rokowania finansowe a związek

03.09.15, 10:50
Co powiecie o takiej sytuacji: ona pracuje na cały etat, kokosów niestety nie zarabia, bo 1600,00 na rękę i rozgląda się za inną pracą, ale o to dzisiaj niełatwo. On od 2 lat nie pracuje w ogóle. Bardzo by chciał, na przeszkodzie stoją poważne problemy zdrowotne, niestety na chwilę obecną nic nie rokuje poprawy. Faza znajomości bardzo wstępna, nie wiadomo jeszcze co i czy w ogóle z tego wyjdzie. Na razie dobrze się czują w swoim towarzystwie.

Jakbyście spojrzały na kogoś takiego (z jej punktu widzenia) rozpatrując sytuację....z kontekście ewentualnego związku?

Czy gdyby dalej rozwinęłoby się to w kierunku rokującym na związek (tego jeszcze nie wiadomo-za mało czasu)-zaryzykowałybyście? Czy miałybyście jakieś obawy? Niepokój, że jak przyjdzie do związku na poważnie...to może być problem?
    • triss_merigold6 Re: rokowania finansowe a związek 03.09.15, 10:58
      Znaczy, pan tak chory że pracować nie może, ale na tyle zdrowy żeby o kobiecie myśleć?
      • brak.polskich.liter Re: rokowania finansowe a związek 03.09.15, 11:07
        No, wlasnie. Tez mnie to zaintrygowalo. W dodatku laska pisze, ze taki stan trwa 2 lata - to sporo, biorac pod uwage, ze mowa o ludziach raczej mlodych - i ze widokow na poprawe nie ma.

        Autorka watku zupelnie pomija nature problemow zdrowotnych pana, a to jest duzo istotniejsze niz fakt, ze jest golodupcem - golodupcem moze byc i student medycyny, ktory bardzo szybko po skonczeniu studiow usamodzielni sie, i wiecznie bezrobotny rencista dolem sprawny.
      • krokodil123 Re: rokowania finansowe a związek 03.09.15, 15:08
        +1
    • brak.polskich.liter Doprecyzuj 03.09.15, 10:59
      Jakiez to problemy zdrowotne trwale uniemozliwiaja jakakolwiek aktywnosc zarobkowa, ale rownoczesnie zupelnie nie przeszkadzaja w tworzeniu ewentualnego zwiazku?
      • vivi86 Re: Doprecyzuj 03.09.15, 11:09
        Dokładnie nie wiem, ale chyba coś z kręgosłupiem. Efekt to najpierw przerwanie studiów i pójście do pracy, a następnie pogorszenie się stanu zdrowia no i przerwanie pracy. Jedno jest pewne-on pracować chce i nie czuje się dobrze z tym, że jest jak jest.

        Tylko, że 1600,00 mimo starań bez perspektywy poprawy tego stanu rzeczy (na chwilę obecną, mimo starań) to może być.....mało

        to nie są wymagania w stylu zarabiam 1600,00 a ewentualna połówka niech już zacznie od 4000,00 netto ale ma szybciutko awansować. Nic z tych rzeczy. Podejście jest takie, że jeżeli wymagać to tyle ile samemu jest się w stanie dać.

        Tyle, że tu z powodów niezależnych, bo niezależnych ale perspektywy zmian nie widać, a na pewnym etapie to może być...problem.
        • vivi86 Re: Doprecyzuj 03.09.15, 11:10
          Leczenie i przyjmowanie leków trwa cały cza. Kręgosłup, nie wiem czy nie coś jeszcze. Ale poprawy póki co brak.
          • ola_dom Re: Doprecyzuj 03.09.15, 11:14
            Nie musisz odpowiadać na to pytanie:
            jak się bezproblemowo bzykać z chorym kręgosłupem?
        • brak.polskich.liter Re: Doprecyzuj 03.09.15, 11:23
          vivi86 napisał(a):

          > Dokładnie nie wiem, ale chyba coś z kręgosłupiem.
          vivi86 napisał(a):

          > Dokładnie nie wiem, ale chyba coś z kręgosłupiem. Efekt to najpierw przerwanie
          > studiów i pójście do pracy, a następnie pogorszenie się stanu zdrowia no i prze
          > rwanie pracy.

