dziwny problem w komuniakcji

01.06.16, 11:41
Temat nie dotyczy stricte zycia rodzinnego, tylko szerzej komunikacji miedzyludzkiej ale moze ktos cos ciekawego podpowie. Od kilku miesiecy w pracy jestem zmuszona wspolpracowac z osoba, ktora ma dosc specyficzny sposob komunikowania sie z ludzmi i mam z tym coraz wiekszy problem. Nie tylko ja, wiele osob czuje sie dziwnie w kontakcie z nia ale poniewaz ja wspolpracuje z nia najblizej, najbardziej to odczuwam. Otoz osoba ta, kobieta, wyglasza rozne dziwaczne teorie na temat ludzi w pracy- jacy wg niej sa( np. wredni, podli, egoistyczni) jacy byc powinni, probuje na swoj sposob wyjasniac motywy ich postepowania, krytykuje, obraza itd. Przy czym ja mam caly czas poczucie, ze to wszystko co mowi ma maly zwiazek z realnosci. Ona zyje w swiecie tych swoich wyobrazen o ludziach ale w ogole nie jest zainteresowana skorygowaniem swoich przekonan. Dodatkowo usilnie domaga sie ode mnie bym potwierdzala jej wersje wydarzen. Albo lepiej, po prostu zaklada, ze to sa oczywistosci wiec ja mysle tak samo. Wyglasza je jakby to bylo w 100% sluszne i prawdziwe choc w moim odczuciu najczesciej sa to kompletne bzdury. Jest tez zupelnie odporna na jakiekolwiek proby zwrocenia jej uwagi, ze moze jednak sie myli, ze to jak interpretuje to co ktos zrobił, powiedzial, spojrzal, usmiechnal sie- jest tylko jej wrazeniem, najczesciej malo trafionym. Chyba pierwszy raz zdarza mi sie w kontakcie z kims czuc takie przytloczenie druga osoba. Najczetniej w ogole bym sie do niej nie odzywala ale niestety przez najblizszy czas bedzie to konieczne. Znacie taki typ ludzi? Ktorzy glosza jakies oderwane od rzeczywistosci bzdury i na kazdy mozliwy sposob probuja Wam rowniez przypisywac podobne do siebie przekonania? Moze nawet nie chodzi o to, ze ma dziwne przekonania bo wiadomo, ze ludzie sa rozni- z tym nie mam problemu. Chodzi o to, ze ona powoduje, ze ja czuje sie przez nia osaczona bo ona wpiera we mnie swoje wlasne przekonania i kontynuuje rozmowe jakby tak wlasnie bylo. Nie wiem co to za zjawisko, wiem tylko, ze rozmowy z nia wykanczaja mnie psychicznie. Znacie to uczucie i takie osoby?
    • heniek.8 Re: dziwny problem w komuniakcji 01.06.16, 14:00
      Nie gadam z takimi typami
      W sensie że udaje zajętego , nie robię wrogich akcji ani prób prostowania
      Lepiej już pracować albo wejść do netu niż analizować co oni mówią
      • differentview Re: dziwny problem w komuniakcji 01.06.16, 14:19
        No i slusznie robisz. Ja tez staram sie odciac od niej psychicznie i nie analizowac ale cos takiego sie dzieje, ze czuje sie zupelnie skołowana i prztloczona tymi jej chorymi jazdami, tym bardziej, ze kilka razy dziennie mnie nimi "atakuje"
        • ola_dom Re: dziwny problem w komuniakcji 01.06.16, 14:26
          differentview napisała:

          > czuje sie zupelnie skołowana i prztloczona tymi jej chorymi jazdami, tym bardziej, ze kilka razy dziennie mnie nimi "atakuje"

