komunia córki a decyzja teściowej

08.12.15, 11:27
Córka ma w maju przyszłego roku komunię. Własnie dowiedziałam się od mojego męża, że moja teściowa dokładnie w tym terminie planuje sobie wycieczkę do USA, bo niby bardzo korzystnie cenowo itp. Uważam to za kulturalnie rzec ujmując nietakt z jej strony. Córka jeszcze nic nie wie, że babci nie będzie. Teściowa ma nawet taki plan aby przyjechać do nas dzień przed komunią, tu przenocować i rano wylecieć do USA, bo z naszego miasta ma wylot. bardzo mi się nie podoba to zachowanie. Stwierdziłam jednak, że nie powiem jej ani słowa. Niech sobie myśli, że na jej nieobecności nikomu nie ubędzie.
Co sądzicie o takim zachowaniu teściowej? Ja odbieram to jako brak szacunku dla wnuczki i pozostałych członków rodziny. Dodam, że gości nie będzie wiele na komunii a teraz tym bardziej jeszcze mniej.
    • ola_dom Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 11:44
      A teściowa wie, kiedy dokładnie jest ta komunia?
    • ortolann Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 12:11
      Coś mi się zdaje, że gdybym miała taką synową, to bym chyba chciała wiać jak najdalej. No, chyba, że autorka ma już jakieś niezbyt miłe doświadczenia z teściową i może podejrzewać, że mamcia chce wykręcić numer.
      • hamster75 Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 12:18
        Teściowa od roku zna termin komunii. Kontakty mamy dobre, jest najukochańszą babcią dla wnuków, bo gdy przyjeżdża, to bardzo ich rozpieszcza. Zawsze przywozi prezenty, bierze ich do kina itp, ale nie przyjeżdża często ze względu na to, że daleko od siebie mieszkamy. Ortalann dla mnie to ona nie przyjeżdża i raczej wywinie numer mojej córce a nie mi.
        Chodzi mi o jedno: czy mając normalne kontakty z teściową, i ona zna od dawna termin komunii, to jest normalne, że ona sobie teraz stwierdza, że ma super okazję akurat w tym dniu lecieć do USA?
        • ortolann Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 12:22
          Tak, jest normalne. Nienormalne jest rozpętywanie histerii z tego powodu.
          Jeśli babcia sprawdza się jako babcia, to nie ma powodu, żeby się jej czepiać, że ma szanse sobie śmignąć na wakacje.
        • jatojagodnik Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 12:25
          Jeżeli tesciowa nie jest kościelną dewotką, to się zupełnie nie dziwię, że wybrała wycieczkę do USA zamiast udziału w komunii
          • napis_z_obrazka Re: komunia córki a decyzja teściowej 10.12.15, 20:32
            W USA nie ma koscielnych dewotow? Nie wiedzialam.
        • nevada_r Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 12:26
          >Chodzi mi o jedno: czy mając normalne kontakty z teściową, i ona zna od dawna termin komunii, to jest >normalne, że ona sobie teraz stwierdza, że ma super okazję akurat w tym dniu lecieć do USA?

          Tak, jest normalne, a ty wychodzisz na naprawdę wredną babę w tym momencie.
    • nevada_r Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 12:22
      Żal mi twojej teściowej. Poważnie. Zastanów się nad sobą; czy warto aż tak agresywnie reagować jeżeli chodzi o taką pierdołę? Poza tym teściowa będzie się widziała w twoją córką przed uroczystością, więc o co ci chodzi? Jest też możliwość, że ona nie wie, kiedy dokładnie ta komunia jest albo że zapomniała.

      Olej i nie chowaj urazy [i na pewno nie nastawiaj dziecka przeciwko teściowej!]; naprawdę nie każdy musi lubić imprezy komunijne, a teściowa nie ma obowiązku w niej uczestniczyć.
      • ola_dom Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 12:37
        nevada_r napisała:

        > naprawdę nie każdy musi lubić imprezy komunijne, a teściowa nie ma obowiązku w niej uczestniczyć.

        Wiesz co? Ja naprawdę nie lubię ślubów kościelnych, ale uczestniczę w nich nie z obowiązku, ale ze względu na to, kto mnie na nie zaprasza.
        Jeśli dla DZIECKA jest to ważna uroczystość (czego nie wiemy, a bywa różnie), to babcia, tym bardziej tzw. kochana i dobra babcia, powinna o tym wiedzieć. Także to, że wnuczka chciałaby, żeby kochane osoby były z nią w tak ważnym (?) dniu.
        I nie sądzę, żeby na ten jeden konkretny dzień w całym roku były jedyne dobre ceny na wycieczkę do Ameryki.
        Więc skoro babcia jest dobrą babcią, to obstawiam, że zapomniała, albo zagapiła się, że to akurat dzień komunii.
        • vilez Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 13:04
          Jak czytam o "ważnych", ba- "najważniejszych dniach w życiu", to już wiem, że chodzi li i jedynie formę tego ponoć najważniejszego dnia.
          To nie dzień jest ważny. Ani goście. Ale sama RZecz. Gdy komuś chodzi o rzecz, to nie przeżywa oprawy. Zwłaszcza zaś- o kuriozum- dnia.
          • ola_dom Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 13:16
            vilez napisała:

            > To nie dzień jest ważny. Ani goście. Ale sama RZecz. Gdy komuś chodzi o rzecz,
            > to nie przeżywa oprawy. Zwłaszcza zaś- o kuriozum- dnia.

            Zwłaszcza ośmiolatka :D
            • vilez Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 17:29
              Tak, zwłaszcza. Okazja do ustawienia właściwych proporcji jak widać, jest marnowana.
              A szkoda.
              • panizalewska Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 19:31
                Vilez, ale niezależnie od aspektu wiary / niewiary w rodzinie, to ja bym chciała, żeby w ważnym dla mnie dniu, o którym wszyscy są powiadomieni z ogromnym wyprzedzeniem, żeby byli ze mną ludzie dla mnie ważni, kochani i kochający i żeby świętowali ze mną. Czy to obrona dyplomu mgr, czy to ślub, czy komunia, czy to wernisaż własnej wystawy, whatever.
                Kiedyś zapraszałam babcię, mieszkającą po sąsiedzku zresztą, zupełnie domek obok moich rodziców, na moje 20 urodziny. Osiemnastki tak nie obchodziłam, jak dwudziestki. I babcia się wykręcała, że och i ach, za dużo emocji, WTF? To był mój ostatni telefon do niej. Po prostu miała mnie w dup*e.
                Jakbym się dowiedziała, że bardzo bliska mi osoba, powiadomiona i zapraszana z tak dużym wyprzedzeniem spiernicza na jakąś wycieczkę, BO TANIEJ, to bym się więcej nie odezwała. Zwyczajnie z przykrości i żalu.

                Dla odmiany mam tatę chrzestnego, który na co dzień mieszka we Francji, pod Lyonem. Byli CAŁĄ 6-osobową rodziną na moim ślubie, a sam tata zjawił się niespodziewanie na mojej obronie mgr. Poryczałam się ze wzruszenia jak bober. Także są ludzie na różnych biegunach pojmowania "bycia z kimś w ważnym dla niego dniu".
                • vilez Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 21:42
                  > to ja bym chciała, żeby w ważnym dla mnie dniu, o którym wszyscy są powiadomieni z ogromnym wyprzedzeniem, żeby byli ze mną ludzie dla mnie ważni, kochani i kochający i żeby świętowali ze mną

                  Ale to nie może być takie Twoje "chcę", które jest dla nich związaniem. O to w tym wszystkim chodzi- że nikt tu nei może być przymuszany ani naginany. A jak widać- jest. Naprawdę cieszyłoby Cię to, że jest ktoś, kto tego zwyczajnie nie chce? Jest, bo został przymuszony?

                  Ludzie nie są niczyją własnością, by się stawiali na kaprys, bo "ktoś chce". Taka obecność to nie jest konieczność. A tak się to tutaj traktuje. Bez baczenia na to, że ktoś może mieć duże przeciw swojemu uczestnictwu (z powodów religijnych, estetycznych, innych).
    • panizalewska Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 12:34
      Dla mnie komunia i generalnie święta kościelne są bardzo ważne. Ale dla mojej rodziny typu rodzice, czy siostra - niekoniecznie. I muszę to przeboleć. Moi rodzice nie byli na żadnych pierwszych urodzinach swoich trzech wnuków. Bo akurat mama miała "superokazje" podróżnicze, tańsze wycieczki itp. I co? I świat się nie zawalił. Urodziny robiliśmy w innym terminie, dzieci w ogóle nie odczuły. Mi jest "dziwnie", tak to ujmijmy, ale realnie nie mam na to wpływu, więc się nie mogę tym przejmować, robić histerii, bo po co? Ostatnio szwagier nie był na chrzcie mojego syna, wiedzieli z siostrą od miesiąca, jaki będzie dokładny termin. No cóż, bywa. Teściowa również tradycyjnie wykręciła numer i strzeliła pokazowego focha, też bywa. Ludzi nie zmienisz, po prostu się nie przejmuj. Nie rób wojen podjazdowych. Jak Ci ulży, to powiedz teściowej, że to ważne dla Twojej córki, dla Ciebie, szczerze i bez afer. Ale już co ona z tym zrobi, to jej sprawa
      • nevada_r Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 12:40
        >Moi rodzice nie byli na żadnych pierwszych urodzinach swoich trzech wnuków.

        Nie dziwię się; to po prostu zwykła rodzinna nasiadówka, a nie czarujmy się; roczniak i tak nie zapamięta, kto tam był i co się działo.

        >Urodziny robiliśmy w innym terminie, dzieci w ogóle nie odczuły.

        No i bardzo dobry pomysł. To tobie zależało z jakiegoś powodu na obecności twoich rodziców na tej uroczystości, więc to logiczne, że to ty się dopasowałaś do nich.
    • hamster75 Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 12:45
      faktycznie moja teściowa jest antykościelna trochę i czasami dziwi się wręcz mnie atakując po co tyle przygotowań robi ten kościół do komunii, po co tyle spotkań itp, że to nienormalne. Nie zagłębiam się w te dyskusje, bo mam wrażenie, że teściowa chce sprowokować jakąś rozmowę bez sensu, wiedząc, że dla mnie wiara katolicka jednak odgrywa ważną rolę. A wracając do tematu moja mama świadomie zrezygnowała z wyjazdu do sanatorium w tym dniu komunii także w jakiejś super cenie. Powiedziała mi o tym niedawno, bo przez myśl by jej nie przeszło, żeby pojechać.
      Gdyby ktoś poinformował mnie rok wcześniej o terminie komunii, na którą jestem zaproszona, to nie umiała bym zachować się jak teściowa. Dla mnie to po prostu olanie zapraszających, chyba, że mam z nimi na pieńku. A z teściową jest neutralnie bym rzekła.
      Teraz dopiero się wyżyjecie na mnie jak na moherowym berecie zapewne.
      • nevada_r Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 12:49
        No i co się dziwisz. Ludzie są różni i różne rzeczy są dla nich ważne; dla twojej teściowej komunia nie jest jakaś superważna po prostu. Nie jest chrzestną, nie ma obowiązku uczestniczenia. Pogódź się z tym i nie marudź.
      • eowen Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 12:58
        A tam, wyżywać od razu. Nie jestem babcią, ale mamą, przy czym doskonale rozumiem twoją teściową. Sama mam hopla na punkcie podróży i gdybym mogła, to bym wszystkie bilety brała :)

        Jak jest promocja i chce się z niej skorzystać, to trzeba dopasować się do terminu, nie odwrotnie.

        Sama w ten weekend zaprosiłam rodzinę na pierwsze urodziny córki, ale jakby pojawiły się w tym terminie dobre połączenie w promocji, to pewnie imprezę bym odwołała, byśmy mogli polecieć.

        I myślę, że to ty masz problem z decyzją o teściowej, nie córka. Twoja mama pewnie też te religijna, więc jej decyzja nie dziwi.
      • anomalia_pogodowa81 Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 13:00
        Naprawdę nie ma obowiązku zaangażowania w uroczystości stricte religijne dla kogoś, ktoś chce się od tej religii trzymać z daleka. Jeśli Twoja teściowa ma fajne, ciepłe relacje z wnuczką, to na pewno znajdzie sposób, żeby sprawić jej jakąś przyjemność okołokomunijną. Twoja histeria wokół jej nieobecności jest niesmaczna. Przyjmij na klatę, że nie wszyscy muszą podzielać Twoją gradację wartości i daj innym żyć.
      • ola_dom Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 13:20
        hamster75 napisała:

        > faktycznie moja teściowa jest antykościelna trochę i czasami dziwi się wręcz mnie atakując po
        > co tyle przygotowań robi ten kościół do komunii, po co tyle spotkań itp, że to nienormalne.

        O.K., to już dość jasne jest.
        No to trzeba dać jej spokój, niech jedzie na wycieczkę, jakby nie było wycieczki, to pewnie znalazłaby inną wymówkę, żeby nie być na komunii. Nie musi, skoro nie chce, a wręcz - bardzo nie chce.
        • ladyjane Re: komunia córki a decyzja teściowej 14.02.16, 20:21
          Jedni nie lubią komunii, drudzy pogrzebów mogą nie lubić. Mogą nie lubić chodzić do szpitala i opiekować się starszymi w domach, jeszcze inni mogą nie lubić chodzenia na pogrzeby. Także autorko wątku, po co się zmuszać...

          Pewne rzeczy się olewa, nie zapomina się ich jednak.
      • differentview Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 14:11
        > faktycznie moja teściowa jest antykościelna trochę i czasami dziwi się wręcz mn
        > ie atakując po co tyle przygotowań robi ten kościół do komunii, po co tyle spot
        > kań itp, że to nienormalne. Nie zagłębiam się w te dyskusje, bo mam wrażenie, ż
        > e teściowa chce sprowokować jakąś rozmowę bez sensu, wiedząc, że dla mnie wiara
        > katolicka jednak odgrywa ważną rolę

        ech, skoro "wiara katolicka" odgrywa dla Ciebie tak wazna role to powinnas umiec wytlumaczyc tesciowej od strony teologicznej dlaczego tyle przygotowan robi kosciol; moze unikasz dyskusji bo zabrakloby Ci argumentow? i to jest powod , ze nie zaglebiasz sie w dyskusje bo zwyczajnie nie umialabys nic sensownego powiedziec? jak wiekszosc katolikow w tych porabanym kraju- jestem owca, ktora jak inne owce prowadzi pasterz- czytaj ksiadz; nic nie rozumiem, nie wiem w co naprawde "wierze" ale skoro inne barany tak robia to ja sie nie bede wyrozniac wiec komunia byc musi i babka choc np. ateistka i antyklerykalka- na komuni byc powinna
    • vilez Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 13:01
      A to goście są najważniejsi przy przyjmowaniu pierwszej komunii?
      Nie odbędzie się ta komunia prawidłowo bez babci, czy co?

      Sądzimy, że babcia robi bardzo dobrze korzystając z promocyjnego wyjazdu. Świetne jest też to, że ma zdrowy dystans do przerostu formy nad treścią.
      Widzimy też, że Ty nie potrafisz docenić gestu babci, że się z wnuczką zobaczy tuż przed przyjęciem komunii.

      Masz szansę pokazać córce, że nie chodzi o gości, ale o samą Rzecz (tu: pierwszą komunię). Ale coś czuję, że zmarnujesz tę okazję.
      • hamster75 Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 13:05
        To nie żaden gest, babcia po prostu wykorzystuje okazję, że ma się gdzie przespać (jeśli wylot skoro świt z naszego miasta). Tak By musiała się tłuc ze swojego miasta po nocach pociągiem. Znając babcię i tak przyjedzie do nas około północy (córka już wtedy śpi), bo to zapracowana kobieta jest.
        • nevada_r Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 13:19
          No to zaproponuj, żeby przyjechała dzień wcześniej, żeby poświętować tę komunię z twoją córką.
          • lady-z-gaga Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 14:22
            zaproponuj, żeby przyjechała dzień wcześniej, żeby poświętować tę komunię
            > z twoją córką.

            to żart?
            • nevada_r Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 14:25
              >to żart?

