mamawawa82
25.10.15, 22:05
Z byłym partnerem mamy 7-letniego syna, mam przyznaną władzę rodzicielską, ojciec z racji dużej odległości między naszymi miejscami zamieszkania (400km) przyznane ma kontakty 2 razy w miesiącu na weekendy. Zanim Adaś poszedł do szkoły, jego ojciec miał dużo szerzej zakrojone kontakty, których wiecznie nie przestrzegał tak jak zresztą wszelkich postanowień sądowych- odwoził syna kiedy mu się podobało. Cały czas ciągną się sprawy sądowe, ojciec chce zrobić wszystko żeby jemu przyznano władzę. Straszy ingerencją u ministrów, prezydenta, swoją przynależnością do stowarzyszeń walczących o prawa ojca. Wiem, że kocha syna z wzajemnością, ale mam też wrażenie że swoim zachowaniem chce spowodować, żeby Adaś wybrał „lepszego” rodzica, czyli jego. Kupuje mu drogie zabawki, elektroniczne gadżety, korzysta z wysokiego statusu majątkowego swojej rodziny, sam jednak utrzymuje że jest bezrobotny (najprawdopodobniej pracuje gdzieś dorywczo, jednak od wielu lat mieszka z rodzicami). Widzę że ma na synka ogromny wpływ, bardzo często gra na emocjach, płacze przez telefon, przy odwożeniu Adasia do mnie do domu zachowuje się jakby mieli się nigdy więcej nie spotkać. Strasznie się boję o psychikę synka, bo wiem że różne rzeczy są mu mówione- jak na przykład że ojciec jedzie na sprawę sądową, żeby o niego walczyć… Boję się myśleć co jeszcze może mu mówić. Synek prawie nigdy nie chce opowiadać o czym z tatą rozmawia, albo mówi że nie pamięta, albo robi z tego tajemnicę. Najgorsze jest że nie mam możliwości porozumieć się z ojcem Adasia, cały czas albo ma roszczenia, jak stawiam opór to oskarżenia, groźby. Mimo że zawsze wywiązuję się z postanowień sądowych ciągle twierdzi, że robię wszystko żeby go wyeliminować z życia Adasia, czasem mam wrażenie, że żyje w innej rzeczywistości. Nigdy nie wiem co się wydarzy, żyję w wiecznym strachu co ojciec tym razem zrobi, czy odwiezie Adasia czy nie, jaką zasadzkę będzie próbował na mnie zastawić, żeby mnie oczernić. Ja chcę tylko żeby Adaś dobrze się rozwijał, żeby miał spokojne i szczęśliwe dzieciństwo, żeby mógł żyć „normalnie” w stabilizacji. Kocham synka najmocniej na świecie i bardzo się o niego boję, że zacznie rozumieć że jest powodem wojny między rodzicami i to spowoduje u niego poczucie winy, co może doprowadzić do problemów emocjonalnych w przyszłości. Nie wiem czy ojciec to widzi, czy zdaje sobie z tego sprawę. Póki co robi co chce i za nic ma sąd i jakiekolwiek zasady- po prostu ma cel aby wywalczyć Adasia. Nie wiem już co robić, proszę o pomoc.