Przykrości ze strony najbliższych

25.05.16, 23:12
Piszę bo potrzebuje Waszej opinii.
Jestem mamą 3 latka. Dziecko pogodne, rozesmiane, chętne do zabawy ze wszystkimi. Nie sprawia problemów i nie choruje. Ale jak każde dziecko ma swoje gorsze dni. Potrzebuje więcej uwagi, wspólnej zabawy itp.
I tutaj zaczyna się problem z moją mamą i rodzeństwem (nie mają własnych dzieci). Kiedy dziecko np. nie chce do kogoś obcego podejść zaczyna się zwracanie uwagi że to takie dzikie dziecko. Kiedy dziecko w ferworze zabawy zrobi siku w majtki to słyszę że na pewno klocimy się przy dziecku i dziecko się boi. Kiedy zwrócę uwagę aby za dużo nie dawać dziecku słodyczy to się daje za moimi plecami. Są to niektóre tylko przykłady, bo sytuacji jest wiele.
Już przyzwyczaiłam się do tych uwag i są mi obojętne ale jest mi bardzo przykro kiedy ciągle to słyszę, albo się o moim dzikim dziecku mówi komuś obcemu, że zapewne ma jakieś problemy wychowawcze.
Co Wy o tym sądzicie?
    • milamala Re: Przykrości ze strony najbliższych 26.05.16, 00:06
      Ano niestety dosc typowe zachowanie ludzi, ktorzy nie maja wiele pojecia o wychowaniu oraz o babciach ktore zawsze "wiedza" lepiej. Nawet wtedy kiedy rzeczywistosc tj. wychowanie wlasnych dzieci im nie wyszlo.
      Znajdz w sobie wewnetrzna sile i nie pozwol aby tym ludziom udalo sie zmacic ci wewnetrzy spokoj. Nie daj zasiac w sobie przekonania, zez twoim dzieckiem cos jest nie tak, bo inni mowia, ze to "dzikiedziecko". Mozesz im powiedziec zaczepnie, ze dziecko dobrze wyczuwa dobrych ludzi, jak nie chce isc do kogos znaczy pewnie niechybnie, ze to zly czlowiek jest.
      Co do dawania slodyczy, to rozumiem cie doskonale, ile ja sie (bezskutecznie) nauzeralam z tesciowa. Potem wyluzowalam, dalo mi sie jedynie osiagnac to, ze pyta mnie czy moze dac slodycze.
      W swoich wymaganiach wobec rodziny musisz byc nieustepliwa i konsekwentna, musza zrozmiec ,ze ty jestes matka a nie oni i oni maja sie do twoich wymagan dostosowac.
    • alpepe Re: Przykrości ze strony najbliższych 26.05.16, 01:09
      Sądzę, że jesteś młodziutką i niepewną siebie mamą. Puszczaj uwagi mimo uszu, ale co do słodyczy, pytaj ciągle, czy oni pójdą ci z dzieckiem do dentysty, jak je będą boleć zęby i nie dopuszczaj do dawania słodyczy (wiem, za twoimi plecami). W razie potrzeby ukróć kontakty, by nie szkodzić sobie i dziecku.
      • angazetka Re: Przykrości ze strony najbliższych 31.05.16, 16:29
        Tak, ucięcie dziecku kontaktów z rodziną, bo mu daje słodycze, na pewno doskonale na nie wpłynie.
    • heniek.8 Re: Przykrości ze strony najbliższych 26.05.16, 09:31
      > Kiedy dziecko np. nie chce do kogoś obcego podejść zaczyna się zwracanie uwagi że to takie dzikie dziecko.

      to jest normalne że dziecko nie chce podejść do kogoś obcego, dla mnie nienormalne jest tresowanie dziecka w odwrotnym kierunku, na taką małpkę - "patrz to jest pan Zdzisio kolega babci podejdź do niego i podaj łapkę",
      co 3-latka obchodzi jakiś pan Zdzisio??!
      swoich dzieci broniłbym przed takim czymś, chociaż raczej wszyscy szanowali ich uczucia

      co do podawania słodyczy - umówmy się, pewną ilość niech babcia ma prawo dostarczyć bo to radość i dla niej i dla dziecka, ale np. dopiero po obiedzie i nieprzesadnie dużo.
      może umów się konkretnie, co ma, ile tego ma i kiedy może dać. a jak złamie tę umowę to udziel jej zjeby.
      • morgen_stern Re: Przykrości ze strony najbliższych 27.05.16, 16:05
        >a jak złamie tę umowę to udziel jej zjeby.

