Jak pomóc córce?

11.10.15, 21:26
Moja córka ma w tej chwili 16 lat i poszła do szkoły z internatem. Przez całe gimnazjum była sama klasa jej nie akceptowała, nie lubiła. Nie jestem pewna czy to oni ją odrzucali czy ona się odizolowała, miała tylko jedną koleżankę która się tylko czasami do niej odzywała. Dużą nadzieję miała na zmianę szkoły i na początku się wydawało że będzie dobrze poznała i trzymała się z jakimiś koleżankami. Od tygodnia ryczy że wszyscy ją olewają że nie ma się do kogo odezwać, że mają ją gdzieś. Jak jej pomóc
    • koronka2012 Re: Jak pomóc córce? 11.10.15, 21:39
      A dlaczego zgodziliście się na takie rozwiązanie, tzn. internat? dla tego typu osób to najgorsze rozwiązanie.

      Nie zgodziłabym się na coś takiego, jeśliby dziecko miało tego typu problemy - bo one w takich warunkach pozostają poza kontrolą. Dzieciak ma problemy - i z pewnością nie powinien być teraz sam. Córka jest w wieku, kiedy potrzebuje oparcia, nie ma go wśród rówieśników - powinna mieć w rodzicach, na co dzień. Dzieciak ma problemy adaptacyjne - tu wiele nie zdziałacie, bo trudno mieć wpływ na resztę klasy, ale przynajmniej powinniście być blisko, wspierać ją - i monitorować. Co do przełamania impasu towarzyskiego - może córka powinna szukać znajomych wśród osób rozwijających podobne zainteresowania? łatwiej nawiązać kontakt wśród "swoich". Ma jakieś?
    • alpepe Re: Jak pomóc córce? 11.10.15, 21:56
      Gdzie byłaś, jak była w gimnazjum?
      Dziecko do domu, zajęcia pozalekcyjne, które by ją interesowały, szansa na poznanie osób, z którym ją połączy coś więcej niż czysty przypadek.

