Utrata znajomych

11.05.16, 20:00
W jednym problemie bardzo mi pomogliście dlatego poproszę o poradę w jeszcze jednej sprawie. Dotyczy ona znajomych i jest wielowarstwowa. Mąż jest z natury towarzyski ale choleryk. Ja w młodości samotnik zahukana dziewoja. Po ślubie mieliśmy kilku znajomych ale tak raczej były to kontakty luźne w końcu się urwały. Ponad 10 lat temu bliżej się zakolegowaliśmy jedną parą, spędzaliśmy razem czas, sylwestry itp. Potem u nas zaczęły się poważne problemy w relacji i te kontakty się trochę rozluźniły. Oni w międzyczasie znaleźli sobie znajomych z którymi spędzają czas, sylwestry, wyjeżdżają na wakacje. Była taka sytuacja że oni mieli przyjechać do nas w odwiedziny ale my się tak masakrycznie pokłóciliśmy że stwierdziłam że znajomych odwołamy. Wytłumczyłam co i jak chyba zrozumieli ale zadowoleni nie byli. Minęło trochę czasu i stwierdziłam że trzeba by te kontakty ratować zanim się całkiem zerwą. Mój mąż łaskawie się zgodił żeby ich do nas zaprosić ale oni wiją się jak piskorze i ewidentnie nas zbywają. Zapytałam więc dziś kolezankę wprost ale tylko się zirytowała że ciągle nawracam i koniec końców nic nie powiedziała. To chyba koniec tej znajomości a ja jestem chyba jedyną której tak cholernie żal tych lat...Nie wiem o co chodzi mojemu mężowi jestprzecież towarzyski ale zapraszać nikogo nie chce. Trudno wymagać żebyśmy to my ciągle do kogoś jeździli
    • enith Re: Utrata znajomych 11.05.16, 20:09
      Poszukałabym nowych znajomych. Tamta para nawyraźniej nie ma ochoty odnowić kontaktów, więc trzeba to przyjąć do wiadomości i przestać ich nagabywać. Nie, to nie.
      Ty nie oglądaj się na męża, któremu najwyraźniej przyjaźnie i znajomości nie są do życia potrzebne, tylko zadbaj o własne bliskie grono znajomych niezależne od męża. To, że on nie ma ochoty się z nikim spotykać, nie oznacza, że ty również masz się się z nim kisić w czterech ścianach. A może, gdy zobaczy, że ty wychodzisz i ma swoje życie i znajomych, on też otworzy się na nowe znajomości.
    • amb25 Re: Utrata znajomych 12.05.16, 07:44
      Jak sie para kloci i ma problemy malzenskie to zwykle inne znajome pary wycofuja sie z takiej znajomosci.
      Albo poszukaj sobie wlasnych znajomych, albo jakos pogodzcie sie z mezem. Jesli on nie chce zapraszac, to nawet jak go do tego zmusisz atmsfera bedzie neiciekawa i znajomi po pierwszym razie i tak sie "zwina".
      "Maz z natury towarzyski" - z twojego opisu raczej to nie wynika....
    • basiastel Re: Utrata znajomych 12.05.16, 12:24
      Utrzymywanie kontaktów towarzyskich z osobami, które żyją w konflikcie jest nieprzyjemne. Miałam takich znajomych i szczerze nie cierpiałam atmosfery ich domu. W powietrzu czuło się latające noże. Kiedy po raz kolejny się pokłócili i znajoma mnie świadomie zaprosiła, powiedziałam dość i więcej w ich domu się nie pojawiłam. Kontakty ucięłam. Znajomi mają Was dość i nic na siłę.
    • julita165 Re: Utrata znajomych 12.05.16, 16:55
      Pomijając już tych konkretnych znajomych, których rzeczywiście musisz sobie odpuścić jesteś w trochę trudnej sytuacji. Bo oczywiście możesz sobie bez męża bywać u róznych znajomych czy spotykać się na mieście ale jak rozumiem jest to dla Ciebie trochę krępujące tak bywać a do siebie nie zapraszać ( co jest zrozumiałe ) ale mąż jest problemem bo albo wprost komunikuje że nie chce się spotkać albo jest tak miła atmosfera w domu, że sama rozumiesz, że zapraszanie gości w takiej sytuacji mija się z celem. Moim zdaniem podtrzymuje, nawiązuj znajomości poza domem a do siebie zapraszaj jak akurat trafią się lepsze klimaty z mężem. Może będzie to rzadziej ale zawsze coś.
    • lady-z-gaga Re: Utrata znajomych 12.05.16, 20:10
