po-mocy
29.11.15, 18:37
Witam,
roznice miedzy naszymi rodzinami sa znaczace, uwzam ze rodzinie zony brak dobrego wychowania, nie chcialbym zeby ,moje dzieci dorastaly w tym otoczeniu gdzie glowa to leb, wymiotowac znaczy rzygac a zalatwic swoje potrzeby to zesrac sie... Nie chodzi tu tylko o jezyk jakim sie posluguja ale rowniez o ich ''liberalnosc'' i lozne podejscie do tematu wychowania dzieci.
Niestety rozwodzimy sie i dzieci beda musialy zostac z matka,
Jestesmy teraz w Anglii i najprawdopodobniej rozwod odbedzie sie tu, ja jako ojciec nie chce sie zgodzic na taki stan rzeczy ale co moge zrobic...
Moja zona jest wspaniala kobieta ale ma podobnie jak wszystcy swoje wady, pech chcial, ze pochodzi wlasnie z tej patologicznej rodziny... Uwazam, ze nie jest w stanie sama dac im dobrego przykladu idnio ich odpowiednio ich wychowac, rowniez przez te przynaleznosc rodzinna. w skrocie powiem, ze wychowywana byla przez babcie w momencie kiedy jej ojciec zostawil ja grzac heroine, po 18 latach wrocil i wzial na nia kredyt, zalozyl w miedzy czasie i zostawil kilka rodzin a teraz jest przykladnym ojcem i co straszne moja Zona go kocha.\
Co robic jak sobie z tym poradzic? w miedzy czasie zona zdradzila mnie i teraz chce rozwodu, ja kocham dzieci i mysle ze jedynym sposobem by miec wplyw na ich wychowanie bedzie zbratac sie z zona .... chora sytuacja pomozcie, sam juz ledwo zyje