Budowanie ważności

03.02.16, 11:06
Dowiedziałam się na terapii, że jednym z elementów budowania ważności jest mówienie o własnych uczuciach. I tak jeśli ktoś mówi mi "jesteś głupia" powinnam powiedzieć temu komuś co czuję, np"jest mi smutno/przykro, że tak mi mówisz", bo w ten sposób buduję swoja ważność, daję informację temu kto mnie krzywdzi o tym jak jest.
Niestety, ja tego kompletnie nie rozumię, a nawet widzę to zupełnie inaczej: jesłi ktoś mi mówi, "jesteś głupia" tzn, ze tak uważa,/chce mi dopiec, i moje "jest mi przykro, ze tak do mnie mówisz" wisi mu brzydko mówiąc. Czy ktoś mógłby mi to wytłumaczyć?
    • alpepe Re: Budowanie ważności 03.02.16, 12:45
      Dla mnie ta rada jest bez sensu. Ja moim córkom kładłam do głowy, że jak im ktoś powie coś w stylu: jesteś głupia, jesteś zarozumiała, wydaje ci się, że jesteś lepsza od innych itp., to mają zapytać: Czemu tak sądzisz? Żadnego tam: zraniłeś mnie, przykro mi, że tak sądzisz itp. Ludzie lubią etykietować, a takim feedbackiem: przykro mi, nic w tej etykiecie nie zmieniasz, niby bronisz siebie, ale nie wychodzić z kontrą na zewnątrz, to tylko głaskanie siebie po główce. Kiedy zaś na niemiłe etykietki ty pytasz o uzasadnienie, zmuszasz drugą osobę do zastanowienia się, czemu ma taki a nie inny obraz ciebie, a z argumentami możesz się już rozprawić. Żadne budowanie obrazu siebie nie jest ci już potrzebne, bo widzisz, że np. zaszło nieporozumienie, że ktoś jest złośliwy i chciał ci dopiec.
      • malamagnolia Re: Budowanie ważności 03.02.16, 13:37
        na pytanie czemu tak myślisz- odpowiedź "bo ludzie tak mówią" -z takim argumentem nie można nawet się rozprawiać :-).
        jak w takim razie budować swoją ważność?
        • yoma Re: Budowanie ważności 03.02.16, 13:46
          Na "jesteś głupia" odpowiadaj "wybacz, ale mam na ten temat inne zdanie". Wist zamykający.
          • malamagnolia Re: Budowanie ważności 03.02.16, 14:03
            to nie chodzi o to,ze mam z tym problem, tylko usłyszałam, ze powinnam sie nauczyć budować w sobie ważność, a ja nie wiem jak?
        • alpepe Re: Budowanie ważności 03.02.16, 16:22
          No to bym drążyła? Czemu powtarzasz słowa innych ludzi i tak do zmęczenia materiału.
          Poniżej ci inne forumki odpowiedziały w innym stylu, w stylu koncentracji na sobie, ale ja nie podzielam tego zdania, bo sądzę, że dialog to wymiana myśli skierowana na drugą osobą, a takie: przykro mi, że coś tam, jest skierowane na siebie samego.
          Fakt, ja wychodzę z założenia, że od obcych mogę się dowiedzieć czegoś na swój temat, ale nie wchodzę w warstwę emocjonalną, tylko analizuję komunikat, który otrzymałam, wtedy mogę wyciągać wnioski, jeśli mój partner w rozmowie mi powie: jesteś głupia, bo ludzie tak mówią, to wyrzucam całą rozmowę do kosza, bo wartość informacyjna równa się zeru. W ten sposób stawiam mur między mną a światem, świat nie może mnie zranić, bo brak argumentów.
          Dla ciebie budowanie w sobie ważności jest uzależnione od świata zewnętrznego, ja bym się zastanowiła, dlaczego, czy byłaś odrzucana w dzieciństwie, czy w domu traktowano cię źle, jak wyglądały twoje przyjaźnie. A jak już to przemyślisz, zajrzyj do lustra, zobaczysz dorosłą osobę, a nie tamto dziecko. Przeszłość jest tylko w tobie, nie możesz jej z siebie wyrzucić, ale możesz pomniejszyć jej znaczenie.
    • a.nancy Re: Budowanie ważności 03.02.16, 14:13
      Mówienie o uczuciach jest elementem budowania ważności, ale przykład bez sensu :) Moim zdaniem nie chodzi o to, żeby automatycznie mówić "jest mi przykro", tylko przekaz trzeba dostosować do odbiorcy i sytuacji. Czy faktycznie chce ci dopiec, czy po prostu walnął coś bezmyślnie itp. Ważne, żeby nie dać się zgnoić i żeby stosować tzw. komunikat "ja" ("MNIE jest przykro", "JA uważam inaczej").
    • marsylvik Re: Budowanie ważności 03.02.16, 14:17
      Kiedy ktoś Ci mówi, że jesteś głupia, to raczej nie dlatego, że chce Ci dopiec, a dlatego, że chce Cię do czegoś skłonić, zmusić, przekonać, pomniejszyć Twoje argumenty, zdanie, prawo do czegoś żeby zaspokoić jakieś swoje potrzeby. Mimo tego, że sprawia Ci przykrość, że Ci dopieka, a nie po to. Dopieczenie może być jego środkiem dla osiągnięcia jakiegoś swojego celu.

