rozwiązłość - prośba o opinię psychologiczną

11.02.16, 18:38
Właściwie to powinnam zatytułować: "puszczalska dziewczyna", ale nie chciałam, aby było tak ostro i pejoratywnie. Ale do rzeczy, od kilku lat prowadzę zajęcia grupowe (żadna terapia, nic z tych rzeczy) m.in z licealistką, którą darzę ogromną sympatią; jest atrakcyjna, mądra, wesoła, ładna, niewulgarna, niewyzywająca, ale bynajmniej nie szara myszka, żadna patologia, można by rzecz bezproblemowa, gdyby nie ... jej nadmierne pobudzenie od późnej podstawówki i ogólnie luźne podejście do seksu, czy wręcz obecnie uzależnienie od niego. Chcąc nie chcąc, przebywając na małej przestrzeni słyszę różne opinie i jej, i o niej. Można niby skwitować krótko: hormony, takie czasy nam nastały, ale coraz częściej przychodzi mi do głowy myśl, że mogą to być poważne zaburzenia. No i zastanawiam się po pierwsze, jaka powinna być w tym moja rola i czy w ogóle się wtrącać, nakierowywać, podsunąć może jakieś publikacje, a po drugie, jaki będzie miało wpływ na jej psychikę i przyszłość jej bujne życie z wieloma partnerami od młodych lat.

Dodam, że ona nie afiszuje się z tym jak przeciętna nastolatka (tzn żadne tam macanki po kątach na pokaz, całowanie na przystanku, mocniejsze przytulanki na imprezie, ba nawet pełny seks ze stałym chłopakiem itp, czy też rzucanie zaczepek słownych w kierunku płci przeciwnej), ale jest chętna iść na całość bez oporów przy każdej nadarzającej się okazji z każdym kto ją fizycznie nie odrzuca i choć trochę pociąga. Wiem to zarówno z przypadkowo usłyszanych jej słów (będąc blisko wśród młodzieży nie jest to trudne), jak i jej bezpośrednio wyrażanego zdania. Jeśli trafi jej się chłopak z zasadami, co nie przejawia zbytniej ochoty przelecenia ją na drugiej randce, idzie do odstrzału. Mam obawy przed mieszaniem się, ale raz zdecydowałam się poruszyć temat z jej nauczycielką w szkole, a moją znajomą. Wybałuszyła na mnie oczy i skwitowała: ona? niemożliwe, nigdy bym jej nie podejrzewała. A jednak ... Pozory mylą.

Żeby bardziej zobrazować problem: kolega nie ma kasy na prezent dla niej na urodziny, więc w zamian ona proponuje, żeby ją zaprosił do siebie i bzyknął, też sprawi jej tym przyjemność, albo: umawia się bez żenady na ru...ko z facetami z internetu, jeśli po krótkiej wymianie korespondencji koleś jej odpowiada. Nie ma przy tym dla niej zbytniego znaczenia, czy jest on w innym związku, ani czy jest wiele starszy. Zero hamulców moralnych, tzn. jest ochota z dwóch stron, no to do dzieła. Ogólnie uważa, że seks to tak ważna potrzeba jak wydalanie moczu, więc po co się w ogóle ograniczać i cierpieć z jego braku. Bycie dziewicą w liceum - to wg niej wstyd i wynaturzenie, jednocześnie pokazuje, że ma zero tolerancji dla grzecznych dziewczynek. Gdy rozmawia się z nią na inne tematy, wydaje się być bardzo inteligenta i kulturalna.

Czy ktoś się spotkał z taką sytuacją? Proszę o naukowy komentarz Panią Psycholog
    • alpepe Re: rozwiązłość - prośba o opinię psychologiczną 11.02.16, 21:33
      Dziecko wygląda na wykorzystywane w dzieciństwie, a ty tu głupie pytania.
    • awesome810 Re: rozwiązłość - prośba o opinię psychologiczną 11.02.16, 21:52
      i to wszystko wiesz z przypadkowo podsłuchanych fragmentów rozmów?
      • alpepe Re: rozwiązłość - prośba o opinię psychologiczną 11.02.16, 22:30
        to to nic, ale jeszcze wszystkim rozpowiada.
    • triss_merigold6 Re: rozwiązłość - prośba o opinię psychologiczną 11.02.16, 22:34
      OMG, tu nie chodzi o bujne życie tylko o to, że któryś poznany przez internet kompletnie anonimowy facet może dziewczynę poważnie skrzywdzić i nie mam na mysli złamanego serduszka.
      To co opisujesz pasuje do zachowań osób molestowanych w dzieciństwie, uzależnionych, wykorzystywanych.
      Czy licealistka jest pełnoletnia? Jeśli nie to mogłabyś zainteresować kogoś ze szkoły jej sytuacją rodzinną.
      • zielony_kuferek Re: rozwiązłość - prośba o opinię psychologiczną 11.02.16, 23:07
        Dzięki triss, też tak to odbieram, że szuka guza na własne życzenie. Sądzę, że i tak ma kupę szczęścia, że na razie wychodzi bez szwanku. Dziewczyna w tym roku kończy 18-tkę, nie wiem dokładnie kiedy, chodzi mi po głowie, że koło kwietnia. Właśnie z tego powodu, chyba nie chcę się mieszać i robić afery w szkole (zresztą niby gdzie, u pedagoga?) Będąc dorosła może w sumie robić, co chce.

