Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę

16.03.16, 23:51
Witajcie
Problem dotyczy mojej mamy. Zanim przejdę do sedna - w kilku słowach wyjaśnię jedną rzecz.
Otóż moja mama nie lubi jeść. Nie że w ogóle - ona nie lubi jeść poza swoim domem. Albo inaczej - ona nie lubi jeść czegoś, czego sama nie zrobi, albo nie kupi.

Kiedy nas odwiedza, da się namówić na kawę lub herbatę, ale nic ponad to. Na początku naszego małżeństwa miała wymówkę, tłumacząc się, że my jesteśmy "na dorobku" i nie chce nas "objadać". Wtedy śmialiśmy się z tego, ale z biegiem lat, jej niechęć do jedzenia, ba - nawet spróbowania czegokolwiek - zaczęła się nasilać.
Za każdym razem kiedy czymś chcę ją poczęstować krzywi się, jakby dostała coś śmierdzącego na talerzu i mówi że nie chce, że przed chwilą jadła w domu, że nie będzie jadła bo w domu ma obiad, że jest objedzona, że nie ma ochoty, że takiego nie lubi ....
Doszło do tego, że kiedy przychodzi do nas, a my właśnie rozpoczynamy np obiad - to mimo zaproszeń do wspólnego jedzenia - ona zrywa się u dosłownie ucieka do domu.
Jest starszą osobą, raczej już nie lubi piec czy gotować. Kiedy ma jakieś święto, to my przychodzimy do niej ze słodkościami -
    • enith Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 17.03.16, 00:33
      Daj mamie spokój. Przyjdzie do kościoła i będzie przy wnuku w najważniejszym momencie Pierwszej Komunii. Dlaczego więc piszesz, że was olała?
      Rodzinie i dziecku powiedz prawdę: mama nie jada poza domem, więc po uczestnictwie we mszy zdecydowała się na powrót do domu.
      A tak w ogóle to wypadałoby się już przyzwyczaić do tej cechy maminego charakteru, nie uważasz? Ty płaczesz, bo mama nie chce u was jeść? Bez żartów. Co cię to w ogóle obchodzi? A jedzcie sobie na zdrowie, a mama niech się przygląda. Sama zresztą wyganiasz ją od siebie głupimi namowami do jedzenia. Może wreszcie czas odpuścić i zaakceptować to dziwactwo?
      • 3-mamuska Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 17.03.16, 00:54
        Wiesz tez bym uciekła gdy mi przez x lat ktoś gada jedz jedz...
        Proponowałas mamie zeby przynosiła swoje jedzenie?
        Wiesz ze to moze byc choroba? I mama powinna sie leczyć moze ona nie lubi jest przy kimś, moze ma zaburzenia bulimię, czy cos innego.
        Nie wiem czy jesteście w stanie teraz cos z tym zrobic.
        Mama was nie olała, do kościoła przyjdzie wiec co olała? Przyjęcie to nie Komunia Św.

        Moze idź do jakiegos psychologa niech ci wytłumaczy zachowanie mamy, powie jak postępować ...
        Moze odpuść temat jedzenie zupełnie ,bo to odnosi odwrotny skutek.
    • szpil1 Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 17.03.16, 06:15
      Może kiepsko gotujecie?
      • b-b1 Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 17.03.16, 08:28
        Ma fobię-wydaje mi się, że powinnaś uznać mamę za chorą, i nie obrażać się, nie wkurzać, nie płakać z tego powodu, ale starać się albo pomóc, albo chociaż zaakceptować ten fakt. Wczoraj spotkałam panią, która oblała fryzjerce dłonie i grzebień spirytusem, przyniosła własną pelerynkę, usiadła na własnej poduszce, którą położyła na krzesło . Też miała fobię -chociaż innego rodzaju i każda z fryzjerek i z obecnych klientek(włącznie ze mną) współczuła w duchu . Fryzjerka się nie obraziła absolutnie.
        Mama nikogo nie olała-wytłumaczyłabym dziecku o co chodzi , że babcia jest chora a nawet gościom, gdyby ktoś zapytał też powiedziałabym. I spróbowałabym(choć podejrzewam, że w pewnym wieku to prawie niewykonalne) mamę do psychologa/psychiatry zaprowadzić.
        Ogromny problem może być później-za kilka/naście kiedy już sama sobie nie będzie potrafiła posiłków zrobić.
    • alsk9 Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 17.03.16, 10:27
      Jeju dziewczyno koszmar ma twoja matka z tobą. Przez lata usiłujesz wmusić w nią jedzenie choć doskonale wiesz, że nie chce jadać w gości i wielokrotnie ci to mówiła. Wiesz, że nie je cudzego a na jej imieniny zwalasz jej się na głowę z tym co wiesz, że nie tknie...
      Dlaczego jej nie uszanujesz??? Dlaczego tak ją terroryzujesz?? Czy ty zdajesz sobie sprawę, że się nad nią zwyczajnie znęcasz?? Współczuję tej kobiecie. Musi mieć świętą cierpliwość, że mimo twoich wieloletnich wrednych zachowań wobec niej jeszcze chce przyjść na komunię wnuka.
      Idź do psychologa bo to ty masz z sobą spory problem.
      • paris-texas-warsaw Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 17.03.16, 12:37
        Alsk, chyba Cię poniosło. Autorka zachowuje się zgodnie z sv. Czy matka jasno kiedys poprosiła, żeby jej nie proponować jedzenia, wytłumaczyła, czemu nie zamierza przyjść na uroczystość wnuka, etc.?

        Autorko, myślę, że bardzo możliwe, że to nie jedyne dziwne zachowania Twojej mamy, bo takie dziwactwa rzadko są izolowane i zwyczajnie jesteś po wielu latach umęczenia psychicznego i stąd tak reagujesz na coś, co powinnaś olać, jak każde działania obraźliwe w zasadzie. A jak matka poza tym się zachowuje?
        • alsk9 Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 17.03.16, 13:44
          Od lat matka ma problem, mozliwa fobia społeczna, zaburzenia odżywiania, inne choroby, widać to czarno na białym że zachowanie nie od dziś odbiega od normy, to zamiast porozmawiać od serca z matką co się dzieje i próbować wesprzeć i zachęcić do rozwiązania problemu,
          to matka zostawiona jest sama sobie za to wmusza się w nią przy każdej wizycie jedzenie(wiedząc jak reaguje), wozi się do niej jedzenie(wiedząc że nie zje), obraża się na nią że do restauracji na obiad nie przyjdzie(wiedząc, ze stół zastawiony jedzeniem i ludzie jedzący to dla niej coś strasznego).. cała seria sygnałów potępiających zachowanie matki , bez żadnej otwartości w stosunku do niej i próby pomocy zidentyfikowania przyczyny.
          Matka powinna siedzieć przy stole w restauracji i przeżywać katusze, byle córka mogła się pokazać przed innymi matki obecnością. No hallo. Widzę tu tylko krytykę matki, że śmie być chora i nie wypełniać zaplanowanej odgórnie przez córkę roli, tak jakby matki uczucia, samopoczucie, zdrowie itd wcale nie było istotne. Z wątku wynika tylko że córka z mężem od lat podśmiechuje się z matki że taka niejadka oraz wkurza, że nie chce jeść ani w gości ani tego co przyniesie.
          Nie ma wypowiedzi "Poszłam do niej porozmawiać szczerze, wzięłam za rękę, zapytałam co się dzieje, czy coś można z tym zrobić, bo się niepokoję, czy mogę pomóc, itd" . Nie ma wypowiedzi "Niepokoi mnie to zachowanie, chyba muszę się poradzić lekarza czy to nie jakaś choroba"
          Za to są spazmy, że matka córki nie słucha i nie chce być normalna by córka mogła swoje potrzeby towarzyskie mieć nią zaspokojone.
          Po co zapraszać do stołu gdy jest u nich, wiedząc, że żle to znosi? Nie lepiej powiedzieć "wiem mamo, że nie możesz patrzeć na jedzenie jak jesteś w gości, to posiedź na kanapie, my zjemy i zaraz wrócę do ciebie pogadać. itd.

