przymusowe leczenie psychiatryczne

20.05.16, 08:52
Dzień dobry,
proszę o pomoc. Wraz z siostrami i mamą chciałybyśmy umieścić ojca w zakładzie psychiatrycznym lub uzyskać sądowy przymus leczenia. Odkąd pamiętam ojciec wyżywa się na nas głównie psychicznie, choć zdarzały się i napady agresji w ktorych np. rzucał sie na moja siostre i ja dusił, kilka razy uderzył mamę(choć nie było to pobicie o jakim sie czesto słyszy); najmlodszej siosrze-ktorej nigdy nie zaakceptowal wiele razy jako dziecku mowil ze skrecil by jej kark jak kotu i rzuil o sciane albo utopil w rzece itp. do tego non stop trwajace napady agresji słownej w ktorej przeklina, wyzywa nas, poniza( jestes warta tyle co ku*wa, ty debilu, nic nie osiagniesz, jestes zerem, dziwka itp).Do tego dochodzi chorobliwe kontrolowanie nas, sprawdzanie(choc teraz to i tak w niewielkiej skali) Po kazdej takiej awanturze on nic nie pamieta i gra ofiare-co my od niego chcemy, on chce dla nas dobrze. Mam wrazenie jakby dwie osoby w nim siedzialy…..to tylko namiastka tego co wyrabia. Do tego tworzy sobie jakies wlasne scenariusze, historie, wymysla teorie spiskowe w ktorych dzialamy przeciwko niemu. A po "ludziach" opowiada jak on chce nam pomóc, jak nas kocha a my jestesmy takie i owakie... Wiem ze od kilku lat chadza do psychiatry gdzie lekarz zdiagnozowal chorobe dwubiegunowa,ale ojciec lekow nie bierze i smieje sie z lekarza wlasciwie-jego tez wyzywajac. A chadza bo dzieki temu wyludza rozne swiadczenia. Ten koszmar trwa od 30 lat, a wg mamy zaczął byc taki od śmierci swojej matki?
Czy na podstawie naszych zeznań-choc dowodow nie mamy i historii choroby psychatrycznej ktorą prowadzi lekarz mozemy starac sie o przymus leczenia?
Tak naprawde na nim mi nie zalezy, ale nie moge sluchac jak mama po raz kolejny placze przez telefon bo znowu sie na niej wyzył, cos jej zniszył celowo-(czerpie z tego wyjątkowa satysfakcje, zwlaszca jak wie jak mamie na tym zalezało). Mama uciekła w prace byle by nie przebywac w domu, zamyka sie w piwnicy byle by tylko nie w jego poblizu-jednoczesnie jest tak uzalezniona i słaba ze nie potrafi sie rozwiesc. Boje sie ze pewnego dnia nie wytrzyma i w ramach obrony wezmie nóż i go zabije-typowa zbrodnia kuchenna.
Prosze niech ktos sie wypowie.
    • amb25 Re: przymusowe leczenie psychiatryczne 20.05.16, 09:24
      Ile razy dzwoniliscie na policje? Co na to psychiatra ojca? To lekarz decyduje o skierowanie na przymusowe leczenie. Wiesz do kogo chodzi? Idz do niego i opisz mu sytuacje z zapytaniem co robic, a jak nei wiesz to idz do jakiegos innego psychiatry, albo do osrodka dla ofiar przemocy.
      Matke zabeirz do siebie. Jako ofiara przemocy nie bedzie w stanie sama zrobic nic przeciwko ojcu. A pewnie i na wyjazd z domu moze sie nie zgodzic.
      • zarazek86 Re: przymusowe leczenie psychiatryczne 20.05.16, 09:38
        Psychiatra ma inny obraz ojca. Kiedys wpadla mi jedna konsultacja w ktorej lekarz napsiał ze wg pacjenta jest on samotny, nieakceptowany przez rodzine, cierpi z tego powodu- i mysle ze na tej podstawie okreslil jego stan jako depresje.ale faktycznie siostra w przyszym tyg do teg lekarza sie wybiera. A jesli chodzi o mame to tak jak napisalas. Ona nie chce se wyprowadzac czy rozwodzic bo uwaza to za swoj krzyż ktory musi niesc ;/ ?.
        • enith Re: przymusowe leczenie psychiatryczne 21.05.16, 04:57
          > ale faktycznie siostra w przyszym tyg do teg lekarza sie wybiera...

