sposób na uporczywego narzekacza

17.02.16, 17:57
Nie potrafię sobie poradzić z taką oto sytuacją. Mam bardzo narzekającą teściową. To jest naprawdę fajna kobieta, nie poucza, nie wtrąca się, można ją spotkać częściej w kinie niż w kościele ;) ALE, no właśnie, ALE. Ma dużą potrzebę poużalania się nad sobą. Ma do tego dobry powód, bo opiekuje się swoim starszym ojcem z demencją. Powody do narzekań obejmują: zachowanie dziadka, jej zdrowie, kolejki do lekarzy, to co lekarz powiedział (i jaką miał przy tym minę), to co jej brat powiedział 30 lat temu, itd..

Teraz widujemy się naprawdę często, bo mam maleńkie dziecko, a teściowa na emeryturze więc często zagląda do wyczekanej wnuczki. No i pewnie przez tę częstotliwość jest mi coraz ciężej wysiedzieć na tych wizytach. Bo każda wygląda tak, że pierwsze 5 minut rozmowy o dziecku i zaczyna się "sesja terapeutyczna" - w kółko te same opowieści. Już nawet nie wiem czy w tych wizytach chodzi o wnusię, czy o wygadanie się. Moment krytyczny był kiedy mała miała jakiś miesiąc - siedziałam umęczona, w dołku poporodowym, po nieprzespanej nocy, z pogryzionymi sutkami (sorry za naturalistyczny opis) i słuchałam o tym że jej młodszy brat jej niszczył zabawki. Teraz mnie to trochę śmieszy, ale wtedy miałam ochotę wyć. Sprawę utrudniają dwie okoliczności: moja ujemna wręcz asertywność i nasze niedopasowanie pod względem ilości wypowiadanych słów. Ja mówię 3, ona 300 ;)

Próbowałam już zmieniać temat rozmowy, czasem mi to wychodzi, a czasem nie (po jakimś zwierzeniu mówię po prostu: a mała tak szybko rośnie że trzeba co chwila kupować większy rozmiar pieluch", "acha, no dziadkowi też niedługo będą potrzebne pieluchy, bo wiesz, on to... i tu słowotok z opisem zachowań okołotoaletowych dziadka mojego męża").

Wiem, sytuacja w której ona się znalazła jest bardzo trudna i naprawdę robimy z mężem wiele żeby ją odciążyć. Wozimy dziadka do lekarzy, znaleźliśmy ośrodek terapii dla starszych ludzi (można tam pacjenta odstawić na cały dzień), raz w roku fundujemy wczasy i przejmujemy opiekę nad dziadkiem. Podsuwanie rozwiązań też jest bezcelowe, bo nic się nie da. Ostatnio padł pomysł spotkań dla osób opiekujących się starszymi ludźmi i też źle, bo po co ma słuchać jak mają inni, skoro ona ma najgorzej.

Co na to mój mąż? Wie że ona tak ma, on sobie radzi bezpardonowo przerywając. Efekt jest taki, że ma spokój, a ja jako ta wrażliwa słucham za nas dwoje ;)
Zaoferował że z nią porozmawia, ale uważam że to zły pomysł, bo nie chcę żeby wyszło na to że przy niej potakuję, a żalę się za jej plecami (te wizyty odbywają się gdy on jest w pracy). Układy mamy dobre i nie chcę tego psuć. Zresztą z jego wrodzonym wdziękiem powiedziałby coś w stylu: nie męcz mi żony swoimi żalami.

No, to sobie ponarzekałam :) Jakieś sugestie? Jaką strategię przyjąć? Nie chcę unikać kobiety, bo to babcia mojego dziecka - zresztą bardzo dobra babcia. Co mogę zrobić żeby polubić te wizyty?
    • heniek.8 Re: sposób na uporczywego narzekacza 17.02.16, 18:38
      pewnie musisz przywyknąć, bo na pewno jej nie zmienisz i nie wpłyniesz na nią
      dźwiga na sobie duży ciężar i jakoś to odreagowuje, trochę tak jak dziecko które się skarży i oczekuje zrozumienia i współczucia.
      ja w podobnych wypadkach stosuję dwie rzeczy:
      1. pamiętam że mam do czynienia z osobą z jakimiś tam problemami, coś na zasadzie mam psa o którym wiem że sika do butów więc nastawiam się na to że będzie nasikane i jakoś trzeba to przeżyć
      • kasia8555 Re: sposób na uporczywego narzekacza 17.02.16, 19:11
        Wcześniej wynajdywałam rozwiązania tych licznych problemów (no może poza problemami z dzieciństwa, którym niestety nie podołam), ale tu nie o rozwiązania chodzi, tylko o takie ludzkie zrzucenie balastu. Ja to trochę rozumiem, ale kurczę, nie w takiej ilości. I nie co drugi dzień. I to nie tyle mnie to nudzi, co męczy i pozbawia energii.

        Ostatnio moje postępowanie jest najbliższe sposobowi nr 3: przytakuję i próbuję zmienić temat, ale to nie działa. Mam wrażenie że narzekanie się rozrasta, bo wreszcie trafił się wdzięczny słuchać, który przytaknie.
        • heniek.8 Re: sposób na uporczywego narzekacza 17.02.16, 19:35
          podpowiadanie rozwiązań to jest ślepa uliczka nie idź tam

          ale jak to się dzieje w sensie organizacyjnym:
          siedzicie sobie przy stole, ciasteczka bla bla bla czy ona tam siedzi i gada a ty robisz co tam masz do zrobienia?
          • kasia8555 Re: sposób na uporczywego narzekacza 18.02.16, 10:21
            Organizacyjnie to wygląda tak, że siedzimy nad herbatką, dziecko u mnie na kolanach, ona mówi a ja próbuję okiełznać dziecko, które jest na etapie "a wezmę sobie ten stół do buzi"
            • ola_dom Re: sposób na uporczywego narzekacza 18.02.16, 10:27
              kasia8555 napisała:

              > Organizacyjnie to wygląda tak, że siedzimy nad herbatką

              A gdyby nie było teściowej, to też siedziałabyś sobie z herbatką, czy miałabyś inne zajęcie, za które się nie weźmiesz, bo wypada posiedzieć i posłuchać teściowej?
            • heniek.8 Re: sposób na uporczywego narzekacza 18.02.16, 22:13
              no to nie siedź za długo:)
              jak nie chcesz być zbyt obcesowa wobec teściowej, i nie doprowadzać do konfrontacji, to chyba musisz spisać na straty te 10 minut na herbatce i dać jej gadać
              oczywiście nie udzielaj rad, nie rozwiązuj jej problemów bo to na tym polega - narzekacz czeka na to żebyś mu podsunęła rozwiązanie, po to żeby mógł narzekać na to że ono nie zadziała :)

              czyli moja rada brzmiałaby tak - siedzisz te 10 minut jak na skazaniu, udajesz że słuchasz wnikliwie, nie angażujesz się i nie doradzasz. możesz od czasu do czasu powiedzieć coś w rodzaju "hoho rzeczywiście nieciekawa sytuacja, ciekawe jak sobie z tym poradzisz", coś co przypomni jej że nie jest małym dzidziusiem tylko ma ster we własnych rękach
              po 10 min wstajesz i mówisz "no to czas na mnie, muszę się zabrać za prasowanie / gotowanie / czytanie" i tyle cię widzieli :P
              o czym tu gadać dłużej niż parę minut skoro się dość często widujecie?
        • panizalewska Re: sposób na uporczywego narzekacza 17.02.16, 19:47
          Mam wrażenie że narzekanie się rozrasta, bo wreszcie trafił się wdzięczny słuchać, który przytaknie.