      A więc Ty, Twoje uczucia, są w jakiś sposób w tym momencie dla niego nieważne. W każdym bądź razie mniej ważne niż jakaś jego potrzeba, niż poświęcenie odrobiny uwagi, wysiłku, żeby tę swoją potrzebę zaspokoił w nieagresywny, nieraniący sposób.

      Ty mówiąc o swoich uczuciach zwracasz w tym momencie uwagę na Ciebie, na Twoje uczucia. Oznajmiasz w ten sposób, że jesteś dla siebie ważna. Dla Ciebie jesteś wtedy ważniejsza od celu, jaki on chce osiągnąć i o tym właśnie informujesz. Jego i... siebie. Co on zrobi z tą informacją, to już inna sprawa, nie do końca masz na to wpływ. Ale dajesz mu szansę żeby coś z nią zrobił, wziął Ciebie pod uwagę.

      Za to dla Ciebie informowanie o swoich uczuciach, a przez to o swojej ważności, ma kolosalne znaczenie. Pozwala Ci to m.in. utrzymać swoją perspektywę na siebie, nie przejąć perspektywy tej drugiej osoby, pamiętasz dzięki temu co jest dla Ciebie ważne zamiast dać się przekonać, że coś jest "obiektywnie" (w praktyce dla tej drugiej strony) ważniejsze niż Ty sama.

      A przy tym jest to nieagresywny sposób na nadanie sobie ważności, nie robiąc tego cudzym kosztem. Bronisz swojej ważności nie atakując, nie zrównujesz się ze sprawcą przemocy werbalnej, nie pomniejszasz go lub jego potrzeb, uczuć czy oczekiwań. Po prostu nadajesz odpowiednią ważność sobie, swoim uczuciom.

      Więc z jednej strony jest w tym nadanie sobie ważności we własnych oczach (a to często konieczne, żeby inni mieli do nas szacunek), a z drugiej dajesz drugiej stronie szansę na to, by wzięła pod uwagę Twoje uczucia, jeżeli one rzeczywiście dla niej coś znaczą, zwłaszcza jeśli to bliska dla Ciebie osoba.

      Obcemu czy mało ważnemu dla Ciebie człowiekowi można jak najbardziej powiedzieć "to Twoja opinia, mam inne zdanie na ten temat" ale i tak warto pomyśleć w tym momencie o sobie, o swoich uczuciach. Pozwala to oprzeć się uleganiu agresorowi, nabrać pewności siebie, co za tym idzie zdobyć siłę, by nie dać się wtłoczyć w rolę ofiary.
      • froshka66 Re: Budowanie ważności 03.02.16, 21:56
        Kiedy ktoś Ci mówi, że jesteś głupia, to raczej nie dlatego, że chce Ci dopiec

        no skąd... chce mi powiedziec, że może powinnam wiecej czytac poezji :)

