Jak się dogadać po rozwodzie

02.11.15, 17:50
Jestem mamą dwójki dzieci w wieku 5 i 8 lat. Kilka miesięcy temu rozwiodłam się z ich ojcem. Rozwód przebiegł szybko i sprawnie, bez orzekania o winie. Dogadaliśmy się co do opieki; dzieci mieszkają ze mną w domu, w którym kiedyś mieszkaliśmy razem, on ma nieograniczone prawo do kontaktów z nimi, płaci dość wysokie alimenty, na które go stać, bo zarabia kilka razy więcej ode mnie. Oboje chcieliśmy tego rozwodu, bo nie układało nam się od dawna, a dwie próby terapii małżeńskiej nie przyniosły żadnego efektu. Ciągle kłóciliśmy się o byle co, atmosfera w domu była bardzo napięta.

Po rozwodzie poczułam ulgę. Myślałam, że może wreszcie zaczniemy się normalnie dogadywać, skoro nie jesteśmy już na siebie skazani. Staram się być dla niego miła, bywało że zaprosiłam go na herbatę i wspólnie z dziećmi graliśmy w karty itp. Eks ma klucz do mojego domu, jako że dzieci są za małe żeby same chodzić z kluczem, a zdarza się np. że zapomną czegoś, kiedy idą do ojca (mieszka niedaleko).

Tymczasem eks ciągle ma do mnie o coś pretensje. Okresy względnego spokoju, kiedy zachowuje się poprawnie i można z nim normalnie porozmawiać, przeplatane są niesprowokowanymi niczym wybuchami. Przychodzi do dzieci i zaczyna mówić do mnie różne przykre rzeczy. Ostatnio (po kilku miesiącach od wyprowadzki!) zażądał, żebym... oddała mu pokrywkę do garnka, która jest jego i bardzo jej potrzebuje :) Przypomina sobie różne rzeczy, o których próbowaliśmy rozmawiać setki razy przed rozwodemi znowu je wyciąga. Sytuacja z jego punktu widzenia wygląda tak: nienawidzi mnie (powiedział to kiedyś), bo zniszczyłam mu życie, zabrałam dzieci i dom, jestem leniem (nie pracowałam przez kilka lat, kiedy dzieci były małe), a połowa naszego wspólnego majątku, którą mu "zabrałam" to tak naprawdę jego pieniądze, bo kiedy pracowałam, i tak zarabiał znacznie więcej ode mnie. Z mojej strony - eks całkowicie poświęcił się pracy, nie spędzał czasu ze mną ani z dziećmi, wyładowywał na nas swoje frustracje, obrażał, dołował, krzyczał, robił awantury pod jakimkolwiek pretekstem.

Jak jest teraz? On uważa, że skoro płaci alimenty, to ja powinnam zajmować się dziećmi bez przerwy, a dla niego spotkania z nimi to prawo, z którego może skorzystać albo nie. Umówiliśmy się, że będzie brał dzieci do siebie co drugi weekend i raz w tygodniu odbierał ze szkoły. Powiedzmy że jakoś to funkcjonuje, choć zwykle weekend zaczyna się dla niego w sobotę rano, a kończy w niedzielę późnym popołudniem. A w ogóle to on nie ma na razie dla nich miejsca (wynajmuje dwupokojowe mieszkanie (!!), docelowo szuka większego, to zresztą moja wina, bo to ja zabrałam mu dom), a skoro chciałam mieszkać z dziećmi, to niech się z tego teraz nie robi opieka naprzemienna, bo wtedy powinniśmy renegocjować wysokość alimentów. Twierdzi że on chciał mieszkać z dziećmi, ale nie miał szans więc nawet nie walczył.

No i te oskarżenia, wiecznie obrażona mina, wybuchy - za każdym razem kiedy jest w złym humorze wyładowuje się na mnie, a ja ciężko to przeżywam, czasem płaczę kiedy wyjdzie. Nie chcę ograniczać mu kontaktów z dziećmi, ale chciałabym, żeby wziął je do siebie, a nie przychodził do mnie. Nie wiem jak się ochronić przed jego agresją. Wiem, jego nie zmienię, ale co mogę zrobić dla siebie, żeby mnie tak nie raniła?