          A to prawda akurat, niestety. Choć teściowa ma życie ciężkie i zrozumiałe jest to, że czasem musi pogadać, wyżalić się itp, to jakoś powinna sobie zdawać sprawę ze zdrowej dawki takiego wyżalania się innym ludziom. Niektórzy nie mają takich naturalnych hamulców. Mam bardzo podobną teściową, do tego parę innych zaburzeń, co nie czyni życia łatwiejszym, ani jej, ani nam. Ja po prostu od dłuższego czasu jej przerywam, mówię, że mam dosyć i nie chcę tego słuchać, albo po prostu widzę ją raz w roku, z musu. Przestałam być wdzięcznym słuchaczem. Niestety nasila to objawy depresyjne i poczucie osamotnienia. Ale nie mam wpływu na to, jak traktuje innych ludzi, że nie ma przyjaciół, nie zadaje się z rodziną i sąsiadami, tylko ich obgaduje. Niestety tutaj sama sobie winna.

          Twoja teściowa też zarobiła sobie na jakieś tam relacje z innymi ludźmi swoim charakterem, w ciągu całego życia. Nie jesteś odpowiedzialna za nią na wyłączność, w kwestii wyżalania się, przynajmniej nie powinno tak być (ona nie ma jeszcze jakiejś rodziny i przyjaciół?). Jeżeli inni nie chcą jej wysłuchiwać - widać mają dobry powód i nauczyli się obchodzić kobiecinę z daleka. Choć ogromnie współczuję ciężkiej sytuacji z opieką - naprawdę nie musisz być gąbką na jej narzekania.

          Mnie danie jej odporu zajęło 5 lat, nie wiem, ile Wy się znacie ;) Do dzieła, bo się zamęczysz dziewczyno, co nie będzie bez wpływu na relacje z Twoim dzieckiem (zmęczenie, stres szybko mogą się przerodzić w krzyczenie na dziecko z błahego powodu)
          • kasia8555 Re: sposób na uporczywego narzekacza 18.02.16, 10:28
            Moja teściowa jest raczej typem samotnika. Tak naprawdę kontaktuje się tylko z nami. Nawet nie chodzi o to że zraziła do siebie innych ludzi, a raczej o to że trudno jej nawiązać nowe kontakty, a stare wymarły mówiąc brutalnie. Z dalszej rodziny jest tylko ten brat, do którego ma żal przez całe życie, a ostatnio jeszcze o tę opiekę nad ojcem, że spadło to na nią. W każdym razie więzi nie mają.

            I w tych okolicznościach naprawdę nie jest tak, że na nas wisi, bo potrafi sobie zorganizować czas sama, tylko ta maniera narzekania..Nie chcę kobity spuszczać na drzewo, a przede wszystkim nawet nie umiałabym tego zrobić.
        • salsa.lover Re: sposób na uporczywego narzekacza 17.02.16, 19:53
          Niestety ale jest po prostu taki typ ludzi. Coś co napisałaś, że Ty mówisz 3 słowa a ona 300 brzmi dla mnie bardzo znajomo. I ja po prostu takich ludzi unikam bo mnie to niesamowicie męczy. To nie jest dialog, dwustronna relacja. Służysz do tego tylko by miał jej kto wysłuchać, bo do ścian mówić nie będzie. Moja matka ma tak samo i jest to czasem naprawdę przykre, bo zupełnie nie ma w takiej relacji miejsca na drugą osobę. Jest się zalewanym słownym potokiem, zaczęcie innego tematu, próba powiedzenia czegokolwiek zawsze kończy się jej stwierdzeniem "a JA to..... " i znów rozkręca się kolejny potok o niej, jej sprawach, jej nieszczęściach, jej problemach.
          Są też ludzie, którzy zawsze będą na coś narzekać, bez względu na okoliczności. A jak nie ma na co narzekać to i tak znajdą powód. Próby pomocy, rozmowy z taką osobą są niesamowicie frustrujące bo starasz się coś wymyślić, rozwiązać ich problem, pomóc, po czym każda Twoja próba czy sugestia jest z miejsca zbywana, bo się nie da. Stwierdzasz więc, że tak naprawdę to wcale nie chodzi o pomoc i podsunięcie rozwiązania. Chodzi o to, żeby móc się wygadać, żeby ktoś poświęcił czas i uwagę. Lub jakieś próby wzbudzenia litości czy poczucia winy, z cyklu: zobacz jak mi źle, zajmij się mną.
          Nie wiem jakie rozwiązanie Ci podsunąć. Wiem jak strasznie to jest męczące, że nie ważne co z Tobą się dzieje, jak źle się czujesz, taka osoba po prostu Cię zagada i zadręczy sobą i tym co musi z siebie wyrzucić. Może podejście męża wcale nie jest takie złe?
          Problemy teściowej owszem, są jak najbardziej realne, jej poczucie samotności, potrzeba kontaktu, rozmowy jak najbardziej zrozumiałe. Ale to nie może się odbywać kosztem drenowania Ciebie z całej energii. Musisz gdzieś wyznaczyć swoją granicę. Z pewnością właśnie jako wdzięczny słuchacz otrzymujesz dawkę większą niż inni i niestety musisz spróbować to ograniczyć.
          Mój brat miał na matkę taką metodę, że jak ona zaczynała narzekać na coś to jej przerywał i mówił: "zobacz mamo jakie piękne słońce dziś świeci" ;) Albo jak miał gorszy dzień to przerywał jej litanię narzekań swoją własną, rozwlekając każdą krzywdę tak samo jak ona. Metoda podziałała o tyle, że matka ograniczyła nieco swoje narzekanie, ale teraz narzeka, że nie może się nikomu wyżalić, bo nikt się już nie przejmuje jej problemami.
          Nie wiem czy to jest sytuacja do wygrania, jedyną metodą wydaje mi się być delikatne ograniczenie częstotliwości jej wizyt. Pewnie zaraz posypią się grady, że chcesz babci uciąć kontakty z wnuczką, ale chyba dość ewidentnie widać, że nie o wnuczkę wcale tutaj chodzi.
          • kasia8555 Re: sposób na uporczywego narzekacza 18.02.16, 10:32
            Spróbuję z tym sposobem nagłej zmiany tematu na piękne słońce. To chyba ciężko odwrócić na "A ja to mam najgorzej" ;)
            • amb25 Re: sposób na uporczywego narzekacza 18.02.16, 11:14
              Jak przyjdzie Tesciowa to daj jej mala do pobawienia albo nakarmienia. Zajmie sie czyms...
            • milka_milka Re: sposób na uporczywego narzekacza 18.02.16, 12:34
              A gdybyś spróbowała "Mamo, to co mama mówi, to jeszcze nic! Matka mojej koleżanki / moja koleżanka to miała taaaaką sytuację: [i tu wstawiasz koszmarnie zawiły opis problemów wyimaginowanej koleżanki]". I za każdym razem tak. Albo choć co drugi.
          • pade Re: sposób na uporczywego narzekacza 19.02.16, 13:48
            Mam taką osobę w rodzinie i dzięki niej nauczyłam się asertywności i dbania o swoje potrzeby. Wysłuchuję tylko wtedy gdy mam siłę i ochotę. Wtedy, gdy chcę zrobić dobry uczynek. Jesli nie, mówię: widzę, że potrzebujesz być wysłuchana, ale ja nie mam dziś siły na to, żeby słuchać Cię z uwagą, przełóżmy tę rozmowę na kiedy indziej. Najpierw jest cisza, potem próba powrotu do tematu, ja mówię, że naprawdę nie dam rady jej wysłuchać, potem znów nieśmiała próba, ja znowu swoje i jest koniec. Zazwyczaj kończy się tym, ze ta osoba idzie do domu.
            Kiedyś miałam z tego powodu poczucie winy. Później stwierdziłam, że niei jestem jej terapeutą, zresztą sesje też nie trwają parę godzin:D. Chcę zadbać również o swój komfort i to robię, bo do tej pory pamiętam jaka byłam wypruta z sił po jej wizytach. Poza tym, nie jestem odpowiedzialna za uczucia tej osoby, za jej życie.
    • zuzi.1 Re: sposób na uporczywego narzekacza 17.02.16, 22:33
      Mysle, ze trzeba tej kobiecie wprost powiedziec, ze nie masz juz sily wysłuchiwać tych wszystkich narzekan i ze ma przestać tak się zachowywać. A jesli nie przestanie, to jej przerwiesz. Musisz to po prostu uciąć, dla własnego zdrowia.
    • koronka2012 Re: sposób na uporczywego narzekacza 17.02.16, 22:51
      Patent mamy mojej przyjaciółki na teściową w tym samym typie: "a teraz mamo mówimy o samych fajnych rzeczach".
      Nie działa do końca - w sensie że nie zaczyna mówić pozytywnie, ale przynajmniej się zamyka :P
      • ola_dom Re: sposób na uporczywego narzekacza 18.02.16, 09:34
        koronka2012 napisała:

        > Patent mamy mojej przyjaciółki na teściową w tym samym typie: "a teraz mamo mówimy o
        > samych fajnych rzeczach"
        .
        > Nie działa do końca - w sensie że nie zaczyna mówić pozytywnie, ale przynajmniej się zamyka :P

        Moim zdaniem to najlepszy sposób z proponowanych tutaj :)
    • asia_i_p Re: sposób na uporczywego narzekacza 17.02.16, 23:03
      Wyznacz sobie jakiś limit czasowy w tygodniu, ile jesteś w stanie poświęcić z dobrego serca na ulżenie teściowej i wtedy naprawdę słuchaj, potakuj, wspieraj. Poza tym limitem bez cienia skrupułów zmieniaj temat. Myślę, że to nawet jeśli ten limit będzie bardzo wąski, to ona więcej będzie miała z tego niż z wielogodzinnego wymuszonego słuchania.
      • 3-mamuska Re: sposób na uporczywego narzekacza 18.02.16, 01:59
        Przestań słuchać serio mowię, myśl o czymś innym planuj w głowie co musisz zrobic.
        Listę zakupów, daj babci dziecko i powiedz i jest babcia to ja skorzystam z okazji i ide umyc włosy , skocze po śmietanę ,bo mi do obiadu brakło, zejdę wynieść śmieci, czy pójdę do piwnicy.

        Kobieta musi sie wygadać ,bo inaczej oszaleje ale rybie wsłuchuj sie w każde słowo.
        • panizalewska Re: sposób na uporczywego narzekacza 18.02.16, 09:07
          Do pewnego stopnia się z tym zgodzę, że teoretycznie dało by się pogodzić potrzeby i wypuszczać narzekania jednym uchem. Ale po swoich doświadczeniach - jad sączy się na poziomie podświadomości. I potem Twój mózg automatycznie koduje "ta osoba jest pierońsko męcząca" i już na dzień dobry masz zrypany dzień, jak wiesz, że czeka Cię randka z narzekaczem. No i dziecko nasiąka atmosferą. Do roku - półtora to MOŻE jeszcze ujdzie w tłoku, ale później, jak dziecko bardziej kumate - wszystko chłonie jak gąbka, uczy się, że takie zachowania są normalne. Więc też niedobrze.

          Ja bym polecała ograniczanie kontaktów albo stanowcze ucinanie narzekania. Jedno nie wyklucza drugiego i teściowej mogą się znudzić / nie opłacać wizyty u kogoś, kto, w jej mniemaniu, nie wspiera i nie traktuje jej dobrze w rozmowie.
    • olikol Re: sposób na uporczywego narzekacza 18.02.16, 11:08
      A nie ma w okolicach jakiegoś klubu dla starszych ludzi żeby ją tam posłać kilka razy w tygodniu żeby miała do kogo gębę otworzyć a nie czekała aż się zjawi taka ofiara jak ty?
      Mam w rodzinie podobną narzekaczkę. Zawsze narzekała na swój los, widziała swoją krzywdę (nie zauważając jak sama krzywdzi) , jest zapatrzona do środka siebie i nie zamierza tego odpuścić.
      Dośc powiedzieć, że gdy jej córka zachorowała na raka, brała chemię i o mało co się nie przekręciła, to ta matka nadal wydzwaniała do córki głównie po to, żeby córka to ją pocieszała i służyła nadal za worek na jej frustracje, spazmy że zięć się krzywo popatrzył, że mąz nie takim tonem się odezwał, że z kimś tam się pokłociła a ktoś inny 30 lat wcześniej źle ją potraktował..
      Jej rodzina radzi sobie tak, że przestała ją słuchać w ogóle a na jej jęczący ton reaguje podniesionym głosem i wkurzeniem. Do kogoś kto chce słuchać przysysa się jak pijawka.

