Mąż maminsynek, teściowa i ja

11.12.15, 14:01
Od wielu lat jestem mężatką, mamy nastoletnie dziecko. Teściowie z dorosłą córką mieszkają 250 km kilometrów od nas, nie przyjeżdżają w ogóle do nas, a jak już, to na kilka godzin raz w ciągu roku. Ja też tam jeżdżę rzadko, ze 2-3 razy w roku, mąż z synem jeżdżą częściej. Zawsze kiedy odwiedzamy teściów to nocujemy tam, bo mąż twierdzi, że nie opłaca się jechać tak daleko na kilka godzin. Prawdziwym powodem jest to, że chce jak najwięcej czasu spędzić z rodzicami, w końcu nie widuje ich na co dzień, więc ok.
Jednak w ogóle mój mąż jest moim zdaniem "nieodpępowionym" maminsynkiem, mimo 40 kilku lat na karku. Choć jak pisałam, nie widuję teściowej często, to jednak słyszę o niej dosłownie każdego dnia, i to po kilka razy ;). Od niego oczywiście. Oczywiście, jego mamusia jest najwspanialsza, wszystko robi najlepiej itd.
Teraz mój mąż od tygodni "przeżywa" to, że niedługo odwiedzi rodziców (jedziemy na święta). I dzisiaj doszło między nam,i do bardzo nieprzyjemnej wymiany zdań. Otóż, powiedziałam, że na wyjazd (z noclegiem oczywiście) wezmę z domu pościel, i przebiorę ją u teściów. Dlaczego? Bo podczas ostatniej wizyty nie wymienili nam pościeli i musiałam spać w używanej, po szwagierce. Zresztą było tak nie pierwszy raz. Ok, to starsi już ludzie, choć właściwie mogliby tego dopilnować, jak nie oni, to ich dorosła córka, która mieszka z nimi. Temat wydawał mi się żenujący i nie poruszałam go z teściami. Teraz powiedziałam mężowi o tej pościeli, że wezmę własną, i był foch, znowu jego zdaniem obraziłam mamusię, dosłownie zostałam wyzwana, bo jakże to, jak mogę sugerować, że jego matka, której mogłabym buty czyścić, nie wymieniła pościeli? Wiem, że tema t w sumie błahy, ale mam już dość. Tak się chciałam wygadać...
    • rasowa_sowa Re: Mąż maminsynek, teściowa i ja 11.12.15, 14:47
      A co by się stało jakbyś poprosiła teściową o pościel na zmianę zamiast robić szopkę i demonstracje?
      • mayenna Re: Mąż maminsynek, teściowa i ja 11.12.15, 17:36
        O to samo miałam zapytać. Czy nie można poprosić o czysta pościel i sobie przebrać?
        Nie widzę też symptomów nieodpępowienia od mamy. Mąż chyba ma coś do ciebie, że przywołuje mamę na każdym kroku. Rozmawiałaś z nim tak na spokojnie czemu robi ci takie uwagi?
        • molly_wither Re: Mąż maminsynek, teściowa i ja 11.12.15, 18:22
          Chyba zartujesz? Ta bab powinna wiedziec,ze po kazdym zmienia sie posciel!!! A moze ty tak nie robisz dlatego sie dziwisz?
          • mayenna Re: Mąż maminsynek, teściowa i ja 11.12.15, 19:01
            W języku polskim nie używa się czterech wykrzykników. Nie wyraziłam tez zdziwienia.
            Zamieńmy teściową na rodzoną matkę. Jakbyś z własna mamą rozwiązała ten problem? Bo ja zwyczajnie, na osobności poprosiłabym o świeżą pościel od razu, z życzliwością i zrozumieniem.

            Jeśli mąż pani ma lat czterdzieści parę to jego matka nie jest pierwszej młodości. Dobiega raczej siedemdziesiątki więc takie wpadki mają prawo jej się zdarzyć. Synowa obdarzona taktem i kulturą nie powinna robić demonstracji i przedstawienia przy jedynej, świątecznej wizycie w roku.
            • milamala Re: Mąż maminsynek, teściowa i ja 11.12.15, 19:29
              mayenna napisała:

              "Synowa obdarzona taktem i kulturą nie powinna robić demonstracji i przedstaw
              > ienia przy jedynej, świątecznej wizycie w roku."

              A ja wlasnie nie wiem czy pytanie o posciel gospodarza jest bardziej kulturalne niz zamiana po cichu na wlasna tak aby gospodarz sie nie zorientowal. Z punktu widzenia savoir vivru to jakby wytkniecie gospodarzowi ewidentnej gafy (umowmy sie, ze swieza posciel dla goscia to podstawa) a w dobrym tonie jest pomijac czyjes gafy milczeniem.
              Ja jestem osoba wybitnie nieasertywna i pewnie wolalabym cichcem przyniesc swoja, przebrac a potem rano znowu przebrac i zostawic tak jak zastalam nie robiac afery.
              • ola_dom Re: Mąż maminsynek, teściowa i ja 11.12.15, 19:43
                milamala napisała:

                > A ja wlasnie nie wiem czy pytanie o posciel gospodarza jest bardziej kulturalne
                > niz zamiana po cichu na wlasna tak aby gospodarz sie nie zorientowal.

                > Ja jestem osoba wybitnie nieasertywna i pewnie wolalabym cichcem przyniesc swoja, przebrac
                > a potem rano znowu przebrac i zostawic tak jak zastalam nie robiac afery.

                Otóż to. Dokładnie takie odniosłam wrażenie - że tak cała "akcja" będzie przebiegać.
                Przecież autorka sama napisała, że w sumie rozumie teściową, bo to starsza osoba i mogła zapomnieć/przegapić.
                Samodzielna zmiana pościeli nie oznacza robienia przedstawienia. Dziwi mnie, że tak to od razu zostało odebrane przez wiele forumowiczek.
                • mayenna Re: Mąż maminsynek, teściowa i ja 11.12.15, 20:19
                  A jak się wyda? Jak poczuje się teściowa? Naprawdę nie można po prostu, życzliwie powiedzieć, tylko bawic sie w gry?
                  S a i inne wyjścia: powrót do domu, zaproszenie teściów do siebie, nocleg w hotelu....
                  • milamala Re: Mąż maminsynek, teściowa i ja 11.12.15, 20:32
                    mayenna napisała:

                    "> A jak się wyda? Jak poczuje się teściowa? Naprawdę nie można po prostu, życzliw
                    > ie powiedzieć, tylko bawic sie w gry?"

                    A czemu ma sie 'wydac". Przebrac tuz przed spaniem i znowu przebrac tuz po obudzeniu. Nawet gdyby tesciowa wlazla w nocy do sypialni wco watpie to jest ciemno i tak nic widziec nie bedzie.
                    Zalezy jaki rodzaj relacji laczy autorke z tesciowa, ale chyba nie bardzo matczyny skoro wpadla na taki pomysl, w sumie nie dziwie sie, ze probuje to jakos rozwiazac zeby "wilk byl syty i owca cala" - miec czysta posciel i o nia nie musiec prosic.

                    cyt. "> S a i inne wyjścia: powrót do domu, zaproszenie teściów do siebie, nocleg w hot
                    > elu...."