          I niczego się nie dowie, chyba, że ojciec wyraził przed podjęciem leczenia pisemną zgodę na udzielanie informacji o stanie jego zdrowia poszczególnym członkom rodziny.
          Tracicie, moim zdaniem, czas. Przymusowe leczenie wchodzi w grę wyłącznie w przypadku zagrożenia zdrowia lub życia pacjenta lub innych osób. Macie jakiekolwiek dowody na to, że takie zagrożenie istnieje? Moim zdaniem pierwsze kroki, jak już ktoś niżej pisał, powinna skierować matka do OIK albo MOPS. Tam uzyska pomoc i zostanie pokierowana, gdzie należy. Pytanie, czy matka tego faktycznie chce czy to tylko twój wymysł, bo znużyło cię wysłuchiwanie matczynych utyskiwań i płaczu. Zauważ, że przez 30 lat matka nie podjęła żadnych kroków w celu polepszenia sytuacji. Nie zmobilizował jej do tego nawet fakt, że mąż wyżywał się w brutalny sposób na dzieciach, grożąc zabiciem. Wątpię, by cokolwiek sprawiło, że matka poszuka profesjonalnej pomocy. Raczej będzie robić to, co teraz: dawać się maltretować, a po fakcie wypłakiwać się w rękawy dzieciom, którym do spółki z zaburzonym psychicznie ojcem zgotowała piekło.
    • differentview Re: przymusowe leczenie psychiatryczne 20.05.16, 10:47
      Nie wydaje mi sie to realne zeby ubezwlasnowolnic ojca i zamknac na stale w psychiatryku. Zdecydowanie lepszym pomyslem jest rozwod i odciecie sie fizyczne i psychiczne od niego. Twoja matka zamiast wyplakiwac sie Tobie w sluchawke powinna udac sie do organizacji zajmujacej sie przemoca domowa- dowiedziec sie dokladnie co krok po kroku robic, skorzystac z porady prawnika i rozwiesc sie. Jesli nie zamierza tego zrobic- sama dokonuje wyboru zycia z zaburzonym czlowiekiem i wowczas powinnas to uszanowac ale tez przestac wysluchiwac zali.
    • tully.makker Re: przymusowe leczenie psychiatryczne 20.05.16, 11:07
      Uznanie sprawcy przemocy za chorego to reakcja obronna. Wielu osobom doswiadczajacym przemocy dostarcza ona alibi, by nic nie robic ze swoim zyciem. Mozesz sprobowac wytlumaczyc to mamie, ale tez uswiadom jej, ze jelsi nie podejmie dzialan w kierunku zmiany swojej sytuacji, (w ktorych bedziesz ja wspierac) to po prostu nie bedziesz uczestniczyc w tym przedstawieniu.
      Matka zdecydowala sie zmarnowac swoje zycie i zafundowac swom dzieciom pieklo zamiast dziecinstwa. jesli ona nie chce sie chronic, ty chron siebie.
      • alpepe Re: przymusowe leczenie psychiatryczne 20.05.16, 11:21
        właśnie, matka jest co najmniej współwinna, bo ona nie ma wymówki, że jest chora, a dzieciom zafundowała piekło. Jak ona mogła pozwolić, by jej dziecku grożono permanentnie śmiercią?!
        • tully.makker Re: przymusowe leczenie psychiatryczne 20.05.16, 13:56
          Ja tak sobie mysle, ze jesli ktos jest chory, to pewnie matka bardziej niz ojciec. Autopsje dowodzą, ze osoby doswiadczajace przemocy maja trwale anatomiczne zmiany w mozgu, zwlaszcza, ale nie tylko, kiedy doswiadczaly przemocy od dziecinstwa.
    • olikol Re: przymusowe leczenie psychiatryczne 20.05.16, 11:20
      1. do każdej awantury wzywać policję. Koniecznie.
      2. mamę zaprowadzić do Ośrodka interwencji kryzysowej żeby pogadała z psychologiem/odbyła terapię (i prawnikiem) - (zaprowadzić- bo zapewne jest tak mocno współuzależniona od ojca, że sama nigdy nie pójdzie, a jak jej będziesz radzić co ma zrobić i próbować wymagać żeby rady te realizowała - to prędzej się tobie rzuci do gardła niż wystąpi przeciw ojcu do obcych ludzi)

      3. jeśli mama się nie zgodzi na wizytę w oik (lub u psychologa od spraw przemocy w rodzinie- w mops/urz.miasta) to sama zgłoś sprawę w lokalnym mops/oik z opisem co mama z tatą wyrabiają, jak się zachowują.