        zupełnie uczciwie pisząc troche wzruszyłam sie twoim podejsciem do ludzi :)
        tak nie mam od ok.5 roku życia
        • oksytocyna1 Re: Budowanie ważności 04.02.16, 00:55
          Upraszczasz. I manipulujesz, bo wyrywasz z kontekstu, nawet nie zdanie, a slowa... A mnie wypowiedz marsylvik pomogla i za to Jej dziekuje.
    • paris-texas-warsaw Re: Budowanie ważności 03.02.16, 14:17
      To bardzo ciekawy temat. Wielokrotnie o nim rozmawiałam z terapeutą. Powoli jakoś ta myśl toruje sobie drogę w moim umyśle, ale nie widzę jej tak radykalnie - że trzeba mówić. Wg mnie istotne jest najpierw samo identyfikowanie - czemu Cię coś np. uraziło. Taka koncentracja na własnym odbiorze. A nie, czy ktoś chciał być niemiły, zły, urazić. Druga kwestia - Twoje odczucia jeśli są dla Ciebie ważne, to możesz je komunikować (albo wg mnie tez nie) i nie widzisz tego jako słabość, że ktoś je nawet wyśmieje. Sama skuteczność takiego podejścia rozumiana jako zmiana zachowania osoby np. obrażającej po usłyszeniu takiego komunikatu nie jest tu chyba kluczowa. Myślę, że to widać np. w takim zastanawianiu się osób, czy powiedzieć rodzicom, że byli dla nas "źli". Nie jest ważne, jak oni to ocenią, nie jest to coś, czego trzeba się wstydzić, nie jest to coś, co ma coś zmienić (bo to np. i tak przeszłość), nie jest to coś co pokazuje słabość i nie trzeba do tego akceptacji. łatwiej może być z wielu względów powiedzieć, że np. mąż jest zły, b zdradził, niż powiedzieć mężowi, że to bardzo zabolało. Bo np. czlowiek ocenia, że to dalej by go "poniżało". To jest taki balans między poczuciem własnej wartości, autentycznością w prezentacji siebie i nieobawiania się tej prezentacji a wymianą z innymi osobami. Nie umiem tego jakoś przejrzyściej opisać, tez nie jestem za "jedną receptą" - mówić, ale wydaje mi się, że taka jest ogólna idea.
      • paris-texas-warsaw Re: Budowanie ważności 03.02.16, 14:29
        I zobacz, że nie dotyczy to tylko sytuacji "negatywnych". Często ludzie kupują coś, bo jest moda, albo mówią, że coś jest świetne, bo w rankingu stoi na pierwszym miejscu, albo boją się mówić o swoich ocenach też innych osób i ich poczynań, bo może to być źle odebrane. Nie ma w tym w ogóle ich własnej oceny, ich własnych emocji wynikających z ich doświadczeń i odbioru. Coś jest fajne, bo MI się PODOBA, coś jest nie fajne, bo mi nie odpowiada. Ważność rzeczom i zdarzeniom nadaje się samemu dla siebie, inni mogą mieć zupełnie inne priorytety. To też jest bardzo związane ze strachem przed oceną.
      • paris-texas-warsaw Re: Budowanie ważności 03.02.16, 15:45
        I jeszcze tylko bym dodała, że to może być taki element procesu decyzyjnego. To, że ktos powie, że poczuł się bardzo zawiedziony zdrada męża, nie oznacza, że ma przebaczyć czy zostać. To dalsze decyzje. Ale jak ktoś mówi mężowi, że źle zrobił i mimo to z nim dalej jest (albo i nie), to dla mnie taka nauka, że właśnie ta żona uważa się za kogos nieważnego, tylko ma funkcję oceniacza zachowania męża i to to zachowanie niejako wyznacza szlak decyzyjny.
        A ja mam takie pytanie, jesli można... Mój terapeuta nigdy nie odwołuje się do żadnych teorii, a często tu czytam, jak w tym wątku, że terapeuta odwołał się do teorii "budowania ważności" i wymienia jej element. To terapeuta taki wstęp robi teoretyczny, to młoda osoba czy z doświadczeniem?
    • ola_dom Re: Budowanie ważności 03.02.16, 16:39
      malamagnolia napisała:

      > Dowiedziałam się na terapii, że jednym z elementów budowania ważności jest mówienie o
      > własnych uczuciach.

      A to nie będzie budowanie "wizerunku własnej ważności", tudzież jej proteza na użytek publiczny?
      I czy ważność to to samo, co wartość?
      Bo mam wątpliwości, czy jak powiem, że jest mi przykro i jestem smutna, bo ktoś coś powiedział, to zbuduje moją ważność w oczach tej osoby, czy raczej.... śmieszność...?
      • pade Re: Budowanie ważności 05.02.16, 22:45
        Zależy do kogo tak mówisz. Ja w swojej rodzinie mówię, że jest mi przykro, że jestem smutna i nikt się nie śmieje, wręcz przeciwnie. Od kiedy zaczęłam mówić o swoich uczuciach jestem wręcz traktowana poważniej niż wtedy, kiedy w inny sposób wyrażałam swoje niezadowolenie.
        • ola_dom Re: Budowanie ważności 11.02.16, 10:49
          pade napisała:

          > Zależy do kogo tak mówisz.