        Ale sądzisz, że takie nadmierne pobudzenie połączone z brakiem instynktu samozachowawczego jest w normalne? Dziewczyna jest naprawdę super pod innymi względami, znam ją dobrych kilka lat i z tego, co się zorientowałam (pewności oczywiście nie mam), to się rozkręca coraz bardziej, a więc tu nie chodzi o szpanowanie gimbazy, tylko chyba początek prawdziwego seksoholizmu i szukania przygód, bo żyje się raz. A może jakieś głębsze zaburzenia, nie wiem, psychiczne, charakterologiczne?
        Dziewczyna pogodna, żadnych innych destrukcyjnych działań. No nie wiem, po prostu, jak to interpretować.


        • zuzi.1 Re: rozwiązłość - prośba o opinię psychologiczną 11.02.16, 23:52
          Sama z nią porozmawiaj od serca. Nie takie zachowania nie są normalne. To mogą być nieświadome działania autodestrukcyjne, psycholog by jej się przydał.Ona może sama nie rozumieć dlaczego tak się zachowuje albo tłumaczyć to sobie w jakiś uproszczony sposób.
          • zielony_kuferek Re: rozwiązłość - prośba o opinię psychologiczną 12.02.16, 00:49
            Tego typu opinii potrzebuję. Jest mniej więcej chyba tak, jak piszesz. Ale jeśli wkroczę, to chciałabym mieć pewność, że jest ku temu podstawa, przygotować się jakoś, aby miało to sens, bo sama gadka umoralniająca, czy odsyłanie do psychologa nic nie da, skoro dziewczę przekonane, że nic złego i specjalnie niebezpiecznego nie robi. Waham się. Aspekt trafienia na typa spod ciemnej gwiazdy jest tu oczywisty, a co sądzicie o wpływie na jej psychikę, umiejętność zbudowania, zdrowego związku w przyszłości? Może i ona szuka prawdziwej miłości w taki nieudolny sposób? No, trochę niezręcznie pouczać prawie dorosłą, obcą osobę.
            • zielony_kuferek Re: rozwiązłość - prośba o opinię psychologiczną 12.02.16, 01:02
              Może znajdą się tu osoby, które w młodości (17-20lat) chętnie korzystały z uciech ciała, nie widząc w tym nic zdrożnego, a potem bez szwanku wyszły na prostą i podzielą się swym doświadczeniem? Całkowicie pomijam tu seks ze stałym, rokującym chłopakiem, czy też prostytucję, bo nie o takie rozważania tu chodzi.
        • alsk9 Re: rozwiązłość - prośba o opinię psychologiczną 12.02.16, 09:13

          Jak cię czytam, to się zastanawiam czy ty sama nie masz jakichś zaburzeń seksualnych i niezdrowego podniecenie na punkcie cudzego seksu.
          Od problemów z młodzieżą szkolną jest szkolny psycholog. A nie paniusia i jej koleżanki ze szkoły dla której najistotniejsze jest że dziewczyna "za bardzo lubi seks jak na swój wiek" a nie to, że może ją ktoś poważnie skrzywdzić.

          >Ale sądzisz, że takie nadmierne pobudzenie połączone z brakiem instynktu samozachowawczego >jest w normalne? Dziewczyna jest naprawdę super pod innymi względami, znam ją dobrych kilka >lat i z tego, co się zorientowałam (pewności oczywiście nie mam), to się rozkręca coraz bardziej, a >więc tu nie chodzi o szpanowanie gimbazy, tylko chyba początek prawdziwego seksoholizmu i >szukania przygód, bo żyje się raz. A może jakieś głębsze zaburzenia, nie wiem, psychiczne, >charakterologiczne?
          >Dziewczyna pogodna, żadnych innych destrukcyjnych działań. No nie wiem, po prostu, jak to >interpretować.
          • 71tosia Re: rozwiązłość - prośba o opinię psychologiczną 12.02.16, 22:16
            Zastanwaiem jakie ty masz zaburzenia ze uznajesz kogos kogo niepokoi bardzo ryzkowne zachowanie nastolatki za osobe zaburzona. Opisane przez autorke zachownie nie jest normalne a dorosla osoba bedaca swiadkiem takiego zachowania nastolatki powinna jakos zareagowac. Przynajmniej probowac uswiadomic mlodej osobie jak bardzo to moze byc ryzykowne.
    • ruscello Re: rozwiązłość - prośba o opinię psychologiczną 12.02.16, 08:41
      W czasach licealnych znałam kilka takich dziewczyn. Na pozór nic ich nie łączyło (poza elitarnym liceum - zdolne, inteligentne, kulturalne i obyte), ale szybko okazywało się, że to tzw. klasyka. Wszystkie szukały potwierdzenia swojej kobiecości; pragnęły być dla kogoś tą archetypową księżniczką. Rozpaczliwie szukały uwagi, akceptacji mężczyzny, potwierdzenia, że są piękne, mądre - warte miłości i poświęcenia.