          Mam znajomego chorego na toczeń. Nie może wystawiać się na słońce by nie aktywizować choroby. Więc w lecie na łódkach sama dodatkowo okrywam go jakąś chustą żeby maksymalnie zabezpieczyć przed słońcem a nie dziwię się, że w upał się on nie rozbierze i nie wstydzę co sobie ludzie pomyślą, ani nie obrażam się gdy odmawia niektórych aktywności które by mi odpowiadały bardziej.
          • verdana Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 17.03.16, 15:57
            Nie poniosło. Matka jest ewidentnie chora, zaburzenie jest widoczne na pierwszy rzut oka - zamiast matce pomóc, wszyscy sie wściekają, że niegrzecznie jest być osobą zaburzoną. Nie wolno i już! Zaburzenia czy fobie - trzeba je zostawić w domu, za zachowywać sie zgodnie z konwenansami. Matka jest regularnie straszona czymś, co najwyraźniej jest dla niej nie do przejścia , na każdym kroku rodzina, zamiast się zainteresować i pomóc - robi fochy i straszy. Matka tu w ogóle sie nie liczy - w czasie Komunii ma być elementem wystroju, ma robić coć, czego robić nie jest w stanie. Lata temu należało sie zdrowiem psychicznym mamy zainteresować. Ale samopoczucie mamy najwyraźniej nikogo nie interesuje i tyle.
          • paris-texas-warsaw Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 17.03.16, 16:00
            Alsk, to co Ty piszesz, to Twoje dopowiedzenia. Nie wiesz, jak matka reaguje na pytania, czy córka pytała. Jak na razie słyszała, że nie chce matka objadać ich, albo, że nie i koniec. To, co Ty proponujesz to coś w rodzaju takiego intruzywnego diagnozowania wszelakich chorób. Może tak być, a może zwyczajnie matka uważa córkę za brudasa, a sąsiadka ma słabą kawę. Jesli jakaś osoba nie mówi wprost, o co jej chodzi, to normalne jest, że inni nadal działają zgodnie ze standardowym sv. Jak kogoś częstuję czekoladą, i ktoś odmawia, to następnym razem tak samo częstuję. I następnym i następnym. Jak mi powie, że prosi, żeby mu nie oferować nigdy więcej, to nie zaoferuję. Ale sama z siebie nie przestanę oferować i jeść nie poczęstowawszy. Nie będę się zastanawiać, czy ktoś ma cukrzycę, czy sie odchudza, czy uważa, że mam brudne ręce. Podejrzewam, że Twój znajomy powiedział Ci o tym toczniu, a nie krzywił się na Twoje propozycje innej aktywności. Wg mnie jeśli matka nie wyjaśnia, czemu nie chce iść na przyjęcie wnuka i tego nie tłumaczy, to jest to niemiłe z jej strony. Autorka się zastanawia, jak to tłumaczyć synowi. No chyba, że nie wie. Mogą spytać babcię. Ma mówić, że babcia ma jakaś chorobę? A może babcia nie lubi kogoś, kto jest też zaproszony. Mogłaby przecież iść i jeśli nie chce jeść, to nie jeść tam. Nikt nie zmusza do jedzenia, sama bytność to co innego. Zresztą jesli nie chce iść, ale zachować poprawne kontakty z najbliższą rodziną, to wypadałoby to chyba jakoś ubrać w słowa, zwłaszcza do dziecka, a nie NIE BO NIE.
      • zuzi.1 Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 18.03.16, 21:13
        Mama jest chora. A autorki zachowania to nie objaw wredoty, a raczej slepoty na problemy innych. Wszystko przetwarza jedynie przez swoja osobe, stad to uczucie, ze zostala przez mame olana, nie dostrzega problemu glebszego mamy, skupia sie jedynie na objawach zewn. I odbiera je jako dzialanie przeciwko sobie. Autorka ma zaburzenia narcystyczne. Mama byc moze tez, Bo kierowala przez dlugi czas calym zyciem corki w szczegolach. Plus mama ma aktualnie zaburzenia jedzenia, ktore jakos pewnie z tych zaburzen narc. wynikaja lub sie z nimi jakos wiaza. Mama powinna byc skonsultowana przez psychiatre, Bo kiedys moze umrzec gdy odmowi innego jedzenia niz przez Nia sama przygotowane.
        • zuzi.1 Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 18.03.16, 22:00
          Ten ponizszy opis zachowan many to moga byc objawy jej zaburzen narc.:'kiedy jest chora to nie idzie do lekarza tylko dlatego, że ją do tego namawiam. Kiedyś skończyło się to szpitalem. Miała bardzo duży wpływ na moje zachowanie, oceny, wybory, wszystko. Piszę, że miała, bo odkąd założyłam rodzinę, to trochę wyluzowałam w życiu. Wiele jej zawdzięczam, bardzo ją kocham, ale myślę, że ciągle jeszcze mam do niej spory dystans i w wielu sytuacjach ważę słowa zanim je wypowiem. Jest uzależniona od tego, co inni powiedzą, tak nie wypada, tego nie wolno. Z drugiej strony, potrafi dopiec czy to słowami, czy zachowaniem.
          Nie potrafiłabym, nie miałabym odwagi zaproponować jej wizyty u psychologa. Śmiertelnie by się obraziła. '
          • paris-texas-warsaw Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 18.03.16, 22:20
            Autorka opisuje jak matka się krzywi, demonstracyjnie odsuwa talerz etc. Dla mnie, jak ktoś nie chce może nie jeść, ale czym innym jest niejedzenie z sobie znanych powodów, a czym innym obraźliwe zachowanie wobec innych zachowujacych się kulturalnie i standardowo. To wskazuje od razu wg mnie bardziej na uciążliwość matki i jeśli było stałym zachowaniem w takich czy innych okolicznościach, to nie dziwne, że Autorka jest nerwowa. Nie rozumiem zupełnie wypowiedzi "przyzwalających" na takie zachowanie i oskarżanie Autorki o jej uciążliwość. Może Autorka by zwyczajnie poprosiła o "standardowe" odpowiedzi, a nie np. krzywienie się, jak czymś częstuje. Typu: "Mamo, wystarczy podziękować i nie jeść, jak nie chcesz, ale nie krzyw się, bo to jest niemiłe", etc.
            • heniek.8 Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 18.03.16, 22:52
              jeśli matka odsuwa talerz, to znaczy że ktoś jej ten talerz podsunął

              nie mam wątpliwości, że ta relacja córki z matką jest zaburzona

              natomiast - skoro relacja jest jaka jest i córka wie o tym od kilkudziesięciu lat to po co przysuwa talerz? po to żeby odnotować że matka "demonstracyjnie odsuwa"? (nie wiem czy są to twoje słowa czy autorki)

              to się załatwia w trzech słowach - "chcesz? nie, dziękuję?"
              no może więcej - daj znać jeżeli zmienisz zdanie
              i przechodzimy do gadki o modzie i pogodzie

              matka przychodzi na zaproszenie na obiad? i wtedy robi sceny?
              czy mieszka niedaleko i przychodzi najedzona w małe odwiedziny?
              w takim wypadku nie przysługuje wyżywienie.
              a pewnie jeszcze do tego jest rywalizacja, mamusia kombinuje "ja nic nie będę od ciebie chciała" a córusia "chcę żebyś mi coś zawdzięczała"
              • paris-texas-warsaw Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 18.03.16, 22:55
                Heniek, fajnie piszesz, tylko jeszcze czytaj;) Talerz był odsuwany na jakims przyjęciu w restauuracji, podejrzewam - podawany wszystkim, bądź już stojący...
                • heniek.8 Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 18.03.16, 23:03
                  paris-texas-warsaw napisała:

                  > Talerz był odsuwany na jakims pr
                  > zyjęciu w restauuracji, podejrzewam - podawany wszystkim, bądź już stojący...

                  to jest sprawa pomiędzy le chef a gościem restauracji a nie córce która sprawdza co je matka
                  czyli już wiemy gdzie boli - autorka zapłaciła za n posiłków, a wystarczyło n-1
                  • paris-texas-warsaw Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 18.03.16, 23:08
                    Tego nie wiem, bo akurat nie pisała Autorka, kto był gospodarzem (?;)) tamtej stypy, z kontekstu rozumiem, że chyba nie Autorka. Ale generalnie niekulturalne zachowania przy stole jednego z gości dotykaja wszystkich biesiadników. Jakoś tak już jest;)
                    • heniek.8 Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 19.03.16, 10:35
                      ok znalazłem ten fragment:
                      "na stypach demonstracyjnie odsuwa talerz który przyniósł kelner i mówi że nie jest głodna"

                      moim zdaniem to nie jest tragedia
                      gorzej będzie jak autorka wysłucha tych waszych rad, postawi matkę do pionu
                      a za kilka tygodni zacznie pisać posty "błagam pomóżcie, matka mnie codziennie odwiedza i pustoszy lodówkę, kiedyś przychodziła ze swoją kawą a wczoraj przyłapałam ją jak wynosiła od nas worek kartofli"
              • ola_dom Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 21.03.16, 10:03
                heniek.8 napisał:

                > jeśli matka odsuwa talerz, to znaczy że ktoś jej ten talerz podsunął

                Heńku, to już raczej nie te czasy, kiedy obowiązywała wspólna miska, którą można było podsunąć współbiesiadnikowi.
                Teraz talerz stawia się na stole przed każdym z jedzących, i jak już sobie stoi, to się go nie podsuwa (poza babciami-ciociami z nawykiem prynuki, ale to na szczęście coraz rzadsze zjawisko), bo jakby go chcieć podsunąć, to by spadł gościowi na kolana.
                Natomiast tak stojący talerz jak najbardziej można odsunąć. I to przeważnie właśnie demonstracyjnie.
                To tak żeby technicznie unaocznić sprawę.
            • zuzi.1 Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 18.03.16, 22:55
              Krzywienie sie I ostentacyjne odsuwanie talerza z jedzeniem na pewno nie jest przyjemna reakcja, ale z drugiej strony autorka jest dorosla I nie musi tego traktowac jako afrontu czy nieprzyjemnosci. Jezeli dla jej many zjedzenie czegos poza domen jest obrzydliwe, to dlatego reaguje na Ta obrzydliwosc skrzywieniem, a na przymuszanie nawet ewakuacja z miejsca gdzie jest przymuszana. Autorka jest o tyle uciazliwa, ze skupia sie jedynie na tych zewn. objawach zachowan many I swoimi propozycjami jedzenia ja meczy, nie dostrzegajac tego kompletnie, Bo swoje propozycje kontynuuje calymi latami. Tutaj trzeba wyjsc poza swoja osobe, dostrzec ze mama ma powazne problem, ktore objawiaja sie zaburzeniami jedzenia I wybrac sie do psychiatry po pomoc dla mamy, nawet jezeli mama nie bedzie chciala isc do lekarza. Tu na to wszystko moga sie nakladac jeszcze inne mamy zaburzenia wynikajace np. z jej wieku.
              • paris-texas-warsaw Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 18.03.16, 23:04
                To rozumiem. Ale też trudno jest wytłumaczyć, że takie dziwaczne zachowania rodzica generalnie są denerwujące. Podejrzewam, że to nie jedyne takie zachowanie w toku życia Autorki. Pewnie, że można spytać raz a konkretnie - nie proponowac Ci nigdy jedzenia, tak? W tak bliskiej relacji i powtarzających się wzorcach, to norma. Ja jednak rozumiem Autorke, bo przez wiele lat różne zachowania mojej mamy były dla mnie osłabiające, zwłaszcza przy ludziach. Dzieci nie lubią takich akcji;) Ale wiadomo, że trzeba się doprowadzić do sytuacji, gdy nie poprzez to ocenia się swoją wartość czy pozycję. Może dla Autorki np. stała konfrontacja z mężem, czy jak teraz całą rodziną - teśćmi etc. dziwactw matki jest ciężka. Ja to rozumiem, nie potępiam, zachęcam do oddzielania swojej opinii o sobie od zachowan matki, ale jest to trudne, jeśli dużo było takich akcji.
                Akurat ja bym nikogo nie obarczała leczeniem psychiatrycznym innej dorosłej i z ogólnego opisu poczytalnej osoby.
                • zuzi.1 Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 18.03.16, 23:15
                  Zgadzam sie, ze dla autorki takie zachowania mamy Sa na pewno meczace I wywolujace nawet frustracje. Ale poniewaz to wszystko trwa juz wiele lat, to byl czas na to, aby do takich zachowan mamy sie przyzwyczaic.To, ze autorka to wszystko odbiera nadal glownie jako wlasna krzywde, swiadczy o tym ze nie potrafi wyjsc poza swoja osobe w mysleniu, sporzec na Te zachowana z dystansu. Patrzy na to wszystko glownie przez pryzmat wlasnego ja. A Tu byc moze chodzi o mamy zycie I zdrowie w przyszlosci I nalezaloby z tym isc do psychiatry I porozmawiac jak Mamie pomoc, zeby za kilka lat nie plakac gdy np. trafi do szpitala I cakowicie odmowi jedzenia.
                  • paris-texas-warsaw Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 18.03.16, 23:24
                    Ja bym nie obarczala nikogo takim obowiązkiem z leczeniem u psychiatry. Potem jak matka się nie podda leczeniu i jakos to wpłynie na jej zdrowie/życie, to znowu Autorka się załamie, że nie pomogła. Zresztą jak Autorka chce, ale nawet boi sie zaproponowac psychologa. Wg mnie szkoda w jej sytuacji dodatkowo się stresować i tak widać, że jest nieźle wytresowana, jak sama pisze.
                    • zuzi.1 Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 19.03.16, 00:11
                      Z drugiej strony jak pojdzie I porozmawia z psychiatra sama, to poczuje sie spokojniej. No jest wytresowana na pewno, ale mame kocha I duzo jej zawdziecza I mysle ze war to pojsc I posluchac co powie fachowiec na temat zachowan mamy. Gdy mama odmowi to wiadomo ze sila jej nie zmusi, ale bedzie miala przeswiadczenie, ze zrobila wszystko, co mozna bylo zrobic.
        • phantomka Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 19.03.16, 11:27
          Po prostu nie wierze w to co czytam.Jak mozna zdiagnozowac u kogokolwiek zaburzenia narcystyczne na podst.posta z netu? Czy Ty bierzesz pelna odpowiedzialnosc za swoje slowa? Czy piszesz to, co akurat wyczytalas w fachowej literaturze?
          Autorka jest corka, mimo ze dorosla, mimo ze juz powoli role sie odwracaja, to jednak nadal corka. Ona ma prawo zloscic sie i nie rozumiec. Po to pyta. To nie jest jej wina, co dzieje sie z mama. Co jej wciskasz juz w kilku postach. Mama ma zapewne zaburzenia.
          Tak czy inaczej warto zasiegnac opinii psychiatry. Z mama lub na razie bez niej.
          • zuzi.1 Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 19.03.16, 11:50
            Ale to nie diagnoza, po diagnoze idzie sie do lekarza. B. precyzyjnie powinnam napisac ze corka ma mocno rozwiniete cechy narcystyczne a mama powazne zaburzenia, w tym jedzenia. Corka ma prawo byc zmeczona I sfrustrowana, ale musi zmobilizowac sie do dzialania w sprawie pomocy Mamie a nie pozostac na etapie utyskiwania na nieprzyjemnosci zwiazane z mamy zachowaniem.
            • phantomka Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 19.03.16, 12:22
              Rzucasz mocnymi slowami w kierunku, badz co badz troskliwej corki. To ze ona troske werbalizuje w ten sposob a nie inny, nie oznacza ze sie o mame nie troszczy. "Pacjent mowi rozne rzeczy"
              Zaburzenia mamy nie musza wcale miec zrodla w zab odzywiania, a np.w schizofrenii, leku przed otruciem. A tu wkracxamy juz na tak powazny grunt, ze ciezko oczekiwac ze corka bedzie wiedziala co ma robic.
              • zuzi.1 Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 19.03.16, 13:14
                Ale to juz Twoje dopowiedzenie, ja nie rzucam oskarzen w strone autorki, tylko probuje zwrocic uwage na to, ze widzi tylko kawalek tej sytuacji, w dodatku b. przez pryzmat swoich spraw I swojej osoby. Sytuacja ciagnie sie od lat, trzeba zrobic krok do przodu I dostrzec to, ze mama ma problem, w ktorym nalezy jej pomoc, przynajmiej sprobowac jej pomoc. To, ze tak jest nie oznacza, ze corka jest egoistka skoncentrowana jedynie na sobie, a jedynie to, ze okreslone cechy nie pozwalaja jej spojrzec na ta sytuacje szerzej. Dlatego zwracam autorce na to uwage. Spokojnie da rade zmienic perspektywe I spojrzec na sytuacje szerzej. Problemy z jedzeniem sa objawem zaburzen a nie odwrotnie. Corka nie musi wiedziec co ma konkretnie robic, bo nie jest lekarzem, dlatego tez powinna skonsultowac sie z psychiatra.
                • phantomka Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 19.03.16, 14:12
                  "Autorka ma zaburzenia narcystyczne. Mama byc moze tez, Bo kierowala przez dlugi czas calym zyciem corki w szczegolach. " To Twoje slowa. Gwoli jasnosci.
                  Na razie nie zwrocilas jej uwagi tylko pojechalas po bandzie. Dlatego tez corka weszla na forum prosic o rade. Jakbym taka uslyszala, jak powyzej, to raczej nic pozytywnego bym z tego nie wyjela.
                  • zuzi.1 Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 19.03.16, 14:22
                    Ale przeciez dopisalam:'B. precyzyjnie powinnam napisac ze corka ma mocno rozwiniete cechy narcystyczne a mama powazne zaburzenia, w tym jedzenia.' Koncze odpisywanie Ci co by nie zasmiecac watku. Tak czy siak Mamie nalezy pomoc I to jest najwazniejsze.
                    • phantomka Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 19.03.16, 14:43
                      Na wszelki wypadek nie czytaj juz tych fachowych blogow o narcyzmie, bo on juzfaktycznie na tym forum wyskakuje w kazdym zdaniu.
                      Moze teraz borderline?
                      • zuzi.1 Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 19.03.16, 14:49
                        Gdybys poczytala rowniez Ty to bys sie mogla dowiedziec, ze czesto narcyzm idzie w jednej parze z borderline, u tej samej osoby, oba zaburzenia sa z tej samej grupy zaburzen I zdarza sie, ze wystepuja lacznie. Moze Ty zacznij czytac to sie czegos na ten temat dowiesz.
                        • phantomka Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 19.03.16, 15:50
                          Czesto to nie zawsze, to ze cos wystepuje u jednego nie musi wystepowqc u drugiego. Dlatego wlasnie polecam zaprzestac diagnozowania, bo jako osoba uczeszczajaca na terapie, powinnas wiedziec, ze slowa nie pozostaja w prozni.
                          • 71tosia Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 19.03.16, 20:04
                            Zuzia od lat nie akceptuje badan naukowych pokazujacych ze narcyzm dotyka moze 1% spoleczenstwa, dla niej kazdy post na tym forum to dowod ze 99% procet ludzi ma z tym problem. Nie chce diagnozowac ale jednak podejrzewam ze to obsesja ;-)
                            www.addictionhope.com/mood-disorder/narcissistic-personality
                            • zuzi.1 Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 19.03.16, 22:20
                              coaching.focus.pl/zycie/epidemia-narcyzmu-51
                              • 71tosia Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 19.03.16, 22:49
                                akurat obie strony internetowe posluguja sie te sama publikacja
                                "In 2009, Twenge and Campbell conducted studies suggesting that the incidence of NPD had more than doubled in the US in the prior 10 years, and that 1 in 16 of the population have experienced NPD"
                                ale to ciagle znacznie mniej niz ilosc 'zdiagnozowanych' przez ciebie przypadkow na tym forum ;-)
                                Ale watpie by jakakolwiek publikacja cos zmienila w twym mysleniu, bo ty zdaje sie ze w tej materii jestes kompletnie niereformowalna.
                                • zuzi.1 Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 20.03.16, 19:52
                                  Ale NPD to szczytowa faza narcyzmu, a sa jeszcze mniej zaawansowane fazy I chyba tego nie uwzgledniasz. NPD to nie wszystko. Zaburzenia narcystyczne to spektrum, od najlzejszych, poprzez srednie, do najciezszych w postaci NPD.
                                  • phantomka Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 20.03.16, 22:16
                                    A moze Ty ten narcyzm projektujesz z siebie na innych, bo ja innego, logicznego wyjasnienia nie widze dla takiej fiksacji?
    • lati7 Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 17.03.16, 17:32
      Dziewczyny mają rację, zostaw mamę w spokoju. Twoja mama jest chora i ewentualnie co dla niej możesz zrobić, to troska o jej zdrowie i spróbować ją zrozumieć. Nikt tobie nie obiecał, że z chorobą żyje się doborze i zgodnie. Przez tyle lat powinnaś w pewien sposób uodpornić się na "dziwactwo" mamy. Nie myśleć przez pryzmat swoich zachcianek i swojego dziecka oraz bliższej i dalszej rodziny. To jest sprawa twojej mamy i nie radzę rozmawiać na ten temat z innymi, jeśli ona sobie tego nie życzy ?
      Tobie także nie byłoby miło gdyby twoja mama dzieliła się intymnymi sprawami z dalszą rodziną ?
      Takie sprawy wymagają dyskrecji i delikatności.
      Nie jestem psychologiem, czy psychiatrą , ale wydaje mi się że choroba mamy jest głęboką traumą z dzieciństwa. Jedyne co można to spróbować nakłonić mamę do wizyty u lekarza , lub zaaranżować taką wizytę prywatną domową z psychiatrą w celu zorientowania się z "czym" mamy do czynienia ?
      Może to bulimia , anoreksja , wstręt do niektórych potraw, fobia społeczna ? Tego nie wiemy ? A może też być choroba jelita drażliwego, uporczywe hemoroidy ( czasem unika się pożywienia , byle nie wydalać boleśnie ) No nie wiem i ty też.
      Daj mamie spokój, bo to "nie ona", tylko choroba nią "kieruje" . Dziecku powiedzieć i rodzinie powiedzieć , że babcia jest w niedyspozycji dlatego nie idzie na obiad.
      Przede wszystko NIE ZMUSZAĆ do konsumpcji , nie wspominać . Przy byle okazji związanej z jedzeniem i mamą , przeprosić mamę , posadzić dać gazetę , czy włączyć tv i wrócić do posiłku bez wyrzutów sumienia. Zobaczysz jak zmieni sie nastawienie twojej mamy! Nie będzie uciekać przed "łyżeczką kaszki" lub "garneczkiem" za tatusia, za mamusię , za babcię. Bo niestety tak ją traktujesz. Jak dziecko. Wyluzuj.
    • alpepe Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 17.03.16, 18:45
      Ty masz coś z głową, możliwe, że po mamie. Daj kobiecie spokój, każdy ma prawo do własnego fisia.
    • koronka2012 Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 17.03.16, 19:24
      Rozumiem, że w sytuacjach rodzinno-towarzyskich bywa to irytujące/męczące dla otoczenia - ale żeby z tego powodu płakać??? przecież to twoja matka, znasz ją i wiesz, że to nie jest wymierzone przeciwko tobie. Dlaczego tak to odbierasz jakby było to celowe działanie?

