"Nie tak cię wychowałam!!!"

20.08.15, 12:41
Słyszycie czasem?
Mówicie swoim dzieciom?

Właśnie usłyszałam to w telewizji i aż się wzdrygnęłam... Bo sama oczywiście słyszałam nie raz.

I zastanawiam się, co właściwie ma na myśli matka, kiedy mówi coś takiego? Oczywiście - mam swoje zdanie na temat, co i dlaczego myśli (moja matka), ale jestem ciekawa Waszego. I Waszych doświadczeń z tym - jakże częstym - zarzutem.
    • edw-ina Re: "Nie tak cię wychowałam!!!" 20.08.15, 13:52
      Usłyszałam raz, nigdy nie powiedziałam. Przy czym usłyszałam w kontekście innym, niż można przypuszczać: wychodziłam rano do szkoły (zarówno mama, jak i ja kończyłyśmy szkoły artystyczne, choć inne) ubrana w sposób hmmm..., nieco kontrowersyjny. Mama spojrzała na mnie znad porannej kawy i oburzona powiedziała: co ty masz na sobie! Ja w twoim wieku ubierałam się awangardowo, nietuzinkowo, a nie tak, jak połowa młodzieży na ulicy. Sądziłam, że nie tak cię wychowałam!
      Swoją drogą to jest jedyne użycie tego sformułowania, jakie ma sens. Bo każde inne ma na celu przymuszenie dziecka to wybrania drogi rodziców, lub drogi wybranej przez rodziców, bez jakiejkolwiek refleksji na ten temat.
      A odnośnie wychowania - dzieci wychowuje się poprzez przykład, tworzenie właściwej atmosfery. I jest to najskuteczniejsza nauka, bo niejako organiczna. Np. jeśli w domu je się regularnie i dużo warzyw, to dziecko nie będzie miało do nich wstrętu, bo będzie widziało rodziców/rodzeństwo jedzących te warzywa. Jeżeli rodzice czytają, to będzie chciało je (przynajmniej w pewnym momencie) naśladować. Itd, itp. Dlatego w moim odczuciu taki tekst "nie tak cię wychowałam" powinien być przede wszystkim skoncentrowany na porażce rodzice, a nie dziecka. Bo to rodzic nie potrafił przekazać swoich wartości, a nie dziecko w swej wredności je odrzuciło.
      • azja001 Re: "Nie tak cię wychowałam!!!" 20.08.15, 13:58
        Nikt nigdy tak do mnie nie powiedział ale słyszałam ten tekst z ust teściowej do mojego męża. Wtedy odebrałam go następująco: to nie moja wina, że tak źle postąpiłeś przecież JA cię tego nie nauczyłam, to absolutnie nie mija wina.
        Ja jeszcze tego zwrotu nie użyłam i mam nadzieje że tak zostanie.
        • sorvina Re: "Nie tak cię wychowałam!!!" 20.08.15, 14:23
          Ja słyszałam ten tekst wielokrotnie. Zazwyczaj w kontekście - jak mogłaś, nie tak miałaś się zachowywać! (chodzi o deklarowane normy i zachowanie, które miałam przestrzegać, zazwyczaj sprzeczne z tym co rodzice/babcia robili sami). Ogólny przekaz - rozczarowałaś mnie, nie spełniasz moich oczekiwań. To wersja dysfunkcyjna. Czasem totalnie uprzedmiotawiająca, a niekiedy tylko zabawna jak rodzic zakazujący dziecku przeklinać czy palić, sam robi to namiętnie, ale nie chce się przyznać, że przekazał takie wzorce święcąc wątpliwym przykładem, utożsamia się tylko z tym co "kazał/zakazał", więc dziecko powinno... a tu guzik ;) .