      W tym celu rzucały się w seks, bo z jednej strony tak najprościej było im zdobyć chłopaka, przez chwilę poczuć się wyjątkowo; z drugiej strony zaburzony obraz relacji wydawał się im często właściwy; z trzeciej strony mężczyźni nie mieli skrupułów w wykorzystaniu "chętnej" dziewczyny.

      Powód w każdym przypadku był taki sam - fizyczna i/lub emocjonalna nieobecność ojca w dzieciństwie i nastolęctwie.

      Jak skończyły? Jestem jeszcze sporo przed 30-tką, więc ciężko mówić, czy nic się nie zmieni. Moja kumpela była na terapii, 2 znajome spotkały wspaniałych chłopaków i się dzięki nim ustatkowały, 2 inne prowadzą podobny tryb życia jak wcześniej, ale kontakty nam się rozluźniły i szczegółów nie znam.
      • zielony_kuferek Re: rozwiązłość - prośba o opinię psychologiczną 12.02.16, 10:27
        Ruscello, bardzo dziękuję Ci za merytoryczny komentarz. Może coś jest na rzeczy, jak piszesz, nigdy o ojcu nie wspominała (ale może to też być akurat przypadek, że nie było sposobności mówić). Po przeczytaniu skłaniam się ku temu, aby odpuścić. Nie widzę tu swej roli, a o niebezpieczeństwie kontaktów netowych wszędzie pełno. Żal mi jej, ale może natrafi na rozsądnego faceta i też się ustatkuje. Poczekam jeszcze na opinię p. Agnieszki.
        • sebalda Re: rozwiązłość - prośba o opinię psychologiczną 12.02.16, 11:12
          Abstrahując od zagrożeń związanych z seksem z osobami poznanymi w sieci, o którym powinno się jak najwięcej mówić, cały czas się zastanawiam, czy gdyby to był chłopak, ktokolwiek zwróciłby na to uwagę. Mam silne przeczucie, że nie.
          Poruszanie tak intymnych tematów z nauczycielką uważam za niestosowne.
        • akn82 Re: rozwiązłość - prośba o opinię psychologiczną 12.02.16, 11:42
          Rozsądny facet jest potrzebny do ustatkowania się? Przeszkadza Ci, czyjeś bujne życie seksualne. Czy naprawdę dla tego że jest młoda? Czy że ryzykuje? Czy może inny powód? Czy mądra i zgrabna dziewczyna nie może uprawiać przygodnego seksu, a chłopak w tej sytuacji też budziłby twój niesmak? Z jednej strony pobudzenie faktycznie może wynikać z niedostatku ojca. Ale Ty też zbyt daleko ingerujesz w nie swoje sprawy. Mówienie o tym nauczyciele dziewczyny chyba nie jest najlepszym wyrazem troski o nią...
    • differentview Re: rozwiązłość - prośba o opinię psychologiczną 12.02.16, 11:46
      ogolnie widze w tym poscie pomieszanie moralnosci pani dulskiej- puszczalska dziewczyna- co to w ogole za okreslenie? z troska o bezpieczenstwo dziewczyny ( rzeczywiscie umawianie sie na randki z poznanymi w necie facetami i przygodny sex moga byc bardzo niebezpieczne) z byc moze ukryta fascynacja, ze jak to tak- dziewczyna i lubi sex? ma duzy temperament? traktuje sex sportowo? radzilaby zajac sie wlasnym zyciem, seksualnym rowniez; i skad to przekonanie autorki, ze jest dla dziewczyny jakimkolwiek autorytetem i jej zdanie bedzie mialo jakiekolwiek znaczenie? a ze sex jest wazna potrzeba, rowniez fizjologiczna co zostalo wyboldowane- to chyba ameryki nikt nie odkryl:/ dziewczyna, owszem moze miec problem z tworzeniem zwiazkow uczuciowych i dlatego oddziela sex od sfery uczuciowej a moze po prostu korzysta z mlodosci bez kulturowych nakazow i zakazow, ktore ograniczaly w tej kwestii kobiety( niektore nadal ograniczaja) i jak sie zakocha i stworzy zwiazek to te zachowania naturalnie zanikna
    • heniek.8 Re: rozwiązłość - prośba o opinię psychologiczną 12.02.16, 13:38
      chyba zakładając ten wątek musiałeś/-aś sobie zrobić dobrze, potem kilkanaście postów to rzymska orgia, a odpowiedź od Pani Agnieszki to już może być złoty strzał dopaminowy :)
      ostrzegałem ;)

