O co chodzi hipokrytom?

17.02.16, 21:40
Witam wszystkich czytelnikow.

Mam nurtujace mnie pytanie - o co chodzi ludziom, hipokrytoim, ktorzy wygaduja pewne rzeczy a w zyciu robia cos caliem przeciwnego???

Wyjasnie sprawy rodzinne i towarzyskie.

Mam lodsza siostre z kotra nie da sie normalnie dogadac. Wopakowala sie niestety w zwiazek z nieodpowiednim mezczyzna, z ktorym ma dziecko i jest samotna matka. Zycie ma nielatwe - praca kasjerki w supermarkecie, wiec placa mala plus alimenty. Ledwie jej starcza na zycie.
Jednak zyje ze mna i z mama w niezgodzie od lat. Nie chce zadnej pomocy od nas a po obcych ludziach rozpowiada jak to jej wlasna rodzina, czyli matka i brat w niczym nie chca pomoc. Jest np zapraszana na swieta jak ostatnie Boze Narodzenie, nie odbierala telefonu, nie odpisywala na smsy, dostala poczta kartke z zyczeniami, jej corka dostala od mamy paczke z prezentami na swieta, paczka wrocila nie odebrana z adnotacja ze odbiorca odmawia przyjecia paczki, a mama dostala sms ze wnuczka wszystko ma i nic nie potrzebuje. Zaraz po swietach siostra zaczela opowiadac po znajomych, ze znow swieta spedzila sama i od najblizszej rodziny nie moze na nic liczyc - ani na zadna pomoc, ani na zaproszenie na swieta. Ludzie patrza na nas krzywo.

O co chodzi zatem takiej osobie, ze o ile dojdzie do jakiegos spotkania to ma zarzuty, ze nikt jej nigdy w niczym nie pomogl a jak to jej ciezko bylo? Pomocy dostala mase, i finansowej i materialnej

Mam taka znajoma i z nia identyczny problem.
Niedawno skonczyla studia, pisala prace licencjacka. Poprosila nas znajomych o pomoc w zdobyciu jakichs urzedowych danych do tej pracy. Niestety nie dalo sie tego znalezc w internecie i trzeba bylo isc osobiscie do urzedu, ladnie poprosic i te dane dostac. Teraz ta znajoma awanturuje sie ze nikt jej nie chcial w pisaniu pracy dyplomowej pomoc i wszystko musial robic sama.
Nie do konca rozumiem czego ona oczekiwala, bo wynika, ze zdobycia tych danych, napisania pracy i zdania pracy przed komisja egzaminacyjna.
Ona awanturuje sie ze jej nikt w zyciu nie pomogl i jak to jej ciezko bylo i teraz odgrywa sie na mnie i jeszcze 2 innych znajomych.
zachodzimy w glowy o co to jej naprawde chodzi. Bo...
Miala ciezka sytuacje z rodzicami, toksyczni ludzie, z wymaganiami, nie dawajacymi pieniedzy na utrzymanie, sama bez pracy z wiecznie awanturujacymi sie rodzicami, placzaca jak to jej ciezko, i co to musi znosic od rodzicow. Szkoda bylo dziewczyny, i kazdy z nas znajomych probowal jej pomoc. Ja obiecalem uruchomic znajomosci aby jej pomoc z jakims pokojem i praca, znajomi takze. Jeden to juz konkretnie mial dla niej pokoj na mieszkaniu, i oferte pracy aby tylko sie wyniosla od toksycznych rodzicow, nie myslala o samobojstwie, i nic. nie wziela tego, a zostala z nimi, dalej plakala i narzekala na nich. Teraz od miesiaca wydziwia, oskarza nas, ze kazdy chcial ja wykorzystac a nie pomogl a jak to jej ciezko bylo, ile to zlego zaznala od rodzicow. Porady - odetnij sie od nich, usamodzielnij sie, zyj za wlasne pieniadze, pomozemy, nie ogladaj sie na nich jak grochem o sciane. Nie zrobila nic a dzisiaj pluje jadem na nas, jak to jej nic nie pomoglismy jak jej bylo ciezko, a probowalismy wykorzystac.
Do tego obmawia po dalszych znajomych, napuszcza, skloca, rozpowszechnia zlosliwe plotki, sprawy prywatne ktore powinny byc trzymane w sekrecie, a do tego czesto plotki calkiem nie prawdziwe. Bierze wcale jakis zlosliwy odwet. wyplakiwala sie jak to jej ciezko z takimi rodzicami, mysli samobojcze, a jak dostawala porady - zrob to i tamto, oddziel sie od nich, pomozemy z mieszkaniem, praca to zaczela sie rzucac, ze rzadzimy sie jej zyciem, ze rozkazujemy. Teraz od kilku tygodni, ze chcielismy ja wykorzystac, ze nie pomoglismy jak ona miala tak ciezko i wszystko musiala robic sama.
Pal licho taka znajoma, trzeba sie od niej odciac, ale mnie zastanawia - o co to chodzi takim osobom?
Znajoma to nie rodzina, robi syf po dalszych znajomych, trudno, sa z tego problemy ale to minie, ale siostra to juz rodzina i tez robi syf po znajomych, wygaduje brednie nie zgodne z faktami.
Nie rozumiem o co takim ludziom chodzi
Ktos mi wyjasni?
    • zuzi.1 Re: O co chodzi hipokrytom? 17.02.16, 23:40
      Tacy ludzie są zaburzeni i dlatego innych szkalują. Obie z opisanych kobiet są toksyczne. Gdybyś chcial poszukaj w necie informacji Sorviny nt. toksycznych ludzi. Traktują innych przedmiotowo, chca ich wykorzystywać do własnych celów, gdy wykorzystaja udają, ze nie skorzystali i obrabiają darczyńcom tylki itd. często są pouzalezniani od toksycznych rodzicow i nie pptrafia sie z tego układu wyrwać.Sa to ludzie z którymi nie należy utrzymywać kontaktów czy im pomagać. Pomaganie takim osobom to jak wyrzucanie pieniędzy w błoto. Szkalowanie sprawia tym osobom przyjemność, złośliwość to ich drugie imię.
    • mozambique Re: O co chodzi hipokrytom? 18.02.16, 11:26
      lata lecą, pory roku mijają, lody sie topią i przebisniegi kwitną

