8choinka
03.03.16, 15:12
zbliża sie termin mojego porodu, na co z mężem niecierpliwie czekamy. On-bardzo zaangazowany organizuje prace tak by miesiac "po" byc ze mna w domu, pomagac, i spedziec z swoim synkiem jak najwiecej czasu. Dużo go to kosztuje bo do tej pory wział na siebie ogrom zadań w pracy tak by bez problemu mieć wolne.Jest to nasze pierwsze dziecko, i ogromna radosc sprawia mi fakt ze tak bardzo mąż wczuwa sie w role taty. Tu mam mały kłopot. Otorz moja mama "postanowiła" mi pomóc po porodzie i zapowiedziała swoj przyjazd tuz po narodzinach wnuka(mieszka 600km stąd). Oczywiście super i jak najbardziej, ale próbowałam ja poprosić by wizyta odbyła sie pózniej. Nie zrozumcie mnie źle-pomoc mamy jest nieoceniona. Ale wiele osob mowi nam, w tym nasza Polozna zebysmy przez powiedzmy pierwszy miesiac odpuscili sobie wizyty kogokolwiek i dali sobie czas na poznanie sie z wlasnym dzieckiemi i pobycie razem. Uwazam to za mądre. Próbuje mamie argumentowac tym samym, ze bede zmeczona, ze jak dziecko nakamie itp. to zapewne bedziemy chcieli pojsc z nim spac, polozyc sie czy cokolwiek a nie zajmowac sie np.rozmowa z nią a trudno tak po prostu wstac, wyjsc do sypialni i sie zamknac zostawiajac ja sama. Poza tym jak widze jak mąż bardzo chce byc "tata", to nie chce by poczul sie odrzucony, odsuniety bo mama wie lepiej (choc nie twierdze ze tak nie jest) i ze caly jego teraz wysilek jest na nic bo on jako facet jest niepotrzebny. Rozumiem mame ktora zapewne dalej zyje w przekonaniu ze mezczyzni sie dziecmi nei zajmuja i tak jak ona miala z moim ojcem pozostawiona sama sobie po przyjsciu ze szpitala zasuwala z dzieckiem gotujac mezowi obiadki bo nikt jej nie oszczedzał. Tłumacze mamie ze dzisiejsi mezczyzni sa bardzo pomocni i ze nie wyrzuce meza z domu bo to on w koncu jest ojcem. Rozmowa oczywiscie skonczyla sie tym ze albo przyjdzie wtedy a wtedy albo wcale…..nie wiem jakich uzyc słów by nie sprawic jej przykrosci, w koncu ma dobre intencje, ale ja na prawde chce pobyc z mezem, nawet jak bedziemy nieporadni na początku…. Ech, nie chce ostatecznie sie z mama pokłócić a pewnie tak sie skonczy…..