Problemy z matka i macierzynstwem. Dlugie.

10.02.16, 15:14
Kiedy bylam dzieckiem moj ojciec oszalal. Byl przekonany ze sledzi go KGB, przestal sie myc, pracowac, stal sie agresywny w stosunku do mnie i do mojej matki. Od czasu do czasu mnie bil. W domu byly ciagle klotnie. Potem doszlo do tego chorobliwe zbieractwo. Nie leczyl sie, ale tez nikt nie namawial go by zaczal sie leczyc. Ani jego rodzice, ani jego zona, ani jego rodzenstwo. Po latach horroru moi rodzice sie rozwiedli (bylam nastolatka gdy to sie stalo). Kontakt z ojcem mialam sporadyczny (przynosil alimenty raz na jakis czas) az w koncu kompletnie zaniknal. Spotkania z nim byly traumatyczne bo przypominaly mi moje dziecinstwo.

Moja matka zawsze starala sie mnie chronic (przed ojcem, przed swiatem), wydaje mi sie ze bardzo mnie kochala ale byla w jakis sposob nieporadna. Bylo w tym duzo emocji, ale malo refleksji. Bylam centrum jej wszechswiata, jej motywacja. Nie miala znajomych czy zainteresowan (praca, dom, praca, dom), liczylam sie tylko ja. I zeby w domu byl porzadek.

Teraz mam trzydziescipare lat. Zyje mi sie ok, mam kochajacego partnera, dziecko, mamy pieniadze, kilkoro znajomych. Chcialabym wrocic do zycia zawodowego (w tej chwili siedze w domu na wychowawczym) i miec wiecej przyjaciol, ale ogolnie nie jest zle.

Moja mama bardzo sie cieszyla kiedy sie dowiedziala ze bedzie babcia. Na poczatku odnosila sie do mnie z szacunkiem i respektowala moje decyzje jako matki. Z czasem jednak nasze relacje ulegly pogorszeniu. Ze strony mojej matki padly slowa ktore bardzo mnie zranily (powiedziala m.in. ze jestem najgorsza matka na swiecie). Zaczela mnie pouczac na kazdym kroku. Zle ubieram dziecko, zle karmie, ojciec dziecka jest dupkiem... Zerwalam kontakt bo bylo to dla mnie zbyt bolesne.

Faktem jest ze nie lubie macierzystwa i srednio odnajduje sie w roli matki (choc dziecko bylo w pelni planowane i chciane). Dla mnie macierzystwo = stres. Mam niska tolerancje na placz i krzyk. Nie jestem zdyscyplinowana. Nie lubie bawic sie z dziecmi. Lubie byc sama. Mimo to staram sie byc lagodnym rodzicem. Nigdy nie zostawilam mojego dziecka aby sie wyplakalo, karmilam piersia do samoodstawienia... Nie bije, staram sie nie krzyczec, nie ignoruje lez, zawsze przytule, tlumacze. Ale w glebi dusze czuje ze nie dbam o moje dziecko tak bardzo jak powinnam, ze nie troszcze sie dostatecznie, ze wychowuje z obowiazku, ze to co robie to takie minimum. Malo w tym moim macierzystwie autentycznej radosci i beztroski. Nie wiem czy kocham moje dziecko. Nie wiem czy kocham kogokolwiek. Troszcze sie w jakims stopniu, ale czy kocham?

Ostatnio krzycze coraz czesciej i jest mi z tym zle. Zaczelam brac antydepresanty jakis czas temu (nie wiem co mi jest, czy to depresja czy nerwica czy moze zaburzenia osobowosci; jak w koncu sie umowie na wizyte do psychiatry to sie dowiem). Nic mi sie nie chce. Nie odbieram telefonow, nie odpisuje na wiadomosci, nie lubie wychodzic z domu.

Rodzenstwo mojej matki mowi mi ze jestem zla corka bo odmawiam babci kontaktu z wnukiem. Czuje sie winna, ale po prostu nie chce jej widziec. Czasem mysle ze odgrywamy z moja matka przedstawienie oparte na moim dziecinstwie, gdzie ja jestem moim ojcem (zmagajacym sie ze swoimi problemami), moja dziecko jest mna kiedy bylam mala, a moja matka jest moja matka z przeszlosci, probujaca chronic moje dziecko przede mna. Mysle ze dzieki temu moja matka znowu czuje sie potrzebna, ma po co zyc.