              Nooo, źle się wyraziłam. :P Nie chodziło mi o żadne zmuszanie teściowej do praktyk religijnych czy coś, tylko po prostu żeby zauważyła dość istotną uroczystość w życiu wnuczki i po prostu przyjechała spędzić z nią dzień przed.
              • lady-z-gaga Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 20:43
                Komunia to sakrament i świętuje się ją w kościele. Nie dzień przed, ani tydzien po, nie w domu, ani w parku.
                Oczywiście babcia może sobie być niewierząca (tak, jak np ja), ale jesli kocha wnuczkę, to nie powinna demonstracyjnie okazywać, że całą uroczystość g... ją obchodzi.
                • vilez Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 21:46
                  Ale co ma świętować niewierząca babcia? I czemu jej obecność ma być konieczna? Wnuczka powinna być uczona, że nie można ludzi naginać do swoich poglądów czy sztafarzy. A babcia byałnby tu figurantem..
                  Babcia jest obecna w jej życiu w innych wymiarach,m i to powinno wystarczyć.
                  • lady-z-gaga Re: komunia córki a decyzja teściowej 10.12.15, 10:09
                    vilez napisała:

                    > Ale co ma świętować niewierząca babcia?

                    Babcia nie ma nic do świętowania, świętuje dziecko, a babcia - jako bliska osoba -jest (byłaby) jednym z najważniejszym gości. Nie ma powodu tworzyć światopoglądowych teorii, skoro gołym okiem widać, że babcia olała temat. Tak zwyczajnie, egoistycznie i już. Końca świata z powodu jej nieobecności nie będzie, to jasne i nie ma co robic afery, ale fakt pozostaje faktem.
                  • ladyjane Re: komunia córki a decyzja teściowej 14.02.16, 20:24
                    vilez napisała:

                    > Ale co ma świętować niewierząca babcia? I czemu jej obecność ma być konieczna?
                    > Wnuczka powinna być uczona, że nie można ludzi naginać do swoich poglądów czy s
                    > ztafarzy. A babcia byałnby tu figurantem..
                    > Babcia jest obecna w jej życiu w innych wymiarach,m i to powinno wystarczyć.

                    Proponuję, żeby na przyszłość wnuczka babcię także olała. Niech sobie stara zakupy sama zrobi i okna umyje. A w szpitalu przecież jest super opieka. Pogrzeby sa taaaaakie smutne.
                    Nie no nie może wnuczka po prostu stać się figurantem...
                • napis_z_obrazka Re: komunia córki a decyzja teściowej 10.12.15, 20:58
                  Podpisuje sie.
        • vilez Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 14:36
          Czyli, jak się babcia prześpi u rodziny syna, to znaczy, że wykorzystuje sytuację? Piękne.
          I to Twoje założenie z góry, że "przyjedzie o północy", Całe Twoje nastawienie do teściowej jest w tym widoczne.
          Uważam, że wszystko jest ok- babcia zobaczy się z wnuczką wcześniej, zapewne złoży jej życzenia, pogratuluje. A Ty masz za złe, bo babcia niereligijna jest.
          Zajmij się wydarzeniem, jakim jest przyjęcie sakramentu, a nie całą tą grą dookoła. Ta gra jest zupełnie niepotrzeban- to jest Twoja fanaberia, którą chcesz wdrukować córce (i narzucić teściowej). Bo to wydarzenie nie nazywa się "obecność babci "- on ama naprawdę INNA nazwę. Ale przede wszystkim- inną treść.
    • tully.makker Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 15:22
      Hmm, łaczę sie z toba w bolu, bo tesc (byly) tez tuz przed komunia mojego syna wyjechal do USA, celem spotkania sie z druga wnuczka. Nie bylo zadnych wzgledow przemawiajacych za wybraniem takiego terminu wizyty, oprocz kompletnej olewki. Tesciowa (była) tez sie nie pofatygowala, choc mogla zostac przywieziona i odwieziona door to door.

      Mlodemu bylo przykro. Zjawila sie cala rodzina z mojej strony, i tylko ojciec i siostra przyrodnia ze strony rodziny ojca. Mam jednak swiadomosc, ze niektorzy ludzie nie maja ani manier, ani specjalnych uczuc rodzinnych i jedyna co mozna zrobic, to traktowac ich z obojetnoscia. Mysle, ze mlodziez tez sobie wkrotce wyrobi podobne podejscie do dziadkow.
      • panizalewska Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 19:58
        Jak sobie babunia z dziaduniem pościelą... taką będą mieli relację na jeszcze starszą starość :P
    • zuzi.1 Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 15:27
      A co na to corka i maz? Babcia jest mega wyluzowana, ale jak dla mnie to brakuje jej troche oglady. W koncu to dziecka swieto i wypadaloby na nim byc dla dziecka wlasnie, niezaleznie od tego czy jest sie jakiegos wyznania czy tez nie. Wyjazd do Stanow mozna sobie spokojnie dopiac w innym terminie.
      • hamster75 Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 16:00
        Córka jeszcze nie wie, nie chcę jej jeszcze martwić. Mąż to chyba się boi swojej matki, bo powiedział do niej tylko "trudno, skoro taki twój wybór..." Powiedziałam mężowi, co myślę o zachowaniu jego matki ale on kompletnie zostawia to bez komentarza. Dziwny jest czasami, jakby nie miał własnego zdania.
        • zuzi.1 Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 16:10
          Maz ma pewnie wyrobione zdanie nt. dyskusji ze swoja matka, ze ona do niczego nie prowadzi wiec szkoda dyskutowac. Nie przejmuj sie tesciowa, uprzedz corke, ze babci nie bedzie, do czasu komunii oswoi sie z ta sytuacja i nie bedzi e sie nia wcale przejmowala. Najblizsza wazna uroczystosc dla tesciowej olalabym kompletnie, zdawkowe zyczenia tel. i bye :-)
        • nevada_r Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 16:19
          >Córka jeszcze nie wie, nie chcę jej jeszcze martwić.

          Zależy, jak to przedstawisz. Jak jej powiesz zdawkowo, że babci nie będzie, bo nie może, to pewnie niewiele się przejmie. Natomiast jak jej przekażesz swój ból dupy z powodu całej sytuacji, to rzeczywiście może uznać, że jej przykro.

          >Powiedziałam mężowi, co myślę o zachowaniu jego matki ale on kompletnie zostawia to bez komentarza.

          Aha, czyli twojemu mężowi też współczuję, niezła megiera mu się trafiła, co o pierdołę kruszy kopie i wierci dziurę w brzuchu. A cóż twój mąż może? Jego matka jest dorosła, jak sobie już tę wycieczkę wykupiła, to przepadło. Nie lubi latać do kościoła - jej prawo. Co więcej: NIE MA TAKIEGO OBOWIĄZKU, dotarło to do ciebie wreszcie? Obowiązek mają chrzestni.

          Z postu na post wypadasz coraz gorzej. :/
          • tully.makker Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 16:25
            Jestes bardzo, bardzo nieuprzejma.
            Nic dziwnego, ze chamka broni chamki, pokrewieństwo dusz.
            • nevada_r Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 16:29
              Kogo niby bronię?
            • zuzi.1 Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 16:35
              :-) 10/10, lepiej chyba nie mozna by tego skomentowac.
          • zuzi.1 Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 17:33
            Nevada czy Ty swoje opinie wypisujesz jako stala rezydentka w Stanach od 20 lat :-)? Dziadkow nie ma obowiazku zapraszac na komunie dziecka, bo to tylko zwyczaj ... :-)
            • zuzi.1 Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 17:40
              Lub, ze dziadkowie nie maja obowiazku przyjezdzac na komunie, bo to tylko zwyczaj.
            • nevada_r Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 17:44
              >Dziadkow nie ma obowiazku zapraszac na komunie dziecka, bo to tylko zwyczaj

              Nie w tę stronę. ;) Dziadkowie nie mają obowiązku przychodzić na komunię. Tylko chrzestni są do tego niejako "zobowiązani z urzędu". A dziadków się zaprasza zwyczajowo, jako najbliższą rodzinę która powinna się cieszyć razem z dzieckiem z uroczystości. I oczywiście - to bardzo miłe, jeżeli są obecni, ale jak nie mogą albo nie chcą, to nie ma ich co ciągnąć na siłę. A już na pewno nie ma co reagować tak histerycznie jak autorka wątku, to, że tej babci nie będzie, to przecież nie tragedia. Można się z nią umówić przecież, że przyjedzie np. dwa tygodnie przed albo po [jeżeli niektórzy są AŻ TAK zarobieni dzień przed komunią].
          • vi_san Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 12:46
            Ale jakie "nie może"? NIE CHCE! A to spora różnica!
          • haneke_29 Re: komunia córki a decyzja teściowej 11.12.15, 10:02
            To ty coraz gorzej wypadasz, z watku na watek, wspolczuje twojej synowej.
    • angazetka Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 16:29
      Czytam komentarze z niedowierzaniem. Dla (osoby niereligijnej) jest oczywiste, że I komunia wnuczki powinna być ważniejsza niż wakacje.
      Inna sprawa, że skoro nie jest, to co zrobisz? Nic nie zrobisz.
      • nevada_r Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 16:33
        >Dla (osoby niereligijnej) jest oczywiste, że I komunia wnuczki powinna być ważniejsza niż wakacje.

        No więc pewnie dla innych osób niereligijnych I komunia nie jest na tyle ważnym wydarzeniem. Ale dla mnie byłoby ok, gdyby ta babcia przyjechała dzień wcześniej [co zamierza zrobić] i po prostu spędziła dzień z wnuczką, chyba miałaby z nią nawet więcej kontaktu i interakcji niż w dzień komunijny, nie?
        • zuzi.1 Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 16:44
          No pewnie, najwazniejsze sa wlasne wakacje, co tam wnuczka. A brak wiary to tylko dupokrytka dla wlasnego egoizmu.
          • ola_dom Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 16:49
            zuzi.1 napisała:

            > No pewnie, najwazniejsze sa wlasne wakacje, co tam wnuczka. A brak wiary to tylko
            > dupokrytka dla wlasnego egoizmu.

            A mi się wydaje, że to raczej o manifestację chodzi. Manifestację antyklerykalizmu. I wycieczka nie "trafiła się", tylko została tak zaplanowana.
            Jak każda manifestacja - jest bardziej oznaką niedojrzałości niż czegoś innego.
            Ale co z tym zrobić? Nic nie zrobisz. Nie ma się co szarpać, bo i nie warto.
            • zuzi.1 Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 17:13
              Jesli babcia to urodzona szolmenka :-) to mozliwe, ze takie motywy jej przyswiecaja. Nie zgodzilabym sie na przyjazd na sam nocleg, z powodow o ktorych b. rzeczowo pisze lati.
          • nevada_r Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 16:55
            Zapytam jeszcze raz. Czy byłoby ok, gdyby ta babcia przyjechała dzień wcześniej [co zamierza zrobić] i po prostu spędziła dzień z wnuczką. Chyba miałaby z nią nawet więcej kontaktu i interakcji niż w dzień komunijny?

            Bo jak dla mnie to ok, jest pamięć o wnuczce, jest spędzenie z nią czasu. Co za różnica, czy podczas komunii czy dzień przed?
            • ola_dom Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 16:57
              nevada_r napisała:

              > Bo jak dla mnie to ok, jest pamięć o wnuczce, jest spędzenie z nią czasu. Co za
              > różnica, czy podczas komunii czy dzień przed?

              Co za różnica, czy ktoś przyjedzie dzień przed ślubem, albo przed pogrzebem - bo tak mu akurat bardziej pasuje?
              :D
              • nevada_r Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 17:08
                >Co za różnica, czy ktoś przyjedzie dzień przed ślubem, albo przed pogrzebem - bo tak mu akurat bardziej >pasuje?
                >:D

                Zgadzam się, że ideałem byłoby, gdyby była o czasie, ale jak nie może? W sumie nie dowiemy się, czy ta babcia specjalnie wybrała tę wycieczkę żeby nie być na tej komunii, czy po prostu zapomniała, a tak jej niefortunnie termin wypadł. Może już wpłaciła kasę i przepadło. Tak czy tak, dla mnie byłoby ok, gdyby przyjechała wcześniej i w ten sposób okazała, że pamięta o wnuczce. Autorka wątku pisze, że jest dobrą babcią, ma dobry kontakt z wnuczką, więc czy naprawdę warto jej wypominać, że nie przyjechała na komunię? To naprawdę nie jest obowiązkowe, zaproszenie dziadków to tylko zwyczaj.
                • vi_san Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 21:27
                  To co? Jakby pogrzeb teściowej był 15 lipca,a synowa poszła do kaplicy 14, bo 15 jedzie na Bahamy uznałabyś, że jest ok? Bo w końcu poszła się pożegnać, nie? W sumie przecież nie ma żadnego obowiązku być na pogrzebie, to tylko zwyczaj jest...
                  • vilez Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 09:14
                    Nie porównuj tego z pogrzebem. Znaj miarę.
                    • vi_san Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 10:32
                      A niby czemu? I to ceremonia i to, i to utarte obyczajem w Polsce i to, i to w asyście księdza i to... Różnica jest tylko w wieku "głównej persony" [w tym przypadku] i w nastroju jaki zasadniczo towarzyszy ceremonii. Skoro dla teściowej ważniejszy jest wyjazd na krańce świata niż uczestniczenie w ważnym, radosnym dniu wnuczki, to w sumie czemu z jakiś czas wnuczka nie miałaby przedłożyć wyjazdu nad pogrzeb babuni? Ba, w przypadku pogrzebu [i swojej na nim nieobecności] nie robi nawet przykrości samej babuni, która już wówczas nie żyje! Więc to w sumie tylko forma pokazowa dla żyjących, a nie prawdziwe przeżycie... Więc co za różnica, czy pójdzie na ten pogrzeb 15 lipca, czy pójdzie do kaplicy się pożegnać 14, a 15 poleci na wakacje?
                      • ola_dom Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 10:42
                        vi_san napisała:

                        > A niby czemu? I to ceremonia i to, i to utarte obyczajem w Polsce i to, i to w asyście księdza i to...

                        I także jedyna w życiu.
                        A w życiu małego dzieciaka często najważniejsza.
                      • panizalewska Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 20:02
                        :D uśmiałam się
                      • fiamma75 Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 20:18
                        dobre!
                        masz rację!
            • panizalewska Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 21:39
              :D No widać, że nie kumasz, jaka to różnica. Dla dziecka KOMUNIA jest ważna i jej dzień. Nie dzień przed. I nie, dzień przed komunią św to NIE jest dobry dzień na bycie zabawianą przez babunię, której się akurat przyśniło wpaść dzień wcześniej na 3,5 minuty przed wakacjami. To jest czas przygotowań dla dziecka (duchowego i fizycznego też - i ciuchy i cała reszta), a to zwyczajnie zajmuje CZAS. Jak babunia chce gwiazdorzyć, to nie akurat na dzień przed komunią, tylko albo dużo wcześniej, albo później.
        • panterarei Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 21:13
          Dla mnie też jest oczywiste.To święto nie tylko religijne, ale rodzinne. Jak babci z kościołem nie po drodze zawsze może przyjść po mszy, chociaż to i tak średnio.Natomiast skoro dla babci to takie nieistotne to może niech się liczy, ze ją wnuczka za kilkanaście lat ba ślub nie zaprosi, zapraszając resztę rodziny. Bo w sumie po co?Sakramenty dla babci znaczenia nie mają, ważne okazję dla wnuczki też..
          • vilez Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 09:31
            > To święto nie tylko religijne, ale rodzinne.


            O to to. Niektórzy już się jawnie przyznają do tego, że to z religią nie ma wiele wspólnego.
            Zapewne ślub kościelny też nie jest wydarzenie religijnym...
      • vilez Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 17:28
        > Dla (osoby niereligijnej) jest oczywiste, że I komunia wnuczki powinna być ważniejsza niż wakacje.

        A to niby dlaczego? Mówisz chyba o sobie? Bo mnie, jako osobie niereligijnej, nie chodzi np. o religijność, tylko o pompę, czyli: gości.
        Nie sądzę, by to było do czegokolwiek potrzebne. Taki sam stosunek mam do pomp świeckich.
    • lati7 Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 17:05
      Obrończynie babci chyba nigdy nie wysyłały do komunii dziecka! A nich tam babcia sobie jedzie, jeśli uznała że to właściwe. Tylko autorka wątku wie jak zżyte są wnuczka i babcia i jak ją to "dotknie" . Znając takie babcie, które samy obchodzą jakąś tam rocznicę i niechby tylko synowa z wnuczką nie pojawiła się ... to foch kilometrowy.

