Ojciec wrogo nastawiony do narodzonego dziecka...

21.04.16, 10:22
Co jakiś czas pojawia się na forum problem z zachowaniami ojca nie akceptującego dziecka, które się rodzi, zazdrością o matkę dziecka, niezadowoleniem ze zmiany w układzie rodzinnym etc. W jakimś zakresie do tej kwestii i ojców narcystycznych odniosła się w jednym z wywiadów Pani Agnieszka. Tu zamieszczam link do artykułu (niestety po angielsku), gdzie wytłumaczony jest mechanizm przywiązania u matek i ojców z zaburzeniami borderline - przywiązanie do dzieci inaczej kształtuje się zazwyczaj u osób obu płci z tym zaburzeniem i skutkuje innymi zachowaniami. Podane są tez przykładowe dialogi ojców, które mogą być przydatne.

Może się komuś przyda, a może lepiej nie:)

www.psychologytoday.com/blog/the-intelligent-divorce/201503/the-borderline-father
    • yoma Re: Ojciec wrogo nastawiony do narodzonego dzieck 21.04.16, 16:48
      Super

      czyli jak ojciec chce wyciągnąć kokosz-matkę do knajpy, żeby oboje odpoczęli chwilę od potomstwa (co wszyscy zalecają wszystkim młodym matkom, także na tym forum), to jest borderline? :)
      • danaide Re: Ojciec wrogo nastawiony do narodzonego dzieck 21.04.16, 21:59
        Taaa... ja po urodzeniu dziecka też byłam takim ojcem borderline;D
        Większość tych dialogów... Tyle zainwestowałem i nic z tego nie mam. To ma być definicja borderline?
      • paris-texas-warsaw Re: Ojciec wrogo nastawiony do narodzonego dzieck 21.04.16, 23:21
        Yoma, ja nie wiem, czy Ty żartujesz, czy na poważnie? Jeśli na poważnie... To nie jest artykuł o kryteriach diagnostycznych, a problemach, które się prawdopodobnie pojawią przy osobie z problemami w zakresie przywiązania, którego matryce tworzą się w dzieciństwie, a potem replikują w związkach osób dorosłych i przy własnym potomstwie. Akurat osoby z BPD mają duże problemy w tym zakresie i mogą wchodzić w rodzaj związków zależnościowych, bo nie charakteryzuje je bezpieczny styl przywiązania i mają wiele innych problemów. W pierwszym dialogu nie jest ważne, że ktoś chce gdzieś iść, ale przede wszystkim konstatacja w zakresie ograniczenia służebności partnerki i tego, że "pomysł z dzieckiem" był błędny. Jeśli ktoś coś takiego zauważy po pojawieniu się dziecka u partnera, to może być w ciężkiej sytuacji. Osoby niedojrzałe nie rozumieją, że pojawienie się dziecka wymaga odsunięcia wielu swoich przyzwyczajeń na drugi plan.

        Jeśli chcesz wiedzieć, jak funkcjonują takie osoby to jest masa publikacji. Ja dla Ciebie specjalnie zamieszczam szkolenie ze scenką "pacjent" i Yeomans - jeden z terapeutów, który prezentuje przykładową sesję z pacjentem. Obawiam się tylko, żebyś nie wyciągnęła wniosków, że "ludzie przykładający wagę do punktualności mają BPD";)))

