Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie

05.05.16, 08:00
Moje małżeństwo jest bardzo trudne i coś muszę z tym w przyszłości zrobić. To już wiem. Jednak wszystko to są działania długoterminowe, wymagające czasu.
Mąż jest bardzo trudnym człowiekiem, pisałam już tu o tym. Prawda też jest taka, że ja nie wiem gdzie jest granica tego, że ja jestem winna takiemu zachowaniu męża. Też robię rzeczy, które można w sumie określić jako przemoc. Ja już nie widzę granicy tego kto tak naprawdę jest w tym związku przemocowcem. Ciągle słyszę od niego że on jest spokojny, opanowany, a ja krzyczę, bluźnię, mówię nieprzyjemne rzeczy.
Bardzo się boję, że jakiekolwiek działania skończą się tym, że mąż udowodni, że to ja jestem winna i "nienormalna". On ciągle zachowuje się tak samo - prowokuje, zachowuje bardzo nieprzyjemnie, a kiedy ja w końcu wybucham i tracę panowanie nad sobą, mówię mu przykre słowa, których nawet nie potrafię przywołać, bo w takich chwilach nawet nie potrafię ich zapamiętać. Np. sytuacja sprzed kilku dni. Dziecko przyniosło z przedszkola silnego wirusa. Leżało dwa dni z gorączką, zaraz potem rozchorował się mąż. Ja ich oboje pielęgnowałam, przynosiłam picie, leki praktycznie przez 24 godziny na dobę, aż w końcu ja też się zaraziłam. W międzyczasie z innego miasta przyjechała na dwa dni teściowa trochę pomóc przy dziecku. Mąż był momentami bardzo nieprzyjemny - czepiał się i mnie i jej o wszystko. Gdy teściowa wyjeżdżała, on już poczuł się dużo lepiej, a ja już bałam się co będzie, że zostanę z tymi jego "humorami" sama. I w końcu sytuacja wybuchła - mąż się zaczął mnie czepiać że nie pamiętam gdzie odłożyłam telefon, zaczął mi wymawiać że mogłabym kłaść w jednym miejscu itd. Może gdybym się lepiej czuła, nie paliło mnie gardło i nie miałabym gorączki, to puściłabym te uwagi mimo uszu, ale poczułam się w tym momencie strasznie - ludzie, nawet obcy, powinni się w takich momentach wspierać, opiekować sobą, przymykać oko na chwile słabości. Straciłam panowanie nad sobą i powiedziałam mężowi, że nie da się z nim wytrzymać, że chcę się rozstać, na co on krzyknął żebym sobie najpierw poszła do adwokata i zaczął się szyderczo śmiać. Poczułam się tak bezsilna że zaczęłam go wyzywać od chamów itd., rzuciłam mu cały wachlarz epitetów itd. No i oczywiście dla niego to była woda na młyn. Otoczył się murem i stał się "zimnym draniem" - trudno to wytłumaczyć - taką zimną przemoc, kiedy ktoś nawet nic nie mówi, ale to jest naprawdę straszne zachowanie dla osoby z otoczenia. Zaczęłam się kajać, prawie na kolanach go przepraszałam (wszystko z gorączką). Mąż powiedział, że wybaczy mi, że od razu mu nie przejdzie ale może za kilka dni. Powiedział mi że dopóki nie zacznę się zachowywać jak dorosła kobieta to nie będzie ze mną rozmawiać i że mam "chore emocje 10-letniej dziewczynki". We wszystkim mu przytaknęłam. I teraz czuję się po prostu okropnie - jak zbity pies. Nie mogę tego wytrzymać w takich momentach - jestem chora, nawet nie mam siły żeby wyjść z domu się przejść na spacer. Nie mam też żadnej bliskiej osoby, która mogłaby mnie wesprzeć w takich chwilach.
Może to naprawdę ja mam "chorą psychikę"? Obawiam się trochę kolejnej wizyty w ośrodku interwencji kryzysowej, bo tak jak mówiłam, poprzednia pani psycholog była młoda i gdy skończyły się moje opowieści to utknęłyśmy w martwym punkcie. Dodatkowo mąż wiedział o tym że tam chodzę i cały czas twierdzi, że jak tam chodziłam to byłam "spokojniejsza" i on chciałby żebym cały czas chodziła tam na jakąś terapię. Moim zdaniem to on się trochę obawiał co ja tam opowiadam na jego temat i w tym czasie się bardzo uspokoił. Ale tak naprawdę, jak wspomniałam, już nie wiem - może jednak było tak jak mówi mąż? Może to tak naprawdę wszystko moja wina i moich emocji.

Nawet nie wiem czy mąż stosuje przemoc która nadaje się np. do Niebieskiej Karty. Bo co ja powiem? Że się nie odzywa? Że traktuje mnie jak wroga? Zachowuje się gburowato? On bardzo się pilnuje i rzadko mu się przytrafiają takie rzeczy jak opisałam wcześniej - zdecydowana większość przemocy odbywa "po cichu".
Jestem tym wszystkim bardzo zmęczona, zwłaszcza w takich chwilach jak teraz gdy byłam chora z temperaturą (co zdarza mi się średnio raz na 5-6 lat). Dla mnie to jest szokujące, że w takiej chwili on nie potrafił się jakoś zachować, nawet przymknąć oka na moje słabości i chwile złego zachowania. Nigdy nie podejrzewałam, że w takiej chwili mnie to spotka. Wiedziałam, że na co dzień on taki jest, ale to że w momencie dla mnie bardzo trudnym, też się tak zachował i jeszcze znów obrócił sytuację tak, że to ja poczułam się winna.
Proszę też o doraźną radę co robić w chwilach takiego skrajnego załamania kiedy mam czasem myśli żeby jakoś zagłuszyć ten ból, coś sobie zrobić - nie mam na myśli próby samobójczej, ale jakieś destrukcyjne działanie wobec siebie - nie jeść, nie spać, itp. Na pomoc psychologa z ośrodka się czeka około 2-3 tygodni (chociaż tak jak wspomniałam, obawiam się czy znajdę tam pomoc), a ja bym chciała sobie jakoś doraźnie pomóc, żeby tę fazę przemocy ze strony męża jakoś przetrzymać.
    • danaide Re: Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie 05.05.16, 09:24
      Mandy, tak, jesteś chora, jesteś przemocowcem. Ale chorej osobie, nawet przemocowej, zawsze łatwiej wyjść na prostą jak się ją wspiera, a nie kopie.

      Przerzucanie się winą to żadne wsparcie. Dawanie do zrozumienia, że nie masz szans na obronę siebie na drodze prawnej albo innej to żadne wsparcie. Myślę, że ten lęk przed bezsilnością, bezradnością jest u Ciebie bardzo silny (<< Bardzo się boję, że jakiekolwiek działania skończą się tym, że mąż udowodni, że to ja jestem winna i "nienormalna">> "(...) on krzyknął żebym sobie najpierw poszła do adwokata i zaczął się szyderczo śmiać. Poczułam się tak bezsilna"). Jego słowa i czyny odbierają Ci moc, także tę potrzebną do naprawy sytuacji.