          To spróbuj może zrobić, powiedzieć coś takiego, żeby się na Ciebie obraziła. Jak jest obraza, to nie ma zwierzeń ;)
          • differentview Re: dziwny problem w komuniakcji 01.06.16, 14:54
            Nie bardzo moge bo to troche relacja przelozona- podwladna;) Ale tez nie chodzi mi o to, ze mnie jakos dziwi jej zachowanie- ludzie sa rozni, niezbyt madrzy rowniez. Dziwi mnie stan psychiczny, w ktorym ja sie znajduje po tych rozmowach. Tak jakby w jej sposobie traktowania Ciebie byla jakas potrzeba przypisywania Ci mysli, uczuc, przekonan, ktorych w ogole nie masz ale wg tej osoby wlasnie masz i tak Cie traktuje a Ty nie potrafisz sie z tego wyplatac, wytlumaczyc, ze nie i czujesz kompletne skolowanie i zamet
            • pade Re: dziwny problem w komuniakcji 01.06.16, 15:31
              A możesz odpowiedzieć: Ja tak nie uważam?
              Albo: mam inne zdanie.
            • ola766 Re: dziwny problem w komuniakcji 01.06.16, 17:29
              >Tak jakby w jej sposobie traktowania Ciebie byla jakas potrzeba przypisywania Ci mysli, uczuc, przekonan, ktorych w ogole nie masz ale wg tej osoby wlasnie masz i tak Cie traktuje a Ty nie potrafisz sie z tego wyplatac, wytlumaczyc, ze nie i czujesz kompletne skolowanie i zamet<

              Hehe, rozumiem doskonale jak się czujesz, bo miałam takiego faceta. Rojenia na temat motywów postępowania innych ludzi (bardziej i mniej znajomych), przypisywanie im rożnych cech charakteru i przewidywanie ich przyszłych zachowań. Wyciąganie wniosków na podstawie niekompletnych albo urojonych danych.
              I tak, "kompletne skołowanie i zamęt" świetnie opisuje mój stan umysłu po takich rozmowach.

              Nie wiem jak jest u Ciebie, mnie to męczyło jednoczesnie intelektualnie (bo starałam się wyjaśnić czy naprostować te często absurdalne stwierdzenia, a to był bardzo inteligentny gośc i w jego umysle wszystko było spójne, więc zwykle miałam duży problem), jak i psychicznie, bo miałam wrażenie kopania się z koniem, oraz z jego strony takiego napierania(?). Takiego "ja mam rację, to oczywiste, czego ty nie widzisz, jeszcze sie przekonasz".
              W końcu się z nim oczywiście rozstałam (dochodziły jeszcze fochy i szantaż emocjonalny, na szczęście to na mnie nie działa, tylko męczy i wk...ia, więc nara).
              Na Twoim miejscu starałabym się możliwie unikać kontaktu, wiem, że to praca, dlatego piszę "możliwie". Albo udawaj cięzko zarobioną:) skoro nie możesz wprost tego ukrócić.
              Generalnie nie zazdroszczę, bo jestem w stanie postawić się w Twojej sytuacji.
              • differentview Re: dziwny problem w komuniakcji 01.06.16, 21:29
                ola766 napisał(a):

                > Hehe, rozumiem doskonale jak się czujesz, bo miałam takiego faceta. Rojenia na
                > temat motywów postępowania innych ludzi (bardziej i mniej znajomych), przypisy
                > wanie im rożnych cech charakteru i przewidywanie ich przyszłych zachowań. Wycią
                > ganie wniosków na podstawie niekompletnych albo urojonych danych.

                dokladnie!

                > Nie wiem jak jest u Ciebie, mnie to męczyło jednoczesnie intelektualnie (bo sta
                > rałam się wyjaśnić czy naprostować te często absurdalne stwierdzenia, a to był
                > bardzo inteligentny gośc i w jego umysle wszystko było spójne, więc zwykle miał
                > am duży problem), jak i psychicznie, bo miałam wrażenie kopania się z koniem, o
                > raz z jego strony takiego napierania(?). Takiego "ja mam rację, to oczywiste, c
                > zego ty nie widzisz, jeszcze sie przekonasz".