      przechodząc do tematu, zakładając na chwilę że to prawda, to pomijając rzeczy oczywiste jak mieszanie się do nieswoich spraw i roztrząsanie ich z nauczycielami itp. to moim zdaniem całe to tabu dot. seksu brało się z dwóch przyczyn : kiedyś nie było antykoncepcji a medycyna nie stała na tym poziomie co teraz. choroba weneryczna mogła oznaczać śmierć, a samotna matka z dzieckiem też wiodła los nie do pozazdroszczenia.
      w dzisiejszych czasach, kiedy większość tych ryzyk zostało złagodzonych, nie jest konieczne nakladanie takich surowych masek "obyczajowych" - można postępować bardziej zgodnie z własnym temperamentem nie krępując się tak bardzo nakazami religijnymi i społecznymi
      • nammkha Re: rozwiązłość - prośba o opinię psychologiczną 12.02.16, 13:51
        Heńku dzięki za taką opinię. Dobrze, że są mężczyźni, którzy rozumieją, że seks może być przyjemnością i przygodą już w młodym wieku.

        Do autorki wątku, co Cię w ogóle interesuje czyjeś życie seksualne? Moim zdaniem to decyzja każdej osoby jak często i z kim uprawia seks i nikomu nic do tego. Ludzie mają różne potrzeby w tym zakresie. Może ta dziewczyna ma rozbuchane libido? Może nigdy jej nie zrozumiesz, bo sama masz inne potrzeby w tym względzie?
        • 71tosia Re: rozwiązłość - prośba o opinię psychologiczną 12.02.16, 22:27
          umawia sie na seks z przypadkowo poznanymi w internecie facetami jest niezwykle ryzykowne dla nastolatki i wcale mnie nie dziwi ze osoba ktora jakos czuje sie z nia odpowiedzialna (nauczycielka?) jest zaniepokojona.
          • zuzi.1 Re: rozwiązłość - prośba o opinię psychologiczną 12.02.16, 23:00
            Zgadzam się z tosia, jezeli dziewczyna jest fajna i ja lubisz to porozmawiaj z nią, ale nie w formie pouczania a raczej troski o nią.
            • heniek.8 Re: rozwiązłość - prośba o opinię psychologiczną 13.02.16, 08:22
              a ja bym powiedział tak:
              jeżeli prowadzisz z nimi zajęcia np tzw. godzinę wychowawczą, przysposobienie do życia w rodzinie itd - to porozmawiaj o niebezpieczeństwach umawiania się w necie
              • zielony_kuferek Re: rozwiązłość - prośba o opinię psychologiczną 13.02.16, 10:44
                Dzięki za wszystkie opinie. Zbiorowo odpowiadam: - ja ta bardziej od "kopyta";). Cieszę się, że są osoby, które rozumieją, że trudno przejść całkiem obojętnie wobec faktów, które mogą się obrócić przeciwko dziecku, które w jakiś tam sposób edukuję (chociaż na całkiem innej płaszczyźnie), darzę sympatią i na swój sposób trzymam za nie kciuki.

                Zahaczenie o temat typu, że nieznany zbok z neta może nam głowę odciąć czy zorganizować zbiorowy gwałt byłoby nawet może i wykonalne , ale przecież nie tylko a takie niebezpieczeństwa chodzi. Tak, jak ktoś zauważył, nie mam też żadnej pewności, że moje słowa będą mieć jakikolwiek wpływ na dziewczynę, więc jednak zdecydowałam się co najwyżej słuchać (na razie?) i nie prowokować głębszych rozmów, czy tez podejmować innych działań.

                Co do "lekkich obyczajów". Jakkolwiek czasy się zmieniły i nie wytyka się pozamałżeńskiego seksu, współżyjąca ze swoim chłopakiem 17-latka nie budzi sensacji, sporo osób w pełni akceptuje "przyjaciela" od seksu, to jednak - chcemy czy nie chcemy - dziewczyny traktujące seks sportowo są za plecami wytykane palcami i obgadywane, wyśmiewane nawet i wprost; taki sposób spędzanie młodych lat nie jest powszechnie aprobowany, jak wynikałoby z co poniektórych tutaj postów. Tym bardziej, że nie przeszkadza, że facet jest w związku, czy też że zupełnie nie rokuje. Jeżeli tylko w jakiś sposób ją pociąga, jest ok.

                Seksoholizm istnieje i się go leczy, gdzieś ma swój początek , a ponieważ miałam podstawy do obaw (nie wszystko da się i wypada w detalach tu pisać), powstał taki, a nie inny wątek. Jednak teraz, po przemyśleniu wydaje mi się, że to chyba jednak bardziej zawoalowane szukanie potwierdzenia własnej kobiecości, bliskości, bratniej, męskiej duszy, itd , coś o czym pisała r...(sorry, nie pamiętam nicka). We wakacje, będąc już pełnoletnia planuje zagraniczny podbój kolesi ...:(

                Pamiętajmy, że mowa tu o 17/18- latce i jej psychice, a nie o zdesperowanej ponad 30, która robi, co może, skoro inaczej nie wyszło.

