Jak rozstać się ze starym domem?

20.01.16, 15:38
Jakiś czas temu piałam na forum w wątku Dla kogo są rodzice? forum.gazeta.pl/forum/w,898,157183342,157183342,Dla_kogo_sa_rodzice_.html
Opisywałam sytuację z moją mamą, która całe swoje zycie podporządkowała swojej matce i braciom odsuwając nieco na bok meza i dwoje dzieci. To tak w skrócie.
Teraz mam nowy problem :) Matka, wraz z braćmi postanowili sprzedać dom po babci. Nie mogli dojśc do porozumienia, kto ma łożyć na utrzymanie starego zabytkowego domu, matka chciała zostawić, jeden brat nie miał zdania, drugi chciał jak najszybciej sprzedać, nawet po kosztach bo mu potrzebna kasa. Matka (z moim ojcem, który akurat nie jest stroną) wymysliła, ze spłaci brata, któremu najbardziej zależy na peniadzach. Niestety nie miała tyle, więc padł pomysł, żeby pożyczyć ode mnie i mojego brata. My z bratem najpierw zapalilismy sie do pomysłu, ale po długich rozmowach uznaliśmy, że to bez sensu, a koszty są poważne. No i zapaliła się czerwona lampka w głowie: jak wejdziemy w ten interes, to podzielimy los naszych rodziców i nigdy nie uwolnimy się od tego domu :) Jako współwłaściciele będziemy musieli spedzac tam kazdą wolną chwilę. Rozsądek uchronił nas przed kołem przeznaczenia :) A rodzice obrazili się po raz pierwszy (ojciec siłą chciał ode wyciagnąć dane z dowodu dla notariusza). Przeszło im, jak sami ochłonęli. Dom wystawiono na sprzedaż. I się zaczęło....
Wszyscy po cichu liczyli na to, ze długo nikt go nie kupi, ale kupiec znalazł się szybko. Dostalismy 3 miesiace na opróżnienie domu. Dom ma 80 lat i kilkaset metrów. I teraz moi rodzice próbują zaprzeczyć prawom nauki i natury i zmieścić te 250m zawartosci domu w swoich 35 metrach w bloku :) A jak sie nie miesci to probują wszystko oddać mnie i mojemu bratu i innym członkom rodziny. My nie chcemy. Co chcieliśmy, to wzięliśmy, kazdy przechowywał tam jakieś swoje rzeczy na strychu, ksiazki, stare zabawki, ubrania itd. Ok. To zabraliśmy. Ale nie chcemy żadnego nadbagażu! Wzięłam killka pamiątek, ale na boga jedynego, nie będę brała trzech różnych serwisów kawowych, talerzy, czterdziestoletnich ręczników, szklanek, czy mebli (piękny regał z 1970, dostalismy na ślub! Jak to nie chcesz?!) Jesteśmy podstępnie zasypywani starymi gratami, mama przyjezdza w odwiedziny i zawsze w torbie ma cos z domu, a to łyżeczki deserowe, a to obrus stary (najwyżej bedziesz miała na szmaty). Ostatnio dostalismy magnetofon (pierwsza połowa lat 90, nieużywany prawie), a pod magnetofonem w pudle jeszcze troche starych ksiazek. No ludzie. Zamówilismy kontener do opróznienia strychu, przyjezdzamy ,a tam nic nie gotowe do wywalania, tylko siedzą i dumają nad kazdym przedmiotem. Strasznie mnie to irytuje. Jestem może złą kobietą, złą córką, ale dostaję piany na to wszytsko. Jednocześnie nie oddadzą niczego na caritas, czy inną potrzebującą osobę, bo im szkoda. Wolą upychać wszystko gdzie się da. Rodzina w miejscowosci obok dostała już tyle, ze mozna powiedzieć że powstaje tam filia naszego domu :) Albo muzeum. Mogę iśc o zakład, ze jak się czegoś pozbędą, to moja mama im wygarnie :)
Śmieję się z tego, ale to jest taki śmiech przez łzy. Bo zaraz sobie przypomniałam, że kiedy wyprowadziłam się z domu kilkanascie lat temu, moja matka lekką ręką wywaliła kolekcję pewnego magazynu, którą pieczołowicie zbierałam przez kilka lat (bo jej przeszkadzało). A teraz ryczy mi tutaj nad ręcznikami chińskimi kupionymi w pedecie na Woli :) I jak tu żyć?
    • ola_dom Re: Jak rozstać się ze starym domem? 20.01.16, 15:48
      eskorta30 napisała:

