panizalewska
20.12.15, 21:50
Czy ktoś tak ma? W sensie, czy Wasze dzieci tak mają?
U nas kontakt z jedną babcią jest serdeczny, normalny bym powiedziała, pozbawiony żadnych jazd i dziwnych tekstów TYLKO przez telefon. Jest miło i fajnie, obie strony, tj babcia i młodzi chcą rozmawiać. Jest jeszcze w miarę, jak pojedziemy do babci my, ale bywają kwasy. Niestety niemożebnością jest kiedy babcia jest u nas, foch na fochu, nie można się dogadać, są dziwne teksty do dzieci, babcia wyjeżdża bez pożegnania z dziećmi itp. Generalnie to chyba mi jest bardziej przykro, młodzi jeszcze tego nie łapią, może i dobrze. Starsza nie pyta, młodszy nawet jeszcze nie mówi.
Tak więc, czy miewacie takie babcie? Czy taki układ się sprawdza na dłużej? Czy tak MOŻNA? Bo niestety my - rodzice - emocjonalnie nie dajemy rady obcować z babcią osobiście, jesteśmy wykończeni i zazwyczaj mamy dużo przykrości z kontaktu, więc póki co ograniczamy.