Powiedzcie proszę - czy ja przesadzam? Czy naprawdę 2 weekendy w miesiącu i jeden dzień w tygodniu u ojca to za dużo? Czy jestem roszczeniową suką, która doi byłego z kasy i jeszcze domaga się nieuzasadnionej pomocy przy opiece? Mam poczucie, że on nie traktuje spotkań z dziećmi jako czegoś fajnego dla siebie, tylko jako wymuszoną przysługę dla mnie. Poza oczywistą oczywistością, że kontakt z ojcem jest potrzebny dzieciom, przyznaję, że potrzebuję czasem zostać sama, jak chyba każdy dorosły człowiek. Nie mam rodziny, która mogłaby mi pomóc. Po pracy pędzę do szkoły żeby zdążyć ich odebrać przed zamknięciem świetlicy i do wieczora jestem uziemiona w domu, a jeśli mam coś załatwić, to muszę brać ze sobą dzieci, które wcale nie są tym zachwycone.

Rozwiedzione mamy - jak ułożyłyście sobie stosunki z ojcami swoich dzieci? Bo nie wiem, może rzeczywiście chcę za dużo?
    • vilez Re: Jak się dogadać po rozwodzie 02.11.15, 18:24
      Widzę dwie możliwości nieprzerobionych pretensji:
      1. Na tle rozpadu związku (że np. ktoś jednak nie do końca był przekonany do rozwodu i żałuje).
      2. Na tle finansowym (niesprawiedliwy podział majątku, zbyt wysokie alimenty).
      3. Na tle opieki nad dziećmi.

      O ile co do 1. nie dajesz sygnałów, to do 2 i 3. już tak. Czy podział majątku był sprawiedliwy? (dom dla Ciebie). Czy alimenty nie są za wysokie- w stosunku realnego wkładu ojca w opiekę nad dziećmi.
    • triss_merigold6 Re: Jak się dogadać po rozwodzie 02.11.15, 18:40
      Przede wszystkim nie musisz pozwalać eksowi na przesiadywanie u Ciebie w domu. Przyszedł - zabiera dzieci i spędza z nimi czas poza domem, może zabrać do siebie.
      Tak samo nie musisz zgadzać się na to, żeby przyjeżdzał kiedy chce i kiedy mu pasuje, bez wcześniejszych uzgodnień. Nie płaci Ci za dostosowywanie się do jego grafku.
      Nie jesteście parą, nie musisz wysłuchiwać jego żali i wyrzutów.
      Co do opieki nad dziećmi - gdy pan zaczyna mieć fochy, to najlepiej sprawdzają się ustalenia sądowe - jest papier, jest konkret.
    • aqua48 Re: Jak się dogadać po rozwodzie 02.11.15, 18:44
      logintempo napisał(a):

      >Nie chcę ograniczać mu kontaktów z dziećmi, ale chciałabym, że
      > by wziął je do siebie, a nie przychodził do mnie. Nie wiem jak się ochronić prz
      > ed jego agresją.