      Nic nie napisałaś o dziecku, jakbyś jej nie znała.
      Nie wiadomo, czy ona jest zbyt inteligentna dla rówieśników, czy się wywyższa, czy się izoluje, czy ma gorsze ciuchy, a to klasa snobujących się dupków z bogatych rodzin.
      Coś się musiało stać, skoro na początku jakaś tam znajomość była, wyciągnij to z dziecka.
    • 71tosia Re: Jak pomóc córce? 11.10.15, 22:14
      bardzo powaznie, odkladajc na bok, emocje przeanalizowac co w corce moze przeszkadza rowiesnikom. Czasami jest tak, ze dziecko jest odzucane przez grupe rowiesnicza bez specjalnego powodu, jednak nie czesto. Dziecko moze przerasta inne inteligencja i dojrzaloscia (w co chetnie wierza rodzice), zwykle jednak nie sa to te cechy ktore przeszkadzaja rowiesnikom. Dobrze by ktos pomogl dziecku (pedagog szkolny,psycholog, wychowaca)?
      ps zabralabym dziecko do domu jezeli jest taka mozliowsc.
      • marina2 Re: Jak pomóc córce? 11.10.15, 22:38
        ciężko mi to pisać,ale pamietam jak pisałaś o swojej córce całkiem niedawno : brak higieny ,adhd.jak ma zdiagnozowane adhd to czy szła za tym terapia? leki? raczej rzadko pozostawia się się młodego człowieka bez pomocy terapeutycznej.nie wiem : mieszkasz na jakims odludziu ?Bieszczady? dziecko z problemami w internacie??? w domu jej nie pomogłas a chcesz mailowo?pytasz ludzi w sieci?
        kobieto otrząśnij się. nie da się pomóc komus zdalnie.
    • enith Re: Jak pomóc córce? 12.10.15, 04:46
      forum.gazeta.pl/forum/w,898,157926422,157927227,Re_Brak_higieny_u_nastolatki.html
      Podpowiedzi i sugestie, co to może być i jak temu zaradzić, dostałaś w wątku z czerwca o flejtuchostwie córki. Ja już wtedy przepowiadałam, że jeśli przed pójściem do internatu dziewczyna się nie ogarnie, to w internacie będzie miała, bardzo brzydko pisząc, przesrane, bo rówieśnicy na pewno nie będą tolerować jej akcji z niemyciem się czy zostawianiem zużytych podpasek na podłodze. I niestety wygląda na to, że miałam rację. Jest dopiero październik, a córka już ma ciężkie problemy w relacjach z rówieśnikami. Co więc konkretnie zrobiłaś przez te trzy miesiące, od czerwca do września? Zabrałaś córkę do specjalisty?
      • alpepe Re: Jak pomóc córce? 12.10.15, 09:02
        No to wiadomo, co jest. Podziwiam pamięć niektórych forumowiczek.
        • marina2 Re: Jak pomóc córce? 12.10.15, 10:06
          opis podpaskowy był tak .... ....,ze nawet ja zapamiętałam
          oraz postawa matki wydała mi sie taka daleka obojętna- to było uderzające.chyba,ze nie chciała opisać swoich działań
          teraz mam wrażenie matka wypuściła w świat probematyczne dziecko hmm moze w bezradności?
          chciałabym zrozumieć ten mechanizm.co powoduje rodzicem,ze decyduje się na tak nieracjonalny/z boku/ ruch.
          • alpepe Re: Jak pomóc córce? 12.10.15, 11:45
            Na tym forum niektóre forumki przeżuwają swoje problemy z dzieciństwa stale, zupełnie jak krowy, co chwila im się odbija. A potem wchodzi się w taki wątek jak ten i gołym okiem widać, że płachta zasłania jakiegoś słonia, tylko o słoniu nikt nie mówi, a już na pewno nie właściciel słonia.
            Masz rację, ten dystans jest straszny.
            Ten ruch wypchnięcia ma swoją logikę, bo dziecko powinno się wreszcie ogarnąć higienicznie i skoro matka nie wymogła, może wymoże internat. Ale póki co, jest kicha.
            • zprzybylski Re: Jak pomóc córce? 12.10.15, 12:58
              Higienicznie się bardzo ogarnęła, z rówieśnikami też. Tego typu problemów nie ma. Jest po terapii. Pracuje nad sobą i swoimi problemami. Ma grupę w której się realizuje a psycholog stwierdził żę zmiana otoczenia będzie korzystna. W internacie jest tylko 4 dni w tygodniu na weekendy wraca. W nowej szkole zaczęło się dobrze dlatego byliśmy pełni nadziei. Wbrew temu co piszecie ma wsparcie i miłość rodziców i dziadków.
              • alpepe Re: Jak pomóc córce? 12.10.15, 14:13
                Nikt nie pisze, że nie kochasz córki, czy nie kochacie. Czuć po prostu dystans. To prawie nigdy nie jest tak, że ojciec normalny, matka normalna, rodzeństwo normalne, dziadkowie i pociotki normalne, a jedno dziecko tylko ma problem. Dziecko zwykle pokazuje problem rodziny. Jeśli się ogarnęła z rówieśnikami, to skąd te płacze? Okresu miała dostać, że ją zebrało na bycie nieszczęśliwą?
                Sprawy hormonalne li tylko?
                • zprzybylski Re: Jak pomóc córce? 12.10.15, 14:49
                  Myślę że jesteśmy w miarę normalną rodziną mamy swoje problemy to oczywiste ale nie jest to nic co wpływałoby na nasze dzieci. Pozostałe dzieci są wychowywane tak samo wspierane tak samo i dom pęka w szwach bo jest zawsze pełno koleżanek i kolegów. Córka była outsiderem od początku i zawsze był problem z koleżankami mimo naszego wsparcia psychologa itp.
                  • marina2 Re: Jak pomóc córce? 12.10.15, 15:26
                    "Moja córka ma w tej chwili 16 lat i poszła do szkoły z internatem. Przez całe gimnazjum była sama klasa jej nie akceptowała, nie lubiła. Nie jestem pewna czy to oni ją odrzucali czy ona się odizolowała, miała tylko jedną koleżankę która się tylko czasami do niej odzywała. "

                    Droga Mamo:
                    jeżeli córka jest po terapi to jak to jest ,ze nie wiesz kto kogo odrzucał?
                    Terapia systemowa była prowadzona?Diagnoza była postawiona?

