Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje

08.02.16, 17:01
Proszę o ocenę przez czytelników forum, czy mam rację. Otóż pracujący syn mieszka z nami w domu. Jest na naszym utrzymaniu, gdyż studiuje zaocznie. Kilka razy w tygodniu gości u siebie swoją dziewczynę. Nie jest to dla nas w żaden sposób uciążliwe. Jedna wczoraj pojawiło się małe nieporozumienie. Młodzi zamówili sobie jakieś jedzenie (oboje pracują, dosyć dobrze zarabiają). W domu byłam ja, mąż i córka. Nikomu nie zaproponowali, że się podzielą. Było nam przykro i żeby uniknąć w przyszłości nieporozumień, dzisiaj podjęłam z synem ten temat. Powiedziałam, że byłoby miło, gdyby pozostałych zapytali, czy też mają ochotę na jedzenie. Usłyszałam, że jestem staroświecka, robię z igły widły i chyba nie słyszę, o czym mówię. Podobno w domu dziewczyny robią tak samo i nie słyszeli, żeby komuś było przykro. Co o tym sądzicie.
    • alpepe Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 08.02.16, 17:15
      Sądzę, że cię dziecko nie szanuje.
    • heniek.8 Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 08.02.16, 17:39
      w sumie nie da się powiedzieć czy masz rację, bo problem polega na tym że "zrobiło mi się przykro" - nie ma jednej odpowiedzi na to słusznie czy niesłusznie.
      syn jest już dorosły, jak piszesz sporo zarabia, więc może już prowadzić swoje własne "gospodarstwo domowe" - własne zakupy, kuchnię itp. - to możesz potraktować jako odciążenie, a nie przykrość.

      nie gotuj dla niego, nie podsuwaj frykasów pod nosek - nie dlatego żeby jemu też zrobiło się przykro, ale żeby myśl o całkowitym usamodzielnieniu zaczęła pojawiać się w jego mózgownicy coraz częściej.

      pewnie przykro ci się robi na myśl, że jak chce pomieszkać za darmo to taki bamboccione będzie siedział u mamusi do 40-stki
      ale jak zamówić żarcie (nie przejmuj się to był jakiś shit z glutaminianem sodu i wyrobem seropodobnym) to już tylko dla siebie.
    • yoma Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 08.02.16, 17:51
      A to zależy od okoliczności. Czy ich "hej, zamawiamy pizzę, dla was też zamówić?" oznaczałoby konieczność uroczystego zasiadania przy stole w składzie młodzi, siostra i rodzice? Albo twoje "zostawcie tę pizzę, zrobię wam obiad"?
      • jehanette Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 09.02.16, 09:54
        Dobre pytanie
    • enith Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 08.02.16, 18:00
      Jeśli syn zarabia i to dobrze, jak sama piszesz, to nic nie stoi na przeszkodzie, by wreszcie zaczął prowadzić osobne od waszego gospodarstwo domowe, czyli sam się karmił, opierał i sprzątał. To naturalna kolej rzeczy, gdy ma się dorosłe dziecko i zapewniam cię, że wszystkim to wyjdzie na dobre, zwłaszcza jemu. Niezaproponowanie podzielenia się pizzą było trochę sobkowskie, ale może zwyczajnie ani jemu, ani jej nie wpadł taki pomysł do głowy. Nie musiało tam być żadnych złych intencji z ich strony. Uważam, że jest to jednak niezły punkt wyjścia do rozmowy o usamodzielnieniu, zwłaszcza, że syn pracuje zarobkowo. Dokłada ci się chociaż do kosztów życia (wyżywienie, środki czystości itp.)? Czy wszystko wydaje na siebie?
      • beow1211 Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 08.02.16, 18:04
        Chodzi o to, że my z mężem też nie kupujemy czegoś tylko dla siebie i nie zamykamy się z tym w pokoju.
        • beow1211 Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 08.02.16, 18:11
          Rzeczywiście, syn mógłby prowadzić samodzielne gospodarstwo, ale trudno o to w jednej kuchni. Powiedzieliśmy mu, że dopóki studiuje (zaocznie, jeszcze 1,5 roku) będziemy go utrzymywać, sam kupuje sobie jedynie ubrania. Jeśli zaś chodzi o wynajęcie mieszkania, to jego zarobki nie są aż tak duże. Napisałam nieźle zarabia w sensie jak na pierwszą pracę. Jeśli zaś chodzi o meritum sprawy, to w naszym domu nie było dotychczas takich zwyczajów, że ktoś sam sobie coś kupuje i je w swoim pokoju.
          • enith Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 08.02.16, 18:21
            Nie miałam na myśli wyprowadzki, bo wiem, że mało kogo z pierwszej pensji stać na wynajem przy dzisiejszych cenach najmu. Jak najbardziej można prowadzić natomiast dwa gospodarstwa w jednej kuchni, to zwyczajnie kwestia ustalenia pewnych zasad i trzymania się ich. Ale rozumiem, że nie odpowiada ci takie wyjście.
            Co do tej przykrości, to nie można oceniać, czy słusznie, czy niesłusznie zrobiło ci się przykro. Zrobiło się i już. Uważasz, że syn postąpił egoistycznie i to jest twoja opinia, do której masz pełne prawo. Syn z kolei uważa, że nie musi dzielić się z wami każdym posiłkiem i tak, on też ma do tego prawo. Takie mało znaczące kwasy i kwasiki będą się zdarzały, gdy tyle dorosłych osób mieszka pod jednym dachem. Taki jest urok wspólnego mieszkania i raczej niewiele można na to poradzić. Zwróciłaś synowi uwagę i to w zasadzie wszystko, co było z twojej strony do zrobienia.
            • beow1211 Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 08.02.16, 18:33
              Uważam tak samo- mam prawo powiedzieć i to wszystko. No jedynie postaram się być bardziej nowoczesną matką. Niekoniecznie po to, żeby jemu też było przykro, ale nie jest mi przyjemnie być stroną, która tylko daje.
              • enith Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 08.02.16, 18:41
                "Niekoniecznie po to, żeby jemu też było przykro, ale nie jest mi przyjemnie być stroną, która tylko daje."

                Widzisz, ale to właśnie jest wasz problem. Twoim zdaniem syn cię wykorzystuje. Nie napisałaś tego dosłownie, ale żal, że syn nic z siebie wzamian nie daje, bardzo wyraźnie przebija z twoich postów. I moim zdaniem powinnaś działać już teraz, zanim sprawa stanie na ostrzu noża i z małych kwasów zrobi się konflikt pełną gębą. W waszych stosunkach brakuje równowagi. Pan ma pełną obsługę, w tym finansową, a nawet nie przyjdzie mu do głowy, że w ramach zwyczajnie pojętej wdzięczności może zamówić dwie pizze, jedną podrzucić wam, a sam zaszyć się z dziewczyną i drugą pizzą w swoim pokoju. Nie nauczyłaś syna dzielenia się z innymi? Zawsze był takim sobkiem?
      • beow1211 Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 08.02.16, 19:03
        Święta prawda. Syn kupuje sobie jedynie ubrania i sam prasuje.
        • triss_merigold6 Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 08.02.16, 19:09
          Błagam, kobieto, przy studiach zaocznych i pracy dorosły syn powinien co miesiąc dokładać działkę do wspólnych wydatków. Normalnie, do czynszu, opłat, chemii, wyżywienia.
          • enith Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 08.02.16, 19:20
            Popieram. Matka hoduje sobie pod własnym dachem niezłego lenia i trutnia. Dorosły, studiujący, zarabiający człowiek, którego obowiązki domowe sprowadzają się do prasowania własnych (!!!) ubrań... Aż boję się zapytać, ile to "dziecko" ma lat.
            • triss_merigold6 Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 08.02.16, 19:26
              Sorry, uważam układ za demoralizujący i niewychowawczy. Ma zbyt komfortowo. Warunki dorosłych dzieci u rodziców powinny być takie, żeby z lekka zachęcały te dorosłe dzieci do wyprowadzki.
              • enith Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 08.02.16, 19:40
                "Warunki dorosłych dzieci u rodziców powinny być takie, żeby z lekka zachęcały te dorosłe dzieci do wyprowadzki. "
                Tak się nie stanie, nie w tym przypadku. Pan wie, że rodzice będą go utrzymywać i obsługiwać przez co najmniej półtora roku, do czasu skończenia studiów. Do tego czasu pan może leżeć dupą do góry i w zerowym stopniu partycypować w kosztach utrzymania. Matce ta obsługa i bierność syna zaczyna wychodzić bokiem, ale SAMA się na ten układ zgodziła nie stawiając żadnych warunków. I teraz ponosi tego konsekwencje. Cóż, te półtora roku (jeśli syn nie będzie miał obsuwy na studiach) pani jakoś przeżyje.
                • triss_merigold6 Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 08.02.16, 20:11
                  Zasady gry można zmienić i to od zaraz.
                  • enith Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 08.02.16, 20:21
                    "Zasady gry można zmienić i to od zaraz."
                    Wątpię. Nie dlatego, że syn będzie stawiał opór, co jest raczej normalne, gdy traci się TAKIE przywileje. To MATKA ma problem z postawieniem synowi granic. Na sugestie prowadzenia osobnych gospodarstw domowych szybciutko znalazła wymówkę, że "trudno o to w jednej kuchni". Wcale nie trudno, znam mnóstwo rodzin wielopokoleniowych, gdzie taki układ dało się wprowadzić i skutecznie egzekwować. Każdy znał swoje miejsce. Tu syn spokojnie mógłby i kupować własne żarcie i je sobie samemu gotować, potem po sobie sprzątnąć i zmyć naczynia. TEGO nie da się przeprowadzić we wspólnej kuchni? Błagam... To samo z praniem, sprzątaniem i resztą okołodomowych zajęć, do których każdy normalny rodzic wdraża nawet swoje wczesnonastoletnie dzieci. A my tu mówimy chyba o kimś, kto ma co najmniej 20 lat. Masakra.
    • vilez Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 08.02.16, 18:12
      Przesadzasz. Nic złego w tym, że para urządzi sobie swój drobny wieczór - z drobnym jedzeniem. Mają prawo do kolacji we dwoje i nie muszą od razu w tym celu wybywać do knajpy.
      • zuzi.1 Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 08.02.16, 18:59
        No ale troche kultury by sie przydalo. Szkoda, ze nie poczestowal rodzicow, albo nie spytal przed zamowieniem, czy im tez cos zamowic. Moze wyciagnie z tej sytuacji jakies wnioski na przyszlosc..a moze nie :-)
        • heniek.8 Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 08.02.16, 19:07
          no i ze strony rodziców może też by się coś przydało.
          wszystko to jest subiektywne, każdy inaczej odbiera, np. wg mnie dziecko, począwszy od wieku nastoletniego, zaprosi do siebie dziewczynę i zamówią pizzę
          i co?
          mam zgłaszać pretensję że nie pomyśleli o tym że warto z takiej kolacji we dwoje zrobić coś większego, zaprosić mamę, tatę i siostrę? moim zdaniem nie, jako rodzic doskonale rozumiem że w niektórych momentach mogę pozostać w cieniu i nie będzie mi przykro.

          natomiast jak byczek ma 25 lat czy ile tam mu wybiło, to powinien się dokładać do wspólnego życia a że tego nie robi to matce się zrobiło przykro.
          • enith Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 08.02.16, 19:17
            > natomiast jak byczek ma 25 lat czy ile tam mu wybiło, to powinien się dokładać
            > do wspólnego życia a że tego nie robi to matce się zrobiło przykro.