      > Bo zaraz sobie przypomniałam, że kiedy wyprowadziłam się z domu kilkanascie lat temu, moja
      > matka lekką ręką wywaliła kolekcję pewnego magazynu, którą pieczołowicie zbierałam przez
      > kilka lat (bo jej przeszkadzało). A teraz ryczy mi tutaj nad ręcznikami chińskimi kupionymi w
      > pedecie na Woli :)

      Zaproponuj mamie wynajęcie magazynu - jak z amerykańskich seriali Discovery - są już takie i w Warszawie. Będzie miała dostęp do wszystkich pamiątek, kiedy tyko zechce.
      Może po kolejnym rachunku za magazyn przekalkuluje, co się bardziej opłaca ;)
      • eskorta30 Re: Jak rozstać się ze starym domem? 20.01.16, 15:54
        Już jej proponowałam: mamo, sprzedajesz dom, będzie cie stać na wynajem magazynu! A ona: oszalałaś, pieniądze bede marnować?
        To jest taka obsesja kontrolowania, ona musi wiedzieć, co się dzieje z tymi rzeczami, że one działają u kogoś innego, i najlepiej żeby być jej za to wdzięcznym. Takie mam wrażenie.
    • enith Re: Jak rozstać się ze starym domem? 20.01.16, 16:11
      Bierz i wyrzucaj lub przekazuj potrzebującym. Albo nie bierz w ogóle. Mama w końcu przyjmie do wiadomości, że twoje mieszkanie to nie jest darmowy składzik.
    • nevada_r Re: Jak rozstać się ze starym domem? 20.01.16, 16:47
      Jak dają, to bierz, ale zaznaczaj, że od razu wystawisz na Allegro / oddasz komuś za darmo / wystawisz koło śmietnika. I tak rób. Na pretensje odpowiadaj "ale przecież mówiłam, że tak zrobię". Tak się najszybciej pozbędziesz chociaż części gratów. ;)
    • panizalewska Re: Jak rozstać się ze starym domem? 20.01.16, 19:54
      O, a co to za kredens?
      A tak bardziej poważnie - mnie też mama próbuje wtrynić jakieś meble, bo nie ma miejsca na szezlongi ;) A że mam małe dzieci, to paździerz musi królować przez najbliższe 15 lat, a nie skóra i czeczotowe bieliźniarki. I też bronię się rękami i nogami, po kilka razy o ten sam jeden przedmiot. Tylko i wyłącznie metoda zdartej płyty. Czyli dziękuję nie, bo... i tak w kółko. Oczywiście możesz brać i wystawiać na Allegro, jeżeli masz czas i chce Ci się w to bawić. Albo brać i oddawać do Caritasu. Ale istnieje ryzyko, że mam będzie Ci WSZYSTKO przekazywać i szybciej utoniesz w gratach, niż upłynnisz towar. Oczywiście kontener jest bardzo rozsądnym rozwiązaniem. Niezniszczone książki dałabym do biblioteki
    • koronka2012 Re: Jak rozstać się ze starym domem? 20.01.16, 20:13
      Wiem, że nie o to ci chodzi, ale ... regały z lat 70-tych są obecnie bardzo trendy i chodliwe na olx.
      Jakbyście mieli jakąś ceramikę z PRL to daj znać:P

      Albo będziesz poddawać się tyranii, albo weźmiecie sprawy w swoje ręce i pomożecie rodzicom posprzątać dom, w sensie wywalić barachło. Stojąc z boku ryzykujesz przemycanie do was wszelkiego rodzaju badziewia. Sami poodkładajcie to, co się jeszcze może przydać potrzebującym i wezwijcie po prostu kogoś, kto to wszystko odbierze, noclegownia jakaś czy coś?
    • koronka2012 Re: Jak rozstać się ze starym domem? 20.01.16, 20:15
      O książkach coś było jakiś czas temu - w wielu miejscach są bardzo pożądane:
      www.fakt.pl/polska/o-jakie-ksiazki-prosza-polscy-wiezniowie-z-dozywociem-,artykuly,600074.html
    • differentview Re: Jak rozstać się ze starym domem? 20.01.16, 22:03
      No ludzie. Zamówilismy kontener do opróznienia strychu, przyjezdzamy ,a tam nic nie gotowe do wywalania, tylko siedzą i dumają nad kazdym przedmiotem. Strasznie mnie to irytuje.

