fałszywe zeznania (?)

20.01.16, 12:37
Dziadkowie mojego faceta chcą rozwiązać umowę dożywocia z wnukami - dziećmi jego stryja - wnieśli sprawę do sądu. Jego rodzice (przyszli teściowie) chcą abym zeznawała w sądzie. Rzecz w tym, że nie mam nic do powiedzenia, nic o stosunkach panujących w domu dziadków nie wiem, nigdy tam nie byłam. Powiedzieli wprost, że zostanę poinstruowana co mam powiedzieć w sądzie. Uważają za oczywistą oczywistość, że moim obowiązkiem jest pomóc rodzinie, czyi im. Cośtam niejasno przebąkiwali, że jak się wszystko powiedzie to i my skorzystamy.
Próbowałam rozmawiać o tym z moim mężczyzną, ale on nie chce tego tematu podejmować, bo uważa że rodzice powiedzą co mam mówić w sądzie. O moich wątpliwościach nie chce nic słyszeć, bo wg niego "rodzice wiedzą co robią".
Ja niestety nie mam pewniści czy sobie poradzę z tą sytuacją, ani jakie będą skutki jeśli kłamstwo wyjdzie na jaw. Chyba powinnam na własną rękę porozmawiać z prawnikiem... (?)
    • notting_hill Re: fałszywe zeznania (?) 20.01.16, 13:12
      A niech Cię ręka boska broni! W żadnym wypadku!
      Nie zgodziłabym się na to za żadne skarby świata. Po co Ci to? I jeszcze dobrze do rodziny nie weszłaś... Trzymaj się od tego z daleka. To nie są w ogóle Twoje sprawy. Jednak zastanowiłabym się poważnie nad wchodzeniem do takiej rodziny.

      Tak z ciekawości- wiesz chociaż jakie są powody, dla których dziadkowie chcą cofnąć tę darowiznę?
      • lot.ti Re: fałszywe zeznania (?) 20.01.16, 14:43
        W umowie jest ponoć zapis, że wnuki mają się opiekować dziadkami, z czego się ponoć nie wywiązują. Opieka nad dziadkami spadła na rodziców narzeczonego i ich dzieci. Posesja dziadków ma znaczną wartość, w majątku miałby mieć udział mój narzeczony. W tej sytuacji wszyscy uważają, że mam obowiązek ich wspierać. Rzecz w tym, że tak naprawdę to ja nic nie wiem. Dziadków widziałam 2 razy i pewnie by mnie nawet nie poznali. W ich domu nie byłam, kuzynów narzeczonego nie poznałam. Sytuacja jest dla mnie potwornie kłopotliwa.
        • basiastel Re: fałszywe zeznania (?) 20.01.16, 15:06
          Jeśli fakty są ewidentne, to sobie poradzą bez Twoich zeznań. Teściom wytłumacz, że nie potrafisz stanąć przed sądem i kłamać, że to jest powyżej Twoich możliwości. Byliby wyjątkowo bezczelni, gdyby tego nie uszanowali.
          • lot.ti Re: fałszywe zeznania (?) 20.01.16, 15:27
            Nie wiem, czy sytuacja jest taka ewidentna...
            Jak dotąd nikt mnie nie prosił o żadną, choćby drobną pomoc, zakupy dla dziadków, ogarnięcie im domu, skoszenie trawy, cokolwiek. Mogłabym choćby o tym powiedzieć, a tak... Nie mam do powiedzenia dosłownie nic. Przypuszczam, że sytuacja taka ewidentna nie jest. Wnuki pracują, mają mniej czasu a teście na emeryturze mogą zaoferować więcej, dom wartość ma, gra się toczy o poważną sumę. Dziadkowie wiekowi i trochę już "niekumaci". Tak to chyba wygląda :(
            • enith Re: fałszywe zeznania (?) 20.01.16, 16:19
              > Dziadkowie wiekowi i trochę już "niekumaci". Tak to chyba wygląda :(

              Wiekowi i niekumaci dziadkowie wnieśli sprawę do sądu? Naprawdę? Czy wnieśli ją rodzice twojego faceta, ci sami, którzy próbują cię wrobić w krzywoprzysięstwo, snując mgliste wizje rzekomych korzyści, które z tego odniesiecie? Cała sprawa śmierdzi na kilometr.
            • yoma Re: fałszywe zeznania (?) 20.01.16, 16:45
              Powiedz teściom, że jak się nie uspokoją, to z wielkim żalem i przykrością, ale będziesz musiała zawiadomić odpowiednie organa o nakłanianiu cię do popełnienia przestępstwa...
        • enith Re: fałszywe zeznania (?) 20.01.16, 15:12
          > Sytuacja jest dla mnie potwornie kłopotliwa.

