sprawa (podobno) nietypowa

31.08.15, 23:40
witam, jestem nowa,

potrzebuję pomocy, porady ?
nie utrzymuje kontaktów z matką - ale to jeszcze nie problem - nie ja jedna :-)

moja matka mieszka 300 km od nas, do tej pory wydawało mi się że to dobrze. Myliłam się. Dowiedzieliśmy się pod koniec roku szkolnego że wydzwania do wychowawczyni i wypytuje o dziecko. Wychowawczyni udzielała informacji obcej babie przez telefon. Ale kiedy wyszło na jaw że powiedziała gdzie dziecko będzie spędzało wakacje, zagotowało się w nas. Na kolonie babcia nie pojechała, ale obóż odwiedziła. wraz z moją siostrą i siostra podawała się za matkę dziecka !!! Wczesniej moja matka nasłała nam komisję, która miała sprawdzić warunki dziecka. Komisja nic nie wykazała. Jestesmy normalną rodziną. Moja siostra nie może mieć dzieci. Jej obecny partner nie jest zainteresowany dziećmi - ma 2 dorosłe córki. Łazimy od miesiąca po prokuraturach, policjach, rzecznikach praw dziecka .... wszyscy rozkładaja ręce, bo nie ma paragrafów na to. Nasza dzielnicowa dzwoniła do mojej matki w tej sprawie a tamta co ? powiedziała że jej na wnuczce zalezy i bedzie o nią walczyć ! Jak walczyć ? zna nr telefonu wnuczki - nie dzwoni, zna adres - nie pisze. Robi za to zamieszanie w szkole i zrobiła na obozie. Skoro jechały we dwie przez całą Polskę zeby zamieszać na obozie to do czego są zdolne jeszcze ? Czy można jakos to wariactwo zatrzymać ? teraz to już tylko czekam kiedy zaczną przed szkołą wystawać !!! Proszę o pomoc i w razie czego służę dodatkowymi informacjami.
    • heniek.8 Re: sprawa (podobno) nietypowa 01.09.15, 07:47
      sprawa jest rzeczywiście nietypowa :)
      ciotka podawała się na koloniach za matkę a dziecko nie zauważyło różnicy? na czym konkretnie polegało zamieszanie na obozie?
      babcia mieszka 300 km od was, ale ma telefon do wychowawczyni i tak sobie wymieniają informacje o dziecku? poprosiłaś wychowawczynię żeby nie udzielała jej żadnych informacji? a wychowawczyni, że nie ma paragrafów na to?
      • morekac Re: sprawa (podobno) nietypowa 01.09.15, 08:28
        I jeszcze wychowawczyni tak dokładnie wiedziała, gdzie dziecko będzie spędzać wakacje... Tak dokładnie, że podała babci wszystkie dane?
        • max-kom Re: sprawa (podobno) nietypowa 01.09.15, 09:01
          wiedziala tak dokładnie, bo wychowawca wypełnia karty obozowe/kolonijne na kartach były adresy osrodów. Do tego pani w rozmowie zemną przyznała że powiedziała babci zeby ją uspokoić bo się babcia "martwiła" że dziecko będzie siedziało 2 miasiące w domu.

          morekac napisała:

          > I jeszcze wychowawczyni tak dokładnie wiedziała, gdzie dziecko będzie spędzać w
          > akacje... Tak dokładnie, że podała babci wszystkie dane?
          • morekac Re: sprawa (podobno) nietypowa 01.09.15, 09:22
            bo wychowawca wypełnia karty obozowe/kolonijne na kartach były adresy osrodów.

            Przedziwne, doprawdy. Jeszcze mi się nie zdarzyło. żeby to wychowawczyni wypełniała karty obozowe czy kolonijne, zawsze musiałam to robić sama... Toteż na serio zastanawiam się , czyś nie troll. Zabroń kobiecie pisemnie udzielania jakichkolwiek informacji - nie powinna zresztą podawać takich rzeczy osobom nieuprawnionym (tj. nie będącym opiekunami prawnymi) i możesz mieć o to pretensje. Co, jesli osoba podająca się za babcię okaże się pedofilem czy innym zbrodzieniem (bądź jego wspólnikiem) i pojechawszy na taki obóz i zmyliwszy obsługę, porwie dziecko ? Żeby babcię uspokoić nie musiała jej podawać wszystkich szczegółów.
            Ponieważ to ostatni rok szkolny z tą wychowawczynią, na przyszłe wakacje wyślijcie gdzieś nie przez szkołę i sami wypełnijcie papiery.
            Niech twoja kancelaria prawnicza wyśle do babci i ciotki groźne pismo.
            • max-kom Re: sprawa (podobno) nietypowa 01.09.15, 09:29
              katra kolonijna pkt V. Informacja o dziecku wychowawcy klasy. Wczesniej jest też pielegniarka.
              www.google.pl/imgres?imgurl=http://zuchy.weebly.com/uploads/6/0/1/6/6016718/karta_kwalifikacyjna_kz11_2.jpg&imgrefurl=http://zuchy.weebly.com/2/post/2011/04/dokumenty-kolonijne-gar-informacji.html&h=1700&w=2338&tbnid=GWKhNBApxWtsFM:&docid=ukxW02KYBYmKjM&ei=2lLlVd2nDMLnywP4yKDoBg&tbm=isch&ved=0CCAQMygBMAFqFQoTCN3855un1ccCFcLzcgodeCQIbQ
              Taki był wymóg organizatorów wypoczynku - wakacje nie było organizowane przez szkolę !

              Pismo u dyrektora juz jest złozone, zresztą rozmawialiśmy własnie też na okoliczność takich "kwiatków" jak pedofile. Pytalismy dlaczego jeśli babcia/dziadek nie są umieszczeni na liście osób odbierających dziecko np. ze swietlicy to tego dziecka odebrać nie mogą - a przez telefon mówi się wszystkim i wszystko.
              • morekac Re: sprawa (podobno) nietypowa 01.09.15, 09:52
                Zawsze może nie być możliwości uzyskania opinii wychowawcy klasy - przeczytaj to, co jest drobnym drukiem pod tym punktem.
                Poza tym dziwne, że w tej sytuacji pamiętała, gdzie dziecko jedzie i z detalami to podała. Na przyszłość uznaj, że pani wychowawczyni ma wypełnianie takich kartek gdzieś i na wszelki wypadek nie zawracaj jej głowy...
            • basiastel Re: sprawa (podobno) nietypowa 01.09.15, 13:39
              Oczywiście, że wychowawca też wypełnia kartę, tzn. wpisuje swoje uwagi na temat dziecka.
              • koronka2012 Re: sprawa (podobno) nietypowa 01.09.15, 14:20
                Oczywiście, że wypełnia o ile ktoś mu tym zawraca gitarę. Jako żywo nigdy nie wypełniałam tej sekcji mimo że moje dziecko jeździło na kolonie i obozy wielokrotnie. Nie jest to niezbędne do wyjazdu.