      Byłam ostatnio w odwiedzinach, gadamy o tym i tamtym, widzę że ma kiepski nastrój, zaczyna znowu gadanie swoich chorobach i krzywdach. Mamy wspólną znajomą która właśnie ciężko zachorowała, mówię że Ali znaleźli guzy rakowe.... nawet jednego zdania nie powiedziała choćby np "ojej, biedna dziewczyna",żeby choć cień zainteresowania Alą... ,nie, od razu mówi "ja też mam guzy na piersiach i w płucach, było na prześwietleniu, mam iść do lekarza za miesiąc, co też on powie".... itd (jej "guzy" są dawno zdiagnozowanymi zwykłymi niegroźnymi włókniakami)

      Jaki sposób na narzekaczkę? Zdecydowany, trzeba się uodpornić i nie czuć odpowiedzialnym za jej humor, nie brać tego na siebie, bo nikomu to dobrze nie zrobi. Blokować , albo wychodząc, albo zasypując swoją gadaniną, albo nie słuchać, mówić "aha aha" i zmieniać temat na ten który ty chcesz prowadzić, gdy tylko zaczyna wchodzić w narzekanie, trzeba przejąć kontrolę nad rozmową, a nie wchodzić w nią z nastawieniem "oj biedna teściowa muszę ją wspierać"....
      Teściowa jak widać sprawna i nic jej nie brakuje oprócz.... dobrania leków przez psychiatrę lub kilka sesji terapeutycznych, na które sama może iść, bez waszego udziału.
      Uświadom sobie, że pozostając bierna niszczysz siebie. Teściowa chce się wygadać to niech idzie do psychologa albo poszuka klubu towarzyskiego dla emerytów.
      Bo to wygląda tak, jakby nażerała się gdzie indziej jakichś świństw a przychodziła do ciebie się wyrzygać, i gdy to zrobi i jej się robi lepiej to wstaje i wychodzi zostawiając rzygowiny u ciebie i na tobie. Wie już, że jej to robi dobrze, więc będzie to forsować póki jej nie zabronisz, nie powiesz że ma rzygać w swojej łazience a nie twoim salonie, albo nie każesz jej po sobie sprzątac.
      Może zacznij delikatnie- powiedz jej wprost, że cię męczy to narzekactwo, lekarz ci zabronił się obciążać, więc możecie rozmawiać tylko o czymś miłym, żadnych negatywnych rzeczy przy wnukach.
    • annb Re: sposób na uporczywego narzekacza 18.02.16, 11:55
      W imię czego chcesz polubić te wizyty?
      • ola_dom Re: sposób na uporczywego narzekacza 18.02.16, 12:31
        annb napisała:

        > W imię czego chcesz polubić te wizyty?

        Żeby stały się znośniejsze?
        • annb Re: sposób na uporczywego narzekacza 18.02.16, 12:52
          "chcę polubić rolę wiadra na cudze emocje"
          Nie da się
          • ola_dom Re: sposób na uporczywego narzekacza 18.02.16, 13:07
            annb napisała:

            > "chcę polubić rolę wiadra na cudze emocje"
            > Nie da się

            No wiem :)
            Ale myślę, że taka była intencja autorki, kiedy pytała.
            Zresztą, może nie trzeba od razu polubić. Może wystarczy się znieczulić, to i tak już by było bardzo dużo w takiej sytuacji.
            • olikol Re: sposób na uporczywego narzekacza 18.02.16, 13:19
              Bardziej skuteczne będzie tak zatruć jej życie własnym narzekactwem, że teściowa sama nie będzie miała ochoty przychodzić bo nie dość że nic dla siebie nie "weźmie" to jeszcze ją dociążą ;P
              Moja znajoma narzekaczka bardzo nie lubi chodzić tam, gdzie są osoby które też narzekają i nie pozwalają jej dojśc do głosu ani nie uważają jej za pępek świata i najbardziej pokrzywdzoną na świecie ...
              To co robi teściowa z autorką to jej gra, może nie do końca świadoma, by sobie dziewczynę wychować na swoją służącą-opiekunkę-terapeutkę. Jeśli autorka się da włożyć w te buty - to cała rodzina będzie miała przechlapane bo prędzej czy później skończy się mega awanturą.
              Lepiej nie pozwalać teściowej na zawłaszczanie emocjonalnego terenu już teraz.
              Poczytać o "trójkącie dramatycznym" i skończyć z rolą poświęcającej się ratowniczki wobec tej biednej teściowej.
              zwierciadlo.pl/psychologia/zrozumiec-siebie/role-w-relacjach-trojkat-dramatyczny
              ddainspiracje.pl/trojkat-dramatyczny-karpmana/
              flandra.wordpress.com/2010/01/02/trojkat-dramatyczny-stephana-b-karpmana/
              itd

              No musi autorka popracować nad sobą. Mniej nad teściową. Ale nad sobą i swoją asertywnością oraz... odwagą.

            • miedzymorze Re: sposób na uporczywego narzekacza 18.02.16, 13:24
              Autorka powinna wziąć przykład z mężą i szybko i stanowczo ucinać wyrzygiwanie się na nią.
              np. powiedzieć 'jak masz czas narzekać, to masz czas coś z tym zrobić', albo krócej 'nie będę tego słuchać tysięczny raz'.
              To nie jest żadne wygadanie się, bo istotą wygadania się jest żeby wyrzucić coś z siebie, a potem iść dalej. Teściowa robi z siebie męczennicę, w kółko międli prawdziwe i urojone krzywdy ani trochę się od nich nie odrywając (to chyba ma nawet jakąś mądrą nazwę - ruminacja ?) a teraz chce swoją toksyczność zwalić na synową.
              Jak teściowa nie przestanie to przestać się spotykać, mężowi powiedzieć że jesteś chora od tego jojczenia, skoro on to ucina to nie ma najmniejszego powodu dla którego Ty miałabyś tonąć w pomyjach.

              pozdr,
              mi
              • olikol Re: sposób na uporczywego narzekacza 18.02.16, 13:41
                Może też spróbować z drugiej strony - na każde takie zachowanie teściowej wołać głośno i z przekonaniem, że to nie jest normalne, że musi iśc po leki do psychiatry bo wyraźnie ma depresję. I za każdym razem przerywać jej narzekania i pytać czy już u psychiatry była i czy ustawił jej leki, a jeśli nie była to grzecznie wypraszać z domu "to mamusiu nie możesz w takim stanie z wnukami zostać, wróć do siebie i od razu zadzwoń do ośrodka się umów na termin" , itd. Żeby wpoić teściowej obraz, że to ona ma się pilnować, by przy synowej nie narzekać, to ona ma obserwowac swój stan i pracowac nad nim bo inaczej straci kontakt z wnukami. Trzeba przełożyć na nią samą odpowiedzialność za jej zachowanie.
                • panizalewska Re: sposób na uporczywego narzekacza 18.02.16, 13:52
                  I wtedy teściowa będzie miała NAPRAWDĘ powód do narzekań, bo ma depresję, a nikt się nią nie interesuje! Zupełnie tak jak moja. Jak mi narzeka po raz 435802357, że ma spuchnięte nogi, to tylko mówię "idź w końcu do lekarza, nie chcę już tego słyszeć po raz kolejny". O ja nieczuła i niedobra synowa :P
                  • olikol Re: sposób na uporczywego narzekacza 18.02.16, 14:01
                    może zabrakło tego, że jak do lekarza nie pójdzie to ma szlaban na przychodzenie do ciebie ;P




