Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej?

10.05.16, 21:02
Mam 44 lata. Pół roku temu urodziłam drugie dziecko. Pewnie wszystko byłoby w porządku, bo w kwestii zdrowia i finansów nie mam problemów, ale za to mam duże problemy ze starszym, 20-letnim synem. Syn zdawał maturę w tamtym roku, a od tego czasu nie robi nic. Na studia nie poszedł, bo nie chciał. Pracy konkretnej nie ma, łapie cos dorywczego, a i tak zaraz już jej nie ma. Najgorsze jest jednak to, że syn coraz więcej pije. Niestety, nie jest to moje przewrażliwienie. Najpierw pił w weekendy, teraz już w tygodniu, wieczorem dzień w dzień jest pijany. Jak nie piwa, to wódka. Trochę kasy swojej miał, czasami pożyczał ode mnie. Kilka dni temu zabrał 400 zł bez pytania, a pieniądze były przeznaczona na konkretną rzecz. Syn ma to gdzies, powiedział, że wziął, bo mu brakowało, a mnie nic do tego. I tak dzień w dzień. Jak jest pijany, to się czepia mnie o wszystko, przeszkadza mu płacz malucha. W sumie codziennie są jakies kłótnie. Syn ma swój pokój, korzysta swobodnie ze wszystkiego, sam się nie dokładnie ani do rachunków ani do jedzenia, kompletnie nic. Nie wiem, co mam robić, a sytuacja staje się coraz bardziej nie do zniesienia. Martwię się o malucha, bo dziecko jest nerwowe, płacze, wolałabym, żeby nie wychowywało się z pijącym coraz więcej starszym bratem. Z drugiej strony martwię się też o starszego syna, boje się, że albo już jest alkoholikiem, albo przy takim trybie życia niedługo będzie. Jestem zdana sama na siebie, bo mieszkam sama (ojciec starszego syna nie żyje, a ojciec drugiego dziecka olał nas i kompletnie się nami nie interesuje). Co robić? Jak postępować dalej ze starszym synem?
    • amb25 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 11.05.16, 08:25
      Idz do poradni AA, oni ci poradza.
    • aqua48 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 11.05.16, 09:04
      Jak syn będzie trzeźwy porozmawiaj z nim poważnie. Zapytaj jak sobie wyobraża swoją przyszłość, i zapowiedz, że musi się zabrać do pracy i dokładać do domu, ustal kwotę i jego domowe obowiązki. A kradzież 400 zł zgłoś na policję, nie odpuszczaj, bo inaczej to się będzie powtarzało. I koniecznie idź do AA.
      • ziuta03 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 11.05.16, 12:33
        Na studia lub do szkoły policealnej isc nie zamierza. Nie chce mu się, poza tym po co ma isc, skoro wykształcenie mu niczego nie gwarantuje. Zawsze padają takie słowa, kiedy mu zaczynam mówić, żeby jednak poszedł gdzies dalej, bo po zwykłym liceum to nic nie ma. W sprawie pracy - już w kilku miejscach pracował, ale nigdzie nie zagrzał miejsca, bo szybko rezygnuje. I tak się to ciągnie. Nie przejmuje się za bardzo tym, co będzie w przyszłosci, w sumie to chyba nic go nie interesuje.
    • ada1214 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 11.05.16, 09:13
      a gdzie i jaka role spelnia ojciec?
      • ada1214 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 11.05.16, 09:14
        ok, doczytalam.
    • ann.38 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 11.05.16, 09:34
      A jak było z nim wcześniej? Macie dobry kontakt? No teraz to wiem, że raczej nie jest dobrze, ale czy to się stało tak nagle? Rozmawiasz z nim? Co wiesz o jego życiu, jego problemach?
      • ziuta03 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 11.05.16, 12:41
        Nie jest dobrze, już się zaczęło walić wszystko, kiedy zaszłam w ciąże. Sam mi powiedział, że za stara jestem i nie powinnam ,,bawić'' się w rodzenie i wychowywanie dzieciaka. Wtedy już cos zaczęło zgrzytać, przestał ze mną rozmawiać.
        W podstawówce i gimnazjum nie miałam z nim problemów. W liceum na początku miał problemy z nauką, ale koniec końców skończył, maturę zdał. Mięlismy normalne relacje. Mówił mi o wszystkim. A teraz? Zmiana całkowita, o normalnej, spokojniej rozmowie z nim mogę zapomnieć. Ale nie to jest najgorsze: najbardziej martwi mnie to, że coraz więcej pije. I to często jest, niestety, wysokoprocentowy alkohol.
    • olikol Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 11.05.16, 11:03
      Przestań syna obsługiwać, jak jest pijany to go nie wpuszczaj do domu. Niech się kilka razy prześpi na klatce to może otrzeźwieje.
      Wcześniej- na trzeźwo- z nim porozmawiaj o nowych warunkach życia w twoim domu, o kosztach utrzymania, o zasadach że koniec chlania, koniec pożyczek gdy nie pracuje, koniec okradania cię, koniec czepiania się po pijaku. Zamiast tego : chodzenie na terapię, praca, zarabianie, samodzielne utrzymywanie się - albo wyprowadzka.

      Tylko stanowczością coś zrobisz.
      Ale jeśli do takiej sytuacji doprowadziliście, to znaczy, ze raczej stanowcza i konsekwentna ty sama nie jesteś... Wiec zmiany musisz zacząć od siebie by się tego nauczyć.

      Niech zgadnę- sama pochodzisz z rodziny alkoholowej, przemocowej, itd? czy może ojciec syna miał skłonności do nałogu?
      Idź pilnie na terapię np DDA, a już teraz do najbliższego ośrodka leczenia uzależnień, jest takich sporo i są bezpłatne dla alkoholików i ich rodzin.
      • ziuta03 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 11.05.16, 12:50
        Jak go nie wpuszczę do domu, to mi się zacznie dobijać do drzwi, wyzywać, a tego nie chce: mam małe dziecko, które nie potrzebuje takich scen.
        Koniec picia, koniec podbierania mi pieniędzy? Przecież on doskonale wie, że ja tego nie toleruję, ale nie wygląda na przejętego. Bo, jak to sam mówi, co mu zrobię?
        W mojej sytuacji najlepiej byłoby, gdyby sie wyprowadził. I ja i maluch mielibysmy spokój. Tylko jak to załatwić? No i gdzie się ma wyprowadzić? On mi mówi, że nigdzie się stąd nie ruszy, że mamy na tyle pokoi, że on nigdzie nie zamierza szukać innego mieszkania.
        Nie, nie pochodzę z rodziny alkoholowej ani przemocowej. Ojciec syna, cóż, jemu się zdarzały przygody z alkoholem i narkotykami, ale szybko umarł, jeszcze jak syn był małym dzieckiem.
        Martwi mnie to, martwię się o syna, bo to wszystko bardzo źle wygląda.
        • mozambique Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 11.05.16, 13:05
          dobija sie -= wzywasz policje , biora go na wytrzeźiwałke :0

          zabiera ci pieniądze - zgłaszasz kradzież połączona z przemocą fizyczną
          załóż niebeiska kartę jako ofiara przemocy domowej ze strony syna

          wyprowadzka - b. trudne , tzrzeba by robic sprawe o eksmisje ale notatki z policji ,wyroki za kradizeż czy demolkę domowa mogłyby w tym pomóć

          wiem - teoretycznie to jest proste, w praktyce - niesamowicie trudne, przede wsyztskim mentalnie
        • olikol Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 11.05.16, 13:26
          Jak się zacznie dobijac i wyzywać - to świetna sprawa. Wzywasz policję bo masz czarno na białym przemoc domową, oni chłopaka zgarniają na izbę wytrzeźwień, zakładają niebieską kartę i - jeśli chłopak nie otrzeźwieje i nie przestanie - to będzie podstawa do eksmisji, jeśli sam się nie wyprowadzi.

          Nie zasłaniaj się małym dzieckiem, bo to właśnie ty wpuszczając pijanego syna do mieszkania krzywdzisz tego niemowlaka. Uświadom to sobie. Albo zaczniesz działać albo pozwolisz by nałóg starszego zrujnował życie jego, twoje, i tego niewinnego malucha. I to ty - jako dorosła- będziesz odpowiedzialna za życie jakie małemu zapewniasz.
          • verdana Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 11.05.16, 13:59
            Problemy syna najwyraźniej zaczęły się w chwili Twojego związku z ojcem młodszego dziecka. Może coś zaszło takiego, o czym nie wiesz? Młody człowiek, który nie sprawiał problemów i nagle nastąpiło kompletne załamanie raczej wygląda nie na kompletnie nieodpowiedzialnego szuję, ale na człowieka, któremu coś w życiu się załamało. Oczywiście, że musisz bronić sie przed kradzieżami i agresją, ale jednak ja bym zaczęła od zastanowienia się nie "co robi" , tylko co było tego przyczyną. Chyba jednak nie zazdrość o niemowlę... Podejrzewam, że problem jest znacznie poważniejszy i być może problem nie dotyczy tylko syna, ale całej rodziny - czyli także Ciebie.
            • olikol Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 11.05.16, 14:19
              Też mi się wydaje, że to grubsza sprawa, może związek z ostatnim facetem i zachowania matki wtedy wpłynęły niekorzystnie na dorastającego syna. A jak matka zachowuje się tak, że woli pijanego do domu wpuścić by się na nią wydzierał w środku, niż nie wpuścić tłumacząc że wtedy będzie gorzej bo maluch się zdenerwuje hałasem (a raczej unikanie faktycznego rozwiązywania problemów - bo co ludzie powiedzą), to widać, że matka powinna przejść sama jakąś terapię, bo nie ogarnia przyczyn i skutków tego co się dzieje w jej domu i z synem.
              • ziuta03 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 11.05.16, 14:37
                Nie obchodzą mnie moi sąsiedzi i to, co powiedzą, bo mam z nimi kontakt zerowy, ale jak nie wpuszczę syna, pijanego, do domu, to gdzie on wtedy pójdzie? Na ławkę w parku?
                Wyrzucanie z domu to chyba nie jest najlepsze i najszczesliwsze wyjscie..
                • olikol Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 11.05.16, 15:02
                  To nie jest wyrzucenie z domu. Ale jasny sygnał, że w twoim domu nie ma miejsca na alkoholizm i przemoc. Syn może mieszkać, być swobodny, ale nie godzisz się za robienie jako hotel dla pijaka. Woli pić - sorry, niech sobie sam organizuje nocleg.

                  Jak na razie, jak cię czytam, to niestety wiem, żer nic nie zrobisz co by mogło synowi ograniczyć komfort picia... I to jest twój faktyczny problem, z samą sobą. Bo podobne twoje cechy mogły spowodować, że masz kolejne dziecko z "lewym" partnerem, który i je i ciebie olał. Coś robisz takiego, że nie masz szacunku od bliskich. A szacunek w relacji matka-syn to baaaaardzo ważna sprawa dla prawidłowego rozwoju chłopaków.
                  • ziuta03 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 11.05.16, 15:10
                    Może i masz rację, ale ja wiem, co się będzie działo, jak go nie wpuszczę. Wiem to po prostu. Mam wzywać policję do syna własnego? Ty bys wezwała?

                    Cóż, nie jestem pierwszej młodosci i może nie powinnam była rodzić dziecka, ale to już tylko i wyłącznie moja sprawa, z której nikomu nie muszę się tłumaczyć.
                    Co do ojca drugiego dziecka - trafiłam źle, ale lepiej dla wszystkich, że nas olał.
                    • olikol Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 11.05.16, 15:15
                      Moja znajoma wezwała. Syn się uzależnił od dopalaczy. Bujała sie z nim tak jak ty i nic to nie dawało bo nią manipulował jak chciał a ona zawsze mu ulegała i jak potrzebował to żywiła, sponsorowała, mimo że chłop jak dąb do roboty mógł iść. U niej pomogło dopiero gdy chłopaka zabrał ojciec do siebie, bo go zaczął krótko trzymać. Ona nie była w niczym konsekwentna i synowie 20+ robili co chcieli, pieniądze zawsze od niej wyciągnęli.. dopuściła do trwania piekła w domu, bo facetów zawsze traktowała jako tych co im wszystko wolno, rozpierniczając życie młodszej córce.
                    • olikol Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 11.05.16, 15:28
                      Dzieciątka Ci gratuluję, nie krytykuję cię że urodziłaś. Tylko tak mi chodzi po głowie, że jeśli źle wybierasz facetów, nie rozeznajesz co dobre co złe, to chyba znaczy też że nie do końca umiesz ustawić prawidłowy wzorzec domu, a tym bardziej wychowania młodego mężczyzny.
                      A obecnie wokoło tyle używek, syn mógł wpaść w zkiepskie towarzystwo, częściowo może mieć skłonność w genach, itd itp. A za chwilę już nie będzie ważne dlaczego syn się uzależnił od alkoholu, czy trafił na takich kumpli, czy obraził się na mamusię, czy wkurzył go twój ex. Za chwilę syn będzie(lub już jest)regularnym czynnym alkoholikiem który ci będzie rozpieprzał domowe życie. A z alkoholikiem pod jednym dachem nie da się żyć.
                      Ty zaś widzisz że pije, nie liczy się z tobą, kradnie, nie pracuje - i prowadzisz pogaduszki typu "synuś -byś się wyprowadził" syn na to "nie mam zamiaru! spadaj! będę tu robił co chcę!" a ty "no trudno, gdzież ty się podziejesz jak ja cię nie przygarnę.."
                      Syn się z tobą nie liczy, przekracza wszelkie granice, a ty tylko się przed nim cofasz, wiec sobie pozwala na coraz więcej.