          To akurat rozumiem. Co nie zmienia faktu, że prosić obcą osobę, by kłamała pod przysięgą w polskim sądzie, jest po prostu niewybaczalne.
          Wyobraź sobie, że się zgadzasz. Idziesz do sądu i odpowiadasz na jego pytania. I opowiadasz niestworzone rzeczy na temat ludzi, których NIGDY w życiu nie spotkałaś i o zachowaniu których nie wiesz kompletnie nic. Potrafisz to sobie wyobrazić? Że pod przysięgą zmyślasz?
          Jeśli ci ludzie faktycznie nie wywiązują się z obowiązku opieki, zeznania reszty rodziny w zupełności wystarczą. Co jednak, gdy okaże się, że to w ogóle nie jest prawdą, a dziadkowie chcą użyć ciebie dla osiągnięcia własnych korzyści? Można w ten sposób zniszczyć komuś życie, nie mówiąc o tym, że sama ryzykujesz własną osobą i reputacją, gdy cała maskarada się wyda.
          I czy nie martwi cię, że nie możesz kompletnie liczyć w tej sytuacji na narzeczonego? Bo ja, w analogicznej sytuacji zrobiłabym wszystko, że trzymać osobę, którą kocham z dala od takiej rodziny.
          • lot.ti Re: fałszywe zeznania (?) 20.01.16, 15:40
            Właśnie nie potrafię sobie wyobrazić tego kłamania przed sądem.

            Mojego faceta w jakiejś mierze rozumiem; za pieniądze z majątku dziadków mógłby się urządzić, a z nim i ja. Powinno więc nam obojgu zależeć, moje wątpliwości interpretuje więc tak że mnie nie zależy... Dochodzi do tego fakt, że moi rodzice zapewnili mi start w dorosłe życie, a jego za bardzo nie mają możliwości, a teraz pojawiła się okazja. Normalne, że zwrócili się do mnie a tu taki ZONK.
            Jest jeszcze sprawa tego kuzynostwa, które może być Bogu ducha winne. Będą ich eksmitować, czy jak ma to wyglądać... brrr aż mi niedobrze od tego.
            • anaiss Re: fałszywe zeznania (?) 20.01.16, 15:53
              Dziadkowie jeszcze nawet nie umarli, a już pieniądze po nich podzielone? I skąd pewność, że dostanie je akurat Twój narzeczony? Nie wyobrażam sobie nawet takiej sytuacji, by ktokolwiek chociażby zająknął się o tym, że miałabym złożyć fałszywe zeznania. Wszyscy wiedzą, że byłaby z mojej strony krótka piłka.
            • enith Re: fałszywe zeznania (?) 20.01.16, 15:59
              > Mojego faceta w jakiejś mierze rozumiem;

              A ja nie. Twój facet chce się urządzić CUDZYM KOSZTEM. Twoim i kuzynostwa. Po trupach. Niech ciebie w to nie wciąga. To jest obrzydliwa manipulacja. Dziwi mnie, że nie postawiłaś sprawy natychmiast na ostrzu noża. Za taką propozycję (nachapania się cudzym kosztem) chłopak powinien był zarobić od ciebie kopa w cztery litery. Utnij to natychmiast, zanim dasz się wrobić w jakąś śmierdzącą kabałę.
            • yoma Re: fałszywe zeznania (?) 20.01.16, 17:30
              > Dochodzi do tego fakt, że moi rodzice zapewnili mi start w dorosłe życie, a jego za bardzo nie mają możliwości, a teraz pojawiła się okazja. 

              Czy dobrze rozumiem, że koleś w tej chwili żeruje na tobie? I ma ochotę pożerować dodatkowo na spadku po żywych jeszcze dziadkach, który to spadek i tak mu się nie należy, musiałby najpierw utrupić rodziców?