            Ta sytuacja z wczoraj chyba tylko przelała czarę goryczy. Nie chodzi wcale o to, że syn nie podzielił się raz jeden posiłkiem, tylko o to, że korzysta z pełnej obługi i bierze pełnymi garściami, nie poczuwając się w żaden sposób do rewanżu. TO jest prawdziwa przyczyna żalu matki, a nie jakaś tam głupia pizza czy kebab, którą synek nie raczył się podzielić.
            • triss_merigold6 Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 08.02.16, 19:19
              Dokładnie, też tak to odbieram. Ojciec powinien poważnie porzmawiać z dorosłym pracującym synem. Albo młodzieniec dokłada realnie do kosztów utrzymania albo wyprowadza się z rodzicielskiego domu i mieszka z panienką.
              • heniek.8 Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 08.02.16, 19:35
                dlaczego ojciec a nie matka?
                ojcu nie było przykro i o radę nie prosi :)
                • triss_merigold6 Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 08.02.16, 20:12
                  Mężczyzna z mężczyzną. Jakoś bardziej wierzę w tym momencie w skuteczność perswazji ojca.
        • basiastel Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 08.02.16, 20:55
          Raczej nie wyciągnie, świadczy o tym jego bezczelne tłumaczenie. Nie dość, że zachował się niesympatycznie to jeszcze się oburza.
    • ola_dom Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 08.02.16, 19:55
      beow1211 napisała:

      > Usłyszałam, że jestem staroświecka, robię z igły widły i chyba nie słyszę, o czym mówię.

      To następnym razem zrób kolację tylko dla siebie i męża, a jak syn zdziwiony zapyta, gdzie jest jego porcja, powiedz, że po jego krytyce postanowiłaś być bardziej nowoczesna, żeby już nie musiał się Ciebie wstydzić.

      A na serio - syn zachował się paskudnie. I nie dlatego, że Was nie zapytał, bo to można ostatecznie uznać za gapiostwo, ale komentarz po tym, jak mu zwróciłaś uwagę, był bardzo nieładny. Miał okazję się zreflektować, a zamiast tego Cię obraził.
      • aquella Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 14.02.16, 17:43
        najlepsza podpowiedź, też bym tak zrobiła i przypomniała mi się historia męża, który był tak zapalonym majsterkowiczem, że nawet sztućców kuchennych do tego używał- do czasu, kiedy żona do talerza z obiadem zamiast noża i widelca dała mu kombinerki i śrubokręt
    • panizalewska Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 08.02.16, 20:00
      Próbuję ogarnąć ten sam okres w swoim życiu, a było to stosunkowo niedawno ;)
      Studia dzienne. Miałam stypendium, małe bo małe, wszystko szło na potrzebne materiały plastyczne. W wakacje pracowałam, przez następny rok ciągnęłam studia dzienne i pracę w weekendy i nocami (u siebie w pokoju, później się wyprowadziłam na rok i utrzymywałam się sama).

      Od zawsze miałyśmy z siostrą obowiązki domowe, z czego studia i praca nas nie zwalniały. Obowiązki na rzecz ogółu. Drobne zakupy (z kartą mamy, ale trzeba było pomyśleć, zorganizować i dymać z siatą do domu, od przystanku daleko ;) pranie WSZYSTKICH rzeczy, czy to pościel, czy ręczniki, czy ubrania wszystkich domowników + wieszanie i rozkładanie ludziom po pokojach, normalka. Gotowanie, naczynia do zmywarki, nakrywanie do stołu. Już nie mówiąc co się działo przed świętami, urodzinami, imprezami, które moja mama uwielbiała wyprawiać w karnawale.

      I normalne szorowanie kibli i reszty łazienek. No po prostu WSZYSTKO robiłyśmy. Nie wiem dlaczego tego samego nie wymagać od synów? Żeby potem synu nie wyrósł jak mój ojciec, który sam z siebie i po sobie kibla nie umyje, wspólnej łazienki, paproszka nie podniesie, zostawi bajzel po jedzeniu i piciu przy telewizorze. Nie polecam, życie z takim człowiekiem to koszmar, wszystko jedno, czy to facet, czy to ojciec. Z ojcem gorzej, bo od faceta można uciec :P

      Ucz syna tego, że jest takim samym WSPÓŁlokatorem, jak reszta domowników. To nie licealista, który w wakacje zarabia na swojego srajpoda, tylko dorosły facet.
    • nevada_r Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 08.02.16, 20:43
      Czepiasz się. To całkiem normalne, że syn zamówił sobie jedzenie i zjadł je z dziewczyną [mogłaś mu jedynie wypomnieć, żeby następnym razem zapytał wszystkich, bo może ktoś by się chciał do zamówienia dorzucić]. Nie marudź.

      No i popatrz - z jednej strony masz problem z tym, że syn się nie dokłada do rachunków i nie chce mu się pracować w domu. A z drugiej sama piszesz:

      "syn mógłby prowadzić samodzielne gospodarstwo, ale trudno o to w jednej kuchni. Powiedzieliśmy mu, że dopóki studiuje (zaocznie, jeszcze 1,5 roku) będziemy go utrzymywać, sam kupuje sobie jedynie ubrania. Jeśli zaś chodzi o wynajęcie mieszkania, to jego zarobki nie są aż tak duże."

      No to CZEGO TY CHCESZ? Jedno z drugim się wyklucza - albo rybki, albo akwarium. Skoro zdecydowałaś się syna utrzymywać [i zapewne wcześniej go wychowywałaś tak, że teraz nie czuje się obowiązany pomagać ci w domu], to pozostaje ci zacisnąć zęby i pogodzić się z sytuacją. Bo wątpię, że tak nagle uda ci się "wychować" dorosłego, pracującego już chłopa.
    • beow1211 Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 08.02.16, 21:31
      Dzięki za odpowiedzi. Każdy z Was ma jakąś tam rację. Postaram się być mniej staroświecka. Przydałoby się jeszcze trochę wsparcia męża, który wyręcza go z większości prac. No, ale cóż, każdy odpowiada za siebie.
      • beow1211 Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 08.02.16, 21:37
        Za każdym razem, kiedy zwrócę o coś synowi uwagę, ten zaczyna być bardzo miły dla męża, a mąż wtedy wdaje się z nim w takie miłe rozmowy. Ja zostaję sama na placu boju i chyba podświadomie unikam takich sytuacji.
        • heniek.8 Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 08.02.16, 21:53
          jeszcze półtora roku, wytrzymasz nawet jak nie masz ochoty na konfrontację.
          wtedy - jesienią 2017 chciałbym wynająć u ciebie pokój (bez wyżywienia i prania) - ile to będzie kosztowało?
          • alsk9 Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 08.02.16, 22:32
            no tak, ale jeśli chce, by syn za te 1,5 roku się poczuwał do "pójścia na swoje" to już powinna drążyć skałę zapowiedzią tego ;) a nie unikami by mężowskiej nielojalności nie doznawać.
            • heniek.8 Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 09.02.16, 07:48
              to jeszcze młody chłopiec, moim zdaniem za wcześnie żeby mama ujawniła przed nim całą tę rozczarowującą prawdę, że talerze same się nie zmywają, że skarpetki nie maszerują z dywanu do pralki, że ten warczący smok to tylko zwykły odkurzacz
              • panizalewska Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 09.02.16, 08:59
                Heniek like it! :D
      • alsk9 Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 08.02.16, 22:40
        Ja nie widzę jakiegoś problemu w tym, że młodzi sobie zamówili pizzę. Miło by było gdyby zapytali "zamawiamy, czy wam też zamówić?" , ale nie dziwię się, że młodzian chciał zjeść sam z dziewczyną a nie z całą rodziną. Nie zapytał - więc widać wspólnota z wami jego też męczy.

        Natomiast także nie widzę powodu do tego, żeby się np spinać do gotowania obiadów by zawsze na niego czekały, lub sprzątania po nim. To, że zaoferowałaś się utrzymywać go do końca studiów wcale nie znaczy, że zobowiązałaś się po nim sprzątać, myć gary, robić zakupy, gotować i obsługiwać. Nawet jak mąż go wyręcza- to męża obciąza, więc ty go nadal wyręczać nie musisz.
        Czy to aby nie tak, że dyrygowaniem tym młodzianem walczycie ze sobą o władzę ty z mężem?
        • miedzymorze Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 08.02.16, 22:52
          Otóż to:-)
          Odpuścić sobie obsługę panów, powiedz jasno i wprost że nie zrobisz tego czy tamtego bo jesteś zmęczona. Oocznij, idź na spacer, poczyttaj książkę. Zrob to co zawsze odkladas na poxniej. Nie krzataj sie;-) Skoro zostało tylko 1,5 roku to nie wojowalabym o dokładnie kasy, o ile oczywiście nie posypia się finanse...
          Pozdr,
          Mi
          • zuzi.1 Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 08.02.16, 23:40
            O dokladanie kasy może nie,ale o wypelnianie w zamian domowych obowiazkow jak najbardziej tak. Autorko,jesli syn nic w domu prawie nie musial robic, to wiesz, ze jego zona Ci za to kiedys 'podziekuje' ??
    • vilez Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 08.02.16, 22:43
      Autorka mąci, ianie ufam komuś, kto nie potrafi napisać wprost, że chodzi i coś bardziej zasadniczego (samodzielność ekonomiczna syna) i zgania na jakieś tam zamówione jedzenie. W takiej sytuacji jestem po stronie syna, bo nie jest tak, że ktoś mąci w jednym, a nie mąci w drugim.

      Do Autorki- nie potrafisz mówić wprost, nie potrafisz być szczera, to masz.

