Koniec grania dziećmi przy rozwodzie

31.08.15, 07:46
Wreszcie! (Tylko czemu tak późno?- pytanie retoryczne).

bialystok.gazeta.pl/bialystok/1,35241,18652064,koniec-grania-dzieckiem-przy-rozwodzie-wchodza-w-zycie-nowe.html#ixzz3kMtsHhht
"(...) dotychczasowe przepisy w niewystarczający sposób akcentowały podmiotowość dziecka jako osoby, której prawa należy zauważać i szanować tak jak prawa dorosłych. W przypadku konfliktu dorosłych nadrzędnymi powinny być prawa dziecka (...)"

Mam nadzieję też, że przepisy odnoszą się również do utrudniania kontaktu dziecka z jednym z rodziców przez drugiego rodzica, czyt. sankcjonują system kar.
Sumując: kultura rozwodowo- rodzicielska jest bardzo niska, a dotychczasowy system prawny sprzyjał eskalacji konfliktów między niedojrzałymi rodzicami, czym działał na niekorzyść dziecka (pokazywały to także wątki na tym forum).
    • tully.makker Zaden koniec, dopiero poczatek. 31.08.15, 11:32
      Do tej pory byl straszak na ososby, ktore nie chcialy sie dogadywac - na ogol by zrobic na zlosc drugiej stronie. Sama uczestnicze w takiej sytuacji, wiec doskonale wiem, jak to wyglada:
      Przeslalam ci plan, daj znac czy sie zgadzasz.
      Nie bede zadnych glupot czytal
      To moze zaproponujesz, kiedy chcesz sie spotykac z dziecmi, to ja wpisze do planu.
      Nie bede ci durna babo niczego proponowal
      i tak od prawie 2 lat.

      Znam kilka innych rodzin, w ktorych toczy sie taka przepychanka.
      Mam nadzieje, ze w ramach uwzgledniania podmiotowosci dziecka, uwzgledni sie rowniez jego zyczenia, by sie NIE KONTAKTOWAC z jednym z rodzicow. Bo takie kontakty na sile nie daja niczego, przyklad mojego najstarszego syna, ktory spotykal sie z ojcem, dopoki mama kazala. Odkad jest dorosly, kontakty zamarly, bo mama juz nic nie moze mu kazac, a on z ojcem nie chce miec kontaktu i kropka.

      No i 3 pytanie - kiedy prawo zajmie sie nie tylko prawami rodzicow, ale takze ich obowiazkami, i nie tylko o placenie alimentow chodzi, ale obowiazek opieki i wychowywania dzieci?

      Reasumujac, para w gwizdek.
      • vilez Re: Zaden koniec, dopiero poczatek. 31.08.15, 12:05
        Konfliktogenne było obligatoryjne "dogadywanie się prawne" (co, gdzie i kiedy). Zupełnie straszne to było.
        • sebalda Re: Zaden koniec, dopiero poczatek. 31.08.15, 13:27
          >Mam nadzieję też, że przepisy odnoszą się również do utrudniania kontaktu dziecka z jednym z rodziców przez drugiego rodzica, czyt. sankcjonują system kar.

          Ale że co, że matka nie będzie miała nic do gadania, gdy ojciec psychopata, ciężko znienawidzony przez dziecko, które jest wykończone przez niego psychicznie, będzie chciał zabierać to dziecko do siebie często i bez żadnych ograniczeń?
          Pytanie o zdanie dziecka też nie zawsze jest sensowne, bo dziecko z natury kocha rodzica, nie ma dystansu, nie rozumie mechanizmów i zawsze lgnie na przykład do matki, która wcześniej je gnębiła i wyżywała się na nim. I taki ojciec, któremu przyznano prawa do dziecka, ma się godzić, by taka matka dalej się znęcała bez żadnych ograniczeń nad dzieckiem?
          Znam kilka historii wojujących z żoną o prawa do dziecka ojców, którzy de facto do tych dzieci nie powinni się zbliżać nawet na odległość. Nie twierdzę, że większość ojców walczących o dziecko to psychopaci, ale jednak część nimi jest. Podobnie zresztą z matkami. I co wtedy???
          • vilez Re: Zaden koniec, dopiero poczatek. 31.08.15, 16:47
            ... ojciec psychopata...

            Według matki? Czy według jakiegoś orzeczenia? Bo jeśli według matki, to wiesz...A jeśli według orzeczenia, to insza inszość od tego są- i powinny być- odpowiednie instytucje.