      Masz prawo do obrony przed oskarżeniami i awanturami ze strony byłego męża. powiedz mu wprost, ze jesteście PO rozwodzie i że nie masz zamiaru dłużej znosić jego zachowania, dzieci też mają prawo do bycia z ojcem, a nie do świadkowania Waszym awanturom, jeśli czas, który ma być im poświęcony eks przeznacza na niechciane dialogi z Tobą to zwyczajnie oszukuje dzieci. .. Zatem albo będzie się zachowywał podczas wizyt U DZIECI kulturalnie, albo wystawiasz mu ubrane dzieci na próg i niech tylko określi godzinę o której je do domu przyprowadzi. A rozmawiać z nim nie chcesz. Masz do tego prawo.
      I nie podejmuj z nim żadnej dyskusji. A najlepiej w ogóle wychodź z domu jeśli chcecie aby mąż spędzał w nim czas z dziećmi. Poświęć te godziny na spotkanie z koleżanką, kino, kosmetyczkę, spacer, chwile w czytelni czy cokolwiek co Cię odstresuje.
      • triss_merigold6 Re: Jak się dogadać po rozwodzie 02.11.15, 18:51
        No dokładnie.
        Sorry, nie po to się rozwodzili, żeby spędzać czas na pogaduszkach i sprzeczkach. Pan może swoje urazy produkować komuś innemu, była żona nie jest właściwym adresatem.
    • alpepe Re: Jak się dogadać po rozwodzie 02.11.15, 22:25
      Miałam takiego eks, tylko to nie był mąż, a przyjaciel i na szczęście nie mieliśmy dzieci. Po roku mu przeszło.
      Już ci tu poradzono, co robić, ja współczuję.
    • salsa.lover Re: Jak się dogadać po rozwodzie 02.11.15, 22:49
      No właśnie trochę wygląda jakby dla eksa niewiele się zmieniło, tyle że nie mieszka w domu i musi płacić Ci alimenty. Wciąż zachowuje się jakbyście byli w związku i wylewa na Ciebie swoje pretensje. Piszesz, że starasz się być dla niego miła. Może czas mu wprost i dobitnie powiedzieć, że nie jesteś już jego żoną i nie musisz już znosić jego humorów, pretensji itp. Jeśli to nie podziała to jak już koleżanki pisały: wystawiasz mu ubrane dzieci. Albo konsekwentnie wychodzisz z domu na czas jego wizyt nie wdając się w żadne przepychanki słowne.
    • karolina33331 Re: Jak się dogadać po rozwodzie 03.11.15, 15:49
      Widzę dwa możliwe rozwiązania tej sytuacji.
      Jeśli w planie wychowawczym jest zapis mówiący o spotkaniach ojca z dziećmi w miejscu ich zamieszkania to albo złożysz wniosek o zmianę miejsca kontaktów (jeśli obecny stan Ci nie odpowiada),albo w czasie spotkań ojca z dziećmi będziesz wychodzić z domu. Nie ukrywam, że to rozwiązanie jest na dłuższą metę trochę uciążliwe, ale na pewno lepsze niż kłótnie z ex zwłaszcza gdy dzieje się to na oczach dzieci.
      Drugie rozwiązanie to kontakty w miejscu wyznaczonym przez ojca np. w domu ojca lub innego członka jego rodziny.
      Myślę, że należy tutaj się skoncentrować na tym, aby ojciec dzieci miał jak najmniej okazji do uprzykrzania Ci życia i stresowania dzieci wyżywaniem się na Tobie.
      To, że Twój ex uważa, że Twoim obowiązkiem jest opieka nad dziećmi 24/24 wcale mnie nie dziwi, bo w ten sposób myśli większość facetów po rozwodzie.
      Skup się przede wszystkim na tym co możesz zmienić, żeby Tobie i dzieciom żyło się spokojniej.
      A jeśli chodzi o ilość i jakość spędzanego czasu przez ojca z dziećmi to nie zaprzątaj sobie tym głowy, bo zwyczajnie nie masz na to wpływu. To jak ojciec spędza swój czas z dziećmi nie powinno Cię absorbować, bo on ma prawo do spędzania tego czasu tak jak chce i nie musi Cię pytać o zdanie. Co do ilości czasu spędzanego z dziećmi, to moim zdaniem nie ma co wojować z ex, że jest z dziećmi tylko 2 weekendy i 1 dzień w tygodniu i jedyne co można zrobić to liczyć na to, że facetowi spodoba się bycie z dziećmi i będzie chciał częściej z nimi być.
      Zdaję sobie sprawę, że jest Ci trudno wychowywac dzieci sama, ale uwierz mi takich samotnych matek jak Ty jest wiele, ja również nią jestem. Też często jestem strasznie zabiegania i ciągam młodsze dziecko ze sobą, ale jest mi o tyle łatwiej, że liczę tylko na siebie.
      • vilez Re: Jak się dogadać po rozwodzie 03.11.15, 16:00
        > jedyne co można zrobić to liczyć na to, że facetowi spodoba się bycie z dziećmi i będzie chciał częściej z nimi być.