      Nie wiem co się robi by się obronić doraźnie. Sama broniłam się agresywnie, choć zdarzało się, że np. brałam dziecko w wózek i szłam na zakupy;) Jedyny naprawdę efektywny sposób jaki znam to odseparowanie się od innych przemocowców. Kultura co prawda mocno przemocowa, ale nie ustaję w wysiłkach;)
      • fusun1804 Re: Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie 07.05.16, 18:15
        DDanaide, czy opisałaś gdzieś swoją historie ?
    • zuzi.1 Re: Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie 05.05.16, 09:52
      Jesteś za slaba, żeby to przerwać i sobie pomoc. Powinnaś zacząć działania pod katem rozstania z mężem. Zycie w czymś takim to piekło, a nie życie. I to biedne dziecko w tym syfie emocj. dorasta i uczy sie od małego zaburzonej rzeczywistości. Kobieto obudz się, tu nie ma nic do przetrzymywania, z tego g... trzeba uciekać i sie ratować i to pilnie. Ratując siebie, ratujesz tez dziecko.
    • ada1214 Re: Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie 05.05.16, 10:11
      Nie znam/nie pamietam Twoich wczesniejszych wpisow, a z tego co tu napisalas, to wlasciwie nadaje sie na szersza i bardziej profesjonalna analize, ale chcialabym zapytac o jeden szczegol. Napisalas, ze przepraszalas go na kolanach. Napisz dlaczego? DOkladnie co takiego poczulas, ze z pozycji tyrana (przepraszam, niczego Ci nie wpieram, stosuje tylko Twoje wlasne okreslenia Twojego zachowania) w jednej sekundzie przyjelas role zaleznej zaszczutej ofiary? Mysle, ze to jest b. ciekawy punkt w calym zajsciu.
    • magda_369 Re: Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie 05.05.16, 10:47
      Myślę, że nie jesteś chora tylko zostałaś doprowadzona przez męża do skrajnej frustracji i poza wybuchami złości nie potrafisz już podejść do tego na spokojnie. Dlatego zwykłe zwrócenie uwagi, że powinnaś trzymać telefon w jednym miejscu powoduje u ciebie złość.
      Może twój mąż jest osobą która lubi mieć zawsze rację i stawiać na swoim?
      Myślę, że tak bardzo skupiasz się na tym co powie, czy zrobi, że zapominasz już myśleć o sobie rozsądnie. Dlatego zaczynasz wierzyć w jego słowa, że jesteś chora.
      Jak dla mnie chce ci to wmówić. Pogrywa sobie tobą i jak sama napisałaś prowokuje. Tylko pytanie po co?
      Ale może być też inaczej.
      Może po prostu twój mąż tak ma, jak sama napisałaś ma trudny charakter, a ty po prostu za bardzo bierzesz do siebie to co mówi.

      Twoja bezsilność wynika z tego, że lekceważy ciebie i twoje potrzeby. Ty też zaczęłaś lekceważyć siebie i swoje potrzeby? Czy twoje życie podporządkowałaś już tylko jego potrzebom i to jakie on ma zdanie?

      Naucz się IGNOROWAĆ, wiem, że to łatwo powiedzieć ale to pomaga. Zamiast skupiać się na nim skup się na sobie i swoich potrzebach. Jak zobaczysz, że chce się znowu sprowokować to powiedz sobie w myślach: spier...... nie chce mi się teraz gadać z tobą:) ).

      Na terapie powinnaś iść ale nie po to aby wiedzieć czy mąż ma rację ale po to aby poukładać sobie to wszytko w głowie i nie będziesz wpędzać się w poczucie winy. Przepraszasz męża choć nie jesteś przekonana o tym , że powinnaś.
    • julita165 Re: Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie 05.05.16, 11:00
      Najlepiej sprawę ujęła magda_369. Jesteś w stanie ogromnej frustracji co powoduje niekontrolowane wybuchy złości, nieadekwatne do błahej sytuacji. Ja ten stan doskonale rozumiem bo sama to przezywałam. Moj ex mąż pod pewnymi względami bardzo przypominał Twojego -"zimna agresja" kamienny spokój, zacinanie się, ten tekst "może mi przejdzie za kilka dni", to były jego stały repertuar w sytuacjach kiedy cos mu się nie podobało. Mnie to ogromnie frustrowało, pewien czas trwało zanim zdałam sobie z tego sprawę ale już wcześniej nie mogłam się nadziwić że ja zachowuję się w ten sposób, dokładnie jak opisujesz - wieczne wkurzenie, napady złości, też potrafiłam mu wykrzycześ różne przykre rzeczy, nigdy wcześniej ani później tak się nie zachowywałam. Próbowałam ratować małżeństwo metodą olewania męża, po prostu wmawiałam sobie, że on jest durniem a ja jestem ponad to. Nie powiem, metoda okazała się skuteczna o tyle, że rzeczywiście jego zachowania zaczęły po mnie spływać jak woda po kaczce, już nie był w stanie wyprowadzić mnie z równowagi ale ten medal ma też drugą stronę - po prostu stał mi się kompletnie obojętny, coś jakbym mieszkała z sublokatorem, w dodatku mało interesumącym. Jak nietrudno się domyśleć skończyło się rozwodem, którego nie żałuję bo odpadła cała ta nieznośna frustracja powodująca że zwyczajnie nie potrafiłam być sobą.
      • ola_dom Re: Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie 05.05.16, 11:27
        julita165 napisała:

        > "zimna agresja" kamienny spokój, zacinanie się, ten tekst "może mi przejdzie za kilka dni"

        Mnie zmroziło na ten tekst. Można uznać, że przesadzam, ale dla mnie to jest bardzo typowy i jasny przykład przemocy i manipulacji.