                To musi byc ten sam typ czlowieka! analizowanie tych bzdur tez mnie meczy intelektualnie bo zawsze staram sie zrozumiec czyjs punkt widzenia ale z drugiej strony pokretnosc logiki tej osoby przerasta chyba moje mozliwosci intelektualne;) no i tez czuje sie jakos atakowana choc nie wprost. Dzieki.

            • blue_meerkat Re: dziwny problem w komuniakcji 01.06.16, 20:52
              Moze pani stosuje ktorys z mechanizmow obronnych np projekcje? Moze ktos mnie poprawi, ale generalnie chodzi o to ze nieakceptowane emocje wlasne 'przenosi sie' na innych. To co czujesz po rozmowie z nia to twoja reakcja na projekcje. Nie bylam przekonana do tej teorii ale pro doswiadczeniach z innymi ktorzy projektowali na innych np lek czy zlosc zmienilam zdanie ??
    • miedzymorze Re: dziwny problem w komuniakcji 01.06.16, 14:17
      Mówisz 'nie życzę sobie obmawiania kogoś w taki sposób, masz coś do nich to idź i powiedz osobiście'.
      Jak nie skutkuje - nie rozmawiam.

      pozdr,
      mi
    • sorvina Re: dziwny problem w komuniakcji 01.06.16, 16:19
      Myślę, że u tej osoby problem jest głębszy niż komunikacja. Podobne zachowania/nastawienie opisuje Patricia Evans w "Dyktatorach Emocjonalnych" - gdy ktoś tak bardzo nie postrzega innych jako osobnych ludzi, że wydaje mu się, że lepiej wie jacy inni ludzie są, co myślą/czują i nie dostrzega zupełnie niestosowności czy wręcz absurdu swoich słów. Jak do tego dojdzie projektowanie na innych wszystkich złych cech, albo wręcz paranoiczne myślenie, to mieszanka potrafi być nieznośna.
      Polecam komunikację niedefensywną (ze spokojnym/obojętnym wręcz, max lekko zdziwionym tonem) np:
      Naprawdę?
      Aha.
      Hmm?
      Tak?
      Rozumiem.
      To ciekawe...
      Nie wątpię, że tak to odbierasz.

      I powrót do swoich spraw albo zmiana tematu.

      Jak nie chce się odczepić z rojeniami na Twój temat to można reagować tak:
      Słyszałam.
      Co powiedziałaś?
      Bzdura.
      Ja tak nie uważam/uważam inaczej.

      Raczej się myślenia tej osoby nie zmieni. Najlepiej się nie tłumaczyć, bo absurdem jest tłumaczenie komuś, że myślimy inaczej niż jemu się roi, że myślimy. Lepiej pokazać, że to jest tak głupie, że nawet nie zamierzamy tego komentować.


      PS. Witam po dłuższej przerwie :)
      • enith Re: dziwny problem w komuniakcji 01.06.16, 16:30
        Sorvino, autentycznie martwiłam się, że coś ci się stało. Dobrze cię znów czytać.
        • sorvina Re: dziwny problem w komuniakcji 01.06.16, 17:08
          Uznałam, że przyda mi się przerwa od forum. Chociażby po to, by książki poczytać ;) Zresztą czasem wpadałam i widziałam, że świetnie sobie radzicie :) Jestem pod wrażeniem rozwoju i celnych uwag co poniektórych forumek.
          • zuzi.1 Re: dziwny problem w komuniakcji 01.06.16, 21:45
            Milo Cie tu znowu czytać :) fajnie, ze jesteś!
      • ola_dom Re: dziwny problem w komuniakcji 01.06.16, 16:39
        sorvina napisała:

        Witaj sorvino! :)

        Pomyślałam dokładnie tak samo:

        > gdy ktoś tak bardzo nie postrzega innych jako osobnych ludzi, że wydaje mu się,
        > że lepiej wie jacy inni ludzie są, co myślą/czują i nie dostrzega zupełnie niestosowności czy
        > wręcz absurdu swoich słów.

