mamrot3
28.11.15, 15:38
Zdarza się bardzo często, że synowa zatrudnia mnie jako zastępstwo w sklepie, który prowadzi. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że nigdy nie jestem informowana, co powoduje, że synowa potrzebuje zastępstwa. Czuję się nie jak członek rodziny, a darmowa siła najemna. Nie mam pojęcia, jak się zachować, bo niby wszystko jest w porządku, a jednak jest mi bardzo przykro, że synowa nie informuje mnie dokąd akurat wyjeżdża. Kusi mnie, żeby zapytać wprost o powody nieobecności. Nadmieniam, że zawsze chętnie służę wszelką pomocą.
Co o tym myślicie?