                    Autorka pisala, ze jest za daleko na powrot tego samego dnia, ze tesciowa tez do niej przyjezdza, a nocleg w hotelu w polskich warunkach kulturowych uwlaczaloby tesciowej bardziej niz przywiezienie wlasnej poscieli, ktore mialoby sie jakims cudem wydac.
                    • mayenna Re: Mąż maminsynek, teściowa i ja 11.12.15, 20:42
                      Takie sprawy się wydaja.
                      A samopoczucie męża? On jest przeciwny tej akcji.
                      • milamala Re: Mąż maminsynek, teściowa i ja 11.12.15, 20:47
                        mayenna napisała:

                        cyt. "> Takie sprawy się wydaja"
                        Bardzo malo prawdopodobne.

                        cyt. "> A samopoczucie męża? On jest przeciwny tej akcji."
                        To juz jest insza inszosc, kwestia komunikacji z mezem.
                        Mozna przeciez zapytac meza jakie inne rozwiazanie widzi. Jasno okreslic swoje warunki (chce spac w czystej poscieli i basta) i co maz w takim razie uczyni jak tej czystej poscieli nie zastana. Niech sie zobowiaze, ze sam poprosi matke o posciel, skoro synowa nie ma do niej smialosci. Ale tak jak mowie to kwestia komunikacji i przy dobrej woli obu stron latwo to rozwiazac.
                        • ola_dom Re: Mąż maminsynek, teściowa i ja 11.12.15, 20:50
                          milamala napisała:

                          > Mozna przeciez zapytac meza jakie inne rozwiazanie widzi.

                          Ależ mąż nie widzi przede wszystkim problem brudnej pościeli! Tylko niesprawiedliwe oskarżenie, że jego niepokalana mama nie zmieniła pościeli, co jest przecież skończonym absurdem!
                          Więc rozwiązanie jest takie, żeby żona nie gadała głupot, że pościel u mamusi brudna.
                          • milamala Re: Mąż maminsynek, teściowa i ja 11.12.15, 21:16

                            cyt. > Więc rozwiązanie jest takie, żeby żona nie gadała głupot, że pościel u mamusi b
                            > rudna.

                            Jak pan maz tak widzi sprawe (oraz szereg innych) to w takim razie do mamusi nie jade (maz niech jedzie sam), z wypowiedzi autorki wynika, ze tak sie czesto dzieje, maz z synem jezdza, autorka bywa tam zdajsie raz do roku.
                            Malzonkowie musza popracowac nad komunikacja. Bo nie w brudnej poscieli jest problem tylko w komunikacji miedzy nimi.
                            Pewnie pomocne byloby wsparcie jakiegos terapeuty rodzinnego.
                            Maz musialby zrozumiec, ze nawet jak nie do konca rozumie o co chodzi zonie to zawsze warto podchodzic z szacunkiem do tego i jakos wspolnie wypracowac wspolne rozwiazanie.
                        • mayenna Re: Mąż maminsynek, teściowa i ja 11.12.15, 20:53
                          Poważnie nie zauważyłabyś, w jakiej pościeli śpią twoi goście?
                          • milamala Re: Mąż maminsynek, teściowa i ja 11.12.15, 21:04
                            mayenna napisała:

                            "> Poważnie nie zauważyłabyś, w jakiej pościeli śpią twoi goście?"

                            Powaznie zauwazylabys w jakiej poscieli spia twoi goscie?
                            Jakbys to sprawdzala? Przyszlabys im dac buzi na dobranoc, zagladalabys im przez dziurke od klucza, bladym switem po cihutku chylilabys drzwi do sypialni?
                            Ja tam gosciom do sypialni nie zagladam.
                            Ida spac, wiedza, ze jak im czegos jeszcze potrzeba to zawsze moga przyjsc i poprosic i tyle ich widze.
                            Rano czekam ze sniadaniem, nie budze bez potrzeby i specjalnego zyczenia goscia.
                            Musialoby sie na prawde cos wyjatkowego stac zebym komus do sypialni zagladnela.
    • szpil1 Re: Mąż maminsynek, teściowa i ja 11.12.15, 18:04
      Moim zdaniem przywożenie własnej pościeli jest równie żeniujące jak rozmowa o tym. A przy tym bardzo demonstracyjne.
      • molly_wither Re: Mąż maminsynek, teściowa i ja 11.12.15, 18:23
        Chyba zartujesz? Zdrowie jest najwazniejsze.
      • milamala Re: Mąż maminsynek, teściowa i ja 11.12.15, 19:30
        szpil1 napisała:

        cyt. "> Moim zdaniem przywożenie własnej pościeli jest równie żeniujące jak rozmowa o t
        > ym. A przy tym bardzo demonstracyjne."

        Tesciowa nie musi przeciez wiedziec, ze synowa przywiozla wlasna posciel. Zakladam, ze nie bedzie im w nocy do sypialni zagladac.
        • mayenna Re: Mąż maminsynek, teściowa i ja 11.12.15, 20:23
          Wystarczy, że rano wejdzie obudzić i zaprosić na śniadanie...
          Powiem tak: wolałabym żeby synowa potraktowała mnie jak rodzinę, jak bliska osobę niż robiła coś za moimi plecami. Obraziłabym sie bo taka zamiana cichcem może sugerować o wiele gorsze sprawy niż używana pościel.Dla mnie było by to jak policzek, jak dowiedziałabym sie o tym.
          • milamala Re: Mąż maminsynek, teściowa i ja 11.12.15, 20:36
            Zawsze mozna poprosic zawczasu o niebudzenie. Zreszta w rodzinie jest male dziecko, wiec bardzo watpie czy tesciowa musi budzic syna i synowa, niechybnie uczyni to ich synek i to duzo wczesniej niz tesciowa by chciala.
            • mayenna Re: Mąż maminsynek, teściowa i ja 11.12.15, 20:40
              A nie mozna poproscic o czystą pościel? czy to nie jest prostsze/uczciwsze?
              • milamala Re: Mąż maminsynek, teściowa i ja 11.12.15, 20:55
                Z punktu widzenia kultury to dwie rozne sprawy.
                Jak prosze o niebudzenie to po prostu prosze o niebudzenie i juz, sprawa neutralna.
                Jak prosze o czysta posciel to wytykam gospodarzowi gafe (nie przygotowal czystej poscieli).