                Ten formularz pochodzi chyba z lat 70tych, jak nie wcześniej i po prostu nie był od tamtej pory modyfikowany.
      • max-kom Re: sprawa (podobno) nietypowa 01.09.15, 08:58
        ciotka się podawała się za matkę, ale harcerze wiedzieli że coś tu nie gra bo miedzieli jak wygladja rodzice dziecka - poproszono o dokumenty zanim przyszło dziecko. Dostały zakaz wstepu na obóz. Sama nie wiem co chciały tym kłamstwem ugrać bo dziecko ma 10 lat :-)

        Telefon do wychowawczyni wzieła ze strony www klasowej - kiedys córka jej pokazała jaką mają fajna stronkę. Jest tam kontakt do wychowawcy. Córka 2 lata temu jak była u babci na wakacjach to powiedziała że babcia tą strone ogląda codziennie i była bardzo zdziwiona ze w wakacje też ...
        Bo na takiej stroniwe w wakacje nic się nie dzieje.
        naprawdę nie jestem wariatką.
        • heniek.8 Re: sprawa (podobno) nietypowa 01.09.15, 17:50
          > naprawdę nie jestem wariatką.

          na razie jeszcze za wcześnie na tak daleko idące konkluzje ;-)


          w każdym razie, musimy zebrać trochę informacji zanim forumowe jury wyda wyrdykt, a tym bardziej zanim wyślemy swoich ludzi w liczącą 300 km trasę

          jak dla mnie to wychowawczyni dała tu d*py i ktoś powinien ją uświadomić, że jak będzie omawiała prywatne sprawy uczniów z osobami nieuprawnionymi, to może mieć wpływ na przebieg jej kariery.

          a jeżeli masz świadków / dowody na to że ktoś w recepcji obozu podawał się za matkę dziecka to złóż zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa, że się boisz kidnapperów i pedofili, być może Twoja siostra nie zdaje sobie sprawy kim jest i ona to traktuje na serio, a to chyba jeszcze gorzej bo ma potencjał do eskalacji.
          • max-kom Re: sprawa (podobno) nietypowa 01.09.15, 18:05
            byłam w hufcu, chciałam się upewnić że napewno padły te słowa : jestem mamą Oli XYZ. Tak, takie słowa padły. Hufiec sam zaproponował że jesli bedzie taka potrzeba to bedą zeznawać.

            wychowawczyni dała d..y i ona o tym wie - to zostawiamy

            rozmawiałam z prokuratorem, paragerafów na to nie ma, ale widzi że sprawa może być rozwojowa... Powiedział że oczywiscie MUSZĘ takie doniesienie złozyć. Dla nas samych.
            • enith Re: sprawa (podobno) nietypowa 01.09.15, 18:28
              > rozmawiałam z prokuratorem, paragerafów na to nie ma,

              Serio? Nie ma paragrafu na podszywanie się pod inną osobę w celu zdobycia dostępu do cudzego dziecka?? Idź ty no do porządnego prawnika od spraw karnych i jego popytaj. I złóż wreszcie ten wniosek do prokuratury, nie czekaj na bóg wie jakie jeszcze wybryki matki i siostry.
              • max-kom Re: sprawa (podobno) nietypowa 01.09.15, 18:54
                podaj proszę konkretny paragraf - bo prokurator powiedział że się zaraz wykęcą bo one tak tylko z tęsknoty za dzieckiem. Sama wiem że to wszystko nie jest normalne i wydawało mi się że sa na to paragrafy. Paragrafów nie ma, problem jest, a wszyscy wiedzą że TAK się k..wa nie robi ! Bo tak się nie zachowuja normalni ludzie
                • sorvina Re: sprawa (podobno) nietypowa 01.09.15, 19:04
                  Na stronach amerykańskich dotyczących córek narcystycznych matek było opisanych kilka historii, gdzie matka odebrała lub próbowała odebrać córce dzieci. Zwłaszcza jedną historię zapamiętałam, gdzie matka zrobiła z córki ostatnią wywłokę i narkomankę, wywiozła dzieci do innego stanu, a ich prawdziwej matce zajęło 6 lat udowadnianie, że oskarżenia były wyssane z palca. Jak odzyskała dzieci, to nadawały się one na intensywną psychoterapię.
                  Jeśli chodzi o motywy takiej narcystycznej matki, to chodziło prawdopodobnie o to, że chciała chronić we własnych oczach swój wizerunek. Była wyrodną matką, córka w końcu się od niej odcięła, więc jedynym rozwiązaniem było "udowodnić" światu, że córka nienormalna i podła, a babcia cudowna i kochająca wnuki lepiej niż matka dzieci. Dobro dzieciaków, fakty w ogóle się nie liczyły.
                  Taki rodzaj "perwersyjnych" mściwych i gotowych zniszczyć by udowodnić światu swoją wersję narcyzek, jest wyjątkowo niebezpieczny. Niestety często wspierany przez "złote dziecko" - pozostałe rodzeństwo czy też pasywnego ojca - gotowych nawet zeznawać przeciwko "czarnej owcy".