      Matka ma jakieś poważne zaburzenia. Dziwne, że przez tyle lat nie porozmawiałaś na ten temat szczerze, nie uświadomiłaś jej że ma jakąś fobię, którą można leczyć, tylko usiłujesz ją nagiąć. Rozumiem, że masz wdrukowany kanon postępowania pt "gościa trzeba nakarmić" - ale może pora wrzucić na luz?

      Z drugiej strony - nie wyobrażam sobie olania komunii wnuka w imię własnego fisia, i tu można mieć żal - o niechęć do szukania kompromisu. W tym dniu nie jej schizy powinny być najważniejsze.
      Nie przekonuj - rodzina chyba też ją zna...? dla nikogo nie powinno to być zaskoczeniem. Dziecko braku babci może w ogóle nie zauwazyć, będzie miało dość innych wrażeń.
      • verdana Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 17.03.16, 19:33
        Fobia to nie jest coś, co można zawiesić na czas jakiejkolwiek uroczystości. I matka własnie dlatego nie idzie, aby w tym dniu jej schizy nie były najważniejsze.
        • koronka2012 Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 17.03.16, 20:51
          Ale ona nie ma fobii pt wychodzenie z domu/spotkania na zewnątrz.

          Ma fobię wyłącznie na punkcie jedzenia czegoś, czego nie przygotowała/kupiła sama. Niech sobie weźmie własną wodę mineralną i po prostu BĘDZIE z rodziną, nic nie jedząc. W końcu spotyka się z rodziną przy innych okazjach i żyje. Więc nie rozumiem z czym ma problem akurat teraz? z okazji komunii wnuka też mogłaby zrobić dokładnie to samo i nie robić przykrości córce/wnukowi/rodzinie.

          Albo mogła powiedzieć, że przyjdzie O ILE rodzina powstrzyma się od komentarzy. Taka propozycja ze strony babci nie padła.

          Być może to pochodna wieloletnich błędów we wzajemnych relacjach - dla mnie wygląda to tak, jakby obie bały się głośno powiedzieć, że matka ma zaburzenia psychiczne. Matka wypiera problem i operuje wymówkami, a córka udaje że nie zdaje sobie sprawy z zaburzeń matki, tylko odbiera je jako jakiś przytyk...
      • taakaaja Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 17.03.16, 23:49
        Doskonale wiem, że nie jest to normalne zachowanie. Można odmówić czasami, to zrozumiałe... ale zawsze? Wiecie jak to jest, kiedy uda się Wam zrobić coś dobrego, chcecie się pochwalić .. ale nie, bo .... zawsze COŚ.
        Z drugiej strony nie potrafię jeść sama i nie poczęstować.
        Radzicie wizytę u psychologa... ok..... ale jak to mamie powiedzieć, żeby nie poczuła się źle? Bo w jej przekonaniu jej zachowanie jest normalne ... to jak ja mam jej bez urazy przekazać, że powinna się leczyć?
        • evee1 Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 18.03.16, 06:10
          Ale czy koniecznie musi sie leczyc? Dopoki jakies zaburzenie nie przeszkadza w normalnym codziennym funkcjonowaniu, albo nie zagraza zdrowiu czy zyciu, to mozna z takim problemem zyc.
          A wydaje mi sie, ze Twoja mama nawet jezeli cierpi na fobie, to przeciez nie jest to az tak uprzukrzajace zyciu zeby az z tego powodu plakac, czy doszukiwac sie prob zrobienia Ci przykrosci.
          Czy do osoby chorej na cukrzyce tez bys miala pretensje, ze nie je, czy nawet nie sporbuje Twoich wypiekow? Potraktuj to w tej samej kategorii - Twoja mama jest chora u oewnych rzeczy robic nie moze (jesc poza domem, jesc rzeczy nie przygotowanych przez siebie). Mozesz z nia o tym porozmawiac jezeli bedzie chciala, ale tez jej nie zmusisz.

          No, chyba, ze nam tutaj czegos nie piszesz.
        • verdana Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 19.03.16, 13:15
          Nie, czasami to jest złe zachowanie. Zawsze to jest fobia. Matka nie jest w stanie jeść niczego poza domem. Koniec. Tu nie ma żadnego pola do dyskusji, jest ewentualnie możliwość leczenia. Nie wiem, czy jest coś, czego sie boisz, ale przykładowo to byłoby namawianie kogoś, kto boi sie pająków, aby pogłaskał takiego miłego pajączka. Za każdym razem, jak do nas przychodzi, bo my sie chcemy pajączkiem pochwalić...
    • haneke_29 Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 17.03.16, 21:19
      "dla mnie wygląda to tak, jakby obie bały się głośno powiedzieć, że matka ma zaburzenia psychiczne."

      Też mam takie wrażenie.
    • 71tosia Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 17.03.16, 21:40
      Nie powinnas zmuszac mamy do wizyt w restauracjach, jednak zostawienie jej calkiem samej z problemem, tez nie jest wyjsciem. Zamiast jednak przekonywac mame do jedzenia, dobrze by bylo ja przekonac ze bardzo sie o nia bardzo martwisz i chcialabys pomoc, mysle ze twojej mamie z jej fobia tez nie jest fajnie w zyciu (ma jakies psychosomatyczne objawy?). Moze spokojna rozmowa i zaproponowanie mamie terapii mogloby pomoc?
    • taakaaja Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 17.03.16, 23:34
      Z ogromną uwagą czytam wasze wypowiedzi. Macie wiele racji w tym co piszecie.
      Moja mama miała ciężkie życie. Tylko dzięki jej uporowi udawało jej się pokonywać przeciwności. Ten upór jej pozostał. Np. kiedy jest chora to nie idzie do lekarza tylko dlatego, że ją do tego namawiam. Kiedyś skończyło się to szpitalem. Miała bardzo duży wpływ na moje zachowanie, oceny, wybory, wszystko. Piszę, że miała, bo odkąd założyłam rodzinę, to trochę wyluzowałam w życiu. Wiele jej zawdzięczam, bardzo ją kocham, ale myślę, że ciągle jeszcze mam do niej spory dystans i w wielu sytuacjach ważę słowa zanim je wypowiem. Jest uzależniona od tego, co inni powiedzą, tak nie wypada, tego nie wolno. Z drugiej strony, potrafi dopiec czy to słowami, czy zachowaniem.
      Nie potrafiłabym, nie miałabym odwagi zaproponować jej wizyty u psychologa. Śmiertelnie by się obraziła. Z drugiej strony ciężko byłoby mi zaaranżować spotkanie z lekarzem w domu, bo najczęściej kiedy ktoś u nas jest, to ona wraca do siebie. A kiedy ktoś jej podpadnie, to ma "pozamiatane" na długie lata...
      • heniek.8 Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 18.03.16, 07:13
        z jej punktu widzenia to jest racjonalna decyzja, i dlaczego ktoś miałby jej wmawiać że to choroba (zakładam że normalnie chodzi a nie leży wycieńczona na wyrku).
        pomyśl sama jak byś chciała być traktowana - nie jesteś głodna, albo nie smakuje, albo się odchudzasz, albo cokolwiek innego - skutek jest taki że nie zamierzasz jeść, i nie potrzebujesz od nikogo porad w sprawie diety.
        no i co? spotykasz się z córką, ona "może się poczęstujesz czymś tam?"
        ty - "nie, dziękuję"
        a ona co - drąży temat, namawia, płacze, świruje?
        moim zdaniem powinna przejść do następnego tematu rozmowy, tak samo jak zresztą i ty w takiej sytuacji
      • ola_dom Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 18.03.16, 13:04
        taakaaja napisała:

        > Ten upór jej pozostał. Np. kiedy jest chora to nie idzie do lekarza tylko dlatego, że ją do tego namawiam.