          To moze zacznij od tego, zeby dowiedziec sie, jakie dokladnie problemy nekaja pana. I czy sa one rozwiazywalne.

          Zastanow sie, jak wyobrazasz sobie seks z kims, kto ma na tyle uszkodzony kregoslup, ze uniemozliwia mu to dokonczenie studiow i jakakolwiek prace (nie, nie mowimy o pracy na budowie albo w kopalni).
    • vivi86 Re: rokowania finansowe a związek 03.09.15, 11:35
      ostatnie zatrudnienie nie było ani na budowie ani w kopalni :) przenoszenie sprzętu biurowego i instalacja. Ale...i to okazało się z powodów zdrowotnych niemożliwe...

      • brak.polskich.liter Re: rokowania finansowe a związek 03.09.15, 11:45
        Czekaj, czekaj.
        Przenoszenie i instalacja sprzetu to jest praca fizyczna/techniczna. Chcesz powiedziec, ze facet zrezygnowal ze studiow (z powodow zdrowotnych) po to, zeby zatrudnic sie na stanowisku fizyczno-technicznym? Majac w pakiecie chory kregoslup?
        Sorry, ale to sie kupy nie trzyma.

        Dalej - miedzy praca fizyczna a brakiem zatrudnienia jest dosc szerokie pole do zagospodarowania. Problemy z kregoslupem chyba nie uniemozliwiaja wykonywania pracy biurowej, prawda?
        • vivi86 Re: rokowania finansowe a związek 03.09.15, 12:08
          Wie na pewno, że zrezygnował z nauki z powodów zdrowotnych, a potem pracował przy tej instalacji i tą pracę bardzo szybko musiał rzucić ze względu na przeciwwskazania zdrowotne.

          Na etapie czegoś poważnego można mieć obawy przynajmniej moim zdaniem...możecie mnie nazwać materialistką, ale...
          • ola_dom Re: rokowania finansowe a związek 03.09.15, 14:56
            vivi86 napisał(a):

            > Na etapie czegoś poważnego można mieć obawy przynajmniej moim zdaniem...możecie
            > mnie nazwać materialistką, ale...

            ....ale to nie tylko tutaj jest problem. Samo "niezarabianie" pieniędzy to jest tylko jedna część problemu. Główna - jak ja to widzę - to ogólne podejście do życia i niespecjalne przejmowanie się tym, jak to będzie - bo przecież zawsze "będzie jakoś". Nie mogłabym żyć z kimś takim. Niezależnie od tego, ile miałby pieniędzy, choć oczywiście gdyby miał dużo, to byłoby łatwiej, barwniej i czasem zabawniej. Ale wciąż bardzo niepewnie. A tutaj zanosi się, że będziesz miała wszystko na swojej głowie i za wszystko będziesz odpowiedzialna. Na pewno chcesz?
            • vivi86 Re: rokowania finansowe a związek 03.09.15, 15:06
              Hmmm moim zdaniem jemu z tym ciężko i on chce to zmienić. Niepokojące są uwarunkowania; długie problemy ze zdrowiem i brak widoków na zmianę.

              Bierze leki, chodzi na rehabilitację. Działa. Efektów brak.
              • ola_dom Re: rokowania finansowe a związek 03.09.15, 16:16
                vivi86 napisał(a):

                > Hmmm moim zdaniem jemu z tym ciężko i on chce to zmienić.