          To prawda, ale też od sytuacji, bo wyobraziłam sobie sytuację, o której pisze autorka i wydaje mi się, że reakcją nie byłoby zrozumienie i zreflektowanie się. Chyba niestety nie. Nie po takim komentarzu, jaki na swój temat usłyszała. Tak się obawiam.
    • paris-texas-warsaw Re: Budowanie ważności 03.02.16, 17:32
      Jeszcze tak bym dodała, że trzeba pamiętać, że pojęcie "powinno" jest względne.To, o czym mówisz dotyczy komunikacji. Ona zalezy od masy zmiennych, kontekstu, odbiorcy, historii danej kwestii we wzajemnych kontaktach, i przede wszystkim CELU Twoich komunikatów. Jesli sobie zdasz sprawę, że ktoś Cię celowo rani po raz enty, możesz mówić coś, co pozwoli Ci zakonczyć jakikolwiek kontakt z tą osobą. Jesli chcesz mieć bliski intymny kontakt z tą osobą, to takie komunikaty "ja" czy o uczuciach pewnie budują bliskość. Taka uważność na swoje emocje daje większą też swobodę komunikacyjną. Zawsze możesz wtedy bez kosztu emocjonalnego dalej sondować sytuację i ja odwracać, np. pytając, czy ta osoba chciała, żebyś poczuła się źle, czy to oznacza, że ona sama czuje się zagrożona, etc. Komunikacji nie da się zawrzeć w prostych regułach.
      To co pisałaś o "jesteś głupia" dotyka akurat kwestii "ja" w bardzo bezpośredni sposób. Może będzie Ci łatwiej to zobaczyć na przykładzie, jak ktoś np. chciałby Ci coś dać i mówił, że to głupio tego nie wziąć. A Ty możesz się w ogóle nie odnosić do tego, czy to głupio, czy nie, tylko, że Ty lubisz całkiem inne rzeczy. I nie jest ważne, czy to jest "głupie".
      Też daje to większą możliwość identyfikowania subtelniejszych komunikatów, które mają Cię do czegoś skłonić. Wtedy łatwiej z własnej pozycji i odbioru, przejdziesz na "detekcję" intencji drugiej strony, co nie zawsze jest oczywiste.
      To wg mnie wcale nie powoduje, że czasem najskuteczniejszym komunikatem w zależności od celu będzie "spier...". Agresywne zachowania też mają jakaś celowość, po coś się wykształciły w toku ewolucji...
      • phantomka Re: Budowanie ważności 03.02.16, 17:51
        Czyzbys byla na terapii poznawczo- b.? Tak mi to troche zadaniowo zabrzmialo.
        Fajnie napisalas o tym Paris. To rozmowa z terapeuta powinna rozjasnic Ci ta kwestie, bo to nie jest cos czego mozna sie wyuczyc sztucznie. To, co opisujesz jako odpowiedz na zaczepke jest dla mnie sztuczne.
        • malamagnolia Re: Budowanie ważności 04.02.16, 14:26
          tak phantomka poznawczo-beh.
          zrobiłam taki eksperyment , kiedy mąż odpowiedział mi mało przyjemnie , powiedziałam :"Jest mi bradzo przykro , ze tak do mnie mówisz"- jego odpowiedź "No trudno"- ponieważ to co akurat powiedział, nei było jakoś tak ważne, tak naprawdę nie zraniło mnie, ale sprawdziłam reakcję. Ale kiedy w podobny spsób móię do mamy, a ona kompletnie mnie ignoruje, a to co mówi sprawia mi autentyczna przykrość, to wypowiedzenie głośno swoich uczuć i zbagatelizowanie ich przez moja mamę jeszcze bardziej utwierdza mnie w przekonaniu ze jestem nieważna.
          • zuzi.1 Re: Budowanie ważności 04.02.16, 17:26
            Twoja mama jest chora, wiec dlaczego traktujesz to, co ona na Twoj temat mowi oraz jej ignorowanie swojej osoby powaznie,dlaczego Cie to dotyka? Raczej wszelkie komunikary od niej wychodzace na Twoj temat, ktore sa nieprzychylne powinnas ignorowac i nie brac tego do siebie. Dziwne jest to, ze slowa takiej osoby traktujesz powaznie.Moze za bardzo akurat w tym momencie skupiasz sie na sobie niepotrzebnie. Skup sie na chorobie mamy i konsekwencjach z tego dla Ciebie wynikajacych i nie pozwol rozumowo na to, aby jej slowa Cie ranily.A co do budowania waznosci, zastanow sie uczciwie co sama na swoj temat sadzisz i wzmacniaj w sobie opinie na temat siebie samej. Jezeli bedziesz przekonana, ze nie jestes glupia osoba, a wrecz przeciwnie, to zadne komunikaty w stylu ' jestes glupia' nie beda mialy dla Ciebie znaczenia, bo przeciez wiesz jaka jestes naprawde i znasz swoja wartosc. Przez budowanie poczucia waznosci rozumiem rowniez odsianie niezdrowych relacji, pozbycie sie toksycznych, nie bratanie sie z kim popadnie, kto tylko kiwnie palcem w Twoja strone, szanowanie sie, swoich odczuc i uczuc, wsluchiwanie sie w to, co wlasny organizm Ci komunikuje.
          • phantomka Re: Budowanie ważności 04.02.16, 18:05
            A ten nurt dlaczego? Wiesz, jak sie ma pokomplikowane sprawy od czasu dziecinstwa, to terapia w ktorej ktos uczy Cie pewnych reakcji i zachowan moze sie nie do konca sprawdzic.
          • pade Re: Budowanie ważności 05.02.16, 22:52
            Zastanawiam czy sam komunikat "smutno mi", "przykro mi" jest wystarczający. Obawiam się, że nie, bo może wzbudzać w drugiej osobie wyrzuty sumienia i powodować reakcję obronną czyli agresję.
            Sensowniejsze są moim zdaniem komunikaty: Kiedy mówisz, że jestem głupia czuję się zlekceważona i nie mam ochoty na dalszą rozmowę z Tobą. Jeśli druga strona zlekceważy taki komunikat, tak, jak Twój mąż, możesz odpowiedzieć: Dla ciebie trudno, dla mnie to oznacza koniec rozmowy. Możemy do niej wrócić, jeśli przemyślisz sposób zwracania się do mnie. Nie życzę sobie być obrażana.
    • asia_i_p Re: Budowanie ważności 03.02.16, 19:12
      To ma sens w jednym przypadku - w przypadku osób, które ci dokopują, ale w gruncie rzeczy nie chcą konfrontacji i liczą, że im to ujdzie jako taki żart, taka luźna uwaga, o co ci chodzi, nic złego nie miały na myśli, itd. Odpada im argument, że nie wiedziały, że ci przykro.
      W przypadku osób jawnie agresywnych jest bez sensu.
    • froshka66 Re: Budowanie ważności 03.02.16, 21:36
      to nie chodzi o to,ze mam z tym problem, tylko usłyszałam, ze powinnam sie nauczyć budować w sobie ważność, a ja nie wiem jak?