                Moja matke i tesciowa bym poprosilabym o czysta posciel, ale juz matki tesciowej 90 letniej staruszki w zyciu bym o posciel nie poprosila. Bardzo ja szanuje, zupelnie nie mialabym pretensji o brudna posciel, czulabym sie dosc niewygodnie proszac o nowa posciel. Gdybym przewidywala problem z posciela niechybnie bym ja wziela.
                Kwestia zazylosci z gospodarzem.
    • molly_wither Re: Mąż maminsynek, teściowa i ja 11.12.15, 18:21
      Witaj,
      juz chcialam stanac po stronie tesciowej,ale nie,sama sobie przypomnialam, jak to synowa polozyla mnie na 2 tygodnie w poscieli, pod ktora przez kilka nocy spal ktos z jej rodziny (pojechalam na zakladke z racji urodzenia przze nia dziecka). Ja rozumiem,nie miala sil i czasu,zeby ja zmienic, mogla wiec uczciwie powiedziec i poprosic,abym sobie sama ja zmienila. Czara sie przelala,kiedy mojego malzonka, ktory dojechal za jakis czas, polozyla pod posciela, pod ktora wczesniej spali jej rodzice. A tak ogolnie to jest starszna "czyscioszka", bo wszytko ,co nowe najpierw pierze, a do sprzatania uzywa wylacznie chusteczek nasaczanych plynem bakteriobojczym. Wiec mam zdanie wyrobione na temat takich kobiet, niezaleznie ile maja lat i jaka role w rodzinie pelnia. Widze,ze Ci sie przelalo i dlatego zalozylas watek. Jest w tym zal i skarga,ze maz bardziej ceni swoja matke niz Ciebie. Czegokolwiek bys nie zrobila.Tak, to jest nie odcieta pępowina. Zastanawiam sie tylko dlaczego oni bedac zakochanymi we wlasnych matkach zyja ciagle z zonami....
      Ps. A te posciel weż z soba koniecznie, na złość świekrze.
      • berber_rock molly, zrobilabym dokladnie to samo! 13.12.15, 16:40
        molly_wither napisał(a):

        > Witaj,
        > juz chcialam stanac po stronie tesciowej,ale nie,sama sobie przypomnialam, jak
        > to synowa polozyla mnie na 2 tygodnie w poscieli, pod ktora przez kilka nocy sp
        > al ktos z jej rodziny (pojechalam na zakladke z racji urodzenia przze nia dziec
        > ka). Ja rozumiem,nie miala sil i czasu,zeby ja zmienic, mogla wiec uczciwie pow
        > iedziec i poprosic,abym sobie sama ja zmienila. Czara sie przelala,kiedy mojego
        > malzonka, ktory dojechal za jakis czas,

        - jako pierwszy krok na drodze trwalego uregulowania relacji ze starszym panstwem, ktore swiezo upieczonej matce zwala sie na chate lacznie z noclegiem na dluzszy czas, dowalajac jeszcza tesciow i swojego malzonka. Loze jeszcze miala Wam obiad i kawe podawac???
        - ludzie! No troche oglady! Gdzie sie podzial ten piekny stary zwyczaj, kiedy poloznice zostawialo sie na pierwsze 40 sama, aby mogla sobie spokojnie ulozyc zycie z nowym czlonkiem rodziny i nie musiec w tym czasie przyjmowac gosci???!!!
    • ola_dom Ależ autorka nie ma problemu z teściową, 11.12.15, 19:12
      tylko z mężem - co jasno napisała.
      I mnie też by wkurzyło, jakby mąż się tak śmiertelnie oburzył, że śmiałam skrytykować (o ile to o ogóle krytyka) jego nieskazitelną mamusię.
      • rasowa_sowa Re: Ależ autorka nie ma problemu z teściową, 11.12.15, 19:26
        A ja bym się wkurzyła gdyby mój mąż stosował takie pasywno agresywne zagrywki zamiast otworzyć dziób i powiedzieć normalnie co mu przeszkadza.

        Może tam coś więcej było między nimi, ale na razie to wygląda tak że autorka ogląda teściową rzadziej niż ja dentystę i szuka zaczepki. Najlepiej z wredną teściową, bo wyjaśnić problemy z mężem już trudniej.

        Ciekawe czy swoją matkę też by tak uczyła kultury "z partyzanta", planując wbijanie szpili miesiąc przed wizytą.

        A nastoletni syn patrzy i się uczy stosunków rodzinnych :)
        • milamala Re: Ależ autorka nie ma problemu z teściową, 11.12.15, 19:36
          rasowa_sowa napisała:

          cyt. "> Może tam coś więcej było między nimi, ale na razie to wygląda tak że autorka og
          > ląda teściową rzadziej niż ja dentystę i szuka zaczepki. Najlepiej z wredną teś
          > ciową, bo wyjaśnić problemy z mężem już trudniej."

          Pewnie nie znamy ani polowy tego co sie dzieje w tej rodzinie, wiadomo.
          Ale ja nie wyczytalam w wypowiedzi autorki, ze autorka ma jakis problem z tesciowa. Moim zdaniem chodzi jej o meza. To maz ja denerwuje tym ,ze ciagle porownuje ja do wlasnej matki. Kazdego mogloby to w koncu zirytowac.
          Ja z samego tekstu nie wyczytalam, ze pani szuka zaczepki, po prostu brzydzi sie spac w uzywanej poscieli ( co jest w pelni zrozumiale) i nie umie dogadac sie z mezem.
          • hamster75 Re: Ależ autorka nie ma problemu z teściową, 11.12.15, 21:04
            A skąd autorka wie, że pościel była używana? Czy śmierdziała? Ja np. też mam wrażenie, że teściowa kładzie mnie pod używaną pościelą, bo mam wrażenie, że jest nieświeża. Ale głowy sobie urwać nie dam.Do tego teściowa jest trochę flejtuchowata, więc bym się nie zdziwiła.
            • milamala Re: Ależ autorka nie ma problemu z teściową, 11.12.15, 21:09
              hamster75 napisała:

              > A skąd autorka wie, że pościel była używana? Czy śmierdziała?