        I jeszcze do autorki - dlaczego chcesz prze-trwać w takim małżeństwie? Liczysz na poprawę?
        • annb Re: Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie 05.05.16, 11:43
          no i to - Proszę też o doraźną radę co robić w chwilach takiego skrajnego załamania kiedy mam czasem myśli żeby jakoś zagłuszyć ten ból, coś sobie zrobić - nie mam na myśli próby samobójczej, ale jakieś destrukcyjne działanie wobec siebie - nie jeść, nie spać, itp.
          założycielko watku - Jesteś ofiarą przemocy w rodzinie . Nie staraj się przetrwac. Zrob wszystko aby wyjśc z tego układu.
    • 74marianna Re: Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie 05.05.16, 11:17
      Jesteś... ofiarą przemocy. Poczytaj o biernej agresji (passive agressive behavoiur). Więcej materiałów jest po angielsku.
      • sebalda Re: Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie 05.05.16, 11:51
        Przeczytałam poprzedni wątek i szalenie Ci współczuję życia z tego rodzaju człowiekiem, jeśli czegoś nie zrobisz, na pewno odbije się to na Twoim zdrowiu psychicznym, ale też i fizycznym. Nie da się długo funkcjonować w takiej atmosferze bez szwanku.
        Dobrze, krótko i z sensem doradzała Ci tam Alba. Nie wiem, czy czytałaś już Toksyczne słowa, ale koniecznie przeczytaj Molestowanie moralne Hirigoyen dobreksiazki.pl/molestowanie-moralne-hirigoyen-mariefrance,p204963?gclid=CITTpv3KwswCFWgocgodw2wKjw To fragment: "Jeśli ktoś był już kiedyś przedmiotem ataków osobnika perwersyjnego, rozpoznaje od razu ów zimny ton, który wprawia w stan napięcia i wywołuje lęk. Słowa się tutaj nie liczą, ważna jest zawarta w nich groźba. Dzieci ? ofiary rodziców moralnie perwersyjnych ? bardzo trafnie opisują zmianę tonu, która poprzedza agresję: ?Czasami przy kolacji, gdy zwracał się do moich sióstr, głos jego stawał się bezbarwny i suchy. Wiedziałem od razu, że usłyszę jakieś raniące słowo??.
        Fatalne jest jedynie tłumaczenie tej książki i zastosowane nazewnictwo, ale sens jest najważniejszy.
        Na Twoim miejscu zrobiłabym wszystko, by się od męża uniezależnić. Na początku mentalnie. Ale żeby to zrobić, musisz się pozbyć poczucia winy, bo na tym właśnie bazuje Twój mąż. Jeśli wzmocnisz się, przestaniesz obwiniać o wszystko, przestaniesz jednocześnie reagować złością z bezsilności, dawać mu argumenty przeciwko Tobie. Przeraża mnie dodatkowo to, że on nie tylko jest taki z natury, ale wzmacnia się jeszcze przynależnością do organizacji, o której pisałaś w poprzednim wątku. Na pewno będzie to trudny orzech do zgryzienia.
        Czytaj jak najwięcej na temat tego rodzaju przemocy, zimnej, wyrachowanej, prowokującej, postaraj się tak ukierunkować swoją terapię, wzmacniaj się mentalnie i zrób wszystko, by nie dać się sprowokować. Jestem bardzo ciekawa, jak on będzie reagował, gdy nie dasz się sprowokować. Ty nie jesteś ciekawa? Życzę z całego serca, by Ci się udało:)
    • julita165 Re: Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie 05.05.16, 12:02
      Ja też przeczytałam Twój poprzedni wątek...o matko to chyba o moim byłym pomijając krzyki bo on nigdy nie podnosił głosu. Uciekaj, zostaw go, takiego typa nie dasz rady zmienić, przynajmniej nie sama, nie wiem, nie znam się, może dałby radę pomóc mu jakiś specjalista bo takie zachowania to jakaś patologia osobowości.
    • mandy2002 Re: Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie 05.05.16, 12:11
      A czy ktoś wie czy jest możliwe żeby do POIK iść razem? Bo mąż jest przekonany że on absolutnie nie robi nic złego i że to wszystko wina moich emocji i histerycznego zachowania. On jest gotów się zgłosić do takiego POIK - na tyle jest pewny siebie i przekonany o braku jakiejkolwiek winy z jego strony. Jak kiedyś tam chodziłam to psycholog powiedziała, że oni nie prowadzą terapii małżeństw, no ale może chociaż ktoś by mu wytłumaczył że on też postępuje niewłaściwie - dał początek do zastanowienia się nad sobą i tego czy czasem on lub my wspólnie, nie powinniśmy iść na terapię
      • loslob Re: Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie 05.05.16, 12:27
        Przecież tam zadzwoń, powiedz że chcesz przyjść z mężem na rozmowę i tyle.
        Ale zobacz sama co wypisujesz cały czas - ty ciągle zajmujesz się mężem, dostosowujesz do niego, jego chcesz leczyć, terapię chcesz robić pod niego, chcesz żeby ktoś inny przyszedł i powiedział mężowi że to on źle robi a nie ty - i wtedy mąż na pewno się zmieni, zrozumie, inaczej cię zacznie traktować i będziecie sobie razem spokojnie żyć. Tak to nie działa.
        Rozumiem, że mąż nie szanuje twojego zdania, więc uważasz, że jak ktoś obcy powie że on źle robi to mąż posłucha. Ale może wcale nie posłucha. Najważniejsze jest, żebyś ty przestała się skupiać na mężu a nauczyła się asertywnie bronić swojego zdania i nie dać się wikłać w uzależnienie od zdania męża i wpędzanie w poczucie winy.
        Oczywiście, że możesz z mężem iść do OIK i pogadać ze specjalistami. Ale czy mąż zechce tam iść gdy faktycznie termin będzie ustalony, czy tak tylko gada, to tego nie wiesz. Może nawet jak pójdzie i pogada, to nie przyjmie do wiadomości tego co mu powiedzą, bo będzie mu wygodniej obarczać nadal ciebie winą a nie pracować nad sobą. Więc jeśli jest chętny, że pójdzie- to idźcie. Ale nie licz na cud, że się zmieni. Zmieni się jeśli sam zechce, a nie bo ty byś chciała. Bo zmieni się w stosunku do ciebie dopiero wtedy gdy ty będziesz sama silna i nie pozwolisz mu na chamskie odnoszenie się do siebie. Więc dla ciebie jest najważniejsza praca nad sobą. Będziesz silna, a mąż nadal będzie cię źle traktował- to postawisz warunki mężowi że albo wóz albo przewóz.
        • mandy2002 Re: Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie 05.05.16, 12:48
          Z tym wóz albo przewóz to nie jest takie proste i mąż o tym doskonale wie - dlatego się szyderczo śmiał, jak powiedziałam o rozstaniu. Nie mam nikogo, kto mógłby mi pomóc. Jesteśmy totalnie uwikłani w kredyty i wspólnie prowadzoną firmę. I on o tym doskonale wie i powtarza w chwilach kłótni że będziemy sobie żyli obok siebie, spłacając te kredyty, prowadząc firmę i wychowując dziecko. Nie będę tu ujawniać wszystkich szczegółów, ale odejście od męża będzie równało się zaczynaniem wszystkiego od zera a nawet gorzej bo z balastem w postaci kredytów. Do tego dziecko - boję się że by nie zrozumiało - dla niego tata jest dobry i najukochańszy na świecie - ma swój pokój, piękny ogródek do zabaw, ukochane rzeczy w domu. A co ja mogłabym mu zaoferować w zamian po odejściu? Jedynie łóżko w wynajętym pokoju :(
          Wiem że powiecie, że ważniejszy jest spokój itd. ale tak się tylko mówi. Dziecko na to teraz tak nie patrzy - chce być z tatą, mieć swój dom, do którego jest przyzwyczajone itd. Bardzo ciężko znosi jakiekolwiek zmiany, bo pamiętam jak to było przy naszej przeprowadzce.
          No i mąż wie o tym wszystkim i wie że musiałby zrobić coś skrajnego żeby mnie popchnąć do takiego kroku - a na to sobie nigdy nie pozwoli. Zapewne teraz będzie miesiąc spokoju, kiedy poczuję się lepiej, zapomnę a mąż będzie domagał się czułości z mojej strony
          • loslob Re: Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie 05.05.16, 12:56
            Tak tak. Cała seria wymówek, że się nie da. Typowe.

            Firmę możecie podzielić na dwie. Towary majątek odsprzedać na pół. Każde z was na oddzielną działalność. Idziesz do prawnika i ceidg i załatwiasz. Dom można sprzedać , kredyty spłacić, kupić nieduże mieszkanie na parterze z ogródkiem. Wszystko można, jak sie chce.
            Ty NIE CHCESZ.
            Więc po co wrzeszczysz mężowi że odejdziesz? Jak sama siebie i swoje słowa traktujesz niepoważnie to dlaczego oczekujesz, że mąż cię będzie traktował poważnie? Dobrze wie, że rzucasz słowa na wiatr i nic co gadasz i tak nie robisz.

            ps. Nie wiś na dziecku tym szukaniem wymówek by tylko nie być niezależną..
            • mandy2002 Re: Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie 05.05.16, 13:13
              Na pół? Firma jest na nazwisko męża - jeszcze sprzed małżeństwa. Ja tam pracuję, ale nieoficjalnie. Nie ma szans żeby przejęła chociaż jednego klienta (byliby mocno zdziwieni na wieść że to ja wykonuję zamawiane usługi). Firma nie ma żadnych aktywów - w zasadzie jest to jednoosobowe samozatrudnienie męża, w którym ja wykonuję połowę zleceń - mam opłacone ZUSy ale co z tego? W przypadku rozstania mogę się pożegnać z tymi klientami.
              Pewnie że myślę o uniezależnieniu się, ale pracujemy robiąc dokładnie to samo - głupotą byłoby otwierać dwie działalności - tu jest Polska - tu się nie wspiera malutkich ludzi z własną inicjatywą!
              Uniezależnienie finansowe od męża zajmie mi co najmniej 2-3 lata i nie mówcie że dałam się wpakować - tak wyszło - byłam w ciąży, potem wychowywałam malutkie dziecko - to było najkorzystniejsze rozwiązanie. Dopiero odkąd chodzi do przedszkola mogę zacząć myśleć o usamodzielnieniu się. Ale to nie jest taki prosty i na pewno nie szybki proces.
              Wszyscy mówią że to takie proste - odejść, żyć samodzielnie - a jednocześnie narzekają jak trudno prowadzi się działalność w Polsce, jaki to ciężki kraj do życia.
              Gdybym miała choćby malutką kawalerkę do dyspozycji i parę groszy na przetrwanie początkowego okresu, to pewnie mąż by się tak nie śmiał szyderczo
              • annb Re: Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie 05.05.16, 13:26
                czyli nawet firmy nie masz. nieźle się gośc ustawil
              • loslob Re: Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie 05.05.16, 13:29
                Jedyną głupotą jaką robisz, to jest wikłanie sobie życia tak, żeby nie mieć żadnego zabezpieczenia - tkwiąc w patologicznym przemocowym chorym związku, z facetem który nie raz cię tłukł kombinujesz tak, by to on miał wszelkie atuty w ręku.
                Wspieranie ludzi z własną inicjatywą? A jakież to bajki po głowie ci chodzą na temat tej inicjatywy którą masz niby ? ?
                Jedyną twoją inicjatywą jest maksymalnie uzależnić się od męża , maksymalnie się z nim związać, znaleźć maksymalnie dużo wymówek by nic w życiu nie zmieniać.

