Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźcie

29.06.16, 20:30
Wszystkiemu winien mój mąż.Postaram się w skrócie przedstawić sytuację.Mąż wraz z dwoma braćmi prowadzi dużą firmę mającą oddziały w 3 miastach.Firma handlowo-produkcyjna.Mąż pracoholik.Założył sobie,że wszystkie dzieci z rodziny czyli dzieci jego braci i jego własna córka mają się wdrażać do pracy w firmie w wakacje.Moja córka ma 15 lat,reszta kuzynostwa w wieku od 20-18 lat.Ale już teraz gołym okiem widać kto miej więcej jest obrotny,kto umie pracować z ludźmi,kto krótko mówiąc ma do tego dryg.Kuzynostwo udziela się zatem po 2 tygodnie w firmie,bo wujek tak zarządził.Robią wielkie nic,bo w sumie co mogą wielkiego przez 2 tygodnie zrobić.Pomagają wklepując dane do komputerów,kserują dokumenty,chodzą na pocztę itp.Pracownicy trochę się też wkurzają,bo mają swoją robotę,a tu muszą jeszcze dzieciom szefów wynajdywać zajęcia i cały czas ich sprawdzać,bo wiadomo dzieciaki niedoświadczone,mogą tzw.kleksów narobić.Córka moja też zgodnie z rodzinną tradycją ma iść "do pracy". Przy czym ona jest bardzo obrotna,szybka w robocie i ogólnie uwielbia wszelką pracę,w której jest kontakt z klientem.Ona lubi ludzi i jest też lubiana przez ludzi.Problem w tym,że mąż ją na siłę zmusza do tej "pracy" bo kuzyni "pracują" i się wdrażają.Córka naprawdę podczas całego roku szkolnego miała niezły zachrzan w szkole,dobrze się uczy ale wymaga to od niej poświęcenia dużej ilości czasu na naukę.No i ma teraz te wakacje,które jeszcze dobrze się nie rozpoczęły a tata już pyta kiedy startuje w firmie z pracą.Dodam,że córka spokojna i grzeczna.W domu pomaga,z koleżankami nie ugania się,a przynajmniej bardzo rzadko.Ale chciałaby mieć te wakacje ten moment wolności dla siebie.Mąż tego pojąć nie może.Inne dzieci się angażują a ona jego córka nie.Tylko prawda jest taka,że kuzynostwo ma predyspozycje do czego innego,ale na pewno nie do prowadzenia firmy,kontaktów z klientami itp.rzeczy.Oni tego nie lubią i nie czują.Idą tam w te wakacje aby to odbębnić.Mąż tego nie widzi,nie rozumie.Natomiast wiem,że moja córka jak przyjdzie jej prawdziwy czas na pracę to wpadnie do tej firmy a nawet do trzech i ogarnie wszystko w kilka miesięcy i będzie to robić z zamiłowaniem i z chęcią.A teraz to sorry,ale to jeszcze typowa 15-latka,która o ostatniej rzeczy jakiej marzy, to pójście do firmy pracować w wakacje.Co nie znaczy,że jest leniem.Ja też uważam,że wakacje dla młodzieży i dzieci są od odpoczynku,a nie od pracy,chyba,że ktoś ma trudną sytuację materialną i musi pomóc w domowym budżecie.No i jak to wytłumaczyć mężowi,żeby nie było cichych dni między nim a córką i obrazy majestatu???
    • e-kasia27 Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 29.06.16, 20:56
      A czy za tę pracę przewidziane jest jakieś wynagrodzenie?
      • k1234561 Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 29.06.16, 21:17
        Nie.Wg.mojego męża to jest ogromna szansa dla dzieci aby się czegoś nauczyły i mówiąc kolokwialnie nie leżały na kanapach przez całe wakacje.
        • paris-texas-warsaw Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 29.06.16, 21:24
          No chyba zatrudnianie dzieci do lat 18 i niewolnictwo nie jest w Pl dopuszczalne. Powiedz to mężowi przy córce i tyle. To jest przemoc wobec dziecka. Boisz się go, że o to pytasz? On Was szantażuje tymi cichymi dniami?
          • verdana Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 29.06.16, 21:26
            Powiedz mężowi, że córka może pracować tylko pod warunkiem oficjalnego zatrudnienia, bo inaczej w razie wypadku czy czegokolwiek będziecie mieli problemy.
            I że godzisz sie tylko , jesli podpisze umowę i odprowadzi stosowne składki.
            Zobaczymy, co wtedy powie.
            • heniek.8 Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 29.06.16, 21:38
              pewnie powie: dziecko, dam ci te składki do ręki - jak chcesz to idź i wpłać do ZUSu i za 50 lat nie zapomnij sprawdzić jak się tam rozmnożyły :)
          • bablara Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 29.06.16, 21:45
            Dzieci mogą pracować od 16tego roku życia.
            • paris-texas-warsaw Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 29.06.16, 21:51
              Chyba pod specyficznymi obostrzeniami - przyuczenie czy cos takiego.
              • heniek.8 Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 29.06.16, 21:59
                paris-texas-warsaw napisała:

                > Chyba pod specyficznymi obostrzeniami - przyuczenie czy cos takiego.

                czyli - pisanie na kompie, kserowanie i chodzenie na pocztę jest zbyt srogie przed 18-tką?
                • paris-texas-warsaw Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 30.06.16, 11:14
                  Pewnie, że nie jest zbyt srogie, ale nie chodzi o cieżar pracy, a chęć do niej. Nie można nikogo zmuszać do pracy. Ja znam dziecko, które zarabiało w wakacje przed 10 rokiem życia, ale w taki sposób, że samo chiało coś robic, była to dla niego zabawa,a dostało za to pieniądze, bo dorosły by za to dostał. Ja sama chyba pierwszą kasę (malutką:)) zarobiłam "na handlu" jak miałam mniej niz 15 lat. Ale to był mój i kogos pomysł. Jakby córce się tam podobało w tym zakładzie, to by tam sama chodziła w wolnej chwili, bo pewnie drzwi dla niej otwarte. Sam pomysł "projektowania" przyszłości dzieci jest bardzo niebezpieczny, bo moga one nie odnaleźć własnej drogi, bo są tak zdeterminowane zawodem/firmą rodziców. No i dziwne, że nie starczy, jak córka mówi ojcu, że nie przyjdzie i tyle. To wyglada na jakąś despotyczną osobę, jeśli żona musi pyta na forum, jak rozmawiać z mężem, żeby się nie obrazić, żę córka chce swoje plany w wakacje realizować. Dla mnie jakby chciała to może i dzień w dzien tam chodzić, ale ona przeciez mówi, że nie hce. I to powinno wystarczyć.
        • heniek.8 Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 29.06.16, 21:27
          k1234561 napisała:

          > Wg.mojego męża to jest ogromna szansa dla dzieci aby się czegoś nauczyły i
          > mówiąc kolokwialnie nie leżały na kanapach przez całe wakacje.

          jeżeli alternatywą ma naprawdę być leżenie na kanapach przez całe wakacje, to moim zdaniem nie szkoda przeznaczyć 2 tygodni na takie "praktyki"
          a jeszcze lepiej zrobić inny deal - wnioskuję że ojciec kasę ma, więc niech za te 2 tygodnie praktyk zafunduje córce 2 tygodnie jakiś obóz językowy za granicą, czy coś tam co ona chciałaby przeżyć i gitara
        • napis_z_obrazka Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 29.06.16, 21:39
          Praca to dzialalnosc zarobkowa.
          Juz chcialam napisac, ze maz ma racje. Niektorzy posylaja mlodziez do pracy, zeby poznaly wartosc pieniadza,jak smakuja zarobione przez siebie pieniadze na konkretny cel. Ae tu jednak inna sytuacja...
          • k1234561 Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 29.06.16, 22:15
            napis_z_obrazka napisała:

            > Praca to dzialalnosc zarobkowa.
            > Juz chcialam napisac, ze maz ma racje. Niektorzy posylaja mlodziez do pracy, z
            > eby poznaly wartosc pieniadza,jak smakuja zarobione przez siebie pieniadze na k
            > onkretny cel. Ae tu jednak inna sytuacja...

            No właśnie mąż chce aby poprzez tą "pracę" dzieci poznały firmę od kuchni,że się tak wyrażę.Żeby widziały jak to wszystko funkcjonuje,żeby się wdrażały w ten system,żeby już na starcie,zanim rozpoczną tą prawdziwą pracę w firmie one były z nią "oswojone",żeby wiedziały co się robi na każdym etapie,umiały na każdym etapie stanąć i podjąć pracę,żeby żaden pracownik nie wiedział o tej firmie i nie umiał więcej niż one.No z jednej strony cel szczytny,ale to tylko młodzież,to tylko wakacje...Też chcieliby odpocząć od tego kieratu wstawania rannego i bycia przygotowanym na tip top od 8 do 15,choć na kilka tygodni.Choć z drugiej strony może taka szkoła życia dobrze im zrobi,sama już nie wiem.Ale z drugiej strony czy to koniecznie zaraz tak na już to musi być przeprowadzone i w taki sposób?
            • napis_z_obrazka Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 29.06.16, 22:34
              Pracoholik to pracoholik, nie zrozumie potrzeby odpoczynku.
              Dodam, ze w unijnych statystykach zatrudnienienie jest badane w grupach wieku 15 do 64. Tylko Wlk.Brytania, Hiszpania i bodajze Islandia podaja dane 16 - 64. Wiec w Polsce dozwolone od 15 lat, chyba???
              Poza tym zatrudnieniem okresla sie prace dla wynagrodzenia, zysku i korzysci rodziny(?)