      to tak jak moja matka- do wszystkiego ma stosunek sentymentalny, wszystko ma wartosc wspomnieniowo- uczuciowa choc realnej wartosci zadnej; ma duze mieszkanie ale wszystkie katy zawalone a jak juz zdecyduje sie z czyms rozstac to wynosi do piwnicy, bron boze na smietnik; wiec w piwnicy zamiast przetworow sa moje zabawki z dziecinstwa, rysunki, spioszki, rowerek na trzech kolkach, nocnik, prenumerata kolorowych gazet z lat 90, dywan, krzesla, szafa w stylu gierek, buty narciarskie z czasow podstawowki i tym podobne rupiecie; to jest jakas choroba, widzialam programy o ludziach, ktorzy mieszkanie zamienili w totalne rupieciarnie i wyrzucenie czegokolwiek bylo dla nich nie do zniesienia bo byli przywiazani do tego:)
    • milamala Re: Jak rozstać się ze starym domem? 20.01.16, 23:17
      Brac i odrazu sprzedawac lub oddawac potrzebujacym. Powiedz matce, ze tak zrobisz i nie sama zdecyduje czy chce te przedmioty u ciebie trzymac.
    • jatojagodnik Re: Jak rozstać się ze starym domem? 21.01.16, 11:40
      Pedet na Woli to całe moje dzieciństwo i młodość. Często wspominam zakupy i kolejne odsłony coraz bardziej "ludzkiego" handlu. Od stoisk z ekspedientką za ladą po współczesną otwarta przestrzeń :-)
      Uświadom mamie, że jej wspomnienia nie siedzą w tych ręcznikach i meblościance tylko w jej głowie. Że jak je wyrzuci, to przeszłość nie stanie się białą plamą. Że nie potrzebuje tych ręczników, żeby przypomnieć sobie, że miała kiedyś 23 lata i zdobyła te ręczniki, żeby wytrzeć cię po kąpieli w plastikowej wanience i jaka byłaś wtedy mięciutka i jak pachniałaś :-)
      Wiele osób chomikuje ze sknerstwa i oszczędności, ale często też z sentymentu. Ja wywalam laurki od dzieci, ale mam znajomą, która każdą fotografuje przed zniszczeniem... taka współczesna forma "strychu".
      Jedyna rada jest taka, że chyba to młodsze pokolenie musi wejść i zrobić tam czystki, bo dla rodziców to jest zadanie ponad siły :-(
      • eskorta30 Re: Jak rozstać się ze starym domem? 21.01.16, 13:05
        Co do regału z lat 70 to nakręciłam rodziców, żeby nie oddawali, tylko sprzedali, a ja wezmę prowizję za wycenę :) Jak my, młodzi wzięliśmy się za wywalanie gratów, to starzy biegali za nami i wszystko sprawdzali, ojceic wlazł do kontenera bo niby wyrzucliśmy jakąś jego starą kurtkę. Nie wspominam już i tym, jak bardzo im szkoda starych futer po babci (ostro przeżartych przez mole). Niestety nasz dom to nie wersal. Raczej zbieranina przypadkowych gratów, kto kupował coś nowego do bloku stare meble przywoził do tego domu. Totalny eklektyzm, jeden stół i cztery rozne krzesła. Ale wiecie, nam to nie przeszkadzało. Teraz niestety jest problem. Okazuje się, ze rodzice nigdy niczego nie wyrzucali tylko gromadzili, tyle, ze nie w swoim mieszkaniu, a w domu. I teraz chyba pierwszy raz muszą się ostatecznie czegos pozbyć i rozstac z tym. Z jednej strony rozumiem ten sentyment, z drugiej drażni mnie. Ja mam kilka konkretnych pamiątek i na nich sie skupiam. Nie potzrebuję miec tych wspomnień 1:1 w swoim mieszkaniu. A teraz wychodzimy z bratem na tych złych, co serca nie mają, albo słyszę: ty nigdy nie byłaś związana z tym domem emocjonalnie. Nosz kurde, byłam, ale tez zrozumiałam ile ta bryła mi zabrała i się otrząsnęłam.
    • vilez Re: Jak rozstać się ze starym domem? 24.01.16, 10:17
      Ludzie często lokują swoje życie duchowe w materialnych rzeczach: domach, meblach. I nie rozumieją, że to w znacznym stopniu pożera ich rzeczywiste życie. Niestety, uwalnianie się od takiego myślenia to proces. Mentalność nie zmienia się od jednej decyzji (którą to decyzję najpierw trzeba podjąć).

