Trudna rozmowa telefoniczna

08.12.15, 14:13
Pierwszy raz w życiu mam do czynienia z taką sytuacją i nie wiem jak się w takim przypadku postępuje. Sytuacja jest następująca: mam w rodzinie bardzo bliską osobę , widujemy się raczej sporadycznie, bo każde z nas mieszka w innym kraju, ale kontakt telefoniczny, listowny itp. był bardzo częsty, łączy nas wiele.Ta osoba jakiś czas temu ciężko się rozchorowała, długotrwałe pobyty w klinikach, terapie itp. Informowałam się często o stanie zdrowia , kontaktowałam z rodziną chorego i z nim samym, gdy nastąpiła poprawa i był dostępny pod telefonem.Od kilku tygodni stan bardzo się pogorszył, właściwie jest beznadziejny , lekarze nie dają już żadnych nadziei, zaprzestali typowego w takich przypadkach leczenia, wypisali z kliniki do domu, podawane są jedynie lekarstwa uśmierzające ból.Chory zdaje sobie sprawę ze swojego stanu, wie że zostało mu nie wiele czasu.Niedługo święta, także i z tej okazji, chcę do tej rodziny zatelefonować, chcę rozmawiać i z tą osobą. Gdyby to był ktoś w starszym wieku, który już swoje życie przeżył , wiedziałabym jak przeprowadzić taką rozmowę, znalazłabym odpowiednie słowa . Ale to człowiek jeszcze względnie młody.Jak przeprowadzić taką rozmowę? tradycyjne życzenia: zdrowych, wesołych świąt są nie tylko banalne ale i raczej nie na miejscu? W ogóle życzenia "zdrowia" wydają mi się nie na miejscu, w stosunku do osoby skazanej na śmierć. Częściowo rozmowę mogę przeprowadzić "neutralnie" zahaczając o tematy ogólne, rodzinne itp. Ale nie mogę przecież pominąć stanu chorego?! co można w takiej sytuacji powiedzieć by nie zabrzmiało fałszywie, banalnie? jakie są w takiej sytuacji słowa pocieszenia? pożegnania???? Jestem przerażona i bezradna a muszę i chcę taki telefon wykonać.
    • beauty_agadir Re: Trudna rozmowa telefoniczna 08.12.15, 14:21
      Mnie telefon wydaje się nie na miejscu.Osoba na prochach, w stanie agonalnym może nie mieć nawet siły trzymać słuchawki. Jeśli to nie jest daleko,pojechałam, bo to osoba bardzo bliska,a to są sprawy ostateczne.Jeśli wyjazd nie wchodzi w grę to np.widzieć sie przez skype.I po prostu być. Nie ma sensu dużo mówić w takiej sytuacji.
      • allegra1002 Re: Trudna rozmowa telefoniczna 08.12.15, 14:28
        To jest niestety bardzo daleko i natychmiastowy wyjazd nie jest możliwy.
      • amb25 Re: Trudna rozmowa telefoniczna 09.12.15, 10:25
        a siedziec przed komputerem to ma sile?
    • pir_anyai Re: Trudna rozmowa telefoniczna 08.12.15, 14:21
      Jak to bliska osoba to bym tam pojechała natychmiast żeby chwilę z nią pobyć i uściskać.
      Sorry, ale zastanawianie się, co powiedzieć umierającej bliskiej osobie, do telefonu, za 3 tygodnie, wydaje mi się abstrakcyjne. Skup się na niej a nie na sobie i swoim przeżywaniu.
      • allegra1002 Re: Trudna rozmowa telefoniczna 08.12.15, 14:39
        pir_anyai napisał(a):

        > Jak to bliska osoba to bym tam pojechała natychmiast żeby chwilę z nią pobyć i
        > uściskać.
        > Sorry, ale zastanawianie się, co powiedzieć umierającej bliskiej osobie, do tel
        > efonu, za 3 tygodnie, wydaje mi się abstrakcyjne. Skup się na niej a nie na so
        > bie i swoim przeżywaniu.

        Natychmiast pojechać by chwilę pobyć, na inny kontynet jest też dość abstrakcyjnym przedsięwzięciem.Nie napisałam że chcę dzwonić za 3 tygodnie, akurat w wigilię, bo tak się tradycyjnie robi, równie dobrze mogę to zrobić jeszcze dziś czy jutro.
    • vilez Re: Trudna rozmowa telefoniczna 08.12.15, 14:49
      > Jestem przerażona i bezradna a muszę i chcę taki telefon wykonać.