      Bardziej rozchodzi się tu o sprawy organizacyjne i zawracanie du..y przez babkę, skoro nie bierze udziału w imprezie, to niech nie dezorganizuje jej.
      Samo sprzątanie chaty, szykowanie , prasowanie odzieży , alby,wianka, torebek,książeczki, różańców, kąpanie, nakręcanie włosów , aparatów fotograficznych , krawat i garnituru dla faceta i masy innych rzeczy jest bardzo wyczerpujące! Nie wspomnę, gdy pani domu szykuje obiad i poczęstunek w domu....
      A do tego babcia ma przyjechać dzień wcześniej i spędzić dzień z wnuczką ! Z wnuczka, która musi w tym czasie zjawić się na ostatnich próbach w kościele chyba 2 razy dziennie. Ktoś to musi z nią załatwić . Prawda ?
      Babcia znajdzie się u nich z jednego tylko względu.. ze względów na swoja wygodę, nie dbając czy wszyscy wyśpią się na "ten wielki dzień dla małego dziecka" i czy będą wyglądać jak zombi, bo trzeba babci przygotować coś do zjedzenia przed podróżą i najlepiej zawieść na lotnisko. Tak to wygląda od strony technicznej. Nie ważne przed jaką imprezą, zawsze jest coś do uszykowania i załatwienia.
      A jeszcze jak godziny odlotu się sparują z szykowaniem, to dochodzi zaczopowana łazienka. Może tez nadejdą inni goście i trzeba będzie się nimi zająć, a nie starszą panią ?

      Jak babcia jedzie, to niech jedzie, tylko niech swoją obecnością nie "szczuje" wnuczki, która
      pewnie będzie miała łzy w oczach, że wybrała podróż zamiast niej.
      • nevada_r Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 17:10
        No to skoro babcia miałaby tak przeszkadzać przed tą komunią, to trzeba jej to uświadomić po prostu, a nie czekać aż się domyśli.
        • vilez Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 17:34
          1. Dziwne relacje, skoro członek rodziny przeszkadza.
          2. Potrzebne są takie pompy, które się przygotowuje z obłędem w oczach? A cóż jest w Pierwszej Komunii takiego, że potrzeba tyle szumu? Dziecko do kościoła zaprowadzić?
          • lati7 Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 17:51
            > 1. Dziwne relacje, skoro członek rodziny przeszkadza.
            > 2. Potrzebne są takie pompy, które się przygotowuje z obłędem w oczach? A cóż j
            > est w Pierwszej Komunii takiego, że potrzeba tyle szumu? Dziecko do kościoła za
            > prowadzić?

            1. Odrobina empatii , pomyślunku i już wiadomo gdzie i w jakiej godzinie nas nie chcą.
            2. Potrzebne, bo tak się wychowuje dzieci w wierze, aby dzień święty świeciły.Odpowiednim przygotowaniem do sakramentu z uszanowaniem tradycji, którą przekaż swoim bliskim w przyszłości . Nie widzę nic zdrożnego w tym ze ktoś celebruje wydarzenie ważne dla młodego człowieka. Nie musi być, to z obłędem w w oczach, a i szumu autorka nie robi.
            Wszytko ma być jak należny.

            Tak od czapy, twoim tokiem myślenia:
            Można by powiedzieć iż jadąc np. w góry po co robić tyle szumu , wsiadaj w auto i wędruj po górach w szpilkach. Po co ambaras i szykowanie?
            • vilez Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 21:49
              Pozwolisz, że się z Tobą nie zgodzę. Nie tak się świętuje Pierwszą Komunię, że się robi z tego imprezę z konieczną obecnością kogoś tam. Konieczni są chrzestni. Li i jedynie. Reszta- w kościele. I dla zainteresowanych.

              Żle jest, kiedy się do tego celebrowania nagina tych, którzy tego celebrować nie chcą. Zdaje się, że o tym jest ten wątek? Dopóki celebrują ci, którzy chcą tego, problemu nie ma.
              • panikorbka-to-ja Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 07:14
                Vilez, przepraszam, ale mam wrażenie, że jesteś osobą z innego kręgu kulturowego i stąd chyba niezrozumienie pewnych rzeczy. Sakrament jest najważniejszy, ale w Polsce to rodzinne święto i uczestniczą w nim całe rodziny. Na prawdę tak trudno zrozumieć? I jest to jedyne takie święto w życiu dziecka, pamiętane zazwyczaj całe życie, to nie jest kwestia teściowa olała urodziny wnuczki, bo tu jak najbardziej można wytłumaczyć, że babcia ma inne plany i cóż odwiedzi po powrocie.
                • nevada_r Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 08:24
                  >I jest to jedyne takie święto w życiu dziecka, pamiętane zazwyczaj całe życie,

                  Przesadzasz. Dla jednego ważniejsza jest komunia, dla innego - urodziny. Musiałam sobie przypomnieć, kto w ogóle był na mojej komunii [chrzestni + jedna babcia z dziadkiem, drugi dziadek daleko mieszkał]. Ty myślisz, że w ogóle jakkolwiek się przejmowałam, że tamtego dziadka nie ma? Proszę cię, nie idź za daleko. Dzieci naprawdę naturalnie potrafią przyjąć proste fakty "kogoś nie będzie, bo", chyba, że matka zamierza im uświadomić, że to POWINNO być im przykro, jak to zamierza autorka wątku. :/
                • vilez Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 09:28
                  Nie bardzo rozumiem, skąd wzięłaś pomysł, że jestem osobą z innego kregu kulturowego. Od urodzenia mieszkam w Polsce. A sprawami kościoła, religii i wiary zajmuję się od jakichś 30 lat.

                  Wszystko może być wdrukowane dziecku jako "jedyne takie święto w życiu dziecka". To dorośli robią z życia dziecka szopkę, naginając kompletnie sens tego wydarzenia do swoich ludycznych przyzwyczajeń, nie mających z sensem teologicznym wiele wspólnego.
                  Zapewniam Cię, że także w Polsce, czyli w naszym kręgu kukturoym, są ludzie, którzy potrafią nie robić z tego inprezowej szopki rodzinnej- po ciotkę Staszkę i wujka Józka i ich progeniturę do trzeciego pokolenia włącznie.

                  Potem ślub jest takim "jedynym i najważniejszym"... potem chrzciny dzieci... I tak to leci. Tylko z wiarą to nie ma wiele wspólnego.
                  Tak trudno to zrozumieć?

                  Zatem odpowiedz mi na proste pytanie: co ma mieć obecność babci do przyjęcia tego sakramentu? Wystarczy przekirować uwagę dziecka na to, co jest rzeczywiście ważne, i zapewniam Cię, że dziecko to właśnie zapamięta.
          • napis_z_obrazka Re: komunia córki a decyzja teściowej 10.12.15, 21:17
            A coz takiego jest w promocyjnej wycieczce?
            Tego dnia wnuczka jest najwazniejsza a nie robienie przelotem w domu wnuczki przez babcie. Religia jest tu tematem zastepczym.
    • vi_san Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 21:13
      Nie czepiałabym się jej wyjazdu: chce - niech jedzie, szerokiej drogi i udanego wypoczynku. Ale wyjaśniłabym stanowczo, że absolutnie nie ma możliwości w takim razie nocowania u nas, bo mamy sporo przygotowań na ostatnią chwilę i nie będę wszystkiego rzucać, żeby teściowej czerwony dywan rozścielić.
      • panizalewska Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 21:41
        Thumbs up!
      • vilez Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 21:50
        Czyli jednak- zemsta. Iście po katolicku.
        • vi_san Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 22:43
          Nie, nie zemsta, a zdrowy rozsądek. Plus osobiste przekonanie, że dziecko poczuje się dużo bardziej zlekceważone, jeśli babunia wpadnie "przejazdem" dzień wcześniej, ale na I Komunii wnusi nie zostanie. Jeśli babcia ogólnie ma z wnuczką dobre relacje - to jak najbardziej po powrocie z wojaży może zostać nawet i kilka dni, które poświęci wnuczce. Ale nie na dzień przed ważną uroczystością prezentuje fanaberie, oczekuje może jeszcze obsługi. Plus nie robi tego z chęci zobaczenia się z wnuczką, A WYŁĄCZNIE dla własnej wygody, bo ma lot z miejscowości zamieszkania komuniantki.
          • panizalewska Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 22:54
            Moja teściowa odwaliła konkretny numer w ten deseń. Tyle że na chrzcie swojej pierwszej wnuczki, młoda oczywiście nie pamięta, miała pół roku. Ale reszta rodziny pamięta, normalnie szacuneczek rośnie do takiej babuni z każdym dniem :P
            Chrzest w pierwszy dzień Bożego Narodzenia. W Wigilię babunia zawieziona, przywieziona, obsługiwana w domu moich rodziców, logistycznie ciężko, ale daliśmy radę. Prezenty oczywiście, jak dla wszystkich. Wracamy nocować do swojego mikrego mieszkanka. Nad ranem w dniu chrztu teściowa foch na całą dzielnicę odstawia, w końcu kazała się odwieźć do domu jakiemuś kuzynowi spod Warszawy.
            Sytuacja niby inna, ale efekt ten sam - babunia manifestuje, że tu ona jest ważniejsza, nie małe dziecko, które ma swoje święto. Więc to manifestacja babuni jest ważniejsza, a nie czyjeś święto. Więc cudoooownie :P
            • vi_san Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 23:11
              Przy chrzcie - przynajmniej maluszek nie pamięta, że został przez babunię olany. Tu w grę wchodzi ośmiolatka, która jednak i już sporo rozumie i zdaje sobie z pewnych rzeczy sprawę. I, jak piszę: teściowa ma pełne prawo być antyklerykałką, nie uznawać "imprez kościelnych" i jechać na wakacje kiedy jej się żywnie podoba. Nie życzyłabym sobie tylko, żeby zwalała się mi na głowę dzień przed poważną uroczystością, bo tak jej wygodniej! Jeśli zaś ma potrzebę zobaczenia się z wnuczką - to zapraszam "w drodze powrotnej" - już po wizycie w USA czy tam gdzie ją poniosło, u nas już się "goście komunijni" rozjadą i wówczas niech sobie babcia w spokoju spędzi kilka dni z wnuczką, bez utrudniania gospodyni życia, rozczarowywania dziecka [które dużo łatwiej przyjmie "Babcia nie może przyjechać na twoją Komunię, ale kilka dni później przyjedzie i spędzi z tobą kilka dni" niż "Babcia przyjedzie bo wyjeżdża na dwa tygodnie odpocząć i w przelocie chce cię zobaczyć, nie, na twojej Komunii nie zostanie, bo leci się pobawić"] i urządzania scen.
    • heniek.8 Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 22:12
      z punktu widzenia dziecka komunijnego:
      - babcia przyjedzie wcześniej, spotkają się, da prezent i poleci na swoją wycieczkę

      z punktu widzenia matki tego dziecka:
      - afera, afront, chamstwo, zaprzaństwo, zdrada , szukanie dziury w całym

      tylko brakuje żeby dziecku mieszać w głowie i tłumaczyć żeby się tak nie cieszyła, bo taka wielka krzywda ją spotkała ze strony babci.
      • nevada_r Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 22:21
        >z punktu widzenia dziecka komunijnego:
        -> babcia przyjedzie wcześniej, spotkają się, da prezent i poleci na swoją wycieczkę

        >z punktu widzenia matki tego dziecka:
        >- afera, afront, chamstwo, zaprzaństwo, zdrada , szukanie dziury w całym

        O, właśnie. Bardzo dobre podsumowanie.
      • vilez Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 22:41
        dycha na dychę, Heniu
      • panizalewska Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 22:46
        Heniu, nawet jak matka nie sprzeda swoich poglądów córce, to pewien być możesz, że córce będzie zwyczajnie przykro. Jak wszystkim normalnym 8-latkom, kiedy babcia opuszcza, i to pod jakim zacnym pretekstem, ważny dla nich dzień.
        Na zakończenie szkoły też nie ma obowiązku przychodzić, a jednak dla niektórych to ważne, chociaż nie wiem jak obciachowe przedstawienie by było - przyjdzie cała rodzina. I na jasełka i inne rozrywki przedszkolno-szkolne. Bo to ważne DLA DZIECKA. Ja naprawdę nie widzę powodu, żeby nie przyjść, nawet jak się religijnie i politycznie nie zgadzam z celowością imprezy. Dziecko chce mnie widzieć - pojawiam się.
        • heniek.8 Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 23:01
          > Jak wszystkim normalnym 8-latkom, kiedy babcia opuszcza, i to pod jakim zacnym pretekstem,
          > ważny dla nich dzień.

          sorry, ale 9-letnie (nie 8, jeżeli to ma znaczenie) dziecko tak nie myśli
          to jest dzień wypełniony po brzegi - ubrać się w sukienkę, do kościoła a tam cała klasa koleżanek i jeszcze trzeba coś tam czytać publicznie, sesja fotograficzna, potem dużo gości i prezenty, potem jeszcze spotkanie z koleżankami już "w cywilu" i opowieści o tym co kto dostał
          w tym wszystkim na babci może się skupić 5% uwagi, max
          a jeżeli babcia będzie kilka dni wcześniej, to może dostać 100% uwagi na kilka godzin

          tylko wredny dorosły może to spieprzyć dziecku przedstawiając jakieś swoje osobiste pretensje do teściowej jako obiektywny zarzut i ocenę tego co powinna a czego nie powinna robić babcia
          • hamster75 Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 23:12
            Stwierdzam, że nic tej teściowej nie powiem. o znaczy, jeśli by się spytała o moje zdanie, to powiem ale znając ją, to pewnie nie spyta. Niech sobie robi jak chce, zapewne przyjedzie do nas dzień przed komunią ale nie wcześniej. Uświadomiliście mi ten przejazd na lotnisko więc spytałam męża, czy zamierza ją zawozić, powiedział, że nie. Weźmie sobie taxi. sądzę, że ona akurat nie zbiednieje, bo do biednych nie należy. Na pewno nie zamierzam jej obsługiwać a teściowa należy do takich osób, że raczej tego nie oczekuje. Mąż będzie ją obsługiwał. Do tego na początku maja urodzi nam się dziecko, więc jeszcze noworodek na głowie. Nie mam już siły o tym myśleć. Najbardziej dotknął mnie fakt, że teściowa sądzi, że to normalka. Ale ja nie zamierzam tego córce przedstawiać w sposób, że to normalka, bo nie chcę aby uczyła się na przyszłość, że z tak ważnych uroczystości można sobie od tak zrezygnować, bo nadarza się ciekawa wycieczka. Trzeba szanować, że jest się zapraszanym do bliskich nam osób a jest to jedyna wnuczka teściowej, bo reszta sami chłopcy. Teściowa znała od dawna termin komunii. W zeszłym tygodniu wypaliła z decyzją o wylocie do USA.
            • nevada_r Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 08:18
              Brawo, przekazuj jad dalej, kolejnemu pokoleniu. To rzeczywiście licuje z godnością religijnej matki komunijnego dziecka. :/ Niech dzieciak będzie nieszczęśliwy, a co tam. Ważne, że teściowej można dokopać. Obrzydliwe. I obrzydliwe jest to, jak piszesz o tej teściowej. Prawdziwa katoliczka z ciebie!
              • lati7 Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 10:06
                nevada_r napisała:

                > Brawo, przekazuj jad dalej, kolejnemu pokoleniu. To rzeczywiście licuje z godno
                > ścią religijnej matki komunijnego dziecka. :/ Niech dzieciak będzie nieszczęśli
                > wy, a co tam. Ważne, że teściowej można dokopać. Obrzydliwe. I obrzydliwe jest
                > to, jak piszesz o tej teściowej. Prawdziwa katoliczka z ciebie!

                Ale że co ? Autorka wątku ma tłumaczyć dorosłą kobietę z jej wyborów ? Niech się babcia wytłumaczy jaki był cel jej wizyty u nich i dlaczego wyjeżdża praktycznie w dniu jej komunii.
                Jak jedzie , to niech jedzie, tylko niech nestorka wytłumaczy dziewczynce jak to się stało, że dokonała takiego, a nie innego wyboru...? Tylko ona zna powody.
                Ewentualnie matka jest od tego aby potem pocieszyć i przytulić.
                Dajmy się wypowiedzieć babci.
                Na to wszystko, autorka napisała że będzie po porodzie i z niemowlakiem ... plus całe szykowanie imprezy. Babcia naprawdę nie ma rozumu ! Dla kobiety w połogu z małym dzieckiem i drugim które wymaga uwagi, oraz całą palestrą gości dokładać jeszcze nocleg babki, zmiany pościeli , zapewnić "spokój" do snu przed długą podróżą ... Dziewczyna ma udawać, że wszystko jest normalnie? A dlaczego ? Po co te wysiłki ? Babka olała sprawę zaproszenia , wiec dlaczego autorka ma się strać na wizytę osoby która, nie przybywa w wiadomym celu ? Nie jest gościem z ustalonej dużo wcześniej wizyty.Nie przyjechała celebrować sakramentu wnuczki.
                • annb odesłać do hotelu 09.12.15, 10:20
                  i z głowy
                • nevada_r Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 11:09
                  >Autorka wątku ma tłumaczyć dorosłą kobietę z jej wyborów

                  Nie, nie ma tłumaczyć, najzupełniej wystarczy, jak powie dziecku, że babci na komunii nie będzie, bo leci na wycieczkę, ale że babcia za to będzie w terminie X. I tyle, dziecko to przyjmie do wiadomości jak każda inną zwykłą wiadomość i nie będzie rozpaczać.