      Ps. Mój syn lat 23 sam się utrzymuje, mieszka u siebie, i .. wielokroć zamawiał jedzenie do siebie i swoich gości, gdy jeszcze mieszkał u nas. Do głowy by mi nie przyszło robić z tego powodu afery. Bo nie było podtekstów?
      Odrzuca mnie od takich osób.
      • vilez Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 08.02.16, 22:45
        Korekta:
        Autorka mąci, a nie ufam komuś, kto nie potrafi pisać wprost...
        • verdana Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 08.02.16, 23:11
          Też mi się tak wydaje. Bo dla mnie to kompletnie normalne, ze syn zamawia/kupuje jedzenie dla swojego gościa, a nie robi rodzinnego przyjęcia. I to, czy zarabia, nie zarabia, studiuje, pracuje , cokolwiek nie ma nic do rzeczy. Syn, jak zaprosi kolegów i kupi dla nich ciastka i colę - to może ,czy raczej nie powinien, bo ma kupiś dla wszystkich? Zamówienie pizzy jest jeszcze bardziej skomplikowane, bo jak dla wszystkich - to oznacza wspólny posiłek, a nie o to chyba chodzi. Też podejrzewam, ze chodzi o kompletnie co innego - czyli o to, ze syn dostał komunikat, ze będziecie go utrzymywać, ale ma za to zachowywać się, jakby miał siedem lat.
        • beow1211 Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 09.02.16, 00:20
          Droga Vilez, jeśli odrzuca Cię od takich osób, a czujesz ogromną chęć udzielania rad, to realizuj się na innych wątkach. Co to znaczy robić aferę? Powiedzieć komuś, że ci przykro? Mi było przykro, innym nie i ok. Ciebie odrzuca od pewnych osób, mnie niektórzy denerwują, ale nie komentuję ich zachowania, jeśli bezpośrednio mnie nie dotyczą. Po co mi to? Świata przez to nie zmienię. Czyżbyś chciała się dowartościować? W takim razie jeszcze Ci pogratuluję świetnie wychowanego syna i dystansu do sytuacji z nim związanych. Ja niestety nie jestem tak cudowną matką. Jedynie na swój użytek i pocieszenie wymyśliłam teorię, że jak schrzanisz budowę domu, to nigdy idealny nie będzie, ale może da się go jakoś podeprzeć i będzie można w nim mieszkać. Może tak samo jest z wychowaniem dzieci, bo w wieku mojego syna trudno już mówić o procesie wychowawczym.
          No cóż, cieszę się jednak, że tutaj napisałam, bo wiele osób naprawdę chciało mi pomóc zrozumieć, jakie błędy popełniam.
          • vilez Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 09.02.16, 09:27
            Pozwolisz,że się będę udziela w tych wątkach, w których będę chciała? Tak, powtórzę: odrzuca mnie od osób, które nie potrafią mówić wprost i projektują problemy na tereny, na których ich nie ma. A Ty tak robisz. Swojemu dziecku i zapewne innym domownikom także to robisz.
            Dalej- nie chcesz czytać czyichś niewygodnych opinii- nie zakładaj wątków. Ale tą swoją odpowiedzią pokazałaś, gdzie leży problem- w Tobie, nie- w synu. Nie dość że mu trujesz opłotkami, to jeszcze pewnie nie potrafisz rozmawiać o problemach? Zatruwasz mu życie takimi podjazdami, co? Dlaczego nie powiesz mu wprost, co Cię boli, a trujesz opłotkami?

            Jeszcze możesz przestać chrzanić funkcjonowanie Twojego domu- używając Twojej metafory. Napisałam Ci, jakie "błędy" popełniasz.
            I jeszcze coś. To jest normalne, że rodzice dają młodemu człowiekowi bardziej, niż młody człowiek da rodzicom. Tu nie ma symetrii. Ty dajesz teraz, bo jesteś życiowo urządzona, bo masz zasoby, których Twój syn nie ma.On da potem, gdy Ty przestaniesz być życiowo urządzona lub wydolna.
            Boli Cię, że mu dajesz? To mu przestań dawać, albo pomyśl wreszcie uczciwie- z której strony Cię boli i dlaczego.
            • nammkha Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 09.02.16, 10:11
              Vilez znów Cię ostatnio ponosi w kilku wątkach... Twój komentarz o tym, że odrzuca Cię od takich osób był po prostu chamski. Proszę nie nakręcaj się tak bo na jakiś czas się uspokoiłaś na forum i nawet dobrze się czytało Twoje stonowane wypowiedzi.
              • vilez Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 09.02.16, 12:21
                To, że czyjeś podejście Ci nie odpowiada, nie oznacza, że ten ktoś jest chamski. Natomiast sama jesteś chamska, co właśnie udowodniłaś.
                • ladyjane Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 13.02.16, 19:03
                  Kochana, tabletki! TABLETKI! Zapomniałaś wziąć. No rusz dooopę... bo sie czytać nie da.

                  Jak można nie poczęstować MATKI! WŁASNEJ MATKI! W ogóle o tym nie pomyśleć i nie spytać czy też chcą można zapomnieć zagapić się, ale już po zwróceniu uwagi przez nią opier..ć ją po chamsku? Mnie by ta pizza w gardle stanęła...

                  Skoro tatuś dla synusia taki dobry. Niech taki pozostanie. Ja bym przestała prać jego rzeczy i zapominała o porcji obiadu dla niego. Jak tatuś chce to się z nim podzieli!
            • attiya Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 14.02.16, 15:48
              pms cię dopadł - zresztą nie tylko w tym wątku :> a może masz około lat?
              a do autorki - nie bierz sobie do serca tego bełkotu, bo szkoda nerwów
              syn postąpił jak postąpił....następnym razem ty zamów sobie coś z mężem i koniecznie zrób to przy synu i jego dziewczynie i jak będzie coś tam marudził, to wspomnij coś o nowoczesności :P
              i skoro jest na tyle dorosły, że sam tylko DLA SIEBIE I SWOJEJ DZIEWCZYNY zamawiam coś, to niech i sam z siebie zacznie coś więcej przy sobie robić. A pan mąż, z którym to tak syn czasem miło rozmawia, niech też miło i z uśmiechem na ustach zrobi pranie za niego, posprząta, umyje ubikację, umywalkę po tym jak syn się golił, niech mu zmieni pościel, niech mu coś ugotuje i koniecznie go niech przy okazji nakarmi :P myślę, że mu się owe miłe rozmawianie szybko zmieni :>
              • beow1211 Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 14.02.16, 18:28
                Dzięki. Syn chyba trochę przemyślał. Już nieraz tak było, że burzył się, a potem przemyślał. Dzisiaj zostaliśmy poczęstowani przygotowanym przez niego i dziewczynę ciastem, bo ja pierwszy raz od bardzo dawna nic nie upiekłam.
                Nie oceniam zwyczajów w innych domach, ale w naszym nie było tak, że ktoś robił coś tylko dla siebie i swoich gości. Jak dzieci się wyprowadzą, a nie mam nic przeciwko temu, to nie oczekuję, że będą wołać mamusię i tatusia na każde przyjęcie. Na razie jednak mieszkają u nas.
                Nie było problemu z podziałem obowiązków, kiedy młodzi się uczyli i mieszkali z nami w domu. Na zmianę sprzątali, gotowali w niedzielę obiady, wieszali pranie itp. Tak więc prowadzenie domu nie jest im obce. Potem syn na trzy lata wyprowadził się i studiował w innym mieście. Teraz córka nie mieszka z nami, bo uczy się w renomowanym liceum w innym mieście i przygotowuje do międzynarodowej matury. Wspominam o tym tylko dlatego, że nauka pochłania jej sporo czasu, gdyż np. matematykę zdaje na najwyższym poziomie, a podobno jest ona (nie jest to opinia córki, ale osób postronnych) znacznie trudniejsza od polskiego rozszerzenia. Nam, tak jak chyba większości rodziców na naszym miejscu, zależy, aby dostała się na wymarzoną uczelnię. Do domu wraca raz w tygodniu i mimo to pomaga w sprzątaniu, ale nie są to jakieś wielkie prace. Syn też np. myje podłogi, czy odkurza, zależy. Jednak na co dzień praktycznie wszystko robimy sami z mężem. Przyznam szczerze, że czasami mi to przeszkadza, bo syn ma dosyć dużą łatwość w odmawianiu, kiedy go o coś wśród tygodnia poproszę, bo ma natychmiast coś do zrobienia. Ja natomiast mam problemy z asertywnością, chociaż cały czas nad tym pracuję.
                • zuzi.1 Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 15.02.16, 20:24
                  Pracuj nad asertywnoscia beow i ciśnij syna z obowiązkami dopóki u Was mieszka, nie daj się zbyc wymówkami. Zalaczam dialog do wykorzystania:) : Zrób synu to i to pilnie potrzebuje- e mamo musze teraz zrobić to i tamto- ile czasu ci to zajmie? Nie wiem. - Słuchaj, mnie nie interesują twoje wymówki, w ciagu najbliższej godz. ma być zrobione to i to. Jesli nie zostanie to zrobione od jutra wprowadzam PELNA odplatnosc za twój pobyć w tym domu, koszty takie jak w hotelu...:-) z takim panem trzeba porozumiewac się krótkimi zdaniami, pewnym siebie głosem i wprowadzac dotkliwe konsekwencje za olewactwo. Plus uczyć, ze DLA MAMY ma zrobić sam z siebie to i tamto, ma być domyślny i dla ojca tez. Gdy tego się nauczy wobec zony tez będzie się poczuwal i wobec dzieci również. Najgorsza krzywda dla młodego człowieka to właśnie brak wymagań...to znieksztalca niesamowicie.
                  • nevada_r Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 16.02.16, 09:54
                    > Zrób synu to i to pilnie potrzebuje- e mamo musze teraz zrobić to i tamto- ile czasu ci to zajmie? Nie >wiem. - Słuchaj, mnie nie interesują twoje wymówki, w ciagu najbliższej godz. ma być zrobione to i >to

                    Aha. Co to, wojsko czy rodzina?Co za głupoty piszesz... Już pomijając idiotyczny szantaż [brawo za pomysł! w domu też się szantażujecie z mężem?], to chłopak jest dorosły i zarabia, nie da się go zastraszyć jak trzynastolatka. Jak się matka zmieni bez sensu w cerbera i generała, to chłopak się zwinie, wyprowadzi [choćby do dziewczyny albo na stancję z kolegami], ograniczy kontakty i tyle z tego przyjdzie.

                    Pomyśl, zanim coś napiszesz.

                    Skoro wychowanie tego chłopaka było zaniedbywane przez tyle lat, to nie zmienisz tego z dnia na dzień idiotycznym szantażem. Z dorosłym trzeba gadać jak z dorosłym a nie jak z głupim gó...arzem.
                    • zuzi.1 Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 16.02.16, 11:26
                      Ale ten dorosly to faktycznie glupi gowniarz i tak się właśnie zachowuje. Wiec ten dialog to tylko dostosowanie się do jego postawy. Skoro matka pisze, ze jest świetny w unikaniu obowiazkow w tygodniu, bo zawsze ma cos innego w tym czasie do zrobienia i w konsekwencji ona musi robic sama lub z mężem, bo od niego sie pomocy nie doczeka stad moja sugestia, żeby synowi prosto w oczy powiedziec, albo pomagasz, albo placisz za swój pobyt w tym domu, a jak ci nie pasuje ani to ani to, to droga wlna i możesz się wyprowadzić natychmiast. Trudne i nieprzyjemne ale skueczne.
                      • nevada_r Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 16.02.16, 11:43
                        >Ale ten dorosly to faktycznie glupi gowniarz i tak się właśnie zachowuje.