                O.K., to ważne - Ty znasz sytuację lepiej i z różnych stron - my tylko tyle, ile napisałaś.
                Renta?
      • vivi86 Re: rokowania finansowe a związek 03.09.15, 11:46
        z pracą....no właśnie z tego co wiem tu jest kłopot-kilkugodzinna nawet nie najcięższa fizycznie odpada, a co do biurowej...bez wykształcenia wyższego nota bene często gęsto zdatnego do takiej pracy często dokładnie po nic dostać się nie sposób. To nie te czasy co 40 lat temu.
        • brak.polskich.liter Re: rokowania finansowe a związek 03.09.15, 11:50
          No, to wlasnie odpowiedzialas na pytanie, ktore zadalas w poscie startowym: czy ten pan rokuje i czy jest sens rozwijac z nim znajomosc.
        • akn82 Re: rokowania finansowe a związek 03.09.15, 12:03
          Z mojego punktu widzenia Pan pracować "chce" ale nie chce. Ma inne blokady, niż ta natury zdrowotnej.
          Ja bym w to nie szła. Mój mąż też pracować "chce", ale "nie może". I mimo wielkiej miłości źle na tym wyjdzie a nasz dalszy związek stoi pod znakiem zapytania.
        • szpil1 Re: rokowania finansowe a związek 03.09.15, 21:37
          A na studia pan wrócic nie może? I z czego teraz żyje, ma rentę, rodzice go utrzymują?
    • annb w 2014 napisalas 03.09.15, 12:14
      utor: vivi86 27.04.14, 19:36
      Dodaj do ulubionych Skasujcie
      Odpowiedz cytując Odpowiedz
      sporo z siebie daję by się usamodzielnić.

      więc nie ściagaj siebie w dól, ze swojej ściezki.
      ten pan nie rokuje
      odpuśc sobie
      • samawsnach Re: w 2014 napisalas 03.09.15, 12:24
        Też mi się wydaje, że to albo raczej udawanie chęci pracy, albo kompletna bezradność (depresja?). Przecież mimo braku wyższego doświadczenia, jeśli pan ma orzeczenie o niepełnosprawności ( a powinien takie mieć , skoro stan zdrowia jest tak zły, jak przedstawiasz), to ma szereg możliwości z pracą chronioną - jasne, często kiepsko płatną, ale jednak płatną.
    • default Re: rokowania finansowe a związek 03.09.15, 12:54
      Problemy z kręgosłupem to ma co drugi człowiek. Tzn. nie twierdzę, że ten Twój nie ma poważniejszych niż "normalnie", ale czemu np. nic nie robi w tej sprawie ? Ćwiczenia, rehabilitacja, masaże, w końcu nawet - operacja ? Z tego co piszesz, to panu jest bardzo wygodnie zaslaniać się chorobą, by usprawiedliwić swoje lenistwo. Studiować było za ciężko, każda praca też jest za ciężka....
      Coś jak Ferdek Kiepski ze znanego serialu, który zawsze twierdzi, że on jak najbardziej podjąłby pracę, ale nie może, bo "w Polsce nie ma pracy dla ludzi z moim wykształceniem" :)
      Takiego podobnego modela obserwowałam w roli kandydata na partnera mojej kuzynki - ten z kolei zasłaniał się nerwicą i depresją, która niezawodnie dopadała go, jak tylko podejmował jakąkolwiek pracę. W każdej był mobbingowany, prześladowany i wpędzony w permanentny stres, który wywoływał ciężkie skutki psychosomatyczne w jego delikatnym organizmie. Za to w okresach bezrobocia kwitł !
      Kuzynka go w końcu pogoniła, co i Tobie gorąco polecam.
    • nevada_r Re: rokowania finansowe a związek 03.09.15, 13:13
      A w życiu. Jakby chciał pracować, to by wszystko zrobił, żeby pracować. Pukać może, a studiów skończyć to nie? Nawet zaocznych? To co robi cały dzień, leży i ogląda tv?
    • tully.makker Re: rokowania finansowe a związek 03.09.15, 13:23
      Sorry, ale bede okropna - powazne problemy zdrowotne uniemozliwiajace prace = renta.

