redlinkatoja
06.10.15, 18:21
Pochodze z rodziny toksycznej,wrecz nazwalabym patologiczna.Mam 2 braci.Z najmlodszym mam dobry kontakt-smsujemy,chodzimy razem na obiad,razem czasami gotujemy jak jestem w Polsce.Ze starszym a raczej mlodszym o rok,ja-siostra mam 33lata,kontakt minimalny.On pracuje bardzo duzo,ma zone i 2 dzieci.Ja jestem osoba samotna,bez partnera i dzieci.Mam nasza nie zyje a ojciec mna sie w ogole nie interesuje,nie mam z nim kontaktu.Chcialabym z bratem miec lepszy kontakt ale jak wysylam do niego smsy -nie odpisuje-Jak dzwonie to czasem odbierze,czasem nie i nie oddzwoni.Na imprezy rodzinne typu zareczyny,chrzciny jego dziecka,dowiaduje sie jako ostatnia od drugiego brata albo w ogole.Z bratowa tez nie mam kontaktu i nawet o ten kontakt nie dbam choc wczesniej dbalam.Mam zal,ze obiecywala mi,ze bede chrzestna-bardzo sie cieszylam i czekalam bo kocham dzieci a swoich nie mam- a w ostatecznosci chrzestnymi zostaly 2ie osoby z jej rodziny.Czy walczyc o kontakt z tym bratem czy odpuscic,czy jak bede w Polsce jak dam mu znac,ze go odwiedze a on nie zaprosi,to juz nie kontaktowac sie z nim.
Moj ojciec ze swoja siostra i swoim bratem widzi albo kontaktuje sie z nimi 1 x w roku i wiecej nie potrzebuje,ja kuzynostwo znam tylko na czesc i tyle-analizowalam dlugo i z tym bratem mam podobnie.
Doradzcie mi...