                        Bo tak został wychowany. Wychodzą lata zaniedbań wychowawczych. Proponujesz, żeby jeden głupi sposób wychowania zastąpić drugim - jeszcze bardziej idiotycznym. Chodzi mi o ten szantaż - tak się NIE postępuje z dorosłym dzieckiem, bo dziecko się wkurza [słusznie] i się wyprowadza. I nie odpowiedziałaś na pytanie - też tak męża szantażujesz, żeby coś zrobił? To, o czym piszesz, to NIE asertywność, proponuję się dokształcić.
                        • zuzi.1 Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 16.02.16, 11:56
                          Mój mąż byl 'wychowany' identycznie, jego tatuś z tych panów co to gotowaniem obiadu się nie skalaja, bo od tego zona jest...a u mnie w domu tata gotujacy więcej i lepiej niz mama.Wiec zderzenie odmiennych schematów rodzinnych ogromne :) i podobne zachowania męża przerabialam, olewactwo, robienie na złość, nie poczuwanie się do obowiazkow żadnych, itd. Kilka lat zajęlo mi uświadomienie mu, ze jego podejscie do tych spraw jest bledne i ze ma takie same obowiazki jak i ja. Bylo ciężko, bo zachowywał się podobnie jak ten dwudziestoparoletni dzieciak w tym wątku. Ale w końcu zajarzyl, ze nie ma innego wyjścia niż zaangażowanie się, bo nikt za niego jego obowiązków wypelnial nie będzie. A ja z tych co slow na wiatr nie rzucam.
                        • zuzi.1 Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 16.02.16, 12:21
                          Proponuje uświadomienie temu synowi jakie ma opcje do wyboru, jesli chce do konca studiow mieszkać w domu rodzinnym. I poprosilabym go o okreslenie się, ktora z opcji wybiera. Opisalabym również jakie konsekwencje poniesie ( wyprowadzka na swoje) jesli oleje ustalenia.
      • basiastel Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 09.02.16, 10:26
        Wiesz Vilez, moja córka też wielokrotnie zamawiała jedzenie dla siebie i swoich gości, ale gdy jestem w domu, to zawsze pyta na co mam ochotę i zawsze najpierw mnie częstuje. Resztę bierze do swojego pokoju i zjada z koleżankami i dla mnie to jest normą.
        • vilez Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 09.02.16, 13:04
          Basia, ale są różne modele. A każdy zapewne jakoś ... niedobry, gdyby się temu przyjrzał purysta Sv. Bo poczęstowanie i jedzenie osobno będzie również niekulturalne dla purysty, co nieczęstowanie.

          Tutaj się tworzą chwilowe wspólnoty. Na jednym terytorium funkcjonują zmienne wspólnoty. Zwłaszcza u ludzi dorosłych. To jest normalne. Robienie problemu z tego, że ktoś chwilowo tworzy wspólnotę większą z kimś innym, niż ze mną, jest objawem większych problemów. I tutaj przecież nie chodzi o to, że syn z partnerką zjedli osobno. Problem leży dużo głębiej, co już tu napisano.
          • 71tosia Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 10.02.16, 23:03
            jak robie obiad to jednak pytam czy ktos z domownikow tez ma ochote (choc nie czesto jadamy razem), nawet jak w pracy zamawiam pizze to pytam czy ktos mialby jeszcze ochote. Normalne zasady dobrego wychowania. Zachowanie syna i jego panny jest po prostu grubianskie.
            • vilez Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 11.02.16, 07:50
              Widzę różnicę między obiadek a tego typu przekąską.
              Ponadto tutaj nie ma zachodzi symetria. Inaczej jest z posił?iem organizowanym przez rodzica, a inaczej- w grupie rówieśniczej przez dziecko -nawet dorosłe.
              • verdana Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 11.02.16, 13:48
                Podejrzewam, ze większość tych, którzy widza w tym grubiaństwo, chamstwo itd nie mają jeszcze dorosłych dzieci. Mieszkanie wspólnie z dorosłym dzieckiem nie jest tym samym, co mieszkanie wspólnie z mężem czy dzieckiem. Dorosłe dziecko mieszka z rodzicami, ale nie tworzy z nimi już takiej symbiotycznej "jednej" rodziny jak wcześniej. Obie strony troszczą sie o mieszkanie czy psa, ale nie muszą już uzgadniać ze sobą swoich planów, nie muszą razem jeść, mogą mieć własnych, prywatnych gości, którym dają własny, prywatny poczęstunek, oglądają filmy bez udziału reszty rodziny itd. I tylko tak w większości wypadków da się bez problemów i awantur mieszkać razem - bo dorośli ludzie - i rodzice i dzieci - muszą mieć spory margines swobody. Mnie też zdarza sie zapraszać gości, a syna, mieszkańca drugiego pokoju, już nie. Bo to nie jego goście. Poza tym nikt nie zwrócił uwagi na pewien drobiazg - pieniądze. Młodzi ludzie często składają sie na pizzę, ale nie bardzo mogą za każdym razem fundować pizzy całej rodzinie. Poczęstunek dla własnego gościa nie oznacza poczęstunku dla gości niezaproszonych - czyli rodziców.
                • miedzymorze Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 11.02.16, 14:00
                  Jak najbardziej popieram niezależność, tylko niech ona będzie, hm, wielowymiarowa. Tzn jeśli dorosłe dziecko samo szykuje sobie jedzenie, zmywa i sprzata po sobie, robi sobie pranie, dba o swoje pomieszczenie i dorzuca jakiś kwant kasy na rachunki i wspólne zakupy - to jak najbardziej ok. Jeśli natomiast ze strony dziecka mamy oczekiwanie że wszystkimi tymi nudnymi rzeczami zajmą się rodzice, a ono sobie za swoje będzie spełniać tylko swoje zachcianki to już tak bardzo ok nie jest. Ale tutaj wg mnie jest potrzebne odpępowienie się rodziców (zwłaszcza matek) od dorosłego potomstwa, którego NIE trzeba już oporządzać ;D
                  pozdr,
                  mi
                • vilez Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 11.02.16, 16:15
                  Tak,masz rację. Nasi rozmówcy nie czują różnicy między jednorodną rodziną nuklearną (rodzice+ dziecko małoletnie), a różnicującą się wewnętrznie wspólnotą w sytuacji, gdy młody człowiek tworzy już inne wspólnoty a jednocześnie nie tworzy jeszcze swojej rodziny nuklearnej. A jeśli nawet ów młody człowiek w jakimś zakresie się usamodzielnia, to i tak jego położenie finansowe jest gorsze/cięższe, niż rodzica (w większości przypadków). Dlatego ja np. nadal funduję co nieco mojemu samodzielnemu już synowi i nie oczekuję zwrotności. Moi rodzice też ode mnie nie oczekiwali, gdy ja byłam na dorobku.
                  Taka symetria to mit. Trzeba umieć balansować. Potrzebna jest elastyczność.
                • ladyjane Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 13.02.16, 19:09
                  Dorosłe dziecko mieszka z rodzicami, ale nie tworzy z nimi już takiej symbiotycznej "jednej" rodziny jak wcześniej. Obie strony troszczą sie o mieszkanie czy psa, ale nie muszą już uzgadniać ze sobą swoich planów, nie muszą razem jeść, mogą mieć własnych, prywatnych gości, którym dają własny, prywatny poczęstunek, oglądają filmy bez udziału reszty rodziny itd.

                  Mylisz się, wypadało by zapytać. Podejrzewam, że matka pierze jednak jego gacie, sprząta podłogę po której chodzi i kibel w który sra. Gotuje także jedzenie. Gdy to robi, robi dla wszystkich. Dlatego zapytanie o to czy mama może by miała ochotę się poczęstować i pojście na górę, byłoby rozsądne. To co zrobił syn, było chamskie.
                  Oni nie wynajmują wspólnie domu. To jest dom rodziców, na utrzymanie którego pasożyt nie łoży i choćby za to że go nie wykopali gdy miał 18 lat, powinien być wdzięczny.
                  • verdana Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 14.02.16, 10:50
                    Mieszkam z dorosłym synem. Naprawdę, dorosły syn jest dorosły, co oznacza, że to on myje podłogę i myje kibel do którego sram ja. I w związku z tym ma prawo przyjmować gości w swoim pokoju, bez zapraszania mamusi i nawet kupić im ciastka. A ja, o dziwo, zapraszam gości i - uwaga! - nie zapraszam syna. To nie jego goście - jak daję im poczęstunek, to syn na szansę się załapać tylko wtedy, gdy coś zostanie na kolejny dzień. Na tym polega mieszkanie ze sobą dorosłych ludzi - nie przeszkadzamy sobie wzajemnie i nie nalegamy, aby życie towarzyskie dorosłego syna było życiem towarzyskim mamusi. I odwrotnie.
                    • berdebul Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 14.02.16, 12:04
                      Ale jak już idzie po te ciastka do sklepu, to może a nawet powinien zapytać czy czegoś przy okazji nie kupić. Nie mieszkam z rodzicami, ale na tyle blisko że kiedy robię zakupy to pytam czy coś potrzeba i podrzucam.
                      • verdana Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 14.02.16, 12:54
                        Wiesz, on nie zawsze melduje, do jakich sklepów i po co po drodze wchodzi. Jak czegoś potrzebuję, to zwyczajnie mówię "synu, kup to i to" i tyle. Nie bardzo rozumiem to "przy okazji", bo ja po prostu nie mam pojęcia, do jakich sklepów zamierza udać sie wychodząc z domu. Pewnie, że każdy z nas jak idzie do pobliskiego sklepu, to pyta, czy czegoś jeszcze nie potrzeba - ale zakupy robi się często bez uzgodnienia, po drodze.
                        • alsk9 Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 14.02.16, 18:20
                          Jest różnica między sytuacją - syn idzie sobie po drodze, kupuje w sklepie co potrzebuje i za jakiś czas dotrze do domu, - raczej normalne, że nie dzwoni do mamusi specjalnie z tej drogi by pytać czy czegoś jej nie kupić do domu. Chyba, że z mamusią ma układ że oboje są odpowiedzialni za zaopatrzenie domu. Ale jak już siedzi w domu, i idzie specjalnie do sklepu po coś dla siebie i zaraz wraca, to kulturalnie jest zapytać czy czegoś reszta nie potrzebuje. I wtedy reszta kulturalnie mówi że nie, albo że sami pojadą później na duże zakupy, albo że cukier się skończył kup kilo, a niekulturalnie jest gdy ta reszta korzystając z okazji wyciąga listę z trzydziestoma pozycjami które trzeba im kupić.
                          Syn nie prowadzi zupełnie oddzielnego życia, bo się stołuje u rodziców, więc nie musi pizzy fundować, ani nie musi jeść razem z rodzicami. Ale może wykazać inicjatywę, że zapyta resztę rodziny czy też coś dla siebie chcą zamówić przy okazji - dostawa przyjeżdża, każdy płaci za swoje i każdy pizzę konsumuje u siebie z kim ma ochotę, żaden problem dla rodziny gdzie jest poprawna komunikacja i członkowie są spójnie wychowani działaniem a nie pretensjami.

