Jak się zachowywać?

28.11.15, 15:38
Zdarza się bardzo często, że synowa zatrudnia mnie jako zastępstwo w sklepie, który prowadzi. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że nigdy nie jestem informowana, co powoduje, że synowa potrzebuje zastępstwa. Czuję się nie jak członek rodziny, a darmowa siła najemna. Nie mam pojęcia, jak się zachować, bo niby wszystko jest w porządku, a jednak jest mi bardzo przykro, że synowa nie informuje mnie dokąd akurat wyjeżdża. Kusi mnie, żeby zapytać wprost o powody nieobecności. Nadmieniam, że zawsze chętnie służę wszelką pomocą.
Co o tym myślicie?
    • froshka66 Re: Jak się zachowywać? 28.11.15, 17:19
      darmowa siła najemna.

      Dlaczego darmowa?
      Za prace należy się wynagrodzenie.
      To nie uprzejmość ani drobna przysługa tylko praca.
      za godzinę pracy wynegocjowana stawka.
      Nie oczekujesz wynagrodzenia za prace, to i nikt się z tym wynagrodzeniem nie pcha, natomiast moim zdaniem źle robisz.
      Nie szanujesz sama siebie to i nie dziwota, że inni nie będą cię szanowali.
      Tylko, że oprócz ciebie są inni na świecie ( może pojawi się dziecko czy inne dzieci to widzą) i ich również uczysz braku szacunku do pracy
      To bardzo niedobrze.
      • heniek.8 Re: Jak się zachowywać? 28.11.15, 18:47
        no ale to synowa, a więc niejako wsparcie dla syna, poza tym mogą tam wchodzić w grę inne "rozliczenia długookresowe" a zatem nie jestem pewien że z automatu w tym przypadku też należy się domagać wynagrodzenia na godziny,

        z tego co rozumiem, to dyskomfort u "mamrot" powoduje nawet nie fakt że jest proszona o to zastępstwo, ale że synowa ją traktuje jak podwładną a nie partnera którego prosi o pomoc.
        moim zdaniem nie ma innego wyjścia jak wprost zapytać:
        - a dokąd się wybierasz, może mogę ci pomóc w inny sposób?
        zwłaszcza że autorkę kusi, żeby o to zapytać.

        oczywiście istnieje ryzyko, że synowa odwróci to i napisze na forum w takiej formie:
        "jak się zachować? czasami proszę teściową o drobną pomoc w sklepie który prowadzimy z mężem jej synem, a ta jędza na mnie jak nie naskoczy : a po co? a dlaczego? a na jak długo? już więcej nie wytrzymam z tą cytrą!!!!1 pani Agnieszko ratuj!"

        ale moim zdaniem takie ryzyko się opłaci bo:
        - albo synowa ma jakieś zdolności do empatii i zrozumie że chociaż nie przykładała do tego wielkiej wagi to następnym razem pomyśli i się zmieni
        - albo nie ma tej zdolności i weźmie to jak przedstawiłem powyżej - wtedy wiemy z kim mamy do czynienia i zdaniem takiej osoby się nie przejmujemy.
      • mamrot3 Re: Jak się zachowywać? 29.11.15, 08:55
        Nie jestem w sytuacji, która wymagałaby finansowego wsparcia ze strony rodziny. Pomagam, bo tak dyktuje mi rozumienie powinności rodzinnych i serce.
        • angazetka Re: Jak się zachowywać? 07.12.15, 16:32
          Wynagrodzenie za pracę to nie wsparcie.
    • koronka2012 Re: Jak się zachowywać? 28.11.15, 19:46
      Nie rozumiem do czego potrzebna ci ta wiedza? chcesz - to pomóż, nie chcesz - nie pomagaj. Ale zdaj sobie sprawę, że twoja decyzja na tak nie usprawiedliwia zwykłego wścibstwa. Synowa nie musi ci się tłumaczyć gdzie jedzie i co ma do załatwienia.
      • mamrot3 Re: Jak się zachowywać? 29.11.15, 08:57
        koronka2012 napisała:

        > Synowa nie musi ci się tłumaczyć gdzie jedzie i co ma do zał
        > atwienia.
        Oczywiście, lecz mnie wydawało się, że przez lata zbudowałyśmy coś na kształt przyjaźni, a ta zawiera w sobie szczerość.
        • koronka2012 Re: Jak się zachowywać? 01.12.15, 23:55
          mamrot3 napisał:

          > Oczywiście, lecz mnie wydawało się, że przez lata zbudowałyśmy coś na kształt p
          > rzyjaźni, a ta zawiera w sobie szczerość.

