Dodaj do ulubionych

siostry męża i teściowa a ja....

29.12.16, 22:05
Witam, od ponad roku jestem szczęśliwą mężatką u boku swego wspaniałego i kochanego męża. Przeprowadziłam się do niego do domu rodzinnego mam spory kawałek drogi. Mąż prowadzi gospodarstwo rolne - dobrze nam się wiedzie - powolutku realizujemy swoje zamierzone cele. Z mężem rozumiemy się bez słów wszystkie decyzje podejmujemy wspólnie - między nami dwojgiem jest idealnie chociaż niekiedy są iskry :). Czar sielanki pryska jednak szybko bo mieszkają z nami jego dwie siostry panny i teściowa. trzecia siostra nie mieszka z nami ale prawie jakby mieszkała bo przynajmniej 2-3 razy w tygodniu przyjeżdża ze swoim mężem i córką w odwiedziny ...... 2-3 razy w tyg siostry męża jeżdżą do niej z racji że ma małe dzieciątko. Mnie to bardzo irytuje bo nie toleruję tak częstych odwiedzin nie interesuje mnie to ile razy maleństwo zrobiło kupkę czy że robi to czy tamto. Ja nie komentuję tego jak wychowują swoje dziecko choć wiele pozostawiają do życzenie. Wracając do sióstr - nie mamy tematów wspólnych i nie rozmawiamy praktycznie wcale - one żyją tylko siostrzenicą i obgadywaniem wszystkich wokoło - mnie to drażni. Mąż trzyma ze mną sztamę bo zawsze liczył się dla niego tylko ojciec a mama nie. ze szwagrem nie dażą sie sympatią - mieli konflikt. trudno się funkcjonuje w 4 kobiety w jednym domu- chciałabym aby sie już wyprowadziły ale narazie nie widać żadnych ku temu oznak. tesciowa stoi murem za córeczkami , ze mną rozmawia owszem bo mieszka u nas w domu, nikt się nie dokłada do niczego- wszystko idzie z naszej kieszeni- zrobiliśmy remont po ślubie bo czasy PRL dawno minęły a one się panoszą po domu - rozumiem że to ja przyszłam a one mieszkają tu od zawsze ale chyba trochę pokory się należy. Nie wiem jak długo tak wytrzymam - jestem uczuciową osobą i przeżywam wszystko. Czy powiedzieć wprost że nie życzę sobie tak częstych odwiedzin, czy powiedzieć że drażni mnie to że siostry w domu chodzą z nosem tak u góry i z ciągłym fochem. Nikt nie docenia pracy męża i mojej- to tak wygląda jakby tak musiało być. Siostry nie pomagaja w niczym - mam duży ogród , duży dom - nikt nigdy nie pomógł mi w umyciu okiem czy w ogrodzie. Zapewne przed moim przyprowadzeniem się tutaj to one zajmowały się domem z mamą a teraz to wygląda - przyszłaś to se rób. proszę o wasze sugestie jak dalej funkcjonować aby nie zwariować
Obserwuj wątek
    • verdana Re: siostry męża i teściowa a ja.... 29.12.16, 22:11
      Zaraz. Kto u kogo mieszka? Ty wprowadziłaś sie do domu męża, czy jednak teściowej? Czy to jest tak, ze mąż zbudował sobie dom , zaprosił do niego siostry i matkę, z którą sie nie dogaduje? Czy po prostu sprowadził swoją zonę do domu matki i teraz czeka, aż reszta rodziny wyprowadzi sie z własnego domu? Jesli Ty sprowadziłaś sie do domu męża i jego rodziny, to nikt sie tam nie panoszy, wszyscy są u siebie i mają prawo sprowadzać gości i robić, co im serce dyktuje. Nie mozesz sobie niczego życzyć. Możesz najwyżej nie myć okien.
    • enith Re: siostry męża i teściowa a ja.... 29.12.16, 22:21
      Czyj jest dom? Jak jest podzielony (jeśli w ogóle)? Czemy to wy utrzymujecie całość, jeśli mieszka tam w sumie 5 dorosłych osób? Chyba na głowę upadłaś, decydując się na takie warunki mieszkania. Przecież wiedziałaś o teściowej i trzech szwagierkach PRZED wprowadzeniem się do tego domu?
        • asfo Re: siostry męża i teściowa a ja.... 04.01.17, 13:30
          Jedynym sposobem na uniknięcie konfliktów jest osobny dom/dobudówka dla ciebie i męża, z osobnym wejściem, osobną kuchnią i osobną połową ogrodu. Nie ma innego wyjścia.

          Szwagierki są u siebie i jakkolwiek by ci się nie podobały i jak nudne by ci się nie wydawały mogą gadać o czym chcą i zapraszać kogo chcą. Mogą nawet powychodzić za mąż, sprowadzić swoich mężów do wspólnego domu i urodzić po pięcioro dzieci każda. I oczywiście, że czują się zagrożone, bo ty się poczułaś (niesłusznie) panią domu (rzeczywistą panią domu jest teściowa) i teraz chcesz żeby one się wyprowadziły.
    • 71tosia Re: siostry męża i teściowa a ja.... 30.12.16, 00:05
      "tesciowa stoi murem za córeczkami , ze mną rozmawia owszem bo mieszka u nas w domu"- ona u ciebie? Jezeli to dom do ktorego sie wprowadzilas po slubie to jest on wylacznie twojej tesciowej i jej dzieci, ty w sensie prawnym a tym bardziej morlnym nie masz zadnych do niego praw.
      Zastanowcie sie razem z tesciowa i szwgierkami czy dom mozna podzielic, rozbudowac lub zbudowac nowy? Dobrze tez byloby ustalic na spokojnie jakie sa koszty utrzymania domu i jak dzielicie koszty, ale to powinien zrobic twoj maz a nie ty, moze to troche cie uspokoi.
      I co cie wlasciwie tak denerwuje w tych rozmowach, w ktorych podobno nie uczestniczysz, babcia i ciocie ciesza sie z malucha w rodzinie to raczej to normalne. Pewnie dzieckiem syna/brata tez by sie cieszyly?
    • enith Re: siostry męża i teściowa a ja.... 30.12.16, 01:31
      Nie odpowiedziałaś na pytanie: czyją własnością jest dom.
      Z tego wnoszę, że właścicielką domu jest jednak twoja teściowa. To oznacza, że ty nie masz absolutnie żadnych praw do tej własności, a tym samym nie możesz stawiać żadnych warunków ani właścicielce domu ani jej córkom. Niech mąż porozmawia z nimi w sprawie podziału opłat lub możliwości wydzielenia tam osobnego dla was mieszkania na osobnych licznikach. I kłopot z płaceniem za teściową i szwagierki się skończy, tak samo jak samodzielne obrabiane przez ciebie domu, choć mieszka tam pięć osób.
      Jeśli zaś dom i gospodarka należą wyłącznie do męża i otrzymane były od rodziców, to uczciwość wymaga, byście siostry spłacili tak, by mogły zakupić swoje własne mieszkania i się wyprowadzić. Jeśli tego nie zrobicie, macie szanse na to, by w przyszłości zamieszkały tam z mężami i dziećmi, tak, jak zamieszkał tam z tobą twój mąż. Teraz was jest tam pięcioro. Dojdą mężowie dla sióstr i po jednym dziecku i zrobi się z tego dziesięcioro. Jak ci się to uśmiecha?
    • ortolann Re: siostry męża i teściowa a ja.... 30.12.16, 10:08
      To nie one mieszkają u Ciebie. Jest dokładnie odwrotnie. To raz. Dwa: jeśli z siostrami męża nie masz wspólnych tematów - to nie tragedia. Poznajecie się dopiero, jesteście w sumie obcymi dla siebie ludźmi. Pamiętaj jednak, że to Ty jesteś tam gościem, a one są u siebie w domu. Po trzecie: to oczywiste i jasne jak słońce, że matka ma trwalszą więź z córkami niż z synową. Tak na początek przyjmij to wszystko do wiadomości, a będzie Ci łatwiej. To się nazywa dorosłość: przyjmować do wiadomości sprawy które nie są dla nas wygodne. A poza wszystkim: zdobądźcie się na odwagę i wybudujcie własny dom. Wtedy nie będziesz miała na głowie teściowej ani sióstr. Aaa, czekaj: a to trzeba będzie wziąć na siebie poważne zobowiązania finansowe. Aaaa, to boli, fakt. No, to pewnie lepiej podgryzać szwagierki i teściówkę.
      • kilop84 Re: siostry męża i teściowa a ja.... 30.12.16, 10:27
        Masz rację - zderzenie z nową sytuacją mnie przerosło ale jest jak jest i muszę funkcjonować. Co do dorosłości to raczej nazwałabym to pujściem na kompromis, tylko dlaczego ciągle ma ustępować jedna strona . Nie chcę się kłócić bo to pokaże moją słabość , uśmiecham się ale gotuję w środku jednocześnie. Dobrze jest się udzielać ale kto nie doświadczył pewnych sytuacji w życiu nie wie jak to smakuje.
      • aqua48 Re: siostry męża i teściowa a ja.... 30.12.16, 10:36
        No zaraz, zaraz. Gospodarstwo i dom jest męża, a co jest sióstr? Matka jak rozumiem przepisała gospodarstwo na syna w zamian za rentę. Dożywocie w domu jej się należy. I ma prawo do goszczenia kogo zechce. Warto aby miała gdzie to robić czyli jeśli można to podzielić dom na część Waszą i matki abyście nie czuli się w obowiązku podejmowania jej gości i aby oni Wam nie przeszkadzali. W ten sposób matka będzie również zobowiązana do sprzątania swojej części.
        Siostry mają po pokoju? Mieszkają w jednym z matką? Uczą się? jeśli tak to nie będą się dokładać do wydatków, bo z czego. Jeśli pracują to powinny i trzeba to z nimi omówić. Powinny też zdecydowanie brać udział w sprzątaniu. Nie napisałaś czy kuchnia i lodówka jest wspólna. I czy Wam to odpowiada, tu również można wprowadzić zmianę.
        Warto usiąść najpierw z mężem na osobności i przegadać problemy i znaleźć rozwiązania a potem spokojnie oznajmić zmiany rodzinie.
        • kilop84 Re: siostry męża i teściowa a ja.... 30.12.16, 12:50
          Mąż otrzymał przepis całości, siostry mają pokój, teściowa ma pokój, kuchnia wspólna w większości przez nas zaopatrywana, panny pracują. Nie rozumiem po co komu te dodatkowe informacje- ciekawość. ???? Opisałam swój problem w głównym poście.
          • ola_dom Re: siostry męża i teściowa a ja.... 30.12.16, 12:53
            kilop84 napisał(a):