              Moze jednak dla mlodziezy dobra zaplata bylaby motywacja? A maz wdrazal mlodych?
              A moz jest skapy;-) czy tylko;-) pracus?
              • napis_z_obrazka Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 29.06.16, 22:36
                zrodlo;-)
                ec.europa.eu/eurostat/statistics-explained/index.php/Employment_statistics/pl#Wska.C5.BAniki_zatrudnienia_wed.C5.82ug_p.C5.82ci.2C_wieku_i_poziomu_wykszta.C5.82cenia
            • panizalewska Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 29.06.16, 22:42
              No dobra, ale córka CHCE iść do tej pracy? Chce pracować w tej konkretnie branży? Bo gdyby któreś z moich rodziców miało np pracownię architektoniczną, albo zajmowało się sztuką (moje dziedziny), to ja bym umarła z radości chyba, gdyby chcieli, żebym z nimi popracowała. ALE na uczciwych zasadach. Jestem ubezpieczona i umawiamy się na jakąś kasę, żebym mogła ją wykorzystać w reszcie wakacji, albo ją sobie odłożyć, wpłacić na konto itp itd. Czy może boisz się, że córka najmłodsza, taka delikatna królewna, a w pracy też zapiernicz i rączki sobie ubrudzi? To córka w końcu chce pracować, czy nie chce? Może po prostu termin nie odpowiada i byłoby lepiej, żeby odpoczęła ile tam potrzebuje? Bo nie do końca wiadomo tak naprawdę, w czym jest problem
              • napis_z_obrazka Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 29.06.16, 22:50
                Ale jakie ubezpieczenie? Mlodziez uczaca sie jest ubezpieczona. Kwestia podatkow, tylko;-)
              • koronka2012 Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 29.06.16, 22:58
                15-latka jest DZIECKIEM, ma mnóstwo czasu żeby nabrać praktyki w biznesie. Zresztą - praktyka polegająca na kserowaniu dokumentów jest bezcelowa. Jeśli to poważna firma, to do kontaktów z klientami jest zwyczajnie za młoda, to ma być sztuka dla sztuki?

                Do tego szczerze mówiąc - jej zatrudnienie jest po prostu upierdliwe dla pozostałych pracowników, siłą rzeczy będzie skazana na robienie bezcelowych bzdetów, coś jak wymyślanie pracy na siłę - bo przecież to wszystko poza wakacjami robi ktoś inny, więc nie ma żadnego uzasadnienia żeby domagać się od dziecka poświęcenia wakacji w imię chorych fanaberii ojca. Jej użyteczność jest znikoma, potencjalnie zdobyte umiejętności na dziś - lekko nadmiarowe, warunki ojca - faszystowskie.

                Najbardziej mnie uderzyło, że najwyraźniej matka w tym domu jest na pozycji podrzędnej na tyle, że szuka sposobów na uniknięcie focha pana i władcy, jakby był to koniec świata - zamiast powiedzieć po prostu NIE, nie zgadzam się i tyle.
                • napis_z_obrazka Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 29.06.16, 23:13
                  Moim zdaniem to zalezy od 15latki, jak wykorzysta 2 tygodnie w firmie rodzinnej.
                  I czy chce oczywiscie w przyszlosci prowadzic taka firme albo jako wlascicielka zlecic komus prowadzenie. A bedac 2 tygodnie w roku, 2 tygodnie 2 miesiecznych wakacji przez np. 4 lata moze sama sie przekonac, czy jej to pasuje.

                  Ale ja kazalabym ojcu zaplacic. Pewnie by zrozumial;-)
                  • verdana Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 29.06.16, 23:24
                    Pasuje czy nie - powinno być dobrowolne. Ja tu widzę jednak o wiele gorszą pułapkę - córka, w wieku 15 lat ma przez ojca zaplanowane juz dalsze życie i pracę - ma pracować w firmie i do tego tylko się przygotowywać. A jak nie będzie chciała pracować? Co wtedy?
                    • 3-mamuska Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 29.06.16, 23:33
                      Powiedz mężowi ze:
                      - ona ma lat 15 tamci starsi wiec ona za 2 lata tez pojdzie,
                      - ze zatrudnianie w tym wieku jest nielegalne,
                      - ze corka cały rok sporo sie uczyła i potrzebuje odsapnąć,
                      - ze masz z dzieckiem inne plany,
                      - ze jeśli bedzie chciał to pojdzie ale nie tak od razu po zakończeniu roku.
                    • heniek.8 Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 29.06.16, 23:39
                      > A jak nie będzie chciała pracować? Co wtedy?

                      to nie będzie tam pracować
                      bez paniki, na decyzję jest ok. 10 lat, po obu stronach
                      • 3-mamuska Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 30.06.16, 00:38
                        Sadzać po naciskach ojca nie sadze ze dziewczyna ma wybór, co do wyboru życiowej drogi.
                        • heniek.8 Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 30.06.16, 07:34
                          3-mamuska napisała:

                          > Sadzać po naciskach ojca nie sadze ze dziewczyna ma wybór, co do wyboru życiowe
                          > j drogi.

                          no tak, po przeczytaniu tego wpisu już znamy przyszłość:
                          - ojciec nie pozwoli jej pojść na studia
                          - tylko zamknie ją w firmie w wysokiej wieży
                          - nie pozwoli na małżeństwo z synem znienawidzonego konkurenta
                          - tylko wyda córkę za pracownika roku - to będzie taka nagroda żeby ludzie się postarali o wyniki
                          • morekac Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 30.06.16, 15:07
                            - tylko wyda córkę za pracownika roku - to będzie taka nagroda żeby ludzie się postarali o wyniki

                            A to jeden król to stosował? ;-)
                    • napis_z_obrazka Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 30.06.16, 00:06
                      Tego chyba nie wie dzisiaj nikt.
                      Jesli wejdzie tam wczesniej, to szybciej bedzie mogla sie sama okreslic,czy jej pasuje prowadzenie firmy czy nie. Albo zlecic prowadzenie komus a zadawalac sie zyskami. Wybor zawsze ma.

                      Jak nie bedzie chciala pracowac w tej firmie, to nie bedzie pracowac w tej firmie.
                      Ale tak czy siak pracowac trzeba;-) Najwyzej pojdzie na swoje.

                      Roznie bywa. Niektorzy mlodzi ida swoja droga, niektorzy, chca robic to co ojciec.





