mitoczka
09.06.16, 11:51
Powiedzcie mi jak to jest u was ze starszymi rodzicami.
Ciagle tylko slysze jak to zadko dzwonie, ze oni nic nie wiedza co u mnie. Rodzice pod 60tke, wydaje mi sie, ze moja mama po prostu sie nudzi, wiec probuje zyc moim zyciem. Ale im wiecej slysze jak to sie nic nie odzywam, tym mniej chce mi sie dzwonic... Dodam, ze kontakt przynajmniej 2 razy w tygodniu, wiec nie, ze milcze miesiacami. W sumie nawet nie mam jej o czym mowic, w dzien praca, wieczorami z mezem albo gdzies wyjdziemy albo jakis sport, czy zakupy, serio nie wiem o czym tu wiecej opowiadac.
Sama czuje, ze kontakty nam sie rozeszly, przez to ze ja mam swoje zycie, ktore jest dla nich zupelnie nie do zrozumienia, ale mam wyrzuty sumienia, ze rodzice zostali gdzies tam na etapie mojej mlodosci (no opowiedz co tam w szkole bylo) a u mnie wszystko sie zmienilo.
A jak jest u was? Rodzice przelkneli wasza doroslosc, kontakty samoistnie sie rozluznily, a moze przeszlo to niezauwazenie i dalej macie bliski i zazyly kontakt?