        www.youtube.com/watch?v=14fW-VUiCQA
        • yoma Re: Ojciec wrogo nastawiony do narodzonego dzieck 21.04.16, 23:29
          Na poważnie. Bardzo mi przypomina ten artykuł to tu forum, gdzie się na podstawie jednej odzywki stawia szerokie diagnozy ("...i wtedy mi powiedziała, że JEJ to nie odpowiada!" -"Koniecznie przeczytaj bloga o narcystycznych matkach!"). Poza tym na litość, gdzie autor słyszał te dialogi? Chyba nie w realu.
          • yoma Re: Ojciec wrogo nastawiony do narodzonego dzieck 21.04.16, 23:32
            Aha, ciekawam bardzo, czy istnieje matka niemowlęcia, której nigdy nie przemknęło przez głowę, że może jednak "pomysł z dzieckiem był błędny". Z czego płynie morał, że macierzyństwo powoduje zmianę płci z borderline w pakiecie.
            • paris-texas-warsaw Re: Ojciec wrogo nastawiony do narodzonego dzieck 21.04.16, 23:49
              Nie chodzi o przemknięcie myśli a w miarę stały stosunek do dziecka i tworzący się układ, gdzie rodzic (tu ojciec) przybiera rolę rywala (i tak postrzega własne dziecko) własnego dziecka w stosunku do repliki "pierwotnego obiektu", którym jest opiekun-matka-partnerka.
          • paris-texas-warsaw Re: Ojciec wrogo nastawiony do narodzonego dzieck 21.04.16, 23:39
            To jest artykuł popularny, więc są dialogi. Ale przeczytaj sobie wątek chyba Mani o mężu kochającym rowery, który też żałuje, że mu się urodziło dziecko i już nie jeżdżą na rowerach. Pewnie można by cytaty stamtąd wziąć. Polecam Ci scenkę z pacjentem BPD - tam terapeuta pokazuje swoją metodę, ale to częste, że tacy pacjenci mają stałe pretensje o wszystko, o spóźnienie, spojrzenie na zegarek, nie wystarczająco ciepły głos, etc. etc. etc. No life:)
            • yoma Re: Ojciec wrogo nastawiony do narodzonego dzieck 21.04.16, 23:50
              Ja też żałuję, że mi się urodziło dziecko i już nie jeżdżę (chwilowo) na rowerze, co, jak mniemam, nie czyni ze mnie ani złej matki, ani ojca z borderline.

              Co właściwie chciałaś udowodnić tym artykułem? Że istnieją ludzie z borderline? Pewnie tak. Że niektórzy z nich zostają ojcami? Zapewne. Twierdzę natomiast, że nie każda mniej lub bardziej idiotyczna odzywka ojca jest przesłanką do diagnozowania u niego borderline, ku czemu, mam wrażenie, zmierza artykuł.
              • yoma Re: Ojciec wrogo nastawiony do narodzonego dzieck 21.04.16, 23:53
                Przeredagowuję pierwsze zdanie, bo zaraz mi ktoś coś przyklei - Żałuję, że (chwilowo) nie jeżdżę na rowerze, bo mi się urodziło dziecko.

                :)
                • paris-texas-warsaw Re: Ojciec wrogo nastawiony do narodzonego dzieck 22.04.16, 00:11
                  Yoma, przecież już Ci wcześniej pisałam. Nie wiem, czemu fragmentarycznie odnosisz się do artykułu i kwestii w ogóle i upierasz, że ktoś chce diagnozować kogoś po jednej odzywce. Artykuł wychodzi od stylów przywiązania, a jego użyteczność jest duża z uwagi na rozróżnienie stylów przywiązania u osób borderline charakteryzującymi się w dużej większości ambiwalentnym lub lękowym w ich kontaktach z dziećmi w zależności od płci tych osób, co nie często się pojawia. Zazwyczaj opisywane są matki NPD/BPD i ich relacje z dziećmi. Problem z ojcami w początkach życia dziecka pojawia się raz na jakiś czas i wtedy brakuje odniesienia teoretycznego, które może być w tym wątku (może się on rozbudować i kiedyś komuś przydać, jak wywiad z Panią Agnieszką). Może Ty nigdy nie widziałaś osoby zazdrosnej o własne dziecko, ale takie są. Sens takiego wątku jest wg mnie duży z powyższego powodu, a także dlatego, że w zasadzie dzieci takich rodziców nadają się potem do terapii, i może lepiej, jak ktoś widzący taki problem w swojej rodzinie sobie go uświadomi wcześniej niż np. jak dziecko będzie gnębione przez ojca w wieku późniejszym i będzie ponosiło tego konsekwencje.
                  • paris-texas-warsaw Re: Ojciec wrogo nastawiony do narodzonego dzieck 22.04.16, 00:22
                    poprawka - nie stylów przywiązania w odniesieniu do dziecka, a obsadzeniu dziecka w roli innego rodzaju obiektu, co warunkuje inne traktowanie dziecka u mężczyzn niż u kobiet. Stąd matki z problemami w zakresie więzi mogą być np. pełne poświęcenia w stosunku do małego dziecka, wręcz "przywarte" do dziecka, a u ojców z takimi zaburzeniami może problem z dzieckiem być wcześnie widoczny - już w czasie ciąży. I bardzo męczący dla matki dziecka, a także niebezpieczny z punktu widzenia rozwoju dziecka. Dziwię się, że nie rozumiesz wagi problemu i trudności w rozeznaniu się w układzie przez młodą matkę, która dotychczas mogła sobie żyć w miarę spokojnie, bo spełniała zachcianki partnera, a nagle ma małe dziecko i drugie zbuntowane jak roszczeniowe starsze rodzeństwo.
                    • paris-texas-warsaw Re: Ojciec wrogo nastawiony do narodzonego dzieck 22.04.16, 11:09
                      Yoma, jeśli Cię to interesuje w jakiś sposób, bo widzę, że jednak Cię jakoś ruszyło - to możesz sobie temat uogólnić do kwestii teorii z obiektem i stylów przywiązania, pomijając borderline. Chyba czasem wchodzisz na ematkę - tam pisze Kocianna o swoim życiu rodzinnym od kilkunastu lat i problemami z dzieckiem. Jak dziecko się urodziło mąż wpadł w depresję "poporodową", wcześniej w czasie ciąży szalał, potem dziecko ignorował. Możesz sobie zanalizować ten układ w takim ujęciu i zobaczysz jaka jest różnica między wyciąganiem partnerki do knajpy, a pomijaniem potrzeb dziecka. Chyba wczoraj Kocianna założyła nowy wątek... Triss jej klaruje sprawę od kilku lat... To są poważne sprawy, dobrze to zobaczyć jak najwcześniej i zgłosić się po pomoc, bo zazwyczaj wyjście z takich układów jest ciężkie.
                      • yoma Re: Ojciec wrogo nastawiony do narodzonego dzieck 22.04.16, 11:50
                        A skąd pomysł, że mnie ruszyło? Przeprowadzam krytyczną analizę poppsychologicznego artykuliku i tyle.
                      • yoma Re: Ojciec wrogo nastawiony do narodzonego dzieck 22.04.16, 11:50
                        A skąd pomysł, że mnie ruszyło? Przeprowadzam krytyczną analizę poppsychologicznego artykuliku i tyle.
                      • yoma Re: Ojciec wrogo nastawiony do narodzonego dzieck 22.04.16, 11:55
                        A poza tym wybacz, ale nie będę teraz latać po ematce i szukać Kocianny :) Jeśli Kocianna ma problem, niechże poszuka profesjonalnej pomocy. Nadal twierdzę, że uszufladkowanie męża za pomocą artykuliku z Życia Rodzinnego nic jej nie pomoże, a tylko zaszkodzi.