                  Ale autorka wątku chce się zemścić na babci przez dziecko, nieważne, że ucierpi na tym dziecko, zwróć uwagę na to, co pisze:

                  >Ale ja nie zamierzam tego córce przedstawiać w sposób, że to normalka, bo nie chcę aby uczyła się na >przyszłość, że z tak ważnych uroczystości można sobie od tak zrezygnować, bo nadarza się ciekawa >wycieczka. Trzeba szanować, że jest się zapraszanym do bliskich nam osób a jest to jedyna wnuczka >teściowej, bo reszta sami chłopcy. Teściowa znała od dawna termin komunii.

                  Czyli: powie dziecku, że powinno mu być BARDZO przykro, bo babcia jest wredna, niekulturalna i w ogóle najgorsza. Super podejście i bardzo katolickie, nie?
                  • vi_san Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 11:16
                    Nie będzie musiała mówić tego, że babcia jest wredna i egoistyczna. Wystarczy, że powie dziecku [ZGODNIE Z PRAWDĄ!], że: "Babcia nie będzie na twojej Komunii, bo woli pojechać na wycieczkę. Nie, nie mówiła, kiedy będzie chciała spędzić z tobą trochę czasu. Wpadnie dzień przed twoim świętem, bo od nas ma bliżej na lotnisko". I już. Dziewczynka, jeśli nie jest kompletnie głupia sama zrozumie, że dla babuni ona liczy się mniej od wycieczki.
                    • ola_dom Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 11:28
                      vi_san napisała:

                      > Dziewczynka, jeśli nie jest kompletnie głupia sama zrozumie, że dla babuni ona liczy się mniej od wycieczki.

                      Tylko czy tu na pewno chodzi o dobro dziecka w tym momencie...? Bo mam grube wątpliwości.
                      Tak jak babcia postępuje po szczeniacku (o ile, jak zakładam, termin wycieczki jest manifestacją antyklerykalizmu), o tyle takie postępowanie matki też nie jest specjalnie dojrzałe i na pewno nie chodzi w nim o dobro, ani dobre samopoczucie córki, tylko o rozgrywki z teściową. Paskudne, bo wykorzystujące dziecko. Nawet, jeśli miałoby chodzić o "samą prawdę". Po co dziewczynce ta prawda w tym momencie? Żeby było jej jeszcze bardziej przykro? I żeby mamusia mogła triumfować, jaka zła jest teściowa, bo taką wielką przykrość sprawiła wnuczce?
                      • lati7 Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 11:35
                        ola_dom napisała: > Tylko czy tu na pewno chodzi o dobro dziecka w tym momencie...? Bo mam grube wą
                        > tpliwości.
                        > Tak jak babcia postępuje po szczeniacku (o ile, jak zakładam, termin wycieczki
                        > jest manifestacją antyklerykalizmu), o tyle takie postępowanie matki też nie je
                        > st specjalnie dojrzałe i na pewno nie chodzi w nim o dobro, ani dobre samopoczu
                        > cie córki, tylko o rozgrywki z teściową. Paskudne, bo wykorzystujące dziecko. N
                        > awet, jeśli miałoby chodzić o "samą prawdę". Po co dziewczynce ta prawda w tym
                        > momencie? Żeby było jej jeszcze bardziej przykro? I żeby mamusia mogła triumfow
                        > ać, jaka zła jest teściowa, bo taką wielką przykrość sprawiła wnuczce?

                        A dlaczego to mama dziewczynki ma się "produkować" ? Przecież to nie ona nastręcza się i nie ona stworzyła tą sytuację. Ma prawo być rozgoryczona. Babka nie ma wstydu, przynajmniej oszczędziła by swojej wizyty i nie rzucała się w oczy zawracając w dodatku tyłek swoją zbędna obecnością.
                        • ola_dom Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 12:11
                          lati7 napisał(a):

                          > A dlaczego to mama dziewczynki ma się "produkować" ?

                          Bo ewidentnie bardzo chce?
                      • vi_san Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 11:38
                        Wyobraź sobie, że matka będzie miała wówczas na głowie noworodka, całą imprezę, wszystkich gości... I teściową, która traktuje jej dom jak darmowy hotel. Rozumiem [z czysto ludzkiego punktu widzenia] jej niechęć do ewidentnej złej woli teściowej.
                        A co do uczuć dziecka: gdyby "kochająca" babunia się z nimi liczyła - to i nie byłoby czego małej tłumaczyć. I na serio nie widzę powodów, dla których matka ma usprawiedliwiać teściową, która de facto ma w tyłku wnusię. Dziecka żal, ale nie obarczałabym matki winą za to! Bo nie matka olewa uroczystość. Matka może tylko zrobić wszystko, żeby w sam dzień komunii nieobecność "kochającej" babuni była dla dziecka jak najmniej odczuwalna.
                        • ola_dom Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 12:14
                          vi_san napisała:

                          > Wyobraź sobie, że matka będzie miała wówczas na głowie noworodka, całą imprezę,
                          > wszystkich gości... I teściową, która traktuje jej dom jak darmowy hotel. Rozumiem [z czysto
                          > ludzkiego punktu widzenia] jej niechęć do ewidentnej złej woli teściowej.

                          I ja także absolutnie w pełni rozumiem!

                          > A co do uczuć dziecka: gdyby "kochająca" babunia się z nimi liczyła - to i nie
                          > byłoby czego małej tłumaczyć.
                          > Matka może tylko zrobić wszystko, żeby w sam dzień komunii nieobecność "kochającej" babuni była dla dziecka jak najmniej odczuwalna.

                          I o tym właśnie piszę.
                          Dla dobra dziecka - schować w tym dniu swoją w pełni uprawnioną gorycz do kieszeni i nie obarczać nią dziecka.
                          • vi_san Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 12:41
                            A kto mówił o informowaniu o takimż zachowaniu babuni w sam dzień komunii, czy tez o przypominaniu o tym? Zasadniczo wystarczy poinformować dziecko kilka dni wcześniej, bądź przy jakiejś okazji rozmowy na tematy "okołokomunijne". Poza tym... Na serio sądzisz, że dziecko nie odczuje lekceważenia babuni jeśli ta zjawi się dzień wcześniej, po czym w sam dzień "odświętny" weźmie dupsko w troki i pojedzie wojażować? I z jakiej racji matka ma tłumaczyć, pocieszać itd? Dlatego tez wyjaśniłabym teściowej zdecydowanie i nieodwołalnie, że w TYM terminie absolutnie nie ma możliwości wizyty u nas, skoro ma pieniądze, to nich sobie wynajmie hotel na jedną noc, nie zbiednieje od tego. Przy czym dodałabym, że w drodze powrotnej będzie mile widzianym gościem. I tyle. Właśnie, żeby uniknąć pchania babuni dziecku w oczy tuż przed uroczystością, którą babcia olewa.
                            • nevada_r Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 12:46
                              >Na serio sądzisz, że dziecko nie odczuje lekceważenia babuni jeśli ta zjawi się dzień wcześniej, po czym w >sam dzień "odświętny" weźmie dupsko w troki i pojedzie wojażować?

                              No ja bym nie odczuła. podczas komunii tyle się dzieje, że pewnie bym nie zauważyła nawet, czy moja matka jest w kościele, czy nie.

                              >I z jakiej racji matka ma tłumaczyć, pocieszać itd?

                              Bo to MATKA? Bo to JEJ powinno zależeć na dobry dziecka? Bo to ONA nie powinna mieć dziecka w dupie?
                              • differentview Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 12:54
                                > >Na serio sądzisz, że dziecko nie odczuje lekceważenia babuni jeśli ta zjaw
                                > i się dzień wcześniej, po czym w >sam dzień "odświętny" weźmie dupsko w tro
                                > ki i pojedzie wojażować?
                                >
                                > No ja bym nie odczuła. podczas komunii tyle się dzieje, że pewnie bym nie zauwa
                                > żyła nawet, czy moja matka jest w kościele, czy nie.

                                ja malo, ze bym nie odczula to bym jeszcze sie cieszyla, ze mam madra babcie a najchetniej to bym sie z nia zabrala na wycieczke do stanow:)
                              • vi_san Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 18:23
                                Ależ tłumaczę, że wyłącznie ze względu na dobro dziecka wyjaśniłabym w powyższej sytuacji teściowej, że nie ma możliwości nocowania u nas w domu. Koniec, kropka. Jak wróci z USA czy gdzie tam, to chętnie może spędzić z wnuczką kilka dni - ale nie w dzień przed imprezą! Dziecko dużo łatwiej przyjmie i zrozumie "Babcia ma w tym terminie wyjazd" jeśli wspomnianej babci na oczy nie zobaczy, zwłaszcza, jeśli zostanie to uzupełnione "Ale za kilka dni/dwa tygodnie/ile tam babunia wojażować planuje przyjedzie na kilka dni i wtedy będziecie mieć czas tylko dla siebie", niż jeśli babcia POJAWI SIĘ, przyjedzie i oznajmi dziecku, że ma je w zadku, bo wakacje ważniejsze. Proste? Właśnie z powodu "niemania" uczuć dziecka w dupie - jako matka - tak bym postąpiła. A teściowa? Jej decyzja, nie ma o czym gadać.
                              • vi_san Re: komunia córki a decyzja teściowej 10.12.15, 09:08
                                Ty może byś nie zauważyła, a ja do dziś pamiętam kto był na mojej I Komunii, kurczę, pamiętam nawet wzorek na brzegach talerzy! I nie, nie dla tego, że Komunia miała dla mnie wymiar tylko imprezy rodzinnej - właśnie innych imprez rodzinnych nie pamiętam, a ten dzień, jako wyjątkowy, utrwalił mi się z fotograficzną niemal dokładnością.
                            • ola_dom Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 12:53
                              vi_san napisała:

                              > Na serio sądzisz, że dziecko nie odczuje lekceważenia babuni jeśli ta zjawi się dzień wcześniej, po
                              > czym w sam dzień "odświętny" weźmie dupsko w troki i pojedzie wojażować?

                              Czy na pewno czytałaś wszystko, co napisałam?
                        • vilez Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 17:08
                          Skoro matka będzie miała tyle na głwoie, to chyba może potraktować teściową jak domownika, który może ppomóc lub "być przezroczystym", ergo: być dla córki.

                          Nie rozumiem emocji tej matki. Jest ona dziwnego pochodzenia.
                          Babcia nie ma w tyłku wnusi. To jest Twoja projekcja. Babcia byłaby dzień wcześniej- dla wnusi właśnie. I to matka ma klucze do sytuacji, do tego, czy dla córki to będzie "obecność babci" czy też "olanie przez babcię". A widzę, że matka bardzo chce, by to było zintepretowane jako "olanie". Pisał już o tym Heniek i ja też.
                          • nevada_r Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 17:10
                            >Nie rozumiem emocji tej matki. Jest ona dziwnego pochodzenia.

                            Z postów autorki wątku wynika jasno, że nienawidzi [albo chociaż: nie znosi] teściowej i gorączkowo szuka sposobu, jakby jej dopiec. A że to się stanie z krzywdą jej własnego dziecka, to już jej nie obchodzi. :(
                          • vi_san Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 18:31
                            Zależy jaką osobą jest teściowa - bo znam takie co właśnie byle kawałek łóżka i ich "nie ma", a są i takie, które wymagają pełnej obsługi i tylko wydziwiają.
                            Babunia ma wnuczkę w tyłku, bo [jak napisała wątkodawczyni] przyjedzie zapewne koło północy - kiedy to dziecko [z którym niby chce spędzić czas] już śpi, więc co tego czasu chce spędzić? Pół godziny rano, między kibelkiem a kawą i wyjazdem na lotnisko? Dzięki, faktycznie łaskawa pani, ludzka... Poświęci się dla wnusi...
                            Matka nie musi nic chcieć - po prostu to JEST olanie i już. Nazywając rzeczy po imieniu. Babcia ma głęboko to, że wie od roku o dacie, że to dla wnuczki ważny dzień itd. Ona ma ochotę wyjechać i jej zdanie się liczy. Ok, jej prawo, ale jak ktoś mi pluje w twarz, to nie mówię, że deszcz pada. Podkreślam - Babcia ma pełne i nie zbywalne prawo wyjechać kiedy i dokąd chce. Ale takie samo prawo do poczucia, że została zlekceważona ma wnuczka. I, owszem, jednym z zadań matki jest nauczyć dziecko czym jest troska o kogoś prawdziwa, a czym pozostająca tylko i wyłącznie w sferze deklaratywnej. A że nauka bolesna dla dziecka? No, o to już zadbała "kochająca" babunia...
                            • nevada_r Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 18:37
                              Brawo, prawdziwie katolickie podejście, ksiądz na spowiedzi będzie z ciebie taki dumny! :D Można zasiać niezgodę pomiędzy babcią a wnuczką, można sprawić, żeby dziecko cierpiało, najważniejsze, że babci w pięty pójdzie.

                              Tylko czekam, co jeszcze zgodnego z nauką KK napiszecie, bo co czytam, to parskam śmiechem. Tylko dziecka szkoda.
                              • vi_san Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 18:50
                                Zasadniczo ksiądz ze mnie nie musi być dumny, bo nie od tego jest spowiedź, żeby penitenta wbijać w dumę. Pomijając już drobny detal, że nie moje dziecko idzie do komunii i nie moja tesciowa buja się do Stanów. :D
                                Zasadniczo poza tym mam wrażenie, że kompletnie nie umiesz czytać ze zrozumieniem? Podkreślałam, kilkakrotnie nawet, że wizyta PRZED Komunią - uderzy dużo bardziej w dziecko [zwłaszcza, jeśli jest wrażliwe i wychowywane w wierze i przekonaniu o wadze sakramentów]. Więc spokojnie poinformowałabym babcię, że w drodze DO USA niech sobie wynajmie na ta jedną noc hotel, natomiast gdy będzie wracała - serdecznie zapraszam na kilka dni, które miło spędzi z wnuczką. Proste? Właśnie dlatego, że dziecka szkoda... Gdyby nie wchodziło w grę dziecko, a jakaś "moja" ważna uroczystość, nad którą teściowa przedłożyłaby wycieczkę - zapewne nie skomentowałabym wcale. Ale i nie zapraszałabym więcej.
                                • nevada_r Re: komunia córki a decyzja teściowej 10.12.15, 08:35
                                  Wiem, że to nie twoje dziecko, ale za takie rady jak poniższa jak najbardziej powinnaś się wyspowiadać [o ile jesteś katoliczką], bo to zwykłe sączenie jadu i radzenie autorce wątku, jak spieprzyć [dobre!] stosunki między babcią a wnuczką. Prawdziwa miłość bliźniego aż kapie:

                                  " I, owszem, jednym z zadań matki jest nauczyć dziecko czym jest troska o kogoś prawdziwa, a czym pozostająca tylko i wyłącznie w sferze deklaratywnej. A że nauka bolesna dla dziecka? No, o to już zadbała "kochająca" babunia."

                                  Pewnie, niech dziecko cierpi, bo mamusia nie umie zastosować nauki kościoła [mimo, że pewnie lata co tydzień] i nie może krótkimi słowami ZMINIMALIZOWAĆ ewentualną przykrość dziecka [babcia nie dotrze ba komunię, a za to przyjedzie do ciebie wtedy i wtedy]. Strasznie mnie oburza to, co proponujecie - wrzucanie dziecka w zagrywki między dorosłymi jest PASKUDNE.