                    "Dużą nadzieję miała na zmianę szkoły i na początku się wydawało że będzie dobrze poznała i trzymała się z jakimiś koleżankami. Od tygodnia ryczy że wszyscy ją olewają że nie ma się do kogo odezwać, że mają ją gdzieś."
                    Minął miesiąc w nowej szkole.Na początku wszyscy się "obwącali" i potworzyły się grupki/pary.Twoja córka znowu jest poza nimi.
                    Może byc tak,że Twoje dziecko nie czyta werbalnych komunikatów ,nie uczy się się na swoim doświadczeniu
                    moze być tak,że jest zarozumiałą dziewczyną
                    albo znowu się nie myje albo ma nie takie ciuchy
                    albo nie jest miła
                    albo też mówi niechlujnym językiem
                    wreszcie mieszka w internacie ,a reszta ma swoje domy i swoje paczki z podwórka dawnej klasy itp.

                    Jak jej pomóc
                    Pytanie czy jest jedynaczką ? jesli nie jakie ma relacje z rodzeństwem?
              • marina2 Re: Jak pomóc córce? 12.10.15, 15:34

                > Higienicznie się bardzo ogarnęła, z rówieśnikami też. Tego typu problemów nie m
                > a. Jest po terapii. Pracuje nad sobą i swoimi problemami. Ma grupę w której się
                > realizuje a psycholog stwierdził żę zmiana otoczenia będzie korzystna. W inter
                > nacie jest tylko 4 dni w tygodniu na weekendy wraca. W nowej szkole zaczęło się
                > dobrze dlatego byliśmy pełni nadziei. Wbrew temu co piszecie ma wsparcie i mił
                > ość rodziców i dziadków.

                "a psycholog stwierdził żę zmiana otoczenia będzie korzystna"
                często tak jest ,ze adhdowiec po wejściu do nowej grupy jest jakby ptrzytłumiony obserwuje ,ale potem zazwyczaj wraca do swojej utartej scieżki wchodzi w schemat zachowań.
                to jest bardzo trudne nauczyć dziecko z adhd czegoś nowego
                zmiana poprawy z rówieśnikami o której piszesz czy ta zmiana doprowadziła do nawiązania relacji z grupą osób z czasów gimnazjum?
                terapia grupowa była prowadzona?

            • basiastel Re: Jak pomóc córce? 12.10.15, 13:00
              Ja się tak zastanawiam nad tą higieną osobistą, bo bałaganiarstwo to jestem w stanie zrozumieć. Te dwie rzeczy nie musza iść w parze. Dziecko myjące się nie przestanie się nagle myć.
              Raz tylko zastałam córcię ciut cuchnącą, na obozie harcerskim, gdy miała 7 lat i myć się musieli w jeziorze, a było cholernie zimno. Tu chyba było jakieś zaniedbanie.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Jak pomóc córce? 13.10.15, 00:59
      Najpierw może warto przyjrzeć się jak córka funkcje w Waszej rodzinie. Czytam, że też jest "inna". Można popatrzyć jaką pozycję zajmuje wobec pozostałej rodziny: Was rodziców, rodzeństwa
      ( zrozumiałam, że jest takowe ). Popatrzcie na ten system rodzinny. Może poprzez taką autodiagnozę będzie można zrozumieć jak funkcjonuje córka w innych systemach społecznych.
      Mam wrażenie, że córka popada ciągle w rolę kozła ofiarnego. To jedno.
      Druga kwestia to odpowiedź na pytanie jak jej pomóc?
      Wiem, że racjonalnie kryje się za tym chęć pomocy we włączeniu córki w społeczność szkolną i rówieśniczą. To wydaje się najważniejsze, bo na to skarży się córka.
      Ale być może trzeba sobie ten cel odpuścić. Może trzeba dać córce przestrzeń do uznania siebie za wartościową osobę w rodzinie. W tym dać jej wsparcie, bez oczekiwania, że zmienią się jej relacje rówieśnicze. Chodzi o przyjęcie jej w domu, taka jak jest, bez napięcia związanego z oczekiwaniem , że stanie się taka jak inni : sprawna interpersonalnie, z życiem towarzyskim, podobna do reszty. Może córka nieświadomie czuje , że mimo Waszych starań, nie jest akceptowana w domu, jest dziwakiem.
      Paradoksalnie to może jej pomóc i okazać się skuteczną pomocą. Trochę rozłożoną w czasie, ale ważną. Chodzi o to aby córka przestała się czuć "dziwakiem", "dewiantem", "outsiderem". mimo, że jest odmienna od innych. Takie spojrzenie z innej perspektywy czasem pomaga. Agnieszka Iwaszkiewicz
    • sonia_siemionowna Re: Jak pomóc córce? 14.10.15, 21:11
      Corka ma jakies zajecia poza szkola? Jesli nie, to proponuje sprobowac. Cos na luzie typu kotka zainteresowan, klub filmowy ale nie w szkole tylko w domu kultury itp. Nastolatki czesto odrzucaja osoby wrazliwsze, bardziej dojrzale, o innej mentalnosci. To nie jest wina corki. Wazne, zeby miala gdzies indziej grupe rowiesnicza, ktora ja akceptuje. I zeby to byla w miare pozytywna grupa, bo czasami taki brak akceptacji prowadzi do zlych wyborow towarzyskich w pogoni za akceptacja innych wlasnie, bo to w tym wieku najwazniejsze.

