kropidlo5
17.01.16, 09:53
Takie nieco refleksyjne, ale mocno praktyczne. Pisalem tu kiedys, i nie tylko tu, o skomplikowanych relacjach z toksyczna rodzina i rodzicami. Lata mijaja i mam rozne obserwacje, ostatnio jednak dochodze do wniosku, ze bardzo ciezko jest takie relacje zmienic. Przez te lata rozne byly moje refleksje i interpretacje, ale teraz dochodze do wniosku, ze zmiany ktore astepowaly, i nastepuja, byly i sa powierzchowne i co gorsza- przez te powierzchownosc niebezpieczne.
Ostatnio zauwazylem, ze zaczynam wracac do schematow, przed ktorymi uciekalem, a ktore staly sie niezauwazalne przez te pozorne zmiany. Gdy byly ostro rozrysowane, czerwona lampka sie zapalala od razu. Po latach wymuszania zmian i tlumaczenia mam wrazenie, ze moja rodzina/ rodzice tylko wycwiczyli sie w lepszych maskowaniu starych schematow.
O czym mowa- ignorowaniu uczuc i opinii intymnosci, autonomii. dyskryminacji, lekcewazeniu, klamstwach, manipulacjach. O patologicznych schematach rodzinnych, w ramach ktorzy sa 'dobrzy' i 'zli', w ramach ktorych zawsze trzeba znalezc winnego, zrobic proces i sokarzyc, w ramach ktorych nie szanuje sie tajemnic, nie ma zadnych granic i zasad, nie ma moralnosci obiektywnej, jest tylko moralnosc narzucana przez strone przemocowa- na dodatek moralnosc o zmiennych dogmatach, zaleznych od potrzeb i nastroju.
Do rzeczy zatem- pozornosc zmian a faktyczne zmiany, na zewnatrz wyglada ludzaco podobnie, a jak mowie, pozorne zmiany usypiaja i narazaja na jeszcze gorsze konsekwencje. Subtelny, niemal podswiadome saczenie do mozgu negatywnych przekazow jest gorsze niz otwarte i wykrzyczane.
Pozorne zmiany polegaja tez na uzasadnieniu patologii w niewinny, niemal niezagrazajacy sposob. Np obyczaj wychodzenia z pokoju gdy mowie w srodku zdania i to gdy mowie cos, co jest dla mnie wazne, jest okreslane jako 'unikanie klotni'. Na pozor pokojowa reakcja, faktycznie obwinianie i lekcewazenie. pozornosc zmiany polega na tym, ze kiedys padal argument typu 'ja tu rzadze a ty zamknij morde' a teraz 'przeciez ja unikam klotni'Albo pozornie niewinne, drobne uwagi typu syn sasiada to taki pracowity, ze pracuje nie 8 godzin a 10, albo ze brat cioteczny to dobry, bo chodzi do kosciola- zamiast krytyki wprost.
Jakies obserwacje/refleksje?