                                  [jak się matka umówi z teściową to już jej sprawa, czy przyjedzie przed czy po - wsio rawno; tak naprawdę to już ma mniejsze znaczenie niż to, jakimi słowami poinformuje się dziecko. jak się powie dziecku, że ma się czuć obrażone i ma być mu smutno, to takie będzie, ale na litość - PO CO???]
                                  • vi_san Re: komunia córki a decyzja teściowej 10.12.15, 09:13
                                    Nevado, czy ty w ogóle czytasz co ja piszę, czy przyswajasz tylko te fragmenty, które ci pasują? To co napisałam [KILKAKROTNIE!] ma właśnie na celu ochronę dziecka, a nie "rozgrywki" z wredną teściową! Na marginesie - nie wiemy czy teściowa jest ogólnie wredna, czy tylko ostatnio "podpadła".
                                    Dla dziecka [zwłaszcza jeśli jest do babci przywiązane i ogólnie wrażliwe] znacznie trudniejsza do przyjęcia będzie sytuacja: Babcia przyjeżdża, ale nie do ciebie i dla ciebie, tylko dlatego, że ma od nas bliżej na lotnisko - babcia się pojawia znienacka rano w WAŻNYM, odświętnym dniu, po czym lekce sobie ważąc jego odświętność zabiera d... w troki i jedzie balangować. Takie podejście sprawi właśnie, że DZIECKO zobaczy, że jest zlekceważone i że babunia ma je w zadku. Stąd moja sugestia, żeby babunia dała sobie spokój z wizytowaniem [autorka wspomniała, że babunia zajedzie ten dzień wcześniej koło północy, kiedy komuniantka będzie już spała!] o poranku między kibelkiem, kawą i wzywaniem taksówki. Stąd też moja sugestia, by PO POWROCIE z wojaży - teściową [mimo, że wcale nie stanie się bardziej lubiana!] zaprosić nawet na kilka dni, które mogłaby spokojnie całe niemal spędzić z wnuczką. I wówczas można przedstawić to dziecku na zasadzie "Babcia nie będzie na twojej Komunii, bo wyjeżdża [nie tłumacząc, że babcia SAMA przedkłada wakacje nad uczestnictwo w święcie wnuczki!], ale jak wróci, to przyjedzie do nas na kilka dni i wtedy się nagadacie".
                                    A na marginesie: Gdyby moja teściowa powiedziała moim dzieciom, jak sugeruje Differentview "kk to zbrodnicza organizacja robiaca ludziom wode z mozgu i pasozytujaca na nich finansowo, pelna pedofili, ktorzy czuja sie w szeregach kk bezkarni i pelna arcybiskupow, ktorzy uwazaja, ze to dzieci uwodza biednych ksiezy i sa przez nie molestowni i ktorzy za takie slowa dostaja ordery od prezydenta i babcie bardzo zaluje, ze Twoja matka jest tak ograniczona umyslowo, ze wtlacza dziecko w ramiona tej chorej instytucji po to by nadal mozna bylo twierdzic, ze polska to w 99% kraj katolikow a " reka podniesiona na kosciol to reka podniesiona na panstwo"- jak ostatnio prezes byl łaskawy powiedziec" - zdecydowanie byłaby to ostatnia rozmowa z wnuczką na baaardzo długo.
                                    • differentview Re: komunia córki a decyzja teściowej 10.12.15, 10:20
                                      > A na marginesie: Gdyby moja teściowa powiedziała moim dzieciom, jak sugeruje Di
                                      > fferentview "kk to zbrodnicza organizacja robiaca ludziom wode z mozgu i pasozy
                                      > tujaca na nich finansowo, pelna pedofili, ktorzy czuja sie w szeregach kk bezka
                                      > rni i pelna arcybiskupow, ktorzy uwazaja, ze to dzieci uwodza biednych ksiezy i
                                      > sa przez nie molestowni i ktorzy za takie slowa dostaja ordery od prezydenta i
                                      > babcie bardzo zaluje, ze Twoja matka jest tak ograniczona umyslowo, ze wtlacza
                                      > dziecko w ramiona tej chorej instytucji po to by nadal mozna bylo twierdzic, z
                                      > e polska to w 99% kraj katolikow a " reka podniesiona na kosciol to reka podnie
                                      > siona na panstwo"- jak ostatnio prezes byl łaskawy powiedziec" - zdecydowanie b
                                      > yłaby to ostatnia rozmowa z wnuczką na baaardzo długo.

                                      ale ze co? za powiedzenie prawdy babcia by dostala szlaban na kontakty z wnuczka?;)))
                                      a jak dziecko samo za pare lat zacznie myslec i bedzie mialo podobne poglady( oparte co najsmieszniejsze na faktach) to wtedy co? uznasz, ze to juz nie jest twoje dziecko, czy ze je szatan opetal?
                                      • ola_dom Re: komunia córki a decyzja teściowej 10.12.15, 11:23
                                        differentview napisała:

                                        > a jak dziecko samo za pare lat zacznie myslec i bedzie mialo podobne poglady

                                        Za parę lat dziecko będzie mieć lat kilkanaście, a nie dziewięć.
                                        Nie wszystko jest odpowiednie w różnym czasie.
                                      • vi_san Re: komunia córki a decyzja teściowej 10.12.15, 11:48
                                        Jeśli dziecko za kilkanaście lat dojdzie do takich wniosków - to inna kwestia. Poza tym za kilkanaście lat obecna dziewięciolatka będzie już dorosłą osobą.
                                        Natomiast tak samo dziadkowie [bo nie chodzi o "teściową" a ogólnie - o osoby, które się wtrącają w wychowanie dziecka] dostaliby szlaban, gdyby np. karmili dziecko zamiast normalnym jedzeniem WYŁĄCZNIE McDonaldem i słodyczami. Uważam, że jako matka mam prawo decydować w jakich poglądach i zasadach wychowuję dziecko - i jeśli się komuś nie podoba - może to powiedzieć MI, a nie truć dziecku.
                                        • differentview Re: komunia córki a decyzja teściowej 10.12.15, 13:32
                                          > Natomiast tak samo dziadkowie [bo nie chodzi o "teściową" a ogólnie - o osoby,
                                          > które się wtrącają w wychowanie dziecka] dostaliby szlaban, gdyby np. karmili d
                                          > ziecko zamiast normalnym jedzeniem WYŁĄCZNIE McDonaldem i słodyczami.

                                          analogia nieudana bo karmienie smieciowym jedzeniem jest dzialaniem na szkode dziecka, psuje mu zdrowie; powiedzenie dziecku dlaczego babcia nie chodzi do kosciola albo nie uznaje koscielnych sakramentow zadnej krzywdy dziecku nie czyni; forma w jakiej tu napisalam ewentualna riposte babci byla oczywiscie przerysowana i zlosliwa- jednak nie zmienia faktu, ze dziecko ma prawo do kontaktu z dziadkami roznymi swiatopogladowo od rodzicow; Twoje myslenie jest identyczne jak panstwa Terlikowskich- dzieci moga miec kontakt tylko z ludzmi, ktorzy maja takie poglady jak nasze- to chore
                                          • vi_san Re: komunia córki a decyzja teściowej 10.12.15, 13:57
                                            Umiesz czytać ze zrozumieniem? Bo mam wątpliwości...
                                            Nie chodzi mi o to, że z dzieckiem mogą mieć kontakt tylko i wyłącznie osoby, mające poglądy identyczne jak moje. Natomiast wystarczyłoby spokojnie poinformować dziecko [zwłaszcza tak małe!], że babcia nie wierzy w Boga i koniec, kropka. Komentarze o pasibrzuchach, pedofilach, zbrodniczych organizacjach i ograniczonej umysłowo matce - owszem, jak dla mnie kompletnie wykreśliłyby taką osobę z grona, z którym utrzymuje się jakiekolwiek kontakty.
                                            Wyobraź tez sobie, że mam wśród znajomych osoby różnych wyznań, w tym i apostatów i jakoś nie mówię ich dzieciom "Wasi rodzice to ograniczeni umysłowo debile bo nie wierzą w Boga!". Mimo, że jestem wierząca. Dziecko, oczywiście, ma prawo do kontaktu z dziadkami, ale dziadkowie nie mają prawa projektować własnych histerii, lęków i innych takich na dziecko. Jeśli mają wątpliwości co do moich metod wychowawczych, bądź poglądów przekazywanych przeze mnie dziecku - powinni poruszyć to ze mną, a nie przekonywać dziecko o debilizmie matki.
                                            A jeśli dziadkowie nie sprawują nad dzieckiem stałej opieki tylko np. raz w tygodniu "mają" wnuka na cały dzień? Przecież McDonalds raz w tygodniu nie spowoduje natychmiast ciężkich chorób u dziecka. Podobnie nie wywoła negatywnych skutków raz w tygodniu na drugie śniadanie tabliczka czekolady, jako9 przekąska kilka batoników czy cukierków, a w ramach podwieczorku paka chipsów. I nawet dziecko się od tego nie roztyje od razu. Więc jaki masz argument? Skoro zdrowotny odpada...
                                            • differentview Re: komunia córki a decyzja teściowej 10.12.15, 14:10
                                              vi_san napisała:

                                              > Dziecko, oczywiście, ma prawo
                                              > do kontaktu z dziadkami, ale dziadkowie nie mają prawa projektować własnych hi
                                              > sterii, lęków i innych takich na dziecko.

                                              a rodzice maja prawo projektowac swoje gusla, histerie i leki na dziecko?

                                              jesli Ty umiesz czytac ze zrozumieniem to pewnie przeczytalas, ze stworzona przeze mnie riposta babci miala byc przerysowana i zlosliwa a nie byc doslowna instrukcja jak babcia mialaby wnuczce tlumaczyc swoj antyklerykalizm; i tak jak dla Ciebie nazywanie kosciola np przykrywka dla pedofili moze byc histeria a dla mnie jest 100% prawda tak dla ateisty Twoj klerykalizm moze byc umyslowym ograniczeniem
                                              • ola_dom Re: komunia córki a decyzja teściowej 10.12.15, 14:32
                                                differentview napisała:

                                                > jesli Ty umiesz czytac ze zrozumieniem to pewnie przeczytalas, ze stworzona przeze mnie
                                                > riposta babci miala byc przerysowana i zlosliwa a nie byc doslowna instrukcja jak babcia mialaby
                                                > wnuczce tlumaczyc swoj antyklerykalizm;

                                                Widać ja też nie umiem w takim razie, bo wyobraziłam sobie Diff, jak dokładnie tymi słowy tłumaczy dziewięciolatce, dlaczego jej noga w kościele nie postanie...
                                                No naprawdę, tak mi to wyglądało. Zdumiałam się, nie powiem.
                                • srebrnarybka Re: komunia córki a decyzja teściowej 04.01.16, 01:36
                                  zwłaszcza, jeśli jest wrażliwe i wychowywane w wierze i przeko
                                  > naniu o wadze sakramentów

                                  a bez obecności babci sakrament nie będzie ważny?
                      • differentview Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 11:56
                        > Tak jak babcia postępuje po szczeniacku (o ile, jak zakładam, termin wycieczki
                        > jest manifestacją antyklerykalizmu), o tyle takie postępowanie matki też nie je
                        > st specjalnie dojrzałe i na pewno nie chodzi w nim o dobro, ani dobre samopoczu
                        > cie córki, tylko o rozgrywki z teściową. Paskudne, bo wykorzystujące dziecko. N
                        > awet, jeśli miałoby chodzić o "samą prawdę". Po co dziewczynce ta prawda w tym
                        > momencie? Żeby było jej jeszcze bardziej przykro?

                        jaka prawda? chyba " matki prawda" a to roznica; i skad w ogole pomysl, ze bedzie dziecku przykro? przeciez to czysta manipulacja matki- tak zinterpretowac wyjazd babki zeby wyzwolic w dziecku przykrosc- i skad ten pomysl, ze dzieci tak bardzo przezywaja komunie? poza tym, ze okazja jak kazda inna zeby dostac prezent? i jeszcze ten obrzydliwy rytual zeby 8 letnie dziecko "spowiadal sie" jakiemus pasibrzuchowi lub pedofilowi ze swoich "grzechow"- jak dlugo ludzie beda zyc w tym absurdzie i jednoczesnie nie widziec tego absurdu
                        • ola_dom Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 12:17
                          differentview napisała:

                          > i skad ten pomysl, ze dzieci tak bardzo przezywaja komunie?

                          Z doświadczenia? :)
                          Potem się okazało, że dla niektórych kolegów i koleżanek to faktycznie była najlepsza okazja do dostania prezentów. Dla mnie to było absolutnie wyjątkowe wydarzenie duchowe - na miarę mojego dziewięcioletniego ducha. Więc zakładam, że są też inne dzieci, które mogą to tak traktować.
                          • nevada_r Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 12:21
                            No właśnie, dzieci są różne [tak samo, jak dorośli] - jedno się najbardziej ucieszy z prezentów, inne będzie bardzo przeżywało duchowo, a jeszcze inne ucieszy się, że rodzina do niego przyjechała. Nie ma co autorytatywnie stwierdzać, że dziewczynka NA PEWNO będzie cierpieć, bo babci nie będzie. Na pewno będzie cierpieć tylko wtedy, jak autorka wątku będzie jej sączyć swój jad i niechęć do teściowej. I tego nie wolno dziecku zrobić! Naprawdę lepiej pominąć i zbagatelizować tę kwestię.
                            • basiastel Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 13:26
                              Absolutnie się z Tobą zgadzam i piszę to jako matka, która takich sytuacji przeżyła mnóstwo. Babcia nigdy nie była nawet na przedstawieniu z okazji dnia babci, nigdy nie widziała jak córcia tańczy. Tłumaczyła się debilnie, np. że pewnie był tłok i i tak niewiele by zobaczyła, albo, że ciężko jej chodzić po schodach i do Sali Kongresowej by się nie dostała. A na koncercie połowa osób, to ludzie na wózkach inwalidzkich ( coroczny koncert charytatywny na rzecz chorych na SM ) i do pracy to babunia bez problemu wchodziła na 1 piętro. Zatłukłabym babę chętnie, ale starałam się fakty ukryć przed dzieckiem.
                    • hamster75 Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 11:39
                      Dokładnie tak!! Nie zamierzam babci przypisywać złośliwych epitetów tylko przedstawić rzeczywistość zgodnie z prawdą. Uważam, że babcia sama także powinna się wytłumaczyć ale nie sądzę, czy będzie miała okazję to zrobić, bo faktycznie dzień przed komunią córka wcześniej pójdzie spać.
                      • napis_z_obrazka Re: komunia córki a decyzja teściowej 10.12.15, 20:45
                        I syn nie jest w stanie powiedziec matce, ze tej nocy nie bedzie u Was zadnego nocowania. Ze wystarcza Wam goscie komunijni i niemowlak na glowie, i sorry Winnetou;-)
                    • asia_i_p Re: komunia córki a decyzja teściowej 10.12.15, 00:16
                      A nie można powiedzieć "Babci nie będzie, bo jedzie na wycieczkę"? Po co dziecku w imię zemsty nad babcią robić przykrość?
                      • basiastel Re: komunia córki a decyzja teściowej 10.12.15, 08:53
                        No właśnie, autorka nie chce powiedzieć teściowej, że jej zależy na obecności babci na komunii ( po co ma wiedzieć, że im zależy!!!!), ale za jej plecami będzie sączyła jad we własną córkę. Bardzo wychowawcze.
                  • lati7 Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 11:23
                    Czyli: powie dziecku, że powinno mu być BARDZO przykro, bo babcia jest wredna, niekulturalna i w ogóle najgorsza. Super podejście i bardzo katolickie, nie?

                    A to nie prawda ?
                    Prawda jest taka jak mówisz , babcia ma w tyłku, co pomyśli o niej syn, synowa, wnuczka i inni! W dodatku, jak znam takie egoistki, to będzie im truła sms-mi lub telefonami "jak tu pięknie, jak cudownie" (USA) , nie pytając nawet , jak się komunia udała i co u wnuczki ?
                    Przypuszczam , że przywiezie prezent na tę okazję i tym będzie próbowała odsunąć od siebie uwagę.
                    Nie sądzę, też aby autorka postu, przekazywała informacje dziecku n/t babci w tak wstrętnym stylu jakim napisałaś.
                    • nevada_r Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 12:08
                      > Prawda jest taka jak mówisz , babcia ma w tyłku, co pomyśli o niej syn, synowa,
                      > wnuczka i inni!

                      Nawet, jeżeli babcia byłaby taka, jak mówisz, to i tak PO CO psuć dziecku święto? No po co mówić jej, że babcia jest najgorszą suką i że powinno być jej przykro? Nie lepiej robić swoje, sprawę z babcią załagodzić i niech to czyny babci same mówią za siebie?