                Kuź..a zerknęłam do archiwum - czy ty babo całkiem na łeb upadłaś z tym co wyrabiasz?!
                OD 10 LAT trujesz, że mąż cię nie raz uderzył, że jest trudny,że awanturuje się, że cuda na kiju.. 8 lat temu miałaś niewielki kredyt na nowe lokum. Persperktywę, szybkiej spłaty.
                Od 10 lat ludzie ci radzą to samo - odejdź od psychopatycznego przemocowca bo sobie życie zmarnujesz. A ty co robisz? Wpiłaś się w nogę męża którą cię kopie i za żadne skarby jej nie puścisz. Tyle twojej inicjatywy życiowej.

                Totalną głupotą jest to co robisz ze swoim życiem
                a świństwem jest to, że zmuszasz swoją postawą do wychowywania dziecka w przemocy i patologii. Nie podziękuje ci za to oj nie.



                • ola_dom Re: Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie 05.05.16, 13:38
                  loslob napisała:

                  > a świństwem jest to, że zmuszasz swoją postawą do wychowywania dziecka w przemocy i
                  > patologii. Nie podziękuje ci za to oj nie.

                  Mało tego - obarcza dziecko - co z tego, że być może nieświadomie - odpowiedzialnością za to, że nie może odejść od męża. "No bo dziecko...".
              • loslob Re: Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie 05.05.16, 15:30
                Mandy, twoim pierwszym krokiem do uzależnienia może być zostawienie firmy mężowi i pójście do pracy na etat, wyjście z domu. Mąż niech sobie radzi sam ze zleceniami w JEGO firmie. Jeśli klienci potrzebują więcej, to nich zawrą z tobą oddzielne umowy zlecenia i płacą tobie. Wszystko wcale nie skomplikowane i spokojnie wykonalne.
                Tylko byś musiała chcieć wyjść z przemocy a nie tkwić w niej za wszelką cenę.

                Jeśli nic nie zmienisz, nie podejmiesz radykalnych kroków, to bardzo prawdopodobne, że za kilkanaście lat twój syn będzie kopią tatusia i razem z nim będzie cię trzaskał po pysku.

                Ale znając twoje tendencje, to pewnie znowu zajdziesz w ciążę żeby tylko się nie rozwodzić...
              • yoma Re: Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie 05.05.16, 20:30
                >Firma jest na nazwisko męża - jeszcze sprzed małżeństwa. Ja tam pracuję, ale nieoficjalnie.

                To co cię obchodzą kredyty?
                • morekac Re: Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie 06.05.16, 07:22
                  Oj, nie wiem, czy aby na pewno nie powinny jej obchodzić kredyty firmy.
                  • yoma Re: Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie 06.05.16, 09:16
                    Przedmałżeńskiej? Chyba że je podpisywała. Albo że to spółka z o.o., której jest prezesem.
              • poziomka555 Re: Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie 29.05.16, 13:55
                Mandy nawet nie masz pojęcia jak dobrze Cię rozumiem, niestety... Łatwo jest niektórym doradzać i krytykowac, kiedy nie doświadczyło się takiego życia. Trzymam za Ciebie mocno kciuki, nie poddawaj się, pamiętaj że Twoje dziecko bardzo chce mieć mamę, i że są wokół Ciebie inne kobiety które są w bardzo podobnej sytuacji i wstydzą się do tego przyznawać chociażby ze względu na dziecko, bo rodzice ich kolegów odsuną swoje dzieci od niego żeby się nie zadawali z "patologią"... Mam nadzieję że kiedyś sobie poradzimy
      • ola_dom Re: Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie 05.05.16, 12:28
        mandy2002 napisała:

        > no ale może chociaż ktoś by mu wytłumaczył że on też postępuje niewłaściwie - dał
        > początek do zastanowienia się nad sobą

        Tak, tak, a mąż wtedy wreszcie zrozumie, przeprosi i zmieni swoje postępowanie, a w Waszym związku zapanuje zgoda i harmonia.
        Tak mniej więcej ma to wyglądać?
        • mandy2002 Re: Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie 05.05.16, 12:36
          No przyznam że liczę na to, że ktoś dotrze do jego głowy i pokaże mu jak jest. Nie wiem czy liczę na to, że się zmieni. Ale już nie mam siły wysłuchiwać że to wszystko jest przeze mnie, że to ja jestem nienormalna, jak mała dziewczynka, że mam chore emocje. Nie daję rady już tego wytrzymać
          • loslob Re: Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie 05.05.16, 12:44
            Nie rób z siebie "żony alkoholika" bo gadasz tak jak współuzależniona od nałogu rojąca sobie, że jakby tylko koledzy mu nie lali wódki to by było cudownie w rodzinie.
            Nie masz siły to nie wysłuchuj.
            Ty przestań wysłuchiwać.
            I mu to stanowczo powiedz (a nie proś o wybaczenie że go zdenerwowałaś).
            I zajmij się sobą,
            tym żeby go nie błagać,
            nie szantażować rozstaniem jeśli faktycznie nie chcesz się rozstawać,
            nie liczyć na cud, nie wzywać jakiejś "mamusi" która mu nagada i on się zmieni,
            ... popracuj nad swoją samooceną i uniezależnij swoje emocje.
            Jak ty nie będziesz dojrzała to mąż nie będzie miał żadnej potrzeby się zmieniać.
          • ola_dom Re: Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie 05.05.16, 12:44
            mandy2002 napisała:

            > No przyznam że liczę na to, że ktoś dotrze do jego głowy i pokaże mu jak jest.

            Licz się też z tym, że mąż uzna, że to jakiś patałach/namówiony przez Ciebie/sam do leczenia i taki będzie skutek.

            > Ale już nie mam siły wysłuchiwać że to wszystko jest przeze mnie, że to ja jestem
            > nienormalna, jak mała dziewczynka, że mam chore emocje. Nie daję rady już tego wytrzymać

            Dajesz, dajesz - nie tylko dajesz radę, ale robisz wszystko, żeby słuchać jak najdłużej. Szukasz miliona sposobów, jak zmienić męża psychopatę, zamiast zrobić JEDNĄ RZECZ - zapakować się, wynieść - i przestać słuchać. Tak jak już wielokrotnie mężowi zapowiadałaś. No właśnie - jak on ma traktować poważnie Twoje groźby o wyprowadzce, skoro jasno widzi, że nic z nich nie wynika, a sam może ciągle robić z Tobą, co mu się żywnie podoba?
            • loslob Re: Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie 05.05.16, 12:50
              Wszak autorka pyta "jak przetrwać takie chwile w małżeństwie". Wiec tak naprawdę ona akceptuje ten stan rzeczy, szuka sposobu jak dalej w tym tkwić, a nie jak to zmienić.
              • ola_dom Re: Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie 05.05.16, 12:53
                loslob napisała:

                > Wiec tak naprawdę ona akceptuje ten stan rzeczy, szuka sposobu jak dalej w tym tkwić, a nie jak to zmienić.