          Myślę, że w niedysfunkcyjnej rodzinie może być rodzaj rozczarowania, że dziecko o np. zupełnie innej osobowości i potencjale wybiera całkiem odmienny styl i drogę życia, niejako odrzucając normy, które panowały w domu. Trudność w zrozumieniu, że dziecko odrzuca to w co rodzic święcie wierzy, że jest wartością np. nie zostaje na wiosce dbając o ojcowiznę tylko idzie na studia. Sam taki pojedynczy tekst to nic złego, jeśli nie idą za nim manipulacje i presje by jednak do wyobrażeń rodzica się dostosować.
          • panizalewska Re: "Nie tak cię wychowałam!!!" 24.08.15, 09:37
            Zaiste, Sorvina. Ja to mam przesrane, bo ubieram się inaczej i lubię inne kolory i inaczej gotuję, niż macierz! No horror po prostu! :D Czasami takie teksty wygłasza, że mam ochotę sążniście przekląć i zamknąć jej buzię z liścia :P
    • z_pokladu_idy Re: "Nie tak cię wychowałam!!!" 20.08.15, 15:27
      Słyszałam wielokrotnie w wieku nastoletnim głównie od mamy, może dlatego, że tata z tych niezaangażowanych. Dodatkowo zdarzały się słowa 'gdzie ja popełniłam błąd' i bardziej bolesne 'żałuję, że zostałam matką'. Zawsze wtedy czułam się jak odpad atomowy, jakiś nieudany projekt moich rodziców. Czas dorastania wspominam jako koszmar, bo choć byłam cicha, spokojna i uczyłam się na piątki, to ciągle coś było nie tak. Z czasem zrozumiałam, że te słowa nie były wymierzone we mnie, tylko w moją mamę, tak jakby sama chciała siebie jako matkę umniejszyć i jednocześnie wtłoczyć w rolę cierpiętnicy, której nikt nie docenia - dostała taki spadek po własnej matce.
      Nauczyłam się radzić z tymi słowami w różny sposób. Obecnie ich w ogóle nie słyszę, a relacje z rodzicami mam super. Mogę powiedzieć, że trochę ich wychowałam, ale tory utarte przez toksycznych dziadków nadal są czasem odczuwalne.
      Jako matka półtoraroczniaka nie mam zbyt wielkiego doświadczenia. Póki co powtarzam do upadłego, że go kocham. W zamian dostaję mokre całusy.
    • heniek.8 Re: "Nie tak cię wychowałam!!!" 20.08.15, 17:45
      > Słyszycie czasem?

      ja nigdy nie słyszałem a teraz to nie ma sensu :) bo co: kobieta 70+ miałaby to powiedzieć gościowi 40+, efekt raczej komiczny :)

      > Mówicie swoim dzieciom?

      ja nie, i nie wyobrażam sobie żeby to mówić w celach manipulacyjnych, np. żeby zrobić sobie z dziecka służącego.
      natomiast nie wykluczone że powiem, jeżeli np. będę kiedyś musiał odbierać ananasa np. z jakiegoś posterunku policji za to że coś tam nabroił.
      • zuzi.1 Re: "Nie tak cię wychowałam!!!" 20.08.15, 20:20
        Nigdy nie slyszalam takich tekstow od rodzicow, do swoich dzieci tez tak nie mowie.
      • ola_dom Re: "Nie tak cię wychowałam!!!" 21.08.15, 09:22
        heniek.8 napisał:

        > ja nigdy nie słyszałem a teraz to nie ma sensu :) bo co: kobieta 70+ miałaby to
        > powiedzieć gościowi 40+, efekt raczej komiczny :)

        Komiczny.
        I pewnie by ten wątek nie powstał, gdyby nie to, że kobieta 40+ usłyszała to znowu całkiem niedawno od matki 60+ :).
        Aha - bardziej byłoby pewnie komiczne, gdybym usłyszała to teraz pierwszy raz w życiu.
    • kinkygirl Re: "Nie tak cię wychowałam!!!" 21.08.15, 02:24
      Jak dla mnie to jest kompletny zonk logiczny. Nie chciałam cię tak wychować chciałam, a jednak cie tak wychowałam.
      Nie daję sobie rady.
      Co przy przyjęciu bezradności mogło by być w teori agresywne może być w końcu pozytywne.
    • anoresk Re: "Nie tak cię wychowałam!!!" 21.08.15, 17:26
      Moja mówi to wtedy , gdy zachowuję się niezgodnie z mamusi oczekiwaniami lub mówię prawdę , której nie chce usłyszeć. Zwykle po tym zwrocie następują dwa następne : "nie masz boga w sercu" , lub "niech ci bóg przebaczy".
      • zuzi.1 Re: "Nie tak cię wychowałam!!!" 22.08.15, 15:09
        Ha ha ha dobre te teksty Twojej mamy Anoresk :-) Gdybym cos takiego uslyszala, to bym chyba padla ze smiechu.
        • anoresk Re: "Nie tak cię wychowałam!!!" 22.08.15, 18:17
          Początkowo się przejmowałam i było mi bardzo przykro , teraz wiem , że teksty o bogu padają wtedy , kiedy mamusia już nie ma innych argumentów.
          • zuzi.1 Re: "Nie tak cię wychowałam!!!" 22.08.15, 21:57
            Do ludzi tak zachowujacych sie najlepiej jest mowic ich jezykiem. Mozna takiej mamie powiedziec np. o widze, ze z Toba jest coraz gorzej, niech Bog Cie ma w swojej opiece:-)
            • heniek.8 Re: "Nie tak cię wychowałam!!!" 22.08.15, 22:57
              > Mozna takiej mamie powiedziec np.
              > o widze, ze z Toba jest coraz gorzej, niech Bog Cie ma w swojej opiece:-)