        • morekac Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 30.06.16, 14:50
          Jedna szansa: donos do PIP, że firma zatrudnia nieletnich... ;-)
    • rotkaeppchen1 Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 30.06.16, 04:00
      Z tego co wiem, prace można podjąć po ukończeniu 16 roku życia. I oczywiście należy się wynagrodzenie.
      • k1234561 Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 30.06.16, 08:16
        Słuchajcie ja celowo napisałam słowo praca w cudzysłowiu wcześniej.Bo to nie jest praca taka zarobkowa.To bardziej ma być nauka pracy,nauka tego jak działa firma,obserwowanie i uczenie się od pracowników co na danym dziale się robi.Coś bardziej na kształt szkolenia niż stricte pracy wykonywanej na zasadzie odtąd-dotąd i sprawdzonej przez nadzorcę.Mężowi chodzi o to, aby dzieciaki, w tym jego własna latorośl ,poznały jak wygląda prowadzenie firmy,jakie mechanizmy tam działają.Dlatego uważa,że wynagrodzenie jest tu zbędne.Tym bardziej,że wiele osób-znajomych męża mających dzieciaki na studiach,prosiło go aby zechciał na takie praktyki przyjąć ich dzieci,nawet niektórzy chcieli mu za to płacić.Bo wiecie jak to jest ,student po studiach,ma mieć wiedzę i praktykę.O praktykę niestety trudno w naszym systemie edukacji.I obojętnie co by nie studiował,to takie tzw.obycie się w biurze,obycie się z tym jak należy zachować się na spotkaniach biznesowych,jak prowadzić rozmowy,jak nawiązać kontakt z klientem mogą się przydać na całe życie,choćby ów młody człowiek później zajmował się czymś innym,ale zawsze trochę takiej ogłady biznesowo-biurowej nabierze.Nigdy nie wiadomo co się może w życiu przydać.
        Mąż, jak pisałam pracoholik.Przeżył też traumę we wczesnej młodości,bo nagle stracił w jednej minucie ojca w wypadku.Miał wtedy 19 lat.I zostali sami z rozwijającą się firmą,on,bracia i matka ,która całe życie tylko kurą domową była.I on musiał sam to wszystko ogarnąć.Ogarnął i jeszcze biznes rozwinął i rozwija.Ale uwaga, po części też dlatego,że od małego jego ojciec wszędzie do firmy i podczas załatwiania różnych spraw brał go ze sobą.Uczył go,rozmawiał z nim,tłumaczył wiele rzeczy.Stąd, jak ojciec zginął,to mój mąż a wtedy młodzieniec, nie zaprzepaścił jego pracy tylko mając nakładzione do głowy mądrości ojca,wziął się razem z braćmi i zabrał do roboty i dzięki temu nie popłynęli wtedy.Dlatego jestem w stanie go trochę zrozumieć czemu on te dzieciaki tak gna do tej "pracy" czemu tak chce ich uczyć.
        Odpowiadając na dalsze pytania.To córka nie królewna.Pracy się nie boi.Wręcz przeciwnie to bardzo pracowite dziecko,poukładane itd.W przyszłości z tego co wiem chciałaby pracować z tatą,prowadzić tą firmę.Ona ma naprawdę dryg do tego,ale umówmy się to tylko 15-latka,która dopiero co zaczęła wakacje,po ciężkiej pracy w szkole.
        Problem tu jest taki,że córka się wnerwia,że jeszcze dobrze wakacje się nie rozpoczęły a ona z jednego kieratu już musi wpaść w nastęny.Co jak mówię nie oznacza,że ona tego nie lubi,nie chce i jest leń.Nie.Po prostu,po ludzku chce odsapnąć,bo ma w końcu wakacje.NIe wiem ile to odsapywanie będzie trwać.Tydzień,dwa,miesiąc.A mąż nie może tego zrozumieć.Bo on w jej wieku to po szkole torbę rzucał i biegł na tzw.warsztat do taty do firmy.Jak zaczynały się wakacje to bite 2 miechy pomagał tacie itd.Cóż odwieczne dylematy syty głodnego nie zrozumie.A córka chce iść na te praktyki ale nie natychmiast...no ale tu brak zrozumienia i foch taty,bo wg.niego taki talent się marnuje.A tu moim skromnym zdaniem talent się nie marnuje tylko talent musi nieco sił nabrać i oddechu,przed następnym wyzwaniem.No i jak to pogodzić wszystko?
        • annb Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 30.06.16, 09:00
          Twoja córka jest dzieckiem, Ty i Twój mąż jesteście dorośli. Nie szukaj wymowek tylko stań przed panem kierownikiem w pracy i zagrodzie i powiedz glosno-tak ona pojdzie na te praktyki, ale od...do a teraz, zaakcentuj glosno teraz - ma odpocząć. Poćwicz przed lustrem.
        • zuzi.1 Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 30.06.16, 10:22
          Przestań się bać meza, zacznij z nim rozmawiać jak równy z równym, a nie jak sprzątaczka z szefowa. Zdanie córki i swoje znasz, wiec po prostu je oznajmij mężowi. Corka odpocznie sobie np. miesiąc, w tym czasie zaliczy jakiś wyjazd wakacyjny, wróci i np. 2 tyg. przeznaczy na ODPLATNE praktyki w firmie. Nie widzę powodu dla którego corka miałaby to robic za darmo. Ustalcie z corka ile za to dostanie i kiedy konkretnie chciałaby ta praktykę odbyć.Gdy to sie mężowi nie spodoba, to powiedz, ze corka zaliczy praktyki w przyszłym roku, skoro w tym nie jesteście w stanie sie dogadać z mężem. Wszelkie fochy meza olej i potraktuj ironiczno sarkastycznym uśmiechem z odpowiednim komentarzem. Dziecko to nie niewolnik ojca pracoholika, dziecko ma prawo do swojej opinii na ten temat, nie musi sie ślepo podporządkowywać ojcu. A zadaniem zony jest dbać dzieci i hamować zapędy nadgorliwego meza.
          • zuzi.1 Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 30.06.16, 11:48
            I jeszcze cos. Corka uczy się od Ciebie jak się szanować, jak dbać o siebie, gdzie stawiać granice, czego wymagać, czego chcieć w zyciu, w czym się realizować, co ja pasjonuje. Jesli Ty w rozmowach z mężem DLUGOOKRESOWO nie pokażesz córce, ze masz kręgosłup, mówisz wyprostowana, w sposób stanowczy i silny, pokazując, ze wiesz czego chcesz, na czym Ci zalezy, to jest duże prawdopodobieństwo, ze corka w rozmowach z ojcem i osobami trzecimi przyjmie taka pochylona, usluzna i poddancza postawę ofiary bez prawa do własnego zdania i glosu. Despotyczny tatuś to dobra osoba do ćwiczenia w sparringach z nią sily charakteru, sztuki negocjacji i realizowania własnych celów, zgodnie z własnymi a nie cudzymi preferencjami. Jesli sama, swoja postawa pokażesz córce, ze kobieta ma być silna, nie służyć do spełniania cudzych życzeń, wówczas jest szansa, ze corka nauczy sie jak byc asertywna i silna kobieta, jak dbać o siebie i jak się w zyciu realizować. Dla despotycznego meza to tez będzie doskonala nauka, ze ludzie to nie pionki na szachownicy, którymi może sobie żonglować, ale osoby, z którymi należy się liczyć. Wiec zacznij od poważnej rozmowy z mężem, najlepiej w obecności córki i pokaz mężowi na co Cie stać i niech to będzie nauka negocjacji dla córki. Cel rozmowy: corka ma mc odpoczynku a następnie 2 tyg. odplatne praktyki w firmie. Sprawdź, czy jesteś w stanie w swoim domu, jako osoba drosla i niezależna ten cel osiągnąć. Po tej rozmowie przekonasz sie m.in. czy jesteś podmiotem do dyskusji dla meza, czy tylko sprzątaczka bez prawa głosu w jego domu. I nie szukaj wymówek, tylko zrealizuj postawiony cel, konsekwentnie i stanowczo.
        • napis_z_obrazka Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 30.06.16, 10:53
          k1234561 napisała:

          > Słuchajcie ja celowo napisałam słowo praca w cudzysłowiu wcześniej.Bo to nie je
          > st praca taka zarobkowa.To bardziej ma być nauka pracy,nauka tego jak działa fi
          > rma,obserwowanie i uczenie się od pracowników co na danym dziale się robi.Coś b
          > ardziej na kształt szkolenia niż stricte pracy wykonywanej na zasadzie odtąd-do
          > tąd i sprawdzonej przez nadzorcę.Mężowi chodzi o to, aby dzieciaki, w tym jego
          > własna latorośl ,poznały jak wygląda prowadzenie firmy,jakie mechanizmy tam dzi
          > ałają.Dlatego uważa,że wynagrodzenie jest tu zbędne.

          Tak czy siak jest to zatrudnienie potomstwa majace na celu dobro rodziny. To tez praca tych dzieciakow. I motywujace jest zaplacenie za ich trud. Obie strony inwestuja,dzieciaki swoj czas.
          Tym bardziej,że wiele osób-
          > znajomych męża mających dzieciaki na studiach,prosiło go aby zechciał na takie
          > praktyki przyjąć ich dzieci,nawet niektórzy chcieli mu za to płacić.Bo wiecie
          > jak to jest ,student po studiach,ma mieć wiedzę i praktykę.O praktykę niestety
          > trudno w naszym systemie edukacji.I obojętnie co by nie studiował,to takie tzw.
          > obycie się w biurze,obycie się z tym jak należy zachować się na spotkaniach biz
          > nesowych,jak prowadzić rozmowy,jak nawiązać kontakt z klientem mogą się przydać
          > na całe życie,choćby ów młody człowiek później zajmował się czymś innym,ale za
          > wsze trochę takiej ogłady biznesowo-biurowej nabierze.Nigdy nie wiadomo co się
          > może w życiu przydać.
          Ale to jest ich sprawa jakie maja motywacje.... Moze szpiegowanie;-)

          > Mąż, jak pisałam pracoholik.Przeżył też traumę we wczesnej młodości,bo nagle st
          > racił w jednej minucie ojca w wypadku.Miał wtedy 19 lat.I zostali sami z rozwij
          > ającą się firmą,on,bracia i matka ,która całe życie tylko kurą domową była.I on
          > musiał sam to wszystko ogarnąć.Ogarnął i jeszcze biznes rozwinął i rozwija.Ale
          > uwaga, po części też dlatego,że od małego jego ojciec wszędzie do firmy i podc
          > zas załatwiania różnych spraw brał go ze sobą.Uczył go,rozmawiał z nim,tłumaczy
          > ł wiele rzeczy.Stąd, jak ojciec zginął,to mój mąż a wtedy młodzieniec, nie zapr
          > zepaścił jego pracy tylko mając nakładzione do głowy mądrości ojca,wziął się ra
          > zem z braćmi i zabrał do roboty i dzięki temu nie popłynęli wtedy.Dlatego jeste
          > m w stanie go trochę zrozumieć czemu on te dzieciaki tak gna do tej "pracy" cze
          > mu tak chce ich uczyć.

          To ja bym zapytala,czy Twoj maz chce Was jeszcze wczesniej zostawic same z ta Firma, byc ´jeszcze lepszy od swojego ojca`?
          Czy planuje zejsc wczesniej niz za 4 lata, tak mu sie spieszy z przyuczaniem corki?
          Pewnie to retoryczne pytanie,jak tamu Was z planowaniem urlopu, wakacji,wspolnego spedzania wolnego;-) czasu.
          Macie zaplanowane wakacje?

