problem z obrazalskim partnerem

    • cyprian21 Re: problem z obrazalskim partnerem 05.11.16, 17:17
      "Jestem z partnerem od trzech miesiecy. Mieszkamy razem i jest on kims bardzo dobrym, opiekunczym i kochanym. W lozku uklada sie swietnie, mamy tez wspolne zainteresowania etc.
      Moglabym nawet smialo stwiedzic, ze o kims takim wlasnie marzylam".

      Jak sama piszesz, główne aspekty życia razem są bardzo udane, toteż należałoby robić wszystko, aby taka sytuacja trwała.

      Jednakże, jak w każdym bliskim związku, dają się odkryć również te "drugie", ”negatywne" strony medalu, jak zawsze w życiu. Nie znajdziesz związku dwojga, bliskich ludzi, bez tych dwóch stron medalu. Szukanie nowego partnera, nowego związku, z nadzieją, że znajdziesz tylko jedną stronę medalu, tę idealną, jest błędem i naiwnością.

      Twoim, i twego partnera zadaniem jest pracować nad tymi, stosunkowo mniejszymi zgrzytami, dziękując bogu, że nie macie problemów w tych najważniejszych działach związku.

      Problem z obrażaniem się partnera, nie polega jedynie na jego negatywnym reagowaniu. Jak w każdym konflikcie, obie strony są jednakowo odpowiedzialne za powstałe nieporozumienie.

      Z jednej strony, jego nadwrażliwość i obrażanie się, a z drugiej strony twój udział w postaci, której nie podajesz w swoim liście: (teoretycznie) może to być obojętność i brak zaangażowania w to, co on mówi, niechęć, negatywne nastawienie do jego słów, rad, brak zwykłej, podstawowej grzeczności, etc.

      Warto popracować nad tym, w jaki sposób oboje, RÓWNO dokładacie się , do powstających konfliktow.

      Jeżeli, jak powiadasz, główne sprawy układają się pomyślnie, warto pozostać ze sobą, gdyż w czasie pierwszego roku, związek pokaże niemal wszystko, co można oczekiwać na resztę przyszłości ze sobą.
      • tt-tka Re: problem z obrazalskim partnerem 05.11.16, 18:46

        >
        > Twoim, i twego partnera zadaniem jest pracować nad tymi, stosunkowo mniejszymi
        > zgrzytami, dziękując bogu, że nie macie problemów w tych najważniejszych działa
        > ch związku.
        >

        Niemoznosc porozumienia sie to imho jeden z najwazniejszych dzialow zwiazku. A ktos, kto sie konsekwentnie obraza i epatuje swoim dasem nie dazy do porozumienia, tylko do podporzadkowania sobie drugiej strony
        • cyprian21 Re: problem z obrazalskim partnerem 05.11.16, 21:41
          tt-tka napisała:

          > Niemoznosc porozumienia sie to imho jeden z najwazniejszych dzialow zwiazku. A
          > ktos, kto sie konsekwentnie obraza i epatuje swoim dasem nie dazy do porozumien
          > ia, tylko do podporzadkowania sobie drugiej strony

          Obie osoby w związku, jednakowo dokładają się do braku porozumienia, jak również do każdego innego konfliktu. Obie osoby mają za zadanie wziąść na siebie swoją część odpowiedzialności za konflikt. Byłoby naiwne sądzić, że jedna osoba jest konfliktowa, natomiast druga jest idealna i kompletnie niewinna. Nieporozumienia i sprzeczki nie powstają tam, gdzie jest tylko jedna osoba.

          • tt-tka Re: problem z obrazalskim partnerem 05.11.16, 22:21
            cyprian21 napisała:

            Obie osoby w związku, jednakowo dokładają się do braku porozumienia, jak równie
            > ż do każdego innego konfliktu. Obie osoby mają za zadanie wziąść na siebie swoj
            > ą część odpowiedzialności za konflikt. Byłoby naiwne sądzić, że jedna osoba jes
            > t konfliktowa, natomiast druga jest idealna i kompletnie niewinna. Nieporozumie
            > nia i sprzeczki nie powstają tam, gdzie jest tylko jedna osoba.
            >

            Nie ma sprzeczek. Jest gluche milczenie z obrazona mina, co nijak do porozumienia nie prowadzi. I jako jedyne wyjasnienie "przetrzymaj to, bo ja juz taki jestem".

            No to niech sobie taki bedzie, sam albo z kim innym.
      • zuzi.1 Re: problem z obrazalskim partnerem 05.11.16, 21:03
        Twoja porada to pakowanie dziewczyny " w kanal". Spędzi następne lata na docieraniu do misia, a sama zmarnieje w tym czasie. Jesli od poczatku pojawiają sie TAKIE problemy z charakterem drugiego człowieka to trzeba brać nogi za pas i wiac, a nie próbować zrozumieć, dotrzeć, wyleczyć, naprawić. Szkoda zycia na takie cyrki. Lepiej przeżyć je w bardziej sprzyjających okolicznościach z przyjemnym partnerem a nie z wiecznie problemowym.
        • zuzi.1 Re: problem z obrazalskim partnerem 05.11.16, 21:04
          To do Cypriana.
        • cyprian21 Re: problem z obrazalskim partnerem 05.11.16, 21:55
          zuzi.1 napisała:

          > Twoja porada to pakowanie dziewczyny " w kanal". Spędzi następne lata na docier
          > aniu do misia, a sama zmarnieje w tym czasie. Jesli od poczatku pojawiają sie T
          > AKIE problemy z charakterem drugiego człowieka to trzeba brać nogi za pas i wia
          > c, a nie próbować zrozumieć, dotrzeć, wyleczyć, naprawić. Szkoda zycia na takie
          > cyrki. Lepiej przeżyć je w bardziej sprzyjających okolicznościach z przyjemnym
          > partnerem a nie z wiecznie problemowym.


