Jak pomóc żonie ???????

03.11.15, 18:18
Witam,
proszę Panią psycholog , jak i Was forumowiczki o pomoc!

Jesteśmy czteroosobową rodziną: dzieci - 7-14 lat i my po czterdzieści. Staramy się na co dzień łączyć pracę i dom. Raz jest lepiej raz gorzej..kredyty, opłaty wydatki zw. z zakupami, szkołą.
Jednak martwi mnie postępowanie żony, której nie wiem jak pomóc. Chodzi dokładnie o jej pracę, zarobek i związane z tym samopoczucie. Pracuje w domu kultury, na 3/4 etatu, prowadzi zajęcia plastyczne i taneczne dla dzieci. Zarobek 1000 na rękę i praca w godzinach 12.00 18.00. Lubiła to zajęcie a pensja jeszcze jej tak nie dołowała. Sugeruję i namawiam na dokonanie zmiany bo widzę, że podupada na samopoczuciu, coraz częściej się irytuje, popłakuje, mówi o beznadziejności swojej sytuacji. Wspieramy Ją mówiąc żeby szukała czegoś innego innym razem, kiedy mówi, że nie ma siły, że poradzimy sobie przy tej pensji....
Nie wiem naprawdę jak spowodować, aby uwierzyła w swoje możliwości...Jak Ją podbudować bo powtarza , że nie może ruszyć, że jest jak sparaliżowana.
Do tego 2 lata temu zaczęła , taki miała pomysł na dorabianie w domu,wystawiać rzeczy z chin na allegro (pośrednictwo w sprzedaży) i tu na dzień dzisiejszy same kłopoty. Towar nie dochodzi, maile z pretensjami spływają lawinowo. Zapewnia mnie że panuje, i żebym się nie martwił. Przyznam jedynie że robi niesamowite szablony ofert, i ma tzw. zbyt i widzę że lubi się tym zajmować mimo problemów.
No i rzecz 3 wynikająca z małej pensji , niezadowolenia, kłopotów w allegro zaczęła brać chwilówki o czym dowiedziałem się niedawno wpłacając za nią zaległości.

Widzę Jej pogubienie ale choć mały krok musi zrobić sama aby zmienić to w co "weszła" i zmieniła swoje życie na lepsze.

Marek


    • koronka2012 Re: Jak pomóc żonie ??????? 03.11.15, 19:08
      To co piszesz, wskazuje na jakieś stany depresyjne, a przede wszystkim brak wiary we własne siły. Ona odpuściła szukanie lepszej pracy nie ze wzlędów finansowych, ale ze strachu, że sobie nie poradzi.
      Są prywatne przedszkola, klubiki - będzie miała podobne zajęcie za większą kasę. Może zaproponuj jej wizytę u psychologa? w większych miastach są też darmowe szkolenia - niech zagospodaruje sobie poranki.

      Sytuacja z chwilówkami jest bardzo złym sygnałem, po pierwsze dlatego, że cie okłamuje, po drugie dlatego, że jest to najgłupsze z możliwych rozwiązań jeśli chodzi o aspekt ekonomiczny. Niestety ale tu zamiast współczucia ja bym zrobiła mega drakę. Bo nic nie usprawiedliwia działania za plecami współmałżonka. Nie radzi sobie z handlem - niech się z tego wycofa, bo to nie dla niej. To co robi zagraża całej waszej rodzinie.
      • aqua48 Re: Jak pomóc żonie ??????? 03.11.15, 21:10
        Może poszukaj dodatkowego płatnego zajęcia, żeby żona nie miała poczucia, że od wysokości jej zarobków jest uzależniony byt całej rodziny? To by ją na pewno wzmocniło.
        • heniek.8 Re: Jak pomóc żonie ??????? 04.11.15, 06:12
          parsknąłem!!! zaraz ciotki jeszcze doradzą żeby Marek sprzedał nerkę, to się żona uspokoi na kilka tygodni :)

          ja to widzę tak: po pierwsze rozmowa ostrzegawcza w sprawie pożyczek. jeżeli tego nie ukrócisz to kręcisz bat na siebie,
          jeszcze jedna chwilówka i staraj się o zniesienie wspólności majątkowej

          po drugie to sposób w jaki namawiasz ją na szukanie pracy jest moim zdaniem ważny. bardziej coś w deseń "żebyś się rozwijała i nie nudziła" niż żeby wynikało że dodatkowe pieniądze są koniecznie potrzebne.