Co robic? Jak naprawic relacje z matka (zal mi jej)? Jak byc lepsza matka dla mojego dziecka? Co jest ze mna nie tak?
    • kokoryczko Re: Problemy z matka i macierzynstwem. Dlugie. 10.02.16, 17:23
      Od toksycznych kontaktów należy się odciąć, nawet jeśli to rodzina.
      Mogłabyś zdecydować się na terapię, by przepracować swoje trudne dzieciństwo i uczucia, które Cie meczą.

      Może użyję dziwnego i obrzydliwego przykładu, ale złe doświadczenia i ból z nimi związny jest jak ropień, który boli, sączy się; czasem się zaleczy, by znów bolał (pod wpływem bodźców).
      To wszystko trzeba "wyciąć" (przepracować, pogodzić się,wybaczyć). Wycięty ropień z rdzeniem, prawidłowo wyleczony zostawi bliznę (nie zapomnisz o tym co przeżyłaś), ale nie będzie boleć.
    • nammkha Re: Problemy z matka i macierzynstwem. Dlugie. 10.02.16, 18:25
      Sama sobie z tym nie poradzisz. Jeśli intuicyjnie widzisz, że w kontakcie z mamą wchodzisz w rolę "złego ojca" to już dużo mówi o waszych relacjach w rodzinie. Na szczęście współczesna nauka ma na to odpowieź i rozwiązanie, a mianowicie psychoterapię. Dość surowo oceniasz siebie jako matkę. Być może zbyt surowo, ale sam fakt, że pragniesz być lepszą mamą dla Twojego dziecka świadczy o ukrytym potencjale jaki w sobie masz. Być może jest on uśpiony ze względu na te role, w które sama siebie wrzucasz, w których wyrosłaś, układy, w jakich funkcjonowała Twoja rodzina. Przed Tobą ciekawa możliwość przyjrzenia się temu tematowi i uwolnieniu się od niego raz na zawsze:) Pozwodzenia!
    • alpepe Re: Problemy z matka i macierzynstwem. Dlugie. 10.02.16, 19:14
      Nie jesteś sama, kiedy się rodzi dziecko, wylewa się całe dzieciństwo. Jedni sobie radzą lepiej, drudzy gorzej, w zależności od tego, co się w dzieciństwie przeżyło.
      Bardzo ładnie sobie tu wszystko wytłumaczyłaś, dostałaś też rady.
      Ja zaś jak stara płyta, radzę CI, zrób tsh, zrób antyciała, sprawdź, czy po porodzie twoja tarczyca nie ucierpiała. Antydepresanty mogą nie wystarczyć.
      Twoje niechcenie może mieć przyczynę organiczną.
    • login_tymczasowy_2016 Re: Problemy z matka i macierzynstwem. Dlugie. 10.02.16, 21:09
      Dzieki za rady. Wyglada na to ze od terapii sie nie wymigam...
      Alpepe: ths robie co roku od porodu bo u mnie w rodzinie bardzo duzo osob ma problemy z tarczyca (wlacznie z moja matka). Jak na razie zdaniem lekarza wszystko ok. Swoja droga moze to nagromadzenie problemow tarczycowych odpowiada w jakims stopniu za te dziwne rodzinne relacje.
      • alpepe Re: Problemy z matka i macierzynstwem. Dlugie. 11.02.16, 13:17
        i jakie masz to tsh?
        • login_tymczasowy_2016 Re: Problemy z matka i macierzynstwem. Dlugie. 24.02.16, 15:21
          Musialam pojsc do przychodni by mi wydrukowali wyniki, bo tu nie daja wynikow do reki (tylko podaja interpretacje - czy jest dobrze czy zle). W listopadzie zeszlego roku mialam 1,81 mlU/L przy normie 0,27-4,20. Interpretacja lekarza - jest dobrze.
    • edw-ina Re: Problemy z matka i macierzynstwem. Dlugie. 10.02.16, 22:18
      A ja mam pytanie: Zaczelam brac antydepresanty jakis czas temu (nie wiem co mi jest, czy to depresja czy nerwica czy moze zaburzenia osobowosci; jak w koncu sie umowie na wizyte do psychiatry to sie dowiem).