      Nie wiem, czy do końca o to chodzi, ale wydaje mi się, że jeżeli coś się dzieje dookoła ciebie a ty na to zareagujesz informacją o twoim stanie uczuć:
      -Jest mi smutno, kiedy tak mówisz
      -Jestem złą kiedy tak robisz
      -Jestem przestraszona, jak widzę to i to
      To jednocześnie sama w swoich oczach jesteś coraz bardziej świadomą osobą tego co czujesz, twoje uczucia są coraz ważniejsze dla ciebie i sama stajesz się ważniejsza przez to, bo masz swoje własne uczucia w odpowiedzi na otaczające cię wydarzenia.
      Dzieląc się swoim doświadczeniem, napisze, że czasem niebezpiecznie jest powiedzieć wprost prawdę. Np. : "strasznie mi smutno, że nazywasz mnie głupią. Zależy mi, żebyś dobrze o mnie myślała"
      Może bezpieczniej jest te same słowa powiedzieć sobie cicho do siebie, jednocześnie dbając o wystarczający dystans do tej drugiej osoby?
      Mówiąc głośno np.
      „Na szczęście to wyłącznie twoja opinia”.
      Myślę że okazywanie uczuć , szczególnie tych trudnych wśród niesprzyjających osób lub okoliczności, może być niebezpieczne.
      Myśle, że wieksze znaczenie ma twoja świadmość , dokłądna świadomośc tego co czujesz, niż komunikowanie "za wszelką cenę".

      Oczywiście mówienie wprost o uczuciach, nawet jak się jest prawie pewnym , ze nie zostaną ona uszanowane i będzie to kolejne miejsce gdzie ktoś uderzy jest bardzo wymagające.
      Oznacza, że musisz mieć siłę, na przyjęcie kolejnego ciosu i komunikat ”Znowu mnie boli to co mówisz, ale mam dość siły aby i to wytrzymać”.
      To trudne ale nie niemożliwe.
      Na pewno w efekcie bardzo wzmacnia własne ego, własną siłę i poczucie ważności tez.


    • panizalewska Re: Budowanie ważności 03.02.16, 22:56
      W momencie, kiedy ktoś Cię obraża, a Ty jeszcze mówisz, że tak, jest mi przykro, uraziłeś mnie itp, dajesz tylko wodę na młyn tej osobie i NIC WIĘCEJ. Tzn możesz oberwać jeszcze bardziej. Jaki to ma sens? Żądanie uzasadnienia opinii - to już prędzej. Ucięcie rozmowy, jak napisała Yoma - też dobrze. Po co dyskutować z kimś, kto wypomina Ci w klimatach "a co ludzie powiedzą"? No mówią różne rzeczy. I najczęściej NIC z tego nie wynika.