              Już pominę dydaktyczny smrodek o tym, kto powinien sobie zapewniać start w dorosłe życie.
            • zuzi.1 Re: fałszywe zeznania (?) 20.01.16, 17:37
              Powiedz im, ze takie sprawy zalatwia sie w ramach wlasnej rodziny i nie miesza sie w nie osob trzecich, czyli Ciebie. Niech spadaja na bambus. Nie daj sie w to wkrecic. Rodzice mieli cale zycie, zeby na ' wyprawke' dla syna zarobic, a skoro tego nie zrobili, to juz ich problem a nie Twoj. Trzymaj sie tego, ze Ty NIC na ten temat nie wiesz i jestes osoba trzecia, ktorej w takie sprawy sie nie miesza. To jest sprawa tylko i wylacznie tej rodziny.
    • edw-ina Re: fałszywe zeznania (?) 20.01.16, 13:16
      Świadek zeznaje pod przysięgą. Składając fałszywe zeznania lub wypowiadając się w temacie, którego nie zna, naraża się na karę. Na tym bym poprzestała.
    • kia5 Re: fałszywe zeznania (?) 20.01.16, 13:27
      Składanie fałszywych zeznań to przestępstwo.
      Można zostać ukaranym - na ogół jest to grzywna, ale skazanie takie zamyka skutecznie drogę np. do pracy w urzędach. Figuruje się już w rejestrze skazanych.
      Zastanowiłabym się nad wejściem do takiej rodziny.
    • anaiss Re: fałszywe zeznania (?) 20.01.16, 13:55
      Podżeganie do skłania fałszywych zeznań jest również karalne i zagrożone karą pozbawienia wolności do lat 3. Art. 18 § 2 kk w zw. z art. 233 § 1 kk.
      Niezła rodzinka.
    • basiastel Re: fałszywe zeznania (?) 20.01.16, 14:07
      Odmów, grzecznie i stanowczo. Pomijając kwestie moralne, możesz wpaść w taki wir pytań, że sobie nie poradzisz. Sama kiedyś doprowadziłam do histerii na sali sądowej babę, która składała fałszywe zeznania.
    • enith Re: fałszywe zeznania (?) 20.01.16, 14:38
      Nigdy, dla nikogo i pod żadnym warunkiem nie zgadzaj się na krzywoprzysięstwo. Nie dość, że grozi za to kara więzienia (chyba do trzech lat), to jeszcze ma się na wiele lat nasrane w papierach. Jeśli twój partner nie reaguje na twoje prośby o pomoc czy choćby rozmowę o twoich wątpliwościach, zastanów się, czy na pewno z tym człowiekiem chcesz spędzić resztę życia. Jeśli dziadkowie partnera nie mają skrupułów wpakować praktycznie kompletnie obcej kobiety w takie szambo, zastanów się, do czego tam jeszcze w tej rodzinie dochodzi. Trzymaj się od tego z daleka!
    • mozambique Re: fałszywe zeznania (?) 20.01.16, 15:35
      tjaaa, kary grożą

      czy ktos z was zna przypadek ze w procesei cywilnym jakikoliek siwadek zosatak ukarany za falszywe zeznania ???
      bo ja nie , widzial pare razy jak swiadek klamei w zywe oczy az ziemia jęczy , jak mu to któras stron czarno na białym udowadnia i ... nic , zadnych konsekwenscji , sad po prostu nie wzial tych zezxnań pod uwage i tyle

      kary przysalaja swiadkom za niestawienie sie w sądzie, owszem, to jest dosc czeste, ale za kłamanie ? - nie słyszałam
      • ola_dom Re: fałszywe zeznania (?) 20.01.16, 15:44
        mozambique napisała:

        > kary przysalaja swiadkom za niestawienie sie w sądzie, owszem, to jest dosc czeste, ale za
        > kłamanie ? - nie słyszałam

        "Za składanie fałszywych zeznań skazuje się...."
        Pewnie nie jakoś nagminnie, ale zdarza się.

        Ale poza tym wszystkim - obrzydliwe jest, że narzeczony zmusza dziewczynę szantażem emocjonalnym do tego, żeby kłamała w sądzie - i w dodatku narażała się, jakby nie było. Ohyda.
      • yoma Re: fałszywe zeznania (?) 20.01.16, 16:51
        >i ... nic , zadnych konsekwenscji ,

        Bo sąd w procesie cywilnym nie ma żadnego prawa prowadzić postępowania karnego. Ale strona, przeciw której łgano, mogłaby spokojnie wytoczyć łżącemu świadkowi proces karny i wtedy nie byłoby wesoło. Tak jak tutaj kuzynostwo mogłoby Lotti.
        • enith Re: fałszywe zeznania (?) 20.01.16, 17:31
          O ile mnie pamięć nie myli, kłamać może tylko oskarżony w procesie karnym, zgodnie z zasadą, że nie można oskarżonego zmusić do dostarczania dowodów jego własnej winy. Jak najbardziej natomiast można dostać grzywnę lub karę więzienia za krzywoprzysięstwo w procesie cywilnym.
          • yoma Re: fałszywe zeznania (?) 20.01.16, 17:53
            Owszem, ale nie w tym samym procesie cywilnym. Rozumiesz, sąd cywilny nie może nagle ot tak sobie powiedzieć: a zdaniem sądu świadek łże, zasądzam karę roku pozbawienia wolności, proszę odprowadzić świadka do więzienia. Ale wytoczyć osobne postępowanie jak najbardziej.