        I jeszcze to, że to może być typ, który jest przekonany o jedynym-słusznym-poglądzie-na-wszystko, do tego stopnia, że nie mieści mu się w głowie, że może być coś innego, że może być inaczej.
        Nie umiem tego dobrze wytłumaczyć, ale to mi się kojarzy najbardziej z fanatyzmem religijnym, gdzie ci ludzie bywają autentycznie zdumieni, że ktoś może myśleć na ten temat cokolwiek innego niż oni - bo przecież oni znają jedyną i ostateczną prawdę - bo ONA TAKA JEST.
        • sorvina Re: dziwny problem w komuniakcji 01.06.16, 17:32
          Mi się kojarzą wszyscy znani narcyzi :P Dobrze "opracowany" pogląd na świat jest tak silny, że nic, nawet fakty, go nie zmienią ! Ale nie trzeba mieć zaburzenia osobowości. Jeśli ktoś ma potrzebę emocjonalną, którą dana wizja świata zaspokaja, do tego od dłuższego czasu skupiał się tylko na sobie i swoich uczuciach/myślach to nie ma ochoty ani nawyku naprawdę słuchać innych. Inna opcja - jeśli długo nie konfrontował się z innym myśleniem (sekciarskie klimaty fanatyzmu i jednomyślności mogą być w dowolnej grupie społecznej jak rodzina, krąg znajomych np. rodzina gdzie wszyscy byli pozbawieni granic interpersonalnych itp. albo otoczenie dla świętego spokoju wysłuchiwało bez komentarza czy słowa sprzeciwu), to nawet nie rozumie, że rzeczywistość wygląda inaczej i że robi coś dziwnego. Komentarze w stylu - rozumiem, że tak uważasz, ja myślę inaczej, mogą takiej osobie uświadomić, że to TYLKO jej pogląd, że druga osoba ma inne zdanie. No i są stawianiem granic, pokazaniem, że nie z nami te numery.
          Konieczność powtórzenia tego co powiedziała daje jej szansę skonfrontować z wypowiedzianymi słowami, przemyśleć to. Ale to zadziała jeśli ktoś tylko się zapomniał i zdziczał społecznie, ale nie przy zaburzonej osobie. Taki narcyz jeszcze bardziej się wkurzy, że jest ignorowany.
          Czytałam też porady, że gdy nie można/ nie chcemy uciec od relacji, a druga osoba niej jest ciężko zaburzona i agresywna, to warto stosować empatyczną komunikację - spróbować zrozumieć potrzebę emocjonalną, która stoi za danym zachowaniem np. lęki, niepewność wśród ludzi, pomóc drugiej osobie nazwać co się dzieje (np. mam wrażenie zależy Ci byśmy były jednomyślne w tej sytuacji) ale powiedzieć, że nie akceptuje się danego zachowania wobec nas. Przy osobie, z którą łączą nas kontakty służbowe to może być ryzykowne, nawet przy ekwilibrystyce słownej. No i wymaga naprawdę zerowej podatności na manipulacje.
        • zuzi.1 Re: dziwny problem w komuniakcji 01.06.16, 21:43
          Np. Arwena z emamy :)
      • differentview Re: dziwny problem w komuniakcji 01.06.16, 21:33
        sorvina napisała:

        > Myślę, że u tej osoby problem jest głębszy niż komunikacja. Podobne zachowania/
        > nastawienie opisuje Patricia Evans w "Dyktatorach Emocjonalnych" - gdy ktoś tak
        > bardzo nie postrzega innych jako osobnych ludzi, że wydaje mu się, że lepiej w
        > ie jacy inni ludzie są, co myślą/czują i nie dostrzega zupełnie niestosowności
        > czy wręcz absurdu swoich słów. Jak do tego dojdzie projektowanie na innych wsz
        > ystkich złych cech

        Masz racje Sorvino, to wlasnie te klimaty choc jeszcze nie umiem dokladnie tego uchwycic dlaczego ja czuje sie tak zle i nie umiem sie od niej mentalnie odciac.
        • ola_dom Re: dziwny problem w komuniakcji 02.06.16, 10:13
          differentview napisała:

          > Masz racje Sorvino, to wlasnie te klimaty choc jeszcze nie umiem dokladnie tego
          > uchwycic dlaczego ja czuje sie tak zle i nie umiem sie od niej mentalnie odciac.

