allegra1002
08.12.15, 14:13
Pierwszy raz w życiu mam do czynienia z taką sytuacją i nie wiem jak się w takim przypadku postępuje. Sytuacja jest następująca: mam w rodzinie bardzo bliską osobę , widujemy się raczej sporadycznie, bo każde z nas mieszka w innym kraju, ale kontakt telefoniczny, listowny itp. był bardzo częsty, łączy nas wiele.Ta osoba jakiś czas temu ciężko się rozchorowała, długotrwałe pobyty w klinikach, terapie itp. Informowałam się często o stanie zdrowia , kontaktowałam z rodziną chorego i z nim samym, gdy nastąpiła poprawa i był dostępny pod telefonem.Od kilku tygodni stan bardzo się pogorszył, właściwie jest beznadziejny , lekarze nie dają już żadnych nadziei, zaprzestali typowego w takich przypadkach leczenia, wypisali z kliniki do domu, podawane są jedynie lekarstwa uśmierzające ból.Chory zdaje sobie sprawę ze swojego stanu, wie że zostało mu nie wiele czasu.Niedługo święta, także i z tej okazji, chcę do tej rodziny zatelefonować, chcę rozmawiać i z tą osobą. Gdyby to był ktoś w starszym wieku, który już swoje życie przeżył , wiedziałabym jak przeprowadzić taką rozmowę, znalazłabym odpowiednie słowa . Ale to człowiek jeszcze względnie młody.Jak przeprowadzić taką rozmowę? tradycyjne życzenia: zdrowych, wesołych świąt są nie tylko banalne ale i raczej nie na miejscu? W ogóle życzenia "zdrowia" wydają mi się nie na miejscu, w stosunku do osoby skazanej na śmierć. Częściowo rozmowę mogę przeprowadzić "neutralnie" zahaczając o tematy ogólne, rodzinne itp. Ale nie mogę przecież pominąć stanu chorego?! co można w takiej sytuacji powiedzieć by nie zabrzmiało fałszywie, banalnie? jakie są w takiej sytuacji słowa pocieszenia? pożegnania???? Jestem przerażona i bezradna a muszę i chcę taki telefon wykonać.