                  Nie wiem czy matka autorki to ten typ, ale lepiej chuchać na zimne i się zabezpieczyć, bo takie zachowanie zdecydowanie nie wygląda normalnie i źle rokuje.
                  • max-kom Re: sprawa (podobno) nietypowa 01.09.15, 19:39
                    1,5 roku temu zwieźlismy córke do babci na ferie ( doczytasz że zdaję sobie sprawę z tego jak ważni są dziadkowie dla dziecka, a bardziej jak powinni być - dlatego też nam kontakty nie bardzo wychodziły, ale nam nie muszą - wazne żeby córce było dobrze ) dzwonilismyy do córki, dzwonilismy do babci - zero odbierania. Zadzwoniła do ojczyma i pytam co się dzieje że nie mogę się do dziecka dodzwonić ? A ona ze przyjechała moja siostra i pojechały GDZIEŚ w góry !!!! Odebraliśmy córke od babci i pytamy: dlaczego nie odbierałas telefonów ? Odpodziedź : bo ciocia zabroniła ....
                    ale to jeszcze nie koniec, bo po powrocie ,młodej do domu było: a babcia poeiedziała że jakby moją mamą była ciocia to ona by mi wszystko kupiła.... albo ciocia powiedziała że jakby była moja mamą to miała by dla mnie więcej czasu niż wy ... to się juz tata wściekł ja z resztą też - ale tata że tak powiem mniejszy temperament i rozmawiał z córka długo na te tematy.
                    A to były ferie zimowe - juz zaczęlismy się zastanawiać nad wakacjami ... Pojechała na wakacje , bo bardzo chciała - powiedziałam tylko mojej matce że nie zyczymy sobie ŻADNYCH wyjazdów poza miejsce zamieszkania babci z ciocią ... I nagle nastąpił taki wybuch agresji że strony babci że mi koparka opadła. Dwiedziałam się że jestem chora psychicznie, że powinnam się leczyć i ze ta nienawiść to mnie kiedys wykończy. Powiem tak, zatkało mnie skutecznie.
                    Za 2 dni dzwoni córka i pyta : dlaczego babcia mówi ze mam nienormalnych rodziców? pytam: tak powiedziała ? odp. : a uważasz ze masz nienormalnych ? odp. : tak, pytam: córciu zupełnie nie wiem o co babci chodziło ]

                    Zabrałam się na drugi dzień i dziecko przywiozłam do domu
                    • sorvina Re: sprawa (podobno) nietypowa 01.09.15, 21:00
                      To nie wygląda dobrze. Jakby obie wymyśliły sobie, że skoro rzeczywistość mówi: siostra nie ma dziecka, a do roli idealnej matki/babci potrzebne jest dziecko/wnuczka, to trzeba rzeczywistość dostosować do idealnej wersji - idealna siostra z idealnym dzieckiem, a nad tym czuwająca idealna babcia, która "uratowała" dziecko z rąk złej matki. Idylla, wszystkie grzechy wymazane, nie trzeba konfrontować się z rzeczywistością i starać się być babcią wnuczki, z którą ma się relacje naznaczone moralniakiem i wiszącymi w powietrzu pretensjami.

                      >I nagle nastąpił taki wybuch agresji że strony babci że mi koparka opadła. Dwiedziała
                      > m się że jestem chora psychicznie, że powinnam się leczyć i ze ta nienawiść to
                      > mnie kiedys wykończy. Powiem tak, zatkało mnie skutecznie.

                      Ja takie wybuchy i takie oskarżenia niestety ze strony moich narcyzek znam. Zazwyczaj oskarżają o to co same w tym momencie czują - czystą nienawiść i furię za to, że ktoś psuje im plan, niszczy idealny obrazek rzeczywistości, który tak bardzo potrzebują by czuć się dobrze. Że robią to cudzym kosztem, one tego nie rozumieją, w ich rzeczywistości inni ludzie nie mają uczuć, nie przeszkadzają - nie są ludźmi tylko przedmiotami, które mają spełniać swoją funkcję, a jak nie spełniają, to się ich niszczy, odsuwa na bok by nie przeszkadzali. U większości narcyzów to tylko wybuchy furii jak u kilkulatka, które można nauczyć się ignorować, ale u Ciebie, bez względu na psychiczną przyczynę, rojenia przechodzą do rzeczywistości i przekładają się na konkretne, szkodliwe wobec Ciebie i dziecka zagrania. To bardzo źle rokuje.

                      Babcia może być przyssana jakąś chorą lojalnością do siostry wspierając ją we wszystkim, a siostra coraz bardziej żyje w swojej własnej rzeczywistości.
                      Przy takim braku realizmu i jakichkolwiek hamulców ze strony obu pań, uczuliłabym córkę, żeby np. nigdzie sama z babcią i ciocią nie pojechała, gdyby napadła je chęć zabrania jej spod szkoły. Ja bym też córki samej do babci nie woziła i samej nie zostawiała. Będzie dziewczynie robić wodę z mózgu, a konflikt lojalności to paskudna sprawa. Nie z każdą babcią kontakt jest wartością... W pewnym momencie, gdy w grę wchodzi poważne zagrożenie, lepiej, np. z pomocą psychologa, wyjaśnić dziecku, że ciocia i babcia mają są chore i nie widzą rzeczywistości taką jaką jest, że np. ciocia bardzo by chciała mieć taką córkę jak ona i nie potrafi zaakceptować, że nie ma i dlatego może zachowywać się dziwnie i kazać zrobić coś wbrew poleceniom rodziców i że nie może jej słuchać.

                      A reszta tak jak z przemocowym mężem przy rozwodzie - nie kryć się z tym co się dzieje, by mieć jak najwięcej świadków. Uważać by nie dać się złapać na czymś głupim jak pijani rodzice w domu z dzieckiem.
                      Zadbać o to by babcia/siostra miała jak najmniej informacji na wasz temat. Resztę forumki dobrze radzą, podpytać dobrego prawnika jak się zabezpieczyć, jakie zachowania można zgłosić, na co uważać.

                      Jakby babcia chciała grać argumentem, że ograniczacie jej kontakt, miejcie dowody np. na smsy, że zapraszanie DO WAS na obiad/weekend, albo wspólny wyjazd, albo, że wpadniecie CAŁĄ RODZINĄ.