            Przynajmniej tak mi się wydaje, przyznaję, że dawno nie miałam z procedurami do czynienia.
          • mozambique Re: fałszywe zeznania (?) 21.01.16, 09:43
            mozna dostac karę ! owszem MOŻNA

            ja pytam czy ktos z was zna taki przypadek osobiscie ? zna swiadka który dostal karę za kłamanie w sądzie ?
            bo ja nie
            poodbnie jak nie znam nikogo kto dosatlby mandat za palenie papierosów na przystanku

            dlatego podejrzewam ze to jest martwy przepis
            • lot.ti Re: fałszywe zeznania (?) 21.01.16, 10:34
              >dlatego podejrzewam ze to jest martwy przepis

              heh, rodzinka mojego faceta też tak podejrzewa, jednak wg prawniczki sprawa wygląda z goła inaczej.

              Po pierwsze kłamstwo w sądzie i tak pewnie wyszłoby na jaw. po drugie sprawa przedawnia się po 5 latach, co oznacza że w tym czasie może zostać złożone doniesienie do prokuratury, mogą to zrobić również... teście, np. z powodu rozczarowania moim nieudolnym wystąpieniem lub z jakichkolwiek innych powodów. Co z tego, że podżeganie też jest zagrożone karą, jeśli nie mam na to żadnych dowodów, ani świadków. Ich własny syn przeciw rodzicom świadczyć pewnie nie będzie, z resztą on też byłby winny owego podżegania. Pakując się w to stałabym się ich zakładnikiem i bez względu na obrót sprawy jestem przegrana - w najlepszym razie nic nie zyskuję, w najgorszym 3 lata więzienia. Życie w stresie przez 5 lat to też nic przyjemnego.
              Dzisiaj będę rozmawiać z narzeczonym. On niestety ma już plany odnośnie majątku po dziadkach i jest tak napalony na tę łatwą kasę, że perspektywa mu się totalnie zawęziła. Łatwo nie będzie, jednak jestem w 100% przekonana do swoich racji.
              • ola_dom Re: fałszywe zeznania (?) 21.01.16, 11:04
                lot.ti napisała:

                > Dzisiaj będę rozmawiać z narzeczonym. On niestety ma już plany odnośnie majątku po
                > dziadkach i jest tak napalony na tę łatwą kasę, że perspektywa mu się totalnie zawęziła. Łatwo
                > nie będzie, jednak jestem w 100% przekonana do swoich racji.

                No dobra, ale czy narzeczony nie zdaje sobie sprawy, że akurat Twoje zeznania raczej niewiele wniosłyby do sprawy i nawet jeśli w ogóle wzięte pod uwagę, to na pewno nie byłyby kluczowe dla sądu i wyroku?
                Więc może niech przestanie obarczać Cię odpowiedzialnością za powodzenie tej całej akcji?
              • basiastel Re: fałszywe zeznania (?) 21.01.16, 13:10
                Żaden martwy, wnuki, którym chcecie zaszkodzić z pewnością zechcą dochodzić sprawiedliwości.
                I pamiętajcie, że oni też znajdą swoich świadków, a jak sama piszesz sprawa nie jest ewidentna. Może się dla teściów skończyć kosztami i wstydem w rodzinie. Dziadkowie mają tu sporo do powiedzenia, a pewnie nie zechcą zeznawać przeciwko wnukom.
              • iziula1 Re: fałszywe zeznania (?) 21.01.16, 19:54
                Nie, to nie jest martwy przepis.
                Kuzynostwo w tej sprawie wniesie o odebranie od Ciebie zeznań pod przysięga. Co zrobisz? Dalej bedziesz kłamać?
                Po złożeniu przysięgi kuzynostwo ma pełne pole do udowodnienia ci kłamstwa które złożyłas pod przysięga. Wystarczy złożenie wniosku o ukaranie Cię . Zostanie to zaprotokołowane.

                Teraz druga najważniejsza sprawa: ten zwiazek jest dla Ciebie niekorzystny. Partner i jego rodzina zmuszają cię do łamania prawa, nie licząc się z konsekwencjami, bo przecież to ty je ewentualnie poniesiesz. Druga sprawa, wyobraż sobie że za 10 lat twój mąz się od ciebie odwróci, i cała jego rodzina postąpi wobec ciebie tak jak wobec kuzynów. Po trupach do celu. teraz nie mają skrupiłów to i za 10 lat nie beda mieli.

                Po trzecie twoje rozumowanie,ze ty miałas lepiej bo coś dostałas od rodziców a twój partner nie - nie oznacza że TY MUSISZ WYRÓWNYWAĆ JAKIEKOLWIEK RACHUNKI!
                Gdzie są twoje granice? Odczuwasz dyskomfort i słusznie, obcy ludzie chca cię wykorzystać i namawiają do rzeczy naprawde wstrętnej.