                          Na marginesie to znam nawet takie małżeństwo, gdzie mąż idzie na zakupy i kupuje tylko to co sam potrzebuje, nie wpadnie nawet na to że ma żoną i kilkuletnie dziecko i może oni w domu czegoś potrzebują, że fajnie by było zadzwonić do żony, zapytać, pomyśleć że inni też miewają potrzeby. Wychowany był, że za dom i wyżywienie odpowiada kobieta i żona ma z nim orkę na ugorze.
                          • nevada_r Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 14.02.16, 20:29
                            >Ale jak już siedzi w domu, i idzie specjalnie do sklepu po coś dla siebie i zaraz wraca, to kulturalnie jest >zapytać czy czegoś reszta nie potrzebuje

                            Owszem, to miłe, ale nie jest wymagane. Równie dobrze to matka może zapytać: "synu, jak będziesz może w pobliżu sklepu, to kup mi X, bo wychodzi". Już przesadzacie strasznie i rzeczywiście jak pisze Verdana - chyba nie macie dorosłych dzieci, bo traktujecie tego syna jak dzieciaka. A to dorosły człowiek. A przykłąd z małżeństwem nieudany, bo stosunki pomiędzy małżonkami a pomiędzy rodzicami a dorosłym dzieckiem to zupełnie co innego.
                            • alsk9 Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 14.02.16, 22:53
                              przykład do czapy, bo w ten sposób matka by musiała powiedzieć wszystkim członkom rodziny że "jakby kiedy wychodzili do sklepu" to żeby kupili cukier który jest na wykończeniu. jak ma piątkę dzieci to każdemu osobno musi powiedzieć żeby cię zadowolić?
                              Ja nie odnoszę wymogów co do zachowania o którym piszę do dzieci, ale do dorosłych bo syn już dorosły jest a nie niepełnoletni. Albo się z kimś tworzy rodzinę albo nie. Współmieszkacz i członek rodziny który idzie z domu specjalnie do sklepu by sobie coś kupić i nawet się nie zająknie, że wychodzi do tego sklepu, żeby przypadkiem nie musieć kupić czegoś dla tej rodziny która go żywi - to zwykły burak jest i tyle.
                              • alsk9 Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 14.02.16, 23:14
                                i to nawet nie chodzi o samo współmieszkanie, ale bardziej o współjadanie i inne współ które syn jednak praktykuje. Bo można razem mieszkać w jednym domu a mieć oddzielne półki w lodówce i samemu się obsługiwać, opierać, itd nie wtrącając do innych współspaczy. jednak jeśli się korzysta z obsługi rodziców czy obiadków innego współlokatora to się należy wysilić i dać też w zamian coś od siebie. Tego wymaga właśnie dorosłość.
                              • nevada_r Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 15.02.16, 10:44
                                >przykład do czapy, bo w ten sposób matka by musiała powiedzieć wszystkim członkom rodziny że >"jakby kiedy wychodzili do sklepu" to żeby kupili cukier który jest na wykończeniu. jak ma piątkę dzieci >to każdemu osobno musi powiedzieć żeby cię zadowolić?

                                Tak. Mówi do wszystkich albo do tego, o którym wie, że zaraz wychodzi. Albo sama się zbiera i leci po ten cukier. I nie rób z tego już takiej rozdmuchanej sytuacji, bo mogę ci podać odwrotny przykład, w którym ta piątka dzieci dwa razy dziennie się pyta matki, czy czegoś nie kupić. Ta matka by oszalała. :P Wszystko trzeba brać na zdrowy rozsądek.

                                >Albo się z kimś tworzy rodzinę albo nie.

                                No więc właśnie dorosły syn już nie jest tak wczepiony w tę rodzinę, zaczyna powoli tworzyć swoją, z dziewczyną. Te pretensje byłyby bardziej uzasadnione skierowane do męża autorki. I tak, ja rozumiem, że ciebie wkurza, że dorosły facet wykorzystuje rodziców, pasożytuje itp. [zgadzam się, że powinien dawać więcej od siebie] - ale zauważ, że sami do tego doprowadzili, a ojcu to nawet pasuje. Wątpię, że uda im się cokolwiek teraz zmienić.
                    • 71tosia Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 16.02.16, 22:15
                      mieszkam z dorosla corka, jednak gdy zamawia pizze to pyta czy rodzice nie mieliby ochoty. Jak ja zamawiam to tez pytam czy ktos jeszcze zje. Jezlie do corki ktos przychodzi to mowia na dzien dobry, jak przychodza nasi znajomi to corka przychodzi sie przywitac. To normalne zasady dobrego wychowania - nie przeszkadzamy sobie jednak nie jestesmy dla sibie obcymi ludzmi.
    • lati7 Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 09.02.16, 08:42
      beow1211 napisała:
      Jedna wczoraj pojawiło się małe nieporozumienie. Młodzi zamówili so
      > bie jakieś jedzenie (oboje pracują, dosyć dobrze zarabiają). W domu byłam ja, m
      > ąż i córka. Nikomu nie zaproponowali, że się podzielą. Było nam przykro

      Czepiasz się i przesiadasz, mam w domu dwoje dorosłych , studiujących dzieci z "sympatiami" :)
      Do głowy by mi nie przyszło , żeby schrzanić im wieczór z kolacją zamówioną przez nich pizzą ! A niech sobie razem siedzą i jedzą ! Na zdrowie. Jedno dziecko drugiemu , także nie zagląda do talerza. Nie ma żadnych kwasów i dąsów.
      Trzeba było zamówić jedzenie także dla męża, siebie i córki (przypuszczam, że bardziej chodzi ci o córkę , która nie dostała nic na talerzyk od brata :) )
      Rób tak dalej, to nie będą wcale z wami siedzieć.
      A jeśli dać nauczkę , zrób obiad i nie częstuj , zjedz z mężem i córką.
    • nammkha Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 09.02.16, 10:18
      Ja tam uważam, że sytuacja jest niejednoznaczna i tak jak ktoś pisał. Jeśli zrobiło Ci się przykro to dobrze, że o tym powiedziałaś synowi na głos. Jego komentarza nie będę oceniać, bo równie dobrze można powiedzieć, że rzeczywiście problemu nie ma i Twoje podejście jest trochę staroświeckie - w jego oczach oczywiście. Ale Ty nie musisz się przejmować tym co twierdzi Twój syn i nadal wychodzić z założenia, że jak się coś zamawia do domu to pyta się innych czy mają ochotę. Przecież nie jesteście jedną osobą, dlaczego mielibyście mieć takie samo podejście do sprawy? Inna sprawa jest dość ważna, a mianowicie Twoja relacja z mężem i odczucia o których pisałaś. Tutaj bym się skupiła na tym aby porozmawiać z mężem i wyjaśnić sytuację. Nie powinno być tak, że Ty unikasz zwracania swojemu synowi na coś uwagi, bo mąż zaraz robi się dla niego milusi...
    • wies-baden Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 09.02.16, 13:44
      Zobowiązania na wyrost; >pracujący syn na naszym utrzymaniu, gdyż studiuje zaocznie<. Rozumiem twoją wypowiedź tak, że chcieliście synowi ułatwić życie, bardzo wam zależało na tym, aby studiował, chciałabyś mieć w przyszłości i wdzięczność i dobre relacje z nim i jego dziewczyną, chciałabyś aby doceniał....i w ten deseń. Niestety, nie ma pożądanej informacji zwrotnej, bo syn bierze, ale dawać nie ma ochoty i jeśli nie nastąpi radykalna zmiana, to nie możesz liczyć, że otrzymasz to na czym ci zależy, ani dziś ani jutro. Myślę, że należałoby zrewidować układ - studia zaoczne w trybie weekendowym to żaden wyczyn dla młodego człowieka bez zobowiązań - postawić granice i zacząć wymagać.
      • zuzi.1 Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 09.02.16, 14:32
        Ja tam uwazam, ze na uczenie syna kultury nigdy nie jest za późno.Wiec na miejscu autorki powiedziałabym wprost jakich zachowań od niego jako od dorosłego faceta oczekuje czyli, ze w takiej sytuacji jak opisywana zapyta kulturalnie innych domowników, czy chcieliby cos sobie zamówić, skoro on z dziewczyna cos zamawiają. I ze nie oznacza to obowiazku wspolnego jedzenia wszystkich domownikow.I powiedziałabym synowi, ze takich zachowań w przyszlosci od niego OCZEKUJE, nie tylko w tym domu. W zyciu należy umieć zachowywać się kulturalnie. I jeszcze jedno, syn wychowywany w ten sposób, ze tylko dostaje od rodziców a sam w zamian do niczego nie jest zobowiązany i się nie poczuwa będzie doroslym facetem egoista, to jest zla droga.Nalezy od niego wymagać w zamian, żeby nie byl egoista i wiedział, ze w zyciu obowiązuje wzajemność a nie zasada, ze tylko ja dostaje, ja biorę, mi się należy... Gdyby mąż stawał okoniem w takiej sytuacji i wyreczal syna czy go bronił przed obowiązkami czy odpowiedzialnoscia, to bym go uprzejmie postawila do pionu i wytlumaczyla mu, ze w ten sposób robi z dorosłego syna egoiste, który będzie się liczył jedynie ze swoimi potrzebami.
    • lena575 Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 09.02.16, 14:41
      Myślę, że przesadzacie.
      Moja córka mieszkała z nami do 25 roku życia. Przez ostatnie 2,5 roku pracowała, zarabiała niezłe pieniądze (jak na pierwszą prace to nawet superdobre), do tego miała jeszcze inną pracę i , oczywiście studiowała). W domu robiła coś okazjonalnie (umyć łązienkę, okna), jak miała czas to coś upichciała. Pieniądze w dużej mierze odkładała (upoważniła mnie do konta, więc widziałam co jej wpływa), nie dawała niczego na utrzymanie. Choć czasem mąż się burzył, ja uważałam , że jeśli odkłada pieniądze na własną przyszłość to jest ok. Gdyby mnie nie było stać lub gdybym widziała, ze pieniądze jej "przelatują", to bezwzględnie żądałabym, by oddawała część pieniędzy.
      Zachowanie z kupieniem jedzenia dla siebie jest niegrzeczne. To nie akademik. Jeśli korzysta się z lodówki i obiadków rodziców, trzeba przestrzegać zasad kulturalnego zachowania. To, że w domu u jego dziewczyny tak jest (o ile, oczywiście tak jest) nie oznacza, że tak jest ok. Jeśli u kogoś nie mówi się "dzień dobry" i np. rąk nie myje to też tak ma być u was? Rodzice dziewczyny mogą pomyśleć sobie o nim (o was) źle a wy o nich.
      • heniek.8 Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 09.02.16, 16:41
        a np. dla mnie sytuacja gdy matka zagląda na rachunek bankowy dziecka które zarabia swoje pieniądze i ma 22-25 lat i kontroluje czy pieniądze są odkładane czy "przelatują" to już gruba przesada. to gorsze niż akademik :)
        ale jeżeli na to się godziła, to wasza sprawa, i wasza norma, z tym że nie wszyscy 25-latkowie żyją w takiej symbiozie z mamusiami, akurat ten nasz bohater wątku trochę się emancypuje i może o to matka jest zazdrosna
        • alpepe Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 09.02.16, 17:12
          emancypuje? We wspólnym mieszkaniu nie zapytać, czy rodzicom też nie zamówić, bo może im ślinka pociekła na samą myśl o pizzy? I jeszcze potem zamiast przeprosin powiedzieć, że matka jest staroświecka?
          Ciekawą masz definicję, dla mnie to żadna emancypacja a brak szacunku do matki i złe wychowanie.
          • heniek.8 Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 09.02.16, 17:20
            matce ślinka cieknie a sama nie ma rąk? bezpowrotnie utracona szansa na pizzę bo synek nie pomyślał o mamusi?
            z tego co pisze mamusia, nigdy nic nie kupuje dla siebie i tatusia, jest nawet gorzej - tatuś ma lepszą relację z synkiem niż z mamusią.
            a teraz jeszcze jakaś panna się zajęła synkiem i całkiem go odbierze mamusi? takie jest tło, moim zdaniem.
            dojrzała matka nie oczekuje tego że synek w środku randki powie do panny - hej stop! zapytam mamusię czy by nie zjadła z nami pizzy
          • nevada_r Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 09.02.16, 17:36
            >We wspólnym mieszkaniu nie zapytać, czy rodzicom też nie zamówić, bo może im ślinka pociekła na >samą myśl o pizzy?