              moim zdaniem to jest trochę słabe bo jest jakby w ramach tych manipulacji, oceniania, a nie wyjściem z tego.
              lepsza była by IMHO riposta sprowadzająca do dialogu dorosłego z dorosłym, czyli coś w rodzaju
              "mamo więc zakładasz że znasz stanowisko Boga w tej sprawie, opowiedz mi czy doznałaś jakichś objawień?" czy coś w tym rodzaju
              • zuzi.1 Re: "Nie tak cię wychowałam!!!" 22.08.15, 23:05
                Wiesz, ale problem polega na tym, ze z takiego toku myslenia nie da sie wyjsc, mozna sie co najwyzej z tego posmiac :-) dla wlasnej zdrowotnosci, bo smiech to zdrowie.
                • heniek.8 Re: "Nie tak cię wychowałam!!!" 23.08.15, 07:10
                  no ale pomyśl np. że to Ty w jakiś sposób postępujesz nieracjonalnie, oczywiście nie zdając sobie z tego sprawy, i dokonujesz pewnych manipulacji wobec bliskich osób.

                  wtedy, jeżeli usłyszałabyś "np. o widze, ze z Toba jest coraz gorzej" to po pierwsze to jest agresywna odpowiedź i mogłabyś poczuć chęć do agresywnej odpowiedzi, a po drugie mogłabyś nabrać przekonania, że druga strona reaguje agresywnie bo Ty masz rację a ona żyje w jakiejś ilucji i nie chce przestać się oszukiwać.

                  dlatego ja bym zalecał taki dobór słów, żeby a) brzmiało to przyjaźnie b) świadczyło o tym że masz mózg który w lot rozkminia takie manipulacje i funkcjonuje na mata poziomie w stosunku do rzeczywistości w której żyje mózg matki
                  • zuzi.1 Re: "Nie tak cię wychowałam!!!" 23.08.15, 12:40
                    Podziwiam Heniek Twoj optymizm w tej sprawie, z mojego doswiadczenia wynika, ze zadne racjonalne rozmowy nie maja sensu z takimi przypadkami ludzi, lepiej sie w tym czasie dobrej kawy napic :-) takie osoby sa gluche jak pien i odporne na wszelkie komentarze innych, slysza tylko siebie :-)
                    • heniek.8 Re: "Nie tak cię wychowałam!!!" 23.08.15, 13:01
                      ja działam jak robot, to nie szarpie moich nerwów
                      wykonuję algorytm:
                      1. OK, ta kobieta to moja matka, za chwilę powie "niech ci Bóg przebaczy"
                      2. OK powiedziała to - mój puls niezmieniony
                      3. decyzja do podjęcia: czy powiedzieć jej "widze, ze z Toba jest coraz gorzej"
                      TAK: 0.001%
                      NIE 99.999%
                      4. wymyślić jaką inną odpowiedź
                      itd
                      • zuzi.1 Re: "Nie tak cię wychowałam!!!" 23.08.15, 13:57
                        Heniu, nie upieram sie przy tym co napisalam, to byl tylko taki na szybko wymyslony przyklad odpowiedzi w stylu takiej osoby. Tak naprawde, to nie ma kompletnie znaczenia co sie odpowie, rownie dobrze to moze byc jedynie ahaaa lub hmmm :-)
              • differentview Re: "Nie tak cię wychowałam!!!" 23.08.15, 09:09
                heniek.8 napisał:

                > lepsza była by IMHO riposta sprowadzająca do dialogu dorosłego z dorosłym, czyl
                > i coś w rodzaju
                > "mamo więc zakładasz że znasz stanowisko Boga w tej sprawie, opowiedz mi czy do
                > znałaś jakichś objawień?" czy coś w tym rodzaju

                tia, taka mama z pewnoscia poczuje sie potraktowana powaznie i zacznie fachowo tlumaczyc skad pochodzi jej przekonanie o stanowisku boga w danej kwestii- chcialabym posluchac takiej rozmowy:P
    • differentview Re: "Nie tak cię wychowałam!!!" 21.08.15, 20:07
      ola_dom napisała:

      > I zastanawiam się, co właściwie ma na myśli matka, kiedy mówi coś takiego? Oczy
      > wiście - mam swoje zdanie na temat, co i dlaczego myśli (moja matka), ale jeste
      > m ciekawa Waszego. I Waszych doświadczeń z tym - jakże częstym - zarzutem.