                Szczerze mówiąc, zastanowiłabym się bardzo poważnie nad zwiazkiem i wchodzeniem w tak chorą rodzinę.
      • basiastel Re: fałszywe zeznania (?) 20.01.16, 20:26
        To zależy, czy osoba pokrzywdzona tymi fałszywymi zeznaniami złoży wniosek do prokuratury i od tego, czy prokuraturze zechce się zawracać sobie głowę sprawą, bo jak nie, to wysyła zwykłe, niezaskarżalne pisemko, że odmawia bez podania jakichkolwiek przyczyn. Tej decyzji zaskarżyć jako strona rzeczywiście pokrzywdzona nie możesz, bo w polskim prawie istnieje taki uroczy wybieg, że poszkodowanym w sprawach o składanie fałszywych zeznań jest wyłącznie Wymiar Sprawiedliwości tj. abstrakcyjny twór ma prawa strony, z których to skorzystać nie może. Prawdziwy pokrzywdzony w polskim prawie pokrzywdzonym nie jest i żadnych praw nie ma. Prawnicy od lat się oburzają na taki absurdalny zapis, służący wyłącznie nadużyciem, ale jakoś z tym nic nie robią.
    • paris-texas-warsaw Re: fałszywe zeznania (?) 20.01.16, 16:21
      Ja bym w to nie wchodziła, i z przyczyn moralnych i prawnych. Nie wiem, co "szykuje" rodzina przeciwko tamtym wnukom, ale żeby to miało ręce i nogi, to musieliby oni chyba katować dziadków. Jak się nie wywiązują osobiście, to pewnie można taką opiekę zmienić np. w rentę dla dziadków. W sądzie może się wiele rzeczy okazać, po powiadomieniu o rozprawie tamte wnuki mogą zrobić np. nagrania etc. jak kontaktuja się z dziadkami, jak to wygląda, i się jakoś wybronią z tych oskarżeń. Też przecież będą mieli prawnika, swoich świadków, etc. Sam fakt, że dziadkowie są odwiedzani przez dzieci świadczyć może na korzyść tych wnuków, tak jak stan pomieszczeń, etc. To, że pracują i nie robią samodzielnie obiadów można poddać korekcie, wziąć opiekunkę, dać ww. rentę etc. Do zabrania domu wg mnie droga daleka, chyba, że to faktycznie "źli ludzie", albo rodzina narzeczonego jakoś to świetnie spreparuje. Działają w porozumieniu z prawnikiem? W ogóle to tacy ludzie trzeźwo myślący i wyrachowani czy raczej pieniacze i cwaniaczki?
    • yoma Re: fałszywe zeznania (?) 20.01.16, 16:43
      Odradzam. Za składanie fałszywych zeznań grozi kara pozbawienia wolności do lat 3.

      Nieteściowie namawiają cię do przestępstwa. Nie masz jaj, żeby odmówić wprost?
      • moja_niespodzianka Re: fałszywe zeznania (?) 20.01.16, 17:23
        W punkt pytanie!
    • lot.ti Re: fałszywe zeznania (?) 20.01.16, 18:38
      Dziękuje za odpowiedzi i porady.
      Jestem prosto po rozmowie z prawniczką. Nie wchodzę w to. Jako odmowę podam, ze prawnik mi odradził i ewentualnie zaproponuję konsultację z tym prawnikiem. Jak nie podziała trudno, ale miłość nie może być tak ślepa :( choć bardzo mi ciężko w związku z tą sytuacją.

      Nie dziwiłabym się jednak tak bardzo facetowi i jego rodzinie, ludzie robią gorsze rzeczy dla mniejszych pieniędzy, a tu opieka zapracowanego kuzynostwa jest pewnie mniej czuła, niż dwojga dziarskich emerytów dysponujących wolnym czasem 24 godziny na dobę. Ale czy tej opieki nie ma w ogóle? Tego tak naprawdę nie wiem. Dość mnie też zniesmaczyło, ze teściom jest obojętny los bratanków, którzy prócz dziadków nie mają żadnej rodziny, a dom dziadków na nich zapisany jest ich domem rodzinnym.
      Jeśli chodzi o pozew to jasne ze dziadkowie tylko podpisali. Teście pewnie powiedzieli, ze jak nie podpiszą to przestaną pomagać a ci są między młotem a kowadłem. Ludzie stają się straszni jak na horyzoncie pojawi się perspektywa zdobycia pieniędzy.

      • enith Re: fałszywe zeznania (?) 20.01.16, 18:52
        > Nie dziwiłabym się jednak tak bardzo facetowi i jego rodzinie, ludzie robią gor
        > sze rzeczy dla mniejszych pieniędzy...