      Nie musisz. Chcesz. To jest różnica. Polega ona na tym, że chodzi tu tak naprawdę o Ciebie, a nie o chorego. O uśmierzenie Twojeg niepokoju.
      Zwłaszcza że nie wiesz, jak z nim rozmawiać. Skoro nie wiesz, jak z nim rozmawiać, to znaczy, że może ta rozmowa jednak nie jest tak potrzebna. Wobec osoby naparwdę bliskiej znalazłabyś odpowiednie słowa.

      Są dwa wyjścia, takie, które nie nadwerężają bardzo chorego:
      1. Piszesz list/mail, który wysyłasz do osoby towarzyszącej choremu z prośbą, by mu to dała lub przeczytała.
      2. Prosisz tę osobą towarzyszącą, by przekazała pozdrowienia od Ciebie osobie chorej i delikatnie przekazała, że chciałabyś porozmawać z nią, ale nie chcesz jej zaszkodzić. I że czekasz na jakiś sygnał w sprawie kontaktu.

      Tak dajesz tej osobie chorej przestrzeń do zadecydowania co do faktu i warunków ewentualnej rozmowy.

      Pamiętaj, że osoba chora nie jest od tego, byś na nią zwalała swój niepokój.


      • vilez Re: Trudna rozmowa telefoniczna 08.12.15, 14:51
        Ps. Ja np. obecnie rozmawiam w sprawie chorego (nowotwór) przyjaciela z jego żoną. Jemu pozostawiam do decyzji, kiedy będzie gotów z nami rozmawiać. Żona i tak mu przekazuje, że rozmawiamy i on wie o naszej gotowości.
      • allegra1002 Re: Trudna rozmowa telefoniczna 08.12.15, 15:00
        vilez napisała:
        > 2. Prosisz tę osobą towarzyszącą, by przekazała pozdrowienia od Ciebie osobie c
        > horej i delikatnie przekazała, że chciałabyś porozmawać z nią, ale nie chcesz j
        > ej zaszkodzić. I że czekasz na jakiś sygnał w sprawie kontaktu

        Vilez, właśnie dostałam taki sygnał i ta osoba pytała o mnie i chciałaby bym zadzwoniła. To właśnie przekazała mi jego rodzina.




        • panizalewska Re: Trudna rozmowa telefoniczna 08.12.15, 15:19
          No to dzwonisz i się normalnie pytasz co i jak, o czym chce gadać, a o czym nie chce. I jak się już dowiesz, to traktujesz go jak przyjeciela, do tej pory, i tyle. Możecie sobie razem jakiś film obejrzeć symultanicznie przez Skypa, to na jakiś czas zapomni o swoim stanie i przyniesiesz mu ulgę. Teraz nic więcej nie możesz zrobić (oprócz pojechania tam oczywiście, ale piszesz, że to trudne).
        • ola_dom Re: Trudna rozmowa telefoniczna 08.12.15, 15:46
          allegra1002 napisała:

          > właśnie dostałam taki sygnał i ta osoba pytała o mnie i chciałaby bym zadzwoniła. To właśnie
          > przekazała mi jego rodzina.

          To zadzwoń. I nie zwlekaj. Nie wiesz, jak się rozmowa potoczy, o czym będzie chciał rozmawiać znajomy. Może będzie chciał pomilczeć przez telefon. Albo wspólnie popłakać. Nie musisz "aranżować" konwersacji, nie masz takiego obowiązku.
          Ale jak wiesz, że czeka na telefon od Ciebie, to nie każ mu czekać zbyt długo. I tu mniej ważne jest, co powiesz. Bo w takich razach przeważnie nie ma "dobrych" słów.
          • panizalewska Re: Trudna rozmowa telefoniczna 08.12.15, 18:15
            Popieram!
    • edw-ina Re: Trudna rozmowa telefoniczna 08.12.15, 15:15
      Głupotą jest udawanie, że nie dzieje się coś, co się dzieje. Wiesz, że ta osoba umiera i ma tego świadomość. Z mojego punktu widzenia głębsze, prawdziwsze i bardziej godne szacunku jest powiedzenie, że to (w tym miejscu kilka inwektyw), że przytrafiło ci się coś takiego, że jesteś dla mnie ważny, myślę o tobie. Ale skoro już wiemy, że umierasz, to pomyślmy o tu i teraz. Czy jest coś, cokolwiek, w czy mogę ci pomóc? Czy czegoś potrzebujesz? Czy chcesz rozmawiać, a może wolisz tego nie robić?
      Kilka lat temu poznałam przyjaciela bliskiego mi człowieka. Ten przyjaciel był już w zaawansowanym stadium raka, wszyscy wiedzieli, że to tygodnie, może miesiące i odejdzie. Większość osób starała się zachowywać, jakby tej jego choroby nie było. Ja nie umiałam tak. Kiedy się źle poczuł, położył się z głową na moich kolanach. Chwycił mnie za rękę i skierował ją na blizny po kolejnych operacjach. Bardzo potrzebował akceptacji i takiej zwykłej, pozbawionej lęku obecności. Starałam się dać jej tyle, ile byłam w stanie. I z perspektywy czasu myślę, że to jest właśnie to, co możemy zrobić dla odchodzących ludzi - dać im naszą akceptację i nasz czas.
      • samawsnach Re: Trudna rozmowa telefoniczna 08.12.15, 18:02
        "Skoro nie wiesz, jak z nim rozmawiać, to znaczy, że może ta rozmowa jednak nie jest tak potrzebna. Wobec osoby naparwdę bliskiej znalazłabyś odpowiednie słowa."
        A cóż to za szkodliwe mity?!
        • edw-ina Re: Trudna rozmowa telefoniczna 08.12.15, 18:20
          A to na pewno do mnie? Bo niczego takiego nie napisałam, ani nawet przez myśl mi nie przeszło.
          • allegra1002 Re: Trudna rozmowa telefoniczna 08.12.15, 18:56
            edw-ina napisała:

            > A to na pewno do mnie? Bo niczego takiego nie napisałam, ani nawet przez myśl m
            > i nie przeszło.
            Nie, edw-ina, to na pewno nie do Ciebie. Ty nic takiego nie napisałaś, zdaje się że to tekst vilez? Często tak się tu dzieje że mimo pisania pod właściwym postem, odpowiedz ląduje gdzieś indziej.Twoja odpowiedź pomogła mi trochę w tym dylemacie. Dziękuję.
    • rasowa_sowa Re: Trudna rozmowa telefoniczna 08.12.15, 20:19
      Zadzwoń jak najszybciej, im bardziej ułożysz sobie tę rozmowę w głowie tym mniej naturalna będziesz. I żadnych "przekaż mu, że.." przesyłanych przez rodzinę. Nie zdziwilabym się gdybyś była jedyna która zadzwoni do niego bezpośrednio. Ludzie boją się chorych, a to też może ich boleć.

      Z moich doświadczeń podpowiem tylko że lepiej unikać pocieszania i odciagania myśli od choroby. Ludzie boją się niezręcznych rozmów o śmierci, a taki człowiek z wyrokiem ma to ciągle w głowie i jeśli chce to trzeba z nim o tym rozmawiać.
      Daj mu się poprowadzić w tej rozmowie i aktywnie słuchaj, to takie uniwersalne rady, reszta zależy już od konkretnego człowieka.
      • allegra1002 Re: Trudna rozmowa telefoniczna 08.12.15, 20:34
        rasowa_sowa napisała:

        > Zadzwoń jak najszybciej, im bardziej ułożysz sobie tę rozmowę w głowie tym mnie
        > j naturalna będziesz.
        Tak zrobię jak radzisz. Zadzwonię jutro, postaram się o naturalność.Okropna jest taka bezsilność i świadomość że nic nie można pomóc.
        • ola_dom Re: Trudna rozmowa telefoniczna 08.12.15, 20:47
          allegra1002 napisała:

          > Tak zrobię jak radzisz. Zadzwonię jutro, postaram się o naturalność.Okropna jest taka
          > bezsilność i świadomość że nic nie można pomóc.

          Pomyśl, że ta osoba nie oczekuje od Ciebie pomocy - tylko Twojej uwagi i "obecności" przez telefon.
          Sowa i edw-ina napisały o bardzo ważnej rzeczy - żeby nie udawać, że nic się nie dzieje i nie pocieszać, że "będzie dobrze" - bo to może być nie do zniesienia dla chorego. Przecież i tak wiadomo, że nie będzie, a nieszczere pocieszanie często jest odbierane przez śmiertelnie chore osoby jak lekceważenie ich stanu, nie dość poważne traktowanie.
          • differentview Re: Trudna rozmowa telefoniczna 08.12.15, 21:48
            ola_dom napisała:

            > Sowa i edw-ina napisały o bardzo ważnej rzeczy - żeby nie udawać, że nic się ni
            > e dzieje i nie pocieszać, że "będzie dobrze" - bo to może być nie do zniesienia
            > dla chorego. Przecież i tak wiadomo, że nie będzie, a nieszczere pocieszanie c
            > zęsto jest odbierane przez śmiertelnie chore osoby jak lekceważenie ich stanu,
            > nie dość poważne traktowanie.

            wszystko zalezy od konstrukcji psychicznej osoby umierajacej; sa osoby, ktore do konca zyja zludzeniem mozliwego wyzdrowienia i chocby byly w hospicjum- wypieraja ze swiadomosc fakt odchodzenia; one chca slyszec, ze bedzie dobrze i chwytaja sie takich slow, szukaja w bliskich optymizmu; nie wiem co nalezy wtedy zrobic- napewno towarzyszenie ludziom w odchodzeniu jest ekstremalnie trudnym doswiadczeniem
            • ola_dom Re: Trudna rozmowa telefoniczna 09.12.15, 10:11
              differentview napisała:

              > wszystko zalezy od konstrukcji psychicznej osoby umierajacej; sa osoby, ktore do konca zyja
              > zludzeniem mozliwego wyzdrowienia

              Masz rację. Dlatego chyba tym bardziej nie należy planować takiej rozmowy, tylko wyczuć potrzebę drugiej strony.
    • metamorphosis4 Re: Trudna rozmowa telefoniczna 08.12.15, 21:52
      Nie zastanawiaj sie za dlugo. Zadzwoń tak po prostu. Powiedz prawdę - że myślisz o tej osobie, że przesyłasz pozytywną energię, że współczujesz cierpienia, że gdybyś tylko mogła w jakis sposób jej ulżyc, to zrobilabys co w Twojej mocy. Zapytaj o samopoczucie psychiczne. Jakiego wsparcia oczekuje... Niektórzy w takich chwilach lubią dostawać śmieszne obrazki MMSem, niektórzy chętnie posłuchają sprezentowanej płyty z dobrą muzyką, a niektórzy chcą opowiedzieć o swoim cierpieniu i dostać dawkę szczerego współczucia, nawet zdalnego przytulenia... Sama wyczujesz co jest potrzebne akurat w tej sytuacji.
      Taka osoba bardzo docenia każdą oznakę zainteresowania, każdy NAWET NIEODEBRANY telefon. Wiem co mówie, bo byłam przy takiej osobie w trakcie umierania. Często nie odbierala połączeń, bo rzeczywiście nie czuła się na siłach rozmawiać. Nie zawsze też oddzwaniala, ale zawsze zauważała i doceniała te próby kontaktu. Było dla niej ważne, że osoby te w ogóle o niej myślą i dzwonią. Największy ból sprawialo jej gdy bliscy nieraz ludzie nie dzwonili szukając wymówek - a to, że chora nie ma siły rozmawiać, a to że wystarczy przekazać pozdrowienia przez kogoś, że nie chcą męczyć... Tak naprawdę bali się i nie wiedzieli co powiedzieć, a chora osoba czekała, bo te wszystkie próby kontaktu naprawdę dawaly jej dużo sily i radości spowodowanej świadomością, że ktoś o niej pamięta, i że się troszczy.
      Dzwoń!
      • allegra1002 Re: Trudna rozmowa telefoniczna 09.12.15, 16:27
        Dziewczyny, dziękuję za sensowne porady. Dzwoniłam, rozmowa z nim była bardzo krótka,jego stan jest bardzo ciężki , nie ma sił nawet rozmawiać, przekazałam tylko że myślę o nim i żeby się trzymał. Dłużej rozmawiałam z jego rodziną, i im przekazałam to co chciałabym powiedzieć, a oni przekażą jemu gdy będzie bardziej świadomy.Tak jak ktoś z Was tu pisał , mówili właśnie że reszta znajomych, przyjaciół a nawet bliższa rodzina zaniechała wszelkich odwiedzin, telefonów,.boją się ? nie potrafią w takiej sytuacji się odnaleźć? Przykre to.
        • edw-ina Re: Trudna rozmowa telefoniczna 09.12.15, 17:31
          Cieszę się, że zadzwoniłaś. Właśnie ludzie uciekają od bólu, śmierci, jakby uważając, że lepiej udawać, iż ich nie ma. A to nie tak działa. Umieranie jest częścią życia, po prostu. Jakkolwiek straszne by nie było. W takich chwilach nawet obcym trzeba okazać wsparcie, bo niezależnie od tego, jak przygotowani czujemy się na śmierć, to jej ostateczność przeraża. Tym bliżej trzeba być tych, których cenimy. Dobrze, że przełamałaś lęk.
        • metamorphosis4 Re: Trudna rozmowa telefoniczna 09.12.15, 18:39
          Wspaniale, że to zrobiłaś :)
          Dzwoń co jakis czas, jeśli nie bezposrednio do niego, to do kogoś z bliskiego otoczenia, tak żeby czuł Twoją troskę. To na pewno ważne da niego, ale zobaczysz, że po jego odejściu wspomnienie tych kontaktów będzie też ważne dla Ciebie.
    • sonia_siemionowna Re: Trudna rozmowa telefoniczna 11.12.15, 00:37
      Mow co Ci serce dyktuje. Druga strona tez bedzie miala wplyw na te rozmowe, wiec nie da sie zaplanowac, jak ta rozmowa bedzie wygladac. Powodzenia.
Pełna wersja