Toksyczni rodzice

01.01.16, 15:33
Witam mam problem z którym nie potrafię juz sobie poradzić. Mam meza, dzieci. Po ślubie postanowiłam zamieszkać w miejscowości meza takze do rodziców mam spory kawałek. Mam 3 siostry które ze sobą maja super kontakt ze mna troche gorszy. Ale problem w rodzicach... Bardzo ich kocham ale od kiedy pamietam były kłótnie wyzwiska alkohol... Mama niepracująca odnoszę wrażenie ze z nudów zbyt pedantyczna i szukająca guza wszędzie a tata lubiący wypić... Ze skrajności i miłości aż mdli po skrajność czyli kłótnie i wyzwiska bez wyraźnego powodu..
Ostatnimi czasy nabrało to mocy moze dlatego ze zostali w domu sami siostry tez sie wyprowadziły na swoje... Mama potrafi miec pretensje ze "ojciec tylko sie liczy", "tylko tatuś a ja jestem nikim" mimo ze nikt jej nie dał czegoś takiego odczuć czuje sie gorsza. Potrafi zadzwonić w środku nocy "twój tatuś sie napie... Ja sie powieszę czegos nie zrobisz"... Ojciec mie widzi problemu w alkoholu a faktycznie moze jest go za dużo -tłumaczy ze pije przez nią... Nie wiem czy powinnam znosić to dalej skoro ich kocham czy sie zupełnie odciąć od rodziny. Wpływa to na moje małżeństwo bo sie przejmuje, płacze, wstyd mi rozmawiać o tym z mężem a on sie denerwuje bo nie fo końca wie o co chodzi... Mam juz dość zastanawiania sie czy aktualnie w moim domu toczy sie jakas wojna czy nie czy moze zarz dostanę telefon z policji czy pogotowia.. Pomóżcie...
    • nammkha Re: Toksyczni rodzice 01.01.16, 16:00
      Poczytaj o współuzależnieniu. W rodzinach alkoholowych nie tylko alkoholik choruje ale cała rodzina. Szukaj pomocy na terapiach dla osób współuzależnionych... Jesteś w dobrej sytuacji bo w Polsce takie terapie często są darmowe - grupowe, indywidualne.
      Trzymaj się i pamiętaj, że to Ty w dużej mierze decydujesz o jakości Twojego życia.
      • bezradna30 Re: Toksyczni rodzice 01.01.16, 16:26
        To nie jest uzależnienieod alkoholu nie pije regularnie i cały czas choć w oczach mojej mamy jest alkoholikiem. myśle ze bardziej by wskazana była terapia małżeńska ale oni nie chca o tym słyszeć...
        • kk345 Re: Toksyczni rodzice 01.01.16, 16:50
          bezradna30 napisał(a):

          > To nie jest uzależnienieod alkoholu nie pije regularnie i cały czas
          Alkoholizm nie polega na piciu regularnie i cały czas- jesli ktoś nawala się raz na jakiś czas, też może być alkoholikiem.
        • alsk9 Re: Toksyczni rodzice 01.01.16, 16:57
          To czemu ty chcesz zmusić dorosłych ludzi, zeby żyli inaczej niż sami chcą?
          Przecież twoim rodzicom od zawsze odpowiadał związek oparty na wojnie i chaosie.
          Ani ojciec ani matka nie chcą zmian. Więc przestań im się narzucać ze swoimi wizjami jak to będzie idealnie jak odbędą terapię.
          Przestań robić za ich nadzorcę, psychologa i nauczyciela, bo jesteś tylko zaniedbanym, emocjonalnie uzależnionym ich dzieckiem.... Nie masz ani umiejętności by ich zmienić ani predyspozycji do bycia "kuratorem".
        • tully.makker Re: Toksyczni rodzice 01.01.16, 20:37
          myśle ze bardziej by wskazana była terapia ma
          > łżeńska ale oni nie chca o tym słyszeć...

          Zaspewne wkrotce bedzie wskazana terapia malzenska - dla ciebie i twojego meza. Kto na dluzsza mete wytrzyma z osoba, ktora zyje zyciem swoich toksycznych rodzicow.