        Ja wiem, że po świecie chodzą skoorwysyny, które dla paru groszy sprzedadzą własną matkę. To nie powód jednak, by się na ten stan rzeczy zgadzać. Naprawdę cię nie dziwi, że w rodzinie twojego narzeczonego sprawy załatwia się pokątnie czy wręcz nielegalnie? Nie obrzydza cię to? Nie daje ci do myślenia? Nie boisz się, że z tobą też się w tej ktoś kiedyś tak rozprawi, jak z kuzynostwem narzeczonego? Nie mogę wprost uwierzyć, jak spokojnie przeszłaś nad tą sprawą do porządku dziennego. Ot, wielka rzecz, że narzeczony i jego rodzice rozpieprzą komuś życie w sądzie. Ty zeznawać nie będziesz, więc co cię to obchodzi, prawda?
        • lot.ti Re: fałszywe zeznania (?) 20.01.16, 19:01
          Nie przesadzaj. Co niby miałabym zrobić? Z kuzynostwem kontaktu nie mam i po prostu NIE WIEM jaka jest prawda. Zeznawać w sądzie nie będę.
          Niejedną szamotaninę o rodzinny majątek widziałam, więc się tak nie emocjonuję. Jest mi zwyczajnie po ludzku z ciężko z tą sytuacją i nie wiem jak to wpłynie na moje plany życiowe.
          • enith Re: fałszywe zeznania (?) 20.01.16, 19:20
            > Jest mi zwyczajnie po ludzku z ciężko z tą sytuacją i nie wiem jak to wpłynie
            > na moje plany życiowe.

            I to w stu procentach rozumiem. Jak jednak ocenisz zachowanie mężczyzny, za którego masz zamiar wyjść za mąż, który każe ci słuchać jego rodziców, którzy z kolei nakłaniają cię do popełnienia przestępstwa? Postaraj się wyciągnąć z tej całej przykrej sytuacji wnioski DLA SIEBIE i swojej przyszłości z tym mężczyzną i w tej rodzinie. Masz do czynienia z ludźmi bez skrupułów. Uważaj na siebie.
            A odmowa zeznań i poparcie to opinią prawnika to najlepsza możliwa decyzja w tej sytuacji.
      • yoma Re: fałszywe zeznania (?) 20.01.16, 19:27
        > Ludzie stają się straszni jak na horyzoncie pojawi się perspektywa zdobycia pieniędzy. 

        Yhyhy... ciekawe, co będzie, jak już synek ożeni się z panną wyposażoną przez rodziców na starcie. I nie żyruj żadnych kredytów!
    • koronka2012 Re: fałszywe zeznania (?) 20.01.16, 18:49
      Powiedz im jasno, że nie chcesz być powołana na świadka, bo nie masz w tej kwestii nic do powiedzenia, i że twoje zeznania będą niewiarygodne i jako takie mogą wręcz zaszkodzić sprawie. Nie mając kontaktu z dziadkami wszystkie informacje, które mogłabyś ewentualnie przekazać są zasłyszane od osób trzecich, więc dla sądu nie są istotne. Powołanie cię na świadka podkopie jedynie całą koncepcję, bo krętactwo będzie dla sądu dość oczywiste.

      A co do skutków - to szczerze mówiąc, nie przejmowałabym się tym zbytnio. Wbrew temu, co pokazują w TV ludzie w sądzie kłamią na potęgę bez żadnych konsekwencji.
      • milamala Re: fałszywe zeznania (?) 20.01.16, 23:04
        cyt.
        "Nie mając kontaktu z dziadkami wszystkie informacje, które mogłabyś ewentualnie przekazać są zasłyszane od osób trzecich, więc dla sądu nie są istotne."

        Nie do konca, wlasciwie to nie prawda. Sad sam decyduje jakie dowody maja jakie znaczenie. Moze oczekiwac zeznan swiadka z drugiej reki na temat tego co od innych w sprawie slyszal.
        W kazdym razie absolutnie watkodawczyni nie powinna wchodzic w instruowanie przez tesciowa. Takie instrukcje wydane przez niezbyt madrych (a tu tak jest) ludzi szybka sa przez sad wyniuchane, i na prawde moze sie dla watkodawczyni zle skonczyc. Nie ma co klamac.
        • yoma Re: fałszywe zeznania (?) 20.01.16, 23:56
          Ciekawe, co będzie w sądzie, jak sąd się zorientuje, że "wiekowi i niekumaci" dziadkowie nie bardzo wiedzą, co napisali w pozwie. Może być niewesoło.

          Co gorsza Lotti się nie przejmuje, że ktoś tu byç może chce zrobić wiekowych i niekumatych w konia. Ona się przejmuje, że co to będzie, jak łgarstwo wyjdzie na jaw.
          • lot.ti Re: fałszywe zeznania (?) 21.01.16, 10:43
            Co gorsza Lotti się nie przejmuje, że ktoś tu byç może chce zrobić wiekowych i niekumatych w konia. Ona się przejmuje, że co to będzie, jak łgarstwo wyjdzie na jaw.

