Co roku mąż psuje moje urodziny...

29.03.16, 22:10
Dziś są moje urodziny. Nie cierpię tego dnia. Co roku boli mnie głowa od płaczu, co roku jestem zła że tym razem nie było inaczej...
Co roku od kiedy jesteśmy razem moje urodziny są straszne... Zawsze on zaczyna się czepiać, drzeć nawet kiedy uważam,żeby tak nie było. Nie mam już siły, kiedy zbliża się ten dzień jestem aż zielona bo przeczuwam co będzie. Najgorsze jest to,że są to "pierdoły" które u niego urastają do rangi problemu-jak dziś-"NIKT MNIE NIE SZANUJE!! stwierdził i zaczął się dym". Tak chciałam się wygadać bo jest mi żle... Zła jestem bo patrzą na to dzieci....
    • triss_merigold6 Re: Co roku mąż psuje moje urodziny... 29.03.16, 22:18
      Masz jakiś pomysł dlaczego to robi?
      Czy chce okazać władzę, czy to forma całościowej kary za urojone winy (Twoje), czy nie ma ochoty na obchodzenie Twoich urodzin i wysilanie się więc psuje Ci dzień z premedytacją?
    • 71tosia Re: Co roku mąż psuje moje urodziny... 29.03.16, 22:21
      tylko w urodziny? Jezli tak to dlaczego tylko w ten dzien?
      • ali_ali Re: Co roku mąż psuje moje urodziny... 29.03.16, 22:36
        Ogólnie jest "ciężki" w relacjach kiedy kogoś poucza nie potrafi przestać i gada i gada i gada... Czepia się rzeczy mało istotnych, wymyśla często problemy. Jego ojciec jest identyczny-hmmm można powiedzieć upierdliwy ale on jest po 70tce więc zawsze zwalałam to na wiek... Jego zachowanie widzą wszyscy na około-nie ma znajomych, jest raczej mało lubiany w pracy. Rzeczy które robi (na odwal się) urastają do rangi oczekuje medali! Tylko dużo! Raczej nie mogę na niego liczyć bo w domu wszystkie męskie zajęcia robie ja-bo on niestety mówi póżniej i tak mija np 2miesiące bez odkurzacza aż sama naprawię lub kupię nowy. Nie mamy samochodu bo on "niepewnie" się czuje za kierownicą i nigdy od kiedy ma prawko (a do dłuuuuuuugo) nie jeżdził. Myślę,że on nie psuje mi urodzin z premedytacją-chyba ja w ten dzień szybciej pękam i zaczynam z tej bezsilności płakać bo jest mi przykro,że nie potrafi się nawet w taki dzień pohamować...
        • 71tosia Re: Co roku mąż psuje moje urodziny... 29.03.16, 22:42
          a dlugo sie juz tak meczysz? Z tego co piszesz to pan sie nie zmieni, musisz sie wiec zastanowic czy jestes gotowa zaakceptowac ze tak bedzie zawsze (jak twoja tesciowa)? Moze sobie zrob taka liste 'za i przeciw' bycia razem i zobacz ile tam jest na tym 'za'?
          • ali_ali Re: Co roku mąż psuje moje urodziny... 29.03.16, 22:53
            Wiesz moja teściowa jest głęboko wierzącą osobą kiedy teść "daje czadu" ona się modli... Nie widzę w niej siebie-mamy dwa równe charaktery. Co do listy za i przeciw hmm ciężko było by mi coś znowu zaczynać od początku.. Już raz daaaawno temu tak musiałam-byłam młodsza życie wyglądało inaczej. Teraz już chyba to nie zdało by rezultatu. Nie ukrywam,że wolała bym być sama-nie słuchać jego zrzędzenia kiedy ma muchy w nosie,że wolę wyjechać razem z dziećmi niż z nim, że seks jest raz w miesiącu kiedy on już tak naciska ze go roznosi,że od zawsze śpimy oddzielnie ech jak to napisałam wszystko to mojego życie wydało mi się gorsze niż te urodziny... Wieczornie się dobiłam ;-/
            • triss_merigold6 Re: Co roku mąż psuje moje urodziny... 29.03.16, 22:55
              W zasadzie jaką wartość dodaną stanowi mąż w Twoim życiu?
              • ali_ali Re: Co roku mąż psuje moje urodziny... 29.03.16, 23:07
                Kiedyś bardzo dużą. Nie sprawdził się jednak jako partner/mąż/ojciec więc teraz jest hmmm lokatorem...
                • bergamotka77 Re: Co roku mąż psuje moje urodziny... 29.03.16, 23:19
                  ali ali wszystkiego najlepszego i uciekaj od niego, szkoda zycia - ja tez mam dzis urodziny :)
            • 71tosia Re: Co roku mąż psuje moje urodziny... 29.03.16, 23:02
              jezeli nie umiesz albo nie mozesz odejsc to przynajmniej straj sie zbudowac zycie alternatywne obok meza: znajomi ktorzy nie sa znajomymi meza, grupy budowane wokol wspolnych zaintereswon, jakis nowe hobby ktorego maz nie bedzie podzielac, dyskusje na forum rodzinne ;-) etc Intujcyjnie wydaje mi sie ze im wiecej bedziesz miec sfer zycia nie zwiazanych z mezem tym mniej bedzie cie obchodzic to jego gadanie. Pozdrawiam i 100 lat bez marudzenia meza ;-)
              • ali_ali Re: Co roku mąż psuje moje urodziny... 29.03.16, 23:09
                Dziękuję Twoja rada pozwoliła mi spojrzeć na moją sytuację inaczej. Wiesz, trafiłaś w sedno bo zdołowana tym co się dzieje przestałam mieć swoje życie jako "ja-istota towarzyska, mogąca mieć swoje zainteresowania" Dziękuje Ci ;-)
    • zuzi.1 Re: Co roku mąż psuje moje urodziny... 29.03.16, 23:18
      Ucinać jego akcje, nie pozwalać rozkręcać sie dymowi. Na stwierdzenie nikt mnie nie szanuje odpowiadać: mnie tez i koniec dyskusji.Nie pozwalać nigdy więcej psuć sobie urodzin, zaplanować na ten dzień atrakcje bez męża, unikać męża, ograniczać do minimum codzienny kontakt z nim, dla własnego zdrowia. Ten facet to typ którego należałoby unikać.
      • ola_dom Re: Co roku mąż psuje moje urodziny... 30.03.16, 09:59
        zuzi.1 napisała:

        > Ucinać jego akcje, nie pozwalać rozkręcać sie dymowi.

        Obawiam się, że z niektórymi typami nie za bardzo da się to zastosować, a wyjść i zamknąć drzwi za sobą też się nie da - bo to w końcu jej dom.
        Ale urodziny zdecydowanie warto zaplanować sobie DLA SIEBIE. Bez męża.
        I skoro faktycznie nie da się zacząć "wszystkiego do nowa", to - tak jak radziła Tosia - zacząć żyć równolegle, a męża traktować jako uciążliwego sublokatora - którego trzeba znosić, ale wiadomo, że niczego dobrego się po nim nie należy spodziewać. Przynajmniej uniknie się rozczarowań.
    • tully.makker Re: Co roku mąż psuje moje urodziny... 30.03.16, 17:29
      Generalnie mozna zyc osobno, a meza traktowac jak uciazliwego sublokatora. Tylko po co? co to za zycie? co to za wzorzec rodziny dla dzieci?
      ja bym radzila zaczac budowac swoje nowe zycie, osobno, i bez meza, przygotowujac sie do rozstania i rozwodu.
    • zprzybylski Re: Co roku mąż psuje moje urodziny... 31.03.16, 14:56
      Mój mąż jest bardzo podobny do Twojego. Mi bardzo pomogła lektura Miłość i szacunek w rodzinie Emmersona Eggerichsa. W zupełnie innym świetle zobaczyłam wybryki mojego męża bo ewidentnie brakowało mu okazywania szacunku. Jestem na etapie stosowania rad uznałam że swzystkiego trzeba spróbować. Twój ewidentnie też krzyczy bo nie czuje się szanowany. Zmianę musisz zacząć Ty bo na jego ruch nie ma co liczyć
      • zuzi.1 Re: Co roku mąż psuje moje urodziny... 31.03.16, 16:25
        I w jaki sposób mu ten szacunek okazujesz, zgodnie z radami z książki?
Pełna wersja