                To prawda. Więc odpowiedź jest bardzo prosta i w zasadzie tylko jedna - zamknąć, za przeproszeniem, pysk i zostać grzeczną, posłuszną i potulną żoną - żeby mąż nie miał już żadnych powodów, żeby się na nią zdenerwować.
            • mandy2002 Re: Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie 05.05.16, 12:55
              Gdybym miała dokąd, to bym się wyniosła - chociaż na jakiś czas. Ale nie mam. Nie mam nikogo u kogo mogłabym zamieszkać, nie mam ŻADNYCH własnych pieniędzy, wszystko jest na wspólnych kontach, we wspólnym portfelu. Dokąd mam iść? Mogę zamieszkać przez 2-3 dni w jakimś pensjonacie ale co dalej? co z dzieckiem? Zaręczam że ono by tego nie rozumiało - może jak trochę podrośnie to spojrzy na to inaczej, ale nie teraz - teraz liczy się dla niego obecność rodziców w życiu, i wszystko do czego jest przyzwyczajone.
              • loslob Re: Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie 05.05.16, 12:59
                A to nie wiesz, że we wspólnocie małżeńskiej majątek się dzieli na pół? Że wspólne konto znaczy też twoje? Że masz prawo do połowy kwot? Ile masz lat?
                Chodziłaś do OIK, to nie dotarłaś do prawnika który też tam dyżuruje żeby zapytać jak by wyglądały wasze finanse w przypadku rozstania ?
              • annb Re: Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie 05.05.16, 13:30
                Mandy wierz mi albo nie, ale twój mąż gdyby był w Twojej sytuacji, bez żadnych obiekcji zabrałby wszystkie pieniądze ze wspólnych kont. I powiedz mi-to są na pewno wspólne konta? czy jesteś tylko upoważniona do nich??
    • eukaliptusy Re: Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie 05.05.16, 13:01
      Mandy,
      Doszłaś do ściany.
      Ale zamiast odwrócić się i pójść w druga stronę ty walisz w nią głowa, płaczesz, klęczysz, głodówkę przy ścianie robisz, piszesz na forum po porady jak wytrzymać waląc głowa w ścianę (bo już nawet nie jak przejść przez ścianę).
      Bo już wiesz, że przez ścianę nie przejdziesz. I to jest postęp.
      Porada moze być tylko jedna. Zmień kierunek.
      Nigdy nie jest za późno żeby wstać z kolan i odejść. Na początek odwróć głowę od ściany.
      Rozejrzyj sie dookoła. Co przegapiłas i zaniedbałaś? W która stronę chcesz ruszyć?
      • sebalda Re: Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie 05.05.16, 13:22
        Jestem Tobą za 20 lat:( Niemal dokładnie z takich samych powodów jak Twoje nie rozstałam się z przemocowcem. No i wiele lat też nie zdawałam sobie sprawy z tego, że to przemoc z jego strony. Też szukałam części winy w sobie. Gdy się ocknęłam, miałam podobne uwarunkowania do Twoich, podobne rozkminy:( Byłam niepewna siebie, z syndromem wyuczonej bezsilności. Zostałam, dzieci dorosły w koszmarnej atmosferze domowej (choć chroniłam je, jak to tylko było możliwe), jedno już wyfrunęło, drugie jest na wylocie, a ja tkwię w bagnie, bo kto mi pomoże, bo nie mam gdzie sie podziać, bo jestem za stara, bo... Niby się wzmocniłam mentalnie, uniezależniłam emocjonalnie, mamy od lat osobne sypialnie, ale i tak nadal jestem od niego uzależniona finansowo i organizacyjnie. Nie umiem opisać, jak bardzo żałuję, że nie słuchałam wszystkich mądrych rad, podobnych do tych, których i Tobie tutaj udzielamy. I nadal tkwię, nadal się boję, nadal...
        Nie idź tą drogą.
        PS.
        Absolutnie nie licz na terapię małżeńską, to nie ten typ, który by coś z niej wyniósł, przerabiałam to samo, absolutnie bezskutecznie.
    • alpepe Re: Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie 05.05.16, 13:27
      Brzmisz jak frustratka, nieważne, że on wie, gdzie nacisnąć, byś zareagowała, jak reagujesz. Ja bym nie doradzała terapii, tylko zwykły pozew o rozwód i wszystko z tym związane, najlepiej u adwokata, bo tam będziesz musiała się odciąć od emocji i być rzeczową.
      Boli, że się nie udało, widzisz to, wiesz, ale masz nadzieję, że coś się zmieni. Nie w tym małżeństwie, taka jest prawda.
      Aha i przejdź się zbadać tarczycę. Ja miałam kiedyś bardzo trudny okres w życiu, tarczyca jeszcze niewyregulowana, do tego nadmierne obciążenie pracą, obowiązkami, a żeby pójść do hipermarketu, musiałam przejść przez most i za każdym razem trzymałam się barierki po stronie wewnętrznej, by nie skoczyć, bo woda w rzece miała niesamowity urok. Mnie powstrzymywała myśl o czekających w domu małych dzieciach, zanim ktoś by się nimi zajął, minęłoby kilka dni. Dostałam większą dawkę, hormony się wyrównały i zniewalający urok rzeki po prostu zniknął.
    • skyler-white Re: Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie 05.05.16, 14:56
      Mandy2002, rok 2007 (nie mam więcej pytań! Dodam, że wtedy jeszcze dziecka nie było): "To znów ja po Wielkanocy... To były trudne święta Dostawałam praktycznie
      codziennie a wyglądało to tak: piątek kopniaki bo chciałam zapalić w nerwach
      fajkę, sobota - to samo, ale potem gwałtowne pogodzenie bo trzeba było iść do
      rodziny - nie chciałam na świeta robić przedstawień i psuć wszystkiego więc
      żyłam jakby sie nic nie stało - i było dobrze, niedziela jak w bajce, jakbyśmy
      się nigdy nie kłócili, w poniedziałek znowu dostałam bo miałam pretensje że nie
      dba o nas, że nie spędzamy świąt razem jak rodzina, a on zamiast raz od święta
      coś zorganizować dla nas, w domu bądź jakieś wyjście zajmuje się naprawą swoich
      rzeczy, dostałam w twarz i wtedy pomyślałam, że szkoda że nikt tego nie
      widzi .... Zapytałam czemu nie bije mnie tak żeby było widać, odpowiedział że
      następnym razem tak zrobi i wyszedł, no to poszłam za nim i poprosiłam żeby
      wyszedł, że nie chcę z nim zostać na noc pod jednym dachem i znowu dostałam
      więc powtórzyłam że niech bije tak żeby było widać (tak naprawdę sądziłam, że
      tego nie zrobi, że się opanuje) - i wtedy dostałam cios pięścią w policzek - to
      chyba cud że nic mi nie złamał (najgorsze jest to że mogłabym pójść na obdukcję
      ale mimo całego bólu i tak teraz już nic nie widać :/) - on sam się tego
      wystraszył co zrobił, wyleciał z domu, potem wrócił powiedział że lepiej się
      rzeczywiście wyprowadzi, bo jeszcze mi coś nieodwracalnego zrobi, albo zostanie
      i spróbujemy od nowa... i ja uległam żeby został (wiem idiotka ze mnie ale
      chciałam wtedy tak bardzo ciepła, przytulenia).- wiem- powiecie że to moja
      wina, że powinnam was słuchać, ale naprawdę nie jest łatwo odejść od kogoś kto
      cały czas sprawia wrażenie, że nie jest z gruntu zły, że się pogubił, że mnie
      kocha, ale coś się z nim dzieje co wywołuje w nim taką agresję
      Potrzebujemy chyba oboje pomocy, widzę że on chciałby to wszystko zmienić ale
      nie radzi już sobie nawet ze sobą, ze swoją agresją. Może można gdzieś pójść po
      pomoc? Może ktoś mu pomoże dojść do ładu ze sobą? Ja też wiem że powinnam
      ustalić jakiś plan postępowania, ale kompletnie nie wiem jak się za to zabrać..."
      • ola_dom Re: Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie 05.05.16, 15:11
        skyler-white napisała:

        > Mandy2002, rok 2007

        No dobra, to tu już nie ma czego komentować...:/
      • 74marianna Re: Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie 05.05.16, 15:17
        O jeny, idiotka.
        • ola_dom Re: Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie 05.05.16, 15:36
          74marianna napisał(a):

          > O jeny, idiotka.