                      I bardzo dobry cytat od międzymorze:

                      "Widać że autorka jest gotowa stanąć na rzęsach i pęknąć ze złości żeby tylko spieprzyć własnej córce ten dzień przez nadymanie do absurdu balona oczekiwań, że wszyscy powinni się karnie stawić w kościele, bo jak kogoś zabraknie, to już nie mozna się cieszyć i świętować tylko nalezy się nadąć i pokazać, ze teraz jest PRZYKRO. zaprawdę miłość bliźniego wszystkimi porami z niej wychodzi, tylko czemu wygląda jak żółć? :>"

                      Widzę, że tu same kochające bliźniego katoliczki; nie zapomnijcie na spowiedzi przedświątecznej powiedzieć, jak judzicie dziecko przeciwko babci. To jest grzech, i to spory. I dokształćcie się katolicko, bo widać, że komunia to dla was pusty rytuał, który nie ma nic wspólnego z religią i miłością bliźniego.
                    • heniek.8 Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 17:57
                      > W dodatku, jak znam takie egoistki, to będzie im truła sms-mi lub telefonami "jak tu pięknie,
                      > jak cudownie" (USA)

                      mając taką wiedzę już dzisiaj, szkoda byłoby nie wykorzystać jej wcześniej
                      jeszcze przed wyjazdem teściowej do Stanów powiedz jej "a wsadź sobie w d*ę te swoje smsy i telefony, jak tam niby pięknie"
                • yoma Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 14:00
                  > autorka napisała że będzie po porodzie i z niemowlakiem ... plu
                  > s całe szykowanie imprezy. Babcia naprawdę nie ma rozumu ! Dla kobiety w połogu
                  > z małym dzieckiem i drugim które wymaga uwagi, oraz całą palestrą gości 

                  Sorry, ale jak dla mnie rozumu nie ma ten, kto w bólach połogowych i z noworodkiem przy piersi szykuje imprę dla całej palestry (??? cała krakowska izba adwokacka tam będzie, czy jak?) gości.
                  • paris-texas-warsaw Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 14:30
                    Może nic nie szykuje, tylko przyjeżdża katering do ogrodu, albo idą do restauracji? To już poboczne kwestie organizacyjne.
                    • yoma Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 16:32
                      Może. Odniosłam się do postu bodaj Lati7, która tak sugeruje. A także, że babcia zamiast złożyć wnuczce życzenia będzie ją bombardować smsami z USA, blokować łazienkę itp. kwiatki.
                • zuzi.1 Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 17:38
                  Skoro autorka bedzie miala i komunistke na glowie i jeszcze niemowlaka, to szkoda, ze w babci glowie nie zaswitala mysl, ze moze jej pomoc przy roznych drobnych sprawach w tym dniu zwyczajnie sie przyda.
                • napis_z_obrazka Re: komunia córki a decyzja teściowej 10.12.15, 20:29
                  Ja nie zgodzilabym sie na przenocowanie tesciowej, ktora lekcewazy zaproszenie na uroczystosc rodzinna. Okazji wycieczkowych jest mnostwo, jak by chciala to babka znalazlaby podobna wycieczke i w podobnej cenie;-) Wyglada, ze pieniadze dla niej najwazniejsze.
                  Wstydu nie ma! Odmowic udzialu w uroczystosciach rodzinnych a ``pakowac sie``do wnuczki nocowac.
                  Moze to ten moment, zeby 7latce wytlumaczyc, kiedy jest sie lekcewazonym i uwazac na wlasne zachowanie wobec bliskich. Babcia wnuczce daje juz szkole, niestety niezdrowego egoizmu, moim zdaniem.
            • tully.makker Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 09:18
              Sluszne podejscie. Ja bym nie byla taka mila, i doradzilabym dziecku, by bacie olalo przy okazji dla niej waznej.
              • vilez Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 09:38
                I to jest dopiero uskutecznione chamstwo. Dalekosiężnie uskutecznione.
              • paris-texas-warsaw Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 13:31
                Co do wypowiedzi Diff:) Myślę, że babcia ma jak najbardziej prawo głosić swoje poglądy antykościelne, tez w obecności dziecka (wg mnie). Natomiast jak się jest zaproszonym na jakąś już uroczystość, to ja w jakichś ramach kurtuazji się poruszam i wprost wszystkiego nie krytykuję. Jak babcia z powodów "przekonań" nie może iść na imprezę, to może to jasno powiedzieć i wtedy jest to inna sytuacja niż olanie imprezy. Ze 100 lat temu jak byłam mała oglądałam chyba Indianę Jonesa chyba i bardzo mi się podobało, jak na jakimś przyjęciu w dżungli powiedział, że przeprasza, ale zpowodów religijnych czegoś nie może jeść (czy małp, czy oczu). Nie wiem, czy dobrze to zapamiętałam, ale tak generalnie odbieram przesłanie tamtej sceny (oczywiście IJ groziły gorsze konsekwencje niż babci, przynajmniej potencjalne).
                Przyjeżdzanie dzien przed imrezą, zktórej się rezygnuje mimo znacznie wcześniejszego zaproszenia, to wg mnie bardzo duży nietakt i ostentacja. Nie wiem, jak bym zareagowała, może ostentacyjnie ignorowała, nie pościeliła łóżka, etc. A co:) Taki ze mnie katolik:)))
                • differentview Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 13:53
                  >Jak babcia z powodów "przekonań" nie
                  > może iść na imprezę, to może to jasno powiedzieć i wtedy jest to inna sytuacja
                  > niż olanie imprezy.

                  nie chodzi o to, ze nie moze isc na impreze z powodu przekonana tylko pewnie uwaza, ze ta cala koscielna szopka nie jest tak istotona impreza zeby odwolywac wyjazd, ktory jej sie okazyjnie udalo nabyc; matka uderza w martyrologiczne tony jak to podla babka olewa komunie, czytaj olewa wnusie, czytaj łamie niewinne serduszko dzieciatka a byc moze antyklerykalna babcia stanie sie inspiracja dla wnusi, ktora wyrosnie na ateistke i bedzie wspominac cala komunijna paranoje jako wynik nawiedzenia mamuski;)
                  • paris-texas-warsaw Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 14:14
                    No to znowu wracamy do punktu wyjścia - jeśli babcia nie z powodu istotnych przekonań, a jedynie uznania, że jej wyjazd ważniejszy niż impreza, na którą została zaproszona, to ja bym uznała, że moja wygoda i film/maseczka/manicure ważniejsze niż ścielenie łóżka czy jakakolwiek obsługa dla teściowej w nocy i to z kolei zamanifestowala. Ja gdybym nie szła do kogoś na proszoną imprezę, to bym się tam w ogóle nie pokazywała, żeby takiej sytuacji nie zaogniać. Ten przyjazd dzień wcześniej jest wg mnie dość symptomatyczny i jest takim gwoździem do trumny;). Chyba, że teściowa ma jeszcze inne powody. Tak sobie przypomniałam, że Basiastel chyba jednak pisała, że ta babcia jej córki nie była taka tragiczna, jak teraz ją ocenia - może się bała dużych zgrupowan ludzie etc. Ludzie mają czasem tak dziwne przyczyny pewnych zachowań, a o nich nie mówią i też tworzą się niejasne sytuacje.
                    • differentview Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 14:29
                      > No to znowu wracamy do punktu wyjścia - jeśli babcia nie z powodu istotnych prz
                      > ekonań, a jedynie uznania, że jej wyjazd ważniejszy niż impreza, na którą zosta
                      > ła zaproszona, to ja bym uznała, że moja wygoda i film/maseczka/manicure ważnie
                      > jsze niż ścielenie łóżka czy jakakolwiek obsługa dla teściowej w nocy i to z ko
                      > lei zamanifestowala.

                      zauwaz, ze cala "wina" tesciowej oparta jest na urojonym domniemaniu jaka to wielka przykrosc zrobi babka dziecku- to zaleglo sie w glowie matki i eskaluje jej w glowie do chorych rozmiarow; perspektywa dziecka jeszcze nie jest znana bo dziecko nie wie;) czy jesli dziecko uzna, ze nie ma sprawy tylko poprosi babcie zeby cos tam przywiozla ze stanow i bedzie happy to nadal uwazasz, ze nalezy sie mscic na babce i "nie scielic jej lozka"?:))) pomijam juz to, ze noc babci w domu tez jest tu rozdmuchana do jakiegos absurdu- obslugiwanie babki, niemowle przy cycku, koniecznosc scielenia łozka- istna paranoja; czesto mam w domu gosci, ktorzy nocuja i zajmuje to 5 min a koldre sami sobie powlekaja jak ja nie mam czasu
                      • paris-texas-warsaw Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 14:35
                        Trudno powiedzieć, ale oprócz tego, że to impreza dziecka, to pewnie zaprasza razem z rodzicami.
                        Ja nie piszę, że taki pobyt tesciowej w domu to kłopot, jeśli zazwyczaj sama ścieli sobie łóżko i robi jedzenie, to bym inaczej ją "olała". Myślę, że to nie jest coś, za co do domu się nie wpuszcza, ale może znad gazety bym tylko rzuciła na powitanie "hejka" czy coś w tym stylu. Chodzi mi o to, że czułabym się zlekceważona, jako organizator imprezy i matka dziecka i pewnie nie siliłabym się na "przyjmowanie gościa" nawet w wersji okrojonej.
                        • miedzymorze Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 16:59
                          Ale zdaje się autorka gdzieś napomknęła że babcia żadnego podejmowania nie oczekuje, więc odpowie hejka, przespi się we wskazanym miejscu a rano zawezwie sobie taxi na lotnisko ;>
                          Ogólnie całe sadzenie się z tym 'co wazniejsze' jest o kant d. potłuc.
                          Albo komunia to sakrament i centrum wazności jest w tym co zdarzy się w kościele i wtedy nieobecność babci jest nieistotna, albo w tym kto przyjedzie i jak bardzo matka urobi się (jak zgrywac męczęnnice to konsekwentnie) ale wtedy bezzasadne jest nadymanie się 'no jak można nie przyjechać na komunię', bo jest ty tylko jedna z wielu imprez rodzinnych.
                          Cała spiskowa teoria o afroncie jest wysnuta przez matkę, dla babci jest to po prostu zbieg terminów.
                          pozdr,
                          mi
                • lati7 Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 14:07
                  Babka na swój sposób jest cwana, bo upiecze dwie pieczenie na jednym ogniu ;p Jak to się mówi " zjeść ciastko i mieć ciastko" czy jakoś tam.. Zjawi się dzień przed komunią manipulując i stwarzając sytuację "że tak bardzo chciała być, ale nie może bo ... " No właśnie bo ? Bo chciała przyciąć komara , przed podróżą swego życia :)

                  Mama dziewczynki dopięła wszelkich rytuałów i dała zaproszenie , pamiętała o teściowej. Babcia mogła odesłać karnecik z odmową, aby nie narażać na stratę "talerzyka" i uświdomić rodzinę że ma inne plany niż komunia jedynej wnuczki.
            • basiastel Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 13:11
              Nie oceniam zachowania teściowej, ale nie podoba mi się, że chcesz zrobić córce krzywdę, uświadamiając jej, jaka to babcia zła. Zepsujesz dziecku święto i poczuje się gorsza. Fakt, że córka jest jedyną wnuczką, nie ma tu akurat żadnego znaczenia. Sprawę załatw z teściową, a dziecka w to nie wciągaj.
              Ja nawet rozumiem Twój ból, bo moja teściowa była okropną babcią i do dziś jej tego nie wybaczyłam, ale dziecko nigdy nie było przeze mnie uświadamiane.
              • zuzi.1 Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 18:41
                Dokladnie tak, nie wolno swoich negatywnych emocji w stosunku do babci przelewac na dziecko. Nawet, jezeli sa to zle emocje w pelni uzasadnione. Dziecko wystarczy zgodnie z prawda poinformowac, ze babcia wyjezdza do Stanow i nie bedzie na komunii. Gdyby mloda dopytywala dlaczego, to poprosic, zeby spytala o to wprost babcie. A babcia niech jej wyjasnia. Ze swoimi zlymi emocjami nalezy poradzic sobie we wlasnym zakresie, mozna dac je odczuc babci, ale tak aby dziecko nie bylo tego swiadkiem. Najblizsza dla babci impreze sama autorka moze po prostu zignorowac.
            • migona Re: komunia córki a decyzja teściowej 15.12.15, 09:56
              "Ale ja nie zamierzam tego córce przedstawiać w sposób, że to normalka, bo nie chcę aby uczyła się na przyszłość, że z tak ważnych uroczystości można sobie od tak zrezygnować, bo nadarza się ciekawa wycieczka"

              - serio? Naprawdę uważasz, że robienie przykrości swojemu dziecku jest tak ważne w obliczu tego ponoć cudownego, wyjątkowego dnia? Naprawdę stoi za tym jakieś wyższe dobro?
              Już ci napisano - dziecko może przyjąć to normalnie i lepiej żeby tak właśnie to przyjęło. Po prostu - babci nie będzie, bo wyjeżdża i tyle. Jeśli zaczniesz robić dramę pt. "widzisz babcia miała cię i twoje święto w d... bo wolała wycieczkę" pod pozorem wychowywania swojego dziecka, najprawdopodobniej jedyne co osiągniesz to sprawienie jej przykrości ew. złość na babcię (a może i na ciebie) i może (na co niestety chyba liczysz) jakieś ochłodzenie w relacjach babcia - dziecko. Wspaniale.
          • panizalewska Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 20:09
            Heniek, ale Ty masz dzieci? Są dzieci, dla których ta cała oprawa i celebra świecka jest ważna, a są takie, które z utęsknieniem czekają TYLKO na to, jak cała rodzina się zbierze przy / w kościele, żeby BYĆ razem z dzieckiem.

            Ja brałam komunię chyba w 91 roku. Mama szyła sukienkę (miałam po siostrze z zeszłego roku), wtedy zaczęła się moda na dziewczynki - panny młode - w tych kieckach na kołach, falbanach na pół kościoła, no kuriozum. Dla mnie WTEDY nie liczyło się za wiele poza samą komunią i spotkaniem z rodziną. Prezenty spoko, ale nie jako oś imprezy u mnie. Więc pisze o SWOICH odczuciach, niech będzie. Teraz 8-9-latków nie znam ;) Ale mam trochę młodsze kuzynostwo, które do 1 komunii podchodzi podobnie, jak ja. Więc nie tylko srajpody, zegarki i rowery :P
        • verdana Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 14:47
          Nie będzie. Moich rodziców chyba (nie pamiętam nawet) nie było na komunii najmłodszego. Prezent dali:) Rozsądne dziecko wie, ze niewierzący dziadkowie nie musza w kościele być. Oczywiście, o ile nie przedstawi sie tego dziecku jako kataklizmu. Dla dziecka obecność babuni istotna nie jest, istotne jest to, jak ową nieobecność sie przedstawi.
          • ola_dom Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 14:54
            verdana napisała:

            Verdano!
            Jak miło Cię widzieć :)
            • verdana Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 17:39
              Przejściowo, bom w totalnym niedoczasie:)
      • tully.makker Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 09:17
        Z punktu widzenia dziecka: w kosciele jest babcia Kasi i Zosi, i moje druga babcia. Robia zdjecia, przytulaja sie gratuluja. Babci ze strony ojca brak. Przykrosc.

        Slabo z wasza wrazliwoscia. Moze trzeba to przezyc, zeby zrozumiec?
        • vilez Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 09:41
          Zawsze w życiu dziecka pojawią się sytaucje, kiedy inne dziecko będzie miało kogoś/czegoś mniej lub więcej. Jak rodzic nie wdrukuje dziecku, że to jest problem, to nie będzie problemem.
          To dorośli zaczepiaja dzieciom chore skale wartości i chore podejścia.
          Dziecko widziałoby się z babcią wcześniej, więc nie byłoby tu nijakiej nieobecności.
          • tully.makker Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 14:24
            MOje dziecko widzialo sie z dzadkami 2 tygodniue wczeniej (chrzciny) a mimo to nieobecnosc skomentowalo gorzko. Dla mnie osobiscie, przyznaje, niebecnosc ta byla ulga, ale dla mnie jako matki byla lekcewazeniem mojego dziecka.
            • vilez Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 17:11
              To macie jakiś głębszy problem z relacjami dziecko-dziadkowie.
      • ola_dom Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 10:19
        heniek.8 napisał:

        > z punktu widzenia dziecka komunijnego:
        > - babcia przyjedzie wcześniej, spotkają się, da prezent i poleci na swoją wycieczkę

        - Babciu, a nie zostaniesz na jutro, na moją komunię???? Dlaczego....?
        • differentview Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 10:49
          > > z punktu widzenia dziecka komunijnego:
          > > - babcia przyjedzie wcześniej, spotkają się, da prezent i poleci na swoją
          > wycieczkę
          >
          > - Babciu, a nie zostaniesz na jutro, na moją komunię???? Dlaczego....?

          dlatego wnusiu, ze uwazam, ze kk to zbrodnicza organizacja robiaca ludziom wode z mozgu i pasozytujaca na nich finansowo, pelna pedofili, ktorzy czuja sie w szeregach kk bezkarni i pelna arcybiskupow, ktorzy uwazaja, ze to dzieci uwodza biednych ksiezy i sa przez nie molestowni i ktorzy za takie slowa dostaja ordery od prezydenta i babcie bardzo zaluje, ze Twoja matka jest tak ograniczona umyslowo, ze wtlacza dziecko w ramiona tej chorej instytucji po to by nadal mozna bylo twierdzic, ze polska to w 99% kraj katolikow a " reka podniesiona na kosciol to reka podniesiona na panstwo"- jak ostatnio prezes byl łaskawy powiedziec

          a na to wnusia- to ja chrzanie ta komunie, jade z Toba babciu na wycieczke
          happy end.
      • vi_san Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 11:01
        Z punktu widzenia dziecka komunijnego:
        - babcia przyjedzie dzień wcześniej bo jej tak wygodniej dojechać na lotnisko.
        - nie spędzą razem czasu, nawet zbytnio nie pogadają, bo dziecko ma jeszcze ostatnią próbę w kościele, poza tym musi jeszcze powtórzyć sobie czytanie, naszykować wszystko co konieczne i mama goni spać [tak, zaskoczę cię - nie wszystkie dzieci w tym wieku siedzą do której chcą, są też takie, które mają regularny rytm dnia i chodzą spać o konkretnej godzinie]
        - następnego dnia babunia zamiast brać udział w ważnej ceremonii dziecka WOLI wyjechać na wakacje.