      Nie rokuje.
    • alpepe Re: rokowania finansowe a związek 03.09.15, 13:53
      nie, widziały gały, co brały. Może być lepiej, może być gorzej, a najlepiej przerwać, dopóki nie boli za bardzo.
    • koronka2012 Re: rokowania finansowe a związek 03.09.15, 20:02
      Jak dla mnie jest to opcja z gatunku no way. Ludzie się parują po to żeby było im lepiej, a nie gorzej, przynajmniej ja tego oczekuję od związku.
      Branie sobie na kark dodatkowego obciążenia nie jest moim priorytetem, tym bardziej że tu sytuacja raczej z gatunku rozwojowych ale pod kątem ciągnięcia w dół.
      • samawsnach Re: rokowania finansowe a związek 03.09.15, 20:07
        No ale Vivi, to z czego żyje teraz? Może jednak ma jakieś świadczenia? I w czym ciężka choroba/niepełnosprawność przeszkadza, że nie może studiować, skoro studiują też ludzie na wózkach, czy z porażeniem mózgowym?
        • bergamotka77 Re: rokowania finansowe a związek 03.09.15, 22:46
          No jak to - pewnie zyje z vivi i tym podobnych. Popieram wniosek by pana pogonic. Jesli ciezko chory to naleza my sie swiadczenia typu renta, zwlaszcza gdy uniemozliwia mu choroba prace. W innym wypadku niech podejmie studia, cokolwiek co da mu perspektywy na prace, bo widac, ze fizycznie pracowac nie moze i pewnie nigdy nie bedzie mogl. Skad wy bierzecie takie odpady atomowe?
    • vivi86 Re: rokowania finansowe a związek 04.09.15, 09:49
      Utrzymują go rodzice
      • nevada_r Re: rokowania finansowe a związek 04.09.15, 10:09
        BUHAHAHAHA. Przepraszam. Tez nie wiem, skąd wzięłaś taki odpad. Nie bierz się za niego.
      • bergamotka77 Re: rokowania finansowe a związek 04.09.15, 11:13
        A ile pan ma lat?
        • kocia_noga Re: rokowania finansowe a związek 04.09.15, 11:42
          Nie ważne. Brak motywacji do wzięcia się za siebie + szlifowanie umiejętności podwieszania się pod sponsora może być nadzwyczaj trwały.
        • vivi86 Re: rokowania finansowe a związek 04.09.15, 18:32
          30.
          • bergamotka77 Re: rokowania finansowe a związek 04.09.15, 19:10
            No to sorry ale tym bardziej nie rokuje. W tym wieku na garnuszku rodzicow i bez perspektyw na wlasne dochody? Bez wyksztalcenia i zawodu? Dwa lata temu przerwal studia i nosil sprzet? To raczej orlem nie byl bo jako 24-latek powinien miec magistra. Zreszta do nauki zdrowy kregoslup nie jest niezbedny. I jakie ma pan ow dalsze plany na przyszlosc? Po rodzicach jego utrzymanie przejmiesz ty i to za te marniutka pensje? To zycze powodzenia.
      • akn82 Re: rokowania finansowe a związek 04.09.15, 11:40
        To zdecydowanie odradzam.
        Brak podjęcia zajęcia zarobkowego świadczy o niedojrzałości, a ta może ukazać się potem także w innych sferach.
        Jeśli Pan jest wartościowy to niech: idzie leczyć depresję, idzie do szkoły w celu skończenia studiów i podejmie pracę zarobkową. Jak ten stan się utrzyma przez rok to wtedy rozważ powrót do związku.
        • brak.polskich.liter Re: rokowania finansowe a związek 04.09.15, 12:39
          Jaki znowu powrot do zwiazku? Przeciez autorka nie jest (cale szczescie) z tym facetem w zwiazku. Na razie to jakies luzne poczatki znajomosci i cos tam sobie zaczyna rozwazac, tj. czy warto w tego pana inwestowac, czy raczej nie.
          Na tym etapie latwo sie wycofac bez niepotrzebnych kwasow, nawet nic nie musi robic - po prostu nie rozwijac znajomosci i tyle.
          • akn82 Re: rokowania finansowe a związek 04.09.15, 12:46