            Po pierwsze może po prostu nie pomyślał, że inni też będą chcieli [skoro nie ma w domu zwyczaju zamawiania dań do domu, to wyszło jak wyszło]. A po drugie - tak jak heniek pisał: "matce ślinka cieknie a sama nie ma rąk? bezpowrotnie utracona szansa na pizzę bo synek nie pomyślał o mamusi?" :P Jakaż niby tragedia się stała, zawsze matka sobie może domówić tę pizzę. Jedyne czego bym wymagała, to tego, żeby na przyszłość pytał innych przed zamawianiem. Zresztą ta pizza to akurat tak naprawdę żaden problem.
            • alpepe Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 09.02.16, 17:43
              Tragedia się stała, matka mu wypomniała, a knap nawet nie przeprosił. Siedzi u starych, pasożytuje na całego, matka nic nie mówi, nie żałuje, ale myślała, że dziecko dobrze wychowała.
              Tak, dla mnie tak się nie robi, skoro się prowadzi JEDNO gospodarstwo. Ok, rozumiem, chłopak nie płaci za lokal, ale matka nie opiera, matka nie karmi, chłopak zamawia dla siebie i z grzeczności nie zapyta, bo stosunki chłodne. Ale siedzieć i pasożytować i nie zapytać, a potem nie przeprosić, tylko zjechać matkę, to dla mnie tragedia.
              Nie mam jeszcze dorosłych dzieci i wychowuję je tak, by moje dzieci mi również zamówiły pizzę, lub choć zapytały, czy nie mam ochoty, uczulam je na to, więc to nie jest moje osobiste doświadczenie i rozgoryczenie.
              • nevada_r Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 09.02.16, 17:52
                No ale sorry - to nie jest tak, że zły pasożyt niecnie wykorzystuje starych schorowanych rodziców. :P Ci rodzice są dorośli, nie są słabi na umyśle ani ubezwłasnowolnieni i sami go tak w ten sposób wychowywali. Zauważ, że ojcu pasuje jego zachowanie i nawet go do tego zachęca, a autorka wątku sama nie wie, czego chce. Bo z jednej strony pozwala mu na beztroskę w sprawach finansowych czy pomocy w domu, a z drugiej - jednak chciałaby, żeby był bardziej zaangażowany. To niech się zdecyduje. ;)

                >potem nie przeprosić, tylko zjechać matkę, to dla mnie tragedia.

                E tam, tragedia. Mało to nastolatków pyskuje rodzicom? Trzeba ochrzanić i tyle, od razu "tragedia".

                Myślę, że z tą pizzą to on po prostu nie pomyślał, że wypada zapytać i tyle. Nie przesadzaj i nie doszukuj się od razu podłości.
                • alpepe Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 09.02.16, 20:44
                  Autorka wątku chciałaby, by jej miłość i poświęcenie zostało w naturalny sposób odwzajemnione, tak zwyczajnie, bez rugania. Chciałaby wiedzieć, że ma dobre i empatyczne dziecko.
                  A nie ma. I to tak po ludzku zabolało.

                  Ja też myślę, że chłopak nie pomyślał.
                  Ale miał szansę się zreflektować, powiedzieć mamie: przepraszam, jakoś tak wyszło.
                  A powiedział: nie przesadzaj, jesteś staroświecka, czyli według mnie: co ty stara babo mi tu gadasz, co ty się znasz?
                  • zuzi.1 Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 09.02.16, 20:58
                    Dokladnie tak. Tylko zazwyczaj, żeby dziecko takie bylo MUSI BYC uczone dawania i brania, a nie tylko brania...Uczenie jedynie brania, przyjmowania od rodziców to zla metoda wychowawcza. Wychowuje się w ten sposób egoiste. Dla tego faceta jeszcze nie jest za późno, ale autorka powinna okazać stanowczość i zacząć wymagać, ma na to jeszcze 1,5 roku. A męża odganiać jak namolna muchę i robic swoje. Syn się najpierw baaardzo zdziwi a potem przywyknie i zacznie traktować wymagania matki jako normę, ...albo się szybciej wyprowadzi, ale może cos mu w glowie z tej nauki zostanie.Tu ten mąż jest problemem, dzieki jego postawie syn nie szanuje matki, a tatuś robi za jego obrońcę przed czepialska mamusia. Na miejscu autorki obu panów postawilabym uprzejmie do pionu, ale najpierw zaczelabym od męża, bo to jego postawa lekcewazaca żonę przesiakl syn.
                    • alpepe Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 09.02.16, 21:11
                      No widzisz, zgodzę się, ale z drugiej strony mówi się o wychowywaniu własnym przykładem i autorka tak wychowywała.
                      Człowiek by nieba przychylił, źle, bo działa jak matka Januszka. Człowiek krytykuje, próbuje dziecko ustawić do pionu, też źle, bo toksyczna matka.
                      • zuzi.1 Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 09.02.16, 21:23
                        Bo w wychowaniu trzeba dużo miłości i troche wymagan, ale bez toksycznych zachowań.Wielu rodzicom się wydaje, ze jak nieba przychyla, to dzieciak wyrośnie na dobrego człowieka i odplaci im tym samym. A to tak zazwyczaj nie działa. W ten sposób wychowuje się sobka i egoiste. Dopiero gdy młody człowiek jest uczony wzajemnosci, wówczas jest szansa, ze wyrośnie na empatycznego człowieka. Niestety wielu rodziców popełnia ten błąd. Nie wierze w to, ze to pierwsza taka sytuacja z tym synem, takich zachowań w jego wykonaniu bylo zapewne wiele.
                        • vilez Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 11.02.16, 17:01
                          Wzajemność to może być wtedy, gdy obie strony mają równe punkty startu do tej wzajemności. A tak w przypadku rodziców i dziecka nie jest.
              • heniek.8 Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 09.02.16, 17:53
                chłopak "pasożytuje" bo na to ma pozwolenie, więc wypełnia warunki kontraktu.
                które brzmią:
                "masz tu jedzenie, mieszkanie, pranie za darmo, tylko sobie prasuj.
                aha - i jeszcze niech żadna kobieta mi ciebie nie odbierze."
                • wies-baden Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 09.02.16, 18:17
                  Wprost przeciwnie; "weź go sobie i dajcie odpocząć i pożyć". Skąd przeświadczenie, że matka marzy o tym, aby macierzyństwo przedłużyło się o następne iks lat?
                  • heniek.8 Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 09.02.16, 18:24
                    > Skąd przeświadczenie, że matka marzy o tym,
                    > aby macierzyństwo przedłużyło się o następne iks lat?

                    bo ma pretensje nie o to "pasożytnictwo" - z tym nic nie zrobi co najmniej przez półtora roku
                    pretensje są o to że ją "zdradził" z dziewczyną
                • alpepe Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 09.02.16, 20:48
                  jakaś obsesja z tą kobietą, co nie odbierze?
                  Ja tam nie widzę zazdrości o młodą flamę.
                  • zuzi.1 Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 09.02.16, 21:31
                    Tez nic takiego w postawie autorki nie widzę.
                    • ladyjane Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 13.02.16, 19:16
                      Heniek sobie roi :D
        • lena575 Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 11.02.16, 12:26
          Tak się składa, że moja córka zawsze miała dostęp do moich i męża pieniędzy (upoważnienie, pin do kart, longiy i hasła). Może dlatego, że lataliśmy od wielu lat po świecie, również w tzw. niebezpieczne rejony, uprawiamy różne ryzykowne sporty, więc wszystkie sprawy finansowe były jawne. Akty własności, wyciągi z ksiąg i tam takie leżały sobie w teczkach w wypadek ....
          Dziś wiem ile córka zarabia, ona wie ile my. Dostęp do jej konta ma jej mąż ale ona do naszych też ma. Nie wem czy to symbioza ... mamy do siebie 100% zaufanie, nawet jako nastolatka bez uprzedzenia czy uzgodnienia niczego nie podbierała, upoważnienie do konta dała mi sama od siebie.
          Mieszkanie z dorosłym dzieckiem bywa upierdliwe i to dla obydwu stron. "dziecko" ma tenedncje do traktowania domu jak hotel a rodziców (jeśli pozwolą na to) jak obsługę hotelową, irytujące wracanie o różnych godzinach nocnych i wczesnoporannych (bez względu na to czy samochodem czy nie) , tabuny znajomych o nie zawsze akceptowalnych porach, gotujesz a dziecko mówi "jadłam na mieście", nie ugotujesz - w tym domu nie ma co jeść. Normalka.
          A z drugiej strony, w przypadku dziewczyny, uprzykrzenie jej domowego życia - przynajmniej ja się tego bałam - może skutkować ty, że wyprowadzi sie do byle kogo i będzie się tego trzymać wbrew logice. Znam takie przypadki ...Więc wymagać należy ale bez przesady.
          Kultury i liczenia sie z rodzicami wymagać trzeba od małego.
      • nevada_r Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 09.02.16, 17:31
        O, nie, ja uważam, że ty przesadzałaś i to ostro, rozliczając dorosłą kobietę z tego, na co wydaje swoje własne pieniądze. Skoro wam tak pasowało, to ok, ale to nie jest norma i to nie jest dobry wzór dla innych. To już sensowniej byłoby, jakby miała własne konto [do którego jej nie zaglądasz], płaciłaby ci co miesiąc coś na utrzymanie, a ty mogłabyś oszczędzać te pieniądze i przekazać jej w przyszłości.
        • ladyjane Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 13.02.16, 19:19
          Pilnuj swojego nosa! Z tym w tym wątku nikt nie ma problemu. Ani matka ani córka.
    • anoraak Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 09.02.16, 20:31
      Uważam, że syn zachował się chamsko, nie dlatego, że zjadł w swoim pokoju z dziewczyną, ale dlatego, że nie zapytał o to czy Wy, rodzice nie macie może też ochoty na pizzę. Wyobraźmy sobie sytuację, że w mieszkaniu studenckim mieszkają młodzi ludzie, każdy pokój prowadzi osobne gospodarstwo domowe. Nie wyobrażam sobie, żeby ludzie, którzy się lubią nie spytali zamawiając pizze pozostałych mieszkańców takowego mieszkania o to czy inni nie chcą też zamówić, nie mają ochoty. A mówimy tu o mieszkaniu studenckim a nie domu rodzinnym. Dla mnie zachowanie syna kiepskie. Może faktycznie warto pomyśleć o tym, żeby młodzieniec zaczął dokładać się do rachunków, nie obsługiwać i zacząć wymagać samodzielności ?
      • nevada_r Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 09.02.16, 21:29
        >Wyobraźmy sobie sytuację, że w mieszkaniu studenckim mieszkają młodzi ludzie, każdy pokój prowadzi >osobne gospodarstwo domowe. Nie wyobrażam sobie, żeby ludzie, którzy się lubią nie spytali >zamawiając pizze pozostałych mieszkańców takowego mieszkania o to czy inni nie chcą też zamówić, >nie mają ochoty.