                P.S.
                Jeżeli chcę, aby moja wypowiedź pojawiała się na końcu, jako niezależna, a nie podczepiona pod kogoś w drzewku, to gdzie mam ją wpisywać? Wszędzie tylko widzę opcję "odpowiedz". Czy mam więc odpowiadać na swój początkowy wpis? Podpowiedzcie:) Ja nieobeznana zupełnie ...
                • angazetka Re: rozwiązłość - prośba o opinię psychologiczną 13.02.16, 14:39
                  >> jednak - chcemy czy nie chcemy - dziewczyny traktujące seks sportowo są za plecami wytykane palcami i obgadywane, wyśmiewane nawet i wprost

                  Do czego sama się chętnie przyczyniasz sposobem, w jaki o niej piszesz.

                  >> Pamiętajmy, że mowa tu o 17/18- latce i jej psychice, a nie o zdesperowanej ponad 30, która robi, co może, skoro inaczej nie wyszło.

                  Czarująca jesteś. Owszem, uważam, że ta dziewczyna ma problem, jeśli jest tak, jak to opisujesz. Ale twój problem z obłudą i świętoszkowatością ciotki-klotki jest równie wielki.
              • ewa9717 Re: rozwiązłość - prośba o opinię psychologiczną 13.02.16, 12:00
                Kliknij pod ramką na odpowiedź: Formularz zaawansowany.
                • zielony_kuferek Re: rozwiązłość - prośba o opinię psychologiczną 13.02.16, 12:07
                  Ewa, dzięki, sprawdzam, czy działa:)
              • vilez Re: rozwiązłość - prośba o opinię psychologiczną 13.02.16, 16:35
                Ja bym przede wszystkim przeprowadziła zajęcia dotyczące OBMOWY i społecznej szkodliwości wściubania nosa przez grupę w cudze życie. W tym przez Autorkę wątku (sarkazm), której miejsce zdaje się jest w instytucji zwanej MAGLEM.
                • zuzi.1 Re: rozwiązłość - prośba o opinię psychologiczną 13.02.16, 19:17
                  Ale Ty jesteś Vilez GLUPIA, skali brak na Twoja glupote :-)
                  • vilez Re: rozwiązłość - prośba o opinię psychologiczną 13.02.16, 22:45
                    Zuzi, tu nie przedszkole, byś machała łopatką :-)
    • vilez Re: rozwiązłość - prośba o opinię psychologiczną 13.02.16, 08:02
      Zaczęłabym od najważniejszej sprawy, mianowicie takiej, że to nie jest Twoja sprawa. Nie jesteś rodzicem tej dziewczyny ani jej opiekunem. A dziewczyna jest już prawie dorosła.
      No chyba, że współżyje podczas Twoich zajęć, ale nie sądzę. Lub wiesz coś o tym, że wchodzi w konflikt z prawem, ale nic o tym nie piszesz.

      A druga sprawa, ale pochodna od tej pierwszej jest taka, że Twoja ciekawość jest niezdrowa. Co Cię obchodzi czyjeś życie seksualne. Życie, dodajmy prawie 18-letniej dziewczyny. Czemu wysłuchujesz plotek na jej temat? Co to ma być? I skąd masz takie szczegółowe informacje, skoro dziewczyna się nie afiszuje? Niezdrowe to wszystko- ta ciekawość, to zdobywanie informacji o dziewczynie.