      a ty wciaz nie mozesz sie odczepic od tematu swojej siostry?

      jzu wiele miesiecy temu dosatala mase rad - zejdx z niej :)
      • mozambique Re: O co chodzi hipokrytom? 18.02.16, 11:34
        widze ze autor zmienł płec:) pół roku temu był samotna kobietka mieskzającą za granicą i wspomagajacą tę niewdzieczna siostre
        dzis juz jest facetem :)
        • olikol Re: O co chodzi hipokrytom? 18.02.16, 11:39
          też mi się wydaje, że to ta sama :)
          i nadal razem z matką się narzucają siostrze i chcą ją kontrolować, a do tego najważniejsze "co ludzie powiedzą"...
          • yoma Re: O co chodzi hipokrytom? 18.02.16, 16:25
            No proszę, jak wszyscy mają identyczne skojarzenia :)
    • zosia_1 Re: O co chodzi hipokrytom? 18.02.16, 15:42
      jeśłi chodzi o siostrę to wyobrażam sobie 2 opcje, jedna, że zaburzona jest siostra, więc lepiej ja zostawić i druga opcja , ze to Ty z rodzicami jesteś zaburzony i siostra ma dość takiej pomocy, ze wy dziecku paczkę na święta wyślecie, a jej 7 lat z rzędu opowiadacie, ze przecież jej paczki słaliście i na tej podstawie ma robić, żyć i wychowywać dziecko tak jak y uważacie, bo Wy wiecie lepiej, a ona się myli, bo już pokazała przykłądem, ze nie jest odpowiedzialna tu przykład, ze wybrała sobie nieodpowiedzialnego faceta, a w ogóle to ma kiepską pracę, bo jest kasjerką i pewnie też o dziecko nie dba, a Wy tacy dobrzy.. itd,itd, to ona woli sama nie dojeść, niedospać i sama dziecku tę paczkę kupić i mieć święty spokój od Waszych pogadanek - tak to widzę
      • mozambique Re: O co chodzi hipokrytom? 19.02.16, 09:56
        zosia , spoko, autorka ( bo to kobieta ) jzu pare razy ta sama historyjeke opisywała, wynika z niej ze ona wraz zamamusia robia isten naloty na siostre , wypytuja ja, szpieguja na ulicy, dziecko sledzą, telefony podsłuchują, nachalnie wisza nad nią i życ nie dają,
        a jak siostar uciekal do innego miasta to autorka wraz z mamusia zastanwiaja sie czy ona nie jest aby psychiczna i cyzmoznaby sądownie odebrac jej dziecko
Pełna wersja