        Ale to nie tylko "upór", ale także, a właściwie przede wszystkim "opór". Chyba że czegoś nie zrozumiałam?
        Matka nie idzie do lekarza właśnie dlatego, że ją namawiasz? A jakbyś nic nie powiedziała, to by poszła?

        To trochę obok tematu, a na temat to także jak przedmówczynie uważam, że mama jest chora i jej obawa przed nieswoim jedzeniem to jakaś fobia, a "upór" to sprawa osobna, choć może wzmacniać fobię (ale tego nie wiem).
    • ida_marcowa1 Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 18.03.16, 09:30
      już ktoś tu napisał a ja się podpiszę: jeśli problem z jedzeniem nie wpływa na zdrowie i funkcjonowanie społeczne( a z tego co piszesz nic takiego nie wynika) to odpiórkajcie wy się wszyscy od starszej pani. Starsza pani ma postawić swój światna głowie, poddawać się terapii by dorosłej córuni nie było przykro??Kobieto to ty odpowiadzasz za swoje emocje a nie twoja matka. Ja bym się zaczęła raczej zastanawiać dlaczego jej zachowanie jest dla ciebie tak trudne? dlaczego wzbudza aż takie skrajne emocje?piszesz, że mamie zależy na opinii innych...a tobie to nie?jak śmie przyjść i odmówic poczęstunku, cóż to ludzie na to powiedzą. poza tym zastanów sie po ch...rę tak ci zalezy na aprobacie mamy? dlaczego az tak łakniesz pochwał swych kulinarnych czynów?
      w mojej ocenie: skup się na sobie i swoich uczuciach, jeślii trzeba idź do psychologa...w swojej sprawie. mamie daj spokój. ale to tylko moje skromne zdanie :)
      • taki-sobie-nick Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 18.03.16, 20:15
        Starsza pani ma postawić swó
        > j światna głowie, poddawać się terapii by dorosłej córuni nie było przykro??

        Starsza pani będzie naturalną koleją rzeczy jeszcze starsza, być może trafi do szpitala, być może zachoruje na coś, co uniemożliwi jej samodzielne gotowanie i zakupy. Co wtedy?
    • panizalewska Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 18.03.16, 15:16
      Matko i córko. Jakbym widziała moja matkę probujacą nakłaniać moją córkę do jedzenia. Zup zwłaszcza. Dorosłej osobie jest PRZYKRO że inna osoba nie je? To żart jest jakiś? Nie je to nie, nie umrze od tego, przestańcie ja katować.
    • moni_kaw Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 18.03.16, 20:46
      wyolbrzymiasz; co Ci to szkodzi, ze mama u Wa nie je? naprawdę taka to straszna krzywda ci się dzieje?
      co do komunii to myślę, że trochę sama namieszałaś, gdybyś tak nie świrowała na pkt jedzenia z łatwością mogłaby do tej restauracji przyjść i wymówić się zatruciem pokarmowym czy inną antybiotykoterapią obskoczyć o herbatce....to oczywiście wymagało by minimalnego choć taktu ze strony innych gości - tzn brak kretyńskich pytań - A CO TO SIĘ STAŁO ŻE PANI NIC NIE JE???????????
    • ada1214 Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 19.03.16, 13:02
      Przeczytalam watek i nie wiem czy smiac sie czy plakac.
      Widze, ze co poniektorzy maja rowno przeprane mozgi albo przez farmacje (wszystko mozna a nawet trzeba leczyc a jak nic nie znajdziemy u pacjenta to cos sie wymysli) albo przez- nie wiem- jakis bezmyslny trend, ze wszyscy, co maja troche inaczej niz wiekszosc, sa nienormalni. Ergo- trzeba leczyc.

      Jak widze nikomu nawet nie zaswitala mysl, ze ta biedna kobieta moze-nie mowie ze na pewno tak jest ale moze- miec racjonalne powody swojej niecheci do jedzenia poza domem. Ja to akurat doskonale rozumiem- bo mam podobnie. Mam megawrazliwy zoladek. Po jedzeniu w restauracji mam zwykle nudnosci. Czasem rzygam. Po jedzeniu u kogos mam zwykle - pardon- sraczke. Nie wiem od czego to zalezy. Moze od braku higieny (kij wie czy kucharz nie uzywa tej samej deski do krojenia surowego miesa co i warzyw na salatke) moze od jakosci skladnikow? W domu uzywam surowcow najwyzszej jakosci. Jak ktos uzyje np. przecieru pomidorowego napakowanego chemikaliami- to sorry, ale ja to odpokutuje w kiblu.

      Znam pare innych osob, ktore odmawiaja jedzenia poza domem. Jeden czlowiek w rodzinie meza nigdy nie je- z przyjec ulatnia sie zawsze przed podaniem dania. Ma tak od dnia kiedy ktos kiedys gdzies podczas przyjecia obdarzyl go b. nieprzyjemnym komentarzem na temat jego tuszy (buracki komentarz w stylu nie jedz tyle jestes gruby). Tak go to zranilo, ze juz nigdy w gosciach nie je. Inni- przynosza w gosci swoje jedzenie bo. np. walcza z alergiami albo maja cukrzyce i jedza swje wlasne scisle wyliczone porcje.

      Ludzie, dajcie zyc innym i odwalcie sie od tego co kto, kiedy i dlaczego je lub nie je.

      A jesli koniecznie trzeba tu wyslac kogos na leczenie psychiatryczne to raczej autorke watku.
      • misseczka Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 19.03.16, 13:27
        Póki jest to kaprys, dziwactwo, czy to oparte na podstawach racjonalnych, czy nie - to faktycznie nie ma co się przejmować, trzeba po prostu zaakceptować, w żadnym wypadku nie brać do siebie. Jeśli natomiast jest to fobia - to może ona spowodować, jak słusznie niektórzy piszą, poważny problem w przyszłości, kiedy mama nie będzie mogła sama sobie gotować i robić zakupów. Swoją drogą - czy mama nigdy nie była w szpitalu? nie wyjeżdżała na wczasy czy do sanatorium? Bo jeśli jednak zdarzały się sytuacje, w których była zmuszona korzystać z jedzenia innego, niż swoje własne, i była w stanie się przemóc - to bym się w ogóle nie przejmowała. Jeśli jednak mama na przykład wyjazdów unika, żeby nie musieć jeść poza domem - to już bym była mocno zmartwiona i wtedy faktycznie lekarz by się przydał - tylko jak tu skłonić do leczenia kogoś, kto swego problemu nie widzi...
      • 71tosia Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 19.03.16, 19:51
        naprawde uwazasz ze mamie autorki jej fobia/alergia/nadwrazliwosc zoladka nie przeszkadza w zyciu?
        Jezeli np Pani nie moze wyjechac na wakcje bo boj sie jesc poza domem, jezeli np nie porozmawia ze znajoma bo obawia sie ze znajoma zaproponuje kawe, lub momo checi ogranicza kontakt z rodzina - z pewnoscia to spore ograniczenie. Pewnie mozna z tym zyc, tylko dlaczego sie meczyc skoro leczenie mogloby ten problem rozwiazac?
        Co do twojej sytuacji - moze jednak warto sprawdzic co jest pododem takiej nadwrazliwosci ukladu trawiennego zamiast uznawac ze zyganie czy biegunka po jedzeniu w restauracji jest normalne?
        • ada1214 Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 19.03.16, 22:13
          moze jednak warto sprawdzic co jest pododem takiej nadw
          > razliwosci ukladu trawiennego zamiast uznawac ze zyganie czy biegunka po jedzen
          > iu w restauracji jest normalne?

          Przepraszam bardzo, a kto ustala co jest normalne a co nie jest? Ty? Restaurator? Forum? A moze wlasnie rzyganie po jedzeniu w knajpie jest bardziej normalne od dobrego po nim samopoczucia? Biorac pod uwage ze w restauracjach szczury sie swietnie maja, jedzenie plesnieje a frytki sa smazone w oleju czarnym jak smola- to jesli po takim zarciu czujesz sie wysmienicie, to znaczy ze masz skopany organizm, ktorego mozna napychac syfem, bo i tam sie nie zorientuje. Gwarantuje Ci, ze jak pol roku bedziesz sie odzywiac jedzeniem wysokiej jakosci, to szajs w pozywieniu spowoduje u Ciebie sensacje zoladkowe.
          • 71tosia Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 19.03.16, 23:17
            Kto ustala co jest norma? Ani ja, ani forum, tylko statystyka.
            Hmm dosc orginalna logika - nie chorujesz po jedzeniu masz 'skopany organizm' za to jak chorujesz to masz zdrowy. Ciagnac dalej - nie kaszlesz znaczy ze jestes chora jak kaszlesz to znaczy ze masz wrazliwe, ale zdrowe gardlo ;-)
            Na szczescie mnie ani wysokiej jakosci jedzenie ani nawet tanie garkuchnie w roznych egzotycznych czesciach swiata nie szkodza, gdybym jednak miala problem to jednak bym zrobila dosc szczegolowe badania by sprawdzic dlaczego, zamiast zyc w przekonanu ze 'mam wrazliwy zaladek'. Ale ty sobie rob jak chcesz.
            • ada1214 Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 20.03.16, 09:41
              > Kto ustala co jest norma? Ani ja, ani forum, tylko statystyka.