      Zostaw ją w spokoju. Nie Twoja sprawa. Zwłaszcza, że dziewczyna jest inteligentna i kulturalna, szkoły nie zawala, w uzależnienia nie popadła, radzi sobie- tak wynika z Twoich słów- dobrze.
    • kadfael Re: rozwiązłość - prośba o opinię psychologiczną 13.02.16, 14:02
      Tak się zastanawiam - skąd Ty to wszystko wiesz, skoro dziewczyna się nie afiszuje, a Ty nie jesteś nawet jej nauczycielką, a prowadzisz jakieś zajęcia , na które ona chodzi.
      • zielony_kuferek Re: rozwiązłość - prośba o opinię psychologiczną 13.02.16, 16:14
        Przeczytaj dokładnie moje wypowiedzi, a dowiesz się. Podpowiem trochę: nie afiszuje się na zewnątrz z seksualnością na poziomie gimbazy, ze swych doświadczeń nie robi sensacji, ale jeśli jakaś rozmowa zejdzie na tego typu tematy, wygłasza swoje poglądy otwarcie, bez żenady i racjonalizuje opisane tu działania. Żadne z podanych przeze mnie zachowań nie zostały mi przekazane w tajemnicy, podczas poufnej rozmowy.
        • vilez Re: rozwiązłość - prośba o opinię psychologiczną 13.02.16, 16:38
          No i co z tego? Nadal to nie jest Twoja sprawa.
          Pytanie brzmi: czemu sprowadzasz rozmowę na te tematy - bo wnioskuję, że aktywnie sprowadzasz, tak jak tutaj sprowadziłaś (rozmowa sama się nie sprowadzi na te tory, do tego trzeba konkretnej czyjejś ciekawości).
          • 71tosia Re: rozwiązłość - prośba o opinię psychologiczną 13.02.16, 18:15
            jak zwykle przesadzasz, a niby dlaczego nauczyciel ma nie rozmawiac uczniami na temat seksu, dlaczego nie ma przekazac wlasnych opinii na ten temat? Chyba wlasnie na takich rozmowach polega praca wychowawcza. Czy mlodzi ludzie przyjma argumenty w duzej mierze zalezy od kontaku a mlodzieza, od autorytetu jaki ma wsod nich, ale nie widze nic zlego w 'sprowadzaniu rozmowy na te temat' szczegolnie gdy cos w zachowaniu mlodego czlowieka niepokoi.
            • vilez Re: rozwiązłość - prośba o opinię psychologiczną 13.02.16, 18:45
              Jak zwykle nie czytasz ze zrozumieniem. Nauczyciel może rozmawiać z uczniami wyłącznie w zakresie przedmiotu, którego naucza. Od OSOBISTEGO życia seksualnego są rodzice/opiekunowie i sama młodzież, zwłaszcza ta po 15 roku życia.
              • triss_merigold6 Re: rozwiązłość - prośba o opinię psychologiczną 13.02.16, 19:03
                Wskaż podstawę prawną do tak kategorycznego stwierdzenia.
                • vilez Re: rozwiązłość - prośba o opinię psychologiczną 13.02.16, 22:48
                  Wskaż podstawę prawną do tego, że nauczyciele mają prawo wnikać w życie seksualne uczniów.
                  • 71tosia Re: rozwiązłość - prośba o opinię psychologiczną 13.02.16, 23:47
                    cytaty jakie znalazlam w internecie z zakresu obowiazkow nauczyciela jednej z warszawskich szkol: 'służenie uczniom szkoły pomocą w rozwiązywaniu problemów osobistych', 'rozpoznawanie potrzeb uczniów i udzielanie im pomocy' oraz 'wspieranie swoją postawą i działaniami pedagogicznymi rozwoju psychofizycznego uczniów' -wiec chyba wbrew temu co twiedzisz nauczyciel poza nauczaniem swojego przedmiotu ma jednak pewne obowiazki zwiazane z praca wychowawcza?
              • 71tosia Re: rozwiązłość - prośba o opinię psychologiczną 13.02.16, 22:40
                nie, rola nauczyciela jest nie tylko nauka przedmiotu ale tez wychowywanie a w zwiazku z tym moze i powinienrozmawiac na kady tem ktory jest intersujacy dla mlodych ludzi.
                • vilez Re: rozwiązłość - prośba o opinię psychologiczną 13.02.16, 22:53
                  Poczytaj sobie o prawnej ochronie życia prywatnego i intymnego.
                  • 71tosia Re: rozwiązłość - prośba o opinię psychologiczną 13.02.16, 23:23
                    taaa, a ty najlepiej nic nie czytaj tylko troche pomysl zanim cos napiszesz.
        • heniek.8 Re: rozwiązłość - prośba o opinię psychologiczną 13.02.16, 17:12
          a czy z równą czujnością wychwytujesz sygnały świadczące o tym że ktoś np. wspina się po górach? lata na szybowcach? jeździ motocyklem?
          czy wtedy masz ochotę zgłębić o co takiej osobie może chodzić?
          czy chcesz z nią rozmawiać i ostrzegać?

          jeżeli tak, to wchodzisz w role w które nie powinnaś wchodzić, jeżeli nie, to masz obsesję na punkcie seksu
          • 71tosia Re: rozwiązłość - prośba o opinię psychologiczną 13.02.16, 18:19
            absolutnie sie nie zgadzam, a czy jak mlody czlowiek cpa to tez uwazsz ze nauczyciel ma stac z boku bo 'wchodzi w role w która nie powinien wchodzić' ?
            • heniek.8 Re: rozwiązłość - prośba o opinię psychologiczną 13.02.16, 20:13
              71tosia napisała:

              > absolutnie sie nie zgadzam, a czy jak mlody czlowiek cpa to tez uwazsz ze naucz
              > yciel ma stac z boku bo 'wchodzi w role w która nie powinien wchodzić' ?

              ćpanie jest nielegalne, a bzykanie legalne
              oczywiście że nauczyciel, nawet i pani od zajęć szydełkowania, może poinformować rodziców
              - usłyszałam że państwa dziecko uprawia seks
              - usłyszałam że państwa dziecko ćpa narkotyki

              ewentualnie jak rodzice nie zareagują może zawiadomić o tym policję
              i na tym zasadniczo jej rola się kończy,
              • zielony_kuferek na marginesie 13.02.16, 21:00
                > ćpanie jest nielegalne

                Będę wdzięczna za podstawę prawną, poważnie proszę.