          Szczerość nie polega na tym, żeby się opowiadać z każdego kroku.
          Szczerość a dopuszczenie innej osoby do wszystkich swoich spraw to dwie zupełnie inne kwestie. I nie ma to żadnego związku z uczuciami. Można kogoś lubić, szanować i nie czuć żadnej potrzeby zwierzania się z tego co się robi.
          • salsa.lover Re: Jak się zachowywać? 02.12.15, 15:13
            koronka2012 napisała:

            >
            > Szczerość nie polega na tym, żeby się opowiadać z każdego kroku.
            > Szczerość a dopuszczenie innej osoby do wszystkich swoich spraw to dwie zupełni
            > e inne kwestie.

            Ależ bez przesady! Autorka nie wymaga opowiadania się z KAŻDEGO kroku ani dopuszczania do WSZYSTKICH swoich spraw. Tu przecież nie chodzi o spowiadanie się z intymnych szczegółów.
            Moim zdaniem minimum przyzwoitości, kultury i szacunku wymaga jednak jakiś powód podać jak się kogoś prosi o pomoc. Bo na przykład co innego jak musi wyjść bo ma pilną sprawę w urzędzie a co innego jak chce wyjść z koleżanką na ploty. I teściowa ma prawo zdecydować czy chce w takiej sytuacji pomagać czy nie.
            Synowa oczywiście może wymyślać co raz jakiś ważny powód, ale wtedy przynajmniej musi się wysilić na znalezienie powodu. A tak to po prostu wygląda, że zupełnie się z teściową nie liczy.
    • zuzi.1 Re: Jak się zachowywać? 28.11.15, 20:34
      Ustal sama ze soba ile max razy w mcu chcesz jej pomoc, typu max. 4 razy i ani razu wiecej. Synowa nie musi podawac powodow, wystarczy, ze powie, ze ma wazna sprawe do zalatqienia. Czy czujesz z jej strony wdziecznosc, czy rewanzuje Ci sie w jakikolwiek sposob za Twoja dobra wole w kwestii zastepstw, czy tez traktuje to jako, norme, oczywistosc i nic wielkiego?
      • mamrot3 Re: Jak się zachowywać? 29.11.15, 08:59
        zuzi.1 napisała:

        > Czy czujesz z jej strony wdziecznosc, czy rewanzuje Ci s
        > ie w jakikolwiek sposob za Twoja dobra wole w kwestii zastepstw, czy tez traktu
        > je to jako, norme, oczywistosc i nic wielkiego?
        Trafiłaś w sedno. To mnie właśnie boli.
        • differentview Re: Jak się zachowywać? 29.11.15, 12:01
          mamrot3 napisał:

          > zuzi.1 napisała:
          >
          > > Czy czujesz z jej strony wdziecznosc, czy rewanzuje Ci s
          > > ie w jakikolwiek sposob za Twoja dobra wole w kwestii zastepstw, czy tez
          > traktu
          > > je to jako, norme, oczywistosc i nic wielkiego?
          > Trafiłaś w sedno. To mnie właśnie boli.

          jesli czesto zastepujesz za friko synowa- to jak najbardziej wyswiadczasz jej duza przysluge( chyba, ze to dziala w obie strony i tez jakos korzystasz z jej pomocy w czyms innym) mysle, ze takie bycie dostepna na gwizdek bez slowa wyjasnienia i podziekowania- jest malo fajne; mozesz zaskoczyc synowa- tekstem- przepraszam, nie wiem jak powazny jest powod dla ktorego chcesz bym Cie dzis zastepowala ale mam swoje wazne sprawy i przykro mi ale jesli to nic bardzo waznego to niestety musze odmowic- moze to ja zreflektuje
          • ola_dom Re: Jak się zachowywać? 29.11.15, 12:24
            differentview napisała:

            > mozesz zaskoczyc synowa- tekstem- przepraszam, nie wiem jak powazny jest powod dla
            > ktorego chcesz bym Cie dzis zastepowala ale mam swoje wazne sprawy i przykro mi ale jesli to
            > nic bardzo waznego to niestety musze odmowic- moze to ja zreflektuje