              Moze wlasnie smierdziala, a moze byla ubrudzona jakas wydzielina. Nie wazne, skoro autorka przypuszcza, ze posciel nie pierwszej swiezosci to pewnie ma ku temu powody. Zreszta powiem ci z doswiadczenia, ze niektorzy sami sie przyznaja "a dalam ci posciel w ktorej spala twoja kuzynka w miniony weekend bo spala w niej zaledwie dwa razy to sie przeciez nie ubrudzila. Niektorzy taki maja oglad sprawy, ze spane pare razy to tak jakby niespane.
              • 6kasia333333 Re: Ależ autorka nie ma problemu z teściową, 11.12.15, 21:44
                Dzięki za odpowiedzi. Nie zamiarzałam robić żadnego "przedstawienia" tylko cichcem przebrać tę pościel. Teściowa na p[ewno by się nie zorientowała, gdybym poprosiła o dyskrecję męża i syna. Nigdy wieczorem do nas nie wchodzi, gdy u nich śpimy, rano też nas nie budzi. Ale nie, nie da się. Poproszenie teściowej wywołałoby raczej jeszcze większy foch męża - toż to byłaby obraza majestatu! :) Mojej propozycji pójścia do hotelu lub powrotu wieczorem do domu wolę sobie nie wyobrażać - zresztą na bank musiałabym iść lub jechać sama ;/. Podczas ostatniej wizyty położyłam się w takiej poscieli (nie będę się wdawać w szczegóły, ale ewidentnie nie była świeża;)), tym bardziej że teściowie już spali, szwagierki nie było, a mąż nie wiedział, gdzie trzymają czystą pościel. Jemu nie przeszkadza spanie w pościeli po siostrze, a ja się jednak brzydzę - dzięki niektórym za zrozumienie.
                • panizalewska Re: Ależ autorka nie ma problemu z teściową, 11.12.15, 21:56
                  To ja też się przychylę do części obrzydzonych pościelą po kimś ;)
                  Jak czasem jechaliśmy do teściowej, to sami przebieraliśmy sobie pościel w razie potrzeby. Ale tu byliśmy zgodni z małżonem, a pościel ogólnie dostępna. Nie wyobrażam sobie spania w pościeli po kimś (poza swoim mężem ofc, ale też nie w takiej 2-tygodniowej :/) ani obrazy majestatu i kłótni małżeńskiej z tego powodu. To już jest niestety absurd i jak dla mnie też się kwalifikuje jako bezgraniczne uwielbienie i nieodpępnienie.
                  • kj-78 Re: Ależ autorka nie ma problemu z teściową, 11.12.15, 23:10
                    A ja calkiem nie w temacie: po raz piewszy zobaczylam wyrazenie "przebierac posciel". I do tego uzywane przez wszystkich na tym forum! Zawsze mowilam "zmieniac posciel". Czlowiek zbliza sie do czterdziestki i ciagle cos nowego odkrywa ;)
                    • milamala Re: Ależ autorka nie ma problemu z teściową, 11.12.15, 23:21
                      kj-78 napisała:

                      > A ja calkiem nie w temacie: po raz piewszy zobaczylam wyrazenie "przebierac pos
                      > ciel". I do tego uzywane przez wszystkich na tym forum! Zawsze mowilam "zmienia
                      > c posciel".

                      U mnie zamiennie "przebieramy" albo "zmieniamy" posciel. Moze to jakies regionalizmy sa. Ja bylam juz mocno dojrzala osoba kiedy sie dowiedzialam , ze wiekszosc ludzi w Polsce wcale nie wychodzi na "pole" tylko na "dwor".
                      • anku1982 Re: Ależ autorka nie ma problemu z teściową, 11.12.15, 23:50
                        Tak bo podobno... pole jest południowe (krakowskie), na północy nigdzie takiego zwrotu nie usłyszysz.;) U nas zawsze było pójść na dwór, podwórko
                      • kj-78 Re: Ależ autorka nie ma problemu z teściową, 13.12.15, 21:56
                        No tak, ja wychodze na dwor, i tez pole poznalam jak juz bylam dorosla... Ale to ze 20 lat temu. A posciel dopiero teraz ;)
                        • amb25 Re: Ależ autorka nie ma problemu z teściową, 16.12.15, 11:31
                          Ja najpierw wychodzilam "na plac" a potem "na dwor". Czesto pytam sie Syna "Nie ma ci zimno?" a on mi odpowiada "Nie JEST mi zimno" :)
                          Posciel: posciel mogla byc prana byle-jak, stad takie wrazenie albo rzeczywiscie mogla byc uzywana. Skoro nie chcesz robic Tesciowej przykrosci to powiedz mezowi, zeby poprosil matke o swieza posciel. Alb dostniecie swieza i pewnie jeszcze z przeprosinami, ze zapomniala zmienic, albo dowiecie sie, ze byla swiezo zmieniona.
                    • panizalewska Re: Ależ autorka nie ma problemu z teściową, 12.12.15, 09:26
                      Ja to tak z rozpędu ;)
                • zuzi.1 Re: Ależ autorka nie ma problemu z teściową, 12.12.15, 09:55
                  Zabierz swoja posciel na zmiane i nie wdawaj sie w zbedne dyskusje z nieodpepowionym mezem. Facet kwalifikuje sie na terapie, ma silne objawy nieodpepowienia. Ile jego siostra ma lat, ze jeszcze mieszka z rodzicami, czy to juz stara panna ktora bedzie z nimi mieszkac na wieki wiekow. Czy siostra tez wykazuje objawy nieodpepowienia?
                  • mayenna Re: Ależ autorka nie ma problemu z teściową, 12.12.15, 10:47
                    Zuzi, a na jakiej podstawie wysnuwasz takie wnioski? O nieodpępowieni pana? Bo moim zdaniem to z synową cos nie tak, że rodzinę męża traktuje jak zło konieczne i wilkiem patrzy. Facet wykorzystuje argument mamusi, żeby żonie dokopać bo widzi, że ona jego rodziny nie akceptuje. Pani tez ponosi odpowiedzialność za obecny stan rzeczy.
                    Jak cię czytam to mąz dla ciebie jest czymś na kształt kłopotliwej szafy trzydrzwiowej: postawić, nie wdawać się w dyskusję bo kto by zważał na zdanie szafy...Niech tylko koleżanki podziwiają i żeby było gdzie ciuchy upchnąć bo przecież ma byc funkcjonalny ten mąż:)
                    • zuzi.1 Re: Ależ autorka nie ma problemu z teściową, 12.12.15, 14:04
                      Bo mam mayenna meza z podobnymi problemami jak ten autorki watku i podobne cyrki przechodzilam, w tym przerysowane agresywne reakcje na opinie nt. zachowan rodzicow, brak dystansu, brak zgody na najmniejsza nawet a uzasadniona krytyke. Wiec temat znam z autopsji bardzo dobrze. Mojemu mezowi przeszlo po kilku latach moich konsekwentnych zachowan. Tzn. ja przyjelam zasade, ze robie swoje nie przejmujac sie problemem nieodpepowienia meza, mam prawo wyrazac swoje niepochlebne opinie nt. czyjegos niekulturalnego zachowania, niezaleznie od tego, czy mu sie to podoba, czy nie. Byl czas, gdy.moj maz dostawal prawie spazmow slyszac jakikolwiek, nawet drobny komentarz, przy czym na moje opinie ze ma problem z uzaleznieniem od rodzicow i ze powinien isc do psychologa po pomoc, nie reagowal wcale i udawal cichociemnego. Wiec robilam konsekwentnie swoje, gdy rodzice zachowywali sie dobrze, podkreslalam a widzisz jednak potrafia zachowac sie kulturalnie, gdy zaczynali cyrki, mowilam glosno co mysle nt. takich niekulturalnych zachowan. Maz mial do wyboru albo wyjsc aby nie slyszec komentarza albo zamykac uszy i slyszec 5 przez 10 i uczyc sie ta zasluzona krytyke zachowan rodzicow znosic. Czyli slyszal ode mnie zarowno pozytywne jak i negatywne komentarza, a ktorych bylo wiecej w danym czasie zalezalo tylko i wylacznie od jego rodzicow. Dlatego polecam robic swoje i nie poddawac sie dziwnym reakcjom nieodpepowionego czlowieka. Bo to tak, jakby poddawac sie reakcjom nieleczonego alkoholika, ktory reaguje w sposob zaburzony ale za cholere nie chce sie leczyc, bo uwaza ze jest zdrowy. Tak wiec autorko rob swoje, jezeli widzisz, ze w danej sprawie nie mozesz liczyc na nieodpepowionego meza, ktory prosbe do mamy o zamiane poszewek na nowe, czyste, moze potraktowac jako brak szacunku do jej osoby, co jest kompletna bzdura. To ze facet jest przewrazliwiony na punkcie swoich rodzicow a nie chce nic z tym zrobic, nie oznacza, ze nalezy sie temu bezmyslnie poddawac.Reszty Twojej wypowiedzi nie skomentuje, bo mam juz wyrobiona opinie na Twoj temat, wiec szkoda pradu :-)
                      • zuzi.1 Re: Ależ autorka nie ma problemu z teściową, 12.12.15, 14:08
                        Ostatnie zdanie jest skierowane oczywiscie do mayenny.
                      • mayenna Re: Ależ autorka nie ma problemu z teściową, 12.12.15, 15:29
                        A ja sobvie dopiero wyrabiam opinie na twój temat.
                        Wiesz co to jest przeniesienie?:) Wiesz. To masz klasyczne objawy.
                        Czemu uważasz, ze twoja opinia na mój temat ma dla mnie jakieś znaczenie?
                      • mayenna Re: Ależ autorka nie ma problemu z teściową, 12.12.15, 15:31
                        zuję małżeństwa. To chyba straszne żyć w takim związku gdzie ludzie się tak nie szanują....
                        • mayenna Re: Ależ autorka nie ma problemu z teściową, 12.12.15, 15:32