          No właśnie, bo to, że tacy ludzie są, to jedna sprawa, ale rozumiem, że najbardziej męczy Cię to, że tak na nią reagujesz i to jest niezrozumiałe. Co innego, gdy jest to bliska osoba, ale żeby "obca baba w pracy" wywoływała taką reakcję?
          Sama się nieraz zastanawiam, dlaczego tak mnie męczy/wkurza ktoś, na kim mi w zasadzie w ogóle nie zależy. I nie wiem, co to jest. Obstawiam jakieś "promieniowanie" ;)
        • pade Re: dziwny problem w komuniakcji 02.06.16, 10:19
          Może męczy Cię bezsilność.
          Nie masz wpływu na tę osobę, nie możesz zrobić nic, żeby zmieniła sposób myślenia albo nie projektowała go na Ciebie, na dodatek jest Twoją przełożoną i nie bardzo możesz z tej sytuacji wybrnąć.
          • pade Re: dziwny problem w komuniakcji 02.06.16, 10:30
            Jest jeszcze możliwość, że obawiasz się, że udzieli Ci się sposób myślenia tej osoby. Albo któryś z elementów, kiedyś Ci bliski, później przepracowany.
            Czytałam niedawno książkę, (beletrystyka), Ta druga Karoliny Wilczyńskiej. Świetne studium neurotycznego umysłu. Wypisz wymaluj Twoja przełożona.
            • differentview Re: dziwny problem w komuniakcji 02.06.16, 11:07
              pade napisała:

              > Jest jeszcze możliwość, że obawiasz się, że udzieli Ci się sposób myślenia tej
              > osoby. Albo któryś z elementów, kiedyś Ci bliski, później przepracowany.
              > Czytałam niedawno książkę, (beletrystyka), Ta druga Karoliny Wilczyńskiej. Świe
              > tne studium neurotycznego umysłu. Wypisz wymaluj Twoja przełożona.

              Tak, masz racje. Moze nie tyle mi sie udzieli jej sposob myslenia co dostaje szału jak ktos mi cos wmawia i tez trudno mi zniesc, ze ktos postrzega ludzi w zaburzony sposob i nie dociera do niego, ze sie myli. Łapie sie na tym, ze nie potrafie wzruszyc ramionami i olac tego co mowi, tylko zaczyna mnie to meczyc bo probuje to zrozumiec a nie potrafie.
              • pade Re: dziwny problem w komuniakcji 02.06.16, 11:27
                To zastanów się dlaczego trudno Ci to znieść (kojarzysz to z czymś?) i co chcesz zrozumieć. Czego się boisz i co Ci da zrozumienie.
                Też kiedyś nie znosiłam, kiedy ktoś mi coś wmawiał, albo gadał głupoty i próbowałam go nawrócić na właściwą drogę. Teraz od razu się łapię na tym, że to nie moja sprawa, co ktoś myśli i mówi i póki nie dotyczy to bezpośrednio mnie nie reaguję. Gdy dotyczy mnie od razu się separuję.
                To wszystko może mieć coś wspólnego z poczuciem bezpieczeństwa. Coś się ewidentnie u Ciebie chwieje skoro tak się czujesz. A może gadanie tej osoby odczuwasz jako atak? przemoc? Czym ona Ci zagraża?
                • ada1214 Re: dziwny problem w komuniakcji 02.06.16, 11:49
                  pade napisała:

                  > To zastanów się dlaczego trudno Ci to znieść (kojarzysz to z czymś?) i co chces
                  > z zrozumieć. Czego się boisz i co Ci da zrozumienie.
                  (...) Coś się ewident
                  > nie u Ciebie chwieje skoro tak się czujesz. A może gadanie tej osoby odczuwasz
                  > jako atak? przemoc? Czym ona Ci zagraża?

