Czy to mozliwe?

30.03.16, 22:09
facet odszed do kochankil,zostalam sama z 3dzieci.to bylo ponad rok temu(wtedy byla z 3w ciazy),nie moglam wyciagnac od niego jaki byl powod.Ostatnio pow mi ze nienawidzi moich rodzicow(to wiedzialam)a ja mu ich przypominam i nie mogl miedzy innymi tego zniesc,dusil sie w tym domu(mieszkalismy razem).Tylko wiedzial ze ja tez sie tam b,zle czulam,chcialam sie wyprowadzic,ale wybral najprostsza droge
Czy to mozliwe zeby mnie zostawil z takiego powodu?zawsze mowil ze jestem inna od matki-i z wygladu/charakteru itd(nie tlumacze go ale troche rozumiem,bylo w domu zle ale nie miedzy nami),chyba znalazl durny argument
    • 71tosia Re: Czy to mozliwe? 30.03.16, 22:43
      dwoje dzieci, ty w kolejnej ciazy facet wyprowadza sie do kochanki a po roku wraca i opowiada ze to dlatego ze mu twoja mamusia nie pasuje. Niech zgadne - kochanka pogonila pana a ten chce wrocic do zony?
      • korag100 Re: Czy to mozliwe? 30.03.16, 23:49
        Ja nic nie zrozumiałam z postu (ale ja głupia). Na moje oko jej pisanie i jego postępowanie świadczy o tym, że oboje nie dorośli. Mnie już nic nie zdziwi ale facetowi od początku nie pasuje a mają troje dzieci? Odszedł do kochanki ale to jej wina? I sugestywny list poradźcie że mam go przyjąć i uzasadnijcie dlaczego
        • korag100 Re: Czy to mozliwe? 30.03.16, 23:51
          Jednak źle zrozumiałam. On nie chce wrócić. Odszedł do innej zostawiając troje dzieci. Nie wiem o co pyta autorka. Czy to jest możliwe? Jak widać tak
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Czy to mozliwe? 31.03.16, 02:25
      Fakty świadczą, że Panią zostawił. Z jakiego powodu to zrobił i w jakim momencie, to już jest narracja męża/ partnera mająca złagodzić jego poczucie winy czy odpowiedzialności. dlatego przerzucił ja na Panią. Stała się Pani zbyt podobna do swoich rodziców. Jeśli przyjmie Pani tę projekcję, jest Pani na niefortunnej drodze do jej przyjęcia. A ona wtedy posłuży mężowi, a nie Pani. Więc trzeba mu ją oddać, nie zgadzając się na nią. Jawnie się nią nie przejmując, a winę za rozpad związku przypisując mężowi/partnerowi a nie sobie. Oczywiście w takim wymiarze w jakim możliwa jest jednoosobowa odpowiedzialność za bliską relację.
      Chodzi o to, aby powód rozstania przedstawiony przez męża, nie obarczył Pani winą przysłaniającą jego odpowiedzialność. Bo do tego ten mężczyzna dąży i temu nie można się w swoim życiu wewnętrznym poddać. Agnieszka Iwaszkiewicz
Pełna wersja