            W Polsce zasadniczo grupą poszkodowaną s ą raczej ojcowie, niźli matki. No i dzieci, którym ogranicza się kontakt z obojgiem rodziców, bo rodzice walczą ze sobą za pomocą złego prawa. Miejmy nadzieję, ze to się zmieni i wpłynie na zmianę mentalności.

            • koronka2012 Re: Zaden koniec, dopiero poczatek. 31.08.15, 18:23
              Skupiasz się na ograniczeniu kontatków z obojgiem rodziców, a moim zdaniem większy problem jest w tym ilu panów tych kontaktów nie realizuje, nie angażując się w wychowywanie własnych dzieci ani emocjonalnie, ani czasowo, ani finansowo.

              W Polsce zasadniczo poszkodowaną grupą są dzieci.
              Bo nie da się wymusić kontaktów czy zainteresowania rodzica, który się wypiął, nie da się nawet skutecznie wyegzekwować alimentów. To zjawisko o znacznie większej skali niż osoby utrudniające kontakt z drugim rodzicem.
              • karolina33331 Re: Zaden koniec, dopiero poczatek. 01.09.15, 11:18
                Trafiłaś w sedno.
                Wszyscy znajomi mi rozwiedzeni ojcowie na rozprawach rozwodowych walczyli jak lwy o kontakty z dziećmi. Ich entuzjazm spadł do zera mniej więcej po dwóch latach. I teraz sprowadza się wyłącznie do płacenia alimentów lub nawet od tego próbują się wymigać.
                Słyszałam takie powiedzenie, że w Polsce mężczyźni rozwodzą się ze swoimi żonami i ich dziećmi.
            • differentview Re: Zaden koniec, dopiero poczatek. 01.09.15, 07:14
              > W Polsce zasadniczo grupą poszkodowaną s ą raczej ojcowie, niźli matki.

              ???
              a mi sie wydaje, ze biorac pod uwage statystyki to grupa poszkodowana sa matki, na ktore spada ciezar wychowania dzieci gdy ojcowie odchodza i maja w dupie dzieci a od placenia alimentow migaja sie na wszelkie mozliwe sposoby; to jest realny i powszechny problem w Polsce; ojcowie walczacy o kontakty z dziecmi, chcacy brac udzial w ich wychowaniu, lozyc na nie i brac za nie odpowiedzialnosc- ktorym sady to uniemozliwiaja- to nieistotny statystycznie margines
              • triss_merigold6 Re: Zaden koniec, dopiero poczatek. 01.09.15, 08:02
                Dobra, załóżmy nawet że alimenty facet płaci regularnie i bez opóźnień (bo ma stałą pracę, mieszkanie i komornik miałby co zajmować).
                Mnie do szału doprowadza takie dziadowanie: on biedny, on nie ma, po co dziecku dodatkowy angielski, nigdzie nie jest napisane że dziecko musi dostawać kieszonkowe, nie trzeba płacić na Komitet Rodzicielski, on na ferie nie jeździł więc dziecko też nie musi, na basen nie musi, kino za drogie itd.
      • kotradykcja Re: Zaden koniec, dopiero poczatek. 31.08.15, 15:34
        tully.makker napisała:

        > Do tej pory byl straszak na ososby, ktore nie chcialy sie dogadywac - na ogol b
        > y zrobic na zlosc drugiej stronie. Sama uczestnicze w takiej sytuacji, wiec dos
        > konale wiem, jak to wyglada:
        > Przeslalam ci plan, daj znac czy sie zgadzasz.
        > Nie bede zadnych glupot czytal
        > To moze zaproponujesz, kiedy chcesz sie spotykac z dziecmi, to ja wpisze do pla
        > nu.
        > Nie bede ci durna babo niczego proponowal
        > i tak od prawie 2 lat.