              Ta statystyka zywi sie na co dzien szajsem, wiec organizm sie przyzwyczail i nie reaguje.

              > Hmm dosc orginalna logika - nie chorujesz po jedzeniu masz 'skopany organizm' z
              > a to jak chorujesz to masz zdrowy. Ciagnac dalej - nie kaszlesz znaczy ze jest
              > es chora jak kaszlesz to znaczy ze masz wrazliwe, ale zdrowe gardlo ;-)

              Nie, nie tedy droga slonko. Tedy: staremu palaczowi po fajce robi sie dobrze i blogo, a nowicjusz bedzie sie ksztusic, a co bardziej wrazliwy nawet zwymiotuje. Teraz sie rozjasnilo?


              • verdana Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 20.03.16, 10:13
                Założenie, ze wszędzie , bez wyjątku wszędzie jest brudno i podają niezdrowe jedzenie, tylko w domu jest jedzenie dobre - cóż. Dziwne. Bo i w domu je sie rzeczy zanieczyszczone pestycydami, antybiotykami itd. W wielu knajpach brudno nie jest. To raz. Dwa - rozumowanie, ze ci, którzy oddychają zanieczyszczonym powietrzem i nie chorują są tak naprawdę bardziej chorzy, bo sie dostosowali, niż ci, co oddychają i się nie dostosowali, więc dzięki temu , że sa zdrowi mają astmę i raka - jest naprawdę założeniem z gruntu absurdalnym. Organizm ludziki powinien umieć dostosować sie do nieco trudniejszych warunków - gdy nie umie, nie nazywa się tego zdrowiem. Choćby dlatego,że nie przewidzi sie przyszłości, może się okazać, ze pewnego dnia trzeba będzie jeść gdziekolwiek kompletne byle co - i wtedy będzie autentyczny dramat.
              • 71tosia Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 20.03.16, 17:30
                Drogie 'slonko' rozjasnilo sie jedno masz niezly odchyl, cos na granicy przypadku opisanego w pierwszym wpisie. Rozumiem ze do sklepu chodzisz z podrecznym chromatografem i NMRem i oczywscie nie kupujesz nic co nie ma certyfikatow genetycznych? No chyba ze produkujesz zywnosc sama, ale tu tez widze pewien problem bo np jak zapewniasz wode destylowana do podlewania pomidorow i zdrowie owadow je zapylajacych? Bez takich srodkow ostroznosci chyba nie moze byc pewnosci ze wszystko co jesz jest zdrowe i 'najwyzszej jakosci'? Zakladam ze w domu masz myjnie- dezynfektor, taki jaki uzywaja w szpitalach do narzedzi chrurgicznych ;-)
    • sonia_siemionowna Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 19.03.16, 14:10
      Moze ma alergie pokarmowa ale nie wie na co i woli nie ryzykowac tylko jesc swoje sprawdzone jedzenie, po ktorym czuje sie ok. Alergie pokarmowe daja brzydkie obawy, nie kazdy chce o tym informowac otoczenie. A moze ma fobie, kto to wie?

      Tak czy inaczej daj kobiecie spokoj i sie zajmij swoim zyciem. Nie chce jesc to nie. Plakanie z tego powodu sugeruje, ze Ty tez masz wiele do przepracowania. Chyba podswiadomie przypisujesz jedzeniu symboliczne znaczenie, skoro jego odmowa to dla Ciebie taki dramat...
      • napis_z_obrazka Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 19.03.16, 23:42
        sonia_siemionowna napisała:

        > Chyba podswiadomie przypisujesz jedzeniu symboliczne znaczenie, skoro jego odmo
        > wa to dla Ciebie taki dramat...

        Cos na rzeczy jednak jest. Moim zdaniem jedzenie ma symboliczne znaczenie:-) Wspolne posilki, biesiadowanie, rytualy okolostolowe itd itp tworza/tworzyly (?) wspolnote. Ucieczki od wspolnego stolu, typowe jednak nie sa w rodzinie.

        Ale... kazdy ma prawo do swojego fisia, o ile nierujnujacy swoje i otoczenia zdrowie. Moim zdaniem autorka troche zachowuje sie jak kontrolujaca zona alkoholika.
        Ja na poczatek zasiegnelabym opinii lekarza 1. kontaktu. Jak sie uda, to osobistego lekarza mamy. Czy Mama jest chorobliwie szczupla?




    • nammkha Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 26.03.16, 11:42
      A dlaczego córka nie wie dlaczego jej matka nie chce jeść poza domem, jedzenia, którego sama nie przygotowała? Czy to takie trudne zapytać wprost? Skoro trwa to tyle lat, bardzo mnie to dziwi, że przyczyna nie jest znana, skoro kontakt mamy i córki jest ponoć dobry...
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 27.03.16, 10:02
      Z Pani opisu, dla mnie, wygląda to na jakiś rodzaj fobii u mamy. One się zdarzają, także w obrębie jedzenia. Znaną odmianą jest ortoreksja czyli uzależnienie od zdrowej żywności czyli lęk przed zjedzeniem czegoś spoza tego obrębu.
      Mama, mając taki swój lęk czy niechęć, nauczyła się go omijać w życiu społecznym, w taki sposób, że jednak podstawowe kontakty mamie udaje się podtrzymywać. Bo wiadomo, że jedzenie to czynność także społeczna, o czym świadczy Pani problem . Odmawia, zabiera do innych swoje jedzenie czy produkty, najada się wcześniej. Dzięki temu jakoś funkcjonuje.
      Fobie to silne lęki. Bardzo irracjonalne , więc tym bardziej przykre w przeżyciu. Każdy bodziec fobiczny jest bardzo mocno przeżywany
      Oczywiście to wymaga diagnozy psychiatrycznej lub psychologicznej diagnozy klinicznej.
      Ale skoro jej nie ma i mama nie chce po nią sięgnąć i sprawdzić czy może się leczyć, to warto spróbować potraktować ją jako osobę z takim problemem niż osobę niegrzeczną, upartą, samowolną.
      Dlatego sprowadzając sprawę do "tu i teraz" , warto być dla mamy wyrozumiałym i spróbować ją zrozumieć i nie narażać ją na dodatkowy stres odmawiania.
      Może warto zapytać mamę jak zapewnić jej komfort przy stole w czasie Komunii ? Jakie Wasze zachowanie może jej pomóc być na uroczystości ?Jak się dowiecie to przyrzeknijcie się zastosować.
      Krótko mówiąc trzeba odwrócić role. To nie Pani jest uciemiężona zachowaniem mamy, tylko ona Pani zachowaniem. Może to pomoże rozwiązać bieżący problem, ale niech się stanie też drogowskazem dla Pani do relacji z mamą. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • taakaaja Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 24.05.16, 23:36
        Dzień dobry,
        przepraszam, że odpisuję po tak długim czasie.
        Dziękuję za słowa wsparcia i krytyki również.
        Dziękuję za informacje dotyczące medycznej strony problemu.

        No cóż. Była komunia. To miał być piękny dzień, a zamienił się w gradobicie.
        Mamy nie było w restauracji. W kościele rodzice i zaproszeni goście siedzieli w wyznaczonych przez księdza miejscach. Mama nie chciała z nami usiąść, twierdząc, że nie będzie pchała się na afisz. Usiadła gdzieś w tyle. Po mszy (z kościoła najpierw wychodziły dzieci komunijne potem dorośli - więc przez moment straciłam syna z widoku) niemalże uciekła z dzieckiem do domu bo chciało siusiu i zostawiła tę informację jednemu z gości. Zanim ten gość odszukał mnie w tłumie ludzi przed kościołem, zdążyłam się solidnie przestraszyć, że dziecka nie ma. Telefonów nie odbierała, więc zdążyłam wrócić do domu, sprawdzić, że dziecka nie ma i wtedy dopiero udało mi się z nią skontaktować. Byli u niej w domu. Nie ukrywam, byłam zdenerwowana, mówiłam podniesionym głosem. No. I "nagrabiłam" sobie. Rzuca słuchawką, kiedy dzwonię. Gdy ją odwiedziłam, by wyjaśnić, przeprosić, stwierdziła że już nie jestem jej córką (ba... nawet określiła kim jestem - ale przytaczać nie będę) i mam się odwalić (delikatnie mówiąc).
        A skoro tak mówi, to znaczy, że będzie nieugięta przez kilka - kilkanaście lat. Wiem, bo kilka osób już z nią miało "na pieńku".
        • eukaliptusy Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 25.05.16, 01:27
          Z tego wynika, że jedzenie to tylko jeden z szeregu problemów.
          Po pierwsze, współczuję ci w tej sytuacji.
          Po drugie, tego typu problem - to zajście podczas komuni i nieporozumienie - to jest coś co można rozwiązać przez rozmowę w kilka chwil. Można wyrazić swój punkt widzenia, wyrazić irytację za niezrozumienie, przeprosić się, łzę otrzeć i pójść na obiad komunijny. Niestety twoja mama nie ma narzędzi, żeby taki proces emocjonalny przeprowadzić w ciagu jednego dnia. A moze i skoro wyrosłas w tej rodzinie, rownież tobie niełatwo efektywna komunikacja przychodzi.
          Nie masz wplywu na mamę - najwyżej możesz sytuacje wyjaśnić i żyć dalej swoim życiem zamiast sie na niej koncentrować.
          Łatwiej powiedzieć niż zrobić, ale moze właściwy trop to zastanowienie sie po co ta koncentracja na matce, jej humorach, fochach. Jakie masz z tego profity i dlaczego sie tego trzymasz.
          To "porwanie" wnuka zakrawa mi na nieomal na jwojnę o uwagę. Z tylu usiadła, ale wszystkim imprezę zepsuła. Nie mowię, ze mama robi to świadomie, ale po co w tym uczestniczyć?
        • annb Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 25.05.16, 08:38
          No to się "odwal" i zacznij żyć swoim zyciem. A nie tańczyć jak Ci matka zagra. Ciesz się spokojem. To jest bezcenne.
        • ola_dom Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 25.05.16, 09:21
          taakaaja napisała:

          > Nie ukrywam, byłam zdenerwowana, mówiłam podniesionym głosem. No. I "nagrabiłam" sobie.
          > Rzuca słuchawką, kiedy dzwonię. Gdy ją odwiedziłam, by wyjaśnić, przeprosić, s
          > twierdziła że już nie jestem jej córką (ba... nawet określiła kim jestem - ale
          > przytaczać nie będę) i mam się odwalić (delikatnie mówiąc).
          > A skoro tak mówi, to znaczy, że będzie nieugięta przez kilka - kilkanaście lat.