      Tutaj w grę wchodzi poczucie bezpieczeństwa. Rodzice lokują to bezpieczeństwa w gratach. W czymś muszą. Nie czują się bezpieczni wewnętrznie, to trzymają się zewnętrza. A przeprowadzka na starość to oczywiste zachwianie tego bezpieczeństwa, i tylko silni ludzie przechodzą przez to bez szwanku- najczęściej tacy, którzy "dom mają w sobie" albo którzy chociaż potrafią ten dom zewnętrzny ograniczyć.
      Należałoby zatem popracować nad ich poczuciem bezpieczeństwa- może przez relację, przebywanie z nimi teraz...
      Ogólnie- trudny temat.
      • miedzymorze Re: Jak rozstać się ze starym domem? 24.01.16, 14:56
        Ale rodzice się nigdzie nie przeprowadzają tylko się nie umieją rozstać z graciarnią urządzoną w domu babci...
        imho umówić się z rodzeństwem na tajną akcję, wypierdzielić wszystko i tyle, bo inaczej podchodzy o ręczniczki inne rupiecia zatrują życie wszystkim.

        pozdr,
        mi
    • plater-2 Re: Jak rozstać się ze starym domem? 24.01.16, 12:38
      www.google.pl/search?q=hoarding&biw=1280&bih=862&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&sqi=2&ved=0ahUKEwiCsMCDrsLKAhXFCSwKHfYfDz4QsAQIIQ
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Jak rozstać się ze starym domem? 30.01.16, 23:07
      Mama, zasypując Panią kolejnymi rzeczami z domu swoich rodziców. próbuje podzielić się z Panią odpowiedzialnością za likwidację życia bliskiej jej osoby. To trudne do zniesienia, bo każdy chińskie ręcznik , to energia bliskiej jej osoby włożona w jego zakup, w myśl jaka temu towarzyszyła.
      To próba znalezienia pokoleniowej ciągłości. Wiara, że coś się uda ocalić. Coś do czego i ona sama nie ma sentymentu. Ręka drży przed wyrzuceniem, bo to przerywa jej własny ciąg. A co będzie po niej ?? Też Caritas lub śmietnik ? To bardzo trudne. Warto mamę wesprzeć niekoniecznie przyjmując pod swój dach niepotrzebne rzeczy. To co może pomóc, to uświadomienie sobie i jej, że babci/mamie sprawiało przyjemność życie wśród tych, dziś zbytecznych, przedmiotów. Jakakolwiek utylizacji ich , nie zniweluje tej przyjemności, bo nie ma już na nią żadnego wpływu. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • eskorta30 Re: Jak rozstać się ze starym domem? 04.05.16, 14:46
        Minęło trochę czasu. Pojawiły się nowe problemy. Zaraz po sprzedaży domu moja matka postanowiła kupić nowy domek. Tym razem letniskowy. Jako, że moi rodzice nie korzystają z internetu, to na mnie, brata i naszych współmałżonków spadło szukanie ofert. Ja od razu byłam sceptyczna, po likwidowaniu starego domu nie miałam ochoty w nic się angażować - od razu dowiedziałam się, że jestem leniem i nie chce pomagać, i chyba matce starej źle życzę. Bo ona sobie nie wyobraża spędzić lata w bloku, musi mieć domek z ogródkiem (ma działkę za blokiem, ale jej nie lubi). No spoko. Zaczęło się jeżdżenie, oglądanie domków. Przez kilka tygodni luty-marzec, kazda sobota rano wycieczka pod Warszawe w celu oglądania. Ja wkurzona, bo nie miałam na to żadnej ochoty, problemy w pracy, weekend, chce odpocząć, ale jest presja, nie ma przebacz. W końcu zdecydowali się na domek, wszystkim nam się spodobał, nawet nieco zmieniłam zdanie, że może jednak ma to jakiś sens.