            > Nie rozumiem po co komu te dodatkowe informacje- ciekawość. ???? Opisałam swój problem w głównym poście.

            Zakładając, że nie jesteś trollem - te informacje są kluczowe, bo kluczowe jest, kto jest u siebie, a kto nie jest. Od tego zależy, kto ma do czego prawo.
            Nie widzisz tego, nie rozumiesz?
          • mozambique Re: siostry męża i teściowa a ja.... 30.12.16, 13:40
            co to zanczy przepis ? jakis przepis?
            spadek? - jak podzielony? co z czescią matki męża ?
            darowizna? - niw eim czy wisc ze takze darowizny mozna podważyc jesli obejmują całkowity majątek spadkowy itp

            dodatkowe infmormacje sa kluczowe w twojej sytuacji
            a ty nie masz zielonego pojecia w jakiej sytuacji jestes
          • 3-mamuska Re: siostry męża i teściowa a ja.... 30.12.16, 13:49
            kilop84 napisał(a):

            > Mąż otrzymał przepis całości, siostry mają pokój, teściowa ma pokój, kuchnia ws
            > pólna w większości przez nas zaopatrywana, panny pracują. Nie rozumiem po co ko
            > mu te dodatkowe informacje- ciekawość. ???? Opisałam swój problem w głównym poś
            > cie.

            Bardzo wazne, bo to jest ich do rodzinny, przepis na meza nie wpłynie na to ze ona zaczną robic jak wy chcecie. I przestaną traktować dom jak swoj.To tylko papier. Ty myślisz ze majac przepis to mozesz rządzić i teraz to jest twoje i twoje zasady nic wiec bardziej mylnego.

            Poza tym matce i siostra należą sie cześci domu wiec wasz przepis to sobie możecie do toalety zabrac.

            Jeszcze rozczeniwa. Myślałaś ze bedziesz pani na włościach i wogole co to za pretensje z wina gadają o dzieciach!!!
            Tematy rozmów tez im bedziesz wyznaczać?

            Jeśli chcesz zyc w spokoju przemysł twoje zachowanie,twoje wymagania.
            Odwróć sytuacje jakby siostra meza miała przepis i kazałby ci robic i mowi to co ona chce ,czy bys była skłonna sie podporządkować.

            To jest ich dom rodzinny mieszkają tam x lat a ty przychodzisz z zewnątrz i chcesz ograniczać dostęp sióstr do matki paranoja.
            • kilop84 Re: siostry męża i teściowa a ja.... 30.12.16, 14:09
              Nikomu nic nie mówię co ma robić, tematów nikomu nie narzucam... Zastanów się co piszesz i czytaj ze zrozumieniem co napisałam wcześniej. Zaraz mi napiszesz że to ja mam winę we wszystkim- przepraszam, że żyję tak????
              ,, ograniczyć dostęp sióstr do matki paranoja '' kto ogranicza ja???? Ja napisałam że nie podobają mi się tak częste wizyta a to różnica. Teraz czekam na twój atak kolejny na mnie.
        • yamilca197 Re: siostry męża i teściowa a ja.... 30.12.16, 12:51
          aqua48 napisała:

          > No zaraz, zaraz. Gospodarstwo i dom jest męża, a co jest sióstr? Matka jak rozu
          > miem przepisała gospodarstwo na syna w zamian za rentę. Dożywocie w domu jej si
          > ę należy. I ma prawo do goszczenia kogo zechce.

          Gospodarstwo zapewne zostalo przepisane na syna w zamian za rente. W takich przypadkach zazwyczaj okresla sie splate pozostalych dzieci.
          Wsrod znajomych jest przypadek,w ktorym rodzice przepisali gospodarstwo ma syna i synowa. Maja jeszcze corke, ja splacili. Zdarzyl sie wypadek i syn w nim poniosl smierc, synowa postanowila sprzdac gospodarswto i z dziecmi (2) wyprowadzic sie. Kupiec sie znalazl, rodzice maja dozywocie ale maja w tym duzym domu do dyspozycji jeden, najmniejszy pokoj,malutka kuchnie i lazienke i tyle. Zyja z renty, nie maja prawa korzystac z ogrodu, miec kur itp. Bywa i tak.
    • yamilca197 Re: siostry męża i teściowa a ja.... 30.12.16, 12:42
      Problemy i twoja irytacja i frustracja beda narastac a powod jest prosty - was jest zbyt duzo w jednym domu,mieszkacie na kupie a to nigdy nie dziala. Rozumiem, gospodarstwo zostalo przepisane na twojego meza,tylko na niego czy na was? Jesli ty nie jestes wspowlascicielka to lepiej sie zabezpiecz, na wszelki wypadek trzymaj rachunki z tego co wspolnie kupujecie, modernizujecie itd. Wiesz, w zyciu roznie bywa.
      A co rozwiazania tej sytuacji, to oczywiscie mozesz czekac az sie siostry wyprowadza, a tesciowa umrze ale to moga byc dlugie lata. Masz jednak opcje - splacic siostry. Tesciowa zostanie, ale siostr mozesz sie pozbyc i powinnas, powinnas tez zrobic to jak najszybciej, bo teraz jest okres kiedy z mezem uklada wam sie swietnie wiec wykorzystaj ten czas. Pozniej,moze byc roznie, czas zazwyczaj oslabia dzialanie chemii zwanej zakochaniem, frustracja bedzie rodzic klotnie itd wiec do dziela. One chyba gdzies pracuja, prawda? Do utrzymania domu i gospodarstwa sie nie dokladaja wiec wezcie prawnika, ocencie wartosc gospodary i splaccie (mozecie kredytem) siostry i bye, bye na swoje. Dorosle sa w koncu.
        • mozambique Re: siostry męża i teściowa a ja.... 30.12.16, 13:36
          taaa , jak pojdziesz w koncu po porade do prawnika to tez bedziesz wydziwiac ze "co ona tak dopytuje" "co go to obchodzi"

          ano obchodzi bo te pytania sa akurat najistotniejsze wtym waszym kołchozie , kot ma prawo, kto kogo spłacił, kot fugurej w ksiedze wieczystej , kto mieszka " na łąsce" itp


          na razie wszystko wskazuje na to ze "u siebie" to tam jest twój mąż a ty to tylko na przyczepke
        • aqua48 Re: siostry męża i teściowa a ja.... 30.12.16, 13:47
          kilop84 napisał(a):

          > Jedna normalna odpowiedź. Bez ciekawskich pytań itp.