                          * Zjadło: wspólczuję małżeństwa.
                        • zuzi.1 Re: Ależ autorka nie ma problemu z teściową, 12.12.15, 17:23
                          Straszne to jest czytanie bez zrozumienia mayenno :-) Nieodpepowiony i wspoluzalezniony czlowiek po jakims czasie zwracania mu uwagi zaczyna rozumiec, ze ma problem i zmienia podejscie, jesli zalezy mu na wspolmalzonku i malzenstwie. Dlatego nie polecam autorce poddawania sie pomyslom malzonka, lepiej w tym okresie jego choroby polegac na wlasnym rozsadku i nie wdawac sie z nim w dziwne, niepotrzebne dyskusje. Jego znieksztalcone widzenie rodzicow powoduje, ze kazda sytuacje z nimi zwiazana postrzega w sposob odmienny od zdrowej, niewspoluzaleznionej.osoby. Dlatego w opisanej sytuacji imo autorka powinna byla albo bez uprzedniego informowania malzonka poprosic tesciowa o nowe poszewki albo zabrac ze soba swoje wlasne i je sobie zamienic, tej wersji maz by pewnie nawet nie zauwazyl :)
                          • mayenna Re: Ależ autorka nie ma problemu z teściową, 12.12.15, 18:17
                            Uwielbiam to stwierdzenie:' Straszne to jest czytanie bez zrozumienia'. Pojawia się zawsze jak brak argumentów.
                            To jeszcze raz zapytam: na jakiej podstawie uważasz, że pan ma niezdrowy kontakt z rodzina?
                            W logice tak już jest, że wnioski wysnute na podstawie złych przesłanek nie mogą być prawdziwe.
                            Kolejny raz pokazujesz, że uważasz męża za idiotę, za kogoś kogo można nie szanować i robić coś za jego plecami.
                            • zuzi.1 Re: Ależ autorka nie ma problemu z teściową, 12.12.15, 20:10
                              Nie chce mi sie Ci tlumaczyc mayenno, bo Ty i tak zrozumiesz po swojemu :-) Szkoda pradu.
                              • mayenna Re: Ależ autorka nie ma problemu z teściową, 12.12.15, 20:15
                                Masz go aż tak mało? :) Każdy z nas rozumie poi swojemu.Tylko merytoryczne argumenty mają jakąś wagę. Ty przenosisz własne doświadczenia na życie innych.
                                • zuzi.1 Re: Ależ autorka nie ma problemu z teściową, 12.12.15, 21:38
                                  Prad byl w niewidzialnym cudzyslowiu, a chodzi o energie wew. :) tak , szkoda mi jej na jalowe dyskusje z osoba tak impregnowana jak Ty.
                                  • mayenna Re: Ależ autorka nie ma problemu z teściową, 12.12.15, 21:46
                                    A jednak dyskutujesz:)
                                    • vilez Re: Ależ autorka nie ma problemu z teściową, 14.12.15, 08:40
                                      Mayenno, to jest po prostu. Zuzi. Nie pogadasz.
                                      Trafiłaś z tym przeniesieniem.
                      • yoma Re: Ależ autorka nie ma problemu z teściową, 13.12.15, 22:48
                        Łojezusiemaryjo. Tego Zuzi chłopa to żywcem do nieba wezmą.
                        • vilez Re: Ależ autorka nie ma problemu z teściową, 14.12.15, 08:41
                          Ma chłop cierpliwość... ;)
                          • ciociazlarada Re: Ależ autorka nie ma problemu z teściową, 14.12.15, 11:08
                            Jak pies Pawlowa - jak rodzice zachowywali sie dobrze, to byla adekwatna nagroda. Wow.
                      • rasowa_sowa Re: Ależ autorka nie ma problemu z teściową, 14.12.15, 11:51
                        > podkreslalam a widzisz jednak potrafia zachowac sie kultur
                        > alnie, gdy zaczynali cyrki, mowilam glosno co mysle nt. takich niekulturalnych
                        > zachowan. Maz mial do wyboru albo wyjsc aby nie slyszec komentarza albo zamykac
                        > uszy i slyszec 5 przez 10 i uczyc sie ta zasluzona krytyke zachowan rodzicow z
                        > nosic. Czyli slyszal ode mnie zarowno pozytywne jak i negatywne komentarza,