      duze nieswiadomych zalozen stoi za takim tekstem- po pierwsze zalozenie, ze dziecko to tabula rasa i co sie w procesie wychowawczym wtloczy- to tak bedzie- czyli pierwsza bzdura
      po drugie, ze dziecko nie ma swojego rozumu tylko matka jest wyrocznia, ktora ocenia postepowanie dziecka- zle, dobre, zgodne z wychowniem, nie zgodne
      po trzecie- zalozenie, ze tego typu zarzut wywola w dziecku poczucie winy i natychmiastowa korekte swojego zachowania w zgodzie z tym jak mamusia wychowywala;)))

      wydaje mi sie, ze poza okresem nastoletnich wariactw nie slyszalam tego tekstu; wrecz odwrotnie moja matka czesto mi mowi, ze jest dumna z moich zyciowych decyzji choc gdybym sie stosowala do jej asekuranckiego i lekliwego podejscia do zycia to bym ich nie podjela
      wiec moja matka niby "nie tak mnie wychowala" ale cieszy sie, ze bylam odporna na jej nieswiadomy przekaz:)
    • asia_i_p Re: "Nie tak cię wychowałam!!!" 22.08.15, 01:22
      Moi rodzice tak do mnie nie mówili i ja do swoich dzieci też tak nie mówię. Z moich obserwacji tekst pojawia się wtedy, kiedy dziecko robi coś, co robił rodzic i bardzo się tego wstydzi - taki rodzaj odcięcia się "To nie moja wina". Przykład: kobieta powiedziała tak do syna, bo nie złożył życzeń swojemu bratu (wtedy, kiedy ona sobie tego życzyła, w jej obecności), podczas gdy sama nie rozmawiała ze swoimi siostrami przez kilkadziesiąt lat.
    • danaide Re: "Nie tak cię wychowałam!!!" 22.08.15, 14:21
      Na pewno usłyszałam parę lat temu: "Nie udałaś mi się!". Jak ciasto;D Czyli jakieś założenia były.
      Mam nadzieję, że córce tak nie powiem. Na wszelki wypadek też mam założenia. Żeby nie wychowywać dziecka. Czyli nie formatować jej do jakichś w sumie nieznanych mi bliżej założeń.
    • vilez Re: "Nie tak cię wychowałam!!!" 23.08.15, 08:54
      Nie, nie usłyszałam czegoś takiego. Myślę jednak, że by mnie to rozbawiło- tak głupie, że aż rozkoszne. Chyba bym nie ukryła tego rozbawienia, hehe...
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: "Nie tak cię wychowałam!!!" 23.08.15, 14:34
      Jeśli mówi to rodzic do dorosłego dziecka, to oznaczać może również kontrolę i poczucie wpływu. Mimo, że zdanie brzmi w czasie przeszłym , to ma mieć wpływ na teraźniejszość. Być przestrogą, krytyką, zdystansowaniem się od poczynań dziecka graniczącym z odrzuceniem. Zdanie brzmi fatalnie i niezależnie od ciętej riposty, może urażać. I chyba też na to jest obliczone choć nie wprost. Mówi o dobrym rodzicu i złym dziecku. Ale zdanie wypowiedziane do dziecka niedorosłego brzmiące: "nie tak cię chciałabym wychować" może mówić o pewnych zasadach, które w procesie wychowania chce się wpoić. I to może być słuszne. Drobna zmiana szyku i kontekstu, a sprawa wygląda zgoła inaczej. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • ola_dom Re: "Nie tak cię wychowałam!!!" 25.08.15, 15:19
        agnieszka_iwaszkiewicz napisała:

        > Jeśli mówi to rodzic do dorosłego dziecka, to oznaczać może również kontrolę i
        > poczucie wpływu. Mimo, że zdanie brzmi w czasie przeszłym , to ma mieć wpływ na
        > teraźniejszość. Być przestrogą, krytyką, zdystansowaniem się od poczynań dziecka
        > graniczącym z odrzuceniem. Zdanie brzmi fatalnie i niezależnie od ciętej
        > riposty, może urażać. I chyba też na to jest obliczone choć nie wprost. Mówi o
        > dobrym rodzicu i złym dziecku.

        Bardzo dziękuję za tę odpowiedź - opisuje dokładnie moje własne odczucia, kiedy słyszę te słowa.
        Tzn. - kiedy słyszę je teraz, jako dorosła osoba.
        Tylko z jednym się nie zgodzę - to zdanie JEST obliczone na to, żeby urazić. Powiedzieć: "jesteś ZŁA, bo nie spełniasz moich oczekiwań".
        Wprawdzie wiem już z tego wątku i różnych postów, że nie zawsze i nie u każdego tak jest.
        Ale p. Agnieszka opisała niemal idealnie sytuację z mojego życia...