                      Idź do Ośrodka leczenia uzależnień.
                      Pogadaj z terapeutami jak syna namówić na terapię.
                      Pogadaj z synem gdy jest trzeźwy.
                      Powiedz że go kochasz więc nie mozesz tolerowac tego jak się stacza.
                      Może niestety jedynym możliwym sposobem by syn się opamiętał i zechciał współpracować jest właśnie wezwanie do pijanego policji.
                      Bo samo wykłócanie się przez ciebie z pijakiem - bez konstruktywnych wniosków- tylko zżera twoją energię a nic nie rozwiązuje.
                      • ziuta03 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 11.05.16, 15:47
                        Z drugiego dziecka się ciesze bardzo, chociaż wiem, że dziecko będzie miało ,,starą matkę''. Dzięki Bogu, że finansowo jest dobrze.
                        Syn, jeszcze ze dwa, trzy lata temu mówił, że jak tylko zda maturę, a potem skończy studia/policealną (wtedy jeszcze miał takie plany), to wyjedzie do Niemiec (jego ojciec był Niemcem). Teraz nawet nie mysli o tym. Zresztą teraz WSZYSTKO jest zupełnie inaczej, niż było.
                        I nie, nie wiem, co mogło to spowodować.
                        • olikol Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 11.05.16, 15:52
                          Ale zamierzasz się zastanawiać kolejne 5 lat nad powodem jego picia? Czy jednak iść natychmiast do ośrodka uzależnień i wdrożyć zalecenia specjalistów nawet jeśli będą drastyczne i nie tak miłe jakbyś chciała?
                  • ziuta03 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 11.05.16, 15:16
                    olikol napisała:

                    > To nie jest wyrzucenie z domu. Ale jasny sygnał, że w twoim domu nie ma miejsca
                    > na alkoholizm i przemoc. .
                    Przemoc? Jaka przemoc? Chyba trochę Cię poniosło..
                    • mozambique Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 11.05.16, 15:18
                      nie , no na razie tylko po porstu kradnie matce forse
                    • olikol Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 11.05.16, 15:38
                      napisałaś
                      " wieczorem dzień w dzień jest pijany. Jak nie piwa, to wódka. Trochę kasy swojej miał, czasami pożyczał ode mnie. Kilka dni temu zabrał 400 zł bez pytania, a pieniądze były przeznaczona na konkretną rzecz. Syn ma to gdzies, powiedział, że wziął, bo mu brakowało, a mnie nic do tego. I tak dzień w dzień. Jak jest pijany, to się czepia mnie o wszystko, przeszkadza mu płacz malucha. W sumie codziennie są jakies kłótnie. Syn ma swój pokój, korzysta swobodnie ze wszystkiego, sam się nie dokładnie ani do rachunków ani do jedzenia, kompletnie nic. Nie wiem, co mam robić, a sytuacja staje się coraz bardziej nie do zniesienia. Martwię się o malucha, bo dziecko jest nerwowe, płacze"


                      A wg ciebie żyjesz w miłym domu gdzie nie ma przemocy? :D:D:D:D


                      Zejdź na ziemię. Błagam cię.
                      I idź piernikiem na terapię DLA SIEBIE. Bo ty już jesteś taką "mamą Januszka".. Obejrzyj sobie terapeutycznie "Balladę o Januszku".
                      • ziuta03 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 11.05.16, 15:42
                        Nie, nie żyje w miłym domu. I tylko to wystarczy napisać
                        • olikol Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 11.05.16, 15:50
                          Forum to nie koncert życzeń.
                          Jak nie jesteś w stanie przyjąć faktów do świadomości to już trudno. Ale nie łudź sie, że mając w domu pijaka i złodzieja cokolwiek się "samo" rozwiąże a ty nie będziesz musiała podejmować drastycznych decyzji.
                          Właśnie swoją biernością w stosunku do syna podjęłaś decyzję, że ważniejsze prawo pijaka do picia i złodzieja do posiadania kasy na alkohol, niż prawo twoje i niemowlaka do spokojnego domu.
                          To jest twój wybór.
                          Jeśli myślisz, że uzależniony syn sam się domyśli i pójdzie sobie z domu, żeby tobie robić dobrze a siebie pozbawić źródła kasy i jedzenia - to jesteś baaaaardzo oderwana od rzeczywistości w jakiej tkwisz i żyjesz jakąś wydumaną fikcją.
                          • ziuta03 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 11.05.16, 15:54
                            To nie o to chodzi. Tylko łatwo się zawsze pisze, gorzej wykonuje. Syna teraz nie ma, prawie na 100 % wróci pijany. To co mam zrobić? Nie wpuscić go do domu? Odciąć mu całkowicie dostep do kasy i jedzenia, niech radzi sobie sam? Tak, jestem za miękka i pewnie głupia jak but, ale ciężko jest własne dziecko potraktować z buta.
                            Chociaż pewnie Ty masz rację.
                            • olikol Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 11.05.16, 16:01
                              Czyli tak: wraca pijany, ty rozkładasz ręce, cóż zrobić, otwierasz drzwi, dajesz jeść i ogórki na kaca, pierzesz jego zabrudzone rzeczy żeby po balandze miał czyste, dajesz mu kasę żeby miał za co jutro sie napić albo rozkładasz ręce jak ci zwinie parę stówek, no bo cóż robić....

                              Wiesz co tym robisz? Pomagasz mu zostać alkoholikiem i nie wyjść nigdy z nałogu.

                              Idź do ośrodka uzależnień.

                              Bo widzę, że pisanie na forum to dla ciebie taka zasłona dymna, żeby frustracji ulżyć, i żeby ci sie wydawało, ze jednak coś "w sprawie syna" robisz... Pogadasz, popiszesz - a i tak ulegniesz synowi i zrobisz to co pijak będzie chciał by móc dalej pić.

                              • ziuta03 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 11.05.16, 16:12
                                Dziękuję za Twoją odpowiedź (i nie, nie jest to ironia). Można zawsze ciut łagodniej napisać, ale rozumiem.
                        • sebalda Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 11.05.16, 16:22
                          Ziuta, ja Cię naprawdę rozumiem, ale Olikol ma rację. Wygląda na to, że nie poznałaś jeszcze życia i nie potrafisz przewidzieć konsekwencji swojej dalszej bezradności i pobłażania dla syna. A to właśnie dla jego dobra trzeba zacząć stawiać mu granice i kazać ponosić konsekwencje, z niewpuszczeniem do domu włącznie. Tylko musisz go uprzedzić, że tak zrobisz, a jeśli się będzie awanturował, wezwiesz policję i jak Ci nie wierzy, niech sam sprawdzi. Czasami takie przeżycie naprawdę może potrząsnąć człowiekiem. Ja dzięki takiemu działaniu, tylko w stosunku do męża (to znaczy wezwaniu policji), mogłam przestać się bać jego agresji, a wcześniej różnie bywało. Czasami warto, choćby serce pękało. Wiem, co innego mąż, co innego ukochane dziecko, ale to czasami trzeba zrobić dla jego dobra. No i spokoju Twojego i maleństwa.
                          I nie łudź się, że skoro teraz nie ma czynnej przemocy (choć podobnie jak inne wypowiadające się tutaj osoby uważam, że już jest), to jej nie będzie. Syn nie będzie w stanie utrzymać żadnej pracy, nie będzie miał pieniędzy, kiedy mu ich odmówisz i nie będziesz trzymać gotówki w domu, zacznie sprzedawać sprzęty. Potem zacznie być wobec Ciebie agresywny, by wymusić pieniądze, może też wpaść w naprawdę złe towarzystwo, by te pieniądze zdobywać nielegalnie. Nie chcę mnożyć czarnych scenariuszy, ale takie właśnie z reguły pisze samo życie i nie wierzę, że nie słyszałaś o takich przypadkach. Jeśli nie boisz się takiego rozwoju wydarzeń ze względu na siebie, to pomyśl o młodszym.
                          Zacznij od wizyty w ośrodku dla AA.
            • ziuta03 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 11.05.16, 14:35
              Nie wiem, o co może chodzić. I wątpie, że się (od syna) dowiem. Bo może faktycznie cos się stało, i byłoby lepiej, gdybym wiedziała, co
          • sebalda Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 11.05.16, 14:44
            Myślę, że przyczyną zachowań syna jest utrata szacunku do Ciebie i z tym będzie bardzo trudno coś zrobić. Zdecydowałaś się na późne macierzyństwo z nieodpowiednim facetem, to nie świadczy na Twoją korzyść, tak on to postrzega. Do tego może dochodzić zazdrość o młodszego brata. Starszy syn teraz jest ten zły, bada Twoją tolerancję, Twoje granice, gdy go będziesz gorzej (patrz: z większą dyscypliną) traktowała, wykrzyczy Ci w twarz, że wolisz małego, że teraz to on się w ogóle nie liczy.
            Ogromnie Ci współczuję, bo jesteś w bardzo trudnej sytuacji. Tutaj często padają porady (pewnie słuszne), żeby takie dorosłe dzieci wyrzucić z domu, wzywać policję, kazać ponosić ciężkie konsekwencje, ale samej trudno mi sobie wyobrazić, jak mogłabym coś takiego zrobić ukochanemu dziecku.
            To, że nie dba o swoją przyszłość, trudno, trzeba tymczasem zostawić, teraz trzeba się skupić na uświadomieniu mu z całą mocą, jak potwornym nałogiem jest alkoholizm. Gdyby udało Ci się zmusić go do obejrzenia Pod mocnym aniołem Smarzowskiego, byłoby dobrze. Truciem nic nie zdziałasz, trzeba nim jakoś potrząsnąć, uświadomić, że to są początki, choćby się zarzekał, że on to kontroluje. Z tego, co piszesz, nie kontroluje wcale, jest na równi pochyłej:(
            Ja bym starała się jednak przeprowadzić z nim bardzo poważną i osobistą rozmowę. O tym, co czujesz, jak Ci trudno patrzeć na jego niszczenie swojego, a przy okazji Twojego życia. On będzie grał nieczułego, ale może coś do niego dotrze. Przygotuj się do tej rozmowy, spisz sobie wszystko, co chcesz mu przekazać. Mój syn, który jest w tym samym wieku, choć nie sprawia problemów wychowawczych, bywa opryskliwy i niemiły, gdy ma jakieś problemy. Wtedy ja nie odpuszczam (albo w krótkim czasie od scysji) i tłumaczę mu, jak się z tym czuję, jak nie można odreagowywać na słabszych i kochających bezwarunkowo itd. W pierwszej chwili jeszcze się trochę ciska, ale po czasie się tłumaczy i przeprasza. Takich zagrań jest coraz mniej, bo i on robi się coraz dojrzalszy.
            Czy nie masz nikogo w rodzinie, kto mógłby na jakiś czas przygarnąć Twojego syna? Najlepiej mądrego faceta, Twojego ojca, jakiegoś wuja? To mogłoby pomóc. A może syn poszukałby pracy za granicą? Poznał ciężar samodzielnego życia? W Szwecji alkohol jest bardzo drogi, relatywnie trudniej dostępny, może to byłby pomysł?
            Syn nie ma dziewczyny, która by go ogarnęła? A jak z kolegami u niego, nie ma jakiegoś sensownego, który by mu przemówił do rozumu?
            Dla Ciebie terapia dla AA bardzo wskazana, tam Ci powiedzą, co robić, by wyjść ze współuzależnienia, bo jesteś na dobrej drodze do niego.
            Trzymaj się!
            • verdana Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 11.05.16, 14:59
              Nie sądzę , aby dorosły człowiek rozpił sie tylko z powodu utraty szacunku dla matki, która poszła do łóżka z nieodpowiednim facetem. I nie sądzę, aby sie rozpił z zazdrości o niemowlę - i nie tylko rozpił, ale w ogóle rozpadło mu sie życie - nie uczy się, wylatuje z każdej pracy.
              A jeśli naprawdę utracił szacunek dla matki, to wątpię, czy jest ona dla niego jakimkolwiek autorytetem, nie mówiąc już o tym, ze być może syn chce , aby matka fatalnie sie czuła - a wiec jeśli powie, ze sprawia jej przykrość tylko potwierdzi, że picie ma sens.
              Na razie wydaje mi się, ze bez zrozumienia co się naprawdę zdarzyło nie ma szans na jakiekolwiek rozwiązanie problemu.
              I 20-letni ludzie nie sprawiają już problemów wychowawczych, to już nie czas na wychowywanie nikogo. Owszem, na rozmowę, ale już nie z pozycji matka-syn, tylko dwoje dorosłych ludzi.
              • olikol Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 11.05.16, 15:06
                Myślę, że rozpił się z powodu różnych spraw, ale przez to, że on nie ma do matki szacunku- matka nie jest w stanie na niego wpłynąć bo ona nie jest dla niego nikim takim z kim musiałby się liczyć i on czuje, że ona mu granicy nie postawi.
                • sebalda Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 11.05.16, 16:01
                  Pewnie to nie jest jedyna przyczyna, ale ta utrata szacunku między innymi też nie jest łatwa dla dziecka, nawet dorosłego.
                  Ja pewnie jestem naiwna, ale nie do końca się zgodzę z tym, że syna kompletnie nie obchodzą uczucia matki. On gra w taką grę, że go nie obchodzą, zgrywa twardziela, obraża się na matkę, która się tak w jego oczach ośmieszyła, ale jeśli wcześniej byli sobie bliscy, a powinni, skoro ona sama go wychowywała, to musiałby być naprawdę bez serca, by tak olewać uczucia matki.
                  Od siebie powiem jeszcze, że 20-latki bywają różne, jedne są bardzo dojrzałe, inne wcale (ba, bywają i 30-latki kompletnie niedojrzałe;) i rodzic musi dostosować ton i treść rozmowy do tego stopnia dojrzałości, nie z każdym da się rozmawiać jak z dorosłym, choć na pewno byłoby świetnie, gdyby się dało.
                  • verdana Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 11.05.16, 17:54
                    Zwykle obchodzą - i w tym wypadku wygląda na to, ze syn chce matce jak najbardziej dokuczyć (niekoniecznie dlatego,że jej nie kocha, tylko jako rodzaj zemsty). Czyli może mieć satysfakcję,że się udało. To wcale nie musi oznaczać braku serca, może oznaczać - oczywiście czysto teoretycznie, bo ni emamy o tym pojęcia "Jak zjawił sie nowy facet, to mnie dwa lata w ogóle nie zauważałaś, to teraz masz . Mam znajomą, która uznała, ze jej 13-14 letni syn jest dorosły - zostawiała go samego na całe dnie, wyjeżdżała na delegacje, była zajęta wszystkim, tylko nie synem. Mniej-więcej w podobnym wieku syn wylądował w wiezieniu, a też to całkiem dobry chłopak był i jest teraz. No i uwazam, że z każdym 20-latkiem trzeba rozmawiać jak z dorosłym, bo jest dorosły. Rozmowa jak z dzieckiem skutkuje tylko tym, ze wchodzi w rolę dziecka.
            • miedzymorze Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 11.05.16, 18:03
              >Syn nie ma dziewczyny, która by go ogarnęła?