          Nie wiem jak zginal Twoj sp. tesc. Byc moze w wypadku z przemeczenia, albo spotkal kogos zmeczonego w drodze,albo lekarz popelnil blad w sztuce bo byl´padniety´?
          Zapytalabym Twojego meza jak dlugo planuje cieszyc sie swoja Firma i owocami swojej pracy?
          Bo Ty masz zamiar posluchac corki i odpoczac, skoro corka tego potrzebuje.
          Jesli w szkole byla pilna, to nauka to tez praca i Konieczny jest odpoczynego dla przyszlej Szefowej(;-)

          > Odpowiadając na dalsze pytania.To córka nie królewna.Pracy się nie boi.Wręcz pr
          > zeciwnie to bardzo pracowite dziecko,poukładane itd.W przyszłości z tego co wie
          > m chciałaby pracować z tatą,prowadzić tą firmę.Ona ma naprawdę dryg do tego,ale
          > umówmy się to tylko 15-latka,która dopiero co zaczęła wakacje,po ciężkiej prac
          > y w szkole.
          > Problem tu jest taki,że córka się wnerwia,że jeszcze dobrze wakacje się nie roz
          > poczęły a ona z jednego kieratu już musi wpaść w nastęny.Co jak mówię nie oznac
          > za,że ona tego nie lubi,nie chce i jest leń.Nie.Po prostu,po ludzku chce odsapn
          > ąć,bo ma w końcu wakacje.NIe wiem ile to odsapywanie będzie trwać.Tydzień,dwa,m
          > iesiąc.A mąż nie może tego zrozumieć.Bo on w jej wieku to po szkole torbę rzuca
          > ł i biegł na tzw.warsztat do taty do firmy.Jak zaczynały się wakacje to bite 2
          > miechy pomagał tacie itd.Cóż odwieczne dylematy syty głodnego nie zrozumie.A có
          > rka chce iść na te praktyki ale nie natychmiast...no ale tu brak zrozumienia i
          > foch taty,bo wg.niego taki talent się marnuje.A tu moim skromnym zdaniem talent
          > się nie marnuje tylko talent musi nieco sił nabrać i oddechu,przed następnym w
          > yzwaniem.No i jak to pogodzić wszystko?

          Rozmawiac.
          >
        • koronka2012 Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 30.06.16, 20:13
          Potrzeba praktyk studenckich wynika z idiotycznych wymogów uczelni i w 90% nie ma nic wspólnego z nauką zawodu. Nic dziwnego, że znajomi chcą płacić - albo za podbicie dzienniczka praktyk albo za możliwość wpisania takich praktyk w CV, bo faktycznie trudno to załatwić, a jest to warunek konieczny żeby zaliczyć rok. W przypadku studentów ma to sens, w przypadku 15-latki - żadnego.

          Piszesz o ogładzie biznesowej i doświadczeniu w spotkaniach - tylko który myślący biznesmen zabierze na poważne spotkanie 15-latkę? przecież nie będzie się ośmieszał. Takie akcje można wykonywać jak się ma firmę typu Władek Second Hand Sp. z o.o. ale nie w przypadku dużego przedsiębiorstwa. Szczerze mówiąc gdyby mi szef firmy przyprowadził jakiegoś studenciaka na rozmowę uznałabym go za niepoważnego.

          Tego typu argumenty które tu słyszę dobrze wypadają na papierze, a w praktyce trzeba byłoby tam pracować znacznie dłużej niż przez wakacje, żeby załapać jak funkcjonuje ten czy inny dział. Szczególnie że nikt w dużych firmach nie ma czasu pieścić się z dzieciakami i tłumaczyć im całościowo procedur, całego ciągu decyzji itd. Pomijając już zwykłą nieszczerość - w sensie, że nie odkryje błędów w zarządzaniu będąc pod parasolem ochronnym jako córeczka tatusia.
          Poza wszystkim - pojadę banałem - kiedyś były inne czasy, i prywatna firma to było coś, co imponowało i interesowało. Teraz to żadne mecyje i nabieranie doświadczenia zawodowego w tym wieku jest zbędne.

          A wracając do córki - szokuje mnie jedno - jakim cudem dobrze sytuowana rodzina nie ma zaplanowanego żadnego wyjazdu dla wszystkich, czy tylko choćby dla córki (tak zrozumiałam wpis o tym, że córka nie wie kiedy będzie skłonna iść do pracy - tzn. że nie ma wykupionego wyjazdu na obóz)
          • k1234561 Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 01.07.16, 07:33
            koronka2012 napisała:

            >
            > A wracając do córki - szokuje mnie jedno - jakim cudem dobrze sytuowana rodzina
            > nie ma zaplanowanego żadnego wyjazdu dla wszystkich, czy tylko choćby dla córk
            > i (tak zrozumiałam wpis o tym, że córka nie wie kiedy będzie skłonna iść do pra
            > cy - tzn. że nie ma wykupionego wyjazdu na obóz)

            Naprawdę Cię szokuje,że ktoś może NIE WYJEŻDŻAĆ NA WAKACJE?Wiesz różni są ludzie.Jedni to domatorzy i po prostu lubią wolny czas spędzać w domu,w swoim mieście,nie kręcą ich podróże,nie kręci ich smażing na plaży w piachu itp.Są też tacy którzy z kolei marzą cały rok o urlopie i wyjazdach.A są też tacy ludzie,którzy po prostu posiadają pięknie położoną posiadłość nie z ogródkiem a z własnym parkiem i stawem po którym można pływać łódką,skuterem wodnym,kajakiem itd. z prywatnym pomostem i plażą i nawet im do głowy nie przyjdzie,aby pchać się do zatłoczonych kurortów.Uwierz mi,że są tacy ludzie w Polsce.A gwarancją dobrego wypoczynku i zabawy dla dzieci i młodzieży w wieku szkolnym nie jest obowiązkowy wyjazd na obóz.
            Akurat my mamy to szczęście,że posiadamy w różnych częściach Polski (tych atrakcyjnych turystycznie,z mnóstwem rozrywek wszelakich,od sportów ekstremalnych po uciechy duchowe) kilka mieszkań zatem spokojnie żadne z naszych dzieci biologicznych czy też nie,nie będzie się nudziło w wakacje i naprawdę nie muszą wyjeżdżać na obozy,żeby spędzić miło ten wolny czas.
            Żebyś jeszcze miała jaśniejszy obraz córka moja posiada też dziadków,w tzw.szyku.Którzy co roku zabierają ją na jakieś wypady 4 dniowe w wakacje.Zwiedzają najczęściej wtedy stolice Europy.Dodam,że córka uwielbia wyjeżdżać i spędzać czas z dziadkami.Zatem spokojnie dziecko nie snuje mi się z nudów jak duch cierpiętniczy po domu przez 2 miechy wakacji.
            • napis_z_obrazka Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 01.07.16, 09:30
              To wydaje Ci sie, ze macie duzo z corka do stracenia, jesli powiecie w tym roku ´nie´´.

              Wydaje mi sie, ze Twoja corka chce odwlec te praktyke (ktora juz zna).
              Corka praktykowala w zeszlym roku u ojca? No bo skad wiesz, ze tak swietnie obsluguje klientow?Dlaczego nie interesiuje Cie, czy inne dzieci w rodzinie chetnie praktykuja, czy ida karnie, czy tam jest placz i zgrzytanie zebow? Moze tam nie jest przyjemnie, takze dla Twojej corki?

              I Ciebie nie interesuje zwiedzanie stolic Europy razem z corka?


              Czy chodzi o to
              • k1234561 Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 01.07.16, 12:17
                napis_z_obrazka napisała:

                > To wydaje Ci sie, ze macie duzo z corka do stracenia, jesli powiecie w tym roku
                > ´nie´´.
                >
                > Wydaje mi sie, ze Twoja corka chce odwlec te praktyke (ktora juz zna).
                > Corka praktykowala w zeszlym roku u ojca? No bo skad wiesz, ze tak swietnie obs
                > luguje klientow?Dlaczego nie interesiuje Cie, czy inne dzieci w rodzinie chetni
                > e praktykuja, czy ida karnie, czy tam jest placz i zgrzytanie zebow? Moze tam n
                > ie jest przyjemnie, takze dla Twojej corki?

                Tak,córka praktykowała w zeszłym roku u ojca.Podobało jej się to.Ona w te wakacje również chce tam pójść.Ale nie natychmiast po rozpoczęciu wakacji,czego nie może zrozumieć mąż i tu jest pies pogrzebany.
                >
                > I Ciebie nie interesuje zwiedzanie stolic Europy razem z corka?
                Bardzo mnie interesuje i zwykle towarzyszę w tym zwiedzaniu moim rodzicom i córce,wszyscy to uwielbiamy.W tym roku myślę,że na jedno takie zwiedzanie też się załapię.Na inne pewnie już nie, bo pracując razem z moim ojcem,musimy się wymieniać jeśli chodzi o urlopy w pracy.
                >
                >
                • zuzi.1 Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 01.07.16, 12:27
                  Mąż nie może zrozumieć ech...i co w związku z tym zrobisz? Zamierzasz cos zrobić, czy tez nic? Czy mąż musi zrozumieć, czy może tez nie rozumieć i uszanować zdanie córki i zony? Czy musi byc tylko tak jak on chce,bo bezwolna zona nie widzi innej możliwości ?
                  • zuzi.1 Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 01.07.16, 12:40
                    Twój mąż zachowuje się tak, jak się zachowuje, PRZEZ CIEBIE i Twoje cechy charakteru. Swoim zachowaniem wzmacniasz jego dysfunkcyjne, autorytarne zachowania. On nie musi rozumieć, ma obowiązek szanować Wasze zdanie.
                • napis_z_obrazka Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 01.07.16, 13:06
                  Na szczescie istnieje instytucja last minute. Wyszukaj np. 2tygodniowy pobyt nad Jeziorem Bodenskim (na 1 dzien skoczycie do Berna-tez stolica;-) w Szwajcarii.
                  Nie chce Pan Maz Was widziec lezace na kanapie, to polezycie na alpejskiej laczce.

                  Moim zdaniem wspieraj corke. Nastepnym razem moze nie przyjsc do Ciebie ze swoim problemem. Panu mezowi ostatecznie mozna oswiadczyc, ze lekarz zalecil spokoj;-)
                  I jedzcie same.