                      IMHO masz wystarczająco dużo powodów by uznać możliwość jakiś dziwnych i zagrażających dla dziecka / rodziny zachowań za wystarczająco prawdopodobną by siebie/córkę zabezpieczyć.
                      • max-kom Re: sprawa (podobno) nietypowa 02.09.15, 12:29
                        powiem tak, jestem pod wrażeniem analizy - wszystko się zgadza. Córka wie, ze gryby się pojawiły pod szkołą wraca do szkoły i dzwoni do rodziców - nie rozmawia z nimi.
                  • max-kom Re: sprawa (podobno) nietypowa 02.09.15, 12:58
                    chyba to ten typ ... dziekuję za zrozumienie
                  • zuzi.1 Re: sprawa (podobno) nietypowa 03.09.15, 17:13
                    O rany, tez czytalam ta historie chyba na stronie daughtersofnarcissisticmothers.com, istny koszmar. Taki typ narcyza nazywa sie w terminologii ang malignant narcisst, najgorszy typ, falszywy, obludny, wstretny, pozbawiony jakichkolwiek granic, w tym moralnych. Czysty swir.
                    • zuzi.1 Re: sprawa (podobno) nietypowa 03.09.15, 18:08
                      Zerknelam na ta strone, autorka dodala do menu rozdzial pt. sons of narcissistic mothers i nawet poleca anglojezyczna ksiazke na ten temat. Ciekawe, kiedy po polsku zaczna takie ksiazki wydawac.
                    • max-kom Re: sprawa (podobno) nietypowa 03.09.15, 18:16
                      nie strasz proszę :-) A tak serio to opisy pasują idealnie do pań. Obie robiły ze mną co chciały. To mnie wkurza, ale o sprawy "tylko moje" nie potrafię walczyć, ale o sprawy osób mi najbliższych łącznie z podgryzaniem gardeł. Mój mąż mówi że jestem suka, bo jesli chodzi o moich najbliższych to nikogo sie nie boje i nikomu nie odpuszczę. Moja córka mówi że powinnam być radną, prezydentką miasta, posłanką albo najlepiej prezydentką Polski ... bo umiem załatwić wszystko :-) Cudne i mądre mam dziecko :-)
            • heniek.8 Re: sprawa (podobno) nietypowa 01.09.15, 21:43
              > rozmawiałam z prokuratorem, paragerafów na to nie ma, ale widzi że sprawa może być rozwojowa...
              > Powiedział że oczywiscie MUSZĘ takie doniesienie złozyć. Dla nas samych.

              jak to nie ma paragrafów? a gdybym ja tam się podawał za ojca to też nic by się nie znalazło?
              to jest delikatna gra którą być może trzeba rozegrać stopniowo odkrywając karty.
              np. w pierwszej turze składasz doniesienie, że ktoś podawał się za matkę dziecka i próbował wywabić dziecko na zewnątrz. na pytanie, czy domyślasz się kto, odpowiadasz że przychodzi Ci na myśl jakaś osoba z rodziny/ znajomych, ale to zbyt poważne oskarżenia żeby je tak rzucać, a w hufcu ta osoba została zapamiętana więc może oni rzucą światło.
              drugie okrążenie to zeznania z hufca, jak wyglądała ta osoba i czego chciała - zabrać dziecko czy np. tylko zostawiła kopertę z pieniędzmi na kontuarze
              trzecia faza to z rysopisu zaczynasz się domyślać że chodzi o siostrę i pokazujesz jej zdjęcie osobie z obozu, zgadza się - mamy podejrzaną
              i dostaje wezwanie żeby wyjaśnić jakie motywy nią kierowały.
              chociaż, jeżeli tylko powiedziała że jest matką po to żeby zostawić kopertę z hajsem to pewnie wykręci się od kazamatów :)
    • awesome810 wychowawczyni 01.09.15, 09:16
      stanowczo powiedziałabym, że ma nie udzielać żadnych informacji o dziecku, przez telefon, osobiście, mailowo, komukolwiek innemu niż rodzice dziecka.
      Jeśli trzeba złożyłabym takie pisemne zastrzeżenie do dyrekcji szkoły, z ustną informacją, że pójdziesz na skargę do kuratorium, bo co to za praktyki są? Skąd wiadomo komu udzielane są informacje?
      Dopilnuj żeby wszystkie twoje wizyty na policji, itp. były dokumentowane chociażby notatkami służbowymi.
      Na podszywanie się pod inną osobę to już raczej jakieś paragrafy są, sprawdź to i postrasz siostrę, odechce jej się takich akcji.
      Wizyta dzielnicowego u babci to też jakaś metoda, zwłaszcza że babci będzie pewnie wstyd przed sąsiadami...
      Jak się boisz o dziecko to nie bidol, tylko działaj....
      • ewa9717 Re: wychowawczyni 01.09.15, 09:18
        Koniecznie rozmowa z dyrektorem szkoły. Wychowawczyni zachowała się, delikatnie mówiąc, nieprofesjonalnie.
      • max-kom Re: wychowawczyni 01.09.15, 11:49
        tak jak pisałam pismo w szkole złozylismy, odbylismy rozmowę i z wychowawczynią i dyrektorem. Złgosilismy fakt do naszej dzielnicowej - powiedziała że zapisze sobie w notesiku ... Złozylismy doniesienie na komisariat - powiedziałam comogło by pomóc: wizyta dzielnicowych u obu pań. Policjantka przyjmująca zeznania powiedziała ze wysle to do dzielnicowych matki i babci. Niestety odesłała do naszej dzielnicowej. A nasza dzielnicowa ZADZWONIŁA do babci... Cyrk. Dokładnie chodziło mi o to żeby babcia z ciocią najadły się takiego wstydu jak moje dziecko na obozie.
        Rozmawialismy z prokuratorem - ludzki bardzo - rozłozył ręce i mówi że on nie ma na to paragrafów - ale sytuacja jest nienormalna. Pytam więc: to nie składać doniesienia do prokuratury ? A on: ależ oczywiście ze składać. Nie chcę straszyć, ale sytuacja wyglada na rozwojową. Jak się coś wydarzy bedziecie państwo zawsze mogli powiedzieć że robiliście wszystko co w waszej mocy.

        Wkurza mnie fakt że chodzimy i się tłumaczymy z tego że babcia z ciocią robią szum - bo na szumie im zalezy - nie na zdrowych relacjach z dzieckiem. Chodzi o to żeby zasiać ziarno niepewności np. w szkole... Córka dobrze się uczy, jest dzieckiem zadbanym, buduje prawidłowe relacje z rówieśnikami, z mami tez ma świetny kontakt. jesteśmy normalni.
    • lady-z-gaga Re: sprawa (podobno) nietypowa 01.09.15, 10:08
      Może uzupełnilabys tę dość niewiarygodną historię o jakieś brakujące szczegóły? ;)
      dlaczego właściwie babcia podejrzewa Was o zaniedbania wychowawcze i o to, że dziecko nigdzie nie jedzie na wakacje, dlaczego wychowawczyni uznała za normalne, że babcia martwi się, czy dziecku nie dzieje się krzywda i że zdobywa informacje za Waszymi plecami?
      bo faktycznie, typowe to nie jest ;) nagły i bezpodstawny atak paranoi u wszystkich?
    • angiz hehehe 01.09.15, 10:12
      jesteś siostrą tej dziewczyny, co tu się żaliła że ci psychicznie odbiło, babci do wnuczki nie dopuszcza, każesz jej się wynosić i nie wtrącać - że babcia aż prawie na zawał zeszła, z żonatymi się umawiasz i uczysz dziecko kiepskiego slownictwa? a twoja siostra i matka obmyślają jak twoje dziecko uratować przed tobą?