            Pomyślałam o bardzo podobnej odpowiedzi. Także dlatego, że wtedy "przy okazji" można się dowiedzieć, cóż to za powody, dla których trzeba zastąpić synową:
            - och mamo, nie możesz? A ja mam fryzjera/lekarza/kawę z koleżanką/sprawę w urzędzie - i co ja teraz zrobię...????
          • mamrot3 Re: Jak się zachowywać? 29.11.15, 13:08
            Absolutnie nie korzystam z jakiejkolwiek formy pomocy ze strony synowej czy syna. Przemawia do mnie, co piszesz.
        • zuzi.1 Re: Jak się zachowywać? 29.11.15, 19:50
          Czyli synowa jest generalnie ok, laczy Was przyjazn, tylko ostatnimi czasy naduzywa Twojej uprzejmosci? Moze byc tak, ze jestes odpowiedzialna po czesci za to, ze synowa korzysta zbyt czesto, bo...jestes za mila i zbyt uczynna i uprzejma, nie stawiasz granic, nie jestes wymagajaca i dlatego ten uklaf zaczyna sie mocno przechylac na Twoja niekorzysc. Zastanow sie na poczatek, w jaki sposob chcialabys, aby synowa zrewanzowala Ci sie za Twoja pomoc i powiedz jej to wprost. Ludzie pochodza z roznych domow, w jednych sa uczenikultury a w innych nie. Czasem.trzeba powiedziec wprost, np. Kasiu juz tyle razy Cie ostatnio zastepowalam, ze teraz to ja mam do Ciebie prosbe, chcialabym, zebys W ZAMIAN ZA TO zrobila dla mnie.....np. pojechala gdzies i cos dla mnie zalatwila, umowila mnue tu czy tam, kupila mi bilety do teatru itp.Niech synowa wie, ze Ty szanujesz sie, swoj czas i widzisz ile czasu na jej potrzeby poswiecasz. Wtedy, gdy do niej to dotrze, wowczas i ona Cie i ten Twoj wysilek i czas powinna zaczac szanowac i rewanzowac Ci sie na rozne sposoby. Np. upieczeniem pysznego ciasta, kupnem jakiegos milego drobiazgu itp. A jesli synowa nie zajarzy i dalej bedzie chciala tylko z Ciebie korzystac w zamian za nic, wowczas mozesz ja bez wyrzutow sumienia spuscic po tzw. bandzie a swoj czas spozytkowac z korzyscia dla siebie.
          • mamrot3 Re: Jak się zachowywać? 30.11.15, 08:14
            Absolutnie nie zależy mi na rewanżu ze strony synowej. Boli mnie tylko to, że nie informując np. o wyjeździe z rodziną, odsuwa mnie poza jej obręb. Czuję się potraktowana jak obcy człowiek.
            • mozambique Re: Jak się zachowywać? 30.11.15, 11:44
              wiesz , obcy czlowiek na stawiłby sie w robocie "za 10 minut" bez wczesniejszego uprzedzenia
            • zuzi.1 Re: Jak się zachowywać? 30.11.15, 16:17
              Zdrowe uklady opieraja sie w wiekszosci przypadkow na wzajemnosci. Nie uszanuje Cie tak wychowana synowa, jezelu bedziesz dostepna na pstrykniecie palcow i za darmo. Musisz zupelnie inaczej ta relacja kierowac. Zacznij odmawiac i wymagac czegos w zamian po to aby ta relacja byla zdrowsza, a wowczas synowa moze zacznie Cie traktowac powazniej. Poza tym uwazam, ze w tak bliskiej relacji to co Cie boli i co Ci przeszkadza mozna powiedziec delikatnie wprost, zaznaczajac, ze zalezy Ci na tym aby ta relacja byla dobra.
              • mamrot3 Re: Jak się zachowywać? 01.12.15, 08:30
                Forumki naświetliły mi sytuację pod wieloma kątami. Teraz muszę prześledzić wątek jeszcze raz, a może i kilka, aby wypracować sobie nowe podejście do zadry tkwiącej w moim sercu. Sądzę, że przy Waszej pomocy uda mi się zmodyfikować dotychczasowe postępowanie, przysparzające mi cierpienia. Dziękuję!
            • koronka2012 Re: Jak się zachowywać? 02.12.15, 00:22
              mamrot3 napisał:

              > Absolutnie nie zależy mi na rewanżu ze strony synowej. Boli mnie tylko to, że n
              > ie informując np. o wyjeździe z rodziną, odsuwa mnie poza jej obręb. Czuję się
              > potraktowana jak obcy człowiek.