          Nie idiotka, tylko książkowy przypadek ofiary przemocy, wygląda na beznadziejny, ale oby nie...:(
      • mandy2002 Re: Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie 05.05.16, 15:30
        Co ty wiesz... Nie pomyślałaś o tym że to mój były partner? Tylko że wtedy na szczęście nie było dzieci
        • 74marianna Re: Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie 05.05.16, 15:33
          No to w sumie jeszcze gorzej, bo nic się nie nauczyłaś na poprzednim związku; tylko powielasz błędy wiążąc się z przemocowcami.
          Tak, jak dziewczyny piszą - czyny, nie słowa + 5 letnia karencja na związki.
          • mandy2002 Re: Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie 05.05.16, 15:37
            OK, tylko wiesz, w tym drugim przypadku to nie było takie oczywiste - dopiero po pewnym czasie zaczęłam dostrzegać że coś jest nie tak - jak już byłam uwikłana na maksa.
            Trafił mi się chyba najtrudniejszy typ przemocowca - inteligenty, zimny, wszystko robiący "w białych rękawiczkach" - trzeba chyba być psychologiem żebym od razu się zorientować że coś jest nie tak, zwłaszcza że mąż perfekcyjnie odkręca kota ogonem i przeinacza fakty.

            5-letnia karencja mówisz..... no fajnie, szkoda tylko że moje życie nie jest z gumy....
            • 74marianna Re: Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie 05.05.16, 15:46
              co to jest 5 lat wobec życia całego...
              btw, związek to jakis obowiązkowy jego element? Bez związku sie nie da przezyć szczęsliwie 5 lat?
            • loslob Re: Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie 05.05.16, 15:52
              A tu przyszłaś sobie porozmawiać jak to ci ciężko z tym typkiem? Spuścić z wentyla frustrację i grzecznie być z nim nadal? I wychowywać dziecko we wrzaskach? Twierdząc że wspaniale z mężem się rozumiesz w kwestii wychowania dziecka?

              Zmieniłaś czynnego przemocowca na biernego lenia i manipulanta.
              Siekierkę na kijek.

              Rok temu było:
              "Wiesz już parę błędów było bardzo poważnych i może stąd się bierze teraz to moje przeczulenie. Taki dość spektakularny: robiliśmy duży remont, wydaliśmy sporo kasy, ale jakoś wszystko się udało, remont skończony, kasa na styk była ale starczyło. Po paru tygodniach mówię - kochanie, a ty odłożyłeś pieniądze na to żeby zapłacić podatek, który masz zapłacić za miesiąc? (prowadzi działalność - nie będę teraz tłumaczyć zawiłości podatkowych ale do zapłacenia było kilkanaście tysięcy). A on, że nie, ale spoko to nie będzie dużo - i co się okazało - że było dużo do zapłacenia, bardzo dużo a my nie mieliśmy po remoncie już nic. Pamiętam jak cały tydzień siedziałam nad jego kontem firmowym, fakturami, sprawdzałam zaległe przelewy od klientów, liczyłam wydatki co do grosza żeby wszystko zapiąć, pożyczyłam nawet pieniądze od mojej mamy i teściowej. A szanowny małżonek co wtedy zrobił? Położył się zielony na twarzy i załamany... i tak sobie leżał. Ja po pierwszym szoku, nerwach i płaczu, przysiadłam i z pomocą rodziny jakoś mi się udało to wszystko pozapinać - i tu nie było miejsca na uczenie go, bo chodziło o byt całej naszej rodziny - skarbowy jak wiadomo się nie pierniczy.
              Od tamtej pory faktycznie mam może takie coś, że patrzę jednym okiem i staram się uniknąć tych "jego błędów" przynajmniej tych dotyczących mnie i dziecka (jak dziś - nie chciałam żeby panie wydzwaniały z przedszkola co jest grane, a dzieciak siedział sam, nie wiedząc co się stało, że taty nie ma) "

              itd itp
              czy to ten co z nim romansowałaś przed małżeństwem? co taki obiecujący był gdy się z mężem tłukłaś?

              W kółko wisisz przyczepiona jakiegoś nieudacznika i nadajesz na nich na forach jacy beznadziejni. Wcześniejszy tłukł, to temu będziesz za mamusię robić a jęczysz, że bez niego sobie nie poradzisz. Firma na męża, ty w niej zapie...sz udając przed klientami, że to mąż robi zlecenia... Brniesz. TY BRNIESZ. Ci faceci tylko wykorzystują okazje które im dajesz na tacy. Zrób coś z sobą. Albo dziecko oddaj do adopcji jakimś normalnym ludziom bo spaprzecie mu życiorys.

              • mandy2002 Re: Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie 05.05.16, 16:01
                Do mojej samodzielności finansowej już niedaleko - ale niestety - firma się w dzień czy dwa nie rozwinie. To proces - zajmie mi to przynajmniej kilka miesięcy, jeśli nie więcej. To już zależy od potencjalnych klientów. I myślę że chyba od tego należy zacząć, bo rzeczywiście gdybym miała dokąd się wynieść i za co żyć, to pewnie bym to zrobiła.
                Napisałam po poradę jak przetrwać, bo to nie sztuka wylecieć z domu z rzeczami w reklamówce. Ja chcę sama rozwinąć swoją działalność i stać stabilnie finansowo na obu nogach. Żeby zapewnić dziecku stabilizację i normalny byt. Ale żeby to osiągnąć, to muszę przez pewien czas jeszcze żyć w tym układzie. Dlatego prosiłam o radę. No ale widzę, że nie ma to jak kopać leżącego. W moim przypadku to nie działa.
                • loslob Re: Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie 05.05.16, 16:08
                  jak na razie to od 10 lat robisz za "tę co leży". Większość na twoim miejscu by już się odcisków od tego leżenia nabawiła i z nudów wstała i coś zrobiła. A ty jak zdarta płyta "na to trzeeeebaaa czaaaasu", "tyle zobiwiązań że nie ma czaaaaasu", "rozwód to nieeee, nie wchodzi w grrrrreeeee", "dziecko oooooojca pooootrzebuuuuuje" .
                  Sorry. Ale forum też już zaczyna być twoimi oklepanymi tekstami znudzone.
                  Lubisz przemoc, to sobie w niej tkwij. Za kilka lat przyjdziesz tu jęczeć że "nie mam pojęęęęęęcia czemuuuu syn bierze narkotyki i jest agresyyyyywny w szkole, ja taaaak dooooobrze go wychowy waaaaałaaam!"
                  • 71tosia Re: Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie 05.05.16, 16:49
                    tak sie zastanawiam czy takimi chamskimi, agresywnymi tekstami jak twoj mozna komus pomoc?
                    • loslob Re: Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie 05.05.16, 16:56
                      A ty tak łazisz tu po forum i tylko się czepiasz? Bo nie zauważyłam, żebyś w tym wątku i pobocznych dała jakąkolwiek radę. Doszłaś do wniosku, że najlepszą opcją dla ciebie jest nieodzywanie się na temat problemu, a przyłażenie żeby krytykować tych którzy się jednak zaangażowali? Brawo, trzymaj tak dalej. Na pewno ci się w życiu opłaci strategia.
                      • pade Re: Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie 05.05.16, 18:19
                        Całkowicie się zgadzam z wszystkimi Twoimi wypowiedziami w tym wątku.
                        Mandy, KTOŚ ma zmienić męża, KTOŚ ma Ci doradzić jak przetrwać. A TY co robisz, żeby coś zmienić?
                        Idź na terapię w tempie ekspresowym, jesteś przemocowcem i ofiarą przemocowca. Jesteś po prostu chora i tylko psychoterapia może Ci pomóc, nie forum.
                      • 71tosia Re: Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie 05.05.16, 21:13
                        ty najwyrazniej doszlas do wniosku ze wyzywajac ja mozesz jej pomoc. Z pewnoscia jej maz i byly partner mysleli podobnie, wyzwac i uderzyc moze sie naprawi. 'Lubisz przemoc' prawda?
                • ola_dom Re: Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie 05.05.16, 16:28
                  mandy2002 napisała:

                  > Ja chcę sama rozwinąć swoją działalność i stać stabilnie finansowo na obu nogach.