                        Bo jak to widzisz? Przychodzi Kocianna do psychologa. Panie psychologu, a ja czytałam taki artykuł i mój mąż ma jak nic borderline...
                    • yoma Re: Ojciec wrogo nastawiony do narodzonego dzieck 22.04.16, 17:05
                      >Dziwię się, że nie rozumiesz wagi problemu i trudności w rozeznaniu się w układzie przez młodą matkę, która dotychczas mogła sobie żyć w miarę spokojnie, bo spełniała zachcianki partnera, a nagle ma małe dziecko i drugie zbuntowane jak roszczeniowe starsze rodzeństwo.

                      A ja się dziwię, że wierzysz, że przeczytanie artykuliku jej w czymkolwiek pomoże. Jeśli już ma coś czytać, to raczej forum Rozwód i co dalej.
                  • yoma Re: Ojciec wrogo nastawiony do narodzonego dzieck 22.04.16, 11:49
                    >zazdrosnej o własne dziecko, ale takie są. 

                    No są, aczkolwiek częściej widać takie matki niż ojców. Ponawiam pytanie, i co z tego?

                    > może lepiej, jak ktoś widzący taki problem w swojej rodzinie sobie go uświadomi wcześniej 

                    Czyli tak jak myślałam. Żona/córka przeczyta artykuł i pomyśli sobie "ojoj, mój mąż/ojciec ma borderline, trzeba z nim na terapię". Po czym powstanie setny wątek na forum Życie Rodzinne "mój mąż ma to a to, wyśmiał pomysł terapii, co robić, drogie forum", z którego nic nie wyniknie, ale żona będzie żyła w przekonaniu, że mąż jest borderline i to wszystko jego wina, bo świnia nie chce się leczyć.