        Fajnie, popieram. Tylko, że uczciwie będzie wtedy renegocjować alimenty. Tzn. je obniżyć. Zdaje się, że to jest jeden z punktów zapalnych- że autorka chce jednocześnie i wysokich alimentów i tego, żeby ojciec więcej opiekował się dziećmi. Tak się nie da, obie kwestie muszą być powiązane.
        • sebalda Re: Jak się dogadać po rozwodzie 03.11.15, 16:17
          A ja zawsze myślałam, że spotkania z dziećmi po rozwodzie to radość dla rodzica, który z nimi już nie mieszka, a nie łaska dla rodzica stale opiekującego się dziećmi. Przecież tylu ojców walczy jak lwy, żeby jak najczęściej się widzieć z dziećmi, a tutaj pan się obraża, że żona się nim wysługuje w opiece nad dziećmi? Ja tego nie ogarniam.
          Czy taki podział majątku i wysokość alimentów były wymuszone, czy facet dobrowolnie się na to zgodził? Jeśli się mieszka w domu, koszty utrzymania są wysokie, nic dziwnego, że przy bardzo wysokich zarobkach ojca zasądzono wysokie alimenty, tylko on chyba musiał się na to zgodzić, więc wieczne wypominanie może teraz sobie wsadzić. Ale jeśli on tak ciągle dogaduje, to chyba należy to krótko ucinać stwierdzeniem, że zawsze może wystąpić do sądu o ich zmniejszenie. Domu nie musiał zostawiać, ale zostawił, więc czemu teraz ciągle to wypomina?
          To typ z tych nękających, tak sobie poprawia humor, nie wiem, czy można z tym coś zrobić, oprócz starania się, by nie dać się sprowokować, by się uodpornić. Współczuję.
          • vilez Re: Jak się dogadać po rozwodzie 03.11.15, 16:41
            Radość ze spotkań z dziećmi radością, a uczciwość w pieniądzach uczciwością. Opiekując się dziećmi ponosisz wydatki, które to wydatki np. nie były wliczone podczas ustalania alimentów.

            Alimenty można renegocjować. Jeśli ojciec się czuje pokrzywdzony obecnym stanem rzeczy, przystąpienie do takiej renegocjacji mu przysługuje. Niczego nie musi sobie nigdzie wsadzać.

            Skoro wypomina, to być może jest jakiś powód do tego. Np. poczucie krzywdy.

            • awesome810 oj, weź się tak nie lituj 03.11.15, 17:06
              ojciec zabiera dzieci na 2 weekendy w miesiącu i raz w tygodniu odbiera ze szkoły. Gdzie tu miejsce na poczucie krzywdy wynikające z nadmiernego obciążenia opieką nad dziećmi przy jednoczesnym płaceniu alimentów?

              Pan jest po prostu osobnikiem, który lubi pogadać i podokuczać, zdołować kogoś - sam się wtedy lepiej czuje. Dziewczyny słusznie pisały jak to uciąć.
              • vilez Re: oj, weź się tak nie lituj 03.11.15, 17:23
                Chyba nie doczytałaś- matka chce, żeby ojciec zajmował się więcej, niż te ustalenia. Tu odpowiedni fragment: "to niech się z tego teraz nie robi opieka naprzemienna, bo wtedy powinniśmy renegocjować wysokość alimentów. "
                • awesome810 przeczytaj jeszcze raz 03.11.15, 17:57
                  bo to co zacytowałaś, to są zarzuty PANA, a opieką naprzemienną nazywa on, to co się dzieje obecnie :)
                  • vilez Re: przeczytaj jeszcze raz 03.11.15, 21:07
                    Oczywiście, że pana- w odniesieniu do oczekiwań matki: że będzie tego więcej. Doczytaj raz jeszcze :)
            • ola_dom Re: Jak się dogadać po rozwodzie 03.11.15, 20:08
              vilez napisała:

              > Skoro wypomina, to być może jest jakiś powód do tego. Np. poczucie krzywdy.