              Ale ty zasadniczo JESTEŚ poza obrębem rodziny (w rozumieniu podstawowej komórki społecznej: mąż/żona/dzieci). Dalsze-bliskie osoby z rodzinnego kręgu nie muszą być informowane o wszystkim, ba - nawet nie powinny. Pociesz się, że ja np. nie informuję własnej matki o wyjazdach, bo zasadniczo ta wiedza nie jest jej do niczego potrzebna.

              Poza tym - dlaczego masz pretensję do synowej, a nie syna?
              • mamrot3 Re: Jak się zachowywać? 02.12.15, 08:34
                koronka2012 napisała:

                > dlaczego masz pretensję do synowej, a nie syna?
                Na co dzień kooperujemy wyłącznie z synową. Syn jest tak pochłonięty przez pracę zawodową, że nie interesują go nasze babskie układy.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Jak się zachowywać? 29.11.15, 00:05
      Skoro rozmowę o powodzie zastępstwa traktuje Pani jako coś zbliżającego, rodzinnego to warto zdecydować się na pytanie o powód nagłych próśb synowej. Na tę rodzinę składa się przecież i Pani. Nie tylko synowa, która nie widzi powodów do opowiadania się, ale i Pani może kształtować wspólne zwyczaje i zasady. Jeśli synowa nie odpowie wymijająco lub kategorycznie odmówi odpowiedzi wtedy się Pani wycofa. Bo w istocie nie musi się Pani opowiadać. Ale może, w trosce o dobre rodzinne stosunki. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • mamrot3 Re: Jak się zachowywać? 29.11.15, 09:01
        Dziękuję wszystkim za wypowiedzi. Człowiek omylny jest; lepiej zapytać niż zbłądzić. Czasem nieocenione jest spojrzenie z zewnątrz.
      • amb25 Re: Jak się zachowywać? 02.12.15, 09:05
        Opowiadac sie nie musi to prada, obowiazku takiego nei ma, ale dobre wychowanie zobowiazuje, skoro korzysta z tej pomocy i to na dodatek bezplatnie.
        Skoro tego nie robi to Synowa traktuje Tesciowa jak darmowa sile robocza, niewolnice prawie. Wlascicielom nie wypada nawet opowiadac sie swojej wlasnosci. Niewolnicy maja robic na zawolanie to co Pan/Pani chce szbyko, sprawnie i bez gadania (pytanie)..
        Ale ja rodzice wychowali... wspolczuje.
    • jehanette Re: Jak się zachowywać? 30.11.15, 10:22
      Moim zdaniem synowa zachowuje się nie fair. Są dwa wyjścia - albo przy następnej takiej "prośbie z nagła" odmówisz, informując, że masz inne plany, ale że chętnie będziesz dalej wspierać o ile zostaniesz o potrzebie poinformowana z odpowiednim wyprzedzeniem, albo porozmawiasz z nią i powiesz jej to bez takiej "nauczki".
      Pomoc w rodzinie jest super, ale nie można traktować nikogo jak służącego, tylko czekającego by otrzymać polecenie.
      • mamrot3 Re: Jak się zachowywać? 30.11.15, 12:41
        Jakaś wina w zaistniałej sytuacji jest i moja. Moim marzeniem było posiadanie licznej, kochającej się rodziny. Pewnie w tym zapędzie zapomniałam o o oczywistej prawdzie, że dla synowej zawsze będą obcą osobą oraz o własnych granicach, które pozwoliłam w dobrej wierze przekraczać.
    • vilez Re: Jak się zachowywać? 30.11.15, 12:23
      Synowa nie musi się opowiadać co do powodów swoich wyjazdów obcym osobom- takim, którym płaci za zastępstwo.
      Ale w przypadku darmowej przysługi, i to przysługi często powtarzającej się, konieczne jest podanie powodu prośby o zastępstwo. Czy to w stosunku do teściowej, czy koleżanki czy przyjaciółki. "Muszę dziś znowu wyjechać załatwić coś w urzędzie... itp, mogę Cię prosić o pomoc"? Rozumiem brak wytłumaczenia jednorazowy czy ogólne wytłumaczenie w stylu: "mam coś pilnego do załatwienia...", ale nie w sytuacji powtarzającego się procederu.