        No ale chyba nie ma. Bo się zaczęła hegemonia rodziców. Najpierw nagadali, ze to nasz wspólny, dla nas (w sensie dzieci), a potem i tak zrobili wszystko po swojemu. My z bratem chcieliśmy żeby ten domek był nowocześnie urządzony, nie przytłoczony starymi gratami, tylko to co niezbędne ze szwedzkiej sieciówki. Ale nie, rodzice postanowili wstawić swój stary narożnik, regał (ten z lat 70), mało tego, pozabierać część rzeczy, które oddali rodzinie w niedalekiej miejscowości. Ręce mi opadły. I od razu nie chce mi się tam przyjeżdżać. Ogólny przekaz jest taki: nie po to kupiliśmy domek z działką, żebyś ty sobie w hamaku siedziała, czy przy ognisku, masz zapieprzać, grabić, kopać, sadzić, myć, czyścić, pielić. Chociaż tam nie ma wiele do roboty, bo to dobrze utrzymana działka...Czyli jednak czas zatoczył koło. Znowu.
        A ja właśnie po wielu miesiącach przemyśleń zwolniłam się z pracy, jestem na wypowiedzeniu. I może tez dlatego ciężko reaguję, kiedy ktoś próbuje mną rządzić i zmuszać mnie do robienia czegoś kompletnie wbrew mojej woli.
        • differentview Re: Jak rozstać się ze starym domem? 04.05.16, 15:19
          Jestes dorosla i jak rozumiem niezalezna wiec nikt do niczego Cie zmusic nie moze. To co piszesz pokazuje Ciebie jako osobe kompletnie zdominowana przez matke, jestes dla niej na gwizdek, robisz wszystko co ona chce i wydaje Ci sie, ze "nie ma przebacz". Nadrabiasz poczuciem humoru ale jak sie w to wczytac to nie jest smieszne, raczej smutne i troche zenujac. Wiec zastanow sie nad wlasnym zdominowaniem i sprobuj sie jakos mentalnie uniezaleznic, naucz sie mowic- nie, przepraszam, tym razem nie pomoge, nie, niestety, mam inne plany na weekend, nie, jesli domek jest wspolny to nie zgadzam sie na wstawianie rupieci itd. Pora dorosnac chyba, ze ta rola Ci jednak pasuje i tak sobie tylko lubisz zabawnie ponarzekac a potem znow pobiegniesz jak piesek na zadanie mamuski.
        • loslob Re: Jak rozstać się ze starym domem? 04.05.16, 15:21
          Zaraz.
          Nie chciałaś brać udziału w szukaniu tego domu, to dlaczego nie powiedziałaś rodzicom "tu są namiary na biura nieruchomości, zadzwońcie sobie i niech wam znajdą, zawiozą, pokażą".

          Rodzice kupili domek za własne pieniądze.
          Jesteś wkurzona, bo nie chcą go urządzić pod ciebie, ale urządzają tak jak oni chcą.

          Obruszasz się na rodziców o to samo co ty robisz względem nich.
          Pozwól im żyć jak chcą. Sama żyj jak chcesz.
          Bo jak na razie to całą rodziną tańczycie jakiś chory chocholi taniec wzajemnych pretensji, wtrącania się, roszczeń, dyrygowania życiem innych, walki kto będzie żył pod czyje dyktando.
          Zostaw ich w spokoju, jak do nich jedziesz to na chwilę w gości a nie jak "do siebie", podkreślaj że "zrobią jak sami zechcą" i nie wtrącaj się, traktuj jak oddzielnych ludzi którzy mają swoje życie poglądy i potrzeby.
          Czy do znajomych też pojedziesz i będziesz im urządzać dom po swojemu? trochę szacunku.
          Nie musiałaś im domku wybierać, z jakiegoś swojego powodu chciałaś to zrobić. Później chciałaś urządzić ich dom po swojemu. A przecież to ich dom, oni go chcieli, nie ty. Oni mają swoją wizję tego domu, pracy w ogrodzie itd. Zostaw ich z tym. Ale ich nie wyręczaj, chcą pracę w ogrodzie to nich ją wykonują sami. Chyba że chcesz też kopać, to kop, ale wtedy nie marudź że cię "oni zmusili".
          Bo przekraczasz granice nadmiernego wtrącania się do nich a równocześnie oskarżasz ich o to samo, że tobą dyrygują, że na ich terenie nie możesz robić co sama chcesz...
          Albo rybki albo pipki.
          Na razie to cały czas odgrywasz rolę wyłącznie córki, a nie oddzielnego dorosłego.