          Autorka oryginalnego postu napisała, że jej partner jest bliski jej marzeniom:

          "Jestem z partnerem od trzech miesiecy. Mieszkamy razem i jest on kims bardzo dobrym, opiekunczym i kochanym. W lozku uklada sie swietnie, mamy tez wspolne zainteresowania etc.
          Moglabym nawet smialo stwiedzic, ze o kims takim wlasnie marzylam".


          Ty - zuzi.1 - natomiast sugerujesz:

          > Lepiej przeżyć je w bardziej sprzyjających okolicznościach z przyjemnym
          > partnerem a nie z wiecznie problemowym.

          Jeżeli istnieją takie związki, w których nie ma żadnych negatywnych stron, nad którymi nie trzeba pracować oraz łatwo je znaleźć, to jest to rzeczywiscie idealne wyjście.
          • tt-tka Re: problem z obrazalskim partnerem 05.11.16, 22:25
            cyprian21 napisała:

            > Autorka oryginalnego postu napisała, że jej partner jest bliski jej marzenio
            > m:

            >
            > "Jestem z partnerem od trzech miesiecy. Mieszkamy razem i jest on kims bardzo d
            > obrym, opiekunczym i kochanym. W lozku uklada sie swietnie, mamy tez wspolne za
            > interesowania etc.
            > Moglabym nawet smialo stwiedzic, ze o kims takim wlasnie marzylam".

            Tyle ze to, co pisze dalej, nie potwierdza tego. Ani dobry, ani opiekunczy. Nadasany emo.
            Swietnie w lozku przez trzy miesiace to, daruj, zaden wyznacznik.
          • molly_wither Re: problem z obrazalskim partnerem 06.11.16, 12:15
            Sa tacy, ktory uwazaja ,ze istnieja i stad rozwody i kolejne rozczarowanie. Tak latwo przeciez jest odejsc i radzic to samo innej osobie.

            cyprian21 napisała:

            >> Jeżeli istnieją takie związki, w których nie ma żadnych negatywnych stron, n
            > ad którymi nie trzeba pracować oraz łatwo je znaleźć, to jest to rzeczywiscie i
            > dealne wyjście.
      • molly_wither Re: problem z obrazalskim partnerem 06.11.16, 12:09
        Wreszcie jakis sensowny wpis.
        cyprian21 napisała:

        > w każdym konflikcie, obie strony są jednakowo odpowiedzialne za powst
        > ałe nieporozumienie.
        >
        >
        • cyprian21 Re: problem z obrazalskim partnerem 06.11.16, 18:52
          molly_wither napisał(a):

          > Wreszcie jakis sensowny wpis.
          > cyprian21 napisała:
          >
          > > w każdym konflikcie, obie strony są jednakowo odpowiedzialne za powst
          > > ałe nieporozumienie.


          Mój komentarz opiera się na przekonaniu, że obaj partnerzy wnoszą do związku zarówno zalety, jak i wady, które stanowią całość osobowości.

          Natomiast większość tych, którzy odpowiedzieli na ten post, zakłada, że autorka postu jest postacią bez najmniejszego udziału w konflikcie, jakby cała odpowiedzialność za zgrzyty przypadała jej partnerowi. Gdyby, jednakże jej partner napisał w tym samym czasie list, jak to wygląda z jego punktu widzenia, wyszłoby na wierzch, że oboje są odpowiedzialni za powstałe konflikty.

          Można iść przez życie zmieniając partnera co trzy miesiące, ale pasmo konfliktów prawdopodobnie nie zniknie, jeżeli nie uświadomimy sobie naszych własnych braków i wad.
          • tt-tka Re: problem z obrazalskim partnerem 06.11.16, 19:43

            oboje są odpowiedzialni za powstałe konflikty.
            >

            I za ich rozwiazywanie, nespa ? od czego ten pan sie uchyla od lat i konsekwentnie.

            Na szczescie to juz nie jest problem zalozycielki watku.
    • sonia_siemionowna Re: problem z obrazalskim partnerem 06.11.16, 00:34
      Straszne. Maz mojej Mamy taki byl i nic dobrego z tego nie wyszlo. Tanczyla, jak jej zagral. Dobrze myslisz, to jest manipulacja i forma wladzy. Jedyna obrona to konsekwentne ignorowanie ale czy warto tak sie szarpac? Facio najprawdopodobniej dlatego jest taki 'cudowny' w innych sferach, bo tlamsi frustracje i gniew, ktore sie ujawniaja potem w sposob, ktory opisujesz.
Pełna wersja