      Jak budować swoją ważność? Odsiać komunikaty z serii od czapy, bez argumentów, bez sensu, bez logicznego uzasadnienia. I je olać. Żeby nie stanowiły o tym, kim jesteś. I budować ważność na czymś innym, nie na opiniach innych ludzi.
      • panizalewska Re: Budowanie ważności 03.02.16, 22:58
        Aha, potwierdzając, jak bardzo ktoś Cię zranił w dyskusji - utwierdzasz tylko tą osobę, że ma nad Tobą WŁADZĘ. Że obrażanie Ciebie odnosi pożądany przez tą osobę skutek. Że udało tej osobie wzbudzić u Ciebie poczucie winy / wstyd / inne negatywne emocje. Dlaczego masz dawać drugiej osobie taką władzę nad sobą?
        • paris-texas-warsaw Re: Budowanie ważności 03.02.16, 23:03
          O, to jest bardzo fajny przykład. Jak ktoś mówi coś takiego, że wzbudza to w nas wstyd, albo poczucie winy np. bo coś zrobiliśmy, to bardzo właśnie fajnie o tym powiedzieć i można za to przeprosić. A jak to w nas nie wzbudza poczucia winy/wstydu, to też powiedzieć:)
          • paris-texas-warsaw Re: Budowanie ważności 03.02.16, 23:07
            Taki był wątek na ematce- matka paliła w ciąży, syn ma pretensje o jakaś swoją chorobę być może tym spowodowaną. Mimo, żę są świadkowie, matka zaprzecza, że paliła. Wg mnie toświadczy właśnie o jej słabości - "lepiej" dla niej i dla syna byłoby powiedzieć, tak źle robiłam, wstydzę się tego, przepraszam, albo wytłumaczyć, czemu się nie ma tego poczucia winy. To przecież nie "wina" syna, że matka ma to poczucie winy, on tylko mówi o jakichś czynach matki i ma o nie pretensję (słuszne, niesłuszne?). Bardzo fajny temat:)))
      • malamagnolia Re: Budowanie ważności 04.02.16, 14:20
        też rozumiem, tak jak Ty panizalewska, tylko jak olać jak w głowie rodzi się przykrość, poniżenie, informacja rośnie"jestem głupia, jestem brzydka, jestem niedobra", jak nauczyć się olewać?
        • panizalewska Re: Budowanie ważności 05.02.16, 11:38
          Dużo samozaparcia :P I ćwiczeń, tzn po prostu sobie powtarzasz, że to, co ta druga osoba mówi NIE MA SENSU i nie powinno mieć wpływu na Twoje samopoczucie. Ja przez wieeele lat byłam pod silnym wpływem mamy, osoby o bardzo silnym, żeby nie powiedzieć autorytarnym letko charakterze. A mama kompletnie się nie słyszy, nie przykłada żadnej wagi do wypowiadanych przez siebie słów, no po prostu potrafi tak strzelić swoją wielce potrzebną opinią, że żuchwa opada i toczy się po podłodze. Bardzo się przejmowałam ilekroć wyrażała, że coś jej się nie podoba. Do tego stopnia, że chodziłam struta przez jakieś 3 dni i niemalże płacze w poduszkę itp. Jako dorosła osoba, nie jako nastolatka. Jak zobaczyłam, co to ze mną robi i jak się przez to wyżywam na rodzinie, to zgroza mię ogarnęła. I po prostu zaczęłam ćwiczyć. Powtarzałam po pierwsze sobie, że każdy ma prawo mieć swoje zdanie, a moja matka po prostu NIE UMIE go wyrażać i to się nie zmieni (mimo usilnych prób, delikatnych rozmów, zwracania uwagi itp) więc jedyną taktyką jest się na to uodpornić. I w przypadku takiej wygłoszonej opinii:
          a) machnąć ręką i iść zająć się swoim życiem
          b) powiedzieć, "aha, no trudno, ja uważam inaczej i ja decyduję", czy coś w ten deseń, zależnie od tematu. Dać widoczny odpór i niech się dzieje wola nieba, czy matka się obrazi, czy cokolwiek - trudno. Nie potrafi rozmawiać, to NIE JEST MÓJ PROBLEM. Mogę się tylko przed tym bronić, uodpornić. To wymaga miesięcy albo i lat ćwiczeń, ale w końcu wspinasz się na wyżyny asertywności, masz w miarę niezachwiane poczucie własnej wartości i teksty, że jesteś głupia taka i owaka Cię nie ruszają, po prostu :)
    • koronka2012 Re: Budowanie ważności 03.02.16, 23:11
      Zgadzam się z paniazalewska.

      Dla mnie ten przekaz jest o tyle głupi, że daje "oprawcy" szersze pole do popisu. Są osoby, które wykorzystują słabość innych i otwarte mówienie, że takie czy inne sformułowania są dla nas bolesne, nie tylko ich nie powstrzymuje i nie skłania do refleksji, ale wręcz nakręca do dalszego ranienia, bo łatwiej znajdują czułe punkty.

      Poza tym osobiście odbieram taki komunikat jako słowa z pozycji ofiary, która grzecznie i potulnie prosi o zaprzestanie ataków odwołując się do - nie wiem - litości? słowa "jest mi przykro" odbiera się jako okazanie słabości. Komunikat "nie życzę sobie takich tekstów" brzmi zupełnie inaczej, nieprawdaż?
    • vilez Re: Budowanie ważności 04.02.16, 16:11
      1. Mówić o uczuciach (prawdę, bo zakładam że o to chodzi) wrogowi lub prostakowi to błąd. Zdradza mu się szczegóły naszego położenia. Powinno nam zależeć na czymś przeciwnym.