      Kto ci zapisał antydepresanty, jeśli nie psychiatra?
      • login_tymczasowy_2016 Re: Problemy z matka i macierzynstwem. Dlugie. 10.02.16, 22:53
        Lekarz pierwszego kontaktu. Nie mieszkam w Polsce, tu system dziala inaczej. Opisalam jak sie czuje i dostalam tabletki + skierowanie do psychiatry.
        • panizalewska Re: Problemy z matka i macierzynstwem. Dlugie. 11.02.16, 08:20
          To trochę dziwne. Psychotropy jednak miewają dużo dziwacznych i niemiłych skutków ubocznych. To nie witaminki jakieś :/

          Cipowiem, że parę spotkań z psychoterapeutą by Ci się prawdopodobnie przydało. Dla uporządkowania emocji, priorytetów, relacji, dla nazwania uczuć, nabrania dystansu. Czy długotrwała terapia będzie potrzebna? To już wyjdzie w praniu na kozetce.

          Z wujostwem najwyraźniej też nie ma co się kontaktować. Niestety. Niewiele rzeczy dołuje w życiu bardziej, niż brak wsparcia własnej matki, albo wręcz podkopywanie przez nią swojego poczucia wartości i godności. Z moją mamą bywa podobnie. Często staje na wysokości zadania i pomaga, ale czasem zasunie taki tekst, że słabo mi się robi i w stan depresyjny wpadam na kilka dni, tydzień. I też miewam podobnie, tj macierzyństwo jako takie nie jest moim celem życiowym, trochę odwalam pańszczyznę, mam swoje samotnicze pasje, z którymi małe dzieci nie idą w parze.

          Cipowiem, że powrót do życia zawodowego dla takich kobiet jak my, to błogosławieństwo. Rób to. Wróć chociaż częściowo do "tylko swojego" życia, miej odskocznię od dziecka. To naprawdę bardzo pomaga. Daje energię do zajmowania się dzieckiem. I oprócz leków na receptę - polecam brać końskie dawki magnezu. Człowiek jest jak nowo narodzony, zwłaszcza kiedy się pije duże ilości kawy. Z 600 mg magnezu na dobę rozłożone na 3 dawki i ja jestem wyspana, nie drę się na dzieci, na męża, mam energię. No mucha nie siada. Polecam. Trzymaj się mocno i rób fajne rzeczy dla siebie!
        • edw-ina Re: Problemy z matka i macierzynstwem. Dlugie. 11.02.16, 10:18
          Wiesz, system może działać inaczej, ale system też pokazuje, że w krajach, w których lekarz pierwszego kontaktu wypisuje leki antydepresyjne jest najwięcej problemów z takimi lekami i nawet w USA, które przez lata to stosowały są już lub mają być wprowadzone obostrzenia (nie śledzę dokładnie). Dlatego zamiast łykać antydepresanty od lekarza pierwszego kontaktu, wybierz się do psychiatry. Psychiatra jest w stanie postawić diagnozę i dobrać właściwe leki (a czasami nawet profesjonalista wymienia je kilka razy, bo np. dana osoba źle reaguje na terapię). To są zbyt poważne leki, by brać je nieodpowiedzialnie.
          • login_tymczasowy_2016 Re: Problemy z matka i macierzynstwem. Dlugie. 24.02.16, 15:47
            Zadzwonilam (a w zasadzie moj partner zadzwonil w moim imieniu) do psychiatry by sie umowic na spotkanie. Wiesz te tabletki ktore biore wydaja sie dobrze na mnie dzialac, nie odczuwam skutkow ubocznych, lagodza doly. Bralam je juz wczesniej, jeszcze w Polsce.
      • ola_dom Re: Problemy z matka i macierzynstwem. Dlugie. 11.02.16, 10:30
        edw-ina napisała:

        > Kto ci zapisał antydepresanty, jeśli nie psychiatra?

        Mi psychotrop przepisał internista, lekką ręką.
        Potem neurolożka (byłam z migrenami, ale zrobiła dłuuuugi i rzetelny wywiad) też mnie namawiała.
        Ogólnie mam wrażenie, że lekarze, jeśli tylko mogą, bardzo chętnie rozdają psychotropy. Trochę to straszne :/.
      • berber_rock Re: Problemy z matka i macierzynstwem. Dlugie. 14.02.16, 19:35
        edw-ina napisała:


        > Kto ci zapisał antydepresanty, jeśli nie psychiatra?