                    Zmierzam do tego, że takie artykuliki powodują więcej szkody niż pożytku.
                    • paris-texas-warsaw Re: Ojciec wrogo nastawiony do narodzonego dzieck 22.04.16, 12:07
                      Już Ci pisałam, żebyś pominęła borderline, bo to nie jest istota tego artykułu. Teoria relacji z obiektem jest idealna do analizowania wielu kwestii. Na co dzień ludzie, którzy w ogóle o niej nie słyszeli doskonale sobie zdają sprawę z idei tam zawartych i umieją bez problemu określić często jaka relacja łączy pary, kto jak do kogo się odnosi, widzą, co z tego wyniknie, jak taki "obiekt" ślepo brnie w taką relację. Zdanie sobie z tego sprawy może bardzo pomóc w nie wikłaniu się dalszym, albo sięgnięciu po pomoc. Obok masz wątek Paulini, która np. nienawidzi dzieci, nie kocha partnera, boi się, co się bez niego stanie. A partner chce dziecko. Może sobie Paulini i jej partner przyłożyć siebie do tej teorii, do stylów przywiązań jakie ich charakteryzują i co z tego wynika i wspomóc się w podejmowaniu decyzji, iść po pomoc, a nie np. traktować partnera jak ochrony przed alkoholizmem i depresją. Jak jest już dziecko, to sprawa się komplikuje.
                      Yoma, ale tak naprawdę to Ty to rozumiesz, czy nie?;)))
                      • yoma Re: Ojciec wrogo nastawiony do narodzonego dzieck 22.04.16, 14:47
                        No czekaj czekaj. Wklejasz artykuł z radosną zachętą "poczytajcie sobie o więziach u borderline, to wam naświetli wiele problemów" i ja mam nagle pominąć borderline? To po co wklejasz?

                        Przywołujesz już trzeci wątek z kolejnego forum... no i co? Teraz Paulini ma iść do psychologa z tekstem Panie psychologu, po przeczytaniu artykułu stwierdziłam, że jestem ojcem z borderline? Paulini sama widzi, że jej pojmowanie więzi jest dziwne - jeśli na podstawie artykuliku o ojcach z borderline utwierdzi się w przekonaniu, że jej pojmowanie więzi jest dziwne, to w niczym jej to nie pomoże.

                        Gorzej, jeśli artykulik przeczyta jej partner i powie: Paulini, przyłożyłem cię do stylów przywiązań, jakie cię charakteryzują i znikam, bo nie chcę żyć z wariatką.
                        • paris-texas-warsaw Re: Ojciec wrogo nastawiony do narodzonego dzieck 22.04.16, 15:17
                          Nie Yoma, ja w tytule i w pierwszym poście napisałam, że zdarza się, że są ojcowie wrogo nastawieni do dzieci i wtedy trudno znaleźć bardziej szczegółowe źródła opisujące ten konkretny problem nowo narodzonych dzieci i ich matek. I po to jest ten wątek. Artykuł jest wg mnie bardzo ciekawy, bo porusza wątek wrogiego ojca i tłumaczy go poprzez perspektywę teorii relacji z obiektem i innego obsadzania dziecka przez matki i ojców z zaburzeniami więzi (a borderline mają zazwyczaj zaburzenia więzi oprócz innych problemów).
                          Tak, myślę, że Paulini może iść do psychologa i powiedzieć, że nie kocha partnera, a jest z nim, bo boi się alkoholizmu. I to szybciej jej pomoże niż niepójście. I jeśli wprowadza partnera np. w błąd i on myśli, że ona go kocha, a on chce mieć z nią dziecko, to lepiej dla niego, żeby wiedział jaką faktycznie rolę spełnia. Bo ludzie to nie obiekty zastępcze i protezy matki/ojca, ale realnie żyją i czują i są z tego jakieś konsekwencje.
                          • paris-texas-warsaw Re: Ojciec wrogo nastawiony do narodzonego dzieck 22.04.16, 15:27
                            Yoma, a chciałabyś przeczytać o sobie taki post, jaki Paulini napisała o partnerze, który z nią planuje dziecko? Myślisz, że on jest świadom jej uczuć i pełnionej "roli"? A chciałabyś nagle po urodzeniu dziecka usłyszeć od ojca dziecka, że nie tak miało być, bo nie będzie się dzieckiem zajmować, nie lubi go, to był zły pomysł i woli rower od dziecka? Jak znasz inną teorię adekwatną do opisanych sytuacji, to podziel się.
                            • yoma Re: Ojciec wrogo nastawiony do narodzonego dzieck 22.04.16, 17:00
                              Eee.. inną to znaczy jaką? Że wymienieni partnerzy nie są borderline? Nie znam, oczywiście że nie, bo nie jestem psychiatrą.