      To dziwne, że nie mąż jest Twoim głównym problemem, a znajomi.
      Czy to ci, czy inni prędzej lub później stracą cierpliwość i sympatię do Was. Co to własciwie znaczy "towarzyski, ale choleryk" ? każdy tzw "choleryk" to najczęściej cham albo przemocowiec. Mądrzy ludzie takich unikają.
    • panizalewska Re: Utrata znajomych 13.05.16, 04:32
      Znajomi przychodzą i odchodzą, przyjaciele zostają. Ale i przyjaciołom bym się nie dziwiła, że nie chcą być w skłóconym domu. Tyle, że przyjaciele zrozumieją istotę problemu i się nie sfoszą z tego powodu, że para ma gorszy dzień, gorszy tydzień itp. Ze znajomymi, którzy się obruszają o takie rzeczy chyba nie warto utrzymywać kontaktów?
      Mój mąż też jest trochę aspołeczny i muszę sama sobie ogarniać rozrywki towarzyskie. Czasami kogoś zaprosimy - z mojej inicjatywy tylko i wyłącznie. Nie kłócimy się, więc sytuacja jednak trochę inna.
      Męża trudniej zmienić, niż znajomych, ale podobno też się da ;)
    • paknaopak Re: Utrata znajomych 13.05.16, 09:05
      Z mojego doświadczenia wynika, że trudno przyjaznic się z innymi parami, gdy w małżeństwie jest nieciekawie. Poszukaj swoich własnych znajomych. Piszesz ze mąż ma z kim spedzac sylw3stry i wakacje, wiec Ty tez będziesz miała.
      • paknaopak Re: Utrata znajomych 13.05.16, 09:08
        Ok zle przeczytalam, pisalas o tych znajomych, nie o mężu. Tak czy inaczej zbuduj wlasny swiat. Dlaczego koniecznie przyjaznic się parami?
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Utrata znajomych 15.05.16, 23:33
      Są osoby towarzyskie, które nie lubią zapraszać do siebie znajomych. My home , my castle. Więc może zaprosić znajomych do jakiegoś lokalu na Wasz koszt lub przynajmniej na koszt dobrego wina.
      Faktem jest, że ludzie nie lubią waśniących się par. Ale Pani raczej ochroniła swoich przed taką nieprzyjemną sytuacją, więc myślę, że zachowała się Pani bardzo w porządku. Na to jak przeżyli to znajomi nie ma Pani wpływu, więc trudno. Szkoda, że tego nie docenili. Również próby zadośćuczynienia.
      I to z tego powodu warto szukać nowych kontaktów. Choć pewnie nie będzie łatwo, to nie ma się co zrażać. To jednak powolny proces, o którym poeta mówił, że beczkę soli trzeba zjeść zanim się kogoś dobrze pozna i blisko zaprzyjaźni. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • marysia460 Re: Utrata znajomych 16.05.16, 00:21
        No wlasnie , odnośnie tych nowych znajomych , jak i gdzie znaleźć nowych znajomych w wieku juz dojrzałym ?
        • angazetka Re: Utrata znajomych 18.05.16, 13:39
          W internecie.
          • marysia460 Re: Utrata znajomych 18.05.16, 19:09
            W internecie ?
            I co ? Kawę wypijesz przez internet z koleżanką z internetu ?
            • angazetka Re: Utrata znajomych 18.05.16, 21:43
              Gros moich znajomych poznałam w internecie, po czym przenieśliśmy znajomości do reala. To nie problem :)
              • marysia460 Re: Utrata znajomych 18.05.16, 22:01
                Jak ?
                Możesz dać przykład ?
                Na forum każdy chce być raczej anonimowy
        • enith Re: Utrata znajomych 18.05.16, 19:16
          Osoba, która ma JAKIEKOLWIEK hobby wymagające interakcji w ludźmi w realu, nie będzie miała żadnych problemów ze stworzeniem nowego koła znajomych i to niezależnie od wieku.
          Masz jakieś pasje, marysia?
          • marysia460 Re: Utrata znajomych 18.05.16, 20:49
            Pytanie nie dotyczyło mnie, tylko autorke postu.
            Ktoś jej doradzał, zeby znalazła nowe grono znajomych , wiec zapytałam gdzie ma znaleźć ?
            Bo nie jest to jednak proste w dojrzałym juz wieku.

