colcia8686
15.02.16, 22:46
Witam,cos się ze mną dzieje,czego sama nie rozumiem. Jestem młoda kobieta 29 letnia,mam męża i dzieciaczka 1,5 r. Zawsze byłam nerwowa,impulsywna. Zawsze tez bylam raczej pesymistką i często moje mini problemiki w mojej glowie urastaly do wielkości mega. Jednak ostatnio cos ze mną sie dzieje,tzn. jestem.ciagle poddenerwowana,czuje jak mi serce kołacze,martwię sie,wymyślam historie i ciągle musze sprzątać,a najgorsze ze np szafke z ubaraniami sprzątam ponad godzinę,bo co chwila musze zaczynać od nowa,bo zle strzepalam bluzke,albo zle ja zlozylam i od nowa. Sprzątam bo mam Male dziecko i boje sie brudu,aby dziecko nie zlapalo jakiegoś syfa,sepsy,świńskiej grypy itp Najgorsze jest to ze najchętniej aby miec kontrolę nad tym to bym sprzątala cale dnie,co godzinę. Fizycznie jestem zmęczona,zaniedabalam swoje pasje np nie chodzę na taniec,bo nie mam czasu.Nie wiem co się ze mną dzieje? Najgorsze w tym wszystkim,ze mój własny mąż ma mnie dośći sie kłócimy. Do tego gdy dzis chciałam przeszperac zabawki dzieci(no fakt ze po raz kolejny ) to on nie wytrzymal i mnie uderzył pięścią w brzuch. Z jednej strony wiem ze ro moja wina,bo go sprowokowalam swoim zachowaniem,ale jakos nie mogę mu tego wybaczyć,on twierdzi ze nie wytrzymam i ze to moja wina. Ja wiem ze jestem okropna i uciążliwa,ale nie powinien mnie bić,mogl wyjść z domu np. Teraz niby normalnie gadamy ale może powinnam jednak go jakos ukarać? Nauczyć innego zachowania? Najgorsze jest to ze on zachowuje sie tak jak gdyby miał prawo to zrobić,bo ja odpierdzielalam numery i nie wytrzymał,wiec ro moja wina,ja rozwalam wg niego nasze małżeństwo i życie. Nie mam gdzie sie wyprowadzić nawet na chwile,bo nie mam tu rodziny,a sama nie zarabiam wiec musze siedziec razem z mężem w domu. Jakies rady?