        Z punktu widzenia matki tego dziecka:
        - teściowa wiedziała od pół roku co najmniej o konkretnej dacie ceremonii wnuczki.
        - lekce ją sobie waży wyszukując wyjazd akurat tego dnia wypadający.
        - ma w odwłoku, że synowa będzie miała na głowie wszystkich gości [którzy nie lekceważą tego typu
        zaproszeń], noworodka i całą resztę.
        - nie zapraszana wprasza się, mimo wiedzy o nie najfortunniejszym terminie tejże wizyty dla gospodarzy.
        - przyjeżdża nie dlatego, że chce się zobaczyć z wnuczką, a dlatego, że tak jej wygodniej, bo lot ma z tej miejscowości.
        -
        • lati7 Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 11:11
          vi_san 10/10
        • yoma Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 17:46
          > - ma w odwłoku, że synowa będzie miała na głowie wszystkich gości [

          No to synowa powinna się cieszyć, że jednego gościa mniej, nie? :)
    • kj-78 Re: komunia córki a decyzja teściowej 08.12.15, 23:05
      Smutny watek i wiekszosc odpowiedzi. Jak sie kogos kocha, to sie czasem nagina, zeby tej osobie zrobic przyjemnosc. Komunia, slub, osiemnastka - do zadnej z tych uroczystosci wlasciwie nie jest potrzebny nikt oprocz swietujacego i ewentualnie rodzicow.

      Jak mnie ktos BLISKI zaprosi na wazna DLA NIEGO uroczystosc z rocznym (!) wyprzedzeniem, to nie wyobrazam sobie nie isc z powodu wyjazdu, ktory postanowie zaplanowac na wlasnie ten dzien. To sa bliscy mi ludzie i mam ochote, naturalna wewnetrzna potrzebe spedzenia waznego dla nich dnia wlasnie z nimi.

      Strasznie przygnebiajacy watek... Gdzie sie podzialy zwykle uczucia i naturalne wiezi miedzyludzkie? Moja babcia konczyla wiosna 85 lat. Wzielam wolne z pracy, kupilam bilety na samolot dla calej rodziny na weekend, zeby przez jedno popolunie byc na mszy swietej za nia (ona - bardzo religijna, ja - wrecz przeciwnie) i na przyjeciu pozniej. Dolaczylam tez do choru na tej mszy zlozonego z jej wnukow i prawnukow (zgroza, spiewalam religijne piesni nie chodzac od 20 lat do kosciola!). Bo wiedzialam, ze bedzie to duzo dla niej znaczylo. I tak, tego przytulenia z calego serca i z cala miloscia babci do wnuczki nigdy nie zapomne. Moim przylotem sprawilam jej OGROMNA radosc. Choc przeciez moglam jej zlozyc zyczenia miesiac pozniej, jak przylecialam na urlop...
      • paris-texas-warsaw Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 08:35
        Podpisuję się.

        Dodam do tego, że ja też uroczystości postrzegam poprzez ważność "określoną" przez zapraszającego. Jeśli nawet wymiar teologiczny Komunii byłby zerowy w rozumieniu dziecka, ale dla dziecka wymiar społeczny istotny, to tak to "powinni" odbierać zaproszeni. Dla mnie jako katoliczki np. śluby cywilne mają generalnie żadną wartość w głębszym wymiarze, są dla mnie czymś na kształt pójścia do urzędu, złożenia pitu czy podpisaniu dokumentów u notariusza (ja na takie wydarzenia w swoim życiu nie zapraszam gości i nie oczekuję prezentów;)), ale dla osób biorących takie śluby są pewnie tak ważne jak dla mnie ślub kościelny, więc idę tam "wczuwając" się w wagę tych wydarzeń w życiu zapraszających. Osobiście nie znam dziecka komunijnego, dla którego to wydarzenie nie byłoby ważne. Widocznie inne względy niż radość dziecka są dla babci ważniejsze, tak bym na to patrzyła. Nawet jeśli babcia ateistka. Tak jak ja biorę czasem udział w "obrzędach" świeckich, albo ktoś bierze w obrzędach innych kultur i religii, zupełnie nie rozumiejąc głębi tych świąt, ale rozumiejąc ich wagę dla gospodarzy.
        • ola_dom Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 10:29
          paris-texas-warsaw napisała:

          > Dodam do tego, że ja też uroczystości postrzegam poprzez ważność "określoną" przez
          > zapraszającego.
          > Tak jak ja biorę czasem udział w "obrzędach" świeckich, albo ktoś bierze w obrzędach innych
          > kultur i religii, zupełnie nie rozumiejąc głębi tych świąt, ale rozumiejąc ich wagę dla gospodarzy.

          Wiesz co? Jakiś czas temu była msza za moich zmarłych dziadków. Bardzo religijnych i gorliwie praktykujących za życia.
          Mimo całego mojego antyklerykalizmu poszłam na tę mszę - dla dziadków właśnie. Choć już przecież nie żyją (na tym świecie). Bo wiem, że to byłoby dla nich ważne. Z szacunku DLA NICH.

          Nie mogę zrozumieć, dlaczego przez tyle wpisów trzeba to tłumaczyć na wszystkie sposoby.
          Chociaż, jak się zastanowię - chyba rozumiem komu i dlaczego trzeba tłumaczyć...;)
          • akn82 Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 11:08
            Ja teraz rozumiem dlaczego mój ślub cywilny został zignorowany przez niektórych zaproszonych gości. Zaczynam też rozumieć dlaczego te osoby nie zaprosiły nas na komunię swoich dzieci... Każdy myśli o swoim nosie. Choć podtrzymuję moje zdanie sprzed godziny że warto z samą dziewczynką porozmawiać bo może dla niej sukienka i prezenty są najważniejsze i może obecność babci dzień przed jej w zupełności wystarczy?
            • ola_dom Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 11:31
              akn82 napisał(a):

              > warto z samą dziewczynką porozmawiać bo może dla niej sukienka i prezenty są najważniejsze i
              > może obecność babci dzień przed jej w zupełności wystarczy?

              NO WŁAŚNIE.
              Dla jednych dzieci pierwsza komunia to naprawdę ważne przeżycie duchowe i ważna jest dla nich cała oprawa, albo szczególne jej elementy, a dla innych ma ono zupełnie inny wymiar. I inne rzeczy są ważne. Niekoniecznie te same, co dla mam.
      • vilez Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 09:37
        > Gdzie sie podzialy zwykle uczucia i naturalne wiezi miedzyludzkie?

        Odpowiadam. Zwykłe uczucia i naturalne więzi dzieją się w ... zwykłości. Czyli w kontakcie codziennym. A nie od święta. Ważne dla siebie osoby są sobie bliskie na codzień, a nie- od święta. To jest dobra miara rzeczy.
        A w tej materii autorka wątku pisze, że babcia ma codzienny kontakt z wnuczką bardzo dobry.
      • akn82 Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 09:42
        Słuszne jest to co piszesz. Tylko zauważ, że tutaj burzy się matka, nie dziecko.
        Matka czuje się urażona, że niereligijna teściowa nie traktuje z należytą czcią komunii.
        Może warto żeby babcia porozmawiała z wnuczką?? IMO jeśli by się okazało że wnuczce bardzo bardzo zalezy na mojej obecności jako babci - to bym została. A jeśli zrozumie albo wykarze brak zainteresowania tematem to bym pojechała. Ja jako hipotetyczna babcia.
        Skoro to święto dziecka, to można z nim o tym porozmawiać. Tutaj na razie przedstawia się sytuacja inna. Urażona duma mamy przesłania jej kulturalne zachowanie i wygląda na to, że zamierza w sposób nie obojętny oznajmić omawianą sprawę córca. Autorka wychodzi nie tylko na pokrzywdzoną, ale też zawistną i z leksza mściwą osobę. A gdzie w tym wszystkim komunistka, o której dobro wszyscy tak się martwicie?
        • miedzymorze Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 11:56
          Ja tam się nie znam na sakramentach, ale bardzo wierzący znajomi twierdzą że w tym dniu najwazniejszy powinien byc Jezus, nie babcia.
          Widać że autorka jest gotowa stanąć na rzęsach i pęknąć ze złości żeby tylko spieprzyć własnej córce ten dzień przez nadymanie do absurdu balona oczekiwań, że wszyscy powinni się karnie stawić w kościele, bo jak kogoś zabraknie, to już nie mozna się cieszyć i świętować tylko nalezy się nadąć i pokazać, ze teraz jest PRZYKRO. zaprawdę miłość bliźniego wszystkimi porami z niej wychodzi, tylko czemu wygląda jak żółć? :>
          Ach, jeszcze cudowne porównanie do pogrzebu - tak, nieboszczykowi jest dokładnie wszystko jedno, czy ktoś przyszedł w tym dniu, czy dzień wcześniej, czy rok później na grób. No chyba, że katolicyzm polega na tym, że w niebie/czy innym czyściu równiez kontynuuje się rachunkowość krzywd i zniewag odznaczając kto przyszedł, kto nie, co założył i jak drogą wiązankę przytaszczył ;>

          Autorko przestań hodować to swoje bezpodstawne oburzenie, ciesz się świetem córki, ciesz się wycieczką babci, naprawdę pojedyncza nieobecność przy ogolnych dobrych relacjach to nie jest powód do arcyfocha i wojny domowej.



          pozdr,
          mi

          • differentview Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 12:07
            > No chyba, że katolicyzm polega na tym, że w niebie/czy innym cz
            > yściu równiez kontynuuje się rachunkowość krzywd i zniewag odznaczając kto przy
            > szedł, kto nie, co założył i jak drogą wiązankę przytaszczył

            no ba, glownie na tym;)
      • 1.kinia Re: komunia córki a decyzja teściowej 10.12.15, 01:12
        Sąsiedzi robili 40lecie ślubu. Uroczysta Msza, później przyjęcie, bardzo przejęci. Wiadomo było o terminie ze 3 miesiące wcześniej. Przyszli sąsiedzi, znajomi, dzieci z mężami i wnukami zjechały się wcześniej, zeby pomóc w przygotowaniach i być rano wspólnie na mszy. Wszyscy z prezentami, odświętnie ubrani. Jedno z dzieci z małżonkiem nie dotarło do kościoła, na obiad też się spóźnili, odgrzewano im specjalnie bo dojechali dopiero późno po południu, w strojach turystycznych (polary, trapery itd) , choć wiedzieli wcześniej o uroczystości. Powód? Bo sobie zaplanowali weekend turystyczny i chcieli jak najdłużej pobyć na łonie natury, więc im się nie śpieszyło, a do rodziców/teściów zajrzeli dopiero po drodze wracając z swojej wycieczki. Można i tak; że przede wszystkim mój interes. Ale miłe dla jubilatów to nie było.

        Nie wiem czy w przypadku autorki bym się aż tak wściekała, że babcia wyjeżdża i nie będzie jej na komunii, trudno, jej wola, ale pewno bym się wkurzyła, że ma gdzieś uroczystość a jeszcze zwala mi się do domu dzień przed komunią gdzie zawsze jest urwanie głowy z przygotowaniami.
        • paris-texas-warsaw Re: komunia córki a decyzja teściowej 10.12.15, 08:13
          Bardzo pięknie ze strony tych państwa, chociaż szkoda, że tak sobie głowę zawracali nadmiernie przywiązując się do formy - nie trzeba zaraz wpadać akurat na takie proszone przyjęcie rocznicowe, a przy okazji dwa tygodnie wcześniej czy później, czy kiedy tam byliby przejazdem, duchowo się połączyć poprzez modlitwę na łonie przyrody (w czasie tej mszy, ale niekoniecznie). Po co w ogóle przyjęcia z zapraszaniem sąsiadów, lepiej każdy sąsiad zje kotleta u siebie, a przy okazji przez płot pogada:)
          • paris-texas-warsaw Re: komunia córki a decyzja teściowej 10.12.15, 10:52
            Tak sobie jeszcze pomyślałam, że jednak nie ma sensu robic specjalnych manifestacji i jakoś się nastawiać z przyjmowaniem tesciowej dzień wcześniej czy nie. Myślę, że jedną z lepszych zasad w dyplomacji jest działanie równoważne - czyli jak przyjdzie jakaś okazja, na którą Ciebie zaprosi tesciowa i nie będzie Ci się chciało iśc, to też nie idź. W sumie do ludzi się chodzi, żeby i oni kiedyś przyszli, więc wybierając Stany akurat w tym dniu (jakby nie mogła polecieć dzien później...), pewnie teściowa sobie wlicza, że na jej święta tez nie będziecie sie byc może stawiać. Może nawet o to jej chodzi? A dotychczas unikała takich wydarzen?
            • akn82 Re: komunia córki a decyzja teściowej 10.12.15, 11:04
              Jeśli jest to wycieczka to nie można pojechać w innym dniu.
              Jeśli wyjazd samodzielny to różnice w cenie biletu też mogą być duże.niemniej jednak dalej nie wiemy co na to sama dziewczynka. Czy jej to aby nie zwisa?
    • kadfael Re: komunia córki a decyzja teściowej 09.12.15, 13:14
      Skoro babcia niereligijna to zapewne nie rozumie ważności komunii dla wierzącego. Może zamiast na babcię rzucać gromy warto po prostu po ludzku z nią pogadać i wyjaśnić, jakie to ważne wydarzenie dla dziecka?
      • vilez Re: komunia córki a decyzja teściowej 10.12.15, 10:09
        Jak na razie, to wiadomo, że ważne dla matki.I nie- wydarzenie, tylko goście są ważni.
        Goście mają przyjść - dla matki.
        To i tylko to wynika z tego pięknego wątku.
    • sonia_siemionowna Re: komunia córki a decyzja teściowej 10.12.15, 11:19
      "Stwierdziłam jednak, że nie powiem jej ani słowa. Niech sobie myśli, że na jej nieobecności nikomu nie ubędzie."

      Mysle, ze tesciowej to zwisa i powiewa, a jesli w kontaktach z nia jestes taka pasywno-agresywna, to nie dziwie sie, ze woli leciec gdzie indziej.