                  No chwila, ale o tym, że chcesz się usamodzielnić, to wiadomo dopiero od tego postu - bo wcześniej to się zapierałaś, że się nie da, nie da się, NIEDASIĘ!, bo:
                  - nie ma sensu zakładać dwóch takich samych małych firemek w Polsce,
                  - bo dziecka nie możesz zabrać od dobrego (:D) ojca i domu z ogródkiem,
                  - bo nic nie masz,
                  - a klienci nie mają pojęcia o Twoim istnieniu,
                  i co tam jeszcze było.
                  Milion argumentów za tym, że "musisz" tkwić w tym chorym układzie.
                  Aż tu nagle.... chcesz się usamodzielniać! To fantastycznie! I ja Ci powiem, że jak się skupisz na tym, to i na gwoździu kilka te miesięcy wysiedzisz, a i siły wewnętrznej o wiele więcej nabierzesz - bo taki plan dodaje skrzydeł i o wiele więcej można znieść, jak się ma w perspektywie taką odmianę życiową.
                  • jeste_m_sobie Re: Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie 05.05.16, 18:34
                    Droga Mandy,
                    Twój mąż to ani chybi klon mojego. Czytając Twój post, z jednej strony czułam przerażenie, ale z drugiej -wybacz - radość. Radość, bo potwierdza on, że tacy ludzie istnieją, że to, co działo się w naszym małżeństwie, to nie moja albo przynajmniej nie tylko moja wina. Właśnie się rozwiodłam. Mamy dziecko i nie mogę się od niego całkiem odciąć, więc były mąż nadal mi dokucza, powiedziałabym nawet - bardziej. Ale teraz ja już potrafię się od tego emocjonalnie odseparować. I wiesz co? Wobec nikogo innego tak się nie zachowuję, wobec dziecka też, choć miewa bardzo trudne zachowania. Więc chyba zmiana sytuacji pomogła, a więc problem był - przynajmniej częściowo - na zewnątrz.
                    • zuzi.1 Re: Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie 05.05.16, 19:30
                      Ale odroznijmy przemocowe, agresywne zachowania, ktore pojawiaja sie w wyniku prowokacji, czesto dlugotrwalych od inicjowania przemocowych zachowan. Czy to Mandy biega za mezem I go prowokuje do agresji, czy raczej jest odwrotnie. To, ze ktos reaguje agresywnie na przekraczanie jego granic, na dlugotrwale prowokowanie go nie oznacza jeszcze,ze jest przemocowcem.
                • magda_369 Re: Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie 05.05.16, 23:50
                  Żeby jakoś wytrwać do czasu kiedy będziesz niezależna finansowo i emocjonalnie od męża powinnaś przygotować sobie plan działania. Żeby go przygotować musisz wiedzieć w jakiej sytuacji finansowo-prawnej jesteś obecnie. Idź do prawnika lub zadzwoń do np. centrum pomocy kobiet. Na forum tego nie wiemy bo nie znamy dokładnie faktów.
                  Wiemy jedynie, że pracujesz nieoficjalnie w jego firmie, którą otworzył przed waszym ślubem wiec nie wchodzi w skład waszego majątku wspólnego( jego zarobki już tak). Dlatego jego zobowiązania finansowe w firmie nie dotyczą ciebie, chyba, że podpisałaś kredyt. Adwokat lepiej ci powie jak możesz postąpić. Zastanawiam się czemu nie otworzyliście spółki? Wtedy razem oficjalnie pracujecie.
                  Kredyt wspólny macie na dom, tutaj niestety oboje odpowiadacie za niego. Po rozwodzie i tak połowa należy do ciebie. W takiej sytuacji najlepiej sprzedać lub wynająć, żeby spłacać kredyt.
                  Jak w trakcie małżeństwa otworzysz własną firmę nie wiem czy mąż nie będzie miał prawa do jej udziałów, ale mogę się mylić wiec lepiej jak zapytasz prawnika. Może więc, lepiej jak zaczniesz rozglądać się za etatem, a mężowi będziesz pomagać jedynie z rachunkami itp. Do klientów niech jeździ sam i sam pracuje nad SWOJĄ robotą. ( jak to mówi moja znajoma dał Bóg rozum, to niech korzysta, dała Bozia rączki, to niech korzysta). Zastanawiam się czy kiedyś usłyszałaś od niego dziękuję. Czy może zrobił coś, żeby okazać ci wdzięczność za twoją pomoc, nie wiem może zaprosił nawet na kolację, czy sam może zrobił?
                  Przed moim małżeństwem od wielu kobiet( w różnym wieku) słyszałam, żebym się za bardzo nie starała, bo żaden facet tego nie doceni. Ty starasz się za bardzo. Za bardzo chcesz żeby było dobrze. Też miałam z tym problem. Ale jakoś przestałam się przejmować i nauczyłam się właśnie pewne rzeczy ignorować i robić tak żeby mi też było dobrze.
                  Tak jak napisałam ci wcześniej, skup się na SOBIE. Jak jestem zestresowana czy poirytowana najlepiej pomaga mi ruch. Jest teraz ciepło, wiec zacznij biegać wychodzić na spacery lub rower, może basen? Cokolwiek, żebyś mogła rozładować negatywne emocje, które w sobie kumulujesz. Rób coś dobrego dla siebie. Czytaj, czytaj książki które ci zaproponowano na forum. One na pewno ci pomogą zrozumieć, zachowania swoje i twojego partnera. Nie sądzę, żeby na terapii małżeńskiej ktoś powiedział twojemu mężowi, że z nim jest coś nie tak. A czy sam do tego dojdzie?
                  Może kiedy w tobie zajdą zmiany, może on też się zmieni? Czy na lepsze czy na gorsze?W tedy będziesz wiedziała czy nadal chcesz z nim być.
                  Wszystko wymaga czasu ale zacznij pracować na sobą teraz. Nie wiem, może jakieś afirmację na początek? Moja mama ma fioła na tym punkcie i spisała sobie na kartce np. Kocham i akceptuję siebie taką jaką jestem. Jestem z siebie dumna. Wybaczam sobie i innym. Gada tak codziennie do lustra patrząc na siebie z uśmiechem : ) A może coś innego? Na pewno terapia ci pomoże.

                  Napisałaś: "No ale widzę, że nie ma to jak kopać leżącego. W moim przypadku to nie działa."
                  W jego przypadku to działa.
                  Dlatego :pracuj nad swoją niezależnością finansową, pracuj nad sobą, naucz się ignorować. Wszystko razem jednocześnie:) spisz sobie to wszystko i w ciężkich momentach przeczytaj, żebyś pamiętała, że robisz to dla SIEBIE. A dziecko jest szczęśliwe, gdy ty jesteś szczęśliwa i nie ma to znaczenia gdzie będziecie.



                • magda_369 Re: Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie 06.05.16, 09:16
                  może to ci tez pomoże nad praca nad sobą
                  psychologiasprzedazy.biz/15-rzeczy-ktore-wyrozniaja-ludzi-silnych-psychicznie/

                  To kiedyś przysłałami mi znajoma:
                  Często zamiast odpuścić to, co zbędne, kąpiemy się w tym czego nie chcemy!
                  Basta z tym! Czas odpuścić te rzeczy! :)

                  1. Rezygnuję z potrzeby posiadania racji!

                  Pamiętaj, że potrzeba posiadania racji świadczy o niskim poczuciu własnej wartości i chęci dominacji nad innymi. Świadczy o słabości.

                  2. Rezygnuję z chęci kontrolowania!

                  Jeśli kontrolujesz, to dlatego, że się boisz, a w konsekwencji nie ufasz, ani sobie, ani nikomu.