                  Niekoniecznie musi o to chodzic.
                  Ja w opisie widze bardziej umeczenia taka slowna napierdzielanka. Kojarzy mi sie tu scena z "Dnia Swira"- jak Kondrat siedzi w pociagu i wchodza dwie nawiedzone pannice, napieprzajac nieustannie i bez sensu. Tak, czlowiek sie czuje osaczony, gdy sie na niego "wylewa" wiadro werbalnych smieci. Przeciez kazdy bodziec docierajacy do naszej swiadomosci nasz mozg musi przerobic. W mojej ocenie werbalna napierdzielanka zalicza sie do kategorii "upierdliwy halas", mniej wiecej tak samo nieznosny jak hamujacy pociag.

                  Moj patent: zawsze i wszedzie izolacja. Na przyklad sluchawki na uszy i muzyka.
                  Chociaz ja rzadko jestem zmuszona stosowac, bo mam tak nieuprzejmy i zlowrogi wyraz twarzy, ze ludzie zwykle do mnie nie gadaja. I tak niech pozostanie.
                  • pade Re: dziwny problem w komuniakcji 02.06.16, 13:00
                    Zgodziłabym się z Tobą gdyby autorka wyraźnie nie napisała, że próbuje zrozumieć to, co mówi ta osoba. Od hałasu izolujemy się wręcz odruchowo, nie próbujemy go rozumieć.
                    • ada1214 Re: dziwny problem w komuniakcji 02.06.16, 14:01
                      Bo moze Differentview jeszcze nie zidentyfikowala tego jako halas czy szum otoczenia. Normalna reakcja jest, ze na dzwiek mowy reagujemy nadstawianiem uszu i odruchowo- wrecz bezwiednie- sie wsluchujemy. Na przyklad jak jestes gdzies za granica i masz wokolo siiebie niezrozumiala mowe, to wszystko zlewa Ci sie w jeden szum i jest Ci zupelnie obojetne, czyz nie? A potem wystarczy ze w tym tlumie uslyszysz kogos mowiacego po polsku to od razu strzyzesz uszami i zwracasz uwage, tak? Po prostu zrozumialas znaczenie wypowiadanych slow i Twoj mozg przechodzi na tryb "uwaznosc".
                • differentview Re: dziwny problem w komuniakcji 03.06.16, 07:30
                  pade napisała:

                  > To zastanów się dlaczego trudno Ci to znieść (kojarzysz to z czymś?) i co chces
                  > z zrozumieć. Czego się boisz i co Ci da zrozumienie.
                  > Też kiedyś nie znosiłam, kiedy ktoś mi coś wmawiał, albo gadał głupoty i próbow
                  > ałam go nawrócić na właściwą drogę. Teraz od razu się łapię na tym, że to nie m
                  > oja sprawa, co ktoś myśli i mówi i póki nie dotyczy to bezpośrednio mnie nie re
                  > aguję. Gdy dotyczy mnie od razu się separuję.
                  > To wszystko może mieć coś wspólnego z poczuciem bezpieczeństwa. Coś się ewident
                  > nie u Ciebie chwieje skoro tak się czujesz. A może gadanie tej osoby odczuwasz
                  > jako atak? przemoc? Czym ona Ci zagraża?