      Nie wszyscy wierza w gusla i nie dla wszystkich komunia nawet wnuczki to wydarzenie Nr jeden. Poza tym, moze wnusia akurat rozumie, ze skoro wycieczka atrakcyjna cenowo, to dla babci jedyna okazja?
    • srebrnarybka Re: komunia córki a decyzja teściowej 10.12.15, 23:12
      a Pan Jezus będzie na tej komunii?
      • napis_z_obrazka Re: komunia córki a decyzja teściowej 10.12.15, 23:32
        Bedzie. Bedzie wypedzal przekupniow z promocjami;-)
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: komunia córki a decyzja teściowej 11.12.15, 03:13
      Dla Pani ta uroczystość jest ważna i taki komunikat chce Pani przekazać córce. Zarówno w sferze sacrum czyli ważnego dla córki aktu religijnego , który razem z nią przeżywają inne ważne dla niej osoby, jak i w sferze profanum czyli w kontekście poza religinej części wydarzenia czyli przyjęcia. Wydaje się to naturalne, jeśli przeżywa się to zdarzenie jako istotne pod każdym względem. Wtedy nieobecność zaproszonych osób odbiera się jako afront wobec własnych przekonań i własnej inicjatywy oraz wobec siebie.
      Zawsze można zrelatywizować taka sprawę i powiedzieć , że najważniejsze jest ciało Chrystusa, a oprawa do tego jest nieważna. Ale jeśli się ten akt traktuje poważnie, to ma się ochotę dzielić ten stan z innymi. Ich obecność ma zatem znaczenie, bo podnosi rangę przeżycia.
      Dlatego nie warto udawać, że jest inaczej i milczeć w urażeniu. Może warto powiedzieć teściowej, że jest jest Pani żal i przykro że jej nie będzie. Nie chodzi o to aby wymóc obecność, ale po to aby poznać swoje uczucia i dać im drogę ujścia. Być może nic to nie zmieni a może tak. To jest święto córki, ale i Pani może coś dać. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • vilez Re: komunia córki a decyzja teściowej 11.12.15, 07:51
        1. Zadziwiająco często jednak ludzie mieszają sacrum z profanum bez żadnej rozumnej miary. I to już podlega ocenie.
        2. Nie jest naturalne, gdy się do swojego profanum próbuje naginać innych, tu: gości/członków rodziny- nawet najbliższej. Goście bowiem nie muszą podzielać naszej sfery profanum. Nota bene- sfery sacrum również.
        3. Żal odczuwany z powodu takiego, że ktoś nie podziela naszej wizji powyżeszego, nie ejst oznaką dojrzałości.
        4. Indukowanie dziecku tego żalu jest świństwem.

        Konkluzja: przestajemy być społeczeństwem homogenicznym i czas to wreszcie zrozumieć i zachowywać się odpowiednio. Wspólnota w społeczeństwach niehomogenicznych objawia się poza "jedynie słusznymi" rytuałami.
      • differentview Re: komunia córki a decyzja teściowej 11.12.15, 09:40
        agnieszka_iwaszkiewicz napisała:

        > Ale jeśli się ten akt traktuje poważnie, to ma się ochotę dzielić ten stan z innymi. Ich obecność > ma zatem znaczenie, bo podnosi rangę przeżycia.

        nie wiem jaka alternatywna logika sie Pani posluzyla w tym zdaniu ale z faktu, ze cos dla mnie jest wazne wcale nie wynika, ze mam ochote a wrecz wymagam pod presja obrazy majestatu by inni, dla ktorych to nie jest wazne dzielili ze mna ten akt; jesli odmowia nalezy poinformowac ich o moich urazonych uczuciach i uswiadomic, ze obnizaja range przezycia- niedobrze mi sie robi od takiego traktowania ludzi; czy z faktu, ze dla kogos bardzo wazne jest manifestowanie swojego antyklerykalizmu a kulminacja jest dokonanie aktu apostazji wynika, ze przy tej uroczystosci powinni byc wszyscy jego wierzacy bliscy bo inaczej apostacie bedzie przykro?
        • ola_dom Re: komunia córki a decyzja teściowej 11.12.15, 10:28
          differentview napisała:

          > kulminacja jest dokonanie aktu apostazji wynika, ze przy tej uroczystosci powinni byc wszyscy
          > jego wierzacy bliscy bo inaczej apostacie bedzie przykro?

          Jeśli pozaprasza na tę okoliczność wszystkich wierzących znajomych, a oni powiedzą, że nie mogą, bo akurat mają inną promocyjną okazję - to pewnie może być przykro :)
          • differentview Re: komunia córki a decyzja teściowej 11.12.15, 10:47
            ola_dom napisała:

            > Jeśli pozaprasza na tę okoliczność wszystkich wierzących znajomych, a oni powie
            > dzą, że nie mogą, bo akurat mają inną promocyjną okazję - to pewnie może być pr
            > zykro :)

            no zapewne;) juz widze tego apostate jak w towarzystwie innych apostatow pluje zolcia- wiecie jaka chamowa w tej mojej rodzinie! zaprosilem ich na ten doniosly akt w moim zyciu a jeden powiedzial, ze wyjezdza, drugi mial histerie i leki, ze mnie szatan opetal a trzeci powiedzial, ze nie przyjdzie bo akurat idzie na msze- chamstwo i zaprzanstwo i totalny afront, jak tam mozna nie liczyc sie z moimi uczuciami- jak beda chcieli u mnie nocowac to powiem- spadowa, jeszcze tylko brakuje zebym Wam lozko scielil ;)
            • pir_anyai Re: komunia córki a decyzja teściowej 11.12.15, 11:11
              czy to ty masz brata homoseksualistę i mocną jazdę w rodzinie z tym związaną? bo widać, że temat traktujesz bardzo osobiście i agresywnie.
              • differentview Re: komunia córki a decyzja teściowej 11.12.15, 11:41
                > czy to ty masz brata homoseksualistę i mocną jazdę w rodzinie z tym związaną?
                > bo widać, że temat traktujesz bardzo osobiście i agresywnie.

                zadnej jazdy w rodzinie nie mam; jesli moj brat ma z czyms jazde to z agresywnie nastawionymi wspolobywatelami, ktorzy jak najbardziej wszelkie sakramenty przyjmowali, komunia byla jak nalezy, " cialo chrystusa" łykaja a wartosci jakie wyznaja z duchowoscia nie maja nic wspolnego; tak samo jak autorka watku- twierdzi, ze wartosci chrzescijanskie sa jej bliskie i w oparciu o nie chce wychowywac corke a jednoczesnie saczy jad na tesciowa choc przeciez jej swieta ksiega wyraznie mowi- wybaczenie win( tu nawet winy nie ma) to podstawa- i nie 7 tylko 77 razy- zapomniala o tym?

                moja niechcec do kosciola nie ma jednak zwiazku z bratem- wystarczy, ze troche poczytasz o historii kosciola, o przekretach w watykanskim banku, troche poslychasz arcybiskupow, przesledzisz co kosciol robil z ofiarami ksiezy- pedofilow, zobaczysz ktorzy ksieza( akurat Ci madrzy) sa kneblowani przez hierarche- zeby sobie prawidlowy poglad wyrobic o tej instytucji
                • pir_anyai Re: komunia córki a decyzja teściowej 11.12.15, 12:10
                  aha, czyli masz misję zbawiania świata od katolicyzmu i będziesz skakać do gardła każdemu kto śmie w katolicyźmie tkwić i rozliczać go z każdego uczynku, który wg ciebie nie jest "po bożemu".

                  zwykłaś histeryczna nietolerancyjna antyklerykałka, taka sama jak ci agresywni obywatele gnębiący twojego brata, tylko ty czepiasz się kogo innego.
                  • differentview Re: komunia córki a decyzja teściowej 11.12.15, 12:43
                    > aha, czyli masz misję zbawiania świata od katolicyzmu i będziesz skakać do gard
                    > ła każdemu kto śmie w katolicyźmie tkwić i rozliczać go z każdego uczynku, któr
                    > y wg ciebie nie jest "po bożemu".

                    ??? bron boze;) jednak nie omieszkam zauwazyc jak ktos glosi, ze wyznaje jakies wartosci a robi cos dokladnie odwrotnego

                    > zwykłaś histeryczna nietolerancyjna antyklerykałka, taka sama jak ci agresywni
                    > obywatele gnębiący twojego brata, tylko ty czepiasz się kogo innego.

                    no coz- jak to sie mowi- nie ma tolerancji dla nietolerancji;)
                    • pir_anyai Re: komunia córki a decyzja teściowej 11.12.15, 12:52
                      zachowujesz się typowo. pozdrów brata. bo to jednak agresywna rodzinka mu piekiełko zgotowała.
                      • differentview Re: komunia córki a decyzja teściowej 11.12.15, 12:58
                        pir_anyai napisał(a):

                        > zachowujesz się typowo. pozdrów brata. bo to jednak agresywna rodzinka mu pieki
                        > ełko zgotowała.

                        Twoj tok myslowy jest dla odmiany tak nietypowy, ze nawet nie bede probowac go rozumiec;)
                        a za pozdrowienia dziekuje
                        • pir_anyai Re: komunia córki a decyzja teściowej 11.12.15, 13:06
                          Wiem wiem, myślenie boli.
                          • differentview Re: komunia córki a decyzja teściowej 11.12.15, 13:14
                            > Wiem wiem, myślenie boli.

                            dokladnie- szczegolnie to samodzielne- boli i przeraza; dlatego lepiej byc owieczka, ktora pasterz prowadzi- wtedy rozumu uzywac nie trzeba;)
                            • pir_anyai Re: komunia córki a decyzja teściowej 11.12.15, 13:35
                              co by ten świat zrobił bez ciebie, jedynej znającej prawdę, jedynej czyniącej słusznie, jedynej godnej do piętnowania niegodziwego życia innych.
                              Dobrze, że jakiś niebóg cię na ten świat zesłał i możesz nieść światło tym wszystkim bezrozumnym innym... ach! ach!

                              (ps . weź się już nie kompromituj )
                              • differentview Re: komunia córki a decyzja teściowej 11.12.15, 13:51
                                pir_anyai napisał(a):

                                > co by ten świat zrobił bez ciebie, jedynej znającej prawdę, jedynej czyniącej s
                                > łusznie, jedynej godnej do piętnowania niegodziwego życia innych.
                                > Dobrze, że jakiś niebóg cię na ten świat zesłał i możesz nieść światło tym wszy
                                > stkim bezrozumnym innym... ach! ach!
                                >
                                > (ps . weź się już nie kompromituj )

                                jesli moje poglady uwazasz za wyjatkowe zeby nie powiedziec jedyne to musisz byc mocno impregnowana na swiat i otaczajacych Cie ludzi- na rodzinie radia maryja swiat sie nie konczy:)
                                • pir_anyai Re: komunia córki a decyzja teściowej 11.12.15, 13:56
                                  właśnie jesteś toczka w toczkę jak radiomaryjni, tylko fanatyzm masz z innej półki.
                                  Ale głosisz to samo i tak samo. Brrrr. Jednako odstręczające.
        • pir_anyai Re: komunia córki a decyzja teściowej 11.12.15, 11:10
          Teściowa to nie przypadkowa osoba tylko ktoś kto będzie pewnie stale obecny w życiu dziecka. Więc powiedzenie jej, że jest bardzo przykro, że woli wycieczkę niż (umocowane w tradycji) uroczyste rodzinne spotkanie u własnego syna i wnuka jest jak najbardziej właściwsze, niż tłumienie tego w sobie i budowanie nieszczerych relacji na przyszłość. Autorka jest zła na teściową, jeśli tego nie skanalizuje do konkretnej osoby teściowej to będzie pokutować latami w niechętnych stosunkach wzajemnych. Lepiej powiedzieć wprost.
          Pytanie, czy kiedykolwiek autorka odmowiła teściowej wizyty z ważnej okazji? Może trzeba zacząć praktykować. Autorka może odmówić teściowej noclegu "sorry, mamy ważne przygotowania przed uroczystością i nie będzie u nas warunków na hotel w tym terminie" (bo pewno tak faktycznie będzie, a zarywanie dla teściowej nocy w tym terminie jest niewskazane). We własnym domu ma prawo sama z mężem i dzieckiem ustanawiać wagę i ważność wydarzeń a na pewno dla nich jest istotniejsze zadbanie o uroczystośc dziecka niż wakacje teściowej.
          Nie oszukujmy się, jeśli zaproszone- a utrzymujące z nami na co dzień kontakty-zdrowe osoby, nie przyjdą na urodziny, na ślub itd to ma prawo nam być przykro, bo to oznaka wprost, że bardziej myślą o sobie niż o nas, że nie jesteśmy dla nich specjalnie ważni i nie czują się zobligowani do podtrzymywania kontaktów wtedy gdy my proponujemy i potrzebujemy. To, ze przyjdą w innym terminie (zapewne nie pytając czy mamy czas i warunki), znaczy tylko tyle, że nas używają do własnych potrzeb a nie traktują jak równoprawnych.
          Bez problemu bym poszła na barmicwe czy inne uroczystości w innych religiach gdyby mnie praktykujący znajomi zaprosili bym w czymś takim uczestniczyła. To dla nich ważne, dla mnie obojętne bo nie przypisuję sobie misji nawracania ich.
    • kaludyna Re: komunia córki a decyzja teściowej 11.12.15, 16:57
      Mieszkam za granica, jestem wierzaca i praktykujaca katoliczka. Pierwsze moje dziecko bylo u komunii, drugie idzie w przyszlym roku i musze przyznac, ze czytam z przerazeniem takie watki.... straszne sa te hece i szopki jakie sie dzieja wokol pierwszej komunii w Polsce, az miesmaczne, tak ze strony polskiego KK jak i rodzin dzieci, szczegolnie matek najczesciej....
      • hamster75 Re: komunia córki a decyzja teściowej 11.12.15, 22:26
        Bardzo dziękuję za porady, także Pani Psycholog. Jeśli się nadarzy okazja, to pewnie coś teściowej powiem ale muszę to jeszcze przemyśleć jak i w jakim momencie. Mam teściowej dużo do zawdzięczenia (mimo, że nasze kontakty do bardzo zażyłych nie należą), bo kilka razy przyjechała do nas z mężem-teściem i zaopiekowała się naszą trójką dzieci a my z mężem mogliśmy wyjechać tylko we dwoje gdzieś na weekend. Zrobiła to zapewne głównie dla mojego męża. Jak nas odwiedza (raczej rzadko bardzo), to też cały weekend zajmuje się dzieciakami i organizuje im super czas, tym bardziej jakoś trudno mi będzie jej o tym powiedzieć i tym bardziej jestem strasznie zdziwiona jej wyborem.
        Przyjazd do nas dzień wcześniej nie będzie stanowił dla nas wielkiego problemu, gdyż miejsce się bez problemu znajdzie a teściowa jest całkiem samowystarczalna i nie wymaga żadnej obsługi. Mogę ja nawet położyć w używanej pościeli, bo ona mnie też w takiej kładzie (jestem pewna na 95%), gdy ją odwiedzamy i nie mrugnie nawet okiem. Do tej pory i ręczniczek i pościel zawsze świeżutkie serwowałam. Mój żal wzbudził dla mnie fakt wycieczki właśnie w dzień komunii (ale ponoć jest to jedyna taka okazja, ktoś organizuje po bardzo super cenie) oraz chęć przyjechania dzień wcześniej, bo dla mnie jest to w złym tonie, kiedy my będziemy szykować się do tak ważnej uroczystości a teściowa na walizce będzie czekać na taxi na lotnisko. Zobaczymy, co czas pokaże.
        • vilez Re: komunia córki a decyzja teściowej 13.12.15, 16:02
          Pisałam Ci już, że Twoja osobista niechęć do teściowej wybija u Ciebie na plan pierwszy i zaburza Ci racjonalne myślenie.

          > Zrobiła to zapewne głównie dla mojego męża

          Teściowa pomogła WAM. Ale Ty widzisz, jak wyżej. Ponado boisz się jej to powiedzieć, bo wiesz, że powiedziabyś nieprawdę. Sama napisalaś, że jej dużo zawdziećzwsz. To w końcu kto zawdzięcza- mąż czy Ty też.

          Wygląda na to, że masz fajną z klasą teściową, i że jej zwyczajnei zazdrościsz klasy.

          > Mogę ja nawet położyć w używanej pościeli, bo ona mnie też w takiej kładzie (jestem pewna na 95%)...

          Ojjj, grube. I potwierda niestety, że brak Ci klasy.

          > bo dla mnie jest to w złym tonie, kiedy my będziemy szykować się do tak ważnej uroczystości a teściowa > na walizce będzie czekać na taxi na lotnisko.

          A wyżej -acz w tym samym poście- napisałaś tak : "rzyjazd do nas dzień wcześniej nie będzie stanowił dla nas wielkiego problemu, gdyż miejsce się bez problemu znajdzie a teściowa jest całkiem samowystarczalna i nie wymaga żadnej obsługi.".
          Ergo: problem jest tylko w Twojej głowie. W Twojej niechęci do teściowej. Prawdopodobnie na tle tego, że horyzonty intelektualne teściowej są szersze, niż Twoje. Teściowa nie robi z błahostek problemu, Ty-ewidentnie tak. Wybacz szczerość, ale tak to właśnie wygląda.
        • miedzymorze Re: komunia córki a decyzja teściowej 13.12.15, 18:46
          Ale co się tak strasznie dziwi ? Dla kogoś nie związanego z kościołem i nie żyjącego w rytm chrzcin/komunii.mszy/różańców opuszczenie komunii wnuczki nie jest niczym strasznym ani karygodnym, naprawdę tak ciężko to pojąć ?
          Masz fajną teściową, przestań się wpędzać w wydumaną krzywdę i nie zepsuj radości córce.
          Dasz radę.
          pozdr,
          mi
Pełna wersja