      4. nie rób mamie za "worek na wywalanie frustracji" jeśli nie chce sama iść po pomoc do specjalistów. Jeśli schemat jest taki, że mama znosi awantury , wypłakuje się do ciebie, ale nie chce skorzystać z psychologa - to przestań ją wysłuchiwać, bo jest równie "chora" jak twój ojciec i w swoim chorym współuzależnionym umyśle ciebie też chce ściągnąć na dno byle nie wziąć odpowiedzialności za własne czyny.

      5. nagrywaj awantury/wyzwiska ojca, rób notatki kiedy co się działo, dzwoń na policję by jechali tam z interwencją jeśli matka dzwoni do ciebie że siedzi w piwnicy bo on się awanturuje. Pogadaj z lokalnym dzielnicowym i naświetl mu sprawę, niech co jakiś czas przyjeżdżają na kontrolę co rodzice wyrabiają.

      I jeszcze raz:
      - weź matkę do psychologa w oik
      - zgłoś rodzinę w oik/mops jako narażoną na przemoc domową (nie wstydź się co ludzie powiedzą)
      - do każdej awantury policja i założenie niebieskiej karty

      www.interwencjakryzysowa.pl/osrodki-interwencji-kryzysowej

      Gdy to wdrożysz będzie można myśleć o sądowym ubezwłasnowolnieniu, przymusowym leczeniu czy eksmisji.

    • enith Re: przymusowe leczenie psychiatryczne 20.05.16, 15:33
      Nie sądzę, by dało się ojca przymusowo zamknąć w psychiatryku bez mocnych dowodów agresji przeciwko wam. Macie jako rodzina założoną niebieską kartę? Raporty z interwencji policji? Obdukcje lekarskie? Świadków na te 30-letnie znęcanie się nad wami? Bez tego prawdopodobnie nic nie zdziałacie. Stąd rada jest jedna: matka na pilną terapię w celu psychicznego ogarnięcia się i wzmocnienia do odejścia od ojca, a wy, ich dzieci na pilne terapie dla siebie, żeby odciąć się od tego szamba, które zafundowali wam oboje (tak tak!) rodzice. Twoja matka świetnie gra rolę cierpiętnicy pokrzywdzonej przez męża tyrana, ale od ojca nie odejdzie (za to chce go zamknąć w zakładzie), a z ciebie i twoich sióstr uczyniła sobie kubeł na ulewanie żali. Twoim zadaniem nie jest ratowanie matki. Trzydzieści lat nic z tym nie zrobiła i o rozwodzie nie myśli? To widać ten model małżeństwa jej z jakiś względów odpowiada. Ty tam nie masz nic do roboty. Masz myśleć o sobie i ratować siebie. Zasugerowanie matce terapii to jedyny krok, jaki powinnaś zrobić. Reszta należy do niej.
      • eukaliptusy Re: przymusowe leczenie psychiatryczne 20.05.16, 21:47
        Zgadzam sie w 100 procentach. Zamknięcie ojca w psychiatryku to jest fantazja. Realna akcja to odcięcie sie. Z matka lub bez matki. Lepiej w moim odczuciu bez. Przynajmniej na początek, dopóki nie zaczniesz realnie patrEc na sytuacje, nie z pozycji ratownika swojej dorosłej matki.
    • foringee Re: przymusowe leczenie psychiatryczne 21.05.16, 08:05
      Zarazek, wiem, że wydaje ci się, że wszystko zło to od ojca pochodzi, ale zauważ, że gdy wy byliście dziećmi a matka dorosła to was przed nim nie broniła... to dzięki niej także miałyście piekielne dzieciństwo.
      Obu rodziców masz fatalnych.
      Matka powinna odbyć terapię i sama zrobić porządek w swoim życiu.
      Zamiast tego ustawia się wygodnie w pozycji bezradnego dziecka które to wy- jej dzieci, macie ratować i nieść na własnych plecach...
      A wy wyrywacie się do roli ratowników, w najlepszej wierze, myśląc że to tylko ojciec jest problemem w waszej rodzinie..... Tymczasem nie tylko.

      Wy- dzieci, zadbajcie o siebie. Idź na terapię dla ofiar przemocy (bo tego doświadczałaś w dzieciństwie) i namów do tego samego siostry. By się nie dawać manipulować rodzicom. By mieć szczęśliwsze życie i normalne związki w przyszłości.