        W PL? A jaki to problem? Moja tesciowa bierze (jak to nazywa) tabletki na dobry humor od prawie 20 lat. Przepisuje jej zwykly internista czesto naet nie widzac jej na oczy. Po prostu ktos z rodziny zwykle wpada z innym problemem i ze strony lekarza pada pytanie 3a Pani X jak zwykle przepisac to samo?" Prawde mowiac nawet nie wiem kiedy ja ostatnio widzial osobiscie na oczy.

        Tak, tez uwazam, ze to granda i i przesada, no ale coz ...
    • 71tosia Re: Problemy z matka i macierzynstwem. Dlugie. 10.02.16, 23:26
      moze sie myle ale z tego co piszesz to twoj tata cierpial na schizofrenia? Z takim obciazeniem genetycznym mozesz miec wieksza sklonnosc do depresji, ale dobrze ustawione leczenia powinno pomoc. Moze to cie zainteresuje
      blog.siegnijpozdrowie.org/2015/10/zabwykladuurzenia-z-kregu-schizofrenii.html.
    • asia_i_p Re: Problemy z matka i macierzynstwem. Dlugie. 11.02.16, 09:24
      Możesz mieć depresję poporodową. W takim razie matka może ci bardzo zaszkodzić, bo przy depresji potrzebny poporodowej potrzebny jest ktoś, kto doceni ciebie jako matkę.

      Jak być lepszą matką? Docenić siebie taką, jaką jesteś. I na początek tylko to. Nie krzywdzisz dziecka, jeśli zaczniesz dążyć do ideału, to pogłębisz depresję i usztywnisz na amen kontakty z dzieckiem. Doceń się. Zrób sobie listę tego dobrego, co jest w twoich kontaktach z dzieckiem, zastanów się, co fajnego jest w twoim dziecku, jakie momenty cię cieszą. Nie zadawaj sobie w ogóle pytania, czy kochasz swoje dziecko. Nie zadawaj sobie pytania, czy dość się z nim bawisz. Na początek masz nabrać przeświadczenia, że jesteś matką, poczuć z tego przyjemność. Tego się nie da zrobić, jeśli się bezustannie oceniasz.

      Naprawienie relacji z matką to na potem, kiedy już lekarz wyprowadzi cię z depresji. Nie dasz rady na raz unieść pierwszego macierzyństwa, swoich problemów i jej. To nie twoja wina, że teraz nic nie możesz jej dać, teraz potrzebujesz ludzi, którzy są wstanie dać wsparcie tobie.
      • merode Re: Problemy z matka i macierzynstwem. Dlugie. 12.02.16, 13:03
        Asia bardzo fajnie to opisala.
        Co do tematu kochania, nie ma co sie nad tym zastanawiac. Raz ze latwo wpasc w obsesje: ja jak ostatnia masochistka zadawalam sobie to pytanie w stodku nocy, jak musialam wstawac do wrzeszczacego dziecka. Oczywiscie w tym momencie odpowiedz nie byla satysfakcjonujaca, bo raczej odcuwalam mordercze zapedy niz milosne uniesienia ??. Po drugie jesli masz nie przepracowane problemy psychiczne to twoje emocje, pozytywne i negatywne, za zablokowane i ciezko sie rozeznac co sie czuje.
    • differentview Re: Problemy z matka i macierzynstwem. Dlugie. 11.02.16, 10:00
      > Czasem mysle ze odgrywamy z moja matka przedstawienie oparte na moim dziecinstwie, gdzie ja > jestem moim ojcem (zmagajacym sie ze swoimi problemami), moja dziecko jest mna kiedy bylam > mala, a moja matka jest moja matka z przeszlosci, probujaca chronic moje dziecko przede mna. > Mysle ze dzieki temu moja matka znowu czuje sie potrzebna, ma po co zyc.