          Pytania nie były z ciekawości tylko po to aby lepiej doradzić. W sytuacji opisywanej przez Ciebie można poprosić teściową aby swoich gości przyjmowała w swoim pokoju, kuchnię dorobić/wydzielić drugą dla was wyłącznie i porozmawiać z siostrami po pierwsze na temat dokładania się do opłat (prąd/gaz/woda/śmieci) i uczestnictwa w sprzątaniu oraz spokojnie zapytać jakie mają plany na dalsze życie i kiedy się usamodzielnią.
          • yamilca197 Re: siostry męża i teściowa a ja.... 30.12.16, 14:05
            Mozna wydzielic druga kuchnie na potrzeby tesciowej i siostr a nie dla nich, oni maja kuchnie, jesli gospodarstwo zostalo przepisane na jej meza to tylko tesciowa ma prawo dozywotnio tam mieszkac a nie siostry.
            Siostr nie trzeba pytac o plany ma przyszlosc, nalezy dowiedziec sie ile im sie nalezy splaty, przygotowac pieniadze i dac termin wyprowadzki.
            Ja rozumiem ze autorka watku nie chce dolewac oliwy do ognia a frustruje sie i dusi w srodki, jednak im szybciej zda sobie sprawe ze nie tedy droga i oboje zalatwia sprawe z siostrami i tesciowa tym lepiej dla nich. Innego wyjscia nie ma, bo siostry nie wiadomo kiedy sie wyprowadza z wlasnej woli, a poza tym jesli nie wyznaczy sie granic i tak beda ich nawiedzac kilka razy w tygodniu.
            • tt-tka Re: siostry męża i teściowa a ja.... 30.12.16, 19:00
              yamilca197 napisał(a):

              siostry nie wiadomo kiedy sie wyprowadza z wlasnej woli, a poza tym jesli
              > nie wyznaczy sie granic i tak beda ich nawiedzac kilka razy w tygodniu.

              Ich jak ich, moze wcale nie beda chcialy spotykac sie z bratowa. Niemniej tam mieszka i zapewne bedzie mieszkac ich matka. Corki (po ewentualnej wyprowadzce) maja prawo odwiedzac ja nawet codziennie i nikomu nic do tego.
        • salsa.lover Re: siostry męża i teściowa a ja.... 31.12.16, 01:14
          kilop84 napisał(a):

          > Jedna normalna odpowiedź. Bez ciekawskich pytań itp.

          Jak nie podajesz sensownych informacji to nie dziw się że nie dostajesz sensownych odpowiedzi.
          Jeśli chcesz porady do przedstaw rzeczowo problem a wtedy ludzie ci rzeczowo odpowiedzą. Skoro unikasz odpowiedzi na kluczowe pytania to nie dziw się, że dostajesz odpowiedzi takie jakie dostajesz.
          Albo z jakiegoś powodu nie chcesz podać istotnych szczegółów, albo nie masz pojęcia jak naprawdę wygląda sytuacja prawna tego domu.
      • 3-mamuska Re: siostry męża i teściowa a ja.... 30.12.16, 14:17
        yamilca197 napisał(a):

        > Problemy i twoja irytacja i frustracja beda narastac a powod jest prosty - was
        > jest zbyt duzo w jednym domu,mieszkacie na kupie a to nigdy nie dziala. Rozumie
        > m, gospodarstwo zostalo przepisane na twojego meza,tylko na niego czy na was?
        > Jesli ty nie jestes wspowlascicielka to lepiej sie zabezpiecz, na wszelki wypad
        > ek trzymaj rachunki z tego co wspolnie kupujecie, modernizujecie itd. Wiesz, w
        > zyciu roznie bywa.
        > A co rozwiazania tej sytuacji, to oczywiscie mozesz czekac az sie siostry wypro
        > wadza, a tesciowa umrze ale to moga byc dlugie lata. Masz jednak opcje - splaci
        > c siostry. Tesciowa zostanie, ale siostr mozesz sie pozbyc i powinnas, powinnas
        > tez zrobic to jak najszybciej, bo teraz jest okres kiedy z mezem uklada wam si
        > e swietnie wiec wykorzystaj ten czas. Pozniej,moze byc roznie, czas zazwyczaj o
        > slabia dzialanie chemii zwanej zakochaniem, frustracja bedzie rodzic klotnie it
        > d wiec do dziela. One chyba gdzies pracuja, prawda? Do utrzymania domu i gospod
        > arstwa sie nie dokladaja wiec wezcie prawnika, ocencie wartosc gospodary i spla
        > ccie (mozecie kredytem) siostry i bye, bye na swoje. Dorosle sa w koncu.
        >
        >
        >

        Ok dobrze mowisz ,a co jeśli siostry nie zechca teraz swojej spłaty? Moze chcą poczekac az znajda faceta meza i dopiero wtedy.
        Powiedza nic sie braciszku nie martw jeszcze nie mamy narzeczonych czy ślubu nie szykujemy ,wiec narazie nie musisz nas spłacać , i co zmusisz do wzięcia kasy, wystawi walizki za drzwi.
        Nic nie zrobi.
        Za duzo sobie żonka wyobrażała wychodzą za dziedzica a tu klops wredne siostry i teściowa sie trafiły.


        Ustalić zasady z matka dokładanie sie do rachunków.
        I z siostrami ale maz nie ty.

        Jedynym rozwiążemy zrobic dobudować czesc z kuchnia osobnym wejściem i jakims pokojem.
        Do tego co juz macie przydzielone dla was.
        Innego wyjscia nie widzę. Porobić zapisy co jest tylko wasze,zeby nie wchodziły do majątku i spłacania sióstr . Isc do prawnika załatwić prawnie wszystko.

        Niestety musicie sie dogadać, stawianie sprawy przestancie odwiedzać matce to bez sensu.
        Poza tym jak mieszkaj z wami to co beda miały nakaz siedzenia w pokojach?
        Lista tematow do rozmów? No chyba troche cie poniosło.
        -----------------
        Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
        • yamilca197 Re: siostry męża i teściowa a ja.... 30.12.16, 14:38
          Nie, to nie jest tak jak myslisz. Siostry nie maja praw do gospodarstwa bo wlascicielem jest ich brat a maz autorki. Dozywocie ma matka, a siostry splate ich czesci. Siostry moga splaty nie przyjac ale niech dadza to na pismie. Brat moze im wystawic walizki, jak najbardziej. Brat moze tez sprzedac cale gospodarstwo razem z matka i siostrami. Opisalam sytuacje wyzej, zorbila to akurat bratowa wdowa i oprocz duzowtniego pokoju i i malej kuchni z lazienka do niczego nie maja prawa.
          Siostry sa juz u brata i jakby nie patrzec bratowej takze,bo jest jego zona wiec ma wieksze prawa niz one. Im szybciej zdadza sobie z tego sprawe tym lepiej.
          Dla nich najlepszym wyjsciem bedzie splata siostr i wyprowadzenie sie ich z domu. Tesciowa powinna miec wydzielona swoja czesc. Im szybciej postawia sprawe jasno i dojdzie do zmian tym lepiej dla nich. Osobiscie dziwie sie autorce, ze nie dopilnowala zalatwienia tych spraw przed slubem albo zanim sie tam wprowadzila. Nigdy nie wprowadzilabym sie do domu w ktorym mieszkaja inni czlonkowie rodziny. Nawet z tesciowa mialabym problem, ale to na wsiach czesto typowe czyli tesciowie, ale tu dochodza jeszcze siostry a to juz przesada.
          • kilop84 Re: siostry męża i teściowa a ja.... 30.12.16, 15:00
            Chociaż ktoś mnie rozumie ;) co do tego że nie dopilnowałam tego przed ślubem to niby jak- zapytać się ,, mój przyszły mężu pokaż mi akt notarialny bo muszę sprawdzić kto może z nami mieszkać '' jak byd wyglądała w oczach męża i jego rodziny- materialistka, która wyszła za bogatego faceta i chce zagarnąć majątek. Nie potrzebuję tego- ja zaproponowałam na początku małżeństwa intercyzę , nie zależy mi na hektarach. Ja chcę spokojnie żyć pod jednym dachem a nie się stresować.
            • ada16 Re: siostry męża i teściowa a ja.... 30.12.16, 15:06
              Żadna intercyza nie jest ci potrzebna . skoto jest to majątek przepisany na męża , to nie masz do niego żadnych praw . jest to jego majątek ODRĘBNY.
              Inną sprawą jest - kto przepisał majątek - i ojciec i matka ? czy ojciec tylko swoją część, czy matka ma swoją część czy zapisane dożywocie i jakiej wysokości spłata należy się siostrom.
            • anula36 Re: siostry męża i teściowa a ja.... 30.12.16, 15:19
              spokojnie to bedziecie zyli sami z mezem, ew z tesciowa w jej czesci domu, choc tu mozecie miec odwiedziny coreczek kazdego dnia + cale weekendy, skoro tak zyc bez siebie nie moga jak to opisalas, a nim to nastapi czyli do wyprowadzki szwagierek musisz naprawde utwardzic sobie skore bo sa ciezki klimaty, czesc mojej rodziny jest wlasnie taka jak piszesz, wies, gospodarstwo, nizmoznosc odpepowienai sie od rodzicow i przenioslo sie to juz na kolejne pokolenie w ukladzie - 1-2 osoby ktore zasuwaja i jakies kolejne 4-5 ktore korzystaja.
            • aqua48 Re: siostry męża i teściowa a ja.... 30.12.16, 15:21
              kilop84 napisał(a):

              > nie dopilnowałam tego przed ślubem t
              > o niby jak- zapytać się ,mój przyszły mężu pokaż mi akt notarialny bo muszę s
              > prawdzić kto może z nami mieszkać ''

              Nie, wystarczyło rozmawiać z mężem na temat tego GDZIE i Z KIM będziecie mieszkać po ślubie. Akt notarialny Ciebie nie dotyczy. Gospodarstwo ma Twój mąż jeśli zostało na niego przepisane PRZED ślubem. Ono jak i dom nie są Twoje, a dopiero mogą być, jeśli mąż przepisze część na Ciebie.