                  Chcialas rade, to masz;-)

                  A o co chodzi z biologiczna corka. Dlaczego biologiczna? Tu nie ma obowiazku odpowiedzi, ale ja sie nie spotkalam z takim podkreslaniem, ze corka biologiczna...
            • zuzi.1 Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 01.07.16, 12:01
              Autorko, to może zacznij W KONCU miec cos do powiedzenia we własnym domu, w sprawie własnego dziecka. Mąż, nawet gdyby byl i Donaldem Trumpem, nie powinien decydować o wszystkim i wszystkich osobach w tym domu. Twoja bierność powoduje to, ze nie wypelniasz swojej roli do konca jako matka... Jesteś troche jak niema pacynka, ktora pozwala sobą sterować wielkiemu guru.A guru na takim gruncie zawlaszcza wszystko. Śmieszy mnie taka postawa kobiety w domu, powiem wręcz, ze uważam ja za zalosna. Wyszlas za mąż za swojego szefa, pana i wladce i do konca zycia zamierzasz pokornie tańczyć jak Ci zagra, żeby się facet przypadkim nie zdenerwował. Zalosna postawa kobiety i matki. Brrrr Obudz się i zacznij wyrażać swoje zdanie, glosno! Masz do tego prawo, a biorąc pod uwagę córkę i role wychowawcza wobec niej, masz wręcz taki obowiązek. Matka to nie jest niema kukla, bez własnego zdania, pokornie przyjmujaca wszystko co jej mąż ustali. Ogarnij się kobieto!
    • alba27 Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 30.06.16, 08:36
      Powiem krótko, jako matka zabiłabym męża śmiechem i w życiu nie pozwoliłabym żeby moje 15 letnie dziecko pracowało w wakacje, jeśli nie wynika to z jej własnej woli. Koniec i kropka. Ja w tym wieku sobie dorabiałam, ale był to mój wybór, pracowałam odpłatnie. Dziecku należą się wakacje. Co innego studenci, bardzo rozsądne jest jak część wakacji poświęcą pracy lub zdobywaniu zawodowego doświadczenia.
    • makinetka82 Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 30.06.16, 09:01
      Zastanawia mnie jedno... jak Twój mąż zmuszał do pracy waszych bratanków, to jakoś na forum się nie skarżyłaś. Czyli oni mogą poświęcić swój wolny czas, a ona nie? I zastanawia mnie jeszcze, jakim prawem on narzuca nie swoim dzieciom formę spędzania wakacji.

      Pomijając wszystko inne, zasadność tych praktyk, celowość wdrażania ich do zawodu i takie tam... bez przesady, od dwóch tygodni w biurze tej zmęczonej piętnastolatce się nic nie stanie.
      • k1234561 Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 30.06.16, 10:17
        makinetka82 napisała:

        > Zastanawia mnie jedno... jak Twój mąż zmuszał do pracy waszych bratanków, to ja
        > koś na forum się nie skarżyłaś. Czyli oni mogą poświęcić swój wolny czas, a ona
        > nie? I zastanawia mnie jeszcze, jakim prawem on narzuca nie swoim dzieciom for
        > mę spędzania wakacji.

        Cóż bratankowie,to bratankowie,a moja własna,biologiczna córka to jednak moja córka i że tak się wyrażę bliższa koszula ciału.Jak wyglądało przekonywanie bratanków męża przez mojego męża do praktyk w firmie w wakacje nie wnikam.Może był płacz i zgrzytanie zębów,a może z uśmiechem na twarzy i pieśnią na ustach się zgodzili.Efekt jest w każdym razie taki,że kuzynostwo karnie po 2 tygodnie będzie na te praktyki chodzić.Celowo pomijam nazywanie tego pracą.To mają być praktyki,żeby wg.męża nie wyrośli na ciapy i niedojdy życiowe.

        > Pomijając wszystko inne, zasadność tych praktyk, celowość wdrażania ich do zawo
        > du i takie tam... bez przesady, od dwóch tygodni w biurze tej zmęczonej piętnas
        > tolatce się nic nie stanie.

        Też tak sądzę.Ale 15-latka chciałaby choc 2 tygodnie oddechu złapać.A tata pojąć nie może,że ona do firmy się nie rwie,jak tylko dostała świadectwo.;)
        >
    • stacie_o Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 30.06.16, 10:50
      Powiedz mężowi, że takie praktyki dzieci szefów działają bardzo demotywująco na pracowników. Chodzą takie, plączą się, roboty sensownej dla nich nie ma, trzeba niańczyć, nie da się nawet zwrócić uwagi, jak coś zostanie źle zrobione, bo to przecież latorośle szefów...

      I jeszcze coś, nie bierz tego personalnie. To, że twoja córka podchodzi z entuzjazmem do klientów w wieku 15 lat nie musi oznaczać, że tak będzie za 5 lat. Teraz jest jeszcze dzieckiem, traktowana jest jak taka mała słodka maskotka. I sporo taryfy ulgowej :) jak będzie starsza, gdy deadliny będą gonić, klient będzie chciał mieć wszystko asap i jak najtaniej, a dostawca będzie się ociągał, córka może dojść do wniosku, że chromoli kontakt z klientem, woli przesiedzieć i pokserować dokumenty jak kuzyni...
    • rycerzowa Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 30.06.16, 10:56
      Czyli uważasz, że córki nie trzeba do niczego "wdrażać", "uczyć pracy", że w swoim czasie tak po prosty przyjdzie do firmy i ją ogarnie?
      Być może, być może.
      Ale uważasz też, że wakacyjna praca jest tylko dla młodzieży, która ma "trudną sytuację", a twoje dziecko ma tatę biznesmena, więc jest panienką z bogatego domu, więc nic nie musi.
      Ano nie musi.
      A wiesz, jak spędzają liczne weekendy i wakacje nastoletnie dzieci amerykańskich milionerów i miliarderów? Te, które mają potem te firmy odziedziczyć?

      Na podstawie tego, co dotychczas napisałaś o swoim mężu - ma on rację.
      Dwa tygodnie niezbyt wyczerpujących obowiązków ma pognębić ci dziecko?
      Nie żartuj!

      Praca, pomaganie w pracy, zapoznanie się z pracą, to niekoniecznie jest biblijne zdobywanie chleba w pocie czoła, które człowiek "nienawidzi". Praca może oznaczać przygodę, naukę, poszerzenie horyzontów, może wpływać na wzrost poczucia własnej wartości (coś umiem, coś potrafię, w razie czego dam sobie radę). Nawet, gdy ma się kilka, kilkanaście lat.
      W domu też córka ci w niczym nie pomaga?
      • sebalda Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 30.06.16, 11:09
        Nie przeczytałam uważnie całego wątku, ale czy ja dobrze rozumiem: dzieci mają tutaj coś do powiedzenia czy nie? Już teraz ich przyszłość jest przesądzona? Jeśli któreś będzie chciało wybrać inną drogę życiową ma na to szansę? Bo z tego wątku wynika, że mają pracować w wakacje w firmie, żeby się wdrożyć w pracę w niej, czyli inny wybór nie wchodzi w grę?
        Przymuszanie do pracy, zwłaszcza tak młodej osoby, uważam za niedobre. Zachęcanie tak, ale zmuszanie wbrew woli? Dzieci mogą pracować w wakacje (krótko, bo mają prawo do odpoczynku), ale nie z przymusu, raczej dla zarobienia na kieszonkowe, dla poznania wartości zarobionych pieniędzy. Tutaj nie o to chodzi.
        Może można by było przekonać męża, żeby jeszcze zaczekał, kiedy córka sama będzie gotowa do takiej pracy? Żeby to nie był dla niej przymus, bo to zawsze rodzi niechęć. Ale pan chyba najwyraźniej z tych, co to wiedzą najlepiej, co jest dobre dla dziecka, bez dyskusji.
      • napis_z_obrazka Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 30.06.16, 11:13
        Ja zrozumialam ze corce i matce chodzi, zeby nie zaraz. Chca chwile po szkoel odpoczac. Odpoczynek tez jest wazny.
        Sprawa terminu jest do negocjacji. To tez czwiczenie dla corki;-)
        • grey_delphinum Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 30.06.16, 11:56
          W każde wakacje w liceum pracowałam w firmie rodziców kilka tygodni, ale po pierwsze, dostawałam za to kasę (w ogóle nie wyobrażam sobie, bym miała pracować za friko!), po drugie, sama wyznaczałam termin rozpoczęcia pracy (najczęściej w drugiej połowie lipca, by właśnie odpocząć po nauce). Inna sprawa, że od początku nie było mowy, bym miała tam kiedyś w przyszłości pracować na stałe, bo moje zainteresowania poszły zupełnie w innym kierunku.