      Moze tez corka miala duze oczekiwania? Warto jej uswiadomic, ze kazdy jest w szkole nowy i potrzeba czasu i cierpliwosci, a znajomosci z czasem rozkwitna. Niech sie nie poddaje, zapisuje na kolka zainteresowan itp.

      Pracowalam kiedys w szkole jako nauczycielka, wiec cos tam wiem na ten temat. ;)

      • sonia_siemionowna Re: Jak pomóc córce? 14.10.15, 21:14
        Kolka nie kotka ;)
      • hd_vision Re: Jak pomóc córce? 16.10.15, 22:48
        Zadne znajomosci nie rozkwitna po miesiacu jest juz posprzatane, kolejnosc dziobania jest ustalona. Kolka zainteresowan poglebiaja stres tkwi sie w nich bez wzgledu na wszystko bo jesli w szkole jest zle to czemu tu mialoby byc lepiej? Nie akceptowano mnie w szkole ponizano na lekcjach baletu sic:( bo bylam najwyzsza, mialam 170 w wieki 13 lat co rano sie mierzylam czy nie uroslam a wieczorem wciskalam we framuge zeby nie rosnac. Rodzice socjalizowali mnie na sile. Szkoda ze nie mieli zapalu zeby poslac mnie do przedszkola - opiekunka byla wygodniejsza. Szczerze mnie nienawidzila co dzien mowiacmi ze jej wnuczka bedaca podczas opieki nademna w przedszkolu jest lepsza i madrzejsza. Rodzice uspolecznianie (i balet) odpuscili po pierwszej mojej probie samobojczej w w wieku 14 lat. Wreszcie moglam siedziec w domu. Sama :). Od twojego pomyslu internatu wolalabym chyba posypywanie otwartych ran sola gdybym byla na miejscu Twojej corki. Dla uzupelnienia - jestem chora psychicznie mam CHAD, ale niezaleznie od choroby lubie samotnosc i akceptuje swoja ulomnosc w zakresie relacji miedzyludzkich. Podrozuje sama po swiecie nie wchodzac w relacje z ludzmi przez tygodnie. Internat jawi mi sie jako wyrok nie do przezycia. Corka musi w nim byc?
        • sonia_siemionowna Re: Jak pomóc córce? 17.10.15, 02:34
          Jasne. I Twoje jednoatkowe doswiadczenie socjalizacji na sile jest reprezentatywne dla calej populacji i dowodzi, ze kolka zainteresowan sa zle a po miesiacu w nowej szkole trzeba juz na wszystkich postawic kreche.
          • hd_vision Re: Jak pomóc córce? 17.10.15, 09:29
            Córkę autorki wątku interesuje kółko zainteresowań "Akceptujemy siebie nawzajem" Znasz takie? Zastąpisz to nauką języka, decoupage czy szermierką? Hipokryzja do potęgi n pańci nauczycielki wierzącej w swoją misję. Co zmieni kolejny miesiąc w tej samej szkole dla dziewczyny która jest odrzucona przez rówieśników? Może znajdzie drogę do biblioteki gdzie będzie mogła przeczekać przerwy. Zmieniałam szkoły - w żadnej nie byłam akceptowana. Moje córki zmieniały szkoły i jakoś w każdej się potrafiły odnaleźć chociaż okupowały to dużym stresem - młodsza przechorowała pierwszy rok w nowej podstawówce, po roku mając trzy bliskie przyjaciółki obok siebie wyzdrowiała jak ręką odjąć i od 4 lat już jako gimnazjalistka nie choruje. Ma znajomych w całej Polsce z którymi dzieli pasje, podróżuje do nich - już od jakiegoś czasu samodzielnie, spotyka się na zlotach. Myśli o liceum z bursą bo zmieniliśmy miasto na zapadłą wieś i wokół nas możliwości są ograniczone. Starsza córka studiuje - po dwóch uczelniach w różnych miastach w Polsce - teraz za granicą wspólnie z przyjaciółką - ma znajomych, przyjaciół, radzi sobie bo już jest wytrenowana w nawiązywaniu relacji.
            Widzę jak się różnią ode mnie kiedy byłam w ich wieku. I teraz wiem czemu nie miałam znajomych czy przyjaciół. Twoje uwagi są równie pomocne jak rada żeby wrzucić kogoś kto nie umie pływać do basenu - może załapie? A jak nie to utonie...
            • sonia_siemionowna Re: Jak pomóc córce? 18.10.15, 10:40
              Nie wiem, czy Ty tak specjalnie, czy naprawde trzeba Ci tlumaczyc: Nie ma takiego kolka zainteresowan. Natomiast nie od dzis wiadomo, ze obracam sie w wielu roznych grupach towarzyskich poszerza horyzonty, stanowi doskonaly trening nawiazywania i utrzymywania relacji interpersonalnych, za hobby czyni nas ciekawszym dla innych.