      Powiedziałabym jej o tym- że to nie jest ok, że czujesz się wykorzystywana i traktowana z góry.
      • koronka2012 Re: Jak się zachowywać? 02.12.15, 00:15
        vilez napisała:

        > Synowa nie musi się opowiadać co do powodów swoich wyjazdów obcym osobom- takim
        > , którym płaci za zastępstwo.

        Nikomu nie musi (choć robi to milsze wrażenie).

        > Ale w przypadku darmowej przysługi, i to przysługi często powtarzającej się, ko
        > nieczne jest podanie powodu prośby o zastępstwo.

        NIE, absolutnie nie jest konieczne, dokładnie tak samo jak np. w przypadku pożyczki. Synowa składa prośbę - a autorka może przecież odmówić - również bez żadnych wyjaśnień. To są podstawy SV.

        Tak w ogóle to wydaje mi się, że autorka w swojej chęci tworzenia wielkiej i szczęśliwej rodziny sama zapędza się w kozi róg. W pewien sposób nadskakuje dzieciom swoją gotowością do pomocy, chcąc być ich codziennością. A oni tę relację woleliby chyba ułożyć inaczej, co wcale nie znaczy, że nie jest dla nich ważna. Niektórzy mają większą potrzebę prywatności i warto sobie uświadomić że nie jest to wymierzone przeciwko komukolwiek.

        Tu nie o samo zastępstwo chodzi i nakład pracy, ale raczej o odsunięcie od wiedzy dotyczącej spraw syna i synowej. No cóż - oni tworzą rodzinę, matka/teściowa jest z boku, a nie w środku tego układu.
        • mamrot3 Re: Jak się zachowywać? 02.12.15, 08:39
          koronka2012 napisała:

          > Tak w ogóle to wydaje mi się, że autorka w swojej chęci tworzenia wielkiej i sz
          > częśliwej rodziny sama zapędza się w kozi róg. W pewien sposób nadskakuje dziec
          > iom swoją gotowością do pomocy, chcąc być ich codziennością. A oni tę relację w
          > oleliby chyba ułożyć inaczej, co wcale nie znaczy, że nie jest dla nich ważna.
          > Niektórzy mają większą potrzebę prywatności i warto sobie uświadomić że nie jes
          > t to wymierzone przeciwko komukolwiek.
          I takie myślenie dopuściłam, analizując swoje uczucia i ich źródła. Może podświadomie chciałabym spętać Młodych, aby zyskać to, czego życie mi poskąpiło. Staram się także wobec siebie być krytyczna.
    • paris-texas-warsaw Re: Jak się zachowywać? 30.11.15, 13:03
      Na Twoim miejscu oddzieliłabym, to czy:
      - chcesz, czy nie chcesz pomagać,
      - czujesz czy nie, że jesteś faktycznie w rodzinie,
      - mówi Ci ktoś czy nie, gdzie jedzie.
      Możesz nie być informowana, bo synowa raczej nikomu się nie opowiada i nie widzi powodów, żeby to zmieniać, bo synowa nie chce, żebyś akurat o tych wyjazdach wiedziała, bo synowa Ciebie nie lubi, bo synowa.... wiele innych powodów. Pewnie, że jak Cię ciekawość zjada, to spytaj, najwyżej nie dostaniesz odpowiedzi, albo nieprawdziwą, ale może będzie prawdziwa:) .
    • napis_z_obrazka Re: Jak się zachowywać? 30.11.15, 13:30
      Ja bym zapytala: a co sie stalo?
      A nastepnym razem zaproponowalabym ´´grafik zastepstw´´ na zalatwianie spraw roznych ´na miescie´´ przez synowa. Np. 1x w tygodniu w poniedzialek po poludniu, czy jak tam zgodnie z Twoja `´dyspozycyjnoscia´´ jest do akceptacji przez Ciebie.
Pełna wersja