        Aha, a w drugą stronę jest tak:

        On: chciałbym opieki naprzemiennej
        Ona: w dupie ci się poprzewracało! dziecko zostaje ze mną!
        On w sądzie: chciałbym opieki naprzemiennej.
        Ona: ja się nie zgadzam.
        Sąd: w związku z brakiem porozumienia między rodzicami opiekę wyłączną sąd powierza matce, ojcu ogranicza władzę rodzicielską w świetle art. 107 ust 2 krio, wyznacza kontakty ojca z dzieckiem na... oraz alimenty płatne na ręce matki do dnia 10 każdego miesiąca.
        • vilez Re: Zaden koniec, dopiero poczatek. 31.08.15, 16:42
          O to chodzi.
        • triss_merigold6 Re: Zaden koniec, dopiero poczatek. 31.08.15, 19:58
          To chyba oczywiste. Trudno zmuszać ludzi, którzy właśnie się rozwodzą do kontaktowania się niemal codziennie i ustalania najdrobniejszych szczegółów przez wiele lat. Zwłaszcza jeśli mają zupełnie inne podejście do np. kwestii zajęć dodatkowych, uczestnictwa w kulturze, kieszonkowego dla dziecka, korzystania z obiadów szkolnych, formy spędzania ferii i wakacji etc.
        • tully.makker Re: Zaden koniec, dopiero poczatek. 01.09.15, 15:34
          Gdybym miala do wyboru opieke naprzemienna, albo zamieszkanie dzieci z ojcem, wybralabym dla moich dzieci to drugie. No chyba ze opieka naprzemienna polegalaby na tym, ze w jednym tygodniu jeden rodzic mieszka z dziecmi w ich domu, a w drugim - drugi. Przerzucanie dzieci miedzy domami rodzicow uwazam za horror.
          • triss_merigold6 Re: Zaden koniec, dopiero poczatek. 01.09.15, 15:45
            Nie przejmuj się, to pisze kobiecina której trudno przyjąć do wiadomości (i portfela) fakt, że jej nowy facet ma z eks małżonką dzieci i że te dzieci czegoś potrzebują. Ona własnych nie ma więc eksia musi, po prostu musi uosabiać wszystko co najgorsze. :P
            • kotradykcja Re: Zaden koniec, dopiero poczatek. 01.09.15, 22:42
              Ależ Ty masz fantazję :-D
    • basiastel Re: Koniec grania dziećmi przy rozwodzie 31.08.15, 13:51
      Gdyby Polacy skarżyli Polskę do ETPC z powodu niemożności realizowania prawa do życia rodzinnego, Polska musiałaby w końcu stworzyć odpowiednie procedury i instytucja chroniące tę sferę życia. Nie musieliby się bezskutecznie szarpać sami. Są już wygrane, tylko, że to jeszcze precedens.
      • vilez Re: Koniec grania dziećmi przy rozwodzie 31.08.15, 16:50
        Ano właśnie. Mam jednak nadzieję, że to pierwsze ogniwo dobrych zmian...
    • triss_merigold6 Re: Koniec grania dziećmi przy rozwodzie 31.08.15, 14:16
      Ciekawi mnie w jaki sposób te przepisy zwiększą ściągalność alimentów, która jest na żałosnym poziomie. 100% egzekucja alimentów, to dopiero byłoby działanie na korzyść dzieci.
      • vilez Re: Koniec grania dziećmi przy rozwodzie 31.08.15, 16:49
        A w jaki sposób wpłyną na zwiększenie sprzedaży garnków? Nie rozumiesz tematu? (tak, znowu pytanie retoryczne).
        • anoraak Re: Koniec grania dziećmi przy rozwodzie 31.08.15, 21:40
          bez przesady, myślę, że Triss doskonale rozumie temat, a jest on bardziej skomplikowany niż sam fakt grania dziećmi podczas rozwodu. Bardzo mała ściągalność alimentów, bardzo często ojcowie w ogóle nie chcą żadnych kontaktów z dziećmi, myślę, że to zdecydowanie większy problem niż ojcowie walczący o swoje prawa. Fajnie, że jest przepis który ojcom tą walkę ułatwi, ale smutna rzeczywistość w Polsce jest zupełnie inna, że 80 % nie walczy i nie płaci.
          • triss_merigold6 Re: Koniec grania dziećmi przy rozwodzie 31.08.15, 21:49
            Tak a propos kontaktów, mam nadzieję, że nowe przepisy odnoszą się również do nierealizowania przez rodzica kontaktu dziecka w orzeczonym wymierze czyt. sankcjonują system kar.
            Bo cóż z tego, że np. ojciec powinien - zgodnie z zapisem w orzeczeniu - dziecku zapewnić opiekę przez połowę wakacji i połowę ferii skoro tego nie robi?
            • tully.makker Re: Koniec grania dziećmi przy rozwodzie 03.09.15, 13:10
              Tris, 10/10
Pełna wersja