              HELLO ?
              Co to za brednie ?
              Dziewczyna nie jest od tego, żeby ogarniać moczymordę, syn jest chory, syn ma się leczyć.
              Jest dorosły, niech pozna smak odpowiedzialności za swoje chlanie.
              Im szybciej i mocniej tym lepiej.

              pozdr,
              mi
              • sebalda Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 11.05.16, 20:41
                Chłopak jest jeszcze młody, jest nadzieja, że póki co, nie jest jeszcze alkoholikiem, a gdyby poznał dziewczynę, na której by mu zależała, aktora mię akceptowalny codziennego picia, byłaby szansa, by się postarał. Historia zna takie przypadki. Oczywiście pod warunkiem, że on nie jest jeszcze nalogowcem. Oby.
                • sebalda Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 11.05.16, 20:43
                  Kurcze, nie mogę jednak pisać w autobusie z komórki ;)
        • koronka2012 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 11.05.16, 18:40
          Jak się zacznie dobijać - to się wzywa policję.
          W ten sposób w jaki postępujesz dajesz przyzwolenie na ciąg dalszy.
          Albo zagrasz radykalnie, albo będziesz się staczać razem z synem.
    • ann.38 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 11.05.16, 16:37
      Ja mam jednak odmienne zdanie od większości wypowiadających się tutaj osób. Jest prawdopodobne, że jakiś błąd w wychowaniu zostął popełniony, nie wiemy jaka była sytuacja chłopaka, kiedy pojawił się nowy partner mamy, a teraz ma nie wpuszczać do domu i dzwonić na policję, bo przeszkadza młodszemu dziecku? Starszy też jest nadal dzieckiem tej matki. Ma 20 lat, ale problemy musiały zacząć się wczesniej. Chodził do liceum, były jakieś plany studiowania skoro autorka zaznacza, że na studia nie poszedł, a tu nagle pije i na niczym mu nie zależy? Może tak piszę, bo trochę patrzę z perspektywy takiej starszej siostry, chociaż w pełnej rodzinie ale też się nam życie rodzinne posypało. Pić nie zaczęłam i na studia poszłam (na szczęście, bo w domu można było zwariować zresztą nie było już tam miejsca dla starszych dzieci).
      • olikol Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 11.05.16, 16:47
        Czyli masz zdanie, że taki 50 letni alkoholik uczepiony 80letniej mamusi i jej emerytury, to przecież nadal jej dziecko, trezba się nim zająć jak dzieckiem , nie jest ważne że codziennie chleje , emeryturę podprowadza i awantury robi gdy matka głos zabiera?
      • olikol Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 11.05.16, 16:51
        Naturalna kolej rzeczy, że dzieci dorastają i z domu rodziców odchodzą. Nienaturalna, że trzymają się rodziców uczepieni, choć rodzice chcieli by by poszli na swoje. A bardzo destrukcyjna, gdy trzymają się wczepieni w rodziców których nie szanują i chcą ich sobie podporządkować.
        • ann.38 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 11.05.16, 17:31
          20 lat a 50 to jednak jest róznica, a poza tym, to wiesz, ja poszłam na swoje jeżeli tak to można nazwać po maturze, bo już z akademika nie wróciłam do domu, tzn. nie mieszkałam tam, ale nie wydaje mi się to sytuacją ani normalną, ani częstą. Raczej mało osób odchodzi na swoje i za swoje w wieku 20 lat albo i nawet później. Ale tu chyba niezupełnie o tym problemie mówimy.
          • olikol Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 11.05.16, 17:55
            Ale uważasz, ze to coś nietypowego nie wrócić do mamusi po studiach?
            Wg twoich kryteriów to ja wyszłam z domu w wieku 15 lat, bo szkoła średnia była daleko i mieszkałam w internacie. I bardzo mi to odpowiadało. Oczywiście do końca studiów rodzice mnie finansowo wspomagali w kosztach akademika, ale nie w kupowaniu wszystkiego co mi się zachciało oraz dawaniu na wódeczkę i imprezki. Chciałam mieć na rozrywki to sama zarabiałam, choć się uczyłam.

            Masz traumę, że młodsze rodzeństwo cię "wygryzło" z domu od rodziców i "musiałaś" iść do akademika bo w domu było za ciasno? I uważasz, ze to sytuacja tożsama z kwestią, że 20 nieuczący się, niepracujący 20-latek pije, kradnie, żąda utrzymywania i awanturuje się w domu matki, żądając spokoju i luzu dla siebie i głosi, ze go drażni niemowlę w domu?
            Naprawdę znalazłaś tu coś do porównania z sobą?
            • ann.38 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 11.05.16, 18:34
              "Naturalna kolej rzeczy, że dzieci dorastają i z domu rodziców odchodzą. Nienaturalna, że trzymają się rodziców uczepieni, choć rodzice chcieli by by poszli na swoje."

              Skoro rodzice Cię finansowali (oprócz imprezek i wódeczki) to nie poszłaś na swoje, o co aplelujesz wyżej- aby dzieci szły na swoje. Rozumiem, że co innego uczące się dziecko a co innego nieuczące i niepracujące i o ile nie pochwalam "nicnierobienia", to jednak wysyłanie 20-latka na swoje jak dla mnie nie jest popularną rodzicielską postawą.

              • olikol Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 11.05.16, 19:32
                Sorry, ale syn się nie uczy. Ma czas, moze pracować. Nie musi czekać aż mamunia mu da na jedzenie, utrzymanie i wódeczkę. Nie podejmując nauki - w świetle prawa syn zwolnił rodziców z obowiązku alimentacyjnego. Jego wybór.
            • ann.38 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 11.05.16, 18:44
              Poza tym to, że wspomniałam o tym, że u nas była trudna sytuacja po powiększeniu się rodziny nie uprawnia Cię do uwag pod moim adresem. Skup się na problemie poruszonym w wątku.
              • olikol Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 11.05.16, 19:35
                Jak na razie to ty wprowadziłaś wątek poboczny, przez swoje osobiste schizy na temat uciążliwości młodszego rodzeństwa, zupełnie ignorując fakt, że syn autorki jest alkoholikiem, codziennie pije, kłóci się, kradnie jej pieniądze.
                Myślisz, ze jak matka odda komuś niemowlaka to 20letni syn przestanie z automatu pić?
            • ola_dom Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 12.05.16, 10:34
              olikol napisała:

              > Masz traumę, że młodsze rodzeństwo cię "wygryzło" z domu od rodziców

              olikol, ale co to i po co to????
              ann bardzo oględnie napisała, że musiała się wyprowadzić i nie za bardzo miała do czego wracać, nie wiemy, co i jak się tam działo, po co takie obrzydliwe złośliwości?
              • kena1 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 13.05.16, 11:42
                Ja też nie rozumiem tej teorii ann.38, że "dziecko" po studiach z akademika powinno wracać na łono rodziny, zamiast się usamodzielnić i że to niby norma. Jeśli pisze, że wyprowadzka "dziecka" po studiach z domu, nie jest normalna ani często spotykana, to ja też odczytuję to jako traumę po jej własnych przeżyciach. Bez złośliwości. Bo sytuacje rodzinne mogą być różne, ale ile można siedzieć na głowie rodzicom? do 30-tki czy 40-tki?
      • alpepe Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 11.05.16, 18:02
        Moi rodzice mają taką sąsiadkę, bardzo dobra osoba, 87 lat, utrzymuje syna nieroba, inwalidę (padaczka poalkoholowa), jego synów i doraźnie wnuki. Ostatnio nawet wzięła chwilówkę, bo jej wnuk zagroził śmiercią. Syn pijak, wnuki pijacy i przestępcy.
        Kobieta całe życie ciężko pracowała, mieszka w małym ogrzewanym piecem domku bez wody i toalety, codziennie wstaje skoro świt i zbiera szyszki na opał, gotuje obu darmozjadom mieszkającym obok niej, wodę nosi ze studni, pierze wszystko ręcznie sobie i tym pasożytom niezasługującym na życie. Dobra matka, dobra babcia.
    • enith Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 11.05.16, 17:47
      Ziuta, idź do poradni AA, oni tam zjedli zęby na takich sprawach, jak twoja. Przecież to oczywiste, że sama nie dasz sobie z synem rady. Syn nie dość, że ostro pije i nic nie robi, to jeszcze śmieje ci się w twarz. Tu żadne prośby czy groźby nie pomogą, bo nie masz żadnej realnej możliwości ich zrealizowania. A że masz w domu niemowlę, powinnaś myśleć przede wszystkim o tym, by nie mieszkało w takich warunkach.
      A pod rozwagę podam ci przykład z mojej dalekiej rodziny, czym w efekcie grozi to, co teraz robisz. Para z jednym synem, zamożni, ojciec z własną kliniką, pijący i zachęcający do picia swojego syna, żona w domu. Pijatyki, awantury itp. na porządku dziennym. Kobietą pomiata i jej mąż, i jej syn, teraz już dorosły, alkoholik, niepracujący. Ogólnie koszmar. Kobieta przez 25 lat nie potrafiła odejść od męża. Tym, co przeważyło szalę, był napad na matkę. Syn wrócił w nocy do domu upalony jakimś gównem i zażądał od niej pieniędzy na dalszą imprezę. Gdy odmówiła, podniósł ją z łóżka i próbował wyrzucić przez okno z pierwszego piętra. Uratował ją mieszkający w tym samym podwórku sąsiad, który słysząc awanturę zadzwonił po policję, a sam pobiegł sąsiadce na pomoc, prawdopodobnie ratując jej życie. Pani po otrząśnieciu się w końcu wystąpiła o rozwód, bez problemu dostała alimenty (masa świadków świadczyła na jej korzyść, o maltretowaniu wiedzieli wszyscy, no i był raport z interwencji policyjnej tej fatalnej nocy). Pani w końcu mieszka sobie sama, w ciszy i spokoju, kontaktu z eks mężem i jedynym dzieckiem nie ma.
      Naprawdę nie życzę ci, żeby u ciebie sytuacja doszła do takiego punktu, ale z twoim nastawieniem masz bardzo wysokie szanse, że tak właśnie się stanie. W tej chwili jesteś klasycznie współuzależniona i ułatwiasz synowi picie. I bez profesjonalnej pomocy zwyczajnie sobie nie poradzisz. A syn będzie się staczał, bo alkohol robi ludziom sieczkę w głowie. Działaj już teraz, natychmiast.
    • ada1214 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 11.05.16, 19:52
      Moj ojciec byl/jest alkoholikiem, wiec to i owo o tym nalogu wiem. Moje uwagi:
      1. Z alkoholizmu bardzo trudno wyjsc. Jest cos szczegolnego w tym nalogu, ze bardzo szybko staje sie integralna czescia danej osoby; podczas gdy inne nalogi sa czyms co "sie robi", w przypadku alkoholizmu nie jest to cos co "sie robi" tylko "czym sie jest"

      w zwiazku z tym
      2- ryzyko, ze syn juz "przepadl" dla nalogu jest niestey duze.

      w zwiazku z tym¨
      3. priorytetem dla Ciebie powinno byc nie ratowanie syna przed alkoholizmem, bo mozliwe ze to sie po prostu nie uda, tylko powinno nim byc ochrona samej siebie i malego dziecka

      4. Nie widze zadnego sensu w "powaznych rozmowach" z synem. Naszarpiesz sie , nadenerwujesz, a jego pozycja bedzie sie wzmacniac, z kazdym Twoim szlochem czy smutnym spojrzeniem. Nie ma niczego, co moglabys mu powiedziec, a co mogloby na niego teraz wplynac. Nie masz takiego potencjalu, bo gdybys miala, to on nigdy by sie nie odwazyl pic mieszkajac w twoim domu. Jesli cokolwiek/ktokolwiek moze mu pomoc, to na pewno nie bedziesz to Ty i Twoje z nim rozmowy.