                    • olikol Re: sposób na uporczywego narzekacza 18.02.16, 14:04
                      A tak ogólnie to mnie przeraża, że w większości te stare matki stają się takimi trucicielkami, narzekaczkami frustratkami i zatruwaczkami rodzinnego życia. To tak częste że aż strach, że same powielimy ten schemat.
                      • zuzi.1 Re: sposób na uporczywego narzekacza 18.02.16, 22:24
                        Olikol one sie nie staja takie, one od zawsze takie byly tylko w nieco mniejszym natężeniu i są aktualnie ale juz w mega natężeniu. Trucicielstwo nie bierze sie znikąd nagle.
                  • olikol Re: sposób na uporczywego narzekacza 18.02.16, 14:43
                    Aha, i co innego chore nogi, a co innego sugerowanie problemów z głową ;) znajoma narzekaczka tak się obraziła na zdecydowane wysyłanie jej do psychiatry, że aż przez 3 tygodnie nie odzywała się wcale do tego kto to zasugerował (tym samym też nie narzekała) :P
            • pade Re: sposób na uporczywego narzekacza 19.02.16, 13:54
              A w imię czego?
              Bycia dobrą?
              Nikt tu o tym nie wspomniał chyba, a prawda jest taka, że tego typu osoby nigdy nie zostały z empatią i uwagą wysłuchane. Tak, jak to potrafi np. terapeuta. Dlatego krążą nad ludźmi jak sępy i szukają kogoś kto zaspokoi ich potrzebę bycia wysłuchanym, zrozumianym. Sęk w tym, ze domagają się zaspokojenia tej potrzeby w tak niestrawny sposób, tak bardzo nie licząc się z innymi, ze nie udaje im się jej zaspokoić. I powstaje błędne koło.
              Dlatego lepszym rozwiązaniem jest wysłuchanie z uwagą i zrozumieniem jesli się chce to zrobić lub nie słuchanie wcale.
              • salsa.lover Re: sposób na uporczywego narzekacza 20.02.16, 12:25
                Pade, użyję tu porównania mojej terapeutki. Takie osoby często są jak sito, nieważne ile do niego wlejesz, nigdy go nie napełnisz.
                • pade Re: sposób na uporczywego narzekacza 20.02.16, 14:47
                  No tak, ale nie da się przecież zaspokoić jakiejkolwiek potrzeby raz na zawsze:)
                  Dlatego uważam, że albo słuchamy z uwagą albo wcale. Słuchając z uwagą i empatią dajemy coś od siebie tej osobie. Słuchając jednym uchem prowokujemy do dalszych wynurzeń i męczymy siebie. Nie słuchając wcale dbamy o swój komfort.
              • olikol Re: sposób na uporczywego narzekacza 20.02.16, 14:49
                Masz rację, te osoby nie zostały nigdy umiejętnie wysłuchane i ta ich potrzeba nie została zaspokojona, ale czyja to odpowiedzialnośc aby to zmienić? Czyja to odpowiedzialność by się nasycić tym, że jednak byli nie raz tacy co słuchali, ale przestali słuchać bo zwyczajnie zobaczyli że to nic nie zmienia a staje się toksyczne. Przecież bardzo często, te narzekające osoby oczekują wysłuchiwania od tych, którym one same nigdy nie dały możliwości bycia wysłuchanym a nawet skutecznie to latami uniemożliwiały.. np relacja matka-córka.
                • pade Re: sposób na uporczywego narzekacza 20.02.16, 15:00
                  Ależ ja o tym doskonale wiem:), a osobie z rodziny poradziłam terapeutę bo jedynie on może sensownie wyrównać te deficyty.
                  Oczywiście nie poszła:)
                  • pade Re: sposób na uporczywego narzekacza 20.02.16, 15:02
                    Ja pisałam a propos tych rad, żeby jednym uchem wpuszczać, drugim wypuszczać, zająć się czymś, etc. To nie pomaga nikomu, a słuchającą i tak męczy.
                    • panizalewska Re: sposób na uporczywego narzekacza 21.02.16, 11:02
                      Też teściowej poradziłam terapię. W odpowiedzi usłyszałam "to mnie zaprowadź". Jaaasne. Dwójka malutkich dzieci i końcówka trzeciej ciąży. Nudzi mi się w życiu i mam terapeutyzować teściową. Także wiesz, narzekacze po prostu muszą ludziom zatruwać życie bez względu na wszystko. Ani wysłuchiwanie z uwagą i próbą podsuwania rozwiązań (czy to poszczególnych problemów, czy całościowo - idź na terapię), czy to słuchanie jednym uchem - nie przynosi NIKOMU pożytku, poprawy stanu emocjonalnego, czy to narzekacza, czy osoby słuchającej. Nie poczuję się lepiej po takiej rozmowie, bo takiej osobie się NIE DA pomóc. Więc jaki jest cel w ogóle? Oprócz marnowania sobie czasu i zatruwania wątroby?
                    • salsa.lover Re: sposób na uporczywego narzekacza 21.02.16, 12:22
                      pade napisała:

                      > Ja pisałam a propos tych rad, żeby jednym uchem wpuszczać, drugim wypuszczać, z
                      > ająć się czymś, etc. To nie pomaga nikomu, a słuchającą i tak męczy.
                      >