                        "A widzisz jednak potrafią zachować się kulturalnie" to nie jest pozytywny komunikat.
    • heniek.8 Re: Mąż maminsynek, teściowa i ja 12.12.15, 10:25
      jeżeli mogę coś zasugerować:
      weź piżamę z długimi spodniami i długimi rękawami, oraz skarpetki i rękawiczki do spania
      w ten sposób odpada Ci kwestia wymiany całej pościeli - wystarczy wtedy zabrać tylko poszewkę na poduszkę.
      albo szlafmycę, ale z doświadczenia wiem że nie każdy takową posiada
      • mayenna Re: Mąż maminsynek, teściowa i ja 12.12.15, 10:42
        Można wziąc prześcieradła jednorazowe i podkłady:)
        • napis_z_obrazka Re: Mąż maminsynek, teściowa i ja 12.12.15, 10:51
          albo spiworki
          • yoma Re: Mąż maminsynek, teściowa i ja 13.12.15, 22:52
            albo piankę do nurkowania :)
    • betka1984 Re: Mąż maminsynek, teściowa i ja 12.12.15, 21:49
      W kwestii pościeli mam ten sam problem (u nas jeszcze dochodzą ręczniki-przecież możecie się wytrzeć naszymi). Jak przyjezdzamy, od razu proszę o pościel i ręczniki i zmieniam. Nie zaglebiam sie w temat i nie obchodzi mnie czy ktoś poczuje sie urazony. Nie bede spac w uzywanej i kropka.
      • anoraak Re: Mąż maminsynek, teściowa i ja 13.12.15, 17:12
        u mnie było podobnie, brudna pościel, niestety prośba o czystą wywoływała istną awanturę (głównie ze strony teściowej), uważam, że w takiej sytuacji należy brać swoją i nie pytać o zgodę tylko dla własnego komfortu i higieny przebrać. opinię męża bym po prostu zignorowała, prawdopodobnie wychowywany przez takich ludzi....nie czuje potrzeby spania w czystej pościeli, ale to nie znaczy, że Ty musisz się dostosować.
    • sonia_siemionowna Re: Mąż maminsynek, teściowa i ja 13.12.15, 22:37
      Jeździsz tam raz do roku, więc chyba nie ma powodu do histerii? Albo poproś teściową o zmianę pościeli albo weź swoją i sobie zmień. Albo śpiwór weź.

      Czy dwoje dorosłych ludzi musi się kłócić o takie pier.....?
    • vilez Re: Mąż maminsynek, teściowa i ja 14.12.15, 08:56
      Przecież tu nie chodzi o tę nieszczęsną pościel (każdy średnio rozgarnięty człowiek radzi sobie z takim czymś, czyli załatwia sprawę bez histerii).
      Tu chodzi o Twoją niechęć do rodziny męża. Nie tylko do teściowej, ale także do bratowej, no i do męża, dla którego: "prawdziwym powodem jest to, że chce jak najwięcej czasu spędzić z rodzicami". Niby dalje piszesz, że: "w końcu nie widuje ich na co dzień, więc ok", ale dla Ciebie nie jest ok, inaczej nei pisałabyś o tym "prawdziwym powodzie". Cóoż, co za zbrodnia-chcieć spędzić z rodzicami więcej czasu, niż kilka godzin...zwłaszcza, gdy się ich widzi niezbyt często...
      I ta bratowa: " dorosła córka, która mieszka z nimi". Bo to przecież grzech- mieszkać z rodzicami. No i Twoja sprawa, oczywiście.

      Nikt Ci nie powie, z jakich powodów słyszysz o teściowej "dosłownie każdego dnia, i to po kilka razy" (ach to mrugnięcie oczkiem). Może i mąż nieodpępowiony. A może tęskni. A może słyszy od Ciebie krytykę rodziców- dosłownie każdego dnia, i to po kilka razy...

      Fakty są takie, że widzisz teściową raz na przysłowiowy ruski rok. I jej nie cierpisz.
      A problem masz przede wszystkim z sobą i mężem, a nie- z teściową. Z teściową masz osobny problem, i chcesz go uczynić problemem głównym- a to nie ta kolejność w gradacji problemów.
    • asia_i_p Re: Mąż maminsynek, teściowa i ja 15.12.15, 16:05
      Rozumiem twoją niechęć do spania w używanej pościeli. Trudno nie rozumieć.

      Rozumiem też niechęć męża do wożenia własnej pościeli, bo to wygląda na złośliwość i demonstrację. Niezależnie od twoich intencji, przekaz będzie drastyczny.

      Ciężka sprawa. Ja bym chyba powiedziała mężowi, że chcę spać w czystej pościeli, a jak on to załatwi, to jego sprawa. Jak nie chce urazić matki, to niech kombinuje, że przypadkiem coś rozlał na łóżko. Niech pójdzie na seans hipnozy regresyjnej i sobie przypomni, gdzie w domu trzymali czystą pościel, i sam przebierze. ;) Wiem, że to dziecinne i nieasertywne, ale jeżeli kontakty są niezbyt częste, a potencjalne emocje duże, to moim zdaniem warto czasem być dziecinnym i nieasertywnym.
    • iziula1 Re: Mąż maminsynek, teściowa i ja 15.12.15, 18:43
      Mam wrażenie,że tu nie chodzi o samą teściową która jest jaka jest ale o męża.
      Przykład z pościelą uzmysłowił mi,że celem ataku był mąż. Chciałaś mu dokuczyć? Wbić tak zwaną szpilę, bo ma zbyt wyidealizowany obraz własnej matki?
      Przykład z pościelą jest tak absurdalny,ale obnażył twoje intencje.
      Wystarczyło powiedzieć męzowi że lubisz spac we własnej pościeli, to samo teściowej. Nikogo wtedy nie ranisz, nie oceniasz. Każdy ma do tego prawo.
      Ty to zrobiłaś w taki sposób,że twoja teściowa to niechluj, mąż zaślepiony, w dodatku brak zmiany pościeli "dotyka cię " osobiście jakby to był gest przeciw tobie.
      Zazdrość? Niepewność? Nie wiem, sama to oceń.
      • olala164 Re: Mąż maminsynek, teściowa i ja 15.12.15, 19:54
        Poradźcie mi. Byłam wczoraj u teściów. Wszyscy siedzieli na kanapie, ja, żeby się nie ściskać usiadłam w oddali w jadalni. Teściu, jak i obecna babcia mojego męża od razu zwrócili uwagę, żebym przyszła do nich, a nie siedziała sama. Po czym skierowałam się w ich stronę, a teściowa na to: cyt. "przecież synowa to nie rodzina!". Odezwała się jedynie babcia mojego męża, mówiąc cyt.:"No niestety Basia, Ty tak sądzisz..". Mój mąż ani drgnął, kiedy mu powiedziałam w czasie powrotu do domu, że to co powiedziała było nie w porządku, stwierdził, że przecież powiedziała prawdę! Jaki teściowa ma w tym cel? Czy to jedynie jej kiepskie poczucie humoru?
        • mayenna Re: Mąż maminsynek, teściowa i ja 15.12.15, 22:50
          A nie możesz do razu zapytać jaki cel maja takie komentarze i powiedzieć że sprawia ci tym przykrość?
          • yoma Re: Mąż maminsynek, teściowa i ja 15.12.15, 23:36
            Nie cel, lecz powód. Przychodzi synowa i siada gdzieś w oddali, teściowa pomyślała, że nie chce się z plebsem bratać.
        • betka1984 Re: Mąż maminsynek, teściowa i ja 15.12.15, 23:04
          Moja też robi takie uwagi, ale u mojej wynika to z jej braku oglady i taktu. Zawsze wtedy reaguje, zwykle w formie zartu (np. W Twojej sytuacji: Maz to tez nie rodzina, niech tesciu wstaje z kanapy). Moja tesciowa lubi mnie (tak czuję, pomijając te sytuacje), wiec się nie obrażam, chociaz na poczatku draznily mnie te sytuacje. Podobnie jak brak reakcji meza. Myślę, że powinnaś wyczuwac z czego te teksty u Was wynikaja i na pewno reagowac. Jak zrobi jej sie glupio, to moze pomysli nastepnym razem.
        • sonia_siemionowna Re: Mąż maminsynek, teściowa i ja 16.12.15, 00:16
          Tesciowa nieladnie sie zachowala ale Ty masz problem z asertywnoscia. Po prostu nastepnym razem powiedz wyprost przy wszystkich, ze ci przykro kiedy slyszysz cos takiego. Skoro zgrywasz twardzielke, to tesciowa sobie uzywa, moze rzeczywiscie ma takie slabe poczucie humoru.
          • zuzi.1 Re: Mąż maminsynek, teściowa i ja 16.12.15, 08:40
            E tam, zadnych asertywnych uprzejmosci w takich sytuacjach. Powiedz tesciowej wprost, zeby przestala zachowywac sie jak chamka. Gdy bedziesz asertywnie zbyt uprzejma, to takim tekstom nie bedzie z jej strony konca. Baba ma nierowno pod sufitem i dlatego tak sie zachowuje.
            • rasowa_sowa Re: Mąż maminsynek, teściowa i ja 16.12.15, 12:43
              zuzi.1 napisała:

              > E tam, zadnych asertywnych uprzejmosci w takich sytuacjach. Powiedz tesciowej w
              > prost, zeby przestala zachowywac sie jak chamka. Gdy bedziesz asertywnie zbyt u
              > przejma, to takim tekstom nie bedzie z jej strony konca. Baba ma nierowno pod s
              > ufitem i dlatego tak sie zachowuje.

              Asertywność i uprzejmość to zawsze dobry pomysł.
              Podobnie jak nietraktowanie każdej gafy jak zamach na siebie i okazję do wytoczenia zimnej wojny.
      • zuzi.1 Re: Mąż maminsynek, teściowa i ja 16.12.15, 09:06
        Ale w jakim celu tak znieksztalcac rzeczywistosc, z ktora autorka sie spotyka. Gdyby maz byl zdrowy to wystarczyloby, zeby go zwyczajnie poprosila o nowa, czysta posciel. Zdrowy mezczyzna zareagowalby normalnie, bez fochow i ta posciel by zwyczajnie przyniosl, bez unoszenia sie honorem za mamusie. Niezdrowy, wspoluzalezniony facet reaguje wlasnie tak jak maz autorki, traktujac kazda zwrocona slusznie uwage jako cios w honor i szacunek dla matki. Brak mu kompletnie obiektywizmu i dystansu w zaistnialej sytuacji. A zona patrzy na ten cyrk i oczy przeciera ze zdumienia, niby metrykalnie dorosly facet a zachowuje sie jak zaburzone emocj. dziecko.
        • rasowa_sowa Re: Mąż maminsynek, teściowa i ja 16.12.15, 09:58
          zuzi.1 napisała:

          > Ale w jakim celu tak znieksztalcac rzeczywistosc, z ktora autorka sie spotyka.

          A jaka jest rzeczywistość autorki, Ty jedna ją znasz na 100%?
          Mam wrażenie że każdy tu projektuje swoje układy rodzinne. Ty na przykład jednoznacznie widzisz nieodpępionego męża, który na niewinną prośbę o pościel reaguje atakiem.

          Ja widzę demonstrację z własną pościelą i niechęć do wizyty (rzadko się widują więc niech już mu będzie). Raz pisze że mąż ją zwyzywał, bo niewinnie zasugerowała że teściowa nie zmieniła pościeli a za chwilę że mąż nie wiedział gdzie jest czysta pościel i nie przeszkadzało mu spanie w pościeli po siostrze - czyli co? według niego matka zmieniła tę pościel ale nie przeszkadza mu spanie w brudnej? coś tu się nie klei. Być może ta sugestia nie była taka niewinna, a kłótnia wcale nie była o pościel.
          • zuzi.1 Re: Mąż maminsynek, teściowa i ja 16.12.15, 11:38
            A Ty znasz zapewne lepiej rzeczywistosc autorki od niej samej, skoro podwazasz jej opinie. ..Sila reakcji meza na uwage zony nt. poscieli pokazuje jak duzy problem ma ten maz ze swoim wspoluzaleznieniem od rodziny. Caly opis jego reakcji jak najbardziej sie klei. Autorka chcac uniknac sytuacji podobnej jak przy poprzedniej wizycie, podjela rozmowe z mezem na ten temat. Sytuacja proszenia o nowa posciel tesciowa jest dla niej niezreczna, wiec nie dziwne, ze rozpoczyna temat z mezem.Na co maz odbiera dyskusje jako uderzenie w nieskazitelny wizerunek wlasnej matki, i daje temu wyraz w nieadekwatnym do sytuacji zachowaniu w stosunku do zony. Na miejscu w domu rodzinnym, w ktorym mieszkal zapewne ze 20 lat udaje greka, ze nie wie gdzie lezy posciel i generalnie pokazuje zonie, ze spanie w poscieli po siostrze, to zaden problem, bo w koncu siostra to jego najblizsza rodzina, dajac tym samym wyraz temu, gdzie ma samopoczucie zony w tym temacie. Teraz zona albo poprosi tesciowa o nowe poszewki albo zabierze swoje wlasne i je wymieni na co maz zapewne na kazda z tych opcji sie ponownie emocj. wzruszy ::-)
            • rasowa_sowa Re: Mąż maminsynek, teściowa i ja 16.12.15, 12:35
              zuzi.1 napisała:

              > A Ty znasz zapewne lepiej rzeczywistosc autorki od niej samej, skoro podwazasz
              > jej opinie. Caly opis jego reakcji
              > jak najbardziej sie klei. Autorka chcac uniknac sytuacji podobnej jak przy pop
              > rzedniej wizycie, podjela rozmowe z mezem na ten temat. Sytuacja proszenia o no
              > wa posciel tesciowa jest dla niej niezreczna, wiec nie dziwne, ze rozpoczyna te
              > mat z mezem.Na co maz odbiera dyskusje jako uderzenie w nieskazitelny wizerunek
              > wlasnej matki, i daje temu wyraz w nieadekwatnym do sytuacji zachowaniu w stos
              > unku do zony.

              Opis się nie klei, bo mąż raz "nie wie gdzie jest pościel i nie przeszkadza mu spanie po siostrze" a raz "wyzywa bo żona zasugerowała że matka nie zmieniła pościeli". No to zmieniła czy nie?