      5. Konkluzja sprawy jest taka, ze powinnas dzialac tak, jakbys sie bronila przed napastnikiem, a nie jak mamusia biegnaca z pomoca.

      6. Przydala by Ci sie tez terapia dla wspoluzaleznionych.
    • 71tosia Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 11.05.16, 20:04
      Nie dopatrywalabym sie jakis szczegolnych powodow dla ktorych syn jest na prostej drodze do uzaleznienia. Mysle ze 20 latek zostaje alkoholikiem z tego samego powodu co inni alkoholicy. Bo lubi alkohol, bo po alkoholu czuje sie wyluzowany, bo jest to sposob na nude, alkohol zapewnia mu tez towarzystwo no i Mlody ma prawdowodobnie sklonnosci gentetyczne do uzaleznien, czesto takie osoby zostaja alkoholikami troche przez splot okolicznosci. Pewnie tu tez tak bylo, dopoki syn miala obowiazki, mature w perpektywie musial sie kontrolowac i dyscyplinowac, teraz nie musi wiec pije. Z jakich powodow przestaje sie pic? Przede wszystkim bo zaczyna to przeszkadzac, bo pojawil sie jakis cel w zyciu, czesto przestaje sie pic bo w zyciu pojawia sie ktos na kim zalezy ale kto alkoholika nie zaakceptuje.
      Syna trzeba odciac od gotowki, dosc bezwlegdnie pokazac czym dalsze picie grozi (nocleg w lawce przed domem lub w nocelgowni moze to uswiadomic), nie usprawiedliwiac przed rodzina czy znajomymi, jednoczenie nie narzekac, nie gderac (zwlaszcza gdy pijany).Byc do bolu konsekwetnym, jezeli mowisz ze nie wposcic gdy bedzie pijanym to nie wpuszczasz nawet jezeli konczy sie to wezwaniem policji i niebieska karta. Trzeba jednoczesnie popracowac nad tym by pokazac mu ze gdy nie pije jest nadal fajnym wartosciowym czlowiekiem, ktory jeszcze sporo moze w zyciu osiagnac. Wspierac kazda probe nie picia. I pamietac ze alkoholizm to choroba ktora ciezko sie leczy, wiec trudno oczekiwac natychmiastowych sukcesow.
      • srebrnarybka Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 11.05.16, 22:48
        bardzo słusznie. Dla rodziców bywa to bolesne, ale drogą do wyzwolenia dorosłego człowieka z alkoholizmu jest zmuszenia go do wzięcia odpowiedzialności za swoje czyny. Czyli pijanego nie wpuszczać do domu, nie dawać pieniędzy na alkohol, w ogóle nie dawać pieniędzy na utrzymanie - dwudziestolatek, który się nie uczy, powinien na siebie zarabiać. I to wszystko dla jego dobra. Cóż miałam w rodzinie taką sytuację. Matka wdowa, ojciec zginął tragicznie, gdy syn był małym dzieckiem. Syn rozpił się, matka nie miała dość asertywności na stanowcze działania. Syn wyciągał od niej pieniądze, żył na jej koszt i stale chlał. Kobieta była się wyjechać z domu Wreszcie, po interwencji krewnych, wyrzuciła syna z mieszkania. Chłopak nawet zaczął jakieś leczenie, niestety za późno. Miał już organizm wyniszczony alkoholem. Parę miesięcy temu go pochowaliśmy. Był znacznie starszy od syna wątkodawczyni, więc ona ma jeszcze szansę wyciągnąć syna z nałogu.
    • ziuta03 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 11.05.16, 21:59
      Miedzy ojcem drugiego dziecka a starszym synem raz doszlo do spiecia (bez szczegolow, o co im poszlo); tylko raz, dosc ostro przyznaje, wtedy partner nazwal syna ,,rozwydrzonym, niewychowanym szwabem". Tak, syna to urazilo bardzo, od razu zareagowalam, partner syna przeprosil. Tlumaczyl to tym, ze go ponioslo. Ja wiem, ze to tlumaczenie do du.py, ale pozniej takie sceny miejsca nie mialy. Zreszta syn mial b ograniczony kontakt z nim.
      Syna nigdy nie olewalam.
      Olikol, wzielam sobie do serca Twoje slowa. Przeczytalam tez wypowiedz sebaldy i enith (sprawa szokujaca). Syn jeszcze do teraz nie wrocil, ale jak wroci i bedzie pijany to nie wpuszcze go do domu. Ktos mnie moze za to skrytykowac, ale trudno. Musze w koncu pomyslec o sobie i malym, a chyba wreszcie nalezy sie nam swiety spokoj.
      • enith Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 11.05.16, 22:48
        Ziuta, dobrze, że napisałaś o tym spięciu pomiędzy synem a partnerem. Myślę, że to może być dobry trop. Dla mnie osobiście zachowanie twojego partnera jest absolutnie skandaliczne. "Rozwydrzony, niewychowany Szwab"? I to podczas pierwszego i jedynego spięcia między tą dwójką? Partner walnął z takiej armaty? Ziuta, ja podejrzewam, że nie było to pierwsze spięcie. Podejrzewam, że twój partner za twoimi plecami, skrycie i bez twojej wiedzy prawdopodobnie szykanował słownie twojego syna. A ta kłótnia, której byłaś świadkiem, była prawdopodobnie kulminacją ich konfliktu, o którym ty nie miałaś pojęcia. Partner wiedział, jak uderzyć, by syna zabolało. Odwołał się do pochodzenia syna, do narodowości jego zmarłego ojca. To jest cios poniżej pasa i NIC twojego partnera nie tłumaczy, nic. Za to jak najbardziej konflikt między tą dwójką mógł być powodem całkowitej zmiany zachowania u twojego syna i utraty przez ciebie szacunku w jego oczach. Porozmawiaj z synem (gdy jest trzeźwy!), podejrzewam, że możesz dowiedzieć się ciekawych rzeczy o tym, jak faktycznie wyglądały jego stosunki z twoim partnerem.
        • 71tosia Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 12.05.16, 00:17
          taaa... gdyby wszystkie dzieciaki ktore mialay konflikt z rodzicem czy partnerem rodzica w wieku nastoletnimi, topily frustracje w alkoholu to nie byloby trzezwych na tym swiecie. Pije bo sie zdenerwowal na partnera matki - jest rownie glupim wytlumaczniem jak to ze 'pije bo go zona denerwuje' lub bo 'szef na mnie krzywo patrzy' a jak wiadomo na nerwy najlepsza seta. Chlopak pije bo to lubi, bo popijaja jego kumple, bo pewnie na taki model zycia jest spore przyzwolenie w jego srodowisku no i dlatego ze ma ku temu sprzyjajace warunki w domu.
          • enith Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 12.05.16, 01:22
            > zwych na tym swiecie. Pije bo sie zdenerwowal na partnera matki - jest rownie g
            > lupim wytlumaczniem jak to ze 'pije bo go zona denerwuje' lub bo 'szef na mnie
            > krzywo patrzy' a jak wiadomo na nerwy najlepsza seta

            Nigdzie tego nie napisałam. Nie wspomniałam nawet o alkoholiźmie syna autorki. Napisałam, że syn stracił szacunek do matki, bo prawdopodobnie szykanowany był przez jej partnera. Jakimś dziwnym trafem syn miał z matką bardzo dobre stosunki do czasu jej związania się z tym panem. Do czego ten pan był wobec chłopaka zdolny, wiemy po opisie ich kłótni. A potem już była równia pochyła.
            • ziuta03 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 12.05.16, 12:22
              Prawda. Wczesniej miałam dobre relacje z synem. Nie było żadnych chamskich odzywek, podkradania kasy czy picia. W ogóle syn był zupełnie inny, a teraz zmiana o 180 stopni.
          • ola_dom Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 12.05.16, 10:45
            71tosia napisała:

            > Pije bo sie zdenerwowal na partnera matki - jest rownie glupim wytlumaczniem jak to ze 'pije
            > bo go zona denerwuje' lub bo 'szef na mnie krzywo patrzy' a jak wiadomo na nerwy najlepsza
            > seta. Chlopak pije bo to lubi,

            Nie, nie dlatego pije, bo się zdenerwował, tylko dlatego, że w inny sposób nie potrafi sobie radzić ze stresem/frustracją.
            Mało kto nie lubi pić alkoholu. A jednocześnie mało kto zostaje alkoholikiem.
            • sebalda Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 12.05.16, 11:50
              >>Nie, nie dlatego pije, bo się zdenerwował, tylko dlatego, że w inny sposób nie potrafi sobie radzić ze stresem/frustracją.
              Mało kto nie lubi pić alkoholu. A jednocześnie mało kto zostaje alkoholikiem.

              W pełni się zgadzam. Byłoby świetnie, gdyby udało się jakimś cudem przeprowadzić z chłopakiem sensowną, konstruktywną rozmowę i dowiedzieć się, co mu tak naprawdę dolega. Wiem, to niepopularne, naiwne, ale co może być lepszego niż szczera rozmowa? NIe uda się raz, nie uda drugi, ale trzeba próbować do skutku.
              Równolegle trzeba też stawiać granice i koniecznie udać się do ośrodka leczącego AA.
              • 71tosia Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 12.05.16, 13:38
                malo kto lubi pic alkohol? Niestety to zupelnie nie jest prawda, alkohol dziala tak ze calkiem sporo osob lubi jego skutki (powoduje uwalnianie znacznej ilosci endorfin i dopaminy, jest zwiazany z 'fizologia nagrody' etc). A szybkosc uzalezniania zalezy w duzej mierze od naszej biologi.
                Sorry ale nawet bardzo szczera rozmowa nie wyleczysz alkoholika a syn autorki jest uzalezniony lub na graniczy uzaleznienia. W najlepszym wypadku co osiagnie matka taka rozmowa to obietnice 'poprawy', ktorych chlopak prawie na 100% nie dotrzyma. Jedyne co moze pomoc osobie uzaleznionej to to ze na pewnym etapie picia zacznie ono byc uciazliwe dla pijacego.
                • ola_dom Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 12.05.16, 13:56
                  71tosia napisała:

                  > malo kto lubi pic alkohol? Niestety to zupelnie nie jest prawda,

                  No zgadza się, przecież napisałam, że mało kto NIE LUBI pić alkoholu.
                • sebalda Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 12.05.16, 13:58
                  Tosia, wyluzuj, Ola napisała: "Mało kto nie lubi pić alkoholu". NIE LUBI. :)
                • pade Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 12.05.16, 14:00
                  alkohol łagodzi lęk
                  a tego dorosłego syna nie miał kto wprowadzić w męski świat
                  ostatni mężczyzna jakiego spotkał mocno uderzył w jego tożsamość
                  kim teraz jest ten chłopak?
                  partnerem zastępczym matki?
                  głową rodziny?
                  starszym bratem?
                  Może po rozstaniu matki z ojcem dziecka chłopak poczuł, że powinien być odpowiedzialny za rodzinę, ale go to przerosło? Do tej pory on był jedynym dzieckiem, mimo, że dorosłym.
        • ziuta03 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 12.05.16, 12:19
          Enith, to że nic nie usprawiedliwia takiego tekstu, to ja doskonale wiem. Dlatego zareagowałam od razu. I dobrze wiem, że dla syna to było upokarzające.
          Syn miał z nim póżniej w sumie zerowy kontakt, ograniczony do minimum, nie chciał go widzieć.
          Ale.. już sama nie wiem. Może i masz rację i powinnam wybadać, o co chodzi i czy to faktycznie nie miało wpływu na zachowanie syna teraz.
          • ola_dom Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 12.05.16, 13:25
            ziuta03 napisał(a):

            > Syn miał z nim póżniej w sumie zerowy kontakt, ograniczony do minimum, nie chciał go widzieć.
            > Ale.. już sama nie wiem. Może i masz rację i powinnam wybadać, o co chodzi i czy to faktycznie
            > nie miało wpływu na zachowanie syna teraz.

            Ale Ty wciąż miałaś z nim kontakt? I to chyba dość intensywny - skoro zaszłaś z nim w ciążę?
            Spekuluję, ale syn mógł poczuć się zdradzony, wiesz, o co chodzi - matka prowadza się z kimś, kto go tak potraktował, i jeszcze robi sobie z nim dziecko - "niby mówi, że nie powinien mnie tak traktować, ale to tylko gadanie, bo jej czyny mówią co innego i bardziej jej zależy na nim niż na mnie".
            Czasem to wystarczy, zwłaszcza jak się trafi w trudny moment, no a jednak dorastanie łatwym nie jest.
          • 71tosia Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 12.05.16, 13:46
            raczej zamiast doszukiwania sie problemow w relacjach z bylym partnerem przyjrzalabym sie srodowisku, w ktorym syn sie obraca, jezeli jest taka mozliwosc. Czesto wlasnie tu jest poczatek uzalezniajacego picia, mily towarzysko sposob spedzania czasu i zabijanie nudy.
            • ola_dom Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 12.05.16, 13:59
              71tosia napisała:

              > Czesto wlasnie tu jest poczatek uzalezniajacego picia, mily towarzysko sposob spedzania czasu i zabijanie nudy.