                      Hm, ale tu nie chodzi o pomoc przecież. Narzekaczowi chodzi raczej o to, żeby był jakiś słuchacz, publiczność. Jakakolwiek.
                      Z mojego doświadczenia z takimi osobami to taki zaawansowany narzekacz nawet nie zauważa czy się go słucha z uwagą czy nie, czy słuchacza męczy czy nie. A w zasadzie to właśnie taki mało uważający słuchacz jest najlepszy bo nie przerywa, nie zadaje niewygodnych pytań, nie wyłapie niekonsekwencji, nie zwróci uwagi, że 10 raz wałkuje się historię sprzed 30 lat...
                      Dla mojej matki byłam wspaniałą córką i "doskonale się rozumiałyśmy" dopóki biernie wysłuchiwałam jej narzekań. To samo ze znajomymi. Najlepsi byli ci, przed którymi można było się bez ograniczeń "wygadać", którzy najlepiej jak siedzieli cicho i przytakiwali. Jak ktoś przestawał przytakiwać to zazwyczaj znajomość się kończyła, bo jej nie chodziło wcale o partnera do rozmowy.
                      • pade Re: sposób na uporczywego narzekacza 21.02.16, 12:54
                        Nie mogę się zgodzić bo uważny słuchacz wg Ciebie to nie to samo co uważny słuchacz wg zasad empatycznej komunikacji. Tu w ogóle nie chodzi o wyłapywanie nieścisłości, zadawanie niewygodnych pytań, czy bierne milczenie etc. Mało kto potrafi słuchać, stąd ten "brak efektów".
                        Jeszcze mi się nie zdarzyła sytuacja, kiedy ktoś kogo wysłuchałam nie zauważył różnicy i nie stwierdził, że czuje się wreszcie zrozumiany.
                        Zrozumcie, że ja tu nie namawiam do słuchania narzekaczy czy do nauki uważnego słuchania, tylko twierdzę, że te "narzekaczki" nie zostały pewnie wysłuchane "tak jak trzeba".
                        Za takim narzekaniem, jęczeniem jest morze potrzeb, głębokie i szerokie. I piszę o tym tylko po to, żeby zwrócić na to uwagę. Żebyście wiedziały, że przytakując, milcząc, czy wpuszczając jednym uchem, drugim wypuszczając wcale nie robicie narzekaczce dobrze.
                        A sobie tym bardziej.
                        • salsa.lover Re: sposób na uporczywego narzekacza 22.02.16, 19:32
                          pade napisała:

                          > Tu w ogóle nie chodzi o wyłapywanie nieścisłości, zadawanie niewygodnych pytań, czy bierne milczenie etc.

                          Ok, chodziło mi o słuchanie uważne, czyli nie bierne, a właśnie aktywne, "czujące" no nie wiem jak to jeszcze nazwać. Nie wyłapywanie nieścisłości we wrogich celach ale właśnie by pomóc, coś odpowiedzieć, zrozumieć. I po jakimś czasie takich wysiłków zrozumiałam, że narzekaczowi wcale nie o to chodzi. Reakcja słuchacza przerywa jego potok słów, zakłóca świat w który wierzy.

                          >Jeszcze mi się nie zdarzyła sytuacja, kiedy ktoś kogo wysłuchałam nie zauważył
                          > różnicy i nie stwierdził, że czuje się wreszcie zrozumiany.

                          No widzisz, a mi się właśnie zdarzyło, a uważam, że jestem uważnym i empatycznym słuchaczem o sporej wrażliwości i zdolności wczucia się w drugą osobę.


                          > Za takim narzekaniem, jęczeniem jest morze potrzeb, głębokie i szerokie.

                          O to! Dokładnie z tym się zgadzam. Tylko, że te potrzeby nie zostają wcale zaspokojone tym, że narzekacz zostanie wysłuchany. Znow powracam do analogii sitka. Nie ważne ile wlejesz, ile zrozumienia okażesz. Nie da się tego sitka zapełnić, bo morze potrzeb jest ogromne a przyczyny tych niesaspokojonych potrzeb tkwią pewnie gdzieś głęboko w przeszłości.
                    • heniek.8 Re: sposób na uporczywego narzekacza 21.02.16, 12:45
                      moim zdaniem to autorka nie powinna brać na siebie nawet takich rozważań czy to co robi, pomoże teściowej.
                      fakty są takie, że jest we własnym domu i przede wszystkim powinna myśleć o sobie tzn. jak w tym domu komfortowo sobie mieszkać
                      część komfortu może też pochodzić z innej strony - chce mieć w miarę poprawną relację z teściową, bo może na nią liczyć w razie czego, a poza tym to dobry człowiek.

                      np. ja bym unikał jakichś ostrzejszych form konfrontacji w takiej sytuacji - bo co ta teściowa robi? - ano przynudza i chce zajmować czas i uwagę, ale z tego co rozumiem to nie jest toksyczna osoba, która ocenia, porównuje, knuje, obgaduje

                      więc może pewne znieczulenie się na jej gadki będzie wymagało mniejszego wysiłku niż wstać i powiedzieć "nie mogę słuchać tego twojego wiecznego narzekania, zejdź mi z oczu"
                      nb. rady pt. "a teraz porozmawiamy o słoneczku i kwiatuszkach" też nie wyglądają za bardzo obiecująco.

                      to gadanie teściowej jest jak deszcz kapiący za oknem - można się w to wsłuchiwać i denerwować że bębni, albo można odłączyć część mózgu która to analizuje i zająć się innymi rzeczami. zwłaszcza że z tego co pamiętam to te wizyty są częste - więc zwariować można słuchając codziennie tego samego
                      • pade Re: sposób na uporczywego narzekacza 21.02.16, 13:53
                        Coś mi się zdaje, że autorka uważa, że skoro teściowa jest gościem, to trzeba jej towarzystwa dotrzymywać, czyli nie zostawiać samą jak domownika, tylko siedzieć i słuchac tego, co gość ma do powiedzenia:)
      • salsa.lover Re: sposób na uporczywego narzekacza 18.02.16, 19:39
        annb napisała:

        > W imię czego chcesz polubić te wizyty?
        >

        Podejrzewam, że w imię tego, żeby nie musieć się z teściową konfrontować i ryzykować pogorszenia relacji. Z opisu autorki wynika, że bardzo jej zależy aby teściowej nie urazić ani nie sprawić jej przykrości. Chyba aż za bardzo. Jeśli nie potrafi teściowej powiedzieć "stop" to cóż jej innego zostaje jak te wizyty "polubić". Może jak przekona siebie, że to lubi to wtedy będzie jej łatwiej znosić te wizyty?
      • molly_wither Re: sposób na uporczywego narzekacza 22.02.16, 20:40
        W imie dobrych stosunkow rodzinnych. Takie dziwne?
        annb napisała:

        > W imię czego chcesz polubić te wizyty?
        >
    • 43-latka Re: sposób na uporczywego narzekacza 21.02.16, 10:54
      Ja myślę, że nie jest problemem TREŚĆ wypowiedzi teściowej, ale DŁUGOŚĆ jej wypowiedzi. To co ona mówi, mogłabyś pewnie puścić mimo uszu, bo pewnie znasz te opowieści na pamięć. Problem polega na tym, że ty przy niej nie możesz się wygadać? Pewnie jak dla każdej młodej mamy, twoim tematem numer jeden jest "Dziecko". Niektóre młode mamy, te które mają siłę przebicia w rozmowie też potrafią zamęczyć opowieściami o "zupkach i kupkach". Ty jesteś kulturalna, wrażliwa, nie prTeciowej nie zmienisz, zawsze znajdzie powód do narzekania
      • 43-latka Re: sposób na uporczywego narzekacza 21.02.16, 11:12
        Ty jesteś kulturalna, wrażliwa, nie
        > prTeciowej nie zmienisz, zawsze znajdzie powód do narzekania

        nie dokończyłam, bo niechcący kliknęłam "wyślij"

        Ty jesteś kulturalna, wrażliwa, nie przerywasz teściowej. Ona to wykorzystuje, bo kto by nie chciał mieć wolnego słuchacza?
        Zauważyłam, że większość ludzi jest monotematyczna. Jedni tylko narzekają, inni mówią nieustanie o dzieciach, albo o pracy, albo o polityce, albo o dietach itp. Spotykają się dwie osoby i każda mówi na swój temat. I wszystko jest w porządku, gdy mają szansę wypowiedzieć mniej więcej tyle samo słów.