              Ale wiesz, poczucie krzywdy niekoniecznie zawsze jest związane z faktyczną krzywdą czy realnymi powodami do takiego "poczucia".
              • vilez Re: Jak się dogadać po rozwodzie 03.11.15, 21:08
                Wiesz, tutaj są podane powody. Zasadne czy niezasadne- nie nam oceniać (za mało danych). Możemy tylko spekulować.
          • karolina33331 Re: Jak się dogadać po rozwodzie 03.11.15, 20:49
            Owszem wielu ojców walczy jak lwy, ale tylko do momentu rozwodu potem szara rzeczywistość ich przerasta.

    • koronka2012 Re: Jak się dogadać po rozwodzie 03.11.15, 19:22
      Ja bym jeszcze zasugerowała wizytę u psychloga dziecięcego z eksem, żeby porozmawiać o tym, jak zminimalizować skutki rozwodu. Chyba pan powinien być zainteresowany tym, zeby dzieci jak najmniej to odczuły.

      Czas tych spotkań powinien być dedykowany dzieciom, a nie wylewaniu frustracji pana. I należy skupić się na egzekwowaniu ustaleń, pan miał się zajmować dziećmi raz w tygodniu plus co drugi weekend. Temu modelowi bardzo daleko do opieki naprzemiennej. Co do organizacji dnia - może należałoby poszukać kogoś, kto będzie w stanie sporadycznie ci pomóc - choćby po to, żeby nie ciągnąć dzieci po mieście, jeśli trzeba coś załatwić. "Dość wysokie" alimenty uwzględniaja przeciez znikomy wkład czasowy ojca, dlatego są takie a nie inne.
    • molly_wither Re: Jak się dogadać po rozwodzie 03.11.15, 19:48
      Ja mam ,jak zwykle w takich sprawach, jedno i nieustajace pytanie: jak jest taki zly dlaczego dalas sobie zrobic drugie dziecko?
    • danaide Re: Jak się dogadać po rozwodzie 04.11.15, 16:42
      Zaczęłabym od zabrania klucza / zmiany zamku.
      Dlaczego? Bo to ma znaczenie symboliczne, ale przekłada się na sytuację faktyczną. Rozdzielność nie tylko od łoża, ale i od stołu. Rozumiem, że "jak się coś zapomni" to łatwiej - cóż. Czas nauczyć się nie zapominać i polegać na sobie i tylko na sobie w przypadku zapomnienia. Każde z Was. Przy czym to nie jest tak, że eks nie może wejść do mieszkania. Może. Ale nie na prawach byłego członka gospodarstwa / właściciela domu, ale na prawach gościa Twojego dziecka - ewentualnie Twojego, choć osobiście stosuję tylko tę pierwszą formułę.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Jak się dogadać po rozwodzie 09.11.15, 01:27
      Rozwiedliście się Państwo z powodu ciągłych kłótni o byle co i napiętej atmosfery.
      Przypuszczam, że do takiego stanu małżeństwa doprowadziły Was Wasze charaktery i ich wzajemne na siebie oddziaływanie.
      Trudno się zatem spodziewać, że po rozwodzie te charaktery się zmienią.
      Nie ma co liczyć, że były mąż , wyzbędzie się swojej kłótliwości, zaczepności, skłonności do pretensji. Niby dlaczego ? Dopóki dzieci wymagają opieki rodziców, Wasze kontakty są nieuniknione. Jest zatem pole do kolejnych konfliktów, jeśli chce się to tak wykorzystywać. A o to nie trudno.
      Dlatego, jeśli Pani chce coś zmienić czy zabezpieczyć się przed zachowaniami męża, powinna Pani liczyć jedynie na swoje zachowania i ich skuteczność. A nie na ugodowość męża i jego koncyliacyjność, bo to już Pani zaobserwowała, że się nie udaje.
      Pani zachowania zmierzające do uniknięcia konfliktu, nawet jak będą skuteczne, mogą spotkać się z krytyką. Ale nie warto z nich rezygnować pod jej naporem. Jest to niełatwe, ale nie ma się co zrażać i wycofywać. W takich sytuacjach konsekwencja i metoda "zdartej płyty" jest najskuteczniejsza, choć długotrwała.
      To co napisałam wraz z tym co napisały tu inne panie jest konkretną radą. Pomijam tutaj analizę wzajemnego wpływu, w tym Pani wpływu , na zaistniałą sytuację. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • differentview Re: Jak się dogadać po rozwodzie 09.11.15, 12:27
        > Pani zachowania zmierzające do uniknięcia konfliktu, nawet jak będą skuteczne,
        > mogą spotkać się z krytyką. Ale nie warto z nich rezygnować pod jej naporem. Je
        > st to niełatwe, ale nie ma się co zrażać i wycofywać. W takich sytuacjach konse
        > kwencja i metoda "zdartej płyty" jest najskuteczniejsza, choć długotrwała.