              W obydwu przypadkach, jakie znałam, powody były dokładnie inne - właśnie sposób na poradzenie sobie z problemami i zapomnienie.
              O.K. - oba przypadki były starsze albo ciut starsze niż 20 lat. Może ma to też znaczenie.
              • 71tosia Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 12.05.16, 18:48
                w znanych mnie przypadkach intensywne picie w okresie pozno szkolnym i studenckim bylo praktycznie zawsze zwiazane z bogatym zyciem towarzyskim, zalewaniem nudy i umilaniem sobie czasu a nie z powodu wazkich problemow ezgystencjalnych.
            • sebalda Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 12.05.16, 14:06
              >raczej zamiast doszukiwania sie problemow w relacjach z bylym partnerem przyjrzalabym sie srodowisku, w ktorym syn sie obraca, jezeli jest taka mozliwosc. Czesto wlasnie tu jest poczatek uzalezniajacego picia, mily towarzysko sposob spedzania czasu i zabijanie nudy.

              Też o tym myślałam i chyba pisałam, bo środowisko jest ważne, sam chyba się nie upija. Chociaż... Mam takiego sąsiada, chłopak 27-28 lat codziennie pije, nagabuje kogo się da, byle mieć towarzystwo, ale nie zawsze mu sie udaje (kiedyś w nocy nawet mnie chciał namówić, bym na spacerze z psem mu towarzyszyła na stację benzynową, bo jest bardzo kontaktowy, często miło zagaduje). Widuję go w krzakach pijącego piwo także w samotności. Bardzo mi go żal, ale co można zrobić? Pewnie rodzice też odchodzą od zmysłów i co z tego?
              • mozambique Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 12.05.16, 15:25
                a moze jednak srodowisko w ktorym obraca sie autorka ?

                jak sama pisze - ojciec starszego syna zaćpał sie i zapił , a ojciec młodszego pewnei nie lepszy , skoro lepiej ze nie istnieje w zyciu dzeicka , a stylu życia samej autorki niewiele wiemy

                całkiem mozliwe , z w ogóle atmosfera życia calej rodziny od dawna jest patologiczna
                • ziuta03 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 12.05.16, 16:56
                  Sugerujesz, ze obracam sie w towarzystwie pijakow i cpunow?
                  Czy uwazasz, ze ja sama mam problemy z uzywkami?
                  Bo troche nie rozumiem twojej wypowiedzi, ktora brzmi dziwnie
                  • mozambique Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 13.05.16, 09:07
                    nie sugestia tylko fakt = ojciec starszego to ćpun i alkoholik był tak ?
                    ojciec mlodszego - całe szczescie ze go nie ma

                    to twoje włąsne słowa
                    • ziuta03 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 13.05.16, 15:53
                      Co do ojca starszego - niestety tak.
                      Pisząc o ojcu młodszego, że dobrze, że zniknął z naszego życia - co innego miałam na mysli. Nie nałogi.
                      • mozambique Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 16.05.16, 09:54
                        a na wiesc o ciazy zaregował patologicznie

                        sama sie oszukujesz a prawda jest taka ze rozmnażasz sie chyab z osobnikami z marginesu
      • olikol Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 12.05.16, 15:24
        Ziuta a byłaś w ośrodku leczenia uzależnień??
        • sebalda Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 12.05.16, 15:35
          To ja dodam pytanie o godzinę powrotu wczoraj syna do domu i jego stan po tym powrocie.
          Miałaś go nie wpuścić, ale nic nie piszesz. Ja bym zalecała, żeby go jednak lojalnie uprzedzić o podjęciu takich działań, jeśli wróci pijany i awanturujący się. I uprzedzić, że w razie czego masz już zapisany numer najbliższego komisariatu. Śmiertelnie poważnym tonem uprzedzić. No i niestety zrealizować, żeby być konsekwentną i wiarygodną, jeśli zlekceważy i będzie się ciskał pod drzwiami.
          • ziuta03 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 12.05.16, 17:01
            Wrocil ok 00:00. W takim stanie, ze lepiej nie pisac.
        • ziuta03 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 12.05.16, 17:05
          Kiedy mialam byc? Dzisiaj? To bylo niemozliwe.
          Pojsc pojde na pewno, nie ma innej rady (skutecznie mi to twoje posty uswiadomily), ale przy moim rozkladzie dnia dzisiaj odpadalo.
          • enith Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 12.05.16, 17:18
            Idź, jak najbardziej idź i wygadaj się przed kimś, kto się na takich sprawach zna.

            Ja mam pytanie o plany życiowe, jakie twój syn miał przed maturą, zanim popadł w alkoholizm. Na pewno o tym rozmawialiście, pewnie nie jeden raz. Co syn planował robić po maturze? Miał plany co do dalszej edukacji czy podjęcia pracy? No i kiedy dokładnie zaczęło się między wami psuć? Potrafisz wrócić pamięcią do tamtych dni i ustalić dokładnie kiedy zauważyłaś zmiany w zachowaniu syna?

            Pisałaś, że jego ojciec był uzależniony. Zdajesz sobie sprawę, że to stawia twoje dziecko w grupie podwyższonego ryzyka popadnięcia w nałóg? Jeśli do tego doszły jakieś trudne sprawy w szkole, w domu, na podwórku, ucieczka w alkohol wcale nie jest niczym nadzwyczajnym. No, ale tak szybkie popadnięcie w alkoholizm u młodej osoby bardzo nieciekawie wróży na przyszłość. Dlatego naprawdę potrzebujecie jako rodzina profesjonalnej pomocy.

            Czy ojciec twojego drugiego dziecka też był uzależniony? Starszy syn widywał go pod wpływem alkoholu?
            • ziuta03 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 12.05.16, 17:59
              Jakby wybral studia - to informatyka
              Jakby sie jednak zdecydowal na szkole policealna - to konkretnie medyczna, na kierunki technik dentystyczny.
              Niestety, po maturze nigdzie dalej nie chcial isc.
              Po szkole (studia/policealna) chcial wyjechac do Niemiec. Mial konkretne plany. Syn w ogole byl spokojny, przez gimnazjum mial tylko jednego kolege. Zdecydowania typ samotnika.
              Psuc sie zaczelo, jak zaszlam w ciaze. Wtedy zmiane w jego zachowaniu i naszych relacjach bylo widac coraz wyrazniej. Coraz wiecej zgrzytow. Lekcewaznie, chamskie odzywki. Skonczyly sie normalne rozmowy. Przez cala ciaze mi powtarzal, ze jestem nienormalna, stara i w moim wieku sie dzieci nie rodzi.
              Niestety, ojciec syna mial kontakty z alkoholem i narkotykami, i dlatego tym bardziej mnie niepokoi to, ze syn coraz wiecej pije.
              Nie, ojciec malego nie byl uzalezniony. Piszac, ze lepiej, ze zniknal z naszego zycia, co innego mialam na mysli.
              • ziuta03 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 12.05.16, 18:03
                Z moim partnerem w zasadzie nigdy sie nie widzial, jak juz to sporadycznie. Po tamtym teksie nie chcial miec z nim kontaktu.
              • bergamotka77 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 12.05.16, 18:20
                ziuta ewidentnie twój syn źle przyjął twoją ciążę. Może koledzy się śmiali z niego i z ciebie? Do tego pewnie ma żal ze z kimś takim to dziecko sobie zafundowałas i ze znowu jesteście sami. Zdecydowanie nie umiesz wybierać mężczyzn na ojców dzieci chyba że drugiego potraktowalas jak dawce nasienia bo miałas jazdę na drugie dziecko.
                • ziuta03 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 12.05.16, 19:47
                  Tak, źle przyjął ciąże. To prawda.
                  Ciąża to powód do smiechu? Pierwsze słyszę, człowiek się jednak całe życie uczy

                  Nie, nie miałam, jak to okresliłas, jazdy na drugie dziecko.. Wyszło jak wyszło.
                  • bergamotka77 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 12.05.16, 20:29
                    Sorry za żurawia telefon zmienia słowa ;) ziuta nie znasz małolatów mogli się śmiać ze matka tak późno zaciszu la mogąc zostać juz babcia. Młodzież teraz zbyt mądra nie jest. W twoim wieku ciąża rzeczywiście jest rzadkością i pomysł ze on się mógł wstydzic tego. Ja obstawiam ze ta cisza cos w nim zmieniła. A może pije bo ma jakiś problem ze dba? Np. inna orientacja seksualna itp. A może uznal ze jesteś nieodpowiedzialna ze obu synom fundujesz życie bez taty i jest zły na ciebie?
              • bergamotka77 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 12.05.16, 18:52
                I ty żurawie akceptujesz ze on nie ma celu w życiu? Z czego będzie żył i pił? Dajesz mu kasę na chlanie? Rzeczywiście wygląda na rozpuszczonego skoro uważa że może się obijac bo mu się nie chce dalej uczyc...A kasę mamusia i tak da.
                • ziuta03 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 12.05.16, 19:48
                  Jeszcze ze trzy lata temu miał konkretne plany: informatyka lub technika dentystyczna, potem wyjazd do Niemiec.
                  Teraz to już jest całkowicie inaczej.
          • enith Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 12.05.16, 17:23
            I uprzedź syna, jak już wytrzeźwieje, że podejmujesz kroki: niewpuszczanie do domu, policja i niebieska karta, jeśli będzie się awanturował albo kradł, ośrodek leczenia uzależnień. I nie ma zmiłuj. Stracisz syna nieodwołalnie, jeśli teraz nie zareagujesz.
            • ziuta03 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 12.05.16, 18:06
              Wrocil w tak zlym stanie, ze nie moglam go za drzwi wywalic.
              I wiem, ze musze jak najszybciej cos z tym zrobic
              • 71tosia Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 12.05.16, 18:33
                "Syn w ogole byl spokojny, przez gimnazjum mial tylko jednego kolege. Zdecydowania typ samotnika. " Nie ma praktycznie nastolatkow samotnikow z wyboru, syn prawdopodobnie znalazl dopiero teraz towarzystwo, ktore go lubi i akceptuje i na calego odreagowuje wczesniejsza samotnosc. Pewnie dodatkowo na to nalozyly sie ciezesze relacje z matka, ale dla 20 latka klotnie z matka sa raczej normalne brak akceptacji rowiesnikow nie. Niestety znalazl te akceptacje w srodowisku, ktore spedza czas popijac. Dopoki bedzie mial za co i dopoki mama zapewni mu miekkie ladowanie po wypiciu mozesz byc pewna ze nic sie w jego zyciu nie zmieni, bo niby dlaczego mialby rezygnowac z ciekawego zycia towarzyskiego. Dla ciebie? Mama pogdera, troche sie pozlosci a pozniej i tak wybaczy. Dopoki on bedzie mogl wracac do domu w stanie upojenia, pobity (?) i upodlony NIC SIE NIE ZMIENI.
                • enith Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 12.05.16, 18:50
                  71tosia napisała:

                  > "Syn w ogole byl spokojny, przez gimnazjum mial tylko jednego kolege. Zdecydowa
                  > nia typ samotnika. " Nie ma praktycznie nastolatkow samotnikow z wyboru...

                  Nieprawda. Słyszałaś o introwertyźmie? Nie wrzucaj wszystkich do jednego wora. Ja znałam kilku nastoletnich introwertyków, którzy wyrośli na introwertycznych dorosłych. To, że syn autorki miał w szkole jednego bliskiego przyjaciela absolutnie nie oznacza, że był nieakceptowany przez resztę klasy.

                  > Niestety znalazl te akceptacje w srodowisku, ktore spedza czas popijac.

                  Tego nie wiemy. Nie wiemy nic o tym, z kim i gdzie pije. Może akurat nie z kumplami na imprezach, a sam na ławce w parku?

                  > Dopoki bedzie mial za co i dopoki mama zapewni mu miekkie ladowanie po wypiciu mozesz byc pewna ze nic sie w jego zyciu nie zmieni.

                  Pełna zgoda. Ziuta zapewnia synowi klasyczny komfort picia. I to od jej strony musi zacząć się zmiana. Na alkoholika nie ma co w tej chwili liczyć.

                  • 71tosia Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 12.05.16, 19:08
                    To prawda nie wiem jak pije syn autorki ale stawiam dolary przeciw orzechom ze jednak nie pije w samotnosci. Gdyby nie potrzebne bylo mu do tego towarzystwo upijalaby sie pewnie w domu.
                    ps introwertyk tez nie lubi poczucia wyobcowania i samotnosci i wiem co pisze ;-)
                • verdana Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 12.05.16, 19:38
                  Są nastolatki, samotnicy z wyboru. Przerobiłam troje, ja sama jestem czwarta, maż piąty. Wszyscy towarzystwo zyskaliśmy, gdy rówieśnicy przestali być nastolatkami, a zaczęli być dorośli. Cóż, żadne z nas nie trawiło nastoletnich rozrywek. Nie oceniam, tylko stwierdzam.
                  • 71tosia Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 12.05.16, 19:48
                    i raczej nie jest to typowe, przecietny nastolatek, nawet introwertyk, chce byc i lubianym i akceptowanym towarzysko, co sama wielokrotnie podkreslalas.
                • ziuta03 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 12.05.16, 19:51
                  Tosia, syn po prostu ma taki charakter. Zawsze sam. Najlepiej się czuł sam ze sobą, miał jednego jedynego bardzo dobrego kolegę, o więcej znajomosci nie zabiegał. Typ introwertyk, nie ekstrawertyk. Spokojny i samotnik.
              • ada1214 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 12.05.16, 19:10
                ziuta03 napisał(a):

                > Wrocil w tak zlym stanie, ze nie moglam go za drzwi wywalic.