                Z tego, co wiem, przepisy ustawy nie zawierają wprost sformułowanego zakazu używania narkotyków i nie jest przestępstwem znajdowanie się w stanie po użyciu środka odurzającego, ale może tkwię w błędzie.

                I przy okazji, rozumiem, że są "heńkowie", których rajcują "wysportowane" dziewczyny, więc kibicują im równo, kwestia gustu, nie wnikam, ale wszak nie o tym ten wątek;)))
                • heniek.8 Re: na marginesie 14.02.16, 11:10
                  zielony_kuferek napisał(a):

                  > > ćpanie jest nielegalne
                  >
                  > Będę wdzięczna za podstawę prawną, poważnie proszę.
                  >
                  > Z tego, co wiem, przepisy ustawy nie zawierają wprost sformułowanego zakazu uży
                  > wania narkotyków i nie jest przestępstwem znajdowanie się w stanie po użyciu śr
                  > odka odurzającego, ale może tkwię w błędzie.

                  zależy gdzie się znajdujesz po użyciu tego środka, zresztą dla większości środków nie sposób ich zażyć bez łamania prawa nawet jeżeli samo zażycie nie jest przestępstwem (bo handel, produkcja, posiadanie jest). podstaw prawnych nie znam i nie będę szukać
                  rozumiem że uciekasz się do obalania takich skrótów myślowych bo główny wątek czyli wścibstwo i plotkarstwo jakoś słabo się broni :)

                  > I przy okazji, rozumiem, że są "heńkowie", których rajcują "wysportowane" dziew
                  > czyny, więc kibicują im równo, kwestia gustu, nie wnikam,

                  no niestety pod tym względem jedziemy na tym samym wózku, mamy swoje lata i już żadna 17-tka na mnie nie spojrzy łaskawym okiem
                  ale jak powiedział klasyk - lepiej grzeszyć za młodu i żałować za grzechy niż żałować że się nie grzeszyło i dawać tego znaki na forum
              • 71tosia Re: rozwiązłość - prośba o opinię psychologiczną 13.02.16, 22:45
                seks z przypadkowo poznanym w intenecie facetem zdecydowanie bardziej niebezpieczny niz marycha czy upicie sie na imprezie. O ryzykownych zachowaniach trzeba z mlodyli ludzmi przede wszystkim rozmawiac, zawiadamianie policji to ostatecznosc.
      • ladyjane Re: rozwiązłość - prośba o opinię psychologiczną 13.02.16, 18:36
        Tak się zastanawiam - skąd Ty to wszystko wiesz, skoro dziewczyna się nie afiszuje, a Ty nie jesteś nawet jej nauczycielką, a prowadzisz jakieś zajęcia , na które ona chodzi.


        To się nie zastanawiaj, tylko potrenuj czytanie ze zrozumieniem!
        • kadfael Re: rozwiązłość - prośba o opinię psychologiczną 13.02.16, 23:34
          Może trochę grzeczniej? Ja nikogo nie obrażam.
    • ladyjane Re: rozwiązłość - prośba o opinię psychologiczną 13.02.16, 18:36
      Nic dziwnego, że w tym kraju dzieci zamykane są w beczkach i mrożone w zamrażalnikach, bite i gwałcone, skoro wszyscy pilnują tylko i wyłącznie SWOICH spraw.