              > Ja chcę spokojnie żyć pod jednym dachem a nie się stresować.

              Jeśli chcesz spokojnie żyć pod jednym dachem to nie nakazuj teściowej ograniczenia kontaktów z dziećmi i wnukami, nie mów, że jej goście Ci przeszkadzają, tylko wyodrębnijcie jej kawałek domu, niech tam sobie ich przyjmuje do woli. Nie pakuj walizek siostrom męża, nie wyznaczaj im terminów wyprowadzki, tylko rozmawiajcie z nimi i starajcie się wspólnie znaleźć jakieś rozwiązanie.
            • yamilca197 Re: siostry męża i teściowa a ja.... 30.12.16, 15:22
              Malzenstwo to nie tylko chemia,motyle w brzuchu itp, to zycie, w tym tez rozne problemy. Wiedzialas,ze tam mieszkaja oprocz tesciowej siostry meza, nie zastanawialas sie jak to bedzie mieszkac z nimi pod jednym dachem, nie obawialas sie czegos takiego? Bylam przez jakis czas z facetem,ktory co prawda nie mial gospodarstwa ale dom i duzy ogrod. Dom byl podzielony na dwie czesci, na gorze mieszkal jego brat z zona i dziecmi a na dole ten moj facet z rodzicami. Byly osobne wejscia. Czesc domu na dole nalezala do mojego faceta ale rodzice mieli dozywocie. Mielismy mieszkac na dole. Oczywiscie nie doszlo nigdy do tego, wogole byla daleka droga ale nie wyobrazalam sobie nawet takiej sytuacji. Rozstalismy sie z innego powodu,ale ja nigdy nie bralam nawet pod uwage ze moglabym tam mieszkac, wlasnie przez obecnosc tesciow. A gdyby tam jeszcze mieszkali dodatkowi czlonkowie rodziny to juz bylaby katastrofa. Naprawde latwo przewidziec klopoty w takiej sytuacji. Tak, jak najbardziej trzeba bylo ustalic wczesniej co z siostrami, postawic warunek ze zamieszkasz tam ale bez nich. Wytlumaczyc ze nie chodzi o twoja niechec do nich jako osob ale o zdecydowana niechec do sytuacji. Teraz coraz bardziej frystruje cie ta sytuacja, coraz bardziej nie lubisz siostr, szkoda, ze do tego doszlo.
            • fusun1804 Re: siostry męża i teściowa a ja.... 30.12.16, 15:40
              kilop84 napisał(a):

              > Chociaż ktoś mnie rozumie ;) co do tego że nie dopilnowałam tego przed ślubem t
              > o niby jak- zapytać się ,, mój przyszły mężu pokaż mi akt notarialny bo muszę s
              > prawdzić kto może z nami mieszkać '' jak byd wyglądała w oczach męża i jego rod
              > ziny- materialistka, która wyszła za bogatego faceta i chce zagarnąć majątek. N
              > ie potrzebuję tego- ja zaproponowałam na początku małżeństwa intercyzę , nie za
              > leży mi na hektarach. Ja chcę spokojnie żyć pod jednym dachem a nie się stresow
              > ać.


              No i co ? Żyjesz spokojnie ? Bo jak na moj gust to nie.

              Wlasnie tak należało zrobic tzn sprawdzić, upewnić sie KTO DOKŁADNIE I NA JAKICH PRAWACH bedzie mieszkał wctymsamym domu co Ty. A jakie znaczenie ma to jak byś wyglądała w oczach męża i jego rodziny ?

              Cała ta sytuacjaraczej mi przypomina " Chłopów" Reymonta niz Polskę w XXI wieku........
            • salsa.lover Re: siostry męża i teściowa a ja.... 31.12.16, 01:11
              kilop84 napisał(a):

              > Chociaż ktoś mnie rozumie ;) co do tego że nie dopilnowałam tego przed ślubem t
              > o niby jak- zapytać się ,, mój przyszły mężu pokaż mi akt notarialny bo muszę s
              > prawdzić kto może z nami mieszkać ''

              Wiesz, ja nie wyobrażam sobie brania ślubu z facetem i przeprowadzenia się do niego nie mając pojęcia z kim tak naprawdę będziesz mieszkać. To on ci przed ślubem nie powiedział, że będą z wami mieszkać i matka i siostry? A ty o to nie zapytałaś?
              Tu nie chodzi o majątek i hektary, tylko właśnie o to z kim musisz mieszkać we własnym domu.
            • kilop84 Re: siostry męża i teściowa a ja.... 30.12.16, 16:16
              Na to , że będzie tak jak w moim domu rodzinnym też była tam bratowa i ja jako szwagierka i dogadywałyśmy się,raz lepiej raz gorzej ale nie okazywał nikt swojej choćby nieświadomie niechęci wobec siebie. Teraz czuję choć nie wypowiedzianą niechęć wobec mnie- to się czuje.
          • ada1214 Re: siostry męża i teściowa a ja.... 30.12.16, 15:20
            Nie znam sie na rozwiazaniach prawnych. Naprawde tak mozna? Naprawde mozna kogos wrecz wyrzucic z jego wlasnego domu? (wystaw siostrom walizki za drzwi).
            Probuje sie wczuc. Zalozmy ze jestem jedna z siostr i mam powiedzmy 25 lat. Nie chce sie wyprowadzac i zyc samotnie bo na przyklad...sie boje mieszkac sama. Wiec chcialabym do momentu zamazpojscia mieszkac z mama.
            I co, brat moze mnie po prostu wyrzucic bo takijuz?
            • aqua48 Re: siostry męża i teściowa a ja.... 30.12.16, 15:24
              ada1214 napisała:

              > Nie znam sie na rozwiazaniach prawnych. Naprawde tak mozna? Naprawde mozna kogo
              > s wrecz wyrzucic z jego wlasnego domu? (wystaw siostrom walizki za drzwi

              Pytanie czyj jest ten dom...Wystawianie komuś walizek jest najgorszą opcją (ciężki zatarg z całą rodziną) i w opisanej sytuacji niczym nieuzasadnioną moim zdaniem.
              • yamilca197 Re: siostry męża i teściowa a ja.... 30.12.16, 15:37
                aqua48 napisała:

                >
                > Pytanie czyj jest ten dom...

                Autorka watku napisala czyj jest.


                Wystawianie komuś walizek jest najgorszą opcją (ciężki zatarg z całą rodziną) i w opisanej sytuacji niczym nieuzasadnioną moim zdaniem.

                Uzasadniona jak najbardziej, tam jest malzenstwo plus dodatkowe osoby a to rowna sie problemy.
                Najlepsza opcja jest wlasnie splacenie siostr i ich wyprowadzka,a tesciowej wydzielenie przestrzeni na jej tylko uzytek, tak aby odwiedzajace ja dzieci i wnuki nie byli jednoczesnie goscmi autorki watku i jej meza, zeby czynnosci tesciowej nie przeszkadzy autorce watku i jej mezowi i na odwrot.
                • aqua48 Re: siostry męża i teściowa a ja.... 30.12.16, 16:05
                  yamilca197 napisał(a):

                  > Wystawianie komuś walizek jest najgorszą opcją (ciężki zatarg z całą rodziną) i
                  > w opisanej sytuacji niczym nieuzasadnioną moim zdaniem.
                  >
                  > Uzasadniona jak najbardziej, tam jest malzenstwo plus dodatkowe osoby a to rown
                  > a sie problemy.