                A nastepnym razem wroci w lepszym stanie?
                Z tego co piszesz, on sie coraz bardziej pograza, wiem nie liczyla bym na lepsze czasy i okazje. Raczej bedzie coraz gorzej.
                • ziuta03 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 12.05.16, 19:52
                  Wywalić za drzwi, za przeproszeniem, zarzyganego człowieka z rozwalonym nosem?
                  • ada1214 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 12.05.16, 19:57
                    Mowie Ci po raz drugi: jestes wspoluzalezniona. Potrzebujesz terapii.
                  • napis_z_obrazka Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 12.05.16, 20:06
                    Po pracy, z zakupami i z bukietem kwiatow nie wywalilabym...

                    Serio: Konieczna konsultucja ze specjalista od uzaleznien, bo zachowanie Twojego syna na to wskazuje. Nauczysz sie twardej milosci, bo jestes za miekka,
                    Zrob to dla siebie i dwoch synow.
                    • ziuta03 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 12.05.16, 20:25
                      Wiem o tym wszystkim. Tak samo jak wiem, że mam za miękkie serce. Nie będę udawała, że jest inaczej, bo nie o to chodzi.
                      Ale w TAKIM stanie też należy pokazać drzwi?

                      A co do osrodka: wybieram się tam, bo innej opcji nie ma.
                      • napis_z_obrazka Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 12.05.16, 21:15
                        Ja nie jestem specjalista. Nie wiem, jak Pania przekonac do dzialania.
                        Prosze sie nie wybierac, tylko pojsc i prosic o pomoc.
                        Doradzam do kilku miejsc, szukac gdzie dadza szybki termin. Poradnia Uzaleznien, Punkt Interwencji Kryzysowej (PIK), Osrodek Pomocy Spolecznek(OPS), Niebieska Linia.
                        Z tego co wiem, nie ma rejonizacji, wiec np. w Warszawie, jesli Pani sie uprze (polecam), to szybko znajdzie Pani profesjonalna pomoc dla siebie i synow.

                      • 71tosia Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 12.05.16, 21:21
                        miekkie serce oznacza niestety wieksze klopoty syna, tak powinnas go zazyganego i z rozwalanym nosem zostawic pod drzwiami, na razie ulatwiasz mu picie. Odetnij go przynajmniej od gotowki, kumple beda go finansowac tylko do czasu, jest jednak pewna szansa ze jak nie bedzie sie rewanzowal to sami go pogonia. Albo zacznie krasc, zalezy jak bardzo sie stoczyl.
                        ps chlopak moze lubil samotnosc ale najwyrazniej przestal, no chyba ze popija w samotnosci ale rozwalany nos to zderzenie z lawka na ktorej pije?
                      • foringee Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 12.05.16, 21:38
                        Czy masz w okolicy jakiegoś normalnego faceta który mógłby z synem porozmawiać i go w coś wciągnąć(np wspólną pracę)?
                        Czy jego rodzina w Niemczech utrzymuje z nim kontakt?
                        Zmartwię cię, ale syn który dzień w dzień przychodzi pijany, to już stan zaawansowany. Możliwe, że mu się nie da pomóc.
                        Niestety dopuściłaś do tego, jeśli robił chamskie docinki jak zaszłaś w ciążę to wtedy była pora się z nim rozmówić i wyciągnąć dlaczego z tym ma problem i utemperować jego zachowania by nie eskalowały.
                        Miałaś 20 lat na zbudowanie z synem bliskości i otwartości,poznać go, nie udało ci się to.
                        Nie wiem, czy byłaś nadopiekuńczo-kontrolująca czy przeciwnie- robił ci za zastępczego partnera, albo czuł się niezaopiekowany i niepotrzebny. Agresja i alkoholizm nie bierze się z powietrza. Coś złego działo się w domu od dawna, może w sposobie w jaki go wychowywałaś.
                        Syn introwertyk, żył względnie spokojnie, a w momencie największej życiowej rewolucji jaką jest koniec szkoły i wybór przyszłości matka zachodzi w ciążę z jakimś beznadziejnym typem, w domu problemy, itd.? Syn introwertyczny może mieć zaburzenia większe niż sam introwertyzm, może się bać zmian a złość dusił w sobie latami i dopiero alkohol spowodował, że otworzyły mu się usta i zaczął mówić co myśli?
                        A to taka wygodna i podstępna używka do ucieczki przed może zbyt opresyjnym życiem.
                        Fajny wyzwalacz emocji dla ludzi spiętych wewnętrznie, z niewyrażoną złością lub lękami. Fajny "towarzysz" dla kogoś kto nie ma znajomych którym się może wygadać.
                        I tacy błyskawicznie się staczają.

                        ps.
                        A w JAKIM stanie syn musi być żebyś go nie wpuściła do domu?
                        • ziuta03 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 13.05.16, 08:08
                          Odpowiem na ostatnie Twoje pytanie, bo w tej chwili nie mam czasu na reszte: nie moze byc poobijany. Bo w zyciu bym sobie nie wybaczyla, gdybym go pobitego i pobrudzonego trescia zoladkowo wywalila za drzwi, a jemu pozniej by sie cos stalo.
                      • foringee Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 12.05.16, 21:42
                        "mam miękkie serce" - ładnie się nazywa ale to nie jest nic fajnego.
                        w rzeczywistości znaczy tyle, że jesteś chwiejna, nie masz kręgosłupa, wystarczy cię ponudzić albo wywrzeć presję a zmienisz zdanie którego wcześniej broniłaś nawet awanturami, jesteś niekonsekwentna, nie można na ciebie liczyć że ODPOWIEDNIO wesprzesz w problemach, nie masz autorytetu i każdy może tobą pomiatać jeśli tylko ma taki tupet.
                        chcesz taka być?
                        • foringee Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 12.05.16, 21:55
                          A, i chce jeszcze powiedzieć, że znam kilka podobnych przypadków, że dzieciaki się dobrze uczyły i miały plany, ale w okolicach 18-20 lat im się coś poprzestawiało, gdy faktycznie trzeba było się wysilić i plany wcielić w życie - i olali studia, albo nie poszli na nie, żadna praca ich się nie trzyma, za to kombinują jak mogą żeby zmusić rodziców do dalszego ich utrzymywania i traktowania jak niedorosłych. I owszem, są z nimi problemy, nałogi, agresja, brak celu w życiu, problemy emocjonalno-psychiczne, niechęć do wysiłku i obowiązków.
                          We wszystkich przypadkach ich domu nie były normalne, między rodzicami też było latami sporo agresji, niedogadywania się, braku miłości, a ojcowie nieobecni lub zajęci kochankami/pracą.
                      • 71tosia Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 12.05.16, 21:51
                        tenjaras.pl/koalkoholizm/poradnik_koalkoholika.html
                      • akn82 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 13.05.16, 09:02
                        W takim stanie postępujesz tak samo jak w przypadku obcej osoby, której chcesz pomóc. Co byś zrobiła dla obcego? Wezwała straż miejską lub karetkę. Przemyśl to!
                  • enith Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 13.05.16, 00:04
                    Ziuta, twój syn wrócił o północy zarzygany i pobity, dobrze zrozumiałam? Bo jeśli tak, to nadaje się na natychmiastowe leczenie odwykowe, najlepiej w zakładzie zamkniętym. Spytaj dziś w ośrodku, jakie masz realne szanse na wysłanie dorosłego syna na przymusowe leczenie. Jakie muszą być spełnione warunki, by się kwalifikował. Licz się też z tym, że syn jest już stracony. Sprawy mogły zajść za daleko. W tym wypadku, że brzydko napiszę, kładziesz laskę na starszym synu i martwisz się o siebie i swoje półroczne dziecko i WASZE bezpieczeństwo. Nie boisz się syna w takim stanie wpuszczać do mieszkania, gdzie masz malutkie dziecko? Pamiętaj, alkohol w nadmiarze trwale ryje ludziom mózgi i stają się nieobliczalni. Obyś się na własnej skórze nie przekonała, jak bardzo.
                    • ziuta03 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 13.05.16, 08:04
                      Tak, dobrze zrozumialas. O to mi chodzilo.
                      Ja wiem, ze syn, jak wypije, jest zaczepny. Prowokuje. Wtedy mu wszystko przeszkadza, dogaduje. Juz raz byla taka sytuacja. Wystarczy, ze powie cos glupiego i konczy sie to wlasnie w taki sposob.
                      ,,Licz sie z tym, ze syn juz jest stracony" - co to mialo byc? On ma dopiero 20 lat. Ludzie wychodza z nalogow. Przynajmniej niektorzy..

                      W takin stanie w jakim byl teraz nie balam sie - nie byl w stanie nic zrobic, bo ledwo stal.

                      Wiem. Dlatego prawie nigdy nie pije alkoholu, dodatkowo widzialam, co uzywki zrobily z ojcen syna i tym bardziej nie chce miec z tym nic wspolnego.
                      To, co Ty opisalas w swojej pierwszej wypowiedzi tutaj - horror i patologia do kwadratu. I nie, na szczescie, nie przekonam sie.
                      • enith Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 13.05.16, 08:52
                        Twoj syn najprawdopodobniej z nalogu nie wyjdzie, na pewno nie w najblizszym czasie. Moze nigdy. 20 lat i takie uzaleznienie? Opisalas zulerie najgorszego sortu, zarzygany, obity, awanturujacy sie. Syn ma duze szanse nie pozyc za dlugo. Wiesz chyba, co sie dzieje na melinach pijackich? Ja myslalam, ze ty piszesz o mlodym obiboku, co to lubi sobie od czasu do czasu golnac, ale nie. Ty opisalas totalnie stoczonego zula. Az sie wierzyc nie chce, ze chlopak doprowadzil sie do krytycznego stanu w tak krotkim czasie.
                        • ziuta03 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 13.05.16, 15:51
                          Przepraszam Cię, ale: ,,Pijatyki, awantury itp. na porządku dziennym. Kobietą pomiata i jej mąż, i jej syn, teraz już dorosły, alkoholik, niepracujący. (....) Syn wrócił w nocy do domu upalony jakimś gównem i zażądał od niej pieniędzy na dalszą imprezę. Gdy odmówiła, podniósł ją z łóżka i próbował wyrzucić przez okno z pierwszego piętra'' To jak okreslisz? To chyba też dno dna, prawda? Aż sie wierzyć nie chce, że istnieją takie rodziny, choć domyslam się, że, niestety, są takie.
                          ,,Opisalas zulerie najgorszego sortu.'' - przesadziłas.
                          • enith Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 13.05.16, 17:19
                            Acha, czyli żuleria to będzie, jak syn spróbuje ciebie albo twojego niemowlaka wyrzucić przez okno, prawda? A teraz to jest tylko rekreacyjne picie, twarz rozbita, bo ani chybi się potknął, a obrzygany, bo złapał grypę żołądkową, tak? Przyjmij do wiadomości, że dla większości ludzi stan, do jakiego doprowadził się twój syn, to jest już niestety patologia. Nie napisałaś w pierwszym poście NIC o tym, jak daleko sprawy zaszły. Dlaczego? Ty albo nie zdajesz sobie sprawy z powagi sytuacji albo, co gorsza, trywializujesz ją, bo inni mają gorzej.
                            Myślę, że nie jesteś gotowa, by ratować syna. Myślę, że nie przyjmujesz do wiadomości, jak w ciężkim jest stanie. I myślę, że dopiero, gdy stanie się cos naprawdę tragicznego (pobicie przez syna ciebie lub dziecka albo pobicie syna gdzieś na melinie albo ciężka choroba), ty w końcu przejrzysz na oczy i pozwolisz sobie i synowi pomóc. Widać tak musi być.
                            Napisz, jak już w końcu wybierzesz się do ośrodka uzależnień.
                            • ziuta03 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 13.05.16, 19:02
                              Enith, nie zrozumialas, o co mi chodzi. Szkoda, ze w taki sposob piszesz i myslisz o calym moim podejsciu (chodzi o fragment, gdzie sugerujesz, ze musi dojsc do jakiejs tragedii, zebym cos zrobila).
                              Pobicie czy proba wyrzucenia przez okna - to jak horror brzmi, nawet nie ma co tego komentowac, chociaz od przeczytania tamtej Twojej wypowiedzi caly czas o tym mysle.
                              No nic, kazdy ma swoje zycie i problemy.
                              • enith Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 13.05.16, 19:18
                                ziuta03 napisał(a):

                                > Enith, nie zrozumialas, o co mi chodzi. Szkoda, ze w taki sposob piszesz i mysl
                                > isz o calym moim podejsciu (chodzi o fragment, gdzie sugerujesz, ze musi dojsc
                                > do jakiejs tragedii, zebym cos zrobila).

                                Ziuto, wątek założyłaś trzy dni temu. Co od tego czasu zrobiłaś w celu ratowania siebie i swoich dzieci? Miałaś iść do najbliższej poradni AA, poradził ci to chyba każdy, kto wypowiedział się w tym wątku. Byłaś? Co takiego musi się wydarzyć, żebyś w końcu podjęła działania? Jeśli widok obrzyganego pobitego syna pod drzwiami cię do tego nie zmobilizował, to co cię zmobilizuje? Piąty raz, gdy pojawi się w takim stanie? Dziesiąty? Setny? Zadzwoniłaś chociaż do poradni? Wiesz chociaż, gdzie taka poradnia się u was znajduje? Przeczytałaś załączone wątki o koalkoholiźmie, gdzie jak byk stoi, że to co robisz w tej chwili tylko pogarsza sytuację? Że nie pomagasz synowi, a wręcz przeciwnie, wspierasz go w piciu? Masz jakieś przemyślenia na ten temat?
                          • 71tosia Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 13.05.16, 17:26
                            chlopiec ma dopiero 20 lat i jestem daleko od tego by go uwazac za straconego. Z tego jak reagujesz na zachowanie syna wynika ze nie masz mozliwosci ani fizycznych ani emocjonalnych by poradzic sobie samodzielnie z tym problemem. Dodatkowo uwarunkowania genetyczne (rozmawialas o tym z synem?) i wczesne uzaleznienie powoduja ze wyjscie z nalogu w przypadku twojego syna moze byc bardzo trudne. Staraj sie jak najwiecej dowiedziec o chorobie alkoholowej i szukaj pomocy u specjalistow.
                            • enith Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 13.05.16, 18:08
                              71tosia napisała:

                              > chlopiec ma dopiero 20 lat i jestem daleko od tego by go uwazac za straconego.