          jeżeli to nie jest chwllowe, sytuacyjne tylko głęboko zaprogramowane - np. ona pochodzi z zaburzonego domu, to przewiduję, że samo się nie zrobi lepiej , raczej bez psychiatry się nie obejdzie.

          no i co to za biznes ma być? - kupowanie na aliexpress i sprzedaż na allegro? każdy gimbus może się tym zająć.
          moim zdaniem powinna wykorzystać unikalne umiejętności jakie ma - plastyczne, pedagogiczne itp - czyli jak ktoś wspomniał - przedszkole, klubik, branża reklamowa czy co tam jest w okolicy
    • jatojagodnik Re: Jak pomóc żonie ??????? 06.11.15, 09:07
      Znam sporo dziewczyn z takiego środowiska Instruktorsko-plastycznego. Wszystkie kipią kreatywna energią. Żona albo ma klasyczną kliniczna depresję, albo minęła się z powołaniem, albo problem leży zupełnie gdzieś indziej - w sensie, że nie w pracy.
    • chocolate_cake Re: Jak pomóc żonie ??????? 07.11.15, 08:41
      Marku, czy żona w ogóle chce zmienić pracę czy ty ją do tego zachęcasz?
      Pensja jest rzeczywiście bardzo niska. Czy w mieście w którym mieszkacie jest realna szansa na lepsze zarobki?
    • z_pokladu_idy Re: Jak pomóc żonie ??????? 07.11.15, 23:45
      Sama mam kreatywne zajęcie i prowadzę działalność. Wiem doskonale, jak wyniszczające psychicznie jest użeranie się z techniczną stroną prowadzenia firmy, jeśli ktoś nie ma ku temu predyspozycji - w przypadku Twojej żony jest to całe to sprowadzanie chińszczyzny i użeranie się z klientami. Też miałam taki etap, że nie dawałam rady ogarniać tej biurokratycznej strony firmy i też mówiłam, że daję radę. Nie dawałam, a kolejne kłopoty wysysały mnie do cna. Spełniałam się w swoim rękodziele, a nie wklepując faktury i łażąc po skarbówkach i zusach.
      W pierwszej kolejności przekonałabym ją, że ta cała chińszczyzna to tylko problemy. Skoro jedyną dobrą stroną tego handlu jest robienie niesamowitych szablonów - niech idzie w tym kierunku i daruje sobie całe to sprowadzanie z Chin. Koszty są zbyt duże. Warto uciąć wszelkie przedsięwzięcia, które ją osłabiają i dodatkowo generują długi i skupić się na tym, co daje jej poczucie spełnienia. Do decyzji o zmianie pracy musi sama dojrzeć.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Jak pomóc żonie ??????? 09.11.15, 02:13
      Nie wydaje mi się, sądząc z opisu, aby żona miała depresję kliniczną. Raczej jest w sytuacji zawodowej, którą słusznie ocenia jako niekorzystną dla siebie. Małe zarobki, nawet za zajęcie które się lubi i ceni, nie sprzyjają kreatywności i rozwojowi. A tym samym satysfakcji z życia zawodowego. Teoretycznie pensja ma odzwierciadlać wartość pracy. Więc co można myśleć o sobie w takiej sytuacji ? Żona może być zirytowana, płaczliwa, w złym nastroju. Może też gorzej o sobie myśleć, bo ma nieadekwatne zyski do nakładów. Oraz kłopoty organizacyjne. Czuje się za to odpowiedzialna, więc podejmuje desperackie ruchy, aby temu zapobiec i na chwilę poczuć się uspokojona. Stąd chwilówki . Dają wytchnienie , choć są tak zwaną krótką kołdrą.
      Pana wsparcie może polegać na pokazaniu zrozumienia tej sytuacji, tolerancji dla niej, ale też stawiania granic np: w sprawie chwilówek. Bo to już jest Wasz wspólny problem.
      Moim zdaniem warto poszukać dla żony jakiegoś zewnętrznego doradcy. Może parę sesji coachingowych ( dobry prezent pod choinkę ), może jakieś refundowane warsztaty dla kobiet na temat życia zawodowego? Chodzi o zobaczenie, co ją trzyma przy takich zajęciach, co ogranicza w przyjęciu innych.
      Żona może lepiej przyjąć możliwość jakiegoś konstruktywnego działania i zgodę na nie klasyczne zapewnienia, że się ją rozumie i wspiera oraz nie ma o nic pretensji. To ważne ale raczej jako podstawa. Poza tym te działania musi wymyślić w dużej mierze sama. Nic Pan za żonę nie zrobi w tej mierze. Agnieszka Iwaszkiewicz
Pełna wersja