        • zprzybylski Re: Jak pomóc córce? 17.10.15, 21:21
          Internat to był pomysł córki, ona się bardzo garnie do rówieśników i jest bardzo nieszczęśliwa kiedy jest sama. Realizuje się bardzo w harcerstwie, tam ją wszyscy akcep;tują taką jaka jest i może dlatego tak to uwielbia. Od czasu wpisu u córki nastąpiła zmiana jest euforia że ma koleżanki z którymi się trzyma wspólnie chodzą na kebaba, siedzą na facebooku itp. Przeraża mnie ta częstoliwość zmiany nastroju od kompletnej depresji z myślami samobójczymi do ekstazy.
          • vilez Re: Jak pomóc córce? 17.10.15, 22:36
            Jeśli ona mimo wszystko che być w grupie, to pozostaje pogodzić się z tym, że będzie to szło z trudnościami, i w spierać w okresie dołków.
            Dzielna dziewczyna, że się stara i należy to docenić.
          • sonia_siemionowna Re: Jak pomóc córce? 18.10.15, 10:42
            Takie zmiany nastroju to normalne u nastolatkow. W tym okresie bardzo zmienia sie mozg, to ma podloze biologiczne. Przyjdzie.
            • alpepe Re: Jak pomóc córce? 19.10.15, 10:39
              to samo chciałam napisać.
          • sonia_siemionowna Re: Jak pomóc córce? 18.10.15, 10:42
            Takie zmiany nastroju to normalne u nastolatkow. W tym okresie bardzo zmienia sie mozg, to ma podloze biologiczne. Przejdzie
    • vilez Re: Jak pomóc córce? 17.10.15, 10:12
      Zabrać ją z internatu. Naprawdę internat nie wszystkich uszczęśliwi, ani też nie jest niezbędny.
      No chyba, że córka jednak SAMA zechce pozostać w internacie.
      A jak pomóc?- wspierając ją. Także w tym, co sprawia problemy. Wspierać córkę w jej specyficzności. Nie wszyscy muza być od jednej sztancy.
      ZAAKCEPTOWAĆ ją taką, jaka jest. I taką kochać.
      • hd_vision Re: Jak pomóc córce? 17.10.15, 16:09
        Dokladnie. Ppjsc razem do kina, na basen, zakupy, obejrzec film, pokazac swoje pasje czy zainteresowania. Nie kazdy musi byc dusza towarzystwa. Nie kazdy umie byc otwarty na ludzi jak np Papierz Franciszek. I nie trzeba go za to od razu karac internatwm.
    • jakasik0 Re: Jak pomóc córce? 19.10.15, 10:12
      "Córka była outsiderem od początku i zawsze był problem z koleżankami"
      czy
      "ona się bardzo garnie do rówieśników i jest bardzo nieszczęśliwa kiedy jest sama"
      • zprzybylski Re: Jak pomóc córce? 19.10.15, 10:33
        Outsider była nie z wyboru bo zawsze chciala mieć koleżanki ale grupa ja oodrzucala. Po jakimś czasie przestala próbować i była sama w poprzedniej klasie. Teraz robi wszystko żeby ją akceptowali
Pełna wersja