        Chociaż... jeszcze kilka lat temu pewnie skuliłabym się z poczucia winy słysząc coś takiego od matki. Teraz bardziej widzę to jako rozpaczliwą próbę utrzymania kontroli nade mną, właśnie przez próbę wywołania we mnie poczucia winy. Takie łapanie się ostatniej deski ratunku. Niejedyne zresztą. Ale jakieś takie bardziej smutne od innych - przez swoją niedorzeczność i niezamierzony komizm.
    • kaszub-ska Re: "Nie tak cię wychowałam!!!" 23.08.15, 21:53
      Na szczęście nigdy nie usłyszałam, bo na pewno poczułabym się zraniona. Dla mnie to stwierdzenie wyraża głębokie niezadowolenie ze swojego dziecka, które jawi się jako życiowa porażka. Taki rodzic traktuje swoje dorosłe dziecko nadal jak dziecko, czuje się odpowiedzialny za to, co dziecko robi, wstydzi się za nie, więc musi naprostować na właściwe tory. Objaw totalnego nieodpępowienia się od dziecka.
      • aqua48 Re: "Nie tak cię wychowałam!!!" 23.08.15, 22:20
        Nie przypominam sobie, żebym coś takiego usłyszała w odniesieniu do mnie. A swoje dzieci wychowałam najlepiej jak umiałam i chyba jakiś sukces na tym polu mam, choć dzisiaj widzę, że popełniałam głupie błędy i sporo spraw rozwiązałabym inaczej. Chciałam jednak nimi kierować, a nie łamać im charakterów. Są dobre, mądre i fajne. Podoba mi się to co z nich wyrosło.
    • panizalewska Re: "Nie tak cię wychowałam!!!" 24.08.15, 09:34
      Kiedyś tam słyszałam podobne teksty, raczej sporadycznie. Nie robiły na mnie szczególnego znaczenia ;)
      Za to słyszałam często gęsto od ojca "ty nie myślisz!!!" jako kilkulatka. No kilkulatki raczej nie myślą. Teraz mam to na końcu języka jak córa coś zbroi, więc klawo nie jest :/
    • alpepe Re: "Nie tak cię wychowałam!!!" 24.08.15, 09:38
      Chyba obejrzałyśmy ten sam fragment.
      Nigdy tak córce nie mówiłam, ale coś mi świta, że teściowa tak mówiła o swoim synu i do swojego syna. Chodziło o niepodzielanie pewnych wartości etycznych i wyrzuty były moim zdaniem słuszne.
      Natomiast ten fragment w tv, o którym myślę, raczej pokazywał odcięcie się matki od bezradnej córki, ale ani nie potrafię sobie uświadomić, o co tam konkretnie chodziło, anie, kiedy to oglądałam, pewnie podczas krótkiego pobytu w Polsce, kiedy córka skakała po kanałach.
      • katwq Re: "Nie tak cię wychowałam!!!" 24.08.15, 15:23
        Moim zdaniem samo sformułowanie "nie tak Cię wychowałam" jest wewnętrznie sprzeczne. Bardziej logiczne byłoby "nie tak Cię wychowywałam" albo "nie tak Cię chciałam wychować". Przecież, skoro zachowujemy się / zachowaliśmy się tak jak się zachowujemy / zachowaliśmy, to znaczy, że mama (ojciec) TAK WŁAŚNIE nas wychowali :D
        • chocolate_cake Re: "Nie tak cię wychowałam!!!" 26.08.15, 19:53
          Na szczęście nigdy czegoś takiego nie usłyszałam i oczywiście nigdy tego nie powiedziałam i nie powiem własnym dzieciom. A już mówienie tego przez kobietę 60 letnią do 40 letniej córki wydaje mi się bardzo dziwne.
    • lilith76 Re: "Nie tak cię wychowałam!!!" 29.08.15, 23:51
      Nie słyszałam.
      Ale słyszałam: "panienka z dobrego domu tak się nie zachowuje". Co interpretowałam jako: "nie jesteś córką, jaką oczekiwałam" / "nie jesteś córką jaka sobie wymarzyłam".
      Kiedyś odparowałam (jako nastolatka), czy ona była "córką z dobrego domu" i skończyło się. Wojna nie, teksty tak.
      Z matką nie miałam więzi emocjonalnej, więc te zdania traktowałam jak krowa gzy. Za to mój ojciec mógł rzucić jakieś zdanie, którym bym się przejęła. Ale jakoś nie rzucał.
Pełna wersja