          Co ciekawe, mój brat nigdy w wakacje tam nie pracował, a to on właśnie przejął rodzinny interes ;)
          • grey_delphinum Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 30.06.16, 12:12
            I jeszcze dodam - mam córkę 15-latkę. Jest teraz tak zmęczona fizycznie i psychicznie minionym rokiem szkolnym (egzamin gim. , rekrutacja do liceum), że nie miałabym sumienia posyłać jej do jakiekolwiek pracy, zanim porządnie nie wypocznie.
            • ada1214 Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 30.06.16, 15:50
              grey_delphinum napisał(a):

              > I jeszcze dodam - mam córkę 15-latkę. Jest teraz tak zmęczona fizycznie i psych
              > icznie minionym rokiem szkolnym (egzamin gim. , rekrutacja do liceum),


              nie, zebym podwazala Twoje zdanie ale zastanowilo mnie. Naprawde teraz dzieci po roku szkolnym sa takie wyczerpane? Jak siegam pamiecia, w tym wieku tryskalam energia. Zmeczona po nauce zaczelam byc dopiero gdzies na studiach. Czy program szkolny jest obecnie trudniejszy niz w czasach naszej mlodosci? Ale przeciez wszedzie sa narzekania ze poziom nauczania jest kolosalnie nizszy od "starej dobrej szkoly". Nie rozumiem fenomenu zatem...
              • morekac Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 30.06.16, 16:55
                Są zmęczone - w końcówce roku nauczycieli ogarnia jakiś szał i robią jedną klasówkę za drugą... I poprawiają kartkówkami. ;-)
                Poza tym skumulowaniem sprawdzianów gimnazjaliści mają jakieś chore liczby lekcji - dobrze powyżej 30h, co z porządnym odrobieniem lekcji i przygotowaniem się do wspomnianych sprawdzianów daje pewnie pełen etat. Albo więcej. Poza tym młodzież w tym wieku rośnie, co samo w sobie jest męczące.
                A że córka K12345 jest chyba w dość wymagającej szkole , i z tego co pamiętam - jest pilną uczennicą, ma prawo do podwójnego zmęczenia.
              • grey_delphinum Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 30.06.16, 20:26
                W sumie muszę zweryfikowac swoje zdanie, bo właśnie dziś po południu córka mi powiedziała, ze już odpoczęła, a nawet się nudzi ;)
                Ale rzeczywiscie jeszcze do wczoraj długo polegiwała na kanapie, spała do 10, mało wychodziła z przyjaciółmi itp., z czego wnioskowałam, że jest zmęczona. Jeździła tylko do stadniny - na jazdę konną zawsze ochota się znajdzie ;)
                Nie wiem, czy program jest trudniejszy - ogólnie moja córka wypracowała wysoką średnią (powyżej 5,5), mocno udzielała się w rozmaitych przedsięwzięciach w szkole i poza nią (m. in. działa w harcerstwie), a w jej szkole do ostatniego momentu zajęcia odbywały się normalnie, więc końcówka byłą emocjonująca.
              • marsylvik Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 01.07.16, 17:47
                Wydaje mi się, że poziom zmęczenia niewiele ma wspólnego z zawartością programu szkolnego ani ilością materiału do opanowania.

                Pamiętam szkołę jako miejsce, w którym:
                - jest ogromne przeludnienie
                - brakuje miejsca na odpoczynek (spytaj jakiegoś nauczyciela, a oni przecież mają pokój nauczycielski)
                - trwa bezustanny hałas
                - przebodźcowanie nie tylko hałasem (niech ze 3 razy dziennie ktoś skoczy prawie na Ciebie, choćby i nic Ci nie zrobił)
                - jest się bezustannie ocenianym przez nauczycieli i rówieśników
                - istnieje duża i mało przewidywalna presja czasu
                - panujące tam zasady często są sprzeczne i wzajemnie się wykluczające
                - dochodzi do przymusowego kontaktu z dużą ilością osób agresywnych i w różny sposób nieprzystosowanych
                - mając w szkole dowolny problem ma się dwa problemy: sam problem i to, jak go ukryć

                Więc uważam, że takie zmęczenie to żaden fenomen.
                • ada1214 Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 01.07.16, 23:55
                  Ja tez tak szkole pamietam, chodzilam nawet na druga zmiane, w zimie bylo wesolo, jak sie lekcje rozpoczynaly o 16. Juz ciemno bylo a ja do szkoly szlam dopiero. Nie przypomnam sobie jednak zadnego "przemeczenia" a oprocz nauki mialam b. duzo obowiazkow domowych- zakupy, gotowanie, ogarciecie domu przed przyjsciem rodzicow.
                  Mam inna teorie. W "naszych" czasach dzieci i mlodziez czas wolny spedzali w duzej mierze na swiezym powietrzu. Teraz wisza nad telefonem i tabletem. Po odrobionych lekcjach ida "odpoczac na fejsie". "Odpoczywaja" pewnie do polnocy. Albo do rana, jak w mojej rodzinie: nastolatek przyprowadza kumpla, zamykaja sie w pokoju i cala noc graja.
                  • marsylvik Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 02.07.16, 16:12
                    Możesz mieć sporo racji. Dzieciakom dziś rzeczywiście może brakować tzw odpoczynku czynnego, w ruchu. Ale nie tylko tablety bym winiła. W przeciwieństwie do mnie moi rodzice nie dostali nigdy ochrzanu od nauczycieli tylko za to, że mając po 8-9 lat ganiałyśmy same po osiedlu :P
                    Dziś nawet jakby rodzice chcieli wychowywać tak jak nas wychowywano, to się nie da. Zaraz będzie, że rodzina patologiczna :P

                    Jednak jako matka mam porównanie szkół w różnych częściach świata i wydaje mi się, że jednak polska szkoła mocno męczy dzieci. Przede wszystkim ilością zadanych do domu lekcji. Często zabierają one więcej czasu niż same zajęcia lekcyjne. Nigdzie indziej nie spotkałam się z koniecznością noszenia tak ciężkich plecaków ani odrabiania tylu lekcji co w Polsce, serio. Jeśli chodzi o porównanie z naszymi czasami nie wiem jak z lekcjami, tu mogę nie być obiektywna, pamięć płata figle a punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, ale te plecaki to naprawdę obiektywnie są ze dwa razy cięższe niż były nasze i przekraczają wszelkie normy.

                    No i nie zapominaj o różnicach indywidualnych :)
                    Ja byłam przemęczona szkołą. Naprawdę. W naszych czasach. Poza szkołą właściwie nie miałam obowiązków.
                    Moja siostra, chodząca do tej samej szkoły a nawet klasy - nie była. Albo może inaczej się to u niej objawiało, stres odreagowywała na podwórku i sprawiając kłopoty w szkole ;) Ja byłam ta cicha, spokojna, jestem ostrożna, trzymam nerwy na wodzy a mój stres się kumuluje we mnie, w moim ciele. Potrzebuję odpoczynku od ludzi i wrażeń. Zresztą ta różnica między nami nie zniknęła, raczej się pogłębiła z wiekiem. Jesteś ekstrawertykiem? ;)
                    • ada1214 Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 02.07.16, 17:17
                      > . Jesteś ekstrawertykiem? ;)

                      O nie, w zadnym wypadku!
                      Jestem introwertykiem i to takim bardzo, bardzo zdziczalym. Ale o dziwo, w podstawowce taka nie bylam. Zaczelo mi sie zmieniac okolo 20 roku zycia i sie pogleba wykladniczo.
                      Ty tez introwertyk..?
                      • marsylvik Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 02.07.16, 21:36
                        Jak najbardziej :D
        • k1234561 Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 30.06.16, 13:54
          napis_z_obrazka napisała:

          > Ja zrozumialam ze corce i matce chodzi, zeby nie zaraz. Chca chwile po szkoel o
          > dpoczac. Odpoczynek tez jest wazny.
          > Sprawa terminu jest do negocjacji. To tez czwiczenie dla corki;-)

          No dokładnie tak!Tylko tata pojąć nie może czemu jego latorośl zaraz po odebraniu świadectwa nie wyraziła chęci rozpoczęcia natychmiastowych ,od zaraz praktyk w jego firmie.
          • makinetka82 Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 01.07.16, 16:01
            W poscie początkowym napisalas cos innego.. Teraz nagle okazuje się,ze to o termin tych dwóch tygodni chodzi,tylko i wylacznie... Dziwne bo twoj pierwszy post jest zupelnie innej treści. Ale skoro tak to posluze się cytatem z tego wlasnie postu: A tata już pyta kiedy... Prawidlowa odpowiedz ? Za dwa /trzy/cztery tygodnie tatusiu ?? wtedy i wilk będzie syty i owca cala ...
            • zuzi.1 Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 01.07.16, 16:21
              Tak, aż do następnej sytuacji w zyciu obu pan, której mąż i tata nie rozumie.... Tu autorka juz dokonala wyboru, karnie chyli głowę przed zdaniem meza, corka juz właściwie wyboru zbytnio nie ma... Tylko po co to utyskiwanie teraz? Teraz to trzeba brać konsekwencje SWOICH wyborów na klatę i nie narzekac i sie nie skarżyć. A corka poniesie tylko konsekwencje tych wyborów własnej matki...
              • paris-texas-warsaw Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 01.07.16, 16:35
                K1234561, a może Ty zwyczajnie w życiu nie miałaś takiego życiowego treningu z decydowaniem o sobie i tak samo postrzegasz teraz córkę? I dlatego tak myslisz, olaboga, mąż nie może zrozumieć. Może sama pracujesz w firmie u ojca, nie musiałaś w "realnym" życiu się sprawdzać, tak samo Twój mąż ma plany co do córki. To super, że macie to prywatne jezioro etc., ale dzieciaki nie jadą na obozy tylko dla popływania w jeziorze, a dla też pobycia z rówieśnikami samodzielnie bez nadzoru rodziców/dziadków. To co innego niż "stolice świata" czy pobyt we własnych nieruchomościach. To wydaje mi się znacznie lepszym przygotowaniem do samodzielności w życiu niż kserowanie papierów w biurze u taty. Takie "praktyki" maja mniej własnie wspólnego z rzeczywistością niż radzenie sobie w obcej grupie na wakacjach i dogadywanie np. z kadrą obozu niż klientami ojca.
                • paris-texas-warsaw Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 01.07.16, 16:50
                  I może jak mąż jest takim praoholikiem to zrobiłaś z córki cos na kształt swojego partnera i dlatego jej nie wypychasz np. na obozy etc. tylko wspierasz te wakacje "na miejscu" i "praktyki" u ojca.
                • zuzi.1 Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 01.07.16, 17:41
                  Otóż to Paris, podpisuje sie pod tym co napisalas. Reakcje autorki i ta praca u ojca wskazują na to, ze byc może przeszla spod jednych ' opiekuńczych skrzydel' ojca pod drugie ' opiekuńcze skrzydla' meza, i nie bylo czasu na samodzielne decydowanie o tym co by sie chciało i wolalo. Przy czym te skrzydła w tym przypadku chcąc nie chcąc bardziej kojarzą mi się z kontrola niż realna opieka.
                • k1234561 Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 04.07.16, 08:30
                  paris-texas-warsaw napisała:

                  > K1234561, a może Ty zwyczajnie w życiu nie miałaś takiego życiowego treningu z
                  > decydowaniem o sobie i tak samo postrzegasz teraz córkę? I dlatego tak myslisz,
                  > olaboga, mąż nie może zrozumieć. Może sama pracujesz w firmie u ojca, nie musi
                  > ałaś w "realnym" życiu się sprawdzać, tak samo Twój mąż ma plany co do córki. T
                  > o super, że macie to prywatne jezioro etc., ale dzieciaki nie jadą na obozy tyl
                  > ko dla popływania w jeziorze, a dla też pobycia z rówieśnikami samodzielnie bez
                  > nadzoru rodziców/dziadków. To co innego niż "stolice świata" czy pobyt we włas
                  > nych nieruchomościach. To wydaje mi się znacznie lepszym przygotowaniem do sam
                  > odzielności w życiu niż kserowanie papierów w biurze u taty. Takie "praktyki" m
                  > aja mniej własnie wspólnego z rzeczywistością niż radzenie sobie w obcej grupie
                  > na wakacjach i dogadywanie np. z kadrą obozu niż klientami ojca.

                  A gdzie ja napisałam ,że MAMY PRYWATNE JEZIORO????Napisałam,że są ludzie w Polsce,posiadający prywatne jeziora,dom z pomostem etc.Poczytaj DOKŁADNIE co piszę.Napisałam jednej z forumek,która była strasznie zdziwiona,że córka może nie jechać na obóz.Więc jej odpisałam,że różni są ludzie i różne są powody dla których jedni jeżdżą na wakacje,obozy itp,a inni nie i to nie grzech śmiertelny i obraza Boska.
                  A co do relacji rówieśniczych to jak 17-20 latek pojedzie do własnego mieszkania nad morzem i zaprosi 3 kolegów,których lubi to chyba na dzikusa,odludka nie wyrośnie.Poza tym "nasze" dzieci te starsze spokojnie mogą się wybrać na wędrówki po górach i spanie w schroniskach z kolegami i koleżankami jeśli tylko zapragną.Z tego co wiem wolą jednak zaprosić kolegów i koleżanki do siebie na tydzień czy dwa np.nad morze.Spędzić czas bez dozoru rodziców,za to z przyjaciółmi których znają i lubią,a nie na siłę jeździć na obozy i robić wszystko na gwizdek trafiając na ludzi którzy niekoniecznie nadają na tych samych falach.I żeby nie było,bo zaraz tu fala krytyki na mnie spadnie,że obozy to fantastyczna okazja do zawarcia nowych znajomości,poznania świata itp.Tak,tak, zgadzam się,ale jak napisałam wyżej.Różni są ludzie jedni mają ścisły krąg znajomych i nie chcą tego zmieniać inni nie.Tak więc dla jednych wakacje na obozie to fantastyczna sprawa i cały rok o tym marzą,a dla innych męka Pańska.Trzeba zrozumieć jednych i drugich.I nie krytykować.
      • k1234561 Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 30.06.16, 13:49
        rycerzowa napisała:

        > Czyli uważasz, że córki nie trzeba do niczego "wdrażać", "uczyć pracy", że w sw
        > oim czasie tak po prosty przyjdzie do firmy i ją ogarnie?
        > Być może, być może.
        > Ale uważasz też, że wakacyjna praca jest tylko dla młodzieży, która ma "trudn
        > ą sytuację", a twoje dziecko ma tatę biznesmena, więc jest panienką z bogateg
        > o domu, więc nic nie musi.
        > Ano nie musi.
        > A wiesz, jak spędzają liczne weekendy i wakacje nastoletnie dzieci amerykańskic
        > h milionerów i miliarderów? Te, które mają potem te firmy odziedziczyć?
        >
        > Na podstawie tego, co dotychczas napisałaś o swoim mężu - ma on rację.
        > Dwa tygodnie niezbyt wyczerpujących obowiązków ma pognębić ci dziecko?
        > Nie żartuj!
        >
        > Praca, pomaganie w pracy, zapoznanie się z pracą, to niekoniecznie jest biblij
        > ne zdobywanie chleba w pocie czoła, które człowiek "nienawidzi". Praca może ozn
        > aczać przygodę, naukę, poszerzenie horyzontów, może wpływać na wzrost poczucia
        > własnej wartości (coś umiem, coś potrafię, w razie czego dam sobie radę). Nawet
        > , gdy ma się kilka, kilkanaście lat.
        > W domu też córka ci w niczym nie pomaga?

        Napisałam wyżej,że córka to nie księżniczka z bajki.W domu pomaga i to nie na zasadzie zaaaaraz, później,nie teraz,tylko czasem nawet mówić nie muszę,a ona sama z siebie wie co ma robić,gdzie jest potrzebna.
        To naprawdę pracowita dziewczyna.W szkole tez się nie ochrzania.Co do reszty zgadzam się z Tobą.
        • napis_z_obrazka Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 30.06.16, 14:01
          A ja nie do konca zgadzam sie. Bo trzeba pamietac o ryzyku,o ktorym wspomniala Verdana. Za duzo zaplanowac dla dziecka nie warto.
          Dzieciom miliarderow tez moze sie zdazyc , ze konieczna bedzie terapia (kosztuje czas i pieniadze), bo po drodze zagubily siebie, swoje predyspozycje i marzenia.
          Ale, nie ma zycia bez ryzyka.
    • alpepe Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 30.06.16, 13:59
      Chyba jesteś babcią, a nie mamą, i to do tego moją mamą, tylko to kuzynostwo się nie zgadza i moja córka jest młodsza. Tak, ja i mąż chcemy, by córka popracowała w wakacje, a będzie ich miała 6 tygodni, nie to co w Polsce. Mąż zabiera córki, bo młodszą czasem też, na targi, w podróże służbowe i czasem ja pokazuję obu córkom, jak coś robimy itp. To jest nie do przecenienia. Skoro wasza córka jest taka mądra, to przecież przez te dwa tygodnie dużo się nauczyć.
      My mamy zakład produkcyjny w Polsce niedaleko od domu moich rodziców i babcia, moja mama zapowiedziała, że dopóki wnuczka będzie u niej na wakacje, ona się nie zgodzi na pracę dziecka, zupełnie, jakbyśmy chcieli dać córce młot i kamienie, by tłukła. Tymczasem mamy lżejszą pracę na produkcji, mogłaby się obić w pracy biurowej, zorientować w procesach produkcyjnych i logistyce, ale babka twardo, nie, bo dzióbdziusi malutkiej krzywda się dzieje i rodzice ją wykorzystają jak darmowego niewolnika.
    • ann.38 Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 30.06.16, 15:56
      "z koleżankami nie ugania się,a przynajmniej bardzo rzadko"

      Z tego bym się nie cieszyła. Nastolatka (jak i każdy z nas zresztą) potrzebuje kontaktów z ludźmi, zwłaszcza z rówieśnikami. Piszesz, że taka dobra w kontaktach z ludźi, ale to znaczy, że ma kontakt tylko z dorosłymi? Umiejętność pracy z klientem trudno jest poznać u dziecka w tym wieku. Łatwiej ocenić umiejętność nawiązywania relacji z ludźmi na podstawie relacji z rówieśnikami, a nie dorosłymi. Z dorosłymi dziecku jest zazwyczaj łatwiej.Zastanawiam się, czy nie za szybko i w ogóle niepotrzebnie oceniasz i porównujesz kuzynów z córką. Ty też tam chodzisz do tej pracy, że wiesz, jak tamte dzieci sobie radzą?
    • morekac Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 30.06.16, 16:56
      Mąż się pewnie nadaje do psychologa ze swoimi schizami i pracoholizmem...
    • jesienna.nuta Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 01.07.16, 11:57
      Irytujące jest nazywanie 18-20 latków "dziećmi". I głupie to i nieprawdziwe, bo to są dorośli, młodzi ludzie.

      Jest coś takiego, co się nazywa praktykowanie w firmie i jest płatne, tyle, że często to praktykant płaci firmie za możliwość odbywania praktyki i uczenia się.

      Masz mądrego męża, który patrzy twardo i daleko w przyszłość. Zamiast się z tego cieszyć, przekręcasz i wynaturzasz jego intencje.
      Przypominasz mi w tym matkę córki mojego męża: jej też się nie podobało, że uczymy jej córkę od 15 roku życia pracować i być odpowiedzialną. Według niej, "dziewczyna ma czas i jeszcze się w życiu napracuje, a teraz powinna się bawić". Toteż bawiła się, aż do 23 roku życia za NASZE pieniądze studiując po parę lat na jednym roku i nie pracując w wakacje. Tylko, że nam się znudziło finansowanie tych zabaw, odcięliśmy tę młodą kobietę od kasy i co się okazało? Okazało się, że jednak potrafi ona założyć własną firmę, jednocześnie skończyć studia, obronić dyplom i magisterium i zarabiać na siebie wielokrotność średniej krajowej do dziś.