          A poki co, skup sie na szukaniu pomocy dla siebie, pierwszym krokiem na drodze do zodrowienia bedzie apewne porada, bys przestala zajmowac sie zyciem swoich rodzicow i zajela swoim.
    • aqua48 Re: Toksyczni rodzice 01.01.16, 16:02
      Zgłoś się na terapię dla współuzależnionych i taką samą terapię poleć mamie. Powiedz, że powinna zgłosić się na policję i poprosić o założenie niebieskiej karty. Jeśli się na to zdecyduje możesz wybrać się razem z nią. A jeśli nie będzie chciała zmień swój numer telefonu. Co innego możesz zrobić będąc kilkaset km od nich? Twoi rodzice są DOROŚLI i sami decydują o swoim życiu - a rozwiązań problemu jest akurat wiele, od terapii i klubu AA dla ojca i mamy jako współuzależnionej (tak jak Ty) do rozwodu. tyle, ze oni sami muszą się na któreś zdecydować. Ty tego za nich nie zrobisz. Porozmawiaj szczerze ze swoim mężem i powiedz mu jaki problem mają Twoi rodzice, on na prawdę zasługuje.
      • danaide Re: Toksyczni rodzice 01.01.16, 16:28
        Niebieska karta? Dla kogo? Ojciec sobie spokojnie chleje, we własnej chałupie przecież, nie słychać, by kogoś lał. Może powinny być jakieś specjalne karty dla takich par?
        • bezradna30 Re: Toksyczni rodzice 01.01.16, 16:32
          Widzę ze tutaj porady i rozwiązania robieni nie znajdę bo każdy dostrzegł ze moj ojciec jest alkoholikiem i leje rodzine co nigdy nie miało miejsca. Moze zbyt skomplikowane dla prostych ludzi żeby pojąć sens watką...
          • alsk9 Re: Toksyczni rodzice 01.01.16, 17:04
            A jaki wg ciebie jest sens wątka jeśli w pierwszym temacie napisałaś wyraźnie, że od zawsze w domu był alkohol?
            Pisałaś to jak sama byłaś nabąbiona czy skąd zaćmienie i zapewnianie, że ojciec nie jest alkoholikiem tylko ta matka taka ciężka?
          • danaide Re: Toksyczni rodzice 01.01.16, 17:48
            Taaa, zdecydowanie za prosta. Sens watką... Wacikiem można?
            Napisz jeszcze dwadzieścia wyjaśniających postów. Może sama zobaczysz, że historia, którą opisałaś w pierwszym i ostatnim różni się pominięciem wielu pozornie nieistotnych szczegółów. Tak często tu bywa.
          • yoma Re: Toksyczni rodzice 01.01.16, 23:33
            Proponuję zmienić nick na chamka30.
      • bezradna30 Re: Toksyczni rodzice 01.01.16, 16:31
        Chyba zostałam złe zrozumiana w poście. Moj tata nie jest alkoholikiem owszem ostatnio troche nadużywał ale problemy nie zaczęły sie teraz. Problemem sa ich relacje brak szacunku zrozumienia rozmowy i wciąganie w to dzieci. Rozmowy nie pomagają bo twierdza ze im nie zależy i maja gdzieś poprawienie swoich relacji ale rozstać sie tez nie umieją. Mama siedzi całymi dniami w domu i szuka wszędzie problemów którymi chce dzielić sie min ze mna a ja mam dość analizowania wszystkiego zamiast zajac sie swoją rodzina.
        • krokodil123 Re: Toksyczni rodzice 01.01.16, 16:46
          No to w takim razie jeżeli twój ojciec jest ok i nie jest alkoholikiem, twoja mama nie ma problemów a się nudzi po co płaczesz i sie denerwujes jak ona dzwoni
        • alsk9 Re: Toksyczni rodzice 01.01.16, 16:50
          Macie prostą sprawę. Nie mieszkacie z rodzicami. Zostawcie ich samym sobie, by sobie układali wzajemne stosunki tak jak sami chcą.
          Jak widać chcą w taki sposób, żeby mieć ciągle huśtawkę nastrojów i jazdy emocjonalne oraz wianuszek dzieci wokoło w to zaangażowanych.
          Teraz więc wasze zadanie - nie dać się im wciągać w ich gry.
          Nie wchodzić w dyskusje, ucinać żalenia się i głupie teksty, nie wysłuchiwać tylko mówić np "ja ci nie pomogę musisz iść do poradni psychologicznej". Nawet jak matka się obrazi że wariatkę chcesz z niej zrobić. Krótko, zwięźle, zdecydowanie. Nie wciągać się w te jazdy.
          Matka dzwoni w środku nocy że ojciec się nabąbił? - cudowny pretekst na uporządkowanie sytuacji: dzwonisz do lokalnej policji i prosisz panów, żeby podjechali pod ich adres na interwencję, sprawdzili co się dzieje i ocenili do kogo wezwać psychiatrę. Zacznij działać jak osoba zdrowa. Bo na razie to sama działasz podobnie jak matka- zatruwając swoimi spazmami "bo to przez nich" życie swojej najbliższej rodziny...


          Mastka
          • aqua48 Re: Toksyczni rodzice 01.01.16, 17:38
            alsk9 napisała:

            > Matka dzwoni w środku nocy że ojciec się nabąbił? - cudowny pretekst na uporząd
            > kowanie sytuacji: dzwonisz do lokalnej policji i prosisz panów, żeby podjechali
            > pod ich adres na interwencję, sprawdzili co się dzieje i ocenili do kogo wezw
            > ać psychiatrę. Zacznij działać jak osoba zdrowa. Bo na razie to sama działasz
            > podobnie jak matka- zatruwając swoimi spazmami "bo to przez nich" życie swojej
            > najbliższej rodziny...

            O to to.