        Płaczę :) piękne
        • panizalewska Re: Przykrości ze strony najbliższych 27.05.16, 16:57
          Kciuk w górę dla Heńka! Dobrze prawi :)
          Ja wprost uwielbiam, jak z dziecka robi się małpkę do wierszyków i piosenek, bo dziadkowie chcą się pochwalić. Albo obmawia się dziecko PRZY DZIECKU, że jest takie i owakie. Że do obcych ludzi, to już w ogóle żal odwłok ściska i miotacz płomieni się w kieszeni otwiera :P

          Chciałam zauważyć, że już mniej więcej od 3 roku życia uruchamia się pamięć stała / długotrwała / jak zwał. Czyli w dorosłości jest szansa, że się będzie pamiętało takie teksty kochanych dziadków i cioć. A kropla drąży skałę, jak to mawiają.

          U mnie było wmuszanie jedzenia, długie wykłady do 3-latki o tymże jedzeniu + budzenie w dziecku poczucia winy, że babuni przykro przez dziecko. Brawo Jasiu, że tak powiem. Kontakty ucięte definitywnie.
          • heniek.8 Re: Przykrości ze strony najbliższych 27.05.16, 21:17
            - nie chcesz jeść? to po co ja tyle robiłam?
            - sam się nad tym trochę zastanawiam
            • panizalewska Re: Przykrości ze strony najbliższych 28.05.16, 06:09
              :D
              W mojej rodzinie zawsze święta = preparowanie kupy żarcia i celebrowanie uświęconego zapieprzu z powodu tegoż. Masakra.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Przykrości ze strony najbliższych 28.05.16, 23:59
      Myślę, że to naturalne uczucie przykrości. Szczególnie, że za te zachowania dziecka, rodzina czyni Panią odpowiedzialną. Tak się dzieje bardzo często i jest to jedna ze zmór współczesnego macierzyństwa.
      Nie ma w tym miejsca na indywidualność dziecka czy jego potrzeby.
      Łatwo też wziąć na siebie, nawet nieświadomie, część takiej odpowiedzialności.
      Trzeba niestety dużej determinacji w odpieraniu tego typu zarzutów. Ale może postawienie rodzinie granic: nie chcę już słuchać tych uwag, pozwoli Pani na pozbycie się uczucia przykrości i da potrzebne poczucie pewności siebie. Czasem bowiem łatwo przyjąć tę perspektywę. Pani pewnie też czasem ma gorsze dni jako mama. Agnieszka Iwaszkiewicz
    • julita165 Re: Przykrości ze strony najbliższych 30.05.16, 16:53
      Wiem o czym piszesz bo mam taką bratową. Nie mają dzieci ale ona w sprawach wychowawczych wszystkie rozumy pozjadała. Oczywiście zdaje sobie sprawę że "nie ze mną te numery Brunner" ale czasem zdarza jej się wyjechać z jakimś tekstem. Mnie to nawet nie sprawia przykrości, bo ja jej nie lubię i uważam za nadętą sztywną babę mającą rozdęte ego i niewielki rozumek więc 9 razy na 10 ze względu na brata, mamę i chęć zachowania w miarę poprawnych relacji rodzinnych ( bo bratowa to też mistrzyni focha i obrazy ) puszczam mimo uszu ale czasem powiem jej grzecznie co o tym sądzę.
    • olikol Re: Przykrości ze strony najbliższych 01.06.16, 14:11
      A jesteś pewna, że ty też aby nie serwujesz im jakichś mało miłych uwag pod ich adresem?
      Bo jeśli całe twoje rodzeństwo i matka w taki sposób się komunikują, że wypowiadają głośno uwagi krytyczne i krytykujące, narzekacze, to daję sobie rękę uciąć, że masz w naturze to samo, bo to kwestia oceniającego stylu wychowania w danej rodzinie. I możliwe, że też im sadzisz mimochodem jakieś niemiłe uwagi np na temat ich bezdzietności, albo kiepskiego wg ciebie podejścia do dziecka i nieumiejętności, itd. Takim stylem komunikacji się przesiąka i wcale nie tak łatwo się go pozbyć.
      Jeśli dane uwagi rodziny cię denerwują, to reaguj od razu i im mów wprost "pogięło cię? co to za głupie gadanie/niemądre sugestie?" albo "jak ty się do mnie odnosisz? weź się pohamuj w tym czepianiu się/ocenach" itd. Nie widzę powodu do tego, żeby "się przyzwyczajać" do raniących cię uwag. Powodem dla których się przyzwyczaiłaś to to, że przyjmujesz pozę ofiary innych zamiast gospodarza swojego życia, oraz to, że dla ciebie to chleb powszedni od dawna i ten język dobrze znasz.
Pełna wersja