                  Problemy w rodzinie należy rozwiązywać jak ludzie, a nie znienacka komuś wystawiać walizki. Małżeństwa układają sobie mieszkanie w jednym domu z dodatkowymi osobami bez większych kłopotów czy zatargów, a z wzajemnym szacunkiem i wzajemną pomocą. Trochę dobrej woli, poczynienie ustaleń zasad na jakich współmieszkanie ma funkcjonować i komunikacja zamiast wzajemnych pretensji i fochów wystarczą. Tu młoda żona ma pretensje do sióstr męża i jego matki oto że..są.
                  Z siostrami trzeba normalnie porozmawiać, zejść z wysokiego tonu i zapytać jakie mają plany, i jak wyobrażają sobie własną przyszłość, jeśli dom nie należy do nich w żadnej części. A jeśli jednak należy to zastanowić się nad ich spłatą. Walizki wystawia się w ostateczności.
                  Czy w ogóle była poruszana wspólnie sprawa dokładania się do rachunków, porządków, prowadzenia kuchni itp? Czy ten mąż, syn i brat rozmawiał na te tematy ze swoją rodziną? Bo to JEGO rola.




                  • yamilca197 Re: siostry męża i teściowa a ja.... 30.12.16, 16:21
                    aqua48 napisała:


                    >
                    > Problemy w rodzinie należy rozwiązywać jak ludzie, a nie znienacka komuś wystaw
                    > iać walizki.


                    Jakie znienacka? Oczywistym jest,ze dorosle,pracujace osoby wyprowadzaja sie z domu, zwlaszcza w takiej sytuacji jak opisana. One same powinny na to wpasc.

                    Małżeństwa układają sobie mieszkanie w jednym domu z dodatkowymi o
                    > sobami bez większych kłopotów czy zatargów, a z wzajemnym szacunkiem i wzajemną
                    > pomocą.

                    Gdzie? W bajkach?

                    Jestes tak naiwna czy piszesz na przekor zeby pisac? Mieszkanie na kupie nigdy sie nie udaje. To jest dobre dla studentow,ale i tu pary zazwyczaj znajduja sobie wlasne lokum.
                    Gdyby autorka watku napisala o swoich obawach zanim wyszla za maz czy przeniosla sie do meza to wiekszosc, zapewne zdecydowana, napisalaby jej ze klopoty beda i zeby tego nie robila.
                    Gdyby to byla moja corka w takiej sytuacji nie opowiadalabym jej bajek o tym,ze bedzie sielanka oparta na wzajemnym szacunku i pomocy a zrobilabym wszystko co w mojej mocy zeby przekonac ja do nie pakowania sie w takie bagno.
                    • asfo Re: siostry męża i teściowa a ja.... 04.01.17, 14:09
                      Chyba nie mieszkasz w Polsce. W Polsce własne mieszkanie to luksus, osiągalny drogą kupna wyłącznie dla kilku procent najlepiej zarabiających.

                      W Polsce człowiek uzyskuje własne lokum jak starsi członkowie rodziny umrą i zostawią coś w spadku. Reszta mieszka "na kupie". Np. w mieszkaniu moich teściów (dwa niewielkie pokoje) w momencie kiedy poznałam męża, mieszkało 6 osób - babcia, teściowie, mój luby, jego siostra i jej świeżo urodzona córeczka. Z kolei w moim lokum (szczęśliwie większym) była jeszcze moja siostra, szwagier, troje ich dzieci, pies i dwa koty (jeden kot mój). Szczęśliwie obecnie nie mieszkam już z siostrą i szwagrem, a siostra męża wyszła ponownie za mąż i wyprowadziła się - do domu zamieszkiwanego już przez teścia i dwie wiekowe ciotki.

                      Także tego... oczekiwanie, że szwagierki ot tak się wyniosą jest nierealistyczne. No chyba że dostaną naprawdę dobrą spłatę.
                • marusia.00 Re: siostry męża i teściowa a ja.... 22.01.17, 21:47
                  Nie wiadomo czy mąż autorki ma obowiązek spłacania sióstr. Chyba autorka nic takiego nie napisała. Jeśli jej mąż otrzymał dom i gospodarstwo jako darowiznę od rodziców a więc nie spadek, to nie ma obowiązku nikogo spłacać a siostrom nie należy się nawet zachowek. Nadal się nierzadko na wsiach zdarza, że na jedynego syna się wszystko przepisuje.
                    • marusia.00 Re: siostry męża i teściowa a ja.... 22.01.17, 23:42
                      Wydaje mi się że mogą mieszkać bardziej z tego powodu, że brat na to pozwala lub obiecał rodzicom. Meldunek i prawo niby chronią lokatora ale jak ktoś się chce pozbyć kogoś z mieszkania to żaden problem. Mało to historii o zamykanych na klucz łazienkach czy kuchniach przed niechcianymi lokatorami, wiele jest sposobów, no ale to już patologia rodzinna.
                      W tej rodzinie chyba jest duży żal sióstr o brak podziału "ojcowizny", mieszkają w swoim rodzinnym domu, który już nie jest ich. Gdyby coś stało się ich bratu, obca dla nich kobieta staje się właścicielką domu. Pewnie dobrze wiedzą, że brat z bratową czekają na ich wyprowadzkę. Stąd szepty, złośliwości w stronę bratowej. Tak naprawdę, to od strony prawnej one są w gorszej sytuacji.
                      Nie mogę pojąć tylko dlaczego autorka postawiła się w roli służącej domowej. Domyślam się że nikt jej tych okien nie każe myć i sprzątać całego domu, sama się za to zabrała i czekała aż reszta się "domyśli" i włączy. A najwyraźniej mają to w du..e z czystej złośliwości. Z tym powinien zrobić porządek właściciel domu, ustalić zasady, podział opłat, zakupów. Nie wyobrażam sobie że robię z mężem zakupy spożywcze do domu a korzystają z tego dorosłe, pracujące siostry męża.
                      No nic, stary wątek, autorka pewnie się już nie pojawi ;)
                      • tt-tka Re: siostry męża i teściowa a ja.... 23.01.17, 00:01
                        No nie zartuj. Przed matka zamkna ? Matka nie udostepni klucza corkom ?
                        Ciagle nie wiemy, czy syn jest wlascicielem, czy wspol- i na jakich zasadach. Porzadek to on se moze robic, gdyby
                        - zalezalo mu na tym, a najwyrazniej nie zalezy
                        - posluchaly go trzy pelnoletnie osoby, wobec ktorych - przynajmniej jednej, matki - ma zobowiazania.

                        Nie wiemy, czy siostry maja w d... i czy ze zlosliwosci. Wszystko wskazuje na to, ze sprawy majatkowe jednak nie zostaly zalatwione na czysto.
                        Co do zakupow spozywczych, kolejny raz przypominam, Kilop napisala, ze "w wiekszosci" zaopatruje ona z mezem. W wiekszosci, czyli nie wylacznie. Kto ile zjada, nie napisala. Moze tez "w wiekszosci" ona z mezem ?

                        Autorka pewnie sie nie pojawi i obawiam sie, ze z ponurego powodu - dowiedziala sie lub zrozumiala, ze wpakowala pieniadze w cudza wlasnosc i mieszka w domu, w ktorym nie ma nic do powiedzenia. Najwyzej, co doradzano jej od poczatku, moze przestac myc te okna.
                        • marusia.00 Re: siostry męża i teściowa a ja.... 23.01.17, 00:15
                          Ja założenia przyjmuję na forach wersję autorów, bo jaki sens miałaby dyskusja. Zakładać z góry, że autor nie podaje prawdy? Wtedy 90% tematów byłoby bez sensu. A ona najpierw kręciła o "przepisie" ale potem wyraźnie gdzieś napisała, że gospodarstwo zostało darowizną przekazane jej mężowi i że siostrom z tego tytułu nie należy się spłata. Ale przyznaję, że kilop najwyraźniej naprawdę nie do końca znała sytuację prawną swojego męża, no i swoją. Poza tym nie wzięła pod uwagę relacji panujących w tej rodzinie, rozczarowała się, że nikt tam jej jak głównej gospodyni nie traktuje, uświadomiła sobie, że siostry mogą siedzieć w domu rodzinnym mimo własności brata jeszcze wiele lat.
                          No i ten kochany i wspaniały mąż jednak nie jest taki wspaniały, jeśli się musiała skarżyć teściowej na brak wsparcia z jego strony. No i zgadzam się że nie do końca była świadoma że wyremontowała nie swoją własność.
                          • tt-tka Re: siostry męża i teściowa a ja.... 23.01.17, 00:28
                            marusia.00 napisała:

                            > Ja założenia przyjmuję na forach wersję autorów, bo jaki sens miałaby dyskusja.
                            > Zakładać z góry, że autor nie podaje prawdy?