                              BTW widziałam wątek Kocianny. No fakt, wejdzie dziewczyna na ŻR, znajdzie artykulik, przeczyta go mężowi, on od tego przestanie odkurzać po nocach i będą żyli długo i szczęśliwie. Chyba sama w to nie wierzysz :)

                              Nie dogadamy się, bo to jak rozmowa mistyczki z kimś o materialistycznym światopoglądzie. Ty uważasz, że wklejając artykulik przyczyniłaś się do zbawienia świata, bo ach, tylu ludzi może się w nim odnaleźć i świat stanie się lepszym miejscem. Ja uważam, że równie dobrze mogłaś wkleić encyklopedię zdrowia - kto ją czyta, ten w końcu znajdzie u siebie objawy paru groźnych chorób, czego wpływ na świat jest jednak znikomy.
                              • paris-texas-warsaw Re: Ojciec wrogo nastawiony do narodzonego dzieck 22.04.16, 17:26
                                Yoma, inną to np. hierarchii potrzeb - że własne wyjście na rower i seks z matką tydzień po porodzie jest ważniejszy niż zdrowie tej matki i opieka nad dzieckiem. Teorii jest wiele, i nie wszystkie dotyczą borderline, jak się uparłaś. Możesz własne spostrzeżenia uogólnić, choćby jednorazowe spójne z opisaną sytuacją spostrzeżenia i komuś tym pomóc przedstawiając mniej lub bardziej powtarzalną regułę.
                                Jak Mania pisała o mężu i rowerze, to spodobał jej się wywiad Pani Agnieszki. Może jeszcze komuś się przyda, tak jak ten artykuł. Jak kiedyś ktoś będzie miał podobny problem, to może się oprzeć na głosie np. Twoim, że to np. norma, że się żałuje, że się ma dziecko, ale jeszcze może zastanowić się nad przystawaniem do sytuacji opisanej perspektywy w artykule i dalej się zastanawiać, co bardziej jest adekwatne. Tak to chyba działa.... Pozdrawiam, całuję;)))
                                • yoma Re: Ojciec wrogo nastawiony do narodzonego dzieck 22.04.16, 18:12
                                  A nie, moja droga. Nigdzie nie powiedziałam, że normą jest żałować, że się ma dziecko i doskonale wiesz, że w tym momencie manipulujesz. Wklej może zatem artykulik o sposobach manipulacji...
                                  • paris-texas-warsaw Re: Ojciec wrogo nastawiony do narodzonego dzieck 22.04.16, 18:54
                                    Matko... To był przykład... Chyba dwa razy było np. Równie dobrze mogłoby być, że nie uznaje się za normę takich zachowan, bo badania mówią, że 99 % ojców nie jest zazdrosnych. Albo mogłaby być nie statystyka zachowan, a podany mechanizm wyjaśniający dane zjawisko. Manipulacją było tylko, że Cię całuję:))) Miałam nadzieję, że się ucieszysz i mi darujesz:)))
                                    Yomo, jak będziesz miała jakiś fajny pomysł, jak tłumaczyć wrogość ojców wobec nowo narodzonych dzieci, Twój, zasłyszany albo przeczytany, to podziel się ze mną w tym wątku.
                                    • napis_z_obrazka Re: Ojciec wrogo nastawiony do narodzonego dzieck 22.04.16, 19:18
                                      Paris, Yoma, jesli pozwolicie;-)
                                      Ja polecam audycje poswiecona wiarygodnosci badan naukowych, takze w psychologii.

                                      audycje.tokfm.pl/audycja/Salon-Zrozumiec-swiat-Wiktor-Osiatynski/88


                                      • triss_merigold6 Re: Ojciec wrogo nastawiony do narodzonego dzieck 22.04.16, 19:27
                                        A ja polecam publikację o 50 największych mitach poppsychologii.
    • phantomka Re: Ojciec wrogo nastawiony do narodzonego dzieck 24.04.16, 09:36
      Takie artykuly maja 1 slaby punkt-trafiaja do masowego odbiorcy. On doagnozuje wszystkich dookola, stad przekonanie na forum ze co druga osoba ma narcystyczne zaburzenia. To sa zaburzenia z ktorymi nie radzi sobie niejeden terapeuta, stosuje ostroznosc w diagnozie, wiec lepiej zeby art.z dialogami jednak nie powstawaly, bo od tego sa specjalisci.
Pełna wersja