                  Dzieki, dobre pytania, musze sie nad tym zastanowic. Nie czuje sie atakowana wprost, po prostu zle znosze jej nagminne znieksztalcanie rzeczywistosci i jej potrzebe by mi takie znieksztalcenia tez przypisywac lub oczekiwania, ze bede je potwierdzac. W tym jest jakas napastliwosc z jej strony i to powoduje osaczenie. Bo jak nie reaguje to ona traktuje to jak potwierdzenie, ze sie z nia zgadzam. Wiec musze zareagowac zeby sprostowac ale to i tak nic nie daje bo tak jak pisalam, ona nie jest zainteresowana zobaczeniem czegos z innej perspektywy, skorygowaniaa przekonana. Wrecz odwrotnie, chce za wszelka cene potwierdzic swoje wizje. Ale masz racje, w takim przypadku prostowanie mija sie z celem. Musze sie odciac, przestac byc mila i traktowac ja jak osobe zyjaca w swoim urojonym swiecie.
                  • pade Re: dziwny problem w komuniakcji 03.06.16, 11:00
                    Boisz się, że weźmie Cię za "swoją"?
                    To, co napisałaś brzmi tak, jakby brakowało Ci wiary w to, że to co ona mówi to bzdury. Jakby brakowało Ci wewnętrznej pewności we własne, inne od jej, przekonania.
                    Tak, zdecydowanie czas się odciąć i wzmocnić.
    • nie-mama Re: dziwny problem w komuniakcji 01.06.16, 17:03
      Miałam taką koleżankę w pracy. Nie do końca ten sam problem w komunikacji, ale bardzo podobny.

      Napierw próbowałam łagodzić sytuację, spojrzeć na to z innej strony - nie działało.
      Potem próbowałam się odcinac, tzn. koncentrować się na pracy i ucinać rozmowy. Skutek był taki, że w biurze była ciągłe napięcie, a rozmów i tak nie mogłam zupełnie uniknąć, bo nawet powitanie było pretekstem do monologu.

      Pomogła dopiero zmiana biura. Może możesz to załatwić?
    • myelegans Re: dziwny problem w komuniakcji 01.06.16, 17:27
      unikaj plotek i rozmowy na poboczne tematy w pracy. Nie bedziesz podejmowala rozmow. Ogranicz kontakty do rozmow tylko profesjonalnych dotyczacych pracy.
      To co robi jest bardzo nieprofesjonalne i jezeli jest to sentyment wiekszosci, to szefostwo powinno zareagowac, bo wplywa to mocno na klimat w pracy. NIe ma znaczenia, gdzie pracujemy.

      • sorvina Re: dziwny problem w komuniakcji 01.06.16, 17:39
        Tak, atmosfera robi się podła. Takie zachowania też pogarszają wydajności, zajmują czas a to wszystko to mogą być argumenty zrozumiałe dla szefostwa. Może wystarczy koleżance oznajmić coś w stylu "Przemyślałam sprawę i uznałam, że lepiej będzie, jeśli nie będę w pracy tracić czasu i nerwów na gadanie o innych. Także od dzisiaj nie będę uczestniczyć w tego typu dyskusjach." A potem metodą zdartej płyty "Mam zasadę, że nie rozmawiam o innych w pracy, zmieńmy temat." Powoływanie się na swoje normy i zasady (które masz prawo mieć) na niektórych działa bardzo skutecznie. A przede wszystkim nas wzmacnia. Bo to nie chwilowa predyspozycja a coś o co możemy się oprzeć i z czego nie musimy się tłumaczyć (choć niektórzy uważają, że musimy, ale dorośli oznajmiają, nie tłumaczą się).
        • apersona Re: dziwny problem w komuniakcji 01.06.16, 21:12
          Też bym jej przerywała rozkminy "nie mam czasu na pogaduchy, muszę skupić się na pracy", "szkoda czasu na takie dyskusje, praca czeka" itp. jak nie podziała, to powiedzieć szefowstwu, że jej nachalne gadanie przeszkadza ci w pracy.
    • milamala Re: dziwny problem w komuniakcji 03.06.16, 00:28
      Toksyczna osoba. Uciekac jak najdalej. Przeniesc sie do innego pokoju, jak sie da, a jak nie to wypracowac miejetnosc niesluchania, nieragowania.
Pełna wersja