        Moja rada jest taka; teściowej nie zmienisz, musisz popracować nad asertywnością.
        • olikol Re: sposób na uporczywego narzekacza 23.02.16, 13:32
          "co na to mój mąż? Wie że ona tak ma, on sobie radzi bezpardonowo przerywając. Efekt jest taki, że ma spokój, a ja jako ta wrażliwa słucham za nas dwoje ;) "

          Autorka MUSI popracować nad asertywnością i poczuciem swojej własnej wartości i praw. Poza "najpierw inni a ja na końcu" nie uszczęśliwi ani autorki, ani długoterminowo jej otoczenia, ani nie przyczyni się do wychowania dziecka na zdrowego emocjonalnie człowieka..
          A autorka ma całą listę tego co ona powinna wobec innych gdyż jeszcze inni im tego nie dają..
          Więc słucha teściowej choć nie chce, bo przecież
          -teściowa jest bardziej pokrzywdzona bo ma męża z demencją
          -syn teściowej słuchac nie chce więc synowa słucha podwójnie by jej to wynagrodzić
          -itd bo pewnie jeszcze niejedno wytłumaczenie autorka ma na to, że ona jednak musi się bardziej starać i innym na więcej wobec siebie pozwalać bo robi to z "słusznych" pobudek..

          Tymczasem pobudki są takie, że autorka ma niskie poczucie własnej wartości i usilnie stara się by ludzie dobrze o niej samej myśleli, więc nawet nie przerwie teściowej jej toksycznego monologu, bo co by ona o niej pomyślała..

          Skończ autorko z chęcią przypodobania się ludziom na siłę i wbrew swoim prawdziwym odczuciom.
          Odważ się na stanie z prostym kręgosłupem i decydowaniem o swoim otoczeniu.
          Nie rób z siebie ofiary, którą mąz musi bronić przed opowieściami teściowej. Pokaż się jako osoba dorosła, świadoma, umiejąca zareagować na napastliwość, powiedzieć stop gdy inni cię niszczą. Zdecydowana i pewna swoich racji postawa wpływa na otoczenie, postawa bierna i milcząco dostosowująca się wobec takich osób jak teściowa powoduje tylko rozkwit ich niechcianych przez ciebie zachowań. Zmień swoje reakcje i zachowania wobec teściowej.
          • zuzi.1 Re: sposób na uporczywego narzekacza 23.02.16, 13:52
            Otóż to, albo cierp w poczuciu dobrze wypelnionego obowiazku i nie narzekaj, bo masz to na co się godzisz :-)
            • zuzi.1 Re: sposób na uporczywego narzekacza 23.02.16, 13:56
              Aha, gdyby Cie któregoś dnia zaczął brzuch bolec od nadmiaru narzekactwa teściowej, to pamiętaj, ze zawsze możesz skorzystać z apapu albo nospy :)
              • olikol Re: sposób na uporczywego narzekacza 23.02.16, 15:29
                Chodzi o całokształt osobowości autorki i przyjmowaną postawę życiową.
                Nie będzie teściowej znajdzie się ktoś inny wobec kogo podobnie "będzie się czuła zobowiązana do zaspokojenia jego potrzeb sobą". Samo przedstawienie sprawy "mąż sobie radzi, bo matce bezpardonowo przerywa, więc ja słucham za dwoje" zapala ostry sygnał alarmowy. Bo wygląda na to, że autorka nie chce podejmowac decyzji za siebie które by jej ułatwiły życie, z jednej strony uważa że "musi ratować" teściową (bo inni nie ratują i zostawiają to na jej głowie) a równocześnie trochę oczekuje, że ktoś inny "uratuje" ją samą (bo ona taka biedna i Musi słuchac choć nie chce). Przestrzegam przed trzymaniem się tej ścieżki bo w długim okresie czasu to masakra emocji dla całej rodziny i prosta droga do kumulowania wzajemnych pretensji i frustracji życiowych.
                • lati7 Re: sposób na uporczywego narzekacza 23.02.16, 19:44
                  olikol , masz rację. Dodam jeszcze, że dziecko wychowujące się przy takiej osobie zrobi się zwyczajnie niemożliwe i tak samo "jojczące" :-( I wcale mnie to nie zdziwi , bo mama poświęca czas na słuchanie dyrdymałów. Poza tym (wiem z doświadczenia) , że taka babcia zwyczajnie "kradnie" chwile i czas który matka mogłaby spożytkować na zabawie , spacerze czy edukowaniu własnego dziecka a wnuka babki.
                  Takie osoby nie sposób wysłać z wnukiem na spacer , aby samemu można było zrobić coś w domu, czy zwyczajnie odpocząć. Ona jest zmęczona, ona ma problem...I tak w kółeczko.. Wnuki ją nie interesują , synowa czy córka ją nie interesuje.
                  Autorka otrząśnie się, jak zobaczy że inne dzieci potrafią liczyć już do 10 , czy mówić ładnie wierszyki , podczas, gdy jej dziecko razem z nią będą słuchać plotek i utyskiwań.
                  Te osoby mają jeszcze jedną brzydką cechę oprócz gadulstwa , jak już posadzą tyłek to żadna siła je nie podniesie:( Wizyty do oporu, po kilkanaście godzin codziennie. Pomaga tylko kłótnia i obraza gaduły. Na jakiś czas :)
                  • heniek.8 Re: sposób na uporczywego narzekacza 23.02.16, 19:49
                    > Te osoby mają jeszcze jedną brzydką cechę oprócz gadulstwa ,
                    > jak już posadzą tyłek to żadna siła je nie podniesie:(
                    > Wizyty do oporu, po kilkanaście godzin codziennie.
                    > Pomaga tylko kłótnia i obraza gaduły.

                    A może to nie jest akurat "ta" osoba? kilkanaście godzin dziennie? chyba nie padła taka liczba.
                    moim zdaniem za bardzo uogolniasz
                    natomiast jeżeli masz do czynienia z taką osobą, to spróbuj takiej sztuczki : nie staraj się jej podnosić żadną siłą, nawet się nie kłóć i nie obrażaj jej, tylko tonem osoby która ma coś do zrobienia przeproś i zajmij się swoimi sprawami
                    • lati7 Re: sposób na uporczywego narzekacza 23.02.16, 21:20
                      > A może to nie jest akurat "ta" osoba? kilkanaście godzin dziennie? chyba nie pa
                      > dła taka liczba.