            Nie bądź taka pryncypialna. Jakbyś czytała moje posty zauważyłabyś, że nie jest mi obojętne jak faktycznie sprawy stoją. Po niczyjej stronie się nie opowiadam i nikim się nie przejmuję (niby dlaczego miałaby się przejmować?), ponieważ nie znam istoty sprawy. Comprenez - vous?
            • yoma Re: fałszywe zeznania (?) 21.01.16, 10:53
              Właśnie wniosek wysnuwam z twoich postów. Powiem więcej: gdyby ci nie było obojętne, odmówiłabyś wprost w krótkich żołnierskich słowach zamiast roztrząsać sprawę na forum, jak widać odszczeknąć się umiesz. Być może nawet po francusku.

              Nie widzę nic złego w pryncypialności. Wręcz mam zasadę nie łgać przed sądem na cudzą niekorzyść.
    • alsk9 Re: fałszywe zeznania (?) 20.01.16, 19:39
      Nie wychodź za mąż za tego pana, nie podpisuj z nim żadnych kredytów, nie pakuj się w żadne formalności majątkowej wspólnoty.
      Bo jak cię przestaną lubić to załatwią kilka innych osób żeby kłamali, że jesteś zdzira, puszczalska, w domu nic nie robisz, a twój majątek to był z pieniędzy ich syna kupowany.

      Wżeniając się w rodzinę krętaczy i oszustów - musisz być bardziej wyrachowaną kłamczuchą. Inaczej przegrasz.
      • zuzi.1 Re: fałszywe zeznania (?) 20.01.16, 20:57
        10/10 alsk9
    • milamala Re: fałszywe zeznania (?) 20.01.16, 22:58
      Chcesz miec problemy prawne? Jak bedziesz miala sprawe za skladanie falszywych zeznan to przyszla tesciowa cie wyciagnie z tarapatow?
    • aga.doris Re: fałszywe zeznania (?) 21.01.16, 07:41
      Wiej od tych ludzi jak najdalej. Przecież masz jak na dłoni bardzo prawdopodobny scenariusz swojej przyszłości. Ewentualny rozwód i co cię czeka? Jak myślisz co ci wtedy zgotuje szatańska rodzinka? Chcesz w przyszłości walczyć o dzieci, alimenty, mieszkanie, własny majątek, dobre imię itd? Są podli i podstępni wobec swojej rodziny, bądź pewna, że wobec ciebie będą tacy sami albo i gorsi. Doceń to, że łaskawy los w porę cię ostrzega i nie lekceważ tego.
    • asia_i_p Re: fałszywe zeznania (?) 21.01.16, 10:11
      Nie pakuj się w coś takiego. Oni będą mieć załatwioną sprawę, a ty wrzody żołądka.
    • awesome810 czekaj, czekaj 21.01.16, 12:35
      czy ja dobrze rozumiem? Przyszli teściowie postanowili wyrzucić swoich krewnych z domu tychże krewnych, pod pretekstem, że źle opiekują się dziadkiem i babcią, z którymi mieszkają?
      A twój narzeczony nie ma nic przeciwko temu i uważa, że powinnaś składać w sądzie fałszywe zeznania?

      Zerwanie będzie bolesnym doświadczeniem, ale o ileż bardziej bolesne będzie jak za parę lat postanowią ciebie pozbawić mieszkania... Los ci daje wyraźny sygnał. Ale jeśli już wejdziesz do tej rodziny, to pamiętaj: rozdzielność majątkowa, wszystko na faktury i nic nie podpisuj, nawet najdrobniejszej pożyczki.
      • lot.ti Re: czekaj, czekaj 21.01.16, 13:34
        Sytuacja jest skomplikowana i faktycznie byłoby lepiej, gdyby załatwili to między sobą. Każda strona jego konfliktu ma jakieś swoje racje i tak staram się na to patrzeć. I naprawdę gorsze rzeczy, w wykonaniu porządnych na codzien ludzi, już widziałam przy okazji walki o tzw. ojcowiznę, podziale majątku, itp.
        • aga.doris Re: czekaj, czekaj 21.01.16, 15:39
          A co to za argument, że inni robią gorsze rzeczy! Zawsze jest ktoś, kto jest gorszym draniem i co, to twoim zdaniem jest rozgrzeszeniem?
          • enith Re: czekaj, czekaj 21.01.16, 16:29
            ga.doris napisała:

            > A co to za argument, że inni robią gorsze rzeczy!