        w teorii brzmi dobrze ale jak mialoby to wygladac w praktyce- przychodzi ex maz, ze skwaszona mina i chetny do awantury, wyciaga kwestie sprzed rozwodu( po co?) obraza, twierdzi, ze mnie nienawidzi, ze go okradlam z jego majatku i ze zmarnowalam mu zycie a ja stoicko sie usmiecham, deklaruje, ze nie chce konfliktu, co spotyka sie z kolejna krytyka ale ja niewzruszona- znow powtarzam, ze nie chce konfliktu i nie zrazam sie niczym- i tak trzy razy w tygodniu dokad dzieci nas lacza czyli do osiemnastki?;)
        • anoraak Re: Jak się dogadać po rozwodzie 09.11.15, 13:15
          > w teorii brzmi dobrze ale jak mialoby to wygladac w praktyce- przychodzi ex maz
          > , ze skwaszona mina i chetny do awantury, wyciaga kwestie sprzed rozwodu( po co
          > ?) obraza, twierdzi, ze mnie nienawidzi, ze go okradlam z jego majatku i ze zma
          > rnowalam mu zycie a ja stoicko sie usmiecham, deklaruje, ze nie chce konfliktu,
          > co spotyka sie z kolejna krytyka ale ja niewzruszona- znow powtarzam, ze nie c
          > hce konfliktu i nie zrazam sie niczym- i tak trzy razy w tygodniu dokad dzieci
          > nas lacza czyli do osiemnastki?;)


          ale to na prawdę działa. tu jest to świetnie opisane:
          forum.gazeta.pl/forum/w,24087,138705458,138705458,metoda_na_koale.html
          • differentview Re: Jak się dogadać po rozwodzie 09.11.15, 13:29
            anoraak napisała:

            > ale to na prawdę działa.

            hehe, moze i tak ale ja bez duzych ilosci "eukaliptusa" chyba nie dalabym rady byc koala;)
        • yoma Re: Jak się dogadać po rozwodzie 09.11.15, 15:11
          >ze mnie nienawidzi,
          - To nie jest mój problem.

          >ze go okradlam z jego majatku
          - Pozwij mnie.

          >i ze zma
          > rnowalam mu zycie
          - Wybacz, ale za swoje życie sam jesteś odpowiedzialny.

          Na mojego działa, taka fajna piana mu wtedy leci :D
          • angazetka Re: Jak się dogadać po rozwodzie 09.11.15, 16:16
            Brzmi jak fun, doprawdy.
Pełna wersja