                            Alez nikt tu nie twierdzil, ze Kilop klamie ! Natomiast zgodne bylysmy, ze nie ma pojecia, o czym pisze, dokumentow nie ogladala przed slubem, zadnych swoich praw (nawet tej forsy wpakowanej w remont) nie zabezpieczyla.
                            Osobiscie sadze, ze w trakcie dyskusji uswiadomila sobie to wszystko i poszla w zaparte, bo glupio jej sie bylo wycofac z twierdzenia o wlasnosci. Pisze o "dokumencie", ktory w koncu przeczytala (dosc nagle), ale co to za papier i co w nim bylo ?
                            O mezu tez pisala, ze wspanialy, a fakty przez nia podane ni cho... ho, ho tego nie potwierdzaja :(
                            • marusia.00 Re: siostry męża i teściowa a ja.... 23.01.17, 00:53
                              "Osobiscie sadze, ze w trakcie dyskusji uswiadomila sobie to wszystko i poszla w zaparte, bo glupio jej sie bylo wycofac z twierdzenia o wlasnosci."

                              No zgadzam się, że w trakcie dyskusji przejrzała na oczy, co sobie uświadomiła i czego się dowiedziała wiedzieć raczej nie będziemy ;)
                              Zawsze będzie mnie dziwiła niefrasobliwość kobiet w sprawach finansowo-majątkowych i strach, że jak zapytają, to będą posądzone o materializm. Nie wiązałabym się z facetem, z którym nie umiałabym swobodnie o kasie rozmawiać.
                • yamilca197 Re: siostry męża i teściowa a ja.... 30.12.16, 16:52
                  basiastel napisała:

                  > Nie tylko nie można kogoś wyrzucić z jego domu, nawet właściciel nie może tak s
                  > obie wyrzucić ze swojego domu osób, które tam mieszkają, choć nie mają do domu
                  > żadnych praw.

                  Autorka napisala ze wlascicielem jest jej maz wiec siostry nie sa w swoim domu.
                  Poza tym prawo przewiduje zmuszanie wlasciciela do mieszkania z kims kogo nie chce?to ciekawe prawo.
                  • tt-tka Re: siostry męża i teściowa a ja.... 30.12.16, 20:00
                    yamilca197 napisał(a):

                    >
                    > Autorka napisala ze wlascicielem jest jej maz wiec siostry nie sa w swoim domu.
                    >
                    > Poza tym prawo przewiduje zmuszanie wlasciciela do mieszkania z kims kogo nie c
                    > hce?to ciekawe prawo.


                    Siostry sa tam zameldowane ? A o ochronie lokatorow zdarzylo sie kiedys slyszec ?
                    >
                    >
                    >
                    • kilop84 Re: siostry męża i teściowa a ja.... 30.12.16, 20:10
                      Nikt nikogo nie wyrzuca z domu , ani nie zamierza tego zrobić. Matko dyskusja przerodziła się w kierunku- wyrzuć za drzwi i żyj w spokoju. Jakoś nie przypominam sobie abym napisała w poście że chcę kogoś WYRZUCIĆ - to już jest nadinterpretacja słów. Nie imaginujcie tak tematu bo zaraz dojdzie do tego że to my z mężem jesteśmy wszyskiemu winni a pozostali to kozły ofiarne... Żal
                  • basiastel Re: siostry męża i teściowa a ja.... 30.12.16, 20:19
                    Między zmuszaniem właściciela do tolerowania niechcianych lokatorów, a wyrzuceniem kogoś z zajmowanego domu ( nawet bez tytułu prawnego ) jest spora różnica. Najwyraźniej jej nie rozumiesz. Właściciel musi dochodzić swoich praw legalnie. Wyrzucenie kogoś z domu legalne nie jest.
                  • asfo Re: siostry męża i teściowa a ja.... 04.01.17, 14:13
                    Mogą być zameldowane. Poza tym była mowa, że mają swoje pokoje. Możliwe że mają te pokoje także na papierze. Autorka wątku skąpi informacji, więc nie wiadomo. Poza tym, jeśli by spróbowała siłą pozbyć się szwagierek z domu, to o jakichkolwiek poprawnych stosunkach z teściową i resztą rodziny męża może zapomnieć.
                    • tt-tka Re: siostry męża i teściowa a ja.... 04.01.17, 14:31
                      asfo napisała:

                      > Mogą być zameldowane. Poza tym była mowa, że mają swoje pokoje.

                      Jeden wspolny pokoj. Jeden szwagierki, jeden tesciowa, ile Kilop z mezem, nie wiadomo. Mnie ten dom sie jakos oszalamiajaco duzy nie jawi...
                      A zameldowane sa na pewno. Stad trudno je bedzie ruszyc, nawet jesli nie maja wlasnosci, ani prawa do splat. W to ostatnie zreszta trudno mi uwierzyc.
            • yamilca197 Re: siostry męża i teściowa a ja.... 30.12.16, 15:33
              Jesli wszystko zostalo przepisane na brata i nie ma warunku dozywotniego zamieszkiwania innych czlonkow rodziny to owszem, mozena walizki wystawic, trzeba jednak splacic siostry w naleznej im czesci.
              Zazwyczaj jest tak ze zapis dozywotniego mieszkania dotyczy rodzica/ow ale nie rodzenstwa. Ono mieszka z dobrej woli wlasciciela, ale to tyle.
              Mialam bliska kolezanke,pochodzila ze wsi, miala dwoch braci i siostre. Jeden brat i siostra wyprowadzili sie,pozniej zalozyli rodziny, dostali swoja czesc splaty. Drugi brat i moja kolezanka zostali. Ona byla najmlodsza, miedzi nia a siostra i bracmi bylo wiecej niz 10 lat roznicy. Jednak brat, ktory zostal na gospodarstwie nie ozenil sie , ociec zmarl,zostala matka i oni tak we trojke mieszkali. Jednak tam nie bylo synowej czyli bratowej kolezanki wiec nie bylo problemu.
          • basiastel Re: siostry męża i teściowa a ja.... 30.12.16, 16:34
            Wypisujesz głupoty. Jeśli prawdą jest, że jedynym właścicielem domu jest mąż autorki ( w co wątpię ), to nie musi sióstr spłacać. Ale nawet w takiej sytuacji nie może wystawić siostrom walizek, bo naruszyłby prawo. Jeśli jest tam kwestia spłacania, to znaczy, że maż autorki jest co najwyżej współwłaścicielem domu, podobnie jak siostry, więc rzucać się nie ma co. Ja myślę, że autorka nawet nie wie jaki jest stan prawny tego domu.
            • ada1214 Re: siostry męża i teściowa a ja.... 30.12.16, 16:39
              basiastel napisała:

              > Wypisujesz głupoty. Jeśli prawdą jest, że jedynym właścicielem domu jest mąż au
              > torki ( w co wątpię ), to nie musi sióstr spłacać. Ale nawet w takiej sytuacji
              > nie może wystawić siostrom walizek, bo naruszyłby prawo. Jeśli jest tam kwestia
              > spłacania, to znaczy, że maż autorki jest co najwyżej współwłaścicielem domu,
              > podobnie jak siostry, więc rzucać się nie ma

              O, a ja wlasnie mialam pisac, ze nie rozumiem, jakim sposobem wystepuje jednoczesnie wylaczna wlasnosc i koniecznosc splacania. Przeciez to antylogia.
              Jesli zas faktycznie wylacznym wlascicielem jest maz autorki, to bardzo dziwna rodzina. Wydziedziczyc trzy corki?
              • yamilca197 Re: siostry męża i teściowa a ja.... 30.12.16, 16:49
                ada1214 napisała:

                > basiastel napisała:
                >

                > Jesli zas faktycznie wylacznym wlascicielem jest maz autorki, to bardzo dziwna
                > rodzina. Wydziedziczyc trzy corki?

                Corkom nalezy sie zachowek po zmarlym rodzicu, ojcu w tym przypadku i splata jesli jesli takowa zostala przewidziana, czesto jest, wlasnie po to zeby inne dzieci nie czuly sie poszkodowane.
                • salsa.lover Re: siostry męża i teściowa a ja.... 31.12.16, 01:22
                  kilop84 napisał(a):

                  > Nie ma konieczności spłaty. Nic takiego nie napisałam opisując problem więc pro
                  > szę o nie nadinterpretowanie czegoś.