      Nie zachowuj się jak kwoka, bo życie jest twarde, a świata nie obchodzi, czy chcesz chronić swoją córkę czy nie. Świat rządzi się bezkompromisowymi zasadami i dba jedynie o własne interesy.
      Im szybciej to zrozumiesz tym lepiej dla dla dziewczyny.
    • znowu.to.samo Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 02.07.16, 14:58
      ojciec dobrze chce dla córki, chce zabezpieczyć jej przyszłość. Na pewno krzywda jej się nie dzieje, nie przesadzajmy. Natomiast troche wakacji się dziwczynie należy, z tym się zgadzam. Ojciec zapewne pracoholik i projektuje swoje skołonności na innych
      • k1234561 Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 03.07.16, 21:44
        znowu.to.samo napisała:

        > ojciec dobrze chce dla córki, chce zabezpieczyć jej przyszłość. Na pewno krzywd
        > a jej się nie dzieje, nie przesadzajmy. Natomiast troche wakacji się dziwczynie
        > należy, z tym się zgadzam. Ojciec zapewne pracoholik i projektuje swoje skołon
        > ności na innych

        No właśnie,dokładnie tak to wygląda.
        >
    • blue_meerkat Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 02.07.16, 18:32
      czy bracia meza tez tak gonia swoje dzieci do pracy w rodzinnej firmie, czy tylko twoj maz? Moze probuje wczesnie zapewnic sobie 'nastepce', co mozna jakos pewnie zrozumiec, ale w efekcie moze doprowadzic corke do tego ze albo tez wpadnie w pracoholizm, albo zwinie sie z takiej firmy gdzie nie ma nic do powiedzenia I z 'nastepcy' nici. Czy corka jest jedynaczka? Jakie maz ma kontakty z rodzina, bracmi?
      • blue_meerkat Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 02.07.16, 21:52
        Ok, przeczytalam caly watek.
        Moze sie myle, ale moze problem w czym innym? Nie w tym kiedy, jutro czy za miesiac, corka zacznie 'praktyki', ale w tym ze z jakiegos powodu ciezko ci przeciwstawic sie mezowi, wynegocjowac cos, godzic sie na to ze macie inne zdanie na ten temat? No bo co sie takiego stanie kiedy nawet po rozmowie maz 'nie zrozumie'? Zaciagnie corke sila? Obrazi sie? Zaakceptuje? Ogolnie mam mieszane uczucia jesli chodzi o firmy rodzinne, mieszanie zycie i problemow z pracy z rodzinnymi I zyciem prywatnym.
      • k1234561 Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 03.07.16, 21:42
        blue_meerkat napisała:

        > czy bracia meza tez tak gonia swoje dzieci do pracy w rodzinnej firmie, czy tyl
        > ko twoj maz? Moze probuje wczesnie zapewnic sobie 'nastepce', co mozna jakos pe
        > wnie zrozumiec, ale w efekcie moze doprowadzic corke do tego ze albo tez wpadni
        > e w pracoholizm, albo zwinie sie z takiej firmy gdzie nie ma nic do powiedzenia
        > I z 'nastepcy' nici. Czy corka jest jedynaczka? Jakie maz ma kontakty z rodzin
        > a, bracmi?

        Tak,bracia męża też tak gonią swe dzieci do pracy.Nie chcą aby chłopcy wrośli na ciapy i niedorajdy życiowe.Dlatego chłopcy korzystając z tego,że obecnie trwa rozbudowa firmy,pomagają na budowie przez miesiąc.Ich rodzice chcą,aby umieli młotek w rękę złapać i rozróżniali śrubokręt od wiertła tak przykładowo.Potem chłopcy idą na 2 tygodnie do biura.Moja córka tylko do biura ma pójść na 2 tygodnie.Tak jest jedynaczką,ale to zupełnie nie ma wpływu na całą sytuację.
        Jeśli chodzi o kontakty męża z braćmi to są one moim zdaniem wspaniałe.Są bardzo zgodnym,kochającym się rodzeństwem.Już sam fakt ,że od wczesnej młodości musieli wziąć się RAZEM do pracy i nadal RAZEM pracują o czymś świadczy.Mąż jest bardzo rodzinny,otwarty i towarzyski.Z bratowymi też ma dobry kontakt.W dodatku mieszkamy niedaleko siebie,więc siłą rzeczy mamy wszyscy kontakt niemal codzienny,tworzymy taką wielką rodzinę.Stąd nasza córka choć jedynaczka funkcjonuje w tej rodzinie jak po prostu jedno z sześciorga dzieci.Może to trochę trudno zrozumieć,ale tak to mniej więcej wygląda.
        • panizalewska Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 03.07.16, 22:27
          18-20 lat i zaczynają dopiero ten młotek i śrubokręt ogarniać? ;)
          No dobra, a córka rozmawiała z ojcem? Czy obie rozmawiałyście? Tło już znamy. Dni mijają i nie było żadnej kolejnej rozmowy?
          • k1234561 Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 04.07.16, 08:12
            panizalewska napisała:

            > 18-20 lat i zaczynają dopiero ten młotek i śrubokręt ogarniać? ;)

            Już wcześniej ogarniali,od ok.końcówki gimnazjum teraz mają 18-20 lat jak napisałam i co roku,jak się szkoła kończy to zabierali się do pracy najpierw fizycznej w firmie,potem biurowej.Praca fizyczna polegała,na pracy na produkcji,a teraz ponieważ jest budowa,pracują na budowie.
            > No dobra, a córka rozmawiała z ojcem? Czy obie rozmawiałyście? Tło już znamy. D
            > ni mijają i nie było żadnej kolejnej rozmowy?
            Była rozmowa.Córka powiedziała tacie,że chce najpierw wyjechać sobie gdzieś i odpocząć a jak wróci pójdzie na 2 tyg.do biura.Ustalali z tego co widziałam terminy,więc chyba jakoś doszli do porozumienia.
            • pole_koniczyny Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 04.07.16, 22:14
              Problem chyba polega na tym, że ojciec nie bierze pod uwagę zdania córki, ani chyba również swojej żony. Natomiast nie robiłabym z niego okrutnego tyrana. Co do samej pracy w rodzinnej firmie to nie uważam, żeby to był zły pomysł na spędzenie dwóch tygodni wakacji. Może dla 15-latki to ciut wcześnie, ale za rok - czemu nie. Przecież to nie równa się od razu wdrażaniu do przejęcia rodzinnego biznesu. Nawet jak ma kserować, porządkować i wklepywać do komputera faktury i biegać na pocztę - to też trzeba umieć ogarnąć. Osoba, która miała w życiu do czynienia z jakąkolwiek pracą jest na kilometr do rozróżnienia od osoby, która się konkretnym zajęciem nie splamiła.
              • 3-mamuska Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 04.07.16, 22:27
                Jest tyranem bo nie liczy sie ze zdaniem zony i samej zainteresowanej. Ma tak byc jak on chce i nie przyjmuje sprzeciwu.
                Samej pracy nie potępiam bo moja 12 latka pracuje w stadninie, gdy chce, zarabia za to kase. Mogłaby robic to samo za darmo i często tak robi po lekcjach jazdy pracuje za darmo. Jak przychodzi w weekendy od rana do 16 ma płacone.
                Ale nikt jej nie zmusza, chce idzie, nie chce nie idzie. Sama dogaduje sie i umawia.

                Tu facet wydał rozkaz ma isc i nie ma nic do gadania.
    • agniesia331 Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 06.07.16, 13:52
      wiesz,zawsze możesz zapytac się męża, czy inni pracownicy i świadkowie nie podp... go do US, ze nielegalnie zatrudnia dzieci
      • agniesia331 Re: Córka niedługo znienawidzi wakacje....poradźc 06.07.16, 14:03
        w ogóle takie sytuacje, ze sam zapitalał jako młody w robocie i wyrósł na ludzi wkurzają mnie. To się tylko tak mówi, a wyrósł na prywaciarza wykorzystującego młodzież za darmochę.
        Czy na człowieka?
        Znam mnóstwo zdolnych, ciążko uczącycvh się na najlepszych uczelniach młodych ludzi, synów ludzi, którzy maja pozycję zawodową i uwierz mi, oni WIEDZĄ, ze PO !) MIES ciężkiej harówki młody musi odpocząć. A jeżli praca przez te 3 miesiące (3 nie 2 jak w LO) to najwyżej na miesiąc i NIE W BYLE jakiej prywatnej firemce, MC Donaldzie, ale ZGODNIE Z PROFILEM STUDIÓW I ZA KASĘ. Najczęściej właśnie Ci, co ciężko nie studiowali, maja o sobie nie wiadomo, jakie wrażenie, ze wyrośli na ludzi.Bo pracowali całe wakacje.
        Słuchaj jest praca i praca: dla zarobku -wystarczy byle gdzie
        dla rozwoju - zgodnie z przyszłym wymarzonym zawodem.
        Sorry, ale to prawda, stąd później się biorą mądrzy wykształceni ludzie i wiecznie harujące mrówki.
        Z tego pojęcia, ze trzeba pracować (nawet za darmo) biorą się później młodzi pracujący za poniżej średniej krajowej.
        Niech sobie córa pojedzie na zwiedzanie stolic europejskich, podszkoli ang ogladajac obcojęzyczne filmy, a za rok, dwa pójdzie do pełnopłatnej pracy.
Pełna wersja