      że też obie siostry akurat na to forum trafiły.... co za zbieeeeg okoliczności, nonono...

      • max-kom Re: hehehe 01.09.15, 11:36
        oooooo, a jest taki watek ?
        chetnie poczytam
        • basiastel Re: hehehe 01.09.15, 13:44
          No i co? To Twoja siostra?
          • yoma Re: hehehe 01.09.15, 13:51
            No dajcieże jej linka :)
            • ola_dom Re: hehehe 01.09.15, 14:10
              yoma napisała:

              > No dajcieże jej linka :)

              A czemu nie Ty?
              Ochoczo się tam udzielałaś.
              • paris-texas-warsaw Re: hehehe 01.09.15, 14:27
                Tam dziecko było chyba w przedszkolu, nie wychowywało się w pełnej rodzinie i jeszcze kilka kwestii było różnych. Apeluję o podkręcenie klimy i profeskę, nawet jeśli to dopiero początek r.szkolnego;)
              • yoma Re: hehehe 01.09.15, 14:31
                Z czystego wygodnictwa. Telefonem się niewygodnie linkuje.
    • froshka66 Re: sprawa (podobno) nietypowa 01.09.15, 11:36
      Zakładam, że to co piszesz to prawda.
      Niestety, moja rada będzie wymagała pewnej dodatkowej pracy od ciebie.
      W szkole, na każdych wakacjach gdzie zostawiasz dziecko ( obóz, kolonie itp.) zostawiasz pisemnie (!) zakaz dla dziecko kontaktów z osobami nie upoważnionymi przez ciebie i zakaz informacji dotyczących dziecka, zakaz ten wręczasz kierownikowi obozu/ wychowawcy 2 egz. I prosisz o podpisanie pokwitowania drugiego.
      Podczas spotkania z kierownikiem / wychowawca grzecznie i spokojnie mówisz, że chciałabyś poinformować o trudnej i niekomfortowej sytuacji dla ciebie. W ?czterech słowach? opisujesz co się dzieje, podkreślając, że dziecko ma pełna możliwość kontaktu z babcia i ciocia ? u ciebie w domu, ale ich postepowanie jest dla ciebie niezrozumiałe i nieracjonalne. Niestety ze względu na niekoniecznie uczciwe postepowanie babci i cioci wobec dziecka, zostało ci tylko nałożenie ograniczeń na kontakty z dzieckiem poza twoja kontrolą, również ze względu na dobro i poczucie bezpieczeństwa dziecka .
      Jako że kierownik obozu/ wychowawca jest również w trudnej sytuacji zostawiasz to pismo aby im ułatwić życie i ew zarzadzanie nieproszonymi gośćmi.
      Powinno dość skutecznie rozwiązać problem.
      Jeżeli zaś to, że pozwalasz babci na wizyty u siebie w domu nie jest prawdą , to i tak ci nikt nic nie udowodni, tylko lustro w łazience będzie co rano cię nieco bolało?.
      • max-kom Re: sprawa (podobno) nietypowa 01.09.15, 11:53
        dziecko ppjechało z pismami i na kolonie i na obóz ... z nową wychowawczynią będę rozmawiać jutro. A babcia ani ciocia nie kontaktują się z dzieckiem bezposrednio - mają telefon do dziecka - ale wolą dookoła i z większym zamieszaniem kontakty uskuteczniać. Była nawet pomysł żeby dziecku zmienić nr telefonu - ale okazało sie to zupełnie zbędne - nie korzystają z tej formy kontaktu :-)
        • max-kom Re: sprawa (podobno) nietypowa 01.09.15, 11:56
          nie siedzimy i nie biadolimy. Robimy. Ale ta wszechobecna niemoc. Pozostaje nam tylko czekać, czekać na co ?
      • max-kom Re: sprawa (podobno) nietypowa 01.09.15, 12:09
        jesli chodzi o wizyty babci u nas w domu - to jak dla mnie to może sobie przyjeżdżać do wnuczki - ale tego nie zrobi, bo bedzie musiała nam spojrzeć w oczy.
        • paris-texas-warsaw Re: sprawa (podobno) nietypowa 01.09.15, 12:37
          Myślę, że od strony prawnej udzielanie wszelkich informacji o dziecku osobom nieuprawnionym przez szkołę czy też innych opiekunów instytucjonalnych jest nieuprawnione i związane z ustawami o informacjach niejawnych i ochronie danych osobowych (przez telefon szkole nie wolno rozmawiać nawet z np. kuratorem dziecka, bo nie ma możliwości weryfikacji osoby). Myślę, że "wyłudzanie" w opisanej formie tych informacji przez babcię nie jest natomiast zakazane, natomiast już podawanie się za opiekuna prawnego i w ten sposób próba uzyskania dostępu do takich informacji juz tak (przykład działania siostry). Z uwagi jednak na realia, ja bym żadnych afer np. wychowawczyni nie robiła, natomiast od tej chwili zwracała uwagę delikatnie na ten problem wszelkim instytucjom mającym związek z dzieckiem, np. babcia jest osobą niezrówznoważoną (spójrz znacząco wtedy), istnieje niebezpieczeństwo np. uprowadzenia dziecka, więc prosisz o zwrócenie uwagi na próby kontaktu w sprawie dziecka innych osób niż rodzice i każdorazowe informowanie Was o takich incydentach.
          Polecam jednak wprowadzenie przynajmniej minimalnej ochrony dzieci w ogóle, poprzez np. hasłowanie strony klasy etc. To powinien być w ogóle jakiś standard.
          Kiedyś była tu historia takiej babci, ona faktycznie miała jakieś zaburzenia.
          Swoja droga opisz o co chodzi w Waszych rodzinnych układach, czy matka i siostra faktycznie nie korzystają z pomocy psychiatrycznej/nie są głębiej zaburzone, czemu z nimi zerwałaś, to może jakoś szerzej coś się wymyśli i zastanowi. Taktykę powinno się szyć pod konkretne osoby:)
          • paris-texas-warsaw Re: sprawa (podobno) nietypowa 01.09.15, 12:42
            Dodam tak: w przypadku podawania się za rodzica obcej osoby np. na obozie etc. wg mnie organizator imprezy powinien wezwać policję i jej przekazać taką sprawę. Jak to jest w praktyce, to wiadomo. Myślę, że jeżeli siostra w przestrzeni publicznej takie akcje była w stanie odstawić, to podejrzewam, że nie jest z nią wszystko do końca halo.
            • sebalda Re: sprawa (podobno) nietypowa 01.09.15, 13:40
              Ale na czym konkretnie polega cały konflikt? Dlaczego babka i ciotka nie kontaktują się bezpośrednio, a tak okrężnymi drogami? Czego mają się wstydzić, że nie mogą Ci w oczy spojrzeć? Sprawa nie jest typowa, ale znamy tylko jej odprysk, jakiś poboczny wątek, nie wiadomo, co było u podstaw takiego dziwnego zachowania obu stron. Bo normalnie kto aż tak się przejmuje, że babcia chciała zobaczyć wnuczkę na obozie? Która matka aż tak unika córki, że choć chce zobaczyć wnuczkę, nie może do niej normalnie pojechać? I tu nie tylko chodzi o fatygę jechania przez całą Polskę, ale narażania się na szykany w razie wpadki, co właśnie miało miejsce. Kto się tutaj właściwie kogo boi i dlaczego???
              • max-kom Re: sprawa (podobno) nietypowa 01.09.15, 18:34
                4 lata temu moja ciosta przekręciła męza na sporą kasę, a ze wszystko "jak w rodzinie" było na gębę to odpuscilismy temat - z głupoty własnej trzeba było tą żabę zjeść
                w zeszłym roku dostałam pisma że na wniosek mojej matki toczy się postepowanie administracyjne celem wymeldowania mnie i córki. Zawze było mówione że mieszkanie jest do podziału mniędzy mnie i siostrę - nikt tam od 10 conajmniej lat nie mieszkał - było wynajmowane - kasę brała matka - tak pisze bo koło tego chodziła ale wszelkie umowy, US załatwiałam ja. Aż tu nagle sprzedaje. Dla mnie zaskoczka totalna że dowiaduje się z pism że zostało wszczęte postepowanie. 2 dni wczesnie zadzwoniła do córki babcia i gadała jej ze teraz ma 9 lat ale za 9 lat będzie miała 18 i nikogo nie będzie się musiała pytać, tylko wsiądzie w pociąg i do niej przyjedzie... Pomyslałam że chyba babka oszalała - po co ona tej mojej córce takie teksty sadzi ? Dziecko też zdziwione i pyta mnie ... a ja nic nie kumam! Potem przychodzi mi komisja sprawdzać warunki mieszkaniowe dziecka ???? Komisja była miła - napisała (zgodnie z prawdą ) ze dziecko ma bardzo dobre warunki mieszkaniowe. Sprzedała - zapomniała się tylko podzielić :-) Spoko było jej .
                A konflikt poza tym finansowym istniał zawsze. wychowywali mnie dziadkowie bo moja matka pojechała w swiat układać sobie zycie i zostawiła dziadkom 23 malutkich dzieci, dziadek wrócił z saksów i podsypał - dostała mieszkanie. Jak juz miała mieszkanie dziadkowie zarzadali zeby zaczęła się dziećmi zajmować i je zabrała do siebie. Niestety zabrała.... koszmar nie dzieciństwo. wszystkimi swoimi potknięciami obarczała nas, bo gdyby nie wy ....
                Urodziłam dziecko jako juz nie bardzo młoda matka - ale tez i ojcem jest nie byle jaki facet :) Bardziej on chciał dziecka niż ja - bo w tyle głowy zawsze miałam ze dzieci to same zmartwienia i kłopoty... Drugi szok przyszedł kiedy sie okazało ze będzie dziewczynka - dla mnie wydawało się że koszmar; jak ja się z nią dogadam ???? Dogaduję się, jest mądra :-) Ale jest tez uparta jak oboje rodzice :-) W zyciu nie przypuszczałam ze mam w sobie takie pokłady dyplomacji :-) Słucham co do mnie mówi, jest z roku na rok coraz dojrzalszą przyjaciółką - ale nie obarczam ją moimi rozterkami - nie spokojnie fajna laska jest i tyle :-) Lubimy razem spędzać czas. Ważne są dla nas jej emocje, jej przemyślenia. Ma zupełnie swoje sprawy z tatą ( to dla mnie ważne bo wychowywałam się bez ojca) zupełnie swoje ze mna i mamy dużo spraw wspólnych :-)