      2. Gadanie o "dobru" gadania o naszych uczuciach w takiej sytuacji jest pogłębianie stanu niewiary w siebie i niskiego poczucia wartości własnej u tej osoby. Pozornego apelowania do jej zasobów wewnętrznych i czynienia z nich "tarczy" przez ujawnienie ich. Ani to skuteczne ani mądre. Za to szkodliwe, bo ujawniające słabość: mentalną i strategiczną osoby, wobec której i tak już ktoś zachował się agresywnie.

      3 To, że zostało to nazwane "budowaniem ważności" jest projekcją tego, kto to tak nazywa, mianowicie jego poczucia własnej słabości/ nieważności. Mnogo takich psedoteoryjek, niestety.

      Słusznie, że wydało Ci się to dziwne. Przyglądaj się innym elementom tej "terapii", bo może nie tylko to być takim dziwnym elementem.
      • paris-texas-warsaw Re: Budowanie ważności 04.02.16, 20:00
        No niejako tak jest. Ale to jest takie patrzenie "strategiczne", na życie jak na wojnę. Wg mnie może nieco niefortunna jest ta nazwa "budowania ważności". Te kwestie, o których pisze Malamagnolia to wg mnie takie połączenie doskonalenia dwóch umiejętności - mentalizacji i komunikacji, przy czym jak to umiejętności - ich się używa, kiedy się uzna, że są dla nas akurat pożyteczne. Ale od przybytku głowa nie boli. Dla mnie samo obcowanie z terapeutą, który jest jakimś tam mistrzem w obu dziedzinach, to fantastyczna sprawa i jakaś szansa rozwoju. Ale w konkretnym przypadku, jak tyle pisałaś nam o matce, którą sama umieszczałaś w szpitalu psychiatrycznym, łączenie nawet najskuteczniejszej komunikacji z możliwością zmiany matki, to wielkie przecenienie możliwości swoich i komunikacji jako takiej. Jeśli chodzi o "ważność", to ja z wykorzystaniem tych umiejętności oceny własnych uczuć bym poprzestała na ocenie co jest dla mnie ważniejsze - moje zdrowie i spokój, czy pomoc matce i obcowanie z nią. Tego żaden terapeuta nie powie, bo to nie jego życie. Tak jak z mężem - jak mu się 100 x zakomunikuje o swoich uczuciach i tym, co dla nas ważne, ale on to zleje - to też samemu trzeba ocenić, co dla nas ważne - bycie z tym olewającym mężem, czy własny spokój i dobre samopoczucie z kimś innym gdzie indziej. A świadomość własnych uczuć tylko pomoże zdiagnozować sytuację, ale nie jest jednoznaczna z decyzją. Tak jak złego samopoczucia w sytuacji dyskomfortu raczej się do końca jakoś nie stara likwidować, bo ono pozwala właśnie pozbywać się tego dyskomfortu. Taka praca nad uświadamianiem uczuć może właśnie wyostrzać nawet dyskomfort, bo się łatwiej dochodzi do sedna, nie zamazuje emocji i od razu je odczytuje. No i jest się niejako zmuszonym decyzje podejmować;) Nie jest łatwo:)
        • vilez Re: Budowanie ważności 04.02.16, 22:42
          > ... jak tyle pisałaś nam o matce, którą sama umieszczałaś w szpitalu psychiatrycznym,