          Uświadom sobie, że "nie musiałaś" robić nic z tych rzeczy które zrobiłaś w sprawie rodziców domku letniskowego.
          Chcesz mieć domek swój- kup sobie, urządź i zapraszaj kogo chcesz.
          • loslob Re: Jak rozstać się ze starym domem? 04.05.16, 15:31
            I jeszcze coś:
            Czy ty masz dzieci, rodzinę?
            bo na wstępie tego tematu napisałaś zdanie
            "Opisywałam sytuację z moją mamą, która całe swoje zycie podporządkowała swojej matce i braciom odsuwając nieco na bok meza i dwoje dzieci" - nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, że właśnie ze swoim bratem robisz to samo.... obudź się zanim wasze dzieci obudzą się w koszmarze...
        • ola_dom Re: Jak rozstać się ze starym domem? 04.05.16, 15:49
          eskorta30 napisała:

          > od razu dowiedziałam się, że jestem leniem i nie chce pomagać, i chyba matce starej źle życzę.

          Ale wiesz, że to klasyczny szantażyk emocjonalny?

          > Ogólny przekaz je st taki: nie po to kupiliśmy domek > z działką, żebyś ty sobie w hamaku
          > siedziała, czy przy ognisku, masz zapieprzać, grabić, kopać, sadzić, myć, czyścić, pielić.

          "Mamo, mam inne sprawy, nie mam czasu (ani ochoty) na zajmowanie się działką, jest taka, jak chcieliście, więc się nią nacieszcie."
          No dobra, wiem lepiej niż ktokolwiek, jak ciężko coś takiego powiedzieć. Ale wiem też, że TYLKO to można powiedzieć i tylko to ma sens. Oczywiście, że mama będzie oburzona/wkurzona. Ale jak będziesz robiła wszystko, żeby nie była, to pożegnaj się z własnym życiem.

          > I może tez dlatego ciężko reaguję, kiedy ktoś próbuje mną rządzić
          > i zmuszać mnie do robienia czegoś kompletnie wbrew mojej woli.

          Ależ mama nie może Cię zmusić! Będzie to robić na wszystkie znane sobie sposoby, tym bardziej, że dobrze wie, że działają. Ale zadziałają tylko wtedy, kiedy jej na to pozwolisz. A wcale nie musisz.
          Masz teraz co innego na głowie, szukanie nowej pracy, etc. Na początek możesz użyć tego jako wymówki. Ale tylko na początek, żeby było łatwiej.

          Aha - jest też takie wyjście, że nadal źle emocjonalnie reagujesz na to zmuszanie, ale mu się nie poddajesz. To i tak lepsza opcja, niż źle reagować, ale i tak robić, co mama każe. Przynajmniej nie stracisz czasu na grabienie i pielenie, a w dodatku możesz pielęgnować dumę z tego, że w końcu udało Ci się odmówić i nie poddać :)
          • eskorta30 Re: Jak rozstać się ze starym domem? 04.05.16, 17:20
            Każda z Was ma po części rację.
            Tak, dałam się zdominować. Chociaż na plus, że to widzę i próbuję się dość nieudolnie bronić. Stąd te wpisy.
            Co do mojego narzekania, co wytknęła loslob, to tak nie do końca, a wynika to z tego, że moja matka mocno nami wszystkimi manipuluje i ciągle zmienia zdanie. Raz coś powie, ty się tego trzymasz, a za chwilę mówi, że nic podobnego, ona nigdy czegoś takiego nie mówiła/obiecywała/deklarowała, nic nie we. I ja się ciągle na to nabieram. Nie będę już tu podawać jaskrawych przykładów. Ale wielokrotnie miałam poczucie, że wyszłam na głupka.
            Odciąć się nie tak łatwo, bo oni oboje bardzo na nas polegają. Mój mąż ustalał warunki z agencją nieruchomości, on tez znalazł ten domek, ja dałam znajomej prawniczce akt notarialny do sprwdzenia przed podpisaniem, mój brat był przy podpisaniu - po to, żeby rodzice nie podpisali czegoś, co może IM zaszkodzić. Nie nam, tylko im. To ich pieniądze, ale my nie chcemy żeby ktoś ich wykorzystał, żeby zrobili coś głupiego. Dość, że oboje nie mają jeszcze 70 lat, a już ktoś próbował nabrać ich "na wnuczka". Na szczęście skojarzyli, ze to blef. Także ich dominacja, a nasza odpowiedzialność? strach o nich? Zbyt duża zależność, to na pewno. Jednocześnie finansowo nie jesteśmy od rodziców w zaden sposob zależni, chociaz to.
            Rodzice są ludźmi bardzo dynamicznymi w działaniu, czego ani ja, ani mój brat nie odziedziczyliśmy. Ja musze się nad wszystkim długo zastanawiać, szukać czegoś co mi idealnie pasuje, a rodzice działają ad hoc. Przez to własnie czuję się wiecznie popędzana, nagabywana: dlaczego jeszcze tego nie zrobilaś?
            Tak, mam syna. Jesteśmy bardzo blisko i mimo wszystko uważam, że wychowuję go po swojemu, nie uległam rodzicom w kilku "kluczowych"dla nich kwestiach.
            • ola_dom Re: Jak rozstać się ze starym domem? 05.05.16, 10:44
              eskorta30 napisała:

              > Tak, mam syna. Jesteśmy bardzo blisko i mimo wszystko uważam, że wychowuję go
              > po swojemu, nie uległam rodzicom w kilku "kluczowych"dla nich kwestiach.

              Ale nawet jeśli nie ulegasz naciskom wychowawczym swoich rodziców, to zdecydowanie za dużo poświęcasz im czasu i uwagi - a powinnaś poświęcać je swojej rodzinie. Raczej o to chodzi. Jesteś głową u rodziców, nawet jeśli ten czas spędzasz z synem. Nie jest tak?
            • loslob Re: Jak rozstać się ze starym domem? 05.05.16, 11:08
              Napisałaś
              " Przez kilka tygodni luty-marzec, kazda sobota rano wycieczka pod Warszawe w celu oglądania. Ja wkurzona, bo nie miałam na to żadnej ochoty, problemy w pracy, weekend, chce odpocząć, ale jest presja, nie ma przebacz"

              Więc pomyśl teraz o swoim synu- jakie piekiełko JEMU urządziłaś swoją decyzją, że to twoi rodzice i ich potrzeby są najważniejsze?
              Myślisz, że on się super czuł, z wściekłą matką, która 2 mce co weekend gdzieś wyjeżdza, wraca wku.....a , przemęczona, nie ma dla niego czasu i swoją wściekłością i frustracją terroryzuje cały dom zatruwając JEMU życie?

              "Ręce mi opadły. I od razu nie chce mi się tam przyjeżdżać. Ogólny przekaz jest taki: nie po to kupiliśmy domek z działką, żebyś ty sobie w hamaku siedziała, czy przy ognisku, masz zapieprzać, grabić, kopać, sadzić, myć, czyścić, pielić. "

              Dziewczyno - A PO JAKĄ CHOLERĘ TY CHCESZ TAM JEŹDZIĆ????
              • eskorta30 Re: Jak rozstać się ze starym domem? 06.05.16, 14:07
                Ej, no, spokojnie, dziecko jeździło razem z nami. Dla niego to fajne wycieczki, jeździł sobie z dziadkami w samochodzie, cały zadowolony. To przedszkolak. A ja tez nie z takich, co robią jakiś dym. Przeciwnie, sytuacje konfliktowe powodują, że się wycofuję. I nigdy tez nie nastawiam dziecka przeciw dziadkom, on jest bardzo z nimi związany.
                • annb Re: Jak rozstać się ze starym domem? 06.05.16, 15:13
                  to ma fachową nazwę-racjonalizacja.
                  • agniesia331 Re: Jak rozstać się ze starym domem? 10.05.16, 22:20
                    Po prostu tam nie jezdzij.Dallas sobie wejść na głowę,masz swoje życie,a do rodziców możesz przyjechać na dzień,dwa jako gość,który obiad pomoże ugotować,ciast o przy wodzie i koniec,raz na miesiąc,lub 2-3 razy w sezonie.Dobrze Ci radzie.Nauczyli się,ze ich dzieci kosztem swojego zyciactealuzuja ich marzenia,A twoje weekendy w lutym,marcu ważne nie były.Teraz chcą cie uwiazac grabieniwmvi sprzataniem na ich działce.To ich działka,a Ty masz swoje życie.Nie daj się,bo inaczej skonczysz z wiecznie niezadowolnymi dziadkami (no bo przecież zawsze możesz więcej zapieprzac na ich działce].oni realizują swoje planyvkosztem was.Nie daj sobie zniszczyć weekendów ivplanow,bo za 10 lat obudzisz się sama,bez przyjaciół,z tatusiem i mamusia jako jedynym towarzystwem .Odpowiadają,ze masz inne plany,jesteś umowiona,może za miesiąc itd.niektóre tealacje trzeba ukrócić,bo ci na głowę wejdą. Mowie na podst.własnego doswiadczenia
                    • ola_dom Re: Jak rozstać się ze starym domem? 10.05.16, 22:49
                      agniesia331 napisała:

                      > Nie daj się,bo inaczej skonczysz z wiecznie niezadowolnymi dziadkami (no bo przecież zawsze
                      > możesz więcej zapieprzac na ich działce].

                      No właśnie - to jest kolejna bardzo ważna kwestia - co by nie zrobić, najprawdopodobniej rodzicom będzie i tak wiecznie mało. Choćby flaki wypruć, poświęcić im całe życie - i tak zawsze będą chcieli więcej, albo inaczej. Więc można zmarnować życie, bezskutecznie starając się ich zadowolić. A raczej - wyżebrać cień aprobaty, bo to do tego się głównie sprowadza.
                      Raczej nie warto.
                      • eskorta30 Re: Jak rozstać się ze starym domem? 11.05.16, 11:10
                        Macie całkowitą racę, jeśli się nie odetnę, choćby mentalnie, to skończe jak moja matka w stosunku do swojej matki, czyli totalnie upupiona.
                        Już zaczęłam się trochę odcinać, moi rodzice nie wiedzą np, ze zwolniłam się z pracy - dla nich to tragedia i niezrozumiała decyzja, bo ich zdaniem nigdzie mnie nie przyjmą - tak wynika z wczesniejszych rozmów, kiedy żaliłam się na sytuację w firmie.
                        Kolejna sprawa, to wytykanie, że wsyztsko robię źle. Ostatnio opowiadałam matce przez telefon, ze mój syn, sam z siebie wziął się w domu za sprzątanie, wziął ściereczkę i wycierał kurze z regału. Opowiadałam to, jako anegdotę, że taki mały, a taki cwany, wszystko sam. Na to matka, ze dziecko mnie zawstydziło, bo to ja powinnam sprzątać, a nie on. I po rozmowie.
                        Zaczęłam też dystansowac sie do tego domku letniskowego, matka ma rózne dziwne pomysły, ze zrobi tam to, tamto, moim zdaniem te pomysły są bez sensu, ale mówie jej: dobrze, zrobisz jak uważasz, to twój dom. I ona się zamyka.
                        • ola_dom Re: Jak rozstać się ze starym domem? 11.05.16, 12:04
                          eskorta30 napisała:

                          > Już zaczęłam się trochę odcinać, moi rodzice nie wiedzą np, ze zwolniłam się z
                          > pracy - dla nich to tragedia i niezrozumiała decyzja, bo ich zdaniem nigdzie mnie nie przyjmą
                          > Zaczęłam też dystansowac sie do tego domku letniskowego, matka ma rózne dziwne
                          > pomysły, ze zrobi tam to, tamto, moim zdaniem te pomysły są bez sensu, ale mówie jej:
                          > dobrze, zrobisz jak uważasz, to twój dom. I ona się zamyka.

                          Gratulacje na dobry początek :)
                          Sama wiem, jak trudno jest zrobić tak po raz pierwszy. A potem wchodzi w krew, staje się naturalne - i o to chodzi.
                          • agniesia331 Re: Jak rozstać się ze starym domem? 12.05.16, 20:25
                            Pojdz z synem na spacer,rowery,lody,spotkań się ze znajomymi.Nie spędzaj tam weekendów,zresztą i tak 26.05 pewnie z życzeniami pojedziesz:]
                        • apersona Re: Jak rozstać się ze starym domem? 11.05.16, 12:05
                          I dobrze
Pełna wersja