            Przyznam, że też mnie ta postawa dziwi. Autorka wątku wyjątkowo lekko przeszła do porządku dziennego nad całą tą brzydką sprawą, bo ponoć "nie takie rzeczy w życiu widziała". Ona "nie ma zamiaru zeznawać", co w jej odczuciu oznacza pewnie, że nie ma sobie czego wyrzucać. Umyka jej jednak pewien istotny fakt: jeśli cała intryga się jednak powiedzie, ona TAKŻE odniesie z tego faktyczne, materialne korzyści. Choćby poprzez przyjęcie (jako żona) części odebranego kuzynostwu majątku. Cóż, zarzucając tu kilku osobom pryncypialność (jakby to było coś, czego należy się wstydzić!), niechcący ujawniła, że zasadniczo (poza namowami zeznań, za które mogłyby jej grozić konsekwencje prawne), cała sytuacja jej raczej odpowiada. Gdyby tak nie było, przy pierwszych rozmowach o planach odebrania komuś majątku, postawiłaby sprawę jasno, a przy dalszych namowach zwyczajnie odcięłaby się od tych ludzi. Kurde blade, co się stało ze zwykłą ludzką przyzwoitością?
    • julita165 Re: fałszywe zeznania (?) 21.01.16, 12:43
      Nie powinnaś rozmawiać z prawnikiem tylko grzecznie ale stanowczo odmówić. Tu nie ma o czym gadać. To jest przestępstwo karane do 3 lat pozbawienia wolności, a podobno juz jest projekt, że do 8 czy 10.
    • awesome810 ach i jeszcze jedno 21.01.16, 12:48
      "majątek po dziadkach" już jest dzielony, to co? dobijecie tych dziadków? bo dopóki żyją to mogą mieć fantazję rozdać majątek i nie będzie co dzielić...
      • yoma Re: ach i jeszcze jedno 21.01.16, 13:17
        No to i drugie: narzeczonemu NIC do majątku po dziadkach. Nic, nada, niente.
    • enith Re: fałszywe zeznania (?) 21.01.16, 14:47
      Pomijając cały moralny aspekt sprawy, odwołanie umowy dożywocia jest bardzo trudne, więc jest całkiem możliwe, że cały sprytnie uknuty przez kutą na cztery kopyta rodzinkę, szlag trafi, a rodzina zostanie skłócona na zawsze. Nie śledzę najnowszego orzecznictwa, ale pamiętam orzeczenia, gdzie nawet agresja wobec zbywającego nieruchomość z rąk dożywotnika nie jest w ocenie sądu wystarczającym powodem do rozwiązania umowy. Jest nim natomiast całkowite porzucenie nieruchomości i obowiązku opieki nad zbywającym. A tu, o ile mnie pamięć nie myli, kuzynostwo mieszka z dziadkami. Udowodnienie, że oni nieadekwatnie zajmują się dziadkami, będzie bardzo trudne, nawet, jeśli tak faktycznie jest. Ale mam wrażenie, że nie jest i stąd ten absurdalny pomysł, by kompletnie obcą kobietę wrobić w fałszywe zeznania w sądzie. Niestety, tym gorzej świadczy to o rodzicach i narzeczonym, który już napalił się na część tego majątku i jest skłonny walczyć o niego po trupach.
      Współczuję autorce wątku. Ja też nie chciałabym po zaręczynach dowiedzieć się, z jakimi bezdusznymi sukinsynami mam do czynienia. Pozostaje pilnować jak oka w głowie własnego majątku, gdy planuje się wejść do takiej rodziny.
    • renata1152 Re: fałszywe zeznania (?) 21.01.16, 19:30
      Nie rozumiem dlaczego to ty a nie twój narzeczony ma składać zeznania w sądzie.Sprawę
      znasz mgliście. ''Rzecz w tym,że nie mam nic do powiedzenia,nic o stosunkach
      panujących w domu dziadków nie wiem, nigdy tam nie byłam'''.
      ''Coś tam niejasno przebąkiwali,że jak się wszystko powiedzie to i my skorzystamy''.
      Tak skorzystacie . NA CUDZEJ KRZYWDZIE.
      Jednak czujesz ,że jest coś nie tak jak powinno być.
      Nie chciałabym mieć za przeciwników rodzinę jaka się tobie szykuje.
      Po trupach a do celu.Wyobrażasz sobie swój rozwód ,gdzie
      twój mąż stawia na świadków swoich kolegów,gdzie każdy przekupiony
      zeznaje ,że z tobą romansował?.Twoje przyszłe małżeństwo
      nie ma solidnych fundamentów.Zbudowane jest na kłamstwie,oszczerstwach,
      fałszu . Nie wchodź w to.Z tej mąki chleba nie będzie.
      Są to ludzie bez kręgosłupa moralnego.
Pełna wersja