                      Miejmy nadzieję , że to nie "ta osoba" .. i że szybciutko wyłuszcza swoje problemy i spada do siebie , lub leci dalej innym truć.
                      Henie.8 "Moja" maruda nie pozwalała się skupić na niczym.. Nie słyszałam własnych myśli , jak uciekałam to wędrowała za mną , lub wołałaaaa "słyyyszyyyszz coooo mówwięęę" ;p
                      • 43-latka Re: sposób na uporczywego narzekacza 23.02.16, 22:10
                        Ja też mam taką marudę. To jest sąsiad, młody facet, a gadaaaa...w kółko to samo...nie da się tego słuchać. Jestem w tej komfortowej sytuacji, że nie zależy mi na jego towarzystwie i unikam go, a jak już mnie dorwie to słucham i potakuję głową (do słowa nie dopuszcza), żeby nie zrobić mu przykrości.
                        Ale mam sposób na niego!!! Gdy mąż lub dzieci zobaczą, że mnie dorwał to wymyślają jakiś powód, żebym natychmiast przyszła do domu, np. dzwoni ktoś ważny. Ja im odwdzięczam się tym samym.
                        Niestety z teściową tak nie można postąpić.
                      • heniek.8 Re: sposób na uporczywego narzekacza 23.02.16, 22:39
                        lati7 napisał(a):

                        > Nie słyszałam własny
                        > ch myśli , jak uciekałam to wędrowała za mną , lub wołałaaaa "słyyyszyyyszz coo
                        > oo mówwięęę" ;p

                        no to potraktuj ją tak, jak ty byś chciała być potraktowana wtedy gdy chodzisz za kimś po jego domui i wołaaaasz "słyyyszyyyszz coooo mówwięęę"

                        chciałabyś być obrażana i bawić się w kto do kogo się nie odzywa? chyba nie

                        jako taka "pijawka" mogłabyś się spotkać z różnymi reakcjami, m.in.
                        1. osoba, która cię nie obraża, nie kłóci się tylko robi swoje i grzecznie przeprasza że nie będzie rozmawiać cały dzień ale są rzeczy do zrobienia
                        2. osoba która dostaje szału, każe się wynosić, rozbija talerze, krzyczy że nie będzie słuchać tego i takie tam
                        3. osoba która mówi "tak tak oczywiście masz rację, i fajnie że przyszłaś wskakuj na parapet zdejmujemy firanki"
                        4. osoba która nic nie mówi tylko ostrzy nóż i patrzy z ukosa
                        5 ...

                        teraz, z powrotem do swojej skóry jako gospodarz w swoim domu - do czego ma prawo gość i do jakich zachowań masz prawo ty? - jeżeli byłaś przez chwilę w skórze tego "intruza" to już rzeczy wyglądają trochę inaczej z tej perspektywy, nieprawda?
                        to znaczy, takie jest moje zdanie - nie ma potrzeby robić dymu, awantur
                        ale też nie ma potrzeby ulegać
                        • lati7 Re: sposób na uporczywego narzekacza 24.02.16, 08:41
                          heniek.8 napisał:

                          >teraz, z powrotem do swojej skóry jako gospodarz w swoim domu - do czego ma prawo gość i do jakich zachowań masz prawo ty? - jeżeli byłaś przez chwilę w skórze tego "intruza" to już rzeczy wyglądają trochę inaczej z tej perspektywy, nieprawda?
                          to znaczy, takie jest moje zdanie - nie ma potrzeby robić dymu, awantur
                          ale też nie ma potrzeby ulegać >

                          A skąd wiesz KTO robił awantury ?

                          Niestety , ale narzekacz o którym mówię , potrafił zrobić dziką awanturę O WSZYSTKO , ponieważ była to osoba , która nie dość że ciągle siedziała i gadała , to wymagała bezwzględnej uwagi i kontaktu twarzą w twarz. Najmniejszy grymas , czy próba odwrócenia uwagi , czy próba robienia czegokolwiek z domowych spraw kończyła się awanturą , zarzutami o lekceważenie .. W dodatku można było usłyszeć wiele b. nieprzyjemnych inwektyw , łącznie ze mną słyszały to przypadkowe osoby i sąsiedzi , którzy znaleźli się na drodze narzekacza gdy "wzburzony" i obrażony wybywał z mojego miejsca zamieszkania.
                          Heniek8 , nie szufladkuj narzekaczy, bo jest ich pełen wachlarz. W moim przypadku, nie wiem czy wiedziałbyś jak postąpić z taką osobą? Nikt nie obrażał , sama potrafiła tak zaognić sytuację i wszczynać awanturę bez wyraźnego powodu... Tylko dlatego, że wg niej nie tak popatrzyłam , czy nieodpowiednio wg niej zareagowałam na to "co mówi"...
                          Problemu nie mam od wielu lat , za to trauma na takie osoby jest wielka.. Unikam narzekaczy i osób które bez zapowiedzi zjawiają się u mnie w domu , przesiadując po kilka godzin. Automatycznie ucinam znajomość.

    • molly_wither Re: sposób na uporczywego narzekacza 22.02.16, 20:39
      Masz naprawde dobra tesciowa. Wychowala syna dla innej kobiety, jak wynika z Twojego krotkiego opisu. Ja ja rozumiem,bo mam podobnie.Jesli komus ufam to lube sie wygadac i ponarzekac. Najwyrazniej tesciowa Ci zaufała i dlatego tyle gada. Wolalabys,aby synek spedzal u niej duzo czasu i aby jemu sie zwirzala? Nie zycze. Wiec sluchaj i wypuszczaj drugim uchem, tesciowa wiecznie zyc nie bedzie.
    • lati7 Re: sposób na uporczywego narzekacza 23.02.16, 14:36
      Miałam do czynienia z takim narzekaczem .. Nie ma sposobu na taką osobę :) Jak próbujesz jej doradzić , to później dowiadujesz się od innych, że jesteś przemądrzała i wszystkie rozumy pozjadałaś :)
      Narzekacz chce jednego ! MASZ GO SŁUCHAĆ , NIE GADAĆ I DORADZAĆ! SŁUCHAĆ I SŁUCHAĆ I KIWAĆ GŁÓWKĄ, ŻE SIĘ ZGADZASZ ! Ot, nic więcej :) Nie interesują GO twoje problemy i że ci zaraz głowa pęknie i że ci zupa wykipi i dziecko płacze. Masz słuchać.. I trzymać buzię na kłódkę , bo oni chcę GADAĆ , codziennie rozdrapywać i nawracać....
Pełna wersja