                              Specyfika uzależnienia od alkoholu ma to do siebie, że stracić to się można w wyniku działań innych ludzi. Wystarczy poczytać o tym, co dzieje się na melinach pijackich. Zapicia się to jedno, ale są też śmiertelne pobicia, rozprawy nożowe, upadki z okien, wypadki i cała masa innych sposobów, by w tempie ekspresowym pożegnać ten padół łez. Syn Ziuty nie pija sobie w zaciszu domowym, gdzie co najwyżej groziłby mu paskudny kac następnego dnia. Pija w ludźmi, którzy nie mieli skrupułów go obić. To jest zachowanie, które stawia go w grupie wysokiego ryzyka utraty zdrowia i/lub życia i to jest fakt. A jeżeli prawdą jest, że przytoczony niżej wątek też pisała Ziuta, to dodatkowo w grę wchodzi regularna jazda jej syna po pijanemu samochodem. I tu już mówimy o bezpośrednim zagrożeniu zdrowia i życia tak jego, jak i innych ludzi. To miałam na myśli pisząc, że dla chłopaka może być za późno. Bo jutro może się zabić albo może go ktoś zabić.
                            • ziuta03 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 13.05.16, 19:06
                              O to mi chodzilo: on ma dopiero 20 lat i nie rozumiem, czemu mialabym go przekreslac. Zreszta, ku...., o czym my w ogole mowimy? Jak mozna z gory polozyc, jak to napisala enith, laske na wlasnym dziecku?
                              • salsa.lover Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 13.05.16, 19:49
                                ziuta03 napisał(a):

                                >Jak mozna z gory polozyc, laske na wlasnym dziecku?


                                Dokładnie.
                                Co w takim razie zrobiłaś przez ostatnie 3 dni, żeby to własne dziecko ratować?

                                W prawie każdym poście poradzono Ci kontakt z poradnią. Czy wykonałaś choć jeden telefon?
                                Czy tylko siedzisz na forum i od kilku dni rozpaczliwie bronisz siebie i syna przed jakąkolwiek zmianą wmawiając nam, że nie jest AŻ tak źle?
                                Zrozum, że zaprzeczając tutaj na forum problemowi i usprawiedliwiając i siebie i syna przed nami NIC nie osiągniesz. Co najwyżej na krótko polepszysz swoje własne samopoczucie. Tyle, że na krótko, bo tak naprawdę w głębi duszy Ty przecież wiesz, że dzieje się coś złego. Inaczej by Cię tu nie było.
                                Więc przestań zaklinać rzeczywistość i jeśli RZECZYWIŚCIE nie chcesz na synu położyć laski to rusz się natychmiast do najbliższej poradni AA.
                              • enith Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 13.05.16, 20:02
                                > Zreszta, ku...., o czym my w ogole mowimy? Jak mozna z gory polozyc, jak
                                > to napisala enith, laske na wlasnym dziecku?

                                W ten sposób, że poza ciężko chorym alkoholikiem, który nie chce się leczyć, jest jeszcze matka z oseskiem przy cycku. Doczytałaś, że ona go agresywnego po alkoholu wpuszcza do mieszkania, gdzie jest 6-miesięczne dziecko? Dlaczego cierpieć ma cała rodzina, w tym niemowlak? Syn ma się leczyć, a jeśli nie ma takiego zamiaru, powinien nie mieć wstępu do tego mieszkania, dostępu do stołu, opierunku i portfela Ziuty. Inaczej będzie tak, jak u mnie. Trzydzieści+ lat moja współuzależniona matka opierała mojego obrzyganego ojca, szorowała obrzygane i obsikane przez niego dywany, dzwoniła do pracy błagając, by go nie zwalniali. Nie muszę ci chyba pisać, jak dorastanie w takich warunkach wpłynęło na mnie i resztę rodzeństwa. Gdy czytam Ziutę przed oczami staje mi moja własna mama, która latami całymi nie robiła nic, żeby oszczędzić nam (i sobie) koszmaru mieszkania z alkoholikiem. Nie muszę ci chyba pisać, z jakim dziedzictwem wyszliśmy w świat. Dlatego powtarzam: syn albo się leczy albo wynosi z życia i mieszkania Ziuty i młodszego rodzeństwa. Innego wyjścia nie ma.
                                • panizalewska Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 14.05.16, 04:38
                                  Podpisuję się pod każdym słowem Enith. To jakieś grube jazdy współuzależnienia są. I och ach jaki bidulek, taki mąż, taki synek, ja go kocham itp itd. Aj tam, pie...nie o Szopenie. Chronić niewinnych w pierwszej kolejności, przeciwstawić się złu, a nie, że tru love i nie będę syncia przekreślać. Chłop dorosły, pełnoletni, nie jest ubezwłasnowolniony, ani opóźniony psychicznie, tzn że może odpowiadać za własne czyny i mieć wyciągane z tych czynów konsekwencje
                                  • eowina123 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 14.05.16, 10:02
                                    No bez przesady. To jak dziecko kończy 18 lat to przestaje być dzieckiem i mamy się dalej nie wtrącać? Dziecko zawsze będzie dla nas dzieckiem i jedną z najważniejszych osób w życiu. A jakby to był 12 latek, który nie uczy się, wagaruje, pali fajki, bije kolegów, no ogólnie mały wandal, to też rodzic ma powiedzieć "dobra, z tego to i tak już nic nie będzie, lepiej zajmę się młodszym". Nie jesteśmy zwierzętami, żeby porzucać własne dzieci jeśli mają gorszy okres w życiu.
                                    Na pewno bym syna nie przekreślała, ale rzeczywiście macie rację co do tego, że trzeba reagować i iść do jakiegoś ośrodka po poradę, a nie siedzieć, czekać i się martwić.
                                    • salsa.lover Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 14.05.16, 13:28
                                      eowina123 napisał(a):

                                      > No bez przesady. To jak dziecko kończy 18 lat to przestaje być dzieckiem i mamy
                                      > się dalej nie wtrącać? Dziecko zawsze będzie dla nas dzieckiem i jedną z najwa
                                      > żniejszych osób w życiu. A jakby to był 12 latek, który nie uczy się, wagaruje,
                                      > pali fajki, bije kolegów,


                                      Mała poprawka, ten syn nie ma 12 lat tylko 20 lat. Jest dorosły. Autorka sama pisze o nim "dorosły syn alkoholik". Nikt nie mówi jej, że ma się przestać wtrącać. Prawie każdy tutaj mówi jej, że ma iść po specjalistyczną pomoc.
                                      Ale ona woli marnować czas i energię na użalanie się na forum i bronienie synusia.

                                      Przeraża mnie, że ta kobieta wie, że syn po pijaku siada za kierownicę i nic z tym nie robi i jeszcze go broni. On już jest zagrożeniem nie tylko dla siebie ale i dla innych niewinnych ludzi. To mogę być ja albo Ty idąca po chodniku z dziećmi i mieć pecha by znaleźć się na jego drodze.
                              • napis_z_obrazka Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 13.05.16, 20:16
                                Napisalas w tytule swojego watku: DOROSLY SYN ALKOHOLIK tzn. masz swiadomosc choroby syna i nic nie robisz. I co dalej - pytasz? Troche od Ciebie zalezy. Zrob to! Potraktuj zachowanie syna jako wolanie o pomoc. My tego nie mozemy zrobic, ruch do poradni nalezy do Ciebie.
                              • lola.o Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 14.05.16, 09:45
                                A ja tylko zapytam: dzisiaj tez nie byłaś bo Ci rozkład dnia nie pozwolił?
    • szpil1 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 13.05.16, 06:31
      A mi styl pisania Ziuty03 bardzo przypomina to: forum.gazeta.pl/forum/w,567,161522989,161522989,Dorosly_uzalezniony_od_alkoholu_jak_postepowac_.html
      • mozambique Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 13.05.16, 09:09
        dokladnie , jak dla mnei to ta sama autorka
    • akn82 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 13.05.16, 08:40
    • foringee Równia pochyła i matka która kryje bandytę 14.05.16, 14:01
      forum.gazeta.pl/forum/w,567,158505585,158505585,Dorosle_dziecko_i_brak_odpowiedzialnosci.html#p158521867

      Wysiliłam się i zajrzałam do archiwum -
      faktycznie to te same osoby.
      Czyli syn od jakichś co najmniej 4 lat jest problematyczny,
      wdał się w szemrane towarzystwo kolegów bandytów biegających z nożem po osiedlu,
      znęcał się nad psem którego wziął sobie dla zabawy,

      a matka nagle zakłada "nowy" wątek w którym sugeruje, że niewinne dzieciątko się zmieniło nagle dopiero jak ona w ciążę zaszła... a w ogóle to jest złoty trochę tylko pogubiony chłopak.

      A ten pies to jaki był? Bo u nas na osiedlu była jakiś czas temu interwencja z policją i wywalenie młodego gagatka handlującego narkotykami, sprowadzający bandyckie bogate towarzystwo, sprzedawali prochy dzieciakom ze szkoły . Też sobie sprawił pieska, szczeniaka w typie amstafa, sąsiedzi mówili że go bił i cuda się tam działy. To może twój synek był??? I teraz mieszka u ciebie bo go wywalili z tamtego mieszkania?
      • ziuta03 Re: Równia pochyła i matka która kryje bandytę 14.05.16, 16:02
        Kobieto, o czym Ty piszesz!? Zastanow sie troche, bo przesadzasz i to grubo..
        • enith Re: Równia pochyła i matka która kryje bandytę 14.05.16, 17:06
          Ziuta, byłaś w poradni?

          Jedno nie daje mi w tym wątku spokoju. Pisałaś, że syn był cichym i spokojnym dzieckiem, że mieliście świetny kontakt, o wszystkim ci mówił, fajny dzieciak po prostu. I że zmienił się w momencie twojego zajścia w ciążę. Zrobiłam tu małe obliczenia i wyszło mi, że 15 miesięcy temu (okres ciąży plus 6 miesięcy od urodzin drugiego dziecka) miałaś w domu aniołka, a potem zaczęło się piekło. W 15 miesięcy z fajnego chłopaka twój syn zamienił się w alkoholika, awanturnika, złodzieja, pyskacza, pijącego do wymiotów i wdającego się w bójki. Nie wierzę, że powodem tak drastycznej zmiany syna było twoje zajście w ciążę, nawet jeśli zaszłaś z jakimś kompletnym pajacem. Mam wrażenie, że albo nie wiesz, że w życiu twojego dziecka wydarzyło się coś naprawdę traumatycznego (pobicie, gwałt, szantaż albo świadek podobnie traumatycznych wydarzeń) albo zwyczajnie nie piszesz nam tu wszystkiego. To widać, słychać i czuć, że twoje dziecko zapija ciężko jakiś problem. Założę się, że to nie zaczęło się 15 miesiecy temu, ale dużo dawniej, z tym, że syn musiał trzymać fason, bo kończył liceum i czekała go matura. No więc, co takiego się stało, że jesteście z synem tu, gdzie jesteście?
          Byłaś w poradni?
      • 71tosia Re: Równia pochyła i matka która kryje bandytę 15.05.16, 00:58
        Dobrze pamietam tamta dyskusje o psie. Rok temu nie bylo problemu alkoholu, chlopiec mieszkal samodzielnie, pracowal i ogolnie jakos sobie radził. A ze zachowal sie nieodpowedzilanie wobec psa? Moze warto zauwazyc, ze wiele pan z forum ematka bylo jeszcze mniej odpowiedzialnych, radzono by pies troche pocierpial 'w celach wychowawczych' bo przez to chlopak mial sie czegos tam nauczyc.
        Moze nie podobac ci jak postepuje Ziuta (mnie tez sie nie podoba), jednak nawet to nie upowaznia do sugerowania ze chlopak handlowal narkotykami jest bandyta etc . Takie sygestie nie poparte dowodami to spore naduzycie w dyskusji i zwykla manipulacja.
      • ziuta03 Re: Równia pochyła i matka która kryje bandytę 16.05.16, 09:18
        Jeszcze do ciebie, foringee: przyjrzyj sie lepiej swoim dzieciom, bo rownie dobrze tez mozesz miec dziecko, ktore ma ,,kolegow bandytow latajacych z nozem po osiedlu" i handlujace narkotykami.
        Tak w ogole walnij sie czyns ciezkim w swoja glowe, to moze ci sie ustawi wszystko na wlasciwe miejsce.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 16.05.16, 03:12
      Oczywiście o źródłach problemów starszego syna możemy jedynie dywagować. Ale objawy jaki stworzył : ryzykowne picie, agresja, zachowania przemocowe, pasożytniczy tryb życia, świadczą, o poważnych kłopotach.
      Mogły zacząć się wcześnie i stać się częścią trudnego budowania własnej tożsamości, które cały czas trwa.
      Ojciec obcokrajowiec z kłopotami z uzależnieniami, przedwcześnie zmarły.Matka, która samotnie wychowuje syna .
      Ta matka zachodzi w ciążę w tym samym czasie, gdy to syn wkracza w okres prokreacji. Nieświadome fantazje mogą się rozhulać. Dodatkowo partner matki jest agresywny wobec syna.
      W tej sytuacji można mieć kłopoty z określeniem kim się jest.
      Nadto syn , po urodzeniu brata, sam zaczyna zachowywać się tak, że trzeba mu poświęcać więcej uwagi. Jakby się zregresjonował i szukał uwagi dla siebie w ten sposób.
      Te sugestie nie mają na celu usprawiedliwić zachowanie starszego syna. Raczej uwzględnić wagę problemu. Starszy syn nie radzi sobie ze swoją aktualną sytuacją. Wybiera opcję destrukcji, która z całą pewnością zaowocuje krytyką lub niechęcią wobec niego. Być może powiela jakiś wewnętrzny schemat.
      Moja propozycja to próba zobaczenia całej sytuacji z perspektywy teorii systemowej czyli całokształtu rodzinnej konstelacji. Wtedy syn musiałby zachcieć uczestniczyć w tego rodzaju oddziaływania terapeutycznego.Jeśli nie zechce, Pani pozostaje radzenie sobie z nim poprzez dialog wspomagany terapią dla osoby współuzależnionej. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • ziuta03 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 16.05.16, 09:12
        Nie zastanawiam sie juz nad tym, co moze stac za jego nagla zmiana zachowania, wszystkiego zreszta, bo sporo czynnikow moglo sie na to nalozyc. Moj nowy zwiazek, partner, ktory zdecydowania nie przepadal za synem, to w sumie czlowiek, ktory chyba niko nie lubi, tylko siebie samego; jak sie dowiedzial o mojej ciazy to zareagowal w taki sposob, ze nie nadaje sie to do opisania na forum, ale o tym zdecydowanie nie zapomnimy.
        Nie wiem, gdzie jest teraz syn i co sie z nim dzieje. Wczoraj rano tylko mi powiedzial, ze wynosi sie z domu, a ja mam go absolutnie nie szukac. Wzial ciuchy i jeszcze pare innych rzeczy. I to wszystko, bo tak to nie mam pojecia, gdzie jest. Trudno, nie szukam go. Mam inne sprawy na glowie, male dziecko, ktoremu chce zapewnic normalne i spokojne zycie. Moze sie jakos ulozy wszystko.
        I chyba na tym koniec.
        • ada1214 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 16.05.16, 09:30
          Moze sie jakos ulozy wszystko.
          > I chyba na tym koniec.

