Nieprzepracowane emocje

19.01.16, 10:18
Cztery lata temu odszedł ode mnie mój mąż. Po 18 latach małżeństwa. Do nowej znacznie młodszej kobiety, teraz ma już kolejne malutkie dziecko. Ja przez dwa lata byłam sama - z wyboru, teraz jestem już w stabilnym szczęśliwym związku. Z racji posiadania wspólnych dzieci mam kontakty z byłym mężem, różne konflikty głównie o dzieci. Ale generalnie jesteśmy rozwiedzeni, majątek podzielony, każdy ma swoje nowe życie. Wydawało mi się, że emocjonalnie zakończyłam tamto małżeńswo i tamten etap życia.
Ostatnio ogladaliśmy w TV jakąś głupią komedię. Bohaterka po rozstaniu z mężem na warsztatach samoobrony miała zaatakować "pozoranta" w wylać na niego "morze złości". Scena komiczna wszyscy bardzo się śmieliśmy, gdy okłada go pięściami i wykrzykiwała swoje żale i obelgi. Ja też się śmiałam i raptem... zaczęły mi płynąć łzy i wpadłam w spazmy. Zaczełam tak szlochać, że nie mogłam się uspokoić. Płakałam i płakałam. Uciekłam sprzed telewizora żeby dzieci nie widziały co się ze mną dzieje. Skąd po takim czasie wyszły ze mnie takie emocje o istnieniu których nie miałam pojęcia? Siedza wciaz geboko i mieszaja mi w glowie?
    • edw-ina Re: Nieprzepracowane emocje 19.01.16, 12:08
      Nie znam wielu osób, którym udało się przepracować traumatyczne emocje raz, a dobrze i już więcej do nich nie wracać. Naprawdę nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak czasami głęboko siedzą. Dla własnego dobra, możliwości funkcjonowania przynajmniej jakąś ich część spychamy. Ale to nie znaczy, że one odchodzą. Są gdzieś i w pewnych warunkach się po prostu ujawniają. W związku z problemami z depresją przez lata miałam regularny kontakt z terapeutami i wydawało mi się, że większość spraw mam przepracowanych. A dopiero niedawno dotarło do mnie, że wciąż przeżywam śmierć przyjaciela. Śmierć, do której doszło kilkanaście lat temu. Wydawało mi się, że to już dawno za mną - w końcu minęło wiele lat, pogodziłam się z faktem. Jednak w trakcie dyskusji o pewnym mechanizmie mojego zachowania wyszło na jaw, że ja nieustannie przerabiam tę jego śmierć i jej reperkusje, tylko nie robię tego jawnie, świadomie. Dlatego nie dziw się swojej reakcji. Może czujesz, że właśnie nie miałaś szansy wyrazić swego żalu, bólu, choćby właśnie ze względu na dzieci, bo nie chciałaś przysparzać im cierpienia lub po prostu obawiałaś się, że dalsze rozdrapywanie ran uniemożliwi ci funkcjonowanie. A emocje wynikłe z traumy naprawdę potrafią objawić się w najmniej spodziewanym momencie. Trzymaj się.
    • parfum.paris Re: Nieprzepracowane emocje 19.01.16, 22:08
      Czy to faktycznie sa nieprzepracowane emocje? Po prostu patrzysz na cos co sprawilo ci mnóstwo bólu i trudno, byś nagle zaczęła się z tego powodu śmiać. Moze intensywność reakcji moze byc zaskakujaca, ale po 18 latach zwiazku, to w sumie DOPIERO 4 lata od rozejscia sie.....
    • nammkha Re: Nieprzepracowane emocje 21.01.16, 11:11
      Też mi się wydaje, że zbyt wiele od siebie wymagasz. Po pierwsze nie minęło aż tak wiele czasu. Ten związek trwał 18 lat, to kupa czasu. Aż dziw bierze, że tak szybko udało Ci się ułożyć życie na nowo i jak piszesz stworzyć szczęśliwy stabilny związek... Dwa lata to niewiele czasu. A emocje jak to emocje, wciąż nas zaskakują, nigdy nie wiadomo kiedy się pojawią, nigdy nie wiadomo z jakim natężeniem. Gdzieś wewnątrz trudno nam zaakceptować zwłaszcza te negatywne, lub smutne... I to z nimi mamy zwykle największy problem. Moja propozycja to przyjąć właśnie te najtrudniejsze emocje, pozwolić sobie na nie, zaakceptować, potraktować siebie w tym czasie ze szczególną opieką, sprawić sobie jakąś dodatkową przyjemność, pogłaskać, poprosić partnera, aby był miły, pocieszył. To pomaga, a emocja odchodzi jak każda inna:)
      • paris-texas-warsaw Re: Nieprzepracowane emocje 21.01.16, 11:54
        Dla czytacza forum to faktycznie jest to raczej obojetny opis emocji, czy ktoś tęskni, czy rozpacza, czy jest wściekły na byłego partnera. Ale jako obecny partner osoby przeżywającej silne emocje związane z byłym partnerem, to bym była zaniepokojona taką sytuacja i na pewno bym nie pocieszała. Ja zakładam, że w nowym związku, partner uważa rozstanie z poprzednim za kolej losu, która pozwoliła nam się spotkać:) Dlatego radzę rozważyć zkim się dzielić takimi emocjami i do czego to może doprowadzić.
        A czy emocje miną? - może tak, a może się przerodza w cały potok emocji i rozważań i też nie wiadomo jakich. Zycie pokaże:)
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Nieprzepracowane emocje 24.01.16, 02:13
      To niekoniecznie muszą być nieprzepracowane uczucia. To mogą być po prostu emocje związane nadal z tą sytuacją, sposobem poradzenia sobie z nią itp.
      Kolejna rzecz, to płacz nie świadczy o nieprzepracowaniu uczuć. Płacze się z różnych powodów. A może to był płacz ze wzruszenia, że ma się dobry związek ?
      Emocje są i nie raz jeszcze będą dawać się o sobie znać. To nie znaczy, że są nieprzepracowane. Agnieszka Iwaszkiewicz
Pełna wersja