          ??? rozumiem, że to nie do mnie, choć podpięłaś się pod mój post
          • paris-texas-warsaw Re: Budowanie ważności 05.02.16, 11:06
            Nie, to Milamala przecież pisze, że chodzi jej o jakieś wypowiedzi męża i matki, a wcześniej pisała, jak ta matka biła babcię i babcia szczęśliwa poszła do domu starców, żeby odetchnąć. Rzadko tu takie sceny ludzie opisują. W takim wypadku to można wieki stracić na jakąkolwiek "komunikację". Nie wiadomo, czy na taką osobę to lepiej podziała wezwanie karetki, czy policji, bo jednak pobicie staruszki to jest hardkor i czyn karalny, który pewnie się tej matce upiekł, bo babcia ani sił ani odwagi nie miała dochodzić swoich praw, a my tu o niuansach wypowiedzi ą ę, bułkę przez bibułkę.
            • alpepe Re: Budowanie ważności 05.02.16, 11:23
              ale podpięłaś się z tym pod vilez, jakby to vilez dała matkę do wariatkowa.
              • paris-texas-warsaw Re: Budowanie ważności 05.02.16, 11:31
                A Wy o tej ortodoksji tych drzewek forumowych:) Podpięłam się, bo było ostatnie i się na wstępie zgodziłam z wypowiedzią Vilez. A dalej było o mężu i matce, o których raczej nigdy Vilez źle nie pisała, a na pewno w tym wątku.
                • vilez Re: Budowanie ważności 05.02.16, 23:10
                  No to weź zadbaj jednak o jakąś elementarną zborność tego, co wypisujesz pod czyimiś postami. Zborność w myśleniu jest jednak ważna.
            • malamagnolia Re: Budowanie ważności 05.02.16, 11:26
              rzeczywiście nie jest łatwo :-) Ale mi się wydaje, ze ja ogólnie mam problem z uczuciami, ze ich nie rozumiem, nie zauważam, na pewno jestem w stanie rozpoznać smutek, który zamienię się w złość, inne uczucia b. trudno mi nazwać.
              • paris-texas-warsaw Re: Budowanie ważności 05.02.16, 11:37
                Ja byłam bardzo kiepska, ciągle tylko mnie tym terapeuta męczył i nic innego nie robiłam, tylko tak sobie dukałam, a on mnie do pionu przywoływał i dręczył. Tak już jest, jak trzeba w dzieciństwie starać się przetrwać:). Dodatkowo, jak Twoja mama cierpi na borderline, to sama musi mieć duże problemy z mentalizacją, teraz nawet robi się takie ukierunkowane terapie z mentalizacji dla takich osób. Ale się na pewno wyszkolisz, aż będziesz miała wrażenie, że wokół same osoby z autyzmem i w ogóle o uczuciach nie mówią;)
                • fusun1804 Re: Budowanie ważności 11.02.16, 00:20
                  Temat. Fascynujący . Zapraszam Panią Agnieszkę Iwaszkiewicz do zabrania głosu.
    • danaide Re: Budowanie ważności 15.02.16, 23:58
      Nie słyszałam o komunikowaniu własnych uczuć jako elemencie budowania ważności, ale słyszałam o komunikowaniu własnych uczuć i w ogóle komunikacji "ja" zamiast "ty" jako podstawie porozumienia bez przemocy (NVC), wykorzystywanego także przy różnych asertywnych komunikatach. Miałam podobną wątpliwość jak autorka wątku, ale wyjaśniałam ją u źródła - dziewczyny, która mi wbijała te podstawy do głowy i uzyskałam odpowiedź: w komunikacji bez przemocy komunikujemy swoje emocje osobom, które mogą je wziąć pod uwagę (bliscy, przyjaciele). W pozostałych przypadkach (zdaje się, że tu można zaliczyć toksycznych bliskich:) komunikaty NVC ograniczamy do faktów. Problemem pozostają ludzie, którzy odmawiają uznania faktów, ale to chyba temat na inny wątek;)
    • paris-texas-warsaw Re: Budowanie ważności 20.02.16, 17:27
      Malamagnolia, może taki tekst Ci się spodoba. Tu jest o komunikacji i asertywności - takie zniuansowanie o intruzyjność. Spodobał mi się ten tekst, może komuś tez się spodoba.

      "Pamiętaj, że celem rozmowy jest umożliwienie partnerowi poznania prawdy o Tobie, nigdy zaś kontrola lub manipulacja nim."

      Myślałam sobie jeszcze nad poruszoną w wątku kwestią - może to jest tak, że jak się samemu uzna ważność własnych odczuć, to wtedy z takim samym przekonaniem mówi się o swoich odczuciach i "szkodach" jak np. o szkodzie materialnej, że ktoś coś nam popsuł, zabrał, etc. Oba wymiary - materialny i niematerialny są równie ważne i jest to oczywiste, że o tym mówimy, nie wstydzimy się tego, etc. Przy jakimś poziomie "siły" (?), takiego mówienia nie postrzega się jako jedynie wystawienia się na dalsze zranienia, może jest to dalsze testowanie rzeczywistości przy jednoczesnej możliwości, że się ją zmieni w kontakcie z druga osobą na korzystniejszą dla nas?

      marta.bara.pl/jestem-asertywna-wiec-jestem-agresywna-czyli-o-totalnym-pomieszaniu-w-tym-co-zbliza-nas-do-innych/
    • danaide Re: Budowanie ważności 21.02.16, 16:26
      Może gdzieś to się pojawiło, choć nie wiem czy dostatecznie mocno wybrzmiało: jaki sens ma budowanie swojej ważności w oczach innych skoro jesteśmy mało ważni we własnych? Chyba od własnych należy zacząć, trenując komunikowanie odczuć na początek sobie samemu, może być w asyście jakiejś przychylnej nam osoby, względnie profesjonalisty;)
      • 43-latka Re: Budowanie ważności 21.02.16, 17:44
        Masz rację należy zacząć od budowania swojej ważności we własnych oczach. Jeżeli mamy pozytywny obraz samego siebie, jeżeli wiemy, że jesteśmy ważni i godni szacunku, wówczas niemiłe słowa innych ludzi, nie będą nas ranić, bo ich nie uznamy za prawdziwe. Możemy wówczas dyskutować z osobą, która nazywa nas "głupkiem" bez emocji lub gdy rozmowa w ogóle nie ma sensu, po prostu ją zakończyć. I to w ogóle nie powinno wpłynąć na poczucie ważności.
Pełna wersja