                  Jak by Ci się żyło z kimś, kto Ci nie ufa?

                  3. Rezygnuję z obwiniania ludzi!

                  Przestań obwiniać ludzi za to, co czujesz, za to, co masz lub nie masz.

                  Weź odpowiedzialność za swoje emocje i życie!

                  4. Rezygnuję z dawania uwagi destruktywnym dialogom wewnętrznym!

                  Przestań zawierzać destruktywnym dialogom wewnętrznym. Im częściej dyskutujesz z dialogami wewnętrznymi i dajesz się im pochłaniać, tym więcej czasu tracisz w swoim życiu.

                  Twój umysł to narzędzie. Ty nim władasz, czy to Ty jesteś narzędziem w ręku umysłu?

                  5. Rezygnuję z negatywnych przekonań!

                  Pamiętaj, że Twoje negatywne przekonania ograniczają Ciebie w każdym aspekcie życia.

                  Przekonania kreują Twoją rzeczywistość. Zadbaj o to, by były dobre!

                  6. Rezygnuję z narzekania!

                  Narzekasz z własnego wyboru. Świat się nie zmieni na lepsze od narzekania.

                  Narzekanie to kopanie pod sobą dołków!

                  7. Rezygnuję z nadmiernej krytyki!

                  Im bardziej krytykuję ludzi, zdarzenia, miejsca, siebie, tym trudniej jest nam dostrzec pozytywne aspekty życia.

                  Pamiętaj, że krytyka powinna być konstruktywna czuli przynosząca wiedzę, naukę i doświadczanie, a nie więcej negatywizmów!

                  8. Rezygnuję z potrzeby imponowania innym!

                  Jedyna osoba, której mam imponować to ja sam! Chcąc imponować innym, uzależniam się od ich opinii.

                  9. Rezygnuję z oporu przed zmianami!

                  Zmiany to jedyny pewnik w naszym życiu!

                  10. Rezygnuję z etykietowania ludzi i zdarzeń!

                  Nadając etykiety wpadasz w pułapkę stereotypów zamiast konstruować swoje własne zdanie oparte o doświadczania.

                  Miej otwarty umysł i nigdy nie etykietuj, bo ograniczasz swój punkt widzenia!

                  11. Rezygnuję z irracjonalnych lęków!

                  92% lęków jest irracjonalnych. Wystarczy, że zadasz sobie pytanie:

                  ?Czy ta myśl jest prawdziwa??

                  aby zacząć się od niech uwalniać.

                  12. Rezygnuję z wymówek!

                  Kto szuka wymówek, ten je znajdzie, kropka!

                  13. Rezygnuję z przeszłości!

                  On już byłą i nie wróci. Wszystko co się wydarzyło żyje tylko w Twojej głowie! Obudź się!

                  14. Rezygnuję z nadmiernego przywiązania!

                  Często jesteśmy nieszczęśliwi pomimo całej dobroci jaką mamy oraz kochających ludzi wokół. Dlaczego?

                  Bo boimy się to stracić. Ciesz się tym co jest!

                  Zgódź się na to, że może odejść. Czas i tak zmienia nasz świat i nie da się od tego uciec.

                  Dając zgodę na to, że możesz już nie mieć tego na czym Ci zależy, dajesz sobie spokój wewnętrzny!

                  15. Rezygnuję z zaspokajania oczekiwań innych ludzi!

                  Jeśli będziesz wciąż zaspokajał oczekiwania innych ludzi, to nie będziesz miał czasu żyć swoim życiem!

                  Nasz czas jest ograniczony!

                  Żyj wreszcie swoim życiem!
    • namdu [...] 06.05.16, 10:23
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • magda_369 Re: Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie 06.05.16, 11:55
        "Tego typu zachowanie także jest przemocą. "

        Możesz rozwinąć tę myśl konkretniej, jakie zachowanie?
        • ola_dom Re: Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie 06.05.16, 11:57
          magda_369 napisał(a):

          > "Tego typu zachowanie także jest przemocą. "
          >
          > Możesz rozwinąć tę myśl konkretniej, jakie zachowanie?

          Nie oczekuj od spamera, że rozwinie jakąś myśl, która miała być tylko przykrywką dla spamu.
        • alpepe Re: Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie 06.05.16, 12:56
          mam nadzieję, że nie możę, zgłosiłam do usunięcia. A swoją drogą, to chyba prawnicy nie moga się reklamować, mój brat, radca prawny, w każdym razie nie może. Gdyby tak podpytać u izby adwokackiej, pod którą przynależy ta kancelaria?
          • ola_dom Re: Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie 06.05.16, 13:07
            alpepe napisała:

            > A swoją drogą, to chyba prawnicy nie moga się reklamować, mój brat, radca prawny, w każdym razie nie może.

            Ha! A to jest właśnie ciekawe - mi to dopiero co wytłumaczył osobisty radca ;)
            Okazuje się, że kancelaria adwokacka, kancelaria radców prawnych - nie może się reklamować, nawet tabliczka informacyjna musi spełniać wymogi i przepisy - żeby nie była za duża itd.,
            ALE - kancelaria prawna, czyli złożona z prawników, którzy ukończyli studia prawnicze, ale nie zrobili żadnej aplikacji - już może :)
            Wprawdzie taki prawnik nie może reprezentować klienta w sądzie, ale porad może udzielać, zarabiać, a nawet reklamować też się może.
            • ola_dom Re: Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie 06.05.16, 13:12
              ola_dom napisała:

              > ALE - kancelaria prawna, czyli złożona z prawników, którzy ukończyli studia prawnicze,
              > ale nie zrobili żadnej aplikacji - już może :)

              Hmm... zajrzałam do tego linka, i to jest dość mętne - Kancelaria Adwokacka i Kancelaria Prawna - porad udziela Prawna, ale nad każdą sprawą czuwa Adwokat. Śliskie to i mętne, paskudztwo.
              Może moderator wywali, też kliknęłam kosz.
      • 74marianna Re: Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie 06.05.16, 12:39
        ohydny spam
        • molly_wither Re: Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie 06.05.16, 20:04
          O,zazwyczaj mam nosa do spamow? Ciekawe,Po czym wnosisz?
          74marianna napisał(a):

          > ohydny spam
          • ola_dom Re: Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie 06.05.16, 21:16
            molly_wither napisał(a):

            > O,zazwyczaj mam nosa do spamow? Ciekawe,Po czym wnosisz?

            Po linku do strony kancelarii, żeby skorzystać z porady prawnej?
    • alienka20 Re: Jak przetrwać takie chwile w małżeństwie 20.05.16, 06:23
      Miałam podobne chwile w związku, wiecznie przypie...przającego się faceta, gdy ja leżałam chora i ledwo żywa.
      Ale po moich przejściach z domu reagowałam ostro na takie zaczepki, jak nie szło inaczej, to był po prostu komunikat, że ma spadać, bo nie jest mi do niczego potrzebny w życiu. Odpłata tą samą monetą.
      I nie wiem, jak to się u mnie stało ale u mnie po takiej odpłacie nie-mąż stawał się słodki i potulny.
      Prawdopodobnie dlatego, że widział, że nie jestem zdesperowaną laską, która mimo wspólnych zobowiazań życiowych i małego zaplecza finansowego, nie czuje się nijak zależna od niego, jest w stanie w dowolnym momencie wyjść i zamknąć za sobą drzwi, że nie ma władzy psychicznej nade mną i że nie będzie przepraszać za to, że żyje.
      Nie jest to może fajne, gdy się na to patrzy z boku, ale jednak rodzi hamulce u osoby, która ma zapędy do manipulacji.
      Nigdy więcej takich agresywnych tekstów juz nie usłyszałam od niego.
      Teść próbował sobie ze mną podobnie pogrywać przed ślubem ale szybko się zorientował, że nie ze mną te numery i kontakt z wnuczkiem to cenna rzecz, którą mu utrudnię choćby w białych rękawiczkach.
Pełna wersja