            Ja odczytałam to tak że: "mają motyle w brzuchu" , czyli coś więcej niz luźny początek znajomości.
            Ale szczerze odradzam.
            • vivi86 Re: rokowania finansowe a związek 04.09.15, 14:54
              Akn, brak polskich liter, na razie początek, nić porozumienia, zainteresowanie....ktoś mógłby powiedzieć, że bardzo wybiegam i nie wiadomo nawet czy w przyszłość, ale właśnie...potem może wyjść kwas.
    • krokodil123 Re: rokowania finansowe a związek 04.09.15, 12:40
      Przepraszam że się spytam, zastanawiam się co ci daje ten związek.
      Za co Pana podziwiasz, czym ci imponuje, z czego cie zauroczył. Jaki przykład widzisz w nim dla waszych przyszłych dzieci. Jaki będzie jego udział w ich wychowaniem i utrzymaniem. Jak on ciebie/ was będzie wspierał, dawał poczucie stabilizacji, normalności.
    • koto.podobna Re: rokowania finansowe a związek 04.09.15, 14:24
      Daj sobie z tym panem spokój, ewentualnie zostańcie znajomymi/przyjaciółmi bez żadnych kontekstów seksualno-związkowych, jeśli się da. Na jego miejscu nie śmiałabym proponować komukolwiek związku - co on ma do zaoferowania?... dobre chęci? (choć i to wątpliwe). Jest cała masa interesujących, zapewne równie wartościowych mężczyzn, którzy jednocześnie są ogarnięci życiowo i potrafią być dorośli. Bo ten gość - tego nie potrafi, niestety.
      • anku1982 Re: rokowania finansowe a związek 04.09.15, 21:51
        Wyobraź sobie siebie za 10 lat, być może po ślubie z tym panem, macie 2 dzieci, wszystko jest na Twojej głowie, on nie zarabia, ale też nie robi nic specjalnie w domu, bo ma chory kręgosłup, za dużo nie pomaga przy dzieciach, bo ma chory kręgosłup. Czy jesteś w stanie utrzymać 4 osobową rodzinę?
        Jesteś w bardzo dobrej sytuacji, masz wybór, facet jest przewlekle chory, Ty masz małe szanse zarabiać bardzo dużo i być swobodnym jedynym żywicielem rodziny, po wejściu w związek jego rodzice poczują się zwolnieni z obowiązku pomagania mu. Jest na to duża szansa. Zastanów się głęboko jakiego chcesz życia, dla siebie i swoich przyszłych dzieci.
    • klocki.lego Re: rokowania finansowe a związek 08.09.15, 14:28
      Wszyscy Ci mówią, że masz odpuścić, a może to właśnie dzięki Tobie on się przełamie i poszuka pracy albo wróci na studia? Być może musi się wyrwać spod opiekuńczych skrzydeł rodziców i zapragnąć samodzielności? Może w siebie kompletnie nie wierzy i jeśli uwierzysz Ty, popchnie go to do działania? Nigdzie nie jest napisane, że każdy 30-latek ma sprecyzowane aspiracje i plany, a taki powód jak kłopoty zdrowotne to dobra wymówka dla bierności. Ta bierność może się skończyć, ale to wymaga od Ciebie dużej siły, cierpliwości i ostrozności. Istnieje ryzyko, że gdy będziesz już mocno zaangażowana, chłopak będzie reagował na Twoje próby zmobilizowania go jak na szantaż lub krytykę.
      • nevada_r Re: rokowania finansowe a związek 08.09.15, 16:10
        Ale idiotyzmy piszesz, na tej zasadzie trzeba się wiązać z alkoholikami, narkomanami, hazardzistami i przemocowcami, bo przecież miłość kobiety ma uzdrawiającą moc. I misio na pewno będzie lepszy pod jej wpływem. :/ Niejedna się już na tym przejechała. Nie dawaj takich beznadziejnych rad, bardzo cię proszę.

        Po grzyba dziewczyna ma sobie brać odpad atomowy i się później całe życie szarpać z leniem, starać się być "silną, cierpliwą i ostrożną", żeby pasożyt się czasem nie uraził???
        • klocki.lego Re: rokowania finansowe a związek 08.09.15, 17:45
          Czy pisałam o uzdrawiającej mocy albo uzależnieniach? Proszę, nie popadajmy w skrajności. Mowa o chłopaku, który jeszcze nie wykazał się edukacyjnie ani zawodowo, a nie o alkoholiku czy narkomanie - naprawdę nie widzisz różnicy? Znam kilka przypadków związków, gdzie chłopacy byli zdecydowanie mało obiecujący na starcie. Jakoś tam przebrnęli przez studia, ale bez większych sukcesów, stażować im się nie chciało lub bali się odpowiedzialności (niekórzy faceci potrafią być tak nieśmiali, że na rozmowie kwalifikacyjnej nie są w stanie porządnie się przedstawić), to dziewczyny organizowały ich wspólne, samodzielne życie. Owszem, wszystkim było wówczas ciężko finansowo, a dziewczyny miały wiele wątpliwości odnośnie przyszłości z tymi wyjątkowo mało aktywnymi partnerami. Ale okazało się, że oni mieli 'opóźniony start'. najpierw pierwsza praca po studiach - jeszcze mało prestiżowa i kiepsko płatna, ale w zawodzie, potem kolejna, aż okazało się, że te 'odpady atomowe', jak ich nazywasz, przynoszą do domu sensowne pieniądze i są świetnym ojcami. Musieli się po prostu sprawdzić, ale to wymagało od ich dziewczyn sporo pracy, cierpliwości, a czasem nawet intryg (sama brałam w jednej udział załatwiając pracę w zawodzie dla chłopaka koleżanki:).
          • nevada_r Re: rokowania finansowe a związek 08.09.15, 18:31
            Trzydziestolatek to już nie chłopak, to jest mężczyzna. Mężczyzna, który nie skończył studiów, nie ma pracy, NIE SZUKA nowej! Żyje z rodziców. Owszem, może można takiego gościa doprowadzić jakoś do stanu używalności, ale ten proces będzie trwał wiele lat, jak sama pisałaś, będzie się wiązał z ogromem pracy, wytrwałości i taktu.