                nie wiem , co jeszcze napisać - jak ktoś ciekawy niech pyta :-)
                • max-kom Re: sprawa (podobno) nietypowa 01.09.15, 18:38
                  ło matko !!!! nie 23 a 2 malutkich dzieci :-)
                  • mozambique Re: sprawa (podobno) nietypowa 02.09.15, 11:31
                    max kom - ale czy ty jestes bohaterką takiego długego wątku , ktory tu kiedys był ?- o siostrze samotnie separujacej sie od rodziny i matki ,mieszkajcej 300 km dalej, i ukrywajacej córeczke, a pisala go bezdizetna zamozna siostra za granicą , nad wyraz upierdliwa , ktora do spolki z matka zastanawiała sie jak dziecko odebrac sądownie ? byly tam podejrzenia choroby psychicznej

                    to o tobie było ?
                    • yoma Re: sprawa (podobno) nietypowa 02.09.15, 12:27
                      No doooobra, no


                      forum.gazeta.pl/forum/w,898,156892523,156892523,Siostra_wariuje_.html
                      • max-kom Re: sprawa (podobno) nietypowa 02.09.15, 12:37
                        obawiam się że to nie o mnie chodzi :-) Nie jestem samotna matką, siostra raczej mnie okradła niż pomogła itd :-)
                        • morekac Re: sprawa (podobno) nietypowa 03.09.15, 12:35
                          > siostra raczej mnie okradła niż pomogła itd :-)
                          Może ona widzi to inaczej?
                          • max-kom Re: sprawa (podobno) nietypowa 03.09.15, 13:04
                            ona na pewno inaczej to widzi, nie mam wątpliwosci :-)
    • max-kom Re: sprawa (podobno) nietypowa 01.09.15, 19:43
      moja siostra jest włascicielką
      tartaku, srylionów hektarów pola i jest prezesem w firmie .. podać nazwę ?

      nie może mieć dzieci a moja córka wydaje jej się idealna :-)
    • karmelowa_bombonierka Re: sprawa (podobno) nietypowa 01.09.15, 19:44
      Mnie w opisanej historii martwi najbardziej jedno - to nasłanie na Ciebie kontroli - czy dobrze zajmujesz się dzieckiem.
      Plus telefony do wychowawczyni - z tekstami że biedne dziecko będzie całe wakacje siedziało w domu. Obawiam się że wychowawczyni jeszcze parę słów o nieszczęsnym życiu wnuczki pod Twoją opieką usłyszała - dlatego udzieliła dokładnych informacji o tym że dziecko wyjeżdża. Co gorsza, oznacza to że Twoja matka nieźle manipuluje ludźmi.