              Resztę zwyczajnie interpretujesz to po swojemu, relacjonujesz to tak jakbyś była świadkiem tej sytuacji, zabarwiając odpowiednio w myśl swojej tezy.
              Jeśli o to w tym wątku chodzi, żeby przytaknąć "mąż to maminsynek" oraz wynaleźć lepszy sposób na odgryzienie się za zniewagę to ja się wypisuję. Po prostu dla mnie kłótnia o pościel to za mało żeby gorąco kibicować autorce w nierównej walce z "maminsynkiem i nieskazitelną mamusią". A teksty o tym że mąż przeżywa wizytę u mamusi oraz to, że widują się rzadko więc niech już mu będzie że tam zostaną, są po prostu nieprzyjemne. Nie podoba mi się język tej dyskusji, ta nieskazitelna mamusia, nieodpępowiony maminsynek. Jeśli w ten sposób rozmawia z mężem to nie dziwię się że się zamyka nawet na konkret w stylu: brudna pościel.
              Po prostu widać niechęć do tej rodziny. Uzasadniona czy nie to już wie tylko autorka.

              Jak dla mnie to takie sprawy z pościelą załatwia się od ręki a nie chowa urazę miesiącami. Jak mąż nie wie gdzie pościel to się idzie do kogoś kto wie. Jest jeszcze inny sposób: widywać się częściej i wracać wieczorem do domu (to jest tylko 250 km..), ale skoro autorka uważa że mąż to maminsynek widujący się z matką 3 razy w roku to częstsze wizyty tym bardziej odpadają.
            • renata1152 Re: Mąż maminsynek, teściowa i ja 18.12.15, 17:18
              Jak to się mówi;;; umiesz liczyć licz na siebie.
              Jeżeli jest taka sytuacja z mężem to robię po swojemu.
              Nic nie mówiąc mężowi biorę pościel swoją.
              Na miejscu jeżeli sytuacja się powtórzy zmieniam pościel
              nawet nie informując o tym męża''''mąż w tym czasie może być zaaferowany czymś innym''''''
              Facet nie powinien się zorientować co do pochodzenia pościeli.
              A jeżeli chodzi o zachwalanie swojej mamy przez twojego męża
              ''''jaka ona jest najwspanialsza,wszystko wie najlepiej i robi najlepiej''''
              to jest to celowa zagrywka wszystkich facetów w stosunku do nas kobiet.
              Jaki jest tego cel?. Ano taki żebyśmy STANĘŁY NA RZĘSACH
              I BARDZIEJ SIĘ STARAŁY WE WSZYSTKIM OD ICH WYIMAGINOWANYCH
              ROBOTNYCH MAMUŚ.A JUŻ NAJLEPIEJ GOTOWAŁY BO TO O MICHĘ
              CHODZI NAJBARDZIEJ NASZYM MĘŻOM.
          • zuzi.1 Re: Mąż maminsynek, teściowa i ja 16.12.15, 11:46
            Ale przeciez autorka napisala wyraznie, ze temat wydawal jej sie zenujacy i dlatego nie poruszyla go z tesciami, bylo jej po prostu glupio i niezrecznie. Dlatego porozmawiala z mezem, a efekt tej rozmowy byl taki jak opisala. Maz rozmowe potraktowal jak uderzenie w czesc i honor matki i bzdure, bo przeciez od spania w poscieli po siostrze sie nie dostaje egzemy i nie umiera...
            • iziula1 Re: Mąż maminsynek, teściowa i ja 16.12.15, 12:37
              zuzi.1 napisała:

              > Ale przeciez autorka napisala wyraznie, ze temat wydawal jej sie zenujacy i dla
              > tego nie poruszyla go z tesciami, bylo jej po prostu glupio i niezrecznie. Dlat
              > ego porozmawiala z mezem, a efekt tej rozmowy byl taki jak opisala. Maz rozmowe
              > potraktowal jak uderzenie w czesc i honor matki i bzdure, bo przeciez od spani
              > a w poscieli po siostrze sie nie dostaje egzemy i nie umiera...

              A to wszystko zależy jakich słów użyła. Mogło być tak:
              Syt..A
              Kochanie biorę czystą pościel na zmianę do teściów, bo ostatnio miałam wrażenie że była nieświeża, mama chyba miała za dużo pracy i nie zdążyła zmienić. Szkoda,że jej córka o tym nie pomyślała
              Syt. B
              Kochanie biorę czystą pościel do teściów bo lubię spać we własnej. Ty też chcesz ?
              Syt. C.
              Kochanie, ostatnio twoja matka nie zmieniła pościeli w której spaliśmy, była brudna. Wcześniej spała w niej twoja siostra. Nie wiem jak twoja matka może zapominać o takich rzeczach. To okropnie niehigieniczne. Ta twoja idealna mamusia jak widzisz nie jest taka cud miód i orzeszki...

              Na każdą z tych sytuacji reakcje mogą być różne.
              Jeśli do tego dodamy codzienne uwagi i pretensje do męża o jego bliskość z matką czy "nadmiar" uczuć jakimi on ją darzy czasem wystarczy jedna niewinna uwaga.

              Wydaje mi się,że pretensje autorki wątku są trochę na wyrost. Jakby wynikały z jakiejś zazdrości. Nie wspomina nic o tym,że mąż kosztem rodziny pochodzenia zaniedbuję swoją rodzinę. Raczej autorce przeszkadza bliskość i ciepłe uczucia jakimi darzy matkę. Trochę to dziwne i niesprawiedliwe wobec i męża i teściowej.
        • mayenna Re: Mąż maminsynek, teściowa i ja 16.12.15, 10:01
          Zuzi, zdrowa kobieta- synowa, tez normalnie by o czystą pościel poprosiła teściową.
          Chyba tobie brak obiektywizmu i dystansu do sytuacji.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Mąż maminsynek, teściowa i ja 20.12.15, 23:13
      Sprawa w istocie błaha, i jak sugeruje sama autorka wątku, chciała się tylko wygadać. Mimo to wywołała sporą dyskusję, bo w grę wszedł trójkąt: mąż, żona i teściowa.
      Cokolwiek by nie powiedzieć, po latach małżeństwa czyli i po latach obcowania z teściową ma się chyba tak wypracowane stosunki, że można swobodnie powiedzieć " Mamo daj proszę, czystą pościel, to przygotujemy sobie spanie". Lub zadzwonić i powiedzieć "Będziemy o 13, zrobimy śledzie na wigilię i weźmiemy ze sobą pościel na zmianę, żeby ci było łatwiej".
      Jeśli to nie jest możliwe, to błahy problem zaczyna urastać do większego i zahaczać o relację małżeńską.
      Myślę, że mama męża, w tej już lekko rozdmuchanej sytuacji, może służyć obojgu Państwu jako kij na drugiego z Was. A przyczyną tego nie musi być wcale nieodpępowienie męża. Agnieszka Iwaszkiewicz
Pełna wersja