            • marysia460 Re: Utrata znajomych 18.05.16, 20:54
              A jeżeli hobby to ogród ? czytanie książek ? pies ?
              To raczej cieżko w tych pasjach znaleźć grono znajomych ??
              • angazetka Re: Utrata znajomych 18.05.16, 21:45
                I znów: internet. Pełen jest ludzi o różnych pasjach.
                • foringee Re: Utrata znajomych 18.05.16, 21:49
                  Jest jeden szkopuł, dla kogoś mało towarzyskiego, wyjście poza internet i utrzymanie znajomości może być trudne do wykonania.
              • foringee Re: Utrata znajomych 18.05.16, 21:47
                Akurat pies to bardzo dobry środek zapoznawczy. Wychodzisz na spacer i po kilku razach możesz zapoznać wszystkich psiarzy w okolicy.
                • amb25 Re: Utrata znajomych 19.05.16, 07:48
                  Zapoznac, to nie znaczy zdobyc znajomych. Mozna "zapoznac" setki ludzi, a mimo to nie miec znajomych. Zgadzam sie, ze w dojrzalym wieku jest trudno zdobyc nwych znajomych, bo wiekszosc ma juz swoich i nowi po prostu sa juz niepotrzebni. Jesli ktos ma problem ze znajomymi, to z czegos on wynika - moze jest zamkniety w sobie, moze nie potrafi sie rozluznic , moze nie potrafi znalezc tematu do rozmowy itp. - i nawet jak zapozna setki osob to moze nie znalezc nikogo, kto chcialby mu posiwecic swoj czas.
                  • marysia460 Re: Utrata znajomych 19.05.16, 22:54
                    No wlasnie o tym pisałam, zapoznać można wszędzie i setki osób ale zaznajomić sie na tyle, zeby spotykać sie i mieć częsty kontakt to juz jest problem
                    • enith Re: Utrata znajomych 20.05.16, 00:40
                      >... zapoznać można wszędzie i setki osób ale zaznajomić sie na tyle, zeby spotykać sie i mieć częsty kontakt to juz jest problem...

                      Uważasz, że jak ma się 15 lat, to znalezienie przyjaźni na całe życie nie jest problemem, a jak się ma 50, to jest? I w jednym, i w drugim przypadku trzeba się dokładnie tak samo postarać o:
                      a. znalezienie bratniej duszy,
                      b. nawiązanie przyjaźni i
                      c. utrzymanie jej na lata.
                      Każdego to dotyczy. Powiem więcej, w wieku dojrzałym ma się już świadomość swoich potrzeb i nie bierze się byle czego. Ile przyjaźni z czasów szkoły średniej przetrwało do 50-tych urodzin zainteresowanych? Przypuszczam, że bardzo niewiele.
                      Autorka wątku, o ile się nie mylę, ma głównie problemy z zapraszaniem znajomych do domu, bo ma męża choleryka, cokolwiek to znaczy. Pozostaje albo zapraszać, gdy męża nie ma w domu albo spotykać się poza domem.
              • enith Re: Utrata znajomych 18.05.16, 22:04
                marysia460 napisała:

                > A jeżeli hobby to ogród ? czytanie książek ? pies ?

