zdrada, inny rodzaj - podobno

16.12.15, 23:09
Witam,
prosze na spojrzenie z boku. Czy ktos cos takiego zna ? Czy to sie leczy ? Czy juz pies pogrzebany ?

Jestesmy ze soba os osmiu lat. Syn niedlugo skonczy 5 lat. Od jakis 2,5 roku zaczely sie awantury a to o smsy, a to o samotne wyjazdy niby na ryby z lepszymi perfumami, a to umawianie sie na spotkania. Do tych, do ktorych moglam to sie dodzwonilam. Do zadnych spotkan seksualnych nie doszlo, bo On juz starszy czlowiek jest , a pisal tym kobietom cuda niewidy. Jak dojechal i zobaczyly to zrezygnowaly - to taki moj wniosek. Az do jednej kobiety, ktora znalazlam na fb. Zadzwonilam, okazalo sie, ze sa ze soba w intensywnym kontakcie od 2 lat, byl u Niej dwa razy. Przed domem. W pazdzierniku zaprosil na weekend nad morze, ale zrezygnowala, bo sie wystraszyla - byl natarczywy. Wysylal Jej swoje nagie zdjecie zrobione w wannie, namawial by zostala mama dla Jego - naszego synka, bo Mu mama ( czyli ja !!! ) zmarla w wypadku samochodowym ,a starszy syn chce mieszkac ze swoim tata w innym miescie. Ze zapewni im dobrobyt i spokoj, niech sie tylko zgodzi. Jak ta kobieta byla przerazona, ze ja zyje, istnieje. Nie mniej jak ja . Wszystko zweryfikowalam, bo zadzwonilam do Niej jeszcze raz przy Nim i sobie na glosniku pogadalismy. Wszystko prawda.

Do tego dochodzi synek nasz, ktory strasznie to przezywa i poplakuje, i bardzo sie do mnie lepi, i nie moge na to patrzec. Placze wszedzie i nie potrafie przestac. Az wstyd. Jak zyc ?
    • basiastel Re: zdrada, inny rodzaj - podobno 18.12.15, 16:42
      Skąd 5-letnie dziecko wie o wszystkim?
    • triss_merigold6 Re: zdrada, inny rodzaj - podobno 18.12.15, 17:06
      Rozwieść się, to chyba oczywiste.
      Jesteś z facetem, który może być niebezpieczny dla dziecka.
      • molly_wither Re: zdrada, inny rodzaj - podobno 18.12.15, 18:34
        Pogielo cie? Trzeba dla dziecka zwiazek ratowac.
        triss_merigold6 napisała:

        > Rozwieść się, to chyba oczywiste.
        > Jesteś z facetem, który może być niebezpieczny dla dziecka.
        • triss_merigold6 Re: zdrada, inny rodzaj - podobno 18.12.15, 18:38
          Dla dziecka które pan chce zabrać matce?
    • tully.makker Re: zdrada, inny rodzaj - podobno 18.12.15, 17:29
      Panu kopa.

      Dziekuje za uwage.
      • molly_wither Re: zdrada, inny rodzaj - podobno 18.12.15, 18:34
        A podobno wina jest po obu stronach.
        tully.makker napisała:

        > Panu kopa.
        >
        > Dziekuje za uwage.
        • paulina7171 Re: zdrada, inny rodzaj - podobno 23.12.15, 09:52
          A podobno wina jest po obu stronach.

          Zwłaszcza po stronie Autorki, która uparcie nie chce zginąć w wypadku samochodowym, by inna kobieta mogła się zająć jej dzieckiem.
    • molly_wither Re: zdrada, inny rodzaj - podobno 18.12.15, 18:33
      czarnyraider napisała:

      > Jak zyc ?

      To pytanie to do Tuska.
    • sonia_siemionowna Re: zdrada, inny rodzaj - podobno 20.12.15, 00:32
      Nie diagnozuje sie przez Internet ale dla mnie to jest rys psychopatyczny. Natarczywosc, klamanie, ze zona i matka dziecka nie zyje to cos wiecej niz 'zwykla' zdrada.

      Dla wlasnego i dziecka bezpieczenstwa pomysl o uniezaleznieniu sie od tego pana. Jesli masz dowody i /lub swiadkow to lepiej.
    • czarnyraider Re: zdrada, inny rodzaj - podobno 22.12.15, 20:04
      dzieki za opinie\ przemyslenia. W miedzyczasie dzieje sie i to duzo { blogoslawiona nuda }. Pan poszedl do psychiatry, testy podlaczenia do aparatury,rozmowa. Diagnoza : depresja kliniczna i eskapizm. Widzialam papier, ze tam byl, na wizyte rowniez. Zostal zarejestrowany w trybie przyspieszonym. Zobacze co bedzie dalej sie dzialo. Bardzo sie boje, ale jakos jeszcze wciaz szostym zmyslem wierze, ze moze jakos cos sie uda wspolnie...To tyle na chwile obecna. Jeszcze raz dzieki.

      P.S a propos dziecka - nie wie co sie dzieje, wie, ze cos. Stad Jego zaniepokojenie
      • stonkamarnotrawna Re: zdrada, inny rodzaj - podobno 23.12.15, 11:17
        Bądź dzielna, ale nigdy nie pozwól, żeby Pan Cię oklamywal i prowadził drugie życie.
        Trzymaj się!
Pełna wersja