                  Więc co? Rodzice wydziedziczyli córki i wszystko przepisali na syna?
                  Weź kobieto napisz konkretnie i po ludzku o co chodzi, to przestaniemy tu gdybać i zgadywać. I rozmowa będzie łatwiejsza i można będzie coś poradzić adekwatnie do sytuacji.
                  Jeśli w ten sam sposób rozmawiasz z mężem i jego rodziną to nie dziwię się, że masz problem.
            • yamilca197 Re: siostry męża i teściowa a ja.... 30.12.16, 16:43
              Moga wystapic o zachowek po zmarlym ojcu jesli nie ulynal jeszcze termin takiego roszczenia. Moga tez domagac sie splaty jesli takowa byla planowana podczas zapisywania mu gospodarstwa i domu. A maz autorki moze byc jak najbardziej jedynym wlascicielem domu i ziemi jesli zostalo to zapisane na niego w zamian za emryture. Jesli siostry dozywotnio nie zostaly ujete w zapisie to moze im kazac sie wyprowadzic.
              • enith Re: siostry męża i teściowa a ja.... 30.12.16, 20:13
                > Jesli siostry dozywotnio nie zostaly ujete w zapisie to moze im kazac sie wyprowadzic.

                Na razie nikt nikomu nie kazał się wyprowadzać i stąd podejrzewam, że mąż wie o czymś, o czym nie wie jego żona. Dlatego ona od roku pieni się na obecność szwagierek, a on nadal nic z tym nie robi, bo prawdopodobnie nie może tak po prostu legalnie pozbyć się sióstr z nieruchomości. Więc albo nie jest jej wyłącznym właścicielem albo musiałby wszystkie siostry spłacić, a może nie mieć na to warunków finansowych.
    • mail-na-gazecie Re: siostry męża i teściowa a ja.... 30.12.16, 15:59
      Przeczytałam kilka pierwszych zdań i mi wystarczyło. Siostra męża to mocno niedoceniana osoba w każdej rodzinie. Ty masz 3 na głowie. Współczuję, bo przy nich teściowa to pikuś. Naprawdę w wielu rodzinach tak jest,że to siostra męża miesza najbardziej. Zawsze jest lepsza. Współczuję.
    • enith Re: siostry męża i teściowa a ja.... 30.12.16, 20:04
      Ponieważ autorka wątku przyznała sama, że nie widziała aktu notarialnego z tej rzekomej darowizny, to można przyjąć różne scenariusze, włącznie z tym, że jej mąż jej jedynym właścicielem wyłącznie połowy gospodarstwa, tej po ojcu. A matka nadal trzyma swoją połowę. Co w praktyce oznacza, że mieszkać dożywotnio na części matki może zarówno ona sama, jak i jej dwie córki. Nie wierzę w to, że matka zgodziłaby się na przepisanie swojej części majątku na syna, z którym nigdy jej się nie układało i zostawienie trójki córek, w tym dwóch niezamężnych, na finansowym lodzie i bez żadnego zabezpieczenia. Innymi słowy sytuacja wygląda tam tak, jak wygląda, bo wszyscy zainteresowani mają PRAWO tam mieszkać i żadnego wystawiania walizek na próg nie będzie.
      Ja proponuję autorce wątku, żeby dowiedziała się od męża, jaki jest faktyczny stan prawny nieruchomości. Przypuszczam, że mąż doskonale wie, że i matka i siostry są nie do ruszenia, ale "zapomniał" o tym młodej żonce przed ściągnięciem jej na tą hacjendę powiedzieć, żeby jej nie wystraszyć. A młoda żonka już po roku dostaje piany na ustach, bo myślała, że wszyscy dotychczasowi lokatorzy się dobrowolnie zwiną. Tylko dokąd się mają zwijać?
        • 3-mamuska Re: siostry męża i teściowa a ja.... 30.12.16, 20:31
          Ja ja nie wierze ci ze prawo do zamieszkani ma tylko matka,a siostry zostały pozbawione prawa mieszkania i cześci środku choćby po tym jak matka odejdzie.
          Chyba ze ten dom był w całości ojca ( w co wątpię) i ojciec przekazał go synowi bo tylko synuś sie "liczył "w rodzinie .
          A poza tym nawet jeśli zostało wszytko dla syna to jej sióstr dom rodzinny,i mogą w nim mieszkać do ślubu, tak człowiek moralnie by postąpił.
          Bo nawet jeśli sie wyprowadza to co zabronisz odwiedzin?
          Dla mnie chore jest twoje i meza podejście.
                      • salsa.lover Re: siostry męża i teściowa a ja.... 31.12.16, 01:29
                        kilop84 napisał(a):

                        > Nie jestem notariuszem który sporządza akty notarialne więc skąd mam wiedzieć.w
                        > iem tyle ile mąż mi powiedział

                        Nie wiesz jakim cudem mąż ma własność całego domu ale wiesz że ma i że siostrom nie należy się spłata? Nigdy nie zastanowiło cię dlaczego rodzice męża cały majątek przepisali na syna a córki nic nie dostały? Naprawdę w to wierzysz?
                        Zastanów się dziewczyno, czy aby napewno ten mąż ci wszystko powiedział, czy nie kręci tak samo jak ty kręcisz tutaj.
                        Zanim zaczniesz rządzić w tym domu warto sprawdzić czy naprawdę masz do tego jakiekolwiek prawo, a nie tylko "bo mąż mi powiedział".
                      • asfo Re: siostry męża i teściowa a ja.... 04.01.17, 14:24
                        To uświadom sobie, że że po osobie zmarłej domyślnie połowę dostaje współmałżonek, a reszta jest dzielona po równo na dzieci. Co więcej, jeśli w testamencie nie ma jasno stwierdzone, że ktoś jest wydziedziczony (ale majątek przepisano na kogoś innego) to osoba ta ma prawo ubiegać się o rekompensatę od reszty spadkobierców. Nie ma tak, że jedno z dzieci dostaje wszystko, a matka i reszta dzieci nic.
                        • tt-tka Re: siostry męża i teściowa a ja.... 04.01.17, 14:36
                          asfo napisała:

                          > To uświadom sobie, że że po osobie zmarłej domyślnie połowę dostaje współmałżon
                          > ek, a reszta jest dzielona po równo na dzieci. Co więcej, jeśli w testamencie n
                          > ie ma jasno stwierdzone,


                          Kilop uzyla slowa "darowizna", czyli jak sie domyslam - nie zapis testamentowy, a cos, co maz dostal od ojca jeszcze za jego zycia.
                          Nadal nie wiemy, czy ojciec byl wylacznym wlascicielem i czego dotyczyla wspolnota malzenska z tesciowa - gruntu, domu, wyposazenia ? Nawet jesli wszystko bylo przedslubna wlasnoscia tescia, to wyposazenie, meble, dorobek finansowy juz w sklad wspolnoty wchodzi, zwlaszcza po kilkudziesieciu latach malzenstwa. tym bardziej corki, wszystkie trzy, maja prawo do zachowku po ojcu. I maja/beda miec prawo do tego, co zostawi po sobie matka.
                          Wszystko to bardzo niejasne, a Kilop unika doprecyzowania.
                  • tt-tka Re: siostry męża i teściowa a ja.... 30.12.16, 21:23
                    kilop84 napisał(a):

                    > Były po 18 r.ż. Więc nie podlegały pod mamę i nie miały prawo do zamieszkania
                    > razem z mamą