                Moje hobby, tak się śmiesznie składa, to właśnie ogród. Dzięki temu, że bywam w ogrodach botanicznych, na targach ogrodniczych, udzielam się jako wolontariusz i należę do kilku klubów pasjonatów ogrodnictwa, ludzi z tą samą pasją poznaję praktycznie co tydzień. Musiałabym się wręcz bardzo postarać, by nikogo nie poznać. Jasne, że trzeba z tych tłumów wyłowić perełki, ale to dotyczyć będzie każdego niezależnie od okoliczności poznania oraz wieku.
                Czytanie? Proszę bardzo, są kluby czytelnicze, są wieczorki poetyckie, są targi, do wyboru, do koloru. Wystarczy wyjść z domu i być otwartym na nowe znajomości.
                Co do autorki wątku, to trudno mi uwierzyć, że ta para, która się wycofała ze znajomości, to byli jedyni jej przyjaciele. Gdzie ona się uchowała, że dobijając wieku średniego nie zna nikogo poza tą parą?
                • marysia460 Re: Utrata znajomych 18.05.16, 22:25
                  Wszystko to ma rację bytu o ile mieszka sie w dużym mieście, w prowincjonalnym miasteczku nie ma takich miejsc o których piszesz
                  • foringee Re: Utrata znajomych 18.05.16, 22:49
                    www.slideshare.net/olamonola/eric-berne-w-co-graja-ludzie
                    www.bryk.pl/wypracowania/pozosta%C5%82e/socjologia/18726-analiza_transakcyjna_na_podstawie_ksi%C4%85%C5%BCki_erica_berne_a_w_co_graj%C4%85_ludzie.html

                    Przeczytaj książkę Erica Berne W co grają ludzie.

                    W każdym prowincjonalnym miasteczku masz sąsiadów do których możesz zagadać, masz ludzi w sklepach, masz panie w kolejce do fryzjera i lekarza, masz osoby wychodzące z psem jak ty, itd. Tylko musisz się na nich otworzyć , chcieć ich poznać, wysilić się na podarowanie im swojej uwagi.
                    A na wielkomiejskie zjazdy ogrodnicze też możesz jeździć.

                    Są ludzie którzy po tygodniu znają wszystkich sąsiadów i tacy co po dwóch latach nawet nie wiedzą kto koło nich mieszka a tym bardziej jak ma na imię. Jak myślisz, którzy narzekają na brak towarzystwa?
                    • panizalewska Re: Utrata znajomych 19.05.16, 13:21
                      O matko. Dla chcącego nic trudnego. Mieszkam w małym miasteczku, mam pracę / pasję bardzo indywidualną i siedzę przy biurku pół doby i mam jakimś cudem sporo znajomych, sąsiadów i "sąsiadów" z całego powiatu. Robię interesy przez fejsa, tam też znalazłam powiatowych sąsiadów. Na urodziny dzieci zapraszam przyjaciół, których znam z LO, pół życia. Widzimy się średnio 3 razy w roku, ale to i tak są prawdziwe przyjaźnie. Goście u nas w domu są mniej więcej raz na miesiąc.

                      Mój mąż z kolei nie lubi ludzi gościć w domu, nie lubi wychodzić, ma trudności ze zorganizowaniem się tak, żeby wyjść, sabotuje wyjścia, spóźnia się ;) Widzi się ze słownie trzema kumplami JEDEN raz w roku. Nie narzeka. Lubi tak.

                      Więc kto w rezultacie narzeka?
                      • marysia460 Re: Utrata znajomych 19.05.16, 23:02
                        Nie rozumiem ...
                        Kto narzeka w rezultacie ?? :)
Pełna wersja