        Ty chyba nigdy nie mieszkałaś w studenckim mieszkaniu. Owszem, często się pyta innych, czy nie mają ochoty, ale NIE z grzeczności, ale po prostu dlatego, że często przy dużym zamówieniu dowóz jest gratis. Skoro każdy ma oddzielne finanse, to oddzielne.
        • anoraak Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 10.02.16, 08:39
          mieszkałam, mieszkałam i powtarzam jeszcze raz - jak się współlokatorów lubi i szanuje to pyta się nie dlatego, żeby było taniej ale dlatego ....że się ich lubi i szanuje.
          jak widać syn ani nie lubi ani nie szanuje matki.
    • enith Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 09.02.16, 20:47
      Moim zdaniem cała ta sytuacja z pizzą czy co to tam było, zwyczajnie pokazała kilka, jeśli nie kilkanaście lat zaniedbań rodziców w uczeniu dziecka samodzielności. Syn nigdy nie miał i do dziś nie ma żadnych realnych obowiązków w domu, od dziecka obsługiwany i obskakiwany przez oboje rodziców. Trochę za późno zacząć teraz wymagać odpowiedzialności i mieć nadzieję, że syn sam się domyśli, że od czasu do czasu fajnie byłoby się z utyranymi rodzicami podzielić posiłkiem czy wyszorować po sobie kibel. Z sobkowatego, rozpieszczonego dzieciaka wyrósł egoistyczny dorosły. No, tego należało się raczej spodziewać.
      Ty możesz zrobić jedną rzecz i już ci to tu proponowano: całkowite zaprzestanie obsługi syna. Jeśli twój mąż ma potrzebę gotowania i podstawiania dorosłemu facetowi jedzenia pod nos, sprzątania po nim i prania jego brudnych majt, to proszę bardzo, niech to robi. Zabronić mu nie da rady, ale ty masz się trzymać od tego z daleka. A przyszła synowa albo przeprowadzi u twojego niezaradnego syna przyspieszony kurs przystosowania do życia, albo radośnie wejdzie w buty teścia i przejmie całą logistykę obsługi leniwca. Tak czy tak za półtora roku gnuśny truteń przestanie być twoim problemem.
    • wies-baden Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 09.02.16, 20:48
      Można spróbować jeszcze wychować synka metodą;" nie rób drugiemu, co tobie niemiłe", czyli zamawiamy dla siebie, nie zapraszamy do stołu, a na pytanie czy mogą się poczęstować odpowiadamy, że od dzisiaj w domu nie panują już staroświeckie zasady, teraz będzie nowocześnie!
    • beow1211 Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 09.02.16, 20:56
      Pani Vilez, jestem pod wrażeniem Pani umiejętności wnikliwej analizy osobowości ludzkiej połączonej z jasnowidzeniem. Ośmielam się podpowiedzieć, że za takie rzeczy może Pani brać grube pieniądze.
      Oczywiście, że może Pani wypisywać na forum, co się Pani podoba. Mnie jedynie zastanawiają motywacje takich agresywnych porad. Moje przypuszczenie to Pani niska samoocena. Mogę się jednak mylić. Nazywanie chamską osobę, która napisała, że Pani odzywka była chamska, nie mieści się w moim pojęciu kulturalnej dyskusji. Bardzo łatwo dała się Pani wytrącić z równowagi. Myślałam, że tak zachowują się dzieci, bo z natury są jeszcze chwiejne emocjonalnie.
      Założyłam wątek z prośbą o opinie. Z uwagą i pokorą przeczytałam wszystkie odpowiedzi. Dziękuję osobom, które z życzliwością odpowiedziały na moje pytanie, a myślę, że takich była większość. Nie miałam żadnych problemów z krytyką i wzięłam ją sobie do serca.
    • beow1211 Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 09.02.16, 21:35
      I już ostatnia rzecz. Doczytałam gdzieś przed chwilą, że Vilez wykłada na jakiejś uczelni. Tak się nieszczęśliwie składa, że moja córka w tym roku zdaje maturę i być może zda. Może powie mi Pani, Pani Vilez, przynajmniej w jakim mieście uczy Pani te biedne istoty. Mam nadzieję, że żadna państwowa uczelnia nie pozwala sobie na zatrudnianie wykładowców udzielających się tak intensywnie w godzinach pracy na forum.
      • vilez Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 10.02.16, 09:33
        Widzę, że trafiłam z moimi refleksjami :-) Gdybym nie trafiła, nie obeszłoby Cię tak. Pomyśl nad tym, Beow.
        To jeszcze tylko dopowiem, że podpisuję się pod refleksjami Verdany (o próbie upupienia syna) i Heńka ( o tym, że chodzi o dziewczynę syna). Myślę, że to stanowi komplet w zakresie prób określenia Twojego problemu, jaki masz z synem.
        Pozdrawiam i życzę przemyślenia sytuacji.
        • 71tosia Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 10.02.16, 23:13
          chyba zdrowo przesadzasz, gdyby twoj maz zamowil sobie pizze rozsiadl sie przed telewizorem i zezarl cala nie pytajac czy chcesz chociaz kawalek, bo przeciez kupil 'za swoje' tez bys to uznala za normalne?
          • heniek.8 Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 11.02.16, 07:21
            to chodzi o syna czy o męża w końcu?
            gdyby mąż zamknął się w pokoju z panną to nawet bez pizzy można by to uznać za prowokację :)
            • vilez Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 11.02.16, 07:55
              "Idę umyć zęby. Poczęstujesz się pastą?" ;)
          • vilez Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 11.02.16, 07:53
            Mąż tworzy ze mną najsćiślejszą wspólnotę intymną, która obejmuje wspólną konsumpcję pizzy :-) Natomiast batoniki, ciasteczka i inne takie konsumujemy osobno- w innym czasie. I nie, nie częstujemy się wzajem w próżne- li i jedynie dla form. Tak nam nie odbiło.
            • alpepe Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 11.02.16, 13:28
              Czyli osobom częstującym/oferującym poczęstunek, które myślą, że innym może pociec ślinka i może tym innym być przykro, jak będą widzieć, że ktoś się objada przy nich, odbiło?
              Vilez, jeszcze napisz, ze głosowałaś na PiS.
              • vilez Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 11.02.16, 16:26
                U nas w domu są magiczne szafki... :) Gdy komuś cieknie na coś ślinka, to se do nich podchodzi, mówi: "abrakadabra" i wyjmuje z nich to, na co ma ochotę :-) Jeden wyjmuje czekoladki, inny ciasteczka lub orzeszki, a jeszcze inny sery. W ostateczności, gdy któraś szafka się uprze (bywa) i odmówi wydania tego czegoś, to się robi wypad do pobliskiego sklepiku. Bez umawiania się z innymi współmieszkańcami.

                Takie szafki to właściwość PISu? Bo ja myślałam, że zwykły codzienny luz i dystans. Spowiadasz się dziecku z każdej zjedzonej samodzielnie czekoladki? Lub kebabu? Wszystko spożywacie razem? To samo i w tym samym czasie? Udusiłabym się w takiej atmosferze.
            • 71tosia Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 16.02.16, 22:35
              czyli z mezem stanowisz wspolnote intymna wiec pizza sie dzielisz , ale z swoja matka czy dzieckiem takich relacji nie tworzysz wiec niech glodni siedza? Szczesliwie mam rodzine w ktorej nikt nie uzaleznia wspolnej pizzy od relacji intymnych.
              • heniek.8 Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 16.02.16, 23:06
                wałkujesz temat od tygodnia ale jakby nadal nie dotarłaś do sedna sprawy: nie chodzi o to że matka była głodna, że tego dnia w domu nic nie było do jedzenia, matka nie zamierzała nic robić na kolację bo wszystko było uzależnione od tej pizzy zamówionej przez młodych. przecież sama autorka nic nie mówi o głodzie tylko o przykrości.
                przez matkę przemawiał głód "metafizyczny" - że tak powiem głód uczuć, to że synek do tej pory dzielił się z nią, przynosił kwiatuszki aż tu nagle numerem 1 staje się ktoś inny.
                • alsk9 Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 16.02.16, 23:20
                  nie nie, ja tu widzę raczej "chciałabym być dla kogoś ważna, a tu mąż mnie olewa, do tego syn ostentacyjnie pokazuje że też ma mnie w nosie"
                  • heniek.8 Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 16.02.16, 23:39
                    to ma swoje znaczenie na pewno, to że dla męża też nie jest numerem 1
                • beow1211 Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 17.02.16, 15:57
                  Heniu, jestem pod wrażeniem Twoich spostrzeżeń i wniosków.
                  • heniek.8 Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 17.02.16, 18:44
                    uznanie czy ironia - jednakowo cenię :)
                • 71tosia Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 17.02.16, 19:43
                  dla mnie spytanie kogos czy zechce napic sie herbaty gdy ja ja sobie przygotowuje jest takimi samym elementarzem dobrego wychowania jak mowienie np dzien dobry czy dziekuje. Nie uzalezniam tego ani od glodu ani od intymnosci relacji. Najwyrazniej jednak wiele osob ma inne standarty.
                  co do walkowania (policzyles swoje wpisy?) ja dyskusje koncze na tym poscie.
    • differentview Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 10.02.16, 09:50
      beow1211 napisała:
      > Usłyszałam, że jestem staroświecka, robię z igły widły i chyba nie słyszę
      > , o czym mówię. Podobno w domu dziewczyny robią tak samo i nie słyszeli, żeby k
      > omuś było przykro. Co o tym sądzicie.

      bardzo mozliwe, ze w domu dziewczyny taka jest norma i pewnie duzo roznych innych zasad maja, ktorych Wy nie macie; ja bym powtorzyla ta sytuacje przy jakiejs okazji i ominela syna w sytuacji gdy liczy na to, ze nie zostanie pominiety- przy zamawianiu jedzenia czy innych zakupach- jesli doswiadczy sytuacji analogicznej bedzie mial szanse zadecydowac, ktore zasady bardziej mu odpowiadaja; i moze nie tyle chodzi o przykrosc jakiej doswiadczylas tylko o rozczarowanie, ze nie potrafi zachowac sie kulturalnie( w Twoim rozumieniu kulturalnosci)
      w domu dziewczyny byc moze w ogole nie rozpatruja tego w kategoriach dobrego wychowania
    • alsk9 Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 10.02.16, 10:30
      Sytuacja była prosta do rozwiązania- przyjeżdża pizza, syn odbiera, to się od razu otwiera buzię i mówi głośno (tak, żeby dziewczyna też słyszała) "chłopie! coś ty taki sobek? czemu nie mówiłeś że zamawiacie jedzenie? może inni też by chcieli się dołączyć? taki problem zapytać? nie mieszkasz tu sam" . A nie udzielać po czasie oddzielnych pouczeń wychowawczych i to ponoć w imieniu także córki i męża którym "też było przykro".
      Postawa syna pokazuje, że w tej rodzinie nie ma bliskich więzi i "przyjaźnienia się" członków,
      syn jest już stary chłop i chce mieć trochę intymności i nie być kontrolowanym przez rodziców jak małe dziecko.
      Ale chyba mama nie chce odpuścić i w wiele spraw mu się wtrąca i chce mieć ciągłą kontrolę. Także brak wymagań wobec syna i równoczesna obsługa go z psioczeniem za plecami że taki egoista-o tym świadczą, syn ma sobą wynagradzać jakieś matczyne starania i potrzeby.
      Więc prorokuję, że tak traktowany syn jeszcze nie raz rzuci ostrą wiązanką by się rodzina od niego odp..