          To forum to istny cudotworca. Wystarczy popisac tutaj, a problem, nawet drastyczny, sam sie rozwiazuje
          :D
          • ziuta03 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 16.05.16, 09:37
            Tak cię to bawi? To się ciesz. Na zdrowie.
            Ja tego nie zamierzam w nieskonczonosc opisywać na forum, bo tak gó...anych spraw nie opisuje się od a do z. Dla normalnych ludzi to logiczne. Myslałas, że już wszystko w porządku, i wszystkie opisywanie przeze mnie problemy się skończyły? Jeżeli tak, to jestes głupia. Jak but. I prosta jak budowa cepa i drut.
            • ada1214 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 16.05.16, 09:43
              > y? Jeżeli tak, to jestes głupia. Jak but. I prosta jak budowa cepa i drut.

              Zaczyna wychodzic szydlo z worka. To jest Twoj sposob komunikacji z ludzmi? Czy w taki sam sposob zwracalas sie do syna przez 20 lat?
              • mozambique Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 16.05.16, 09:53
                no przeciez jzu wczesniej pisałąm ze to patolka
                • olikol Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 16.05.16, 10:35
                  Ja pamiętam kilka innych dyskusji, o znęcaniu się nad zwierzętami i skargach sąsiadów, o ciężkich problemach między ojczymem a synem, o agresji syna i olaniu nauki..
                  Jak czytam ten wątek to jestem pewna że to ta sama osoba pisała. Choć każdy problem opisuje oddzielnie szczątkowo i zapewniając, że żadnych innych problemów z synem nie miała. I każdy problem pod innym nickiem udając inną osobę. To samo nie dopuszczanie faktów do siebie i agresja gdy ktoś jej wprost mówi fakty, że ma patologiczne relacje w domu. Typowa agresywna współuzależniona której życie się toczy za zasłoną przemocy jako normy.
                  • ziuta03 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 16.05.16, 10:46
                    Cos jeszcze? Bo jeżeli nie, to sobie darujcie. Napisałam w konkretnej sprawie. Gdybym wiedziała, że niektóre panie forumowiczki sobie cos uroją w głowie i zaczną wypisywać jakies głupoty, to bym nie pisała w ogóle. Szkoda, że ludzie wszędzie i ze wszystkiego potrafią takie gó... zrobić. W jaką stronę poszedł ten wątek? Bo nie rozumiem, tak samo jak nie rozumiem, bo co to sledzenie, czy być może już kiedys pod innym nickiem nie pisałem.
                    Znęcanie się nad zwierzętami? Syn bandyta i jego koledzy z nożami? Diler narkotyków? Bez komentarza. Po co to wszystko?
                    • ziuta03 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 16.05.16, 10:48
                      pisałam* - poprawiam, żeby zaraz nie było, że to może facet pisze
                    • olikol Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 16.05.16, 11:01
                      Nawet pani expert wyraźnie ci napisała, że problemy jakie masz w domu należy potraktować całościowo a nie wyrywkowo jako niezależne od siebie.
                      Jesteś ostro współuzależniona, idź na solidną terapię. Bo inaczej za kolejne naście lat będziesz miała drugie bardzo problematyczne dziecko w domu.
                      • ziuta03 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 16.05.16, 11:35
                        Tak, tak, tylko najpierw ustalmy jedno - mój syn nie jest psychopatą katującym zwierzęta, nie diluje, nie lata z nożem, nie kieruje po pijaku autem, bo nawet prawa jazdy nie ma. Ma problem z alko - tak, niestety.
                        Na terapię, jak niżej, nie idę.
        • eowina123 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 16.05.16, 10:09
          Trzymaj się ziuta. To musi być ciężkie dla ciebie. Dbaj o młodszego syna, ale o starszym staraj się nie zapominać. A głupimi tekstami z forum się nie przejmuj.
          • ziuta03 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 16.05.16, 10:50
            Nie da się zapomnieć o własnych dzieciach, nawet, jak są dorosłe i niszczą sobie życie.
            Głupich tekstów nie rozumiem, ale zawsze musi się znaleźć ktos, kto ze wszystkiego szambo zrobi.
            • napis_z_obrazka Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 16.05.16, 11:12
              Mnie zastanawia, dlaczego skupiasz sie na odpowiedziach Twoim zdaniem glupich, jednoznacznie negatywnie oceniajacych sytuacje, Twoim udziale w sytuacji domowej. Dlaczego nie chcesz isz isc do poradni, zeby otrzymac pomoc specjalisty dla siebie i synow? Pierwszy syn sprawia powazne klopoty, jakis blad wychowawczy zostal popelniony. Jestes pewna, ze bez pomocy fachowcow nie popelnisz bledow drugi raz?
              • ziuta03 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 16.05.16, 11:33
                Wyżej napisałam. Syn się od nas wyniósł - z ciuchami i innymi rzeczami osobistymi - na jak długo? Nie wiem. Powiedział, żebym go nie szukała. Nic nie wiem, bo nawet nie wiem, gdzie poszedł. Nie, nie wywalałam go z domu, nie kazałam mu się wyrpowadzić. Jego decyzja, może impuls, nie wiem. Szukać go nie szukam, bo i gdzie? No i po co?
                Na terapie nie idę. Człowiek musi radzić sobie sam - takie moje zdanie.
                • lola.o Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 16.05.16, 11:36
                  Aha, no to radź sobie sama. Masz drugą szansę z drugim synem, dostałaś nowy los na loterii. Może się uda a może będzie jak za pierwszym razem.

                  "szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów"
                  • ziuta03 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 16.05.16, 11:41
                    Jakos do niedawna syn był NORMALNY. Normalnie się dogadywalismy. Miał konkretne plany na przyszłosc.
                    Uważasz, że to moja wina, że zaczął chlać?
                    • lola.o Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 16.05.16, 11:48
                      Uważam że miałaś ciężkie zadanie, wychowanie samotne syna. No i niestety nie udało ci się uchronić przed błędami które doprowadziły do tego że syn się stoczył. Absolutnie nie uważam że to wyłącznie Twoja wina. Ale Ty mu nawet nie próbujesz pomóc. Nie wiesz jak i nawet nie chcesz się dowiedzieć.
                • napis_z_obrazka Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 16.05.16, 12:34
                  A kto tak powiedzial, ze czlowiek musi sobie radzic sam? Nawet Robinson mial Pietaszka, o ile dobrze pamietam;-)
                  To, ze sobie nie radzisz z trudnymi emocjami, ze piszesz na forum - kazdy widzi i rozumie.
                  Ktos Cie 'obsobaczy", ktos poglaszcze po glowie - problem sam sie nie rozwiaze.
                  I nie chodzi o wine. Ja mam obawy, ze bedziesz bledy powtarzac, stad tez moja opinia, ze konieczna terapiia dla Ciebie.
                  Konsekwencje bledow bedziesz ponosic sama albo razem z otoczeniem. A Ty nie ciagle nie masz swiadomosci, ze bledy popelnilas, Kady popelnia bledy, ale normalne jest nie powtarzac bledow. Nie wiem, czy bez pomocy terapii nie bedziesz powtarzac bledow, bo nie widzisz swojego udzialu w domowych problemach.
              • lola.o Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 16.05.16, 11:34
                Też mnie to zastanawia. Autorka wybiera się do poradni jak sójka za morze. Nie ma czasu. Ma za to czas boksować się na forum w swojej obronie. Fakt, niektóre wypowiedzi są na niskim poziomie i mają na celu dokopanie jej. Ale czy naprawdę to jest jej największy problem? Dzieciak z problemami wynosi się z domu, pewnie chla teraz gdzieś w rowie a dla matki ważne jest co o niej myślą jakieś anonimowe byty na forum. Dziwne.
                • ziuta03 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 16.05.16, 11:38
                  Tak, wynosi się z domu - trudno, jego wybór, jego sprawa. Mam za nim latać z wywalonym jęzorem? Może jeszcze melin pijackich szukać? Niestety nie.
                  • lola.o Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 16.05.16, 11:40
                    W sumie dobrze że się wyniósł, nie musisz już udawać że coś robisz w jego sprawie.
                    • ada1214 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 16.05.16, 11:46
                      lola.o napisała:

                      > W sumie dobrze że się wyniósł

                      przeciez wroci. Moze nawet nie sam, sprowadzi brygade.
                      • lola.o Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 16.05.16, 11:50
                        Wróci to będzie nowy problem, zupełnie niezależny od całej przeszłości. "Syn dorósł i się wyprowadził na swoje i wszystko było cudownie. Nagle bach ni z tego ni z owego przyprowadził do domu jakichś podejrzanych typów. Zupełnie nie wiem jak to się stało. Forum, pomusz."
                      • mozambique Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 16.05.16, 11:59
                        z jednym synem powiedzmy ze na jakis czas spokój

                        ale na 99% za prenascie lat drugie dziecko powieli ten sam schemat
                  • ola_dom Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 16.05.16, 12:05
                    ziuta03 napisał(a):

                    > Tak, wynosi się z domu - trudno, jego wybór, jego sprawa.

                    No i wspaniale - widzisz - problem rozwiązał się sam, nie...?




                    Też mam nadzieję, że jesteś trollem.
                  • szpil1 Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 17.05.16, 16:39
                    Najpierw dostajesz histerii na sugestie nie wpuszczania pijanego syna do domu, bo mu sie poza domem krzywda stanie. Teraz syn sie wyniósł Bóg wie gdzie i do kogo - a ciebie to nie rusza. Niekupuje tego. Albo troll albo opisywne problemy to tylko niewielki czubeczek góry lodowej.
    • enith Re: Niemowlak, dorosły syn alkoholik - i co dalej 17.05.16, 17:45
      Ziuto, w ubiegłym roku założyłaś pod tym nickiem wątek o pijącej 23-latce, a rok wcześniej o nastoletnim geju z kłopotami rodzinnymi. A teraz ta sprawa z twoim synem i twoja chwiejna postawa od niezgody na to, by obity spał na korytarzu do wdupiemania, że poszedł gdzieś w świat i słuch o nim zaginął. Strasznie dużo tych poważnych kłopotów wokół ciebie. Nie dziw się, że forumowicze robią się podejrzliwi. Napisałaś, poprosiłaś o radę, po czym totalnie olałaś WSZYSTKO, co ci tu radzono, włącznie z poradą pani ekspert. Naprawdę uważasz, że skoro syn się od ciebie ewakuował, to twój problem się rozwiązał? Naprawdę uważasz, że nie musisz iść na terapię dla siebie ani do poradni w sprawie syna? Twoja postawa jest dziwna i totalnie nieadekwatna do sytuacji. Nie wątpię, że jeszcze wiele razy wrócisz na forum to lub inne, może pod innym nickiem i będziesz się żalić, bo tak naprawdę nigdy nie miałaś zamiaru podjąć konstruktywnych działań w sprawie alkoholizmu syna. Niby obruszyłaś się na mnie, gdy napisałam ci wprost, że syn może być stracony, a teraz sama piszesz, że masz go gdzieś. Za grosz tu logiki ani konsekwencji, ale to już twoja sprawa.
Pełna wersja