      ciekawe, ze tak to widzisz- tak jakby Twoja matka mogla funkcjonowac tylko jako jakis wybawiciel i ochroniarz( kiedys Ciebie a teraz wnuczki) przed osoba, ktora jest w zlym stanie psychicznym; jednoczesnie nie robi nic by tej osobie pomoc- ojca nie namawiala na psychiatre choc ewidentnie mial schizofrenie a Ciebie zamiast wesprzec dobija tekstami o byciu najgorsza matka na swiecie; pytasz jak zrobic dwie rzeczy jednoczesnie, ktore sie wykluczaja- chcesz naprawic kontakty z matka bo Ci jej zal i chcesz byc lepsza matka dla dziecka; tyle, ze bedziesz lepsza matka gdy nie bedziesz czula na sobie tej presji i tego krytykowania, w ktorym specjalizuje sie matka- czyli jednak wskazane jest ograniczenie kontaktow z nia; motywem dzialania Twojej matki moze byc tez jej zazdrosc o Twoj dobry zwiazek, ktorego ona nie miala( miala tylko relacje z Toba) wiec tym bardziej jej destrukcyjne dzialania beda wymierzone w to by Ci rozwalic relacje; zal Ci matki, ze chce byc potrzebna i miec sens zycia i Ty masz cos zrobic by jej to zapewnic- to chyba dosc czesty motyw dzieci samotnych matek, ktore sie na nich uwiesily emocjonalnie; moim zdaniem- jesli chcesz kontynuowac relacje z matka to tylko na swoich warunkach- ile razy bedzie chciala odtwarzac swoj stary schemat- odcinasz sie od niej i nie ulegasz zadnym jej szantazom; ponawiasz po jakims czasie znow kontakt na swoich warunkach- i tak w kolko
      • ola_dom Re: Problemy z matka i macierzynstwem. Dlugie. 11.02.16, 10:37
        differentview napisała:

        > moim zdaniem- jesli chcesz kontynuowac relacje z matka to tylko na swoich warunkach- ile
        > razy bedzie chciala odtwarzac swoj stary schemat- odcinasz sie od niej i nie ulegasz zadnym jej
        > szantazom; ponawiasz po jakims czasie znow kontakt na swoich warunkach- i tak w kolko

        Tylko że przy takim "w kółko" niektórzy (niektóre typy osób) mogą się cholernie zmęczyć. Bo to niezamknięte sprawy, które gdzieś tam "wiszą" i czekają na ewentualną poprawę, naprawienie relacji.
        Chodzi mi o to, że łatwiej może być podejść do tego jednoznacznie - jak z nałogiem - totalne odstawienie.
        To niekoniecznie musi skutkować zerwaniem relacji do końca życia, bo różnie się życie plecie, ale zakładanie, że "za jakiś tam czas znowu spróbuję", jest stresujące i obciążające.
        Przerabiam to akurat i tak to widzę.
        • differentview Re: Problemy z matka i macierzynstwem. Dlugie. 11.02.16, 12:33
          napisalam: jesli chcesz kontynuowac relacje z matka- wtedy na wlasnych warunkach, jesli nie czuje takiej potrzeby lub czuje sie zbyt slala w kontakcie z nia- lepiej odpuscic; a jak olu w zwiazku z terapia widzisz teraz ten mechanizm zalu autorki nad zaburzona matka i koniecznosci zapewnienie jej sensu zycia? terapia cos Ci w tej kwestii wyjasnila?
          • ola_dom Re: Problemy z matka i macierzynstwem. Dlugie. 11.02.16, 13:20
            differentview napisała:

            > a jak olu w zwiazku z terapia widzisz teraz ten mechanizm zalu autorki nad zaburzona matka i
            > koniecznosci zapewnienie jej sensu zycia? terapia cos Ci w tej kwestii wyjasnila?

            Nie umiem ocenić sytuacji autorki i mechanizmu, jaki u niej wystąpił, choć pewnie jest jakoś podobny i z podobnego schematu.
            I na swojej terapii nie skupiałam się raczej na zrozumieniu mechanizmu, tylko na zrozumieniu, jaki to absurd, że oczekuje się ode mnie uszczęśliwiania mamusi. Raczej jasno sobie wyjaśniałam i kładłam młotkiem do głowy, że "to nie moja rola" i że "wielką niesprawiedliwością było tego ode mnie oczekiwać czy wręcz wymagać".
            Wydaje mi się, że to udało mi się dość skutecznie, bo choć i teraz bywa mi żal mojej mamy, i nieraz się o nią martwię, to nie czuję się ani temu winna, ani nie szukam pomysłów, jak ją z tego nieszczęścia wyciągać. Raczej wyraźnie dostrzegam, że taka sytuacja jest bardzo prostym skutkiem tego, jak postępowała. I postępuje, mam kolejny całkiem świeży przykład do obserwacji. Samotność i izolacja na własne życzenie.