        • aqua48 Re: Toksyczni rodzice 01.01.16, 17:35
          bezradna30 napisał(a):

          > Moj tata nie jest alkoholikiem owszem o
          > statnio troche nadużywał ale problemy nie zaczęły sie teraz. Problemem sa ich r
          > elacje brak szacunku zrozumienia rozmowy i wciąganie w to dzieci.

          Choroba alkoholowa polega własnie na nadużywaniu alkoholu. Raz na jakiś czas też. Nie na chodzeniu cały czas pijanym. A kłótnie i awantury to też przemoc - psychiczna. Wcale nie lepsza niż ta fizyczna. Rodzajem przemocy jest też obarczanie własnych dzieci (nawet dorosłych) swoimi problemami małżeńskimi, których się NIE CHCE rozwiązać. Od tego są psychologowie, sądy, policja, organizacje pomocowe i doradcze.

          Jeśli nie chcesz być wciągana w problemy rodziców, to nie pozwalaj się w nie wciągać. Nie odbieraj telefonów, albo jeśli odbierzesz i usłyszysz żale odkładaj słuchawkę. Nie musisz wcale analizować ani rozwiązywać problemów Twoich rodziców za nich.


          >Rozmowy nie pomagają bo twierdza ze im nie zależy i maja gdzieś poprawienie swoich >relacji ale rozstać się tez nie umieją.

          To zostaw ich z tymi problemami są dorośli, wiedzą co robią.
    • differentview Re: Toksyczni rodzice 01.01.16, 16:54
      > Nie wiem czy powinnam znosić to dalej skoro ich kocham czy sie zupełnie odciąć od rodziny.

      powinnas sie odciac- tylko wtedy oni, nie mogac wciagac dzieci beda musieli sami zajac sie swoimi problemami; a jesli im nie zalezy na naprawianiu ich zwiazku- to tym bardziej powinnas sie odciac- bo niby jak mialabys im pomoc? szarpiac sobie nerwy i dzialajac destrukcyjnie na wlasne malzenstwo?? opamietaj sie
      • danaide Re: Toksyczni rodzice 01.01.16, 17:50
        Zupełnie nie dasz rady, bo nie umiesz stawiać granic. Nawet jak ktoś Ci powie: nie Twój cyrk, nie Twoje małpy, to zaczniesz krzyczeć, że nikt tu nic nie rozumie, bo właśnie, że Twoje...
    • enith Re: Toksyczni rodzice 01.01.16, 20:36
      bezradna30 napisał(a):
      Ale problem w rodzicach... Bardzo ich kocham ale od kiedy pamietam były kłótni
      > e wyzwiska alkohol...Mama niepracująca odnoszę wrażenie ze z nudów zbyt pedant
      > yczna i szukająca guza wszędzie a tata lubiący wypić... Ojciec mie widzi problemu w alkoholu a faktycznie moze jest go za dużo...

      No to jak to u was jest? Jest ten alkohol, czy go nie ma? Tata na terapię dla uzależnionych. Mama na terapię dla współuzależnionych. Ty na terapię dla DDA, żebyś w końcu przyjęła do wiadomości, że to, jak żyją rodzice to jest ich sprawa i ty nie masz tam nic do gadania i zrobienia. I uważaj, żeby to twoje uwikłanie w sprawy rodziców nie zniszczyło ci małżeństwa.
    • renata1152 Re: Toksyczni rodzice 01.01.16, 22:30
      Jaki sens ma dzwonienie w środku nocy do córki ,która mieszka daleko,
      po to ,żeby poinformować ją ,że ojciec jest pijany.Dzwoni się wtedy na policję.
      Córka i tak nie przyjedzie. A nawet jakby przyjechała to byłaby totalna awantura.
      Trzeba byłoby zająć stronę któregoś z rodziców '''''między młotem a kowadłem'''''.
      Takie rozjemstwo to jest tylko dolewanie oliwy do ognia.
      Musisz przede wszystkim zadbać o swoją rodzinę.
      Rodzice żyją w swoim piekiełku i im jest dobrze z tym.
      Chyba,że tata jest przemocowcem,ale ty i tak na to nie masz wpływu.
      Twoja mama do spokojnych kobiet też nie należy więć sobie poradzi.
      Musisz się tylko umówić z siostrami,aby nie dać się wciągać w gierki rodziców.
      Czy do twoich sióstr też wydzwania mama,czy one są bardziej asertywne,że
      mama dała im spokój?
      Rodzice sami powinni dojść do ładu z sobą.
      Na pierwszym miejscu jest twoja własna rodzina.
      Skorzystaj z porady psychologa.
    • annb Re: Toksyczni rodzice 04.01.16, 09:02
      bezradna30 posłuchaj- udzielanie Tobie rad mija się z celem. jesteś współuzależniona i każdą radę potraktujesz jako atak na siebie. Zaczniesz racjonalizować, bronić się i atakować ludzi, którzy chcą Ci otworzyć oczy
      Więc ode mnie tylko jedno-Twoja matka Tobą manipuluje. To ona wybrała sobie takiego a nie innego męza i To ona zdecydowała się z nim zyc.Ty za nią zycia nie przezyjesz. I nie bój się, ona się nie powiesi.
Pełna wersja