adella000
12.12.15, 15:05
Po kryzysie w zwiazku moj partner wrocil do swojej ex i ich 2 dzieci z poprzedniego zwiazku, nas odwiedza 1-2x w tygodniu. Staram sie wtedy pohamowac emocje i rozmawiac o kryzysie, jaki przechodzimy, ale on zawsze konczy te spotkania klotnia.
Najgorsze ze zblizaja sie swieta i liczylam bardzo na to, ze cala ta wigilijna otoczka poprawi nasze relacje, ale on w ogole nie chce nawet przyjsc na wigilie! On pomaga, kiedy go poprosze, np. jestesmy umowieni na przyszly tydzien, zeby zabral mnie na zakupy swiateczne i po choinke, ale obawiam sie, ze po potem po prostu wroci do swojej bylej jak gdyby nigdy nic.
Chcialabym, zeby przyszedl do nas na kolacje wiigilijna i nie wiem, jakich argumentow uzyc. Podejrzewam, ze ta jego byla bardzo go nastawia przeciwko mnie, bo od dawna probowala zniszczyc nas zwiazek, a teraz probuje go jeszcze bardziej przekabacic na swoja strone i jakie ja mam szanse to odbudowac, skoro nie moge nawet spedzic z nim jednego calego dnia, bo on pobawi sie z corka troche i leci do niej jak piesek.
Jesli bedzie chcial odejsc, to chyba tym bardziej zasluguje, zeby ostatnia wigilie spedzil we wlasnym domu z rodzina, ktora swiadomie zalozyl. Jak mam go przekonac do rozmowy, do tego zeby omowic czemu jest jak jest i czy mozna cos zrobic zeby to poprawic? On nie chce slyszec o terapii, co ja mam zrobic?