            Na szczęście, inaczej niż u autorki, ja mam przeważnie wsparcie od bliskich, którzy wprawdzie woleliby, żeby sytuacja się "ułożyła", ale dobrze widzą, że marne na to szanse i to nie z mojej winy, więc już nie oczekują, że to (znowu) ja wszystko naprawię. Nie powiem - to pomaga.
            • differentview Re: Problemy z matka i macierzynstwem. Dlugie. 11.02.16, 14:00
              ola_dom napisała:

              > Wydaje mi się, że to udało mi się dość skutecznie, bo choć i teraz bywa mi żal
              > mojej mamy, i nieraz się o nią martwię, to nie czuję się ani temu winna, ani ni
              > e szukam pomysłów, jak ją z tego nieszczęścia wyciągać. Raczej wyraźnie dostrze
              > gam, że taka sytuacja jest bardzo prostym skutkiem tego, jak postępowała. I pos
              > tępuje, mam kolejny całkiem świeży przykład do obserwacji. Samotność i izolacja
              > na własne życzenie.

              czyli mozna powiedziec, ze proces wyzwalania sie z mechanizmow parentyfikacji polega na zdjeciu z siebie odpowiedzialnosc za dobre samopoczucie i zaspokajanie potrzeb zaburzonego rodzica i przerzucenie go na niego samego i jednoczesne zaakceptowanie, ze on sam tych potrzeb nie umie zaspokoic- stad obrazanie, fochy, szantaze, izolacja
              • ola_dom Re: Problemy z matka i macierzynstwem. Dlugie. 11.02.16, 14:44
                differentview napisała:

                > czyli mozna powiedziec, ze proces wyzwalania sie z mechanizmow parentyfikacji polega na
                > zdjeciu z siebie odpowiedzialnosc za dobre samopoczucie i zaspokajanie potrzeb zaburzonego
                > rodzica i przerzucenie go na niego samego i jednoczesne zaakceptowanie, ze on sam tych
                > potrzeb nie umie zaspokoic- stad obrazanie, fochy, szantaze, izolacja

                Nader trafne i syntetyczne podsumowanie moim zdaniem :)
    • matka33_34 Re: Problemy z matka i macierzynstwem. Dlugie. 13.02.16, 15:07
      Mam bardzo zaborcza matke. Jest po rozwodzie, na wczesniejszej emeryturze i ciagle potrzebuje towarzystwa swojej corki. Ale co gorsze gdy pojawia sie wnuk to juz tylko wnuka by chciala.Codziennie.
      Juz sie wprowadza do mnie zeby pomagac po porodzie.Juz zaprasza mnie codziennie na obiadki.juz gotuje mojemu dziecku.Moje nienarodzone dziecko juz praktycznie jest jej i z nia mieszka. Nie ma tu mowy o wytworzeniu intymnej wiezi miedzy corka a jej nowo narodzonym dzieckiem. Wszedzie wtraca sie matka.
      Nie chce posylac dziecka do zlobka na zlosc mamie, po czesci z przyczyn finansowych. Ale czesto przegladam oferty zlobkow i zajec przedprzedszkolnych. Byle tylko dziecko nie bylo same z babcia 5 dni w tygodniu. Nie chce go tez separowac od babci. 2-3 dni w tygodniu w zlobku, lub na jakis zajeciach dla malych dzieci, bedzie ciezko finansowo....ale nie dam sobie matce wejsc na glowe. Wg niej kazda inna babcia i dziadek jest zly, zle karmia, maja brud w domach i dziecko na pewno sie pochoruje. Pewnie to samo bedzie gadala o zlobku, bo przeciez u niej w domu najlepiej-to nic ze dziecko wychowuje na maminsynka. Tyle sie teraz mowi,ze rodzice przesadzaja z zajeciami pozaszkolnymi, ale u mnie to moze byc jedyny sposob,zeby uniknac zaborczej babci a dla mnie zebym nie wpadla w depresje siedzac sama z dzieckiem,bo myslami i tak bede przy awanturach zaborcza babcia
    • login_tymczasowy_2016 Re: Problemy z matka i macierzynstwem. Dlugie. 24.02.16, 15:52
      Dziekuje wszystkim za odpowiedzi. Zmotywowaly mnie do podjecia dzialan (kontakt z psychiatra). Dobrze wiedziec ze nie tylko ja mam takie problemy.
Pełna wersja