                    Przykro mi, nadal nie rozumiem.
                    Dorosla i pelnoletnia osoba moze zamieszkac z druga dorosla, pelnoletnia osoba i prawu nic do tego. Ba, nawet we trzy/piecioro/wiecej moga zamieszkac, jesli im to odpowiada.
                    Nie odpowiedzialas na pytanie, czy siostry meza sa tam zameldowane. Podejrzewam, ze sa i to od urodzenia, wiec tego...zeby sie ich pozbyc, trzeba by zapewnic inne lokum. I to takie, ktore zgodzilyby sie przyjac.
                    I naprawde tesciowa moze przygarnac corke, wnuka, a nawet ziecia. A jesli ma nie dozywocie, tylko wspolwlasnosc, moze im to darowac/zapisac.
                    Ciagle nie wiemy, czy ogladalas dokumenty, czy opierasz sie na slowach meza.
                  • basiastel Re: siostry męża i teściowa a ja.... 31.12.16, 10:26
                    Kilopo, ani Ty, ani mąż nie znacie prawa. Nie znacie sytuacji prawnej domu, o czym świadczy twoje kręcenie i posługiwanie się stwierdzeniem, że mąż ma przepis na dom. Najpierw ustal do kogo należy dom, potem się zastanowisz, co dalej.
        • enith Re: siostry męża i teściowa a ja.... 30.12.16, 20:41
          Jeśli jedno z dzieci otrzymało całość majątku rodziców, czy to w formie darowizny, czy to w formie zapisu testamentowego, to reszta rodzeństwa ma prawo do zachowku, chyba, że zostali uznani za niegodnych dziedziczenia. Czy rodzice zapisując twojemu mężowi całe gospodarstwo SPŁACILI wszystkie córki? Jeśli tak, super, sprawa załatwiona i zamknięta. Jeśli nie, obowiązek spłaty trzech sióstr spoczywa na twoim mężu. A do tego czasu szwagierki mogą mieszkać pod waszym dachem i robić, co im się żywnie podoba.
          I bardzo ważne pytanie: co na to wszystko twój mąż?? Co on robi/mówi, gdy ty się tak ustawicznie skarżysz na te wizyty, na te rozmowy o kupkach, ploteczki itd.? Jaki on ma plan na przyszłość w sprawie sióstr?
          • kilop84 Re: siostry męża i teściowa a ja.... 30.12.16, 20:50
            Ja nikomu się nie skarżę, raczej duszę to w sobie.powiem krótko- jak są odwiedziny to ja go muszę ,,zmuszać'' aby przyszedł i posiedział. Wiem że każdy ma swoje fochy bo i ja je mam i mąż ale to ja bardziej próbuję wyciągnąć rękę ale jak widzę nastawienie do mnie sióstr to szybko odpuszczam i dalej uśmiecham się a wewnątrz gotuję.mąż powie cześć i wychodzi...
            • enith Re: siostry męża i teściowa a ja.... 30.12.16, 21:02
              Acha, czyli twój mąż NIE WIE, jaka jest sytuacja pod jego własnym dachem, bo ty nie potrafisz własnemu mężowi powiedzieć, że źle się czujesz w jego domu. No to JAK zamierzasz cokolwiek zrobić/zmienić, skoro właściciel nieruchomości nie wie, że w ogóle istnieje jakiś konflikt? Przecież to jego obowiązek, skoro już cię tam zawlókł, zadbać, by jakoś te stosunki z wszystkimi lokatorami sensownie ułożyć? Żebyś nie czuła się, jak piąte koło u wozu. Serio, przez rok zamieszkania ANI RAZU nie zwierzyłaś się mężowi ze swoich wątpliwości?
              • kilop84 Re: siostry męża i teściowa a ja.... 30.12.16, 21:30
                Oczywiście że rozmawíamy na ten temat i on zna moje zdanie ale nie klepię mu do ucha za każdym razem jak są gadki o kupkach. Kilka razy rozmawialiśmy na ten temat a że scenariusz się powiela to mam ciągle gadać o tym w kółko- mamy inne problemy i sprawy
                • enith Re: siostry męża i teściowa a ja.... 30.12.16, 21:38
                  Czyli mąż jednak wie, ale nic z tym nie robi. Nie daje ci to do myślenia?

                  Przypuszczam, że jesteś jedyną osobą w tym domu, której ta sytuacja przeszkadza. Oznacza to niniejszym, że jesteś w czarnej d-upie. Wprowadziłaś się do cudzego domu i nie masz w nim wsparcia od nikogo, z własnym mężem włącznie. Współczuję, życzę powodzenia i sugeruję odkładanie kasy na terapię. Jeśli po roku masz takie jazdy, to można sobie tylko wyobrazić, co będzie za kolejnych 10 czy 20.
                • zuzi.1 Re: siostry męża i teściowa a ja.... 30.12.16, 22:05
                  To wygląda tak, ze cale życie tam spędzisz, pracując na nie swoja własność. I nie sadze, żeby mąż kiedykolwiek uwspolnil z Toba swój majątek. Fajna perspektywa Cie czeka. A siostry jak widac mogą byc zle na Was oboje, mąż nie ma z nimi bliskich kontaktów. Siostry moze maja żal, ze to brat przejal caly majątek bez konieczności ich splaty i nabral po tym wody w usta. Jesteś pewna, ze chce Cisie niszczyć paznokcie na mycie okien w tym nie Twoim domu. Możesz być tam jedynie gościem do konca swoich dni, taka Cie może czekać przyszłość. Powinnaś swoje pieniadze w ramach zabezpieczenia odkladac na wlasne konto. Pracujesz, zarabiasz sama? Czy tylko w gospodarstwie przy pelnej zaleznosci od meza?
                      • tt-tka Re: siostry męża i teściowa a ja.... 30.12.16, 23:26
                        enith napisała:

                        > Rrrany julek, mam nadzieję, że zostałaś notarialnie dopisana do własności tego
                        > domu, a przynajmniej masz fizyczne dowody na to, ile własnych pieniędzy władowa
                        > łaś w remont.
                        > Jesteś współwłaścicielką?

                        Obawiam sie, ze nie. Gdyby taki akt zostal sporzadzony, ona powinna byc obecna, a przynajmniej powiadomiona o tym, czyz nie ?
                        • 3-mamuska Re: siostry męża i teściowa a ja.... 31.12.16, 00:30
                          tt-tka napisała:

                          > enith napisała:
                          >
                          > > Rrrany julek, mam nadzieję, że zostałaś notarialnie dopisana do własności
                          > tego
                          > > domu, a przynajmniej masz fizyczne dowody na to, ile własnych pieniędzy w
                          > ładowa
                          > > łaś w remont.
                          > > Jesteś współwłaścicielką?
                          >
                          > Obawiam sie, ze nie. Gdyby taki akt zostal sporzadzony, ona powinna byc obecna,
                          > a przynajmniej powiadomiona o tym, czyz nie ?

                          Dokładnie a poza tym wywaliłaby juz siostry jako właścicielka.
                    • zuzi.1 Re: siostry męża i teściowa a ja.... 31.12.16, 00:18
                      To poproś meza aby dopisal Cie jako wspolwlascicielke majątku. Jego odpowiedz pokaze Ci w ktorym kierunku powinnaś podjąć SWOJE działania. Jezeli nie zechce wówczas szukaj pracy poza gospodarstwem, tak aby zabezpieczyć sie. Wchodzenie w dalsza zależność wobec pazernego meza moze sie dla Ciebie bardzo zle skończyć. Dobrze to przemyśl. Jego siostry to mikroskopijny problem przy jego charakterze. Nie szanuje matki, z siostrami ma kontakt żaden, a myślisz ze żonę szanuje? Jesli tak uważasz to jesteś wielka optymistka. Poproś go, żeby się z Toba podzielił czymś, w koncu wlozylas pieniadze w jego gospodarstwo i na nie pracujesz codziennie. Należy Ci sie. I wtedy sie okaże czy jesteś dla meza kolejna naiwniara jak siostry i matka i darmowa sila robocza.
                    • salsa.lover Re: siostry męża i teściowa a ja.... 31.12.16, 01:34
                      kilop84 napisał(a):

                      > Swoje pieniądze włożyłam w remont w całości


                      O ja nie mogę..... no to gratuluję rozsądku. Wtopiłaś swoje pieniądze w dom, do którego nie masz żadnych praw, ale wstydziłaś się zapytać męża o akt notarialny i kto jest prawnym właścicielem? Jak to było? Nie ma ofiar, są tylko ochotnicy.
                      • enith Re: siostry męża i teściowa a ja.... 31.12.16, 06:50
                        Też przeraża mnie finansowa niefrasobliwość autorki wątku. Wtopić wszystkie osobiste oszczędności w cudzą nieruchomość bez żadnego zabezpieczenia czy rekompensaty. Do tego praca na cudzym gospodarstwie. Jak można się w tak idotyczny sposób uzależnić finansowo od męża? A ponad to zerowa wiedza na temat statusu własności tej nieruchomości. Nie zdziwiłabym się, gdyby się okazało, że autorka wątku właśnie wyremontowała za swoje pieniądze dom mężowi, szwagierkom i teściowej. A sama została z niczym.
                        Swoją drogą nie dziwi mnie, że ona czuje się tam panią na włościach. Kasa poszła na remont, więc wydaje się jej, że od teraz ma do tego domu prawa. A tu siurpryza. Nikt nie dopisał jej do własności domu. I du-pa blada. Do tego trzy lokatorki czują się jak u siebie (bo i są u siebie!), mąż leje na wszystko równym sikiem, a ona dostaje szału, bo nie tak to sobie wyobrażała. Ten wątek powinno się przyszpilić i zatytułować "Jak spieprzyć sobie życie na własne życzenie".
                          • zuzi.1 Re: siostry męża i teściowa a ja.... 31.12.16, 08:54
                            Ten facet kontynuuje zapewne tatusia zasady, jesli ojciec byl jedynym właścicielem swojej nieruchomości a tesciowa mieszkala u niego, to sobie rozporządził majątkiem zgodnie ze swoimi przekonaniami, w których kobiety, ... głosu nie maja. Jedynie syn byl godnym nastepca do przejęcia schedy po ojcu, dobrze, ze chociaż matka ma zapewnione dożywocie.Siostry wychodzą z domu z niczym. A zona to kolejna naiwniara ktora można wykorzystywać dla własnych celów i korzyści.