saramis
25.01.16, 11:29
Witam serdecznie i od razu proszę o pomoc i opinię!!!
Jestem mężatką od 1,5 roku, mamy z mężem 3 miesięczną córkę i wychowujemy też mojego 7-letniego syna z poprzedniego związku. Układa się raz lepiej raz gorzej, ale do rzeczy. Z racji tego, że jestem na urlopie macierzyńskim chciałam wyjechac latem na tydzień lub 2 tygodnie z dziećmi do moich rodziców. Mąż jest przeciwny temu wyjazdowi. Twierdzi, że jego mama nigdy nie wyjeżdżała sama z dziećmi i nie zostawiała ojca na tyle czasu, więc ja tez nie mogę. A jesli już chcę koniecznie tam jechać, to ewentualnie sama z synem, bo on się nie zgadza na wyjazd córeczki (jest to niemożliwe, bo planuję karmic piersią przez co najmniej rok, nie moge więc, a zresztą nie chcę jej zostawić). Dla mnie sytuacja jest kuriozalna... W mojej rodzinie z kolei było właśnie odwrotnie, na wakacje mama wyjeżdżała czasem z nami do babci, ojcu to kompletnie nie przeszkadzało. Tłumaczę mężowi, że to dobre dla dzieci, zmiana klimatu, rodzice miekają w domku pod lasem, fajne warunki, siostra ma dzieci w podobnym wieku (tez mieszka w tym samym mieście) nic do niego nie dociera. To znaczy on twierdzi, że jestem nienormalna, że chcę tak wyjechać, że nie biorę go pod uwagę, on będzie tęsknił za córką itp. Nie wiem, moze ma rację? Może tak się nie robi? Jestem jakąś wyrodną żoną i matką? Dodam, że ja kompletnie nie mam nic przeciwko temu, żeby on gdzies wyszedł, wyjechał, spotkał się, zabrał dzieci lub nie zabrał dzieci (z tym, że córka jest za mała na jakieś wyjazdy beze mnie). Pomału zaczynam się czuć jak niewolnik.
A ponadto, czy ktos się orientuje, jak to wygląda pod względem prawnym? Czy mogę wyjechać z dziećmi do dziadków (170 km od miasta w którym mieszkamy), wbrew woli męża? Dodam, że on jest bardzo porywczy, więc już go oczami wyobraźni widzę jak przyjeżdża do moich rodziców robiąc awanturę, a tego wolałabym uniknąć. Ale czy może przyjechać z policją czy coś takiego? Nie mam już siły do tego faceta, ale może naprawdę to ze mną coś nie tak? Dajcie jakies rady... Co uważacie?