czarnyraider
16.12.15, 23:09
Witam,
prosze na spojrzenie z boku. Czy ktos cos takiego zna ? Czy to sie leczy ? Czy juz pies pogrzebany ?
Jestesmy ze soba os osmiu lat. Syn niedlugo skonczy 5 lat. Od jakis 2,5 roku zaczely sie awantury a to o smsy, a to o samotne wyjazdy niby na ryby z lepszymi perfumami, a to umawianie sie na spotkania. Do tych, do ktorych moglam to sie dodzwonilam. Do zadnych spotkan seksualnych nie doszlo, bo On juz starszy czlowiek jest , a pisal tym kobietom cuda niewidy. Jak dojechal i zobaczyly to zrezygnowaly - to taki moj wniosek. Az do jednej kobiety, ktora znalazlam na fb. Zadzwonilam, okazalo sie, ze sa ze soba w intensywnym kontakcie od 2 lat, byl u Niej dwa razy. Przed domem. W pazdzierniku zaprosil na weekend nad morze, ale zrezygnowala, bo sie wystraszyla - byl natarczywy. Wysylal Jej swoje nagie zdjecie zrobione w wannie, namawial by zostala mama dla Jego - naszego synka, bo Mu mama ( czyli ja !!! ) zmarla w wypadku samochodowym ,a starszy syn chce mieszkac ze swoim tata w innym miescie. Ze zapewni im dobrobyt i spokoj, niech sie tylko zgodzi. Jak ta kobieta byla przerazona, ze ja zyje, istnieje. Nie mniej jak ja . Wszystko zweryfikowalam, bo zadzwonilam do Niej jeszcze raz przy Nim i sobie na glosniku pogadalismy. Wszystko prawda.
Do tego dochodzi synek nasz, ktory strasznie to przezywa i poplakuje, i bardzo sie do mnie lepi, i nie moge na to patrzec. Placze wszedzie i nie potrafie przestac. Az wstyd. Jak zyc ?