      Mi to jakoś tak zalatuje próbami, na razie takimi delikatnymi i nieudolnymi - udowodnienia że jesteście kiepskimi rodzicami.
      Diabli wiedzą czy tak wogóle wiesz o wszystkich działaniach swojej drogiej mamusi. Niektóre mogą wyjść dopiero z czasem - typu prywatny detektyw który skrupulatnie zarejestruje sytuacje "zaniedbań" - wracasz późno z pracy, stojąc w oknie pijesz piwo, córka sama wraca wieczorem od koleżanki etc. Uznałabym że taki pomysł jest kretyński i zalatujący spiskową teorią dziejów - ale po akcji nasyłania komisji do domu z zarzutem zaniedbań (ciekawe co Ci zarzuciła skoro zdecydowali się na kontrolę), wydzwaniania do szkoły, podszywania się pod Ciebie - to myślę że wcale na wyrost nic nie wydumałam i możesz się spodziewać takich działań.

      Ogólnie wygląda to tak że Twojej matce nieźle coś zamieszało w mózgu - i musisz być z nią bardzo ostrożna, bo nie wiadomo czego możesz się spodziewać. Zabezpieczaj się z każdej strony, zakaż kontaktów - bo jeśli jej się ubzdurało że dziecku źle się dzieje i to do tego stopnia że składa na Was oficjalne skargi jednocześnie nie dążąc do żadnego kontaktu z wnuczką - to obawiam się że na jej rozsądek nie masz co liczyć a spodziewać się możesz wszystkiego :( Poszukałabym dobrego prawnika - żeby Wam podpowiedział konkretnie co możecie zrobić by się chronić przed dalszymi zarzutami i działaniami. Biorąc także pod uwagę że Twoja matka nie do końca musi być w pełni władz umysłowych - bo jeśli jest tak jak piszesz, to też musisz brać pod uwagę.
    • awesome810 nie wiadomo jakiej porady oczekujesz 01.09.15, 19:55
      bo przeróżne, całkiem rozsądne porady padły.
      A jeśli idzie o paragraf: proszę bardzo art. 190a kodeksu karnego - kradzież tożsamości (między innymi). Faktycznie postepowanie w sprawie może być wszczęte wyłącznie na wniosek poszkodowanego. Jeżeli harcerze deklarują chęć zeznawania na twoją korzyść, to sytuacja jest dosyć komfortowa.
      Skorzystanie z porady prawnika wydaje się całkiem uzasadnione.
      Babcia raczej z tych mącących, nie zdecyduje się chyba na porwanie dziecka i wywiezienie go w nieznane?
      • max-kom Re: nie wiadomo jakiej porady oczekujesz 01.09.15, 20:23
        ha, im dalej w las tym wiecej drzew. Prokurator zapytał retorycznie ze przecież nie wywiozą dziecka za granicę ... naprawdę nie jestem wariatką. Ale partner mojej siostry jest francuzem, firma w której ona jest prezesem jest francuska .... zamieszanie w głowie mam
        • paris-texas-warsaw Re: nie wiadomo jakiej porady oczekujesz 01.09.15, 21:15
          Myślę, że jesteś za cienka i masz jakieś pozostałości dziwnej lojalności i stąd w ogóle pomysł, by po opisanych akcjach pozwalać dziecku tam bywać. Myślę, że też stąd Twoje rojenia, że matka nie dzwoni, bo się wstydzi. Buahaaa, sorry:)
          Oprócz tego co napisała Sorvina powyżej, to ja bym konkretnie:
          - skoro tak dobrze rozumiesz ich intencje, to zadzwoniła do siostry i powiedziała, żeby swoje problemy z bezdzietnością załatwiała bez udziału Twojego dziecka, że z takimi problemami to do psychoterapeuty, do tego dodała, że jak wyżej opisałam - podszywała się pod opiekuna prawnego dziecka i tylko naiwność harcerzy spowodowała, że nie wezwali policji, ale Ty to prewencyjnie zgłosiłaś do prokuratury, która sprawę monitoruje, i na koniec, że jakiekolwiek chore akcje z kontrolami etc. a w tartaku i tych firmach pojawi się inspekcja pracy, ZUS, US, sanepid, CBŚ;))) i co tam Ci przyjdzie do głowy,
          - a do matki też zadzwoń i podobnie, z tym, że na wierzch wyjmij jej motywacje, zostawienie własnych dzieci u dziadków, niezrównoważenie, i kierunek właściwy też wskaż.
          Myślę, że tak daleko to zaszło, bo z jakichś powodów byłaś dla nich za miła. Po Twojej rozmowie jeszcze oddaj telefon mężowi, nich on też coś ostrzej doda. Nie możecie się dać zastraszyć, realne możliwości uprowadzenia etc. nie wydają się "istotne statystycznie" imho.
          • paris-texas-warsaw Re: nie wiadomo jakiej porady oczekujesz 01.09.15, 21:22
            I obowiązkowo telefon do szwagra Francuza. On może w ogóle o tych akcjach nie wiedzieć, koniecznie powiedz o prokuraturze. Generalnie obcokrajowcy nie lubią mieć legislacji na karku.
            Traktuj takie rozmowy, jak "pismo przedprocesowe", a nie "kto do kogo pierwszy się odezwie", albo "czemu matka nie dzwoni na telefon dziecka". To nie nawiązanie kontaktu, ale przeciwdziałanie rozkręceniu się ich akcji.
          • sorvina Re: nie wiadomo jakiej porady oczekujesz 01.09.15, 21:30
            paris-texas-warsaw napisała:

            > Myślę, że tak daleko to zaszło, bo z jakichś powodów byłaś dla nich za miła. Po
            > Twojej rozmowie jeszcze oddaj telefon mężowi, nich on też coś ostrzej doda. Ni
            > e możecie się dać zastraszyć, realne możliwości uprowadzenia etc. nie wydają si
            > ę "istotne statystycznie" imho.

            Też uważam, że autorka, może pragnąć by pragnąc by córka miała lepsze dzieciństwo od niej, może przez konflikt lojalności i lęk przed odrzuceniem, na za dużo babci i ciotce pozwalała. Widząc wartość, gdzie było więcej strat - mieszania dziecku w głowie.