      A może właśnie rozmowa z autorką wątku uchroni dziewczynę przed jakimś głupstwem, którego będzie żałowała do końca życia?
      • triss_merigold6 Re: rozwiązłość - prośba o opinię psychologiczną 13.02.16, 19:01
        Przed niczym jej nie uchroni. W tym wypadku dziewczyna będzie za chwilę pełnoletnia więc żadna ingerencja dorosłych, zwłaszcza obcych dorosłych, nie może mieć miejsca.
        Jedyne co może zrobić nauczycielka/trenerka/autorka wątku to wskazywać na ryzyko związane z umawianiem się na seks z kompletnie obcymi facetami.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: rozwiązłość - prośba o opinię psychologiczną 16.02.16, 13:24
      Spróbuję odnieść się neutralnie do samego problemu i opisanego zjawiska. Takie zachowania młodej osoby są znane i mogą mieć wiele źródeł. Od kulturowych i społecznych: unifikacja stereotypowych męskich i kobiecych zachowań czyli teraz kobieta może i chce mieć seks bez więzi, dla przyjemności seksualnej i nie jest z tego rozliczana jako rzeczona"puszczalska". Po doświadczenia życiowe jak nadużycia różnego rodzaju. Po indywidualny temperament czy wreszcie po doświadczenia relacyjnej czyli używanie seksu do poczucia akceptacji i budowania własnej wartości. Może być też najprostsze rozwiązanie : ta dziewczyna lubi seks, co samo w sobie nie jest niczym złym.
      Ale trzeba też pamiętać , że seks jest obszarem specyficznym. Łatwo w nim o przekraczanie granic, podejmowanie specyficznego ryzyka, nieświadome prowokowanie lub odtwarzanie krzywdy. Więc takie zachowania są znane. Znane, co nie znaczy pożądane i potrzebne. Wielokrotnie są wynikiem niedojrzałości. Dlatego, gdy slyszy się o takich zachowaniach od bardzo młodej kobiety, żeby nie powiedzieć dziewczyny to niepokój jest zrozumiały. Bo uznając swoją wolność nie zważa na przyszłe koszty, które mogą z tego wyniknąć. I nie chodzi tu o moralne wzmożenie czy podglądactwo, ale o dysonans jaki dorosła osoba widzi w zachowaniu dziecka. Wielokrotnie podkreślam, że metrykalna dorosłość to nie to samo co psychologiczna. Dlatego nie dziwi mnie zainteresowanie "kuferka" zachowaniami młodej osoby. Czasem trzeba dyskretnie zainteresować się sprawą, choćby po to aby dziewczyna złapała inną perspektywę. Moze "kuferek" nie mieć dużego wpływu na cokolwiek, ale zainteresowanie życzliwego dorosłego może być pomocne w zmianie trajektorii postępowania lub myślenia. Nie mówię,że trzeba to robić natychmiast, za wszelką cenę i w wersji ratowniczej, ale jakiś komentarz czy wtrącenie się do rozmowy, czy skomentowanie filmu czy ksiażki czemu nie.Ale wydaje się, ze tutaj potrzebne jest zrozumienie pewnej postawy, która jest bardzo odmienna od przyswojonego standardu, do czego kazdy ma prawo. Agnieszka Iwaszkiewicz


      • zielony_kuferek Re: rozwiązłość - prośba o opinię psychologiczną 16.02.16, 16:53
        Bardzo dziękuję za obszerny komentarz, który właściwie w dużym stopniu pokrywa się z moim odbiorem sytuacji. No cóż, będę spokojnie z boku obserwować rozwój wypadków; może życie przyniesie okazje do delikatnych działań. Czasami bywa tak, że człowiek intuicyjnie czuje, że nie wszystko jest w porządku, nawet przy założeniu ogromnej tolerancyjności wobec zachowań innych.
        • agnieszka_iwaszkiewicz Re: rozwiązłość - prośba o opinię psychologiczną 17.02.16, 02:24
          "Czasami bywa tak, że człowiek intuicyjnie czuje, że nie wszystko jest w porządku, nawet przy założeniu ogromnej tolerancyjności wobec zachowań innych"

          Szczególnie gdy chodzi o zachowanie osób młodych, które niosą w sobie także problemy tożsamościowe i separacyjne. Te z kolei czasem muszą się zamanifestować dużym ryzykiem. Seks doskonale do tego służy. Bo jest trudny do ruszenia, gdyż ma na swojej straży granice intymności, pozwolenia na dorosłość, prawo do autonomii i eksperymentu. I wtedy wszelkie działania osób trzecich, takich jak Pani, zaczynają być postrzegane jako nieuprawnione wtrącanie się w świat innej osoby.
          Ale ten sam swobodny seks jest obszarem naruszeń, które teraz młoda osoba, może nieść przez całe życie.
          Dlatego nie potępiałabym interwencji, byle nie byłaby inwazyjna. Bo seks to też delikatna materia, którą łatwo naruszyć. Agnieszka Iwaszkiewicz


          • alsk9 Re: rozwiązłość - prośba o opinię psychologiczną 17.02.16, 10:25
            Tak naprawdę nie wiemy, czy dziewczyna faktycznie tak robi jak mówi czy tylko dużo gada i fantazjuje. Wiemy za to, że autorka podsłuchuje a potem obgaduje negatywnie z inną nauczycielką a swoją psiapsiółką (która zapewne tak samo nie jest żadną specjalistką mającą pomagać młodzieży psychologicznie), robi dziewczynie złą opinię w gronie nauczycielskim na podstawie plotek, i jakoś w jej wypowiedziach rzuca się w oczy że bardziej się interesuje tym niemoralnym (wg niej) prowadzeniem się niż samą dziewczyną.
            • alpepe Re: rozwiązłość - prośba o opinię psychologiczną 17.02.16, 10:34
              W punkt.
        • differentview Re: rozwiązłość - prośba o opinię psychologiczną 17.02.16, 11:18
          zielony_kuferek napisał(a):

          > No cóż, będę spokojnie z boku obserwować rozwój wypadków

          no nikt nie watpi, ze bedziesz- nadstawiaj ucha jak tylko ja zobaczysz, wylapuj wszystkie teksty o seksie i w te pede do kolezanek sie dziwowac- ach jak te pozory myla- kto by pomyslal, ze taka " puszczalska"

          > może życie przyniesie okazje do delikatnych działań

          zyczymy Ci tego, zeby przynioslo- w koncu jakas odskocznia od wlasnego nudnego i pustego zycia;)
Pełna wersja