angeka2
07.05.16, 21:34
Witam i bardzo proszę o odpowiedź na moje wątpliwości.
Martwią mnie relacje mojego męża z córką. Córka ma niespełna 1,5 roku, była zaplanowana i wyczekana, w dodatku nigdy nie sprawiała żadnych problemów, bardzo szybko zaczęła przesypiać noce, nie trzeba jej usypiać, nie ma problemów z jedzeniem, marudzeniem, praktycznie jako młodzi rodzice nie odczuliśmy zmęczenia związanego z małym dzieckiem.
Mąż ogólnie jest człowiekiem zapracowanym i ma na głowie sporo spraw, stąd często jego opieka nad córką polega tylko na wieczornej kąpieli, podaniu kolacji, chwili zabawy i położeniu jej spać.
To, co zaobserwowałam od dawna, to fakt, iż nie ma z córką głębokiej więzi. Bawi się z nią, ale najczęściej są to zabawy wymuszone, rzadko sprawiają mu radość, mąż nie przejawia specjalnej kreatywności w wymyślaniu, jak fajnie spędzić z nią czas. Mam wrażenie, że czeka na to, żeby wreszcie poszła spać. Wydaje mi się, że słabo ją zna, bo nie stara się jej poznać. Nie potrafi uspokoić jej, kiedy płacze, czasami kontynuuje np. przebieranie, zamiast zabawić ją, zająć czymś, żeby przestała płakać. Mam wrażenie, że nie widzi w niej małego człowieka, który ma swoje emocje i humory, tylko bardziej przedmiot do oporządzenia.
Chodzi z nią w weekendy na spacery, ale żadna aktywność, żaden pomysł na spędzenie czasu z dzieckiem nie wychodzi od niego, ja muszę wymyślić, dokąd pójść, jeśli chcę, żeby nie był to w kółko ten sam park czy plac zabaw. Kiedy spotkamy się z innymi parami z dziećmi, to odnoszę wrażenie, że tamci ojcowie mają ze swoimi dziećmi bliższe, bardziej czułe relacje, a mąż dba o córkę, ale pod względem jakby fizycznym (karmienie, przewijanie, mycie - wszystko na medal), a nie emocjonalnym, nawet mówi do niej rzadko.
Czy to wynika z faktu, że dla męża to jeszcze małe dziecko, z którym nie bardzo jest co porobić sensownego, czy może uroiłam sobie to, bo jestem w ciąży i hormony mi wykrzywiają obraz? Nieraz mam nawet takie myśli, że on jej chyba nie kocha. Tzn. mówi jej że ją kocha itp., ale nie widzę w jego zachowaniu wobec niej tych uczuć, jest chłodny (tylko wobec córki, bo wobec mnie wciąż jest czuły, ciepły i troskliwy). Czy on w końcu oszaleje na punkcie swojej córki?:(