            IMHO ostre postawienie się, pokazanie prawnych konsekwencji to będzie punkt zwrotny - albo ochłoną jednak bojąc się konsekwencji, albo okaże się, że emocje wzięły górę i dojdzie to eskalacji. Przez jakiś czas warto monitorować sytuację. Ale gdzie jest granica między rozsądkiem a paranoją w tej sytuacji - trudno określić. IMHO jeśli chodzi o dobro dziecka, które nie potrafi się samo bronić, lepiej chuchać na zimne i potem się z tego śmiać, niż pluć sobie w brodę.
      • anula36 Re: nie wiadomo jakiej porady oczekujesz 01.09.15, 21:01
        Mysle ze babcia zmiera raczej w ta strone,zeby odpowiednie sluzby odebraly dziecko nieudolnym rodzicom w calym mejestacie prawa i odstawily do babci ktora jako jedyna moze mu zapewnic normalne dziecinstwo.
        • sorvina Re: nie wiadomo jakiej porady oczekujesz 01.09.15, 21:07
          anula36 napisała:

          > Mysle ze babcia zmiera raczej w ta strone,zeby odpowiednie sluzby odebraly dzi
          > ecko nieudolnym rodzicom w calym mejestacie prawa i odstawily do babci ktora j
          > ako jedyna moze mu zapewnic normalne dziecinstwo.

          Oby, bo to "łagodniejsze" rozwiązanie. Natomiast babcia tutaj nie wydaje się być motorem działań, tylko wspiera siostrę, która nie może mieć dzieci i roi sobie, że córka autorki nim jest. O ile babcia jeszcze może woleć działać mniej więcej w majestacie prawa, to mająca wyraźne rojenia siostra, już niekoniecznie. A przynajmniej imho nie można założyć 100% że nic nie odwali.

          Może jakieś zasady z córką, że gdy ciocia niezapowiedziana po nią przyjedzie, ma NATYCHMIAST zadzwonić/wysłać sms do rodziców? Bo córka może nie być w stanie się sprzeciwić dorosłemu, ale by choć powiadomiła od razu. W razie czego można zapobiec wywozowi z kraju.
          • sorvina Re: nie wiadomo jakiej porady oczekujesz 01.09.15, 21:09
            I dokładnie sprawdzić u prawnika jakie działania podpadają po możliwość przymusowego leczenia psychiatrycznego.
            • naplaze Re: nie wiadomo jakiej porady oczekujesz 01.09.15, 21:15
              Stwarzanie zagrożenia dla życia bądź zdrowia swojego lub cudzego. Nie uda się.
              • marina2 Re: nie wiadomo jakiej porady oczekujesz 02.09.15, 13:46
                jaką to komiesję przysłano Ci do domu? kurator sądowy? opieka społeczna? sprawa szła przez sąd rodzinny?
                pierwsze słysze o czymś takim.na jakiej podstawie poczułaś się zobowiązana,żeby wpuszczać kogoś do domu ,zeby sprawdzal czy Twojemu dziecku jest dobrze?
                ja chyba śnię
    • max-kom Re: sprawa (podobno) nietypowa 03.09.15, 12:31
      dziękuję serdecznie wszystkim za rady i naprawdę trafne analizy sytuacji. Jezeli rady okazały się nawet spóźnione, to nic w tym złego - utwierdziło mnie to tylko w przekonaniu że nie zwariowałam i że robimy wszystko jak należy :-)
      Wczoraj zamknęłam dostepną mi drogę prawną - złożyłam doniesienie do prokuratury i porozmawiałam z nową wychowawczynią córki. Wychowawczyni była już wtajemniczona w sprawę, bo rozmawialiśmy wcześniej z poprzednią wychowawczynią i dyrekcją szkoły.

      Teraz pozostaje nam czekać na rozwój wypadków i mieć rękę na pulsie.
      Dziękuje raz jeszcze :-)
      • yoma Re: sprawa (podobno) nietypowa 03.09.15, 16:18
        Powodzenia i skrobnij czasem, jak się sprawa rozwija.
        • max-kom Re: sprawa (podobno) nietypowa 03.09.15, 18:02
          oczywiście że skrobnę :-) jak powiedzial prokurator: dla mnie sprawa jest rozwojowa. Odpowiedziałam ze dla mnie też, dlatego tu jestem.
          Wiem ze historia jest z tych najmniej prawdopodobnych, bo kto by babcię podejrzewał? Liczyłam się z hejtem, bo pamietam jak to wyglądało u pierwszego prawnika ... widzieliśmy w oczach: ups, kosmici przyszli :-) To że przyszli to jeszcze nic, my jak kosmici się czulismy :-)
          dziękuję za wsparcie i rady, jestem spokojna bo musze być, teraz już tylko czekam, ale jeśli komuś watek w czymś pomoże to oki :-)
          • femalespirit Re: sprawa (podobno) nietypowa 09.09.15, 14:11
            Nie jestes kosmitka, choc Twoja matka chcialaby, zeby sie tak czula. Doswiadczasz wlasnie zachowania typowego dla narcystycznych matek, a Twoja siostra to dziecko wybrane przez Twoja matke na wspomagacza w pacyfikowaniu Ciebie (kozla ofiarnego, ktory jest zdaniem matki najgorszy w rodzinie). Wiele kobiet to spotyka. Polecam Ci strone Daughters of narcistic mothers. Lub narcystyczna matka. Nie bedzie latwo, ale zero kontaktu, w tym z dzieckiem to najlepsza opcja jesli juz matka posuwa sie do takich rzeczy. Za chwile oskarzy Cie, ze sie znecasz nad dzieckiem czy cos w tym stylu.
            • max-kom Re: sprawa (podobno) nietypowa 10.09.15, 10:22
              dostałam pismo z prokuratury, myslałam że będzie odmowa wszczęcia postępowania. Okazało się jednak ze prokuratura przesłała moje doniesienie do policji. I dobrze, bo teraz policja musi się tłumaczyć przed peokuraturą z tego co w sprawie zrobili. To chyba dobrze dla mnie ? :-)
            • max-kom Re: sprawa (podobno) nietypowa 10.09.15, 10:25
              dzięki serdeczne za linki - trafione w punkt :-)
              • femalespirit Re: sprawa (podobno) nietypowa 22.09.15, 21:06
                Ciesze sie, ze prokuratura jednak sie ruszyla. Takie sprawy to nie zarty. Polecam Ci jeszcze Narcissistic grandparents, zwlaszcza komentarze. Swego czasu pomogly mi podjac wlasciwa decyzje.
Pełna wersja