Co ja mam im powiedziec:(

13.08.15, 01:40
Jak mam im powiedzieć? ...
Witam, od kilku dni borykam się z problemem (akurat wszystko ostatnio mi się strasznie pochrzanilo i tak chyba powoli moje demony zaczynają ożywac )
ale zacznę od początku. .. jestem mamą dwójki szkrabów, siedmioletniego synka i sześcioletniej córci. Jestem młodą mama, mam 24 lata, wyszłam za mąż w wieku 18 lat, w wieku 16 urodziłam Marcelego. Wyszłam za mąż raczej z głupoty, trzeba było mi wtedy tylko zająć się synkiem, ale wyszło jak wyszło... wytrzymałam z mężem sześć lat, w niezgodnie, mąż mnie potrafił pochwal, podduszac. ale poznałam kogoś, i zapragnelam innego życia. Dla moich pociech straszny wstrząs, nie chciały, abyśmy się rozstawali, tym bardziej ze czekała nas przeprowadzka do Francji po rozstaniu z mężem, i kolejna ciąża ( tym razem zaplanowana) z moim obecnym partnerem. Więc psychiczne chyba dałam się im mocno we znaki... ale zanim ktokolwiek mnie oceni; dwa lata temu dowiedziałam się, że cierpię na plasawice, nieuleczalną chorobę układu nerwowego, mam przed sobą średnio 10 lat życia. Kiedy się dowiedziałam, przeżyłam załamanie, depresję, mąż nie wspierał mnie. Nie chciałam tak przeżyć ostatnich lat, postanowiłam coś zmienić. Dzieci nic nie wiedziały, teraz też nic nie wiedzą. Partner bardzo mnie wspiera, uwielbia dzieciaki, jest empatyczny i wyrozumiały. I teraz pytanie; jak im powiedzieć o chorobie? ? Czy udźwigną jeszcze taki ciężar.? Czy to dla nich za wcześnie? Mój partner uważa, że są jeszcze za małe, za dużo się teraz dzieje... ale one dopytuja, czemu tak wyszło ze mną i z ich tatą. Co mam im powiedzieć? ?
    • panizalewska Re: Co ja mam im powiedziec:( 13.08.15, 17:07
      Bardzo współczuję sytuacji.
      Za 10 lat Twoje dzieci to już będą zupełnie inni ludzie. Rozumni. A nawet za 5.
      Czy już teraz masz jakieś leczenie łagodzące objawy, czy musisz często jeździć po lekarzach, szpitalach? Z informacją o chorobie chyba bym zwlekała. Chyba, że np masz ataki (są przy pląsawicy?) i dzieci mogą być w najbliższej przyszłości ich świadkami. To trzeba powiedzieć, żeby się nie bały i wiedziały co robić w takiej sytuacji.
      Ja mam ostatnio kłopoty z sercem, niegroźne, ale bolesne, wzmagające się przy wysiłku. Tłumaczę dzieciom (3 lata i rok) że nie mogę ich nosić, bo się bardzo męczę, bo moje serce jest chore. Młodszego czasami muszę przenieść, żeby uratować coś przed armagedonem, nie rozumie jeszcze tłumaczeń. Ale 6 i 7-latki rozumieją już dużo.

      A nie wyszło Ci z mężem, bo np byliście za młodzi? I był dla Ciebie niedobry? Bił i krzywdził? Będzie to prawda? Będzie.

      O tym, czy i kiedy powiesz o chorobie - decydujesz sama. Lepiej powiedzieć część prawdy, ze względu na dobro dzieci, ale nie KŁAMAĆ.

      Trzymaj się mocno, tulę
      • szpil1 Re: Co ja mam im powiedziec:( 13.08.15, 18:54
        Jesteś nieuleczalnie chora, masz przed sobą 10 lat życia - ale decydujesz sie na kolejną ciążę. Pogratulować rozsądku.
        Mam szczerą nadzieję, że trolujesz.
        • panizalewska Re: Co ja mam im powiedziec:( 13.08.15, 21:44
          A może dowiedziała się już będąc w ciąży?
          Myślimy Szpil, myślimy
          • panizalewska Re: Co ja mam im powiedziec:( 13.08.15, 21:46
            O, przepraszam Szpil, odszczekuję. Bo u mnie to czytanie ze zrozumieniem się kłania ;)
    • nammkha Re: Co ja mam im powiedziec:( 13.08.15, 17:11
      Trudna sprawa. Nie znam się nad tym, ale ja chyba nie mowiłabym na razie dzieciom. Tłumaczyłabym dlaczego się rozstałam z tatą, ale nie tłumaczyłabym, że to przez chorobę. Oczywiście jak będą trochę starsze to trzeba będzie im powiedzieć o chorobie... Ale teraz nie ma co. To nic nie zmieni, a może im zatruć życie... Rozwód tłumaczyć można tym, że czasem tak jest, że dwoje ludzi przestaje się kochać i musi zamieszkać osobno.

      Czy nie ma możliwości, aby dzieci zostały z Tobą po rozwodzie W Polsce? Wyjeżdżając z kraju, odcinając je od ich dotychczasowego miejsca zamieszkania i od taty niepotrzebnie pogłębiasz ich traumę...!!!
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Co ja mam im powiedziec:( 14.08.15, 10:11
      Wydaje mi się, że nie opisała Pani prawdziwej sytuacji. Nie zgadzają się szczegóły związane z następującymi po sobie etapami Pani życia.
      Również postawiony dylemat wydaje się nieprawdziwy. Odmian pląsawicy jest kilka i kilka jest źródeł tej choroby. Ale każda daje silne objawy zewnętrzne: niekontrolowane ruchy tak zwane pląsawicze, drżenie rąk i nóg, zmniejszenie napięcia mięśniowego, zaburzenia umysłowe, otępienie, depresja, zaburzenia osobowości, przymus aktywności ruchowej. Oczywiście różne z różnym nasileniem i powstawaniem w czasie. Część objawów może byc łagodzona lekami, ale wiekszość jest dostrzegalna.
      Nie sposób zatem żeby dzieci tego nie zauważyły. Nawet jak im Pani nie powie wszystkiego o chorobie i prognozach jej rozwoju, nie sposób ukryć objawów niepokojących dzieci i wymuszających pytania, na które trzeba odpowiadać zgodnie z prawdą, słowami zrozumiałymi dla wieku dzieci. Agnieszka Iwaszkiewicz




      • wioskowy_glupek Re: Co ja mam im powiedziec:( 15.08.15, 08:35
        Troll
        • ola_dom Re: Co ja mam im powiedziec:( 15.08.15, 10:12
          wioskowy_glupek napisała:

          > Troll

          Jest taka nadzieja:

          \\forum.gazeta.pl/forum/w,567,158433869,158433869,powiedziec_maluchom_Trudna_decyzja.html
Pełna wersja