      No chyba, że autorka to troll, bo na wypowiedzi które nie są dla niej pozytywne od razu reaguje kłótliwo-zaczepnie i robi z siebie ofiarę.
      • wies-baden Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 10.02.16, 12:52
        Nie odniosłam takiego wrażenia, raczej powiedziałabym, że broniła się przed krzywdzącym i jej zdaniem nieprawdziwym, niesprawiedliwym osądem. Takie żale, często niewypowiedziane ma wielu
        rodziców dorosłych dzieci- autorka nie jest osamotniona ze swoim problemem.
        • vilez Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 10.02.16, 13:17
          > takie żale, często niewypowiedziane ma wielu rodziców dorosłych dzieci

          To niech te żale wypowiedzą. Niewypowiedziane żale wracają symptomami - jak tutaj- i tworzy się toksyczna relacja.
          Ale wypowiedziane żale zasadniczo obligują do wprowadzenia zmian. I mogą przynieść zrewidowanie dotychczasowych warunków wspólnoty, a tego autorka unika.
          • wies-baden Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 10.02.16, 13:43
            To prawda, ale to nie jest ani łatwe i proste i z większą wyrozumiałością należałoby podejść do tych, którzy komunikacji dopiero się uczą, nierzadko sami musza przepracować dotychczasowe schematy postępowania w relacjach z najbliższymi.
        • alsk9 Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 11.02.16, 13:45
          Ja mam wrażenie, że autorka jest trochę przewrażliwiona na swoim punkcje i czuje podskórne żale, może to wynikać z ścierania się z mężem, jeśli od lat ona coś wymaga a mąż to na forum rodziny torpeduje i bagatelizuje, a teraz syn też pokazuje że nie ma do niej wielkiego szacunku ani nie jest z resztą rodziny zżyty, to jest to dla niej przykre. No ale to jest głębszy rodzinny problem w całości ich rodzinnych relacji i nawyków - a nie tylko "wina" tego syna na którym teraz się by to miało skupić.
          Nie wiemy, czy autorka za dużo wymaga, więc jej mąż tonuje jej nadmierne zapędy do kontroli; czy może autorka wymaga od dzieci odpowiednio dużo do wieku a mąż wszystkie jej słuszne pomysły rozwala. To już sobie z mężem musi przerobić jak to w tej rodzinie będą mieli urządzone. Syn za chwilę pójdzie z domu. Albo zacznie z nim rozmawiać jak z człowiekiem dorosłym i jak dorosłego traktować w sensie obowiązków i praw - albo będzie nadal tylko pouczać jako rodzic i mieć pretensje że nie słucha.
    • julita165 Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 10.02.16, 12:26
      Kwestia mieszkania dorosłych dzieci z rodzicami to jak dla mnie pole minowe. Sama tak mieszkałam przez pewien czas z mężem i moją mamą. Dom ogromny, w żaden sposób nie do utrzymania z emerytury mamy więc wydawało nam się to dobrym pomysłem. Niestety szybko wyszły w praniu właśnie tego typu nieporozumienia jak opisujesz. Tu nie ma dobrych rozwiązań, może tylko cudem się zdarzyć że dorosłe dziecko, a zwłaszcza jego ewentualny partner i rodzice mają dokładnie takie samo podejście do zakresu prywatności i wspólnoty w domu
      • jehanette Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 12.02.16, 14:35
        100/100
        Również jako dorosła mieszkałam z rodzicami przez jakiś czas (w domu sporym, mając teoretycznie "swoje" mieszkanie - ale wiele rzeczy było wspólnych) i mam podobne przemyślenia. Zdarzały się awantury o różne dziwne rzeczy.
        • panizalewska Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 12.02.16, 15:38
          Ja miałam przytyki o źle pokrojone pomidory w sałatce (nie w te stronę, o ja nieszczęsna, i za grubo) oraz o to, że nie podaję obiadku pod nos ojcu, który raczy sobie 3-godzinną drzemkę uciąć akurat w porze obiadu malutkich dzieci. To rok temu było, nie jakieś zamierzchłe czasy. Także teges. Przez takie pierdoły warto jak najszybciej zmienić lokum, bo wspólne mieszkanie to mordęga dla obu stron.
          Autorka się gdzieś zgubiła i nie odpowiada :'(
          • beow1211 Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 12.02.16, 17:48
            A co mam jeszcze dodać? Już Vilez wszystko objaśniła.
            • panizalewska Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 12.02.16, 21:23
              A to ja nie wiem, Vilez nie czytam ;) Ja tylko nadmienię, że jeżeli nie podejmiecie teraz ostatniej próby wymagania czegokolwiek od swojego syna, zanim się wyprowadzi z domu, to reszta świata, w tym jego dziewczyna / może kiedyś żona, będzie miała z nim krzyż pański. Jak moja matka z ojcem. A potem dzieci takiego faceta wszystko widzą i mają go za totalne dno. Więc pizza pizzą, ale obowiązki na rzecz wspólnego domu - obowiązkami. I niestety z mężem trzeba mieć wspólny front. Albo już się pogodzić z faktem, że synu będzie sobkiem i nierobem domowym.
    • enith Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 11.02.16, 15:41
      Zastanawiam się jeszcze, czy córka autorki wątku też została wychowana bezstresowo, bezobowiązkowo i z pełną obsługą ze strony rodziców, czy tylko pierworodny syn doczekał się takich przywilejów. To "przychylanie dzieciom nieba" przez rodziców, choć w pełni zrozumiałe, ma swoje ciemne strony i potrafi się po jakimś czasie bardzo okrutnie zemścić, co właśnie obserwujemy u autorki wątku. Moim zdaniem refleksja matki przyszła trochę za późno. Starego konia uczyć elementarnych zasad dobrego wychowania? I to mając u boku torpedującego wszelkie te starania męża?
      Swoją drogą, to partnerka tego chłopaka będzie miała na dłuższą metę przes-rane równo z kimś takim. Nie zazdroszczę.
    • kaszub-ska Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 14.02.16, 19:02
      Nie rozumiem, z jakiego konkretnie powodu było Ci przykro? Przecież chłopak zaprosił dziewczynę do siebie, jak rozumiem siedzieli u niego w pokoju i tam jedli. Normalne, że sobie zrobili jedzenie/zamówili, kiedy chcieli. Dla mnie przynajmniej.
      Mieszkałam z rodzicami do 24 rż, studiowałam dziennie, rodzice mnie utrzymywali, ale rodzaj studiów nie ma tutaj absolutnie żadnego znaczenia. Gdy zapraszałam przyjaciółki czy chłopaka, zawsze siedzieliśmy w moim pokoju, a gdy chcieliśmy coś zjeść, szliśmy do kuchni i sobie coś przyrządzaliśmy. Czasami coś zamawialiśmy. Nigdy nie pytałam rodziców, czy też chcą sobie coś zamówić ani czy chcą się poczęstować, bo jedzenia mieliśmy tyle, ile wystarczało dla nas. Tak samo moi rodzice, gdy robili sobie kolację (np. jajecznicę, grzanki czy jajka sadzone), a ja miałam gości, nigdy nie pytali, czy my też będziemy jeść. Każdy jadł wtedy, kiedy jemu odpowiadało i to, co chciał.
      Gdy mój mąż odwiedzał swojego brata, gdy mieszkał ze współlokatorem i coś sobie razem zamawiali czy gotowali dla siebie, też nigdy nie zapraszali tamtego. Gdy do szwagra przychodziła dziewczyna, tak samo, nigdy nie częstowali współlokatora, choć chłopaki przyjaźnili się.
      Udział dorosłego faceta w pracach domowych to zupełnie inna kwestia. Zastanawiam się, jak to było wcześniej. Co ten chłopak robił w domu, gdy był w liceum? Wtedy miał swoje obowiązki, a teraz nagle przestał je wykonywać? Utrzymywanie czy nie nie ma nic do rzeczy przy podziale domowych obowiązków.
      • squirrel9 Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 15.02.16, 17:31
        Czyżby stosunki panujące w wynajmowanym mieszkaniu z sublokatorami przenoszone były na grunt rodzinny przez prostą analogię ?
        U mnie w pracy nikt (prawie nikt) robiący sobie kawę czy herbatę a już nie-daj-bóg kanapkę nie pyta innych czy może też by chcieli. Sąsiad z którym się przyjaźnię jak zamiata swoje podwórko to nie pyta czy mnie też pozamiatać ani nawet nie odśnieży.
        Kulturę, empatię i liczenie się z innymi lub braki tegoż wynosi się z domu. Takie zwykłe myslenie o innych i o tym, że wypada. Łatwo od znajomych przenosi się zachowania "luzackie", niby-współczesne. A potem taki a szczególnie taka jedna z drugą oburza się, że ta druga strona to egoista i nieliczący się (z nią szczególnie). Wychodzą potem takie "drobne" rzeczy - zrobił sobie kawę a mnie nie, pojechał na zakupy i nawet nie zapytał czy cos potrzebuję, umówił się i nawet nie sprawdził czy mamy plany. No i pytanie "dlaczego on taki jest"? Ano z braku WYMAGAŃ dotyczących elementarnej kultury, taktu i liczenia się z innymi.
        • panizalewska Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 15.02.16, 19:03
          Hmmm, ja tam się pytam, czy kawy komuś zrobić. A jak jadę samochodem do Tesku, to się pytam mojej nie mobilnej sąsiadki, czy może nie potrzebuje czegoś dużego / ciężkiego, typu zgrzewka mleka. A przechodząc obok jej ulubionej piekarni, też się pytam, czy nie potrzebuje. Ale zauważyłam, że w tym przypadku nie można liczyć na wzajemność. Dużo lepiej dogaduje mi się pod tym względem z sąsiadami w wieku 60+. Zawsze sprzęt ogrodniczy pożyczą, kwiatki przesadzą od siebie, ja im ciasto odpalę jak zrobię. Może młodzi teraz jacyś dziwni są? A może to starzy są dziwni? Mnie tam się bardziej podoba budowanie społeczności (nie mylić z głębokimi przyjaźniami) ze starszymi, bo na nich można liczyć. Ale to trzeba wyjść ze swojej strefy komfortu, żeby zrobić ogólnie coś dla kogoś z minimalnym napięciem swojego zajeb*ście ważnego planu dnia na najbliższe 10 minut :P
          • squirrel9 Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 16.02.16, 11:04
            Zacząć trzeba od tego, że takich zachowań uczy się od dziecka. Elementarnego liczenia się z ludźmi z którymi się przebywa. Nic nie kosztuje, wymaga niewiele zachodu a czyni cuda. Problem - często trzeba zacząć od małego, samemu prezentować taką postawę i wymagać takiego zachowania.
            • panizalewska Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 17.02.16, 19:52
              To prawda. Żeby też nie przegiąć w drugą stronę - w stronę służalczości względem innych, albo że pierwszeństwo ma milion znajomych przed własną rodziną. Wszystko ze zdrowym umiarem. Dawanie cholernie przyjemne jest :)
        • yoma Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 17.02.16, 20:11
          Squirrel, sorry, ale nie uwierzę, że robisz wszystkim w pracy kawę i zamiatasz sąsiadom podwórka.
          • squirrel9 Re: Dorosłe dziecko w domu rodziców- zwyczaje 18.02.16, 17:10
            Oczywiście, że tego nie robię, mimo tego, że z ludźmi z pracy czy sąsiadem przyjaźnimy się. Ta odpowiedź dotyczyła wypowiedzi kaszub-skiej ...
Pełna wersja