          No i masz wolne!
          Ja wiem, jak trudno na początku cieszyć się taką niespodziewaną wolnością, wiem to bardzo dobrze. Ja mam "wolne" od blisko roku i bez wahania powiem, że to jeden z lepszych okresów w moim życiu. Właśnie - w MOIM. Moim życiu bez mamy, jej fochów, żalów, pretensji, obrażania, oskarżania, szantaży emocjonalnych i tego wszystkiego, z czego przez wiele lat nie zdawałam sobie sprawy, bo siedziałam w tym na co dzień i nie miałam kompletnie dystansu. Teraz go nabrałam.

          Zastanów się przez chwilę, czy zrobiłaś cokolwiek niewłaściwego. COKOLWIEK. Byłaś bardzo zaniepokojona, przestraszona o dziecko, nie mogłaś skontaktować się z matką, naprawdę miałaś prawo być zdenerwowana i to wyrazić.

          A teraz zastanów się na chłodno nad tym, co zrobiła Twoja matka. Z niewielkiego już dystansu widać, że zachowała się niepoważnie i bardzo egocentrycznie - zrobiła wokół siebie wielkie zamieszanie, choć to nie była jej impreza, to udało się jej sprawić, żeby znowu Twój świat kręcił się wokół niej.

          No i na koniec pomyśl, kto kogo powinien przepraszać.

          Spójrz na to, jakby to była historia obcych Ci osób, nie Twoja i nie matki, tylko jakichś znajomych. I pomyśl, jakbyś wtedy oceniła zachowanie jednej i drugiej strony.

          Piszę to wszystko, bo sama musiałam wielokrotnie przeprowadzić takie "zdystansowane procesy myślowe" i dopiero dzięki nim zobaczyłam, że ten, kto kreuje się na ofiarę w tej relacji, tak naprawdę jest manipulatorem i emocjonalnym szantażystą.

          W każdym razie - nawet jeśli, jak piszesz, matka obrazi się na kilka lat - to będzie przede wszystkim jej strata. Nie Twoja. Ty masz szansę tylko zyskać na tym oddaleniu, uspokoić się, przyjrzeć sprawom na chłodno, nabrać dystansu. A z doświadczenia, które już mam, wiem, że to najcenniejsze - wyjście z szantażu emocjonalnego.
          Szantaż emocjonalny został trafnie porównany do mgły, czyli FOG (Fear, Obligation, Guilt). Jak jesteś w środku mgły - to jej nie dostrzegasz, nawet nie wiesz, że Cię otacza i zaślepia. Dostrzec ją możesz dopiero z dystansu (i przerazić się, jaka jest gęsta...).
          A szantażysta emocjonalny - którym niewątpliwie jest Twoja mama - robi wszystko, żeby tę mgłę utrzymywać.
          Ale nie musisz jej na to pozwalać :)
          Nie reagując na jej fochy, spełniając jej życzenie - czyli ODWALAJĄC SIĘ - wytrącasz jej z ręki narzędzie.

          Trzymam kciuki i życzę dużo spokoju :)
        • taakaaja Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 31.05.16, 18:53
          Wasze słowa były i są dla mnie ogromnym wsparciem.
          Próbowałam jeszcze raz porozmawiać, ale nic to nie dało. Kwiaty na dzień matki zostały zniszczone. Powoli przyzwyczajam się to tych oziębłych relacji. Oziębłych z Jej strony. Mimo, że nie reaguję już tak emocjonalnie na sytuację, to i tak jest mi strasznie ciężko. Nie będę opisywać szczegółów, ale obie miałyśmy przechlapane życie: Ona małżeństwo, a ja dzieciństwo. Zawsze była dla mnie autorytetem, zawsze w pierwszej kolejności liczyłam się z jej zdaniem, zawsze brałam pod uwagę co mówi, co czuje i jak się zachowuje. Nie zgadzałam się z tym czasami, a jednak istotne było dla mnie.

          Jest osobą samodzielną, ale schorowaną. Gdyby nie to że codziennie dzwoniłam żeby zapytać czy wszystko ok (bo na odwiedziny nie zawsze jest czas) - to można powiedzieć że dwukrotnie uratowałam jej życie - bo w porę została wezwana pomoc.
          I choćby z tego względu jest mi źle, bo nie mam możliwości "kontrolowania" jej zdrowia.
          Wymyślam preteksty pod którymi mąż lub dziecko może zadzwonić i sprawdzić, czy wszystko ok.
          Tak po ludzku nie mogę odciąć się zupełnie.
          • enith Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 31.05.16, 20:12
            Od razu rzuca się w oczy fakt, że jesteś ofiarą wieloletniej manipulacji, by nie napisać tresury ze strony matki. To stąd wynika twoja nieumiejętność do całkowitego odcięcia się od niej, choć to matka zdecydowała odciąć się od ciebie.
            Moim zdaniem potrzebujesz intensywnej terapii, żeby się spod wpływu matki w końcu uwolnić. Co z tego, że z tobą nie rozmawia, skoro twoje życie i tak jest jej i jej humorom i jazdom całkowicie podporządkowanie? Uważasz, że to jest dla ciebie zdrowa sytuacja? Ty masz WŁASNĄ rodzinę i to ona ma stać u ciebie na pierwszym miejscu, a nie fochująca matka! Masz dzieci, prawda? Wyobrażasz sobie traktować je tak, jak twoja matka traktuje ciebie? Oczywiście, że nie. No to czemu ty dajesz się tak traktować? W imię czego? A już nie daj bóg jutro coś sie jej stanie, a ty do końca życia będziesz się obwiniać o coś, na co nie masz wpływu i zniszczysz tym samym życie sobie i swojej rodzinie. Zawalcz w końcu o siebie, skoro już wiesz, że twoja matka nigdy się nie zmieni.
            • ola_dom Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 31.05.16, 21:37
              enith napisała:

              > Od razu rzuca się w oczy fakt, że jesteś ofiarą wieloletniej manipulacji, by nie napisać tresury ze strony matki.

              Masz rację, choć "tresura" to w tym wypadku chyba i tak za słabo. Sama nie wiedziałam, jak to nazwać, co napisać - bo zatkało mnie po poście autorki.

              > To stąd wynika twoja nieumiejętność do całkowitego odcięcia się od niej, choć to matka
              > zdecydowała odciąć się od ciebie.

              Wydaje mi się, że matka wcale nie zdecydowała się odciąć, tylko właśnie weszła na jeszcze wyższy poziom manipulacji i upaja się tym, jak za każdym razem poniża córkę, a córka podkłada się jak skończona masochistka. A wystarczyłoby nie odzywać się do niej - zgodnie z wypowiedzianym życzeniem - przez kilka dni-tygodni. O jakże by się zdumiała...

              Ciekawa jestem, jak się czuje w tym wszystkim dziecko autorki. Kiedy jego matka jest w takim stanie. Ale oczywiście dziecko jest mniej w tym momencie ważne od babki, bo dziecko nie umie tak manipulować, jak babka, nie ma takiej siły przebicia się do głowy i umysłu mamy.
          • 71tosia Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 31.05.16, 22:06
            troche sie wylamie w swojej opini, nie sadze by mama manipulowala toba w sposob swiadomy raczej ma ma powazny problem z komunikowaniem sie i z zupelnie nie radzi sobie z wlasnymi emocjami. Chyba najlepiej zastawic ja na razie w spokoju, niech troche ochlonie, jednoczesnie zapewniajac (np. wysylajac list skoro nie odbiera telefonow) ze gdyby potrzebowala pomocy moze zawsze na ciebie liczyc. W ten sposob ty tez sie lepiej poczujesz ze zrobilas co moglas.
            ps Moze na wszelki wypadek skontaktuj sie z jakas sasiadka mamy i popros o by dala ci znac gdy bedzie sie dzialo z mama cos bardzo niepokojacego.
            • enith Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 31.05.16, 23:46
              71tosia napisała:

              > troche sie wylamie w swojej opini, nie sadze by mama manipulowala toba w sposob
              > swiadomy raczej ma ma powazny problem z komunikowaniem sie i z zupelnie nie r
              > adzi sobie z wlasnymi emocjami.