            Naprawdę uważasz, że baby powinny się brać za takie niedoróbki? Chyba tylko masochistki.
          • triss_merigold6 Re: rokowania finansowe a związek 08.09.15, 21:18
            Trzydziestolatek to dorosły mężczyzna, a nie chłopak.
            Ona straci czas.
      • heniek.8 Re: rokowania finansowe a związek 08.09.15, 20:16
        klocki.lego napisała:

        > Wszyscy Ci mówią, że masz odpuścić, a może to właśnie dzięki Tobie on się przeł
        > amie i poszuka pracy albo wróci na studia?

        < ciach >

        > , ale to wymaga od Ciebie dużej siły, cierpliwości i ostrozności. Istnieje ryzy
        > ko, że gdy będziesz już mocno zaangażowana, chłopak będzie reagował na Twoje pr
        > óby zmobilizowania go jak na szantaż lub krytykę.

        czyli misja dla Matki Teresy, może się chłopak przełamie, ale jest ryzyko :)
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: rokowania finansowe a związek 13.09.15, 21:10
      Szeroko pojęty obszar pracy: wykształcenie, zarobki, stanowisko, perspektywy, operatywność, możliwości współpracy z innymi, trwałość zatrudnienia, awanse itp, to jeden z obszarów diagnozujących dojrzałość. Jeśli 30 letni mężczyzna nie jest w stanie znaleźć pracy, także z uwzględnieniem swoich możliwości zdrowotnych lub znaleźć się adekwatnie w systemie ubezpieczeń społecznych świadczy raczej o niedojrzałości na tym polu. A to pole jest ważne, bo powiązane ze światem zewnętrznym i pozycjonowaniu się w nim.
      Bycie na utrzymaniu rodziców, w tym wieku i w swojej specyficznej sytuacji, świadczyć może o nadmiernej zależności i braku separacji. Kolejny obszar , który warto obserwować. I który jak i praca nie powinien być lekceważony. Nie ma co idealizować jedynie wzniosłych uczuć i pięknych. Proza życia też jest ważna.
      A czy odpowiedziała sobie Pani, co Panią przyciąga do tego mężczyzny ? Skąd są Pani wątpliwości i czemu, jak sądzę z Pani wpisów w tym wątku, próbuje Pani racjonalizować a czasem interpretować na korzyść mężczyzny? To też warte zastanowienia.
      Nie namawiam do zakończenia znajomości, ale do uważności. Agnieszka Iwaszkiewicz
    • myelegans Re: rokowania finansowe a związek 13.09.15, 22:50
      Nie, nie pchalabym sie w taki zwiazek. Znam siebie i wiem, ze po jakims czasie zaczeloby mnie uwierac, nie nadaje sie na opiekunke, musze miec partnera w zyciu. Zerwalabym dla dobra obojga. Nie zwiazalabym sie nigdy z osoba fizycznie niepelnosprawna, ale nie opuscilabym meza gdyby niepelnosprawnym zostal w trakcie malzenstwa, ale na pewno nie opiekowla 24/7. Na szczescie nie wszystkie kobiety sa takie
Pełna wersja