      Matce daj namiary na ośrodki o których dziewczyny pisały (w każdej gminie/mieście jest komórka zajmująca się problemem przeciwdziałania przemocy w rodzinie) i jak dzwoni do ciebie z płaczem, że "ojciec znowu....." to od razu jej mów "zadzwoniłaś na policję? byłaś u psychologa? dzwoniłaś pod nry które ci dałam? " i jeśli tego nie zrobiła to mów "mamo, najpierw idź tam gdzie ci mówiłam, dopiero potem możesz dzwonić do mnie, ja też się chętnie dowiem co fachowcy mówią że TY powinnaś z tym zrobić i wtedy posłucham jak to robisz".
      Nie daj się. Ani ojcu ani matce. Najlepiej umów się z siostrami, że tak wobec biernej postawy matki wszystkie będziecie reagować. Bo inaczej przyssie się do tej mniej odpornej na manipulacje i zatruje jej życie..
      Zauważ, jak napisałaś, dlaczego chcecie ojca zamknąć w psychiatryku.. "bo boisz się, że matka nie wytrzyma i go zabije" - matka nic nie musi "wytrzymywać". Może się z nim rozejść, może wezwać policję, może wiele rzeczy. Pytanie tylko czy chce cokolwiek zmieniać, czy jednak woli te portki w domu za wszelką cenę trzymać.

      Psychiatryk byłby bardzo wygodny- bo wtedy wszyscy widzą "to on był ten zły/problematyczny, a ona ta biedna musiała go znosić". Matka nie musiałaby dzięki temu podejmować decyzji o rozstaniu, bo ktoś inny by jej to rozstanie załatwił, a ona by została z opinią tej dobrej i tej pokrzywdzonej zarazem. Trzeba matce uświadomić, że jej życie zależy od niej. Nie od was, ani nie od ojca, ale od niej samej i tego co robi.

      W opisywanej sytuacji, gdzie nie macie właściwie żadnych dowodów, żadnych notatek policji, żadnych świadków, to niby jak chcesz kierować na przymusowe leczenie? Co innego gdyby była wielokrotnie wzywana policja albo pogotowie psychiatryczne gdy ojciec ma agresywną fazę. Gdyby było udokumentowane zagrożenie, że ojciec grozi wam śmiercią, itd. Przy tak biernej postawie matki, zamiatającej wszystko pod dywan, oddającej ojcu pełnię władzy w domu i chowającej się za plecami dzieci - nic się nie zmieni. Więc zacząć trzeba od zmiany podejścia matki do problemu.
    • moonlight5 Re: przymusowe leczenie psychiatryczne 21.05.16, 10:10
      Idźcie z ojcem do Egzorcysty
    • poziomka555 Re: przymusowe leczenie psychiatryczne 29.05.16, 13:31
      Pięknie atakujecie matkę... To nie ona jest tyranem!!! Winę za całą sytuację ponosi OJCIEC!!! Nie matka! A wy ją obwiniacie o całe zło. Kto nigdy nie znalazł się w takiej sytuacji nie zrozumie jej. I może sobie teoretycznie gdybać co kto powinien był zrobić a nie zrobił. Bzdura totalna. najprostsza i częsta przyczyna - gdzie ma się wynieść z dziećmi??? Mieszkanie jest wspólnie kupione na kredyt w dodatku, który wspólnie trzeba spłacać? Taki banalny pierwszy z brzegu przykład... Łatwo jest doradzać w teorii
      • annb Re: przymusowe leczenie psychiatryczne 29.05.16, 15:51
        też taka jesteś że jej bronisz? czy masz taką misję. Matka jest współwinna.
      • enith Re: przymusowe leczenie psychiatryczne 29.05.16, 17:05
        poziomka555 napisała:

        > Pięknie atakujecie matkę... To nie ona jest tyranem!!! Winę za całą sytuację p
        > onosi OJCIEC!!! Nie matka! A wy ją obwiniacie o całe zło. Kto nigdy nie znalazł
        > się w takiej sytuacji nie zrozumie jej.

        Masz odwagę, by powiedzieć to w twarz komuś, kto był latami maltretowany bądź gwałcony przez ojca, a mamusia sie temu spokojnie przyglądała, bo mamusia miała z tatusiem wzięty kredyt?
        Rodzic, który nie chroni za wszelką cenę dzieci przed agresją (zwłaszcza trwającą latami) ze strony drugiego rodzica, jest współwinny koszmaru, w jakim te dzieci dorastają.
Pełna wersja