              W to mogłabym uwierzyć, gdyby te jazdy starszej pani trwały kilka godzin lub klika dni. Ot, poprztykały się matka z córką, dwa dni do siebie nie dzwonią, po czym ktoś wyciąga w końcu rękę na zgodę i szafa znowu gra. Nieodzywanie się do kogoś po błahej kłótni przez kilka czy kilkanaście lat, to ma być problem z komunikacją czy emocjami? Nie, moim zdaniem to jest właśnie klasyczny przykład jak najbardziej zamierzonej i świadomej manipulacji. Trudno uwierzyć, że gdy emocje, w których być może powiedziało się za dużo, już opadły, matka autorki nie zreflektowała się, że jej reakcja była całkowicie nieadekwatna do sytuacji. I że zupełnie nieświadomie nadal tkwi w gniewie, mówi, że nie ma córki, nie odwiedza ukochanego wnuka (co jej ten dzieciak zawinił?). Myślę, że starsza pani doskonale wie, jak osiągnąć swój cel, jakim jest bycie na wieki wieków w centrum uwagi córki.
              • 71tosia Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 01.06.16, 01:00
                Raczej chce sie odegrac, troche wywolac poczucie winy w stylu 'zrozumiesz jak mnie zabraknie', troche ukarac 'niewdzieczna' rodzine - typowe zachowanie dla osob nieszczesliwych i sfrustrowanych. Zimna kalkulowanie i manipulacja - raczej nie.
                Ciezkie fobie, reakcje nieadekwatne do sytuacji, izolacja no i te ataki zlosci - byc moze mama jest na granicy jakies choroby psychicznej na pewno nie panuje nad reakcjami. Na razie pewnie najlepiej nie nalegac na kontakty to da czas na uspokojenie sie obu stronom, ale jednak dyskretnie monitorowac mame. Jezeli choroba sie rozwinie to pewnie i tak za jakis czas corka bedzie musiala interweniowac. Moze warto juz teraz pogadac z jakims psychiatra o zachowaniu mamy?
                • enith Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 01.06.16, 01:14
                  > Ciezkie fobie, reakcje nieadekwatne do sytuacji, izolacja no i te ataki zlosci
                  > - byc moze mama jest na granicy jakies choroby psychicznej...

                  Tosiu, wiesz, że to samo przyszło mi do głowy? Jeszcze raz przeczytałam posty autorki wątku i zaczęłam się zastanawiać, czy w grę nie wchodzi albo dopiero zaczynająca się albo już istniejąca i pogłębiająca się choroba psychiczna. Chyba raczej to drugie, skoro te zachowania mamy trwają od dzieciństwa autorki wątku, a więc kilkanaście bądź kilkadziesiąt lat. Ta fobia jedzeniowa też może chyba być jednym z objawów choroby, choć oczywiście tu powinien wypowiedzieć się psychiatra po zbadaniu mamy.

                  > Moze warto juz teraz pogadac z jakims psychiatra o zachowaniu mamy?

                  Zgadzam się całkowicie. Optymalnie, to mamę powinien obejrzeć lekarz, ale autorka wątku sama wyżej pisała, że za samą tylko sugestię leczenia miałaby u matki przesrane na lata. I to ją kompletnie paraliżuje przed podjęciem jakichkolwiek działań.
          • annb Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 01.06.16, 09:34
            proszę, nie wciągaj w to dziecka.Nie wystarczy Ci ze mialas przechlapane dziecinstwo?
            • fusun1804 Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 01.06.16, 11:27
              Nie sadze zeby to była choroba psychiczna. To rzeczywiście chore zwracanie uwagi na siebie.
              Cytat z pierwszego wpisu :
              "Nie wiem co robić. Przekonywać, namawiać, prosić, błagać ... " Tak, wlasnie tego mama chce. Zeby ja prosić i błagać zeby przyszła na komunie wnuka. Samo zaproszenie nie wystarczy, o nie tak łatwo nie bedzie, szanowna królowa trzeba błagać i namawiać.

              "Tak po ludzku nie mogę odciąć się zupełnie." Owszem, mozesz, zreszta takie było życzenie mamy. I powinnas, dla własnego dobra i dobra swojej rodziny czyli meza i syna.

              A co na to Twoj mąż ? Czy mama akceptuje meza ?

              A co do tego przechlapanego dzieciństwa, mogłabyś napisać cos wiecej ? Jak wyglądało Twoje dzieciństwo ? Jaka matka była mama gdy Ty byłaś dzieckiem ? Bo cos mi sie wydaje ze te zachowania to czubek góry lodowej.

              Co do tej pomocy psychiatrycznej to jest ona bardziej Tobie potrzebna, po latach kręcenia sie wokół matki i jej fochów. Tzn przydałaby Ci sie terapia na ktorej omowilabys odpepowienue sie od mamy, olewanie jej fochów bez wyrzutów sumienia.

              • ola_dom Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 01.06.16, 11:41
                fusun1804 napisała:

                > Nie sadze zeby to była choroba psychiczna. To rzeczywiście chore zwracanie uwagi na siebie.

                Nawet jeśli nie choroba, to bez wątpienia jakieś zaburzenie. Dodatkową kwestią jest to "niejedzenie", które także nie jest normalne. I choć może każda z tych spraw sama nie kwalifikuje się jak choroba, to gdy występują razem, to zdecydowanie wskazują na zaburzenia psychiczne.
                Tak czy siak - zdrowe to z całą pewnością nie jest, a taakaaja jest już poważnie tą chorobą zarażona - tak jak zawsze w takich przypadkach - choruje cała rodzina.
                • fusun1804 Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 01.06.16, 11:50
                  Ale mama o pójściu do specjalisty nie chce słyszeć.

                  Wg mnie pomocy potrzebuje Autorka, jak sie dobrze wyraziłas, zarażona ta choroba czy inaczej mówiąc, manipulowana przez lata całe przez popieprzona matkę.

                  Moim zdaniem należy powiedzieć : nie chcesz jesc, prosze bardzo , nie jedz. Nie chcesz przychodzić na przyjęcie , nie przychodź. (Ale autorka sie bardzo martwiła tym co ludzie powiedzą. ) nie chcesz kontaktu, prosze bardzo, nie dzwonię i nie przychodzę. I nie miec poczucia winy ze biedna mama jest sama, opuszczona, jej zdrowie jest zagrożone.
                  • ola_dom Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 01.06.16, 12:06
                    fusun1804 napisała:

                    > Wg mnie pomocy potrzebuje Autorka

                    Ależ oczywiście!
                    Matki nie może zmienić, ale może zmienić swoje reakcje na jej wyskoki.

                    > I nie miec poczucia winy ze biedna mama jest sama, opuszczona, jej zdrowie jest zagrożone.

                    W tym cała rzecz.
                    Ja wiem, co to znaczy uparta matka. Moja może nie jest aż tak uparta, ale także jest zawzięta. I była niezmiernie zdziwiona, jak po którymś razie, kiedy usłyszałam, że mam już do niej nie dzwonić - zrobiłam, jak chciała. Nie mogła w to uwierzyć.
                    Nie, nie zadzwoniła do mnie pierwsza, o nie.
                    Ale za drugim takim razem - już tak. Chyba się zorientowała, że to jednak ona więcej w tym momencie traci.
                    A matka autorki NIC nie traci, za to zyskuje wiernego, błagającego, łaszczącego się pieska, który sam nadstawia raz po raz dupę właśnie po to, żeby mogła go łaskawie kopnąć. Wybaczcie dosadność, ale nie mogę się pozbyć tego skojarzenia. Taakaaja tańczy dokładnie tak, jak matka jej zagra, jak matka zmienia melodię - to się do niej idealnie dostosowuje, i tak wciąż i wciąż.
                    • zuzi.1 Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 01.06.16, 13:36
                      Ola, to Twoja mama się przelamala jednak i zadzwonila do Ciebie sama :-) niezle jaja i po tym wszystkim zyje dalej :) ech te toksyczne mamusie, co za męczący typ. A autorce rzeczywiście przydałaby sie terapia, żeby się odpepowic od zaburzonej mamy.
                  • enith Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 01.06.16, 15:29
                    fusun1804 napisała:
                    > I nie miec poczucia winy ze biedna mama jest sama, opuszczona, jej zdrowie jest zagrożone.

                    I to jest clue problemu. To poczucie winy autorki wątku wobec manipulującej matki. Obiektywnie patrząc choćby na tę sytuację z komunią, to zawiniła matka, jej zachowanie z zabraniem wnuka i nieodbieraniem telefonów od córki było beznadziejne. A kto się obwinia? Autorka wątku, od dziecka uczona chorej lojalności wobec matki.
                    Znam ludzi, którym na to poczucie winy nie pomogła ucieczka na drugi koniec kraju czy kontynentu. Znam i takich, którym małżeństwa zniszczyło poczucie winy wobec rodzica, który już nie żył. Taakaaja jest na dobrej drodze, by zniszczyć własną rodzinę, bo nie ma po prostu bata, by te chore stosunki i zależności między nią i matką nie wpływały negatywnie na jej męża i dzieci.
                    Podpisuję się pod sugestią terapii. Trzeba ratować w pierwszej kolejności siebie, a dopiero potem pomyśleć, czy, jeśli w ogóle ratować matkę.
                    • fusun1804 Re: Nie wiem co robić :-( Proszę o poradę 01.06.16, 18:55
                      Wpływa negatywnie zarówno na jeż meza jak i na dziecko, ktore ma dopiero 8 lat.
                      Cytuje : "Wymyślam preteksty pod którymi mąż lub dziecko może zadzwonić i sprawdzić, czy wszystko ok.
                      Tak po ludzku nie mogę odciąć się zupełnie."
                      Autorka obarcza 8- letnie dziecko fochami i humorami swojej matki.
Pełna wersja