Dodaj do ulubionych

Toksyczna miłość babci do wnuka

02.01.18, 11:25
Zakładam wątek by dowidzieć się co sądzicie o mojej sytuacji rodzinnej.

Może zacznę od tego , że wiosną 2016 urodziłam pierwszego wnuka w rodzinie mojej jak i męża. Na początku mieszkaliśmy z teściami gdyż nasz dom był jeszcze w budowie.
Pierwsze chwile gdy wyszłam ze szpitala to był koszmar. Teściowa już w szpitalu odwiedzała nas i brałą mojego synka, rozbierala go, oglądała. Jakie było moje przerażenie gdy po powrocie do domu ( dziecko miało 2 tyg, bo urodził się jako wcześniak ) teściowa bralą syna na ręce, nosiła i całowala po całej buzi. Widząc to od razu zakazałam jej całowania po twarzi rączkach. Koszmar ! Miesiące mijaly. Teścowie wtrącali się bardziej lub mniej. Matka mojego męża oczywiście każdego dnia nosiła mojego synka, i dalej całowala. Od 4 miesięcy mieszkamy w swoim domu, osobno. Niestety 300 metrów od teściów. Babcia mojego syna codziennie rano wydzwania i dopytuje kiedy jej go przyprowadzę. Siedzi w domu i nie pracuje. Dla mnie to koszmar. Jest natrętna, gdy spotka nas w sklepie wyrywa mi dziecko i chodzi z nim. Cmoka i słodzi, ciągle powtarza, że mam jej go przynosić na 4 godziny. Karmi go, przebiera, usypia. No druga matka ! Nie mogę wyjść na spacer, bo widzi nas przez okno, wybiega i wyrywa mi wozek. Ostatnio muszę kłamać, albo siedzieć w domu. Ktoś się zapyta czemu ja nic z tym nie zrobię. Staram się. Nie chcę urazić kobiety, bo dużo nam pomogła w zyciu, a ona i jej mąż są ludźmi bardzo prostymi. Każda uwaga na ich temat to awantura i płacz. Tak, płaczą... Bardzo żałuję, że zdecydowaliśmy się zamieszkac tak blisko. Moim zdaniem w sąsiedniej wiosce byłoby zdrowiej, a tak teściowa ma wnuka na miejscu i daje upust swoim "chorym" emocjom. Co sądzicie o mojej sytuacji ? Aaa. Jestem na urlopie wychowaczym. Nie planuję iść do pracy, bo boję się zotawic syna z ta kobietą na dłużej.
Obserwuj wątek
    • gonzo_101 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 02.01.18, 11:57
      Dziwna sytuacja, rozumiem, że wcześniak więc istnieje ryzyko infekcji przy takim obcałowywaniu? Jeśli tak to nie zwracaj uwagi na płacz i lament teściów. To ty jesteś matką i to ty odpowiadasz za zdrowie swojego synka. Nie bardzo też rozumiem co to znaczy, że teściowa "wyrywa" ci dziecko? Szarpie się z tobą i siłą wyrywa chłopca? Jak na tą sytuacje reaguje twój mąż?
      • eliza2016 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 02.01.18, 12:08
        Teściowa na widok wnuka dostaje głupawki i zaczyna słodko cmokać, łapie za rączkę, i już wnuczek jest jej. Najgorszy jednak z tego wszystkiego jest dla mnie zapach mojego dziecka. Na całym ciele, szczególnie okolice główki i uszu ma smrod śliny. Nie da się tego umyć, nic nie pomaga. Ta kobieta pluje mu do uszek, cmoka, ślini :( Mąż wie jaka jest jego mama, ale tez boi się zwracać uwagę, bo jak już wspoinalam Ci ludzie reagują bardzo histerycznie.
        • gonzo_101 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 02.01.18, 12:46
          Rozumiem "szaleństwo" dziadków na punkcie pierworodnego wnuczka, ale twoja teściowa przegina. Nigdy nie pozwoliłbym na lizanie swojego dziecka! To nie jest cukierek czy zabawka-przytulana, tylko żywa i czująca istota. Domagaj się cywilizowanego zachowania, niech sobie płaczą. To dorośli ludzie i jak nie potrafią pohamować swoich odruchów śliniąco-liżących ogranicz kontakty z wnukiem. Najważniejsze jest dobro twojego dziecka i jeśli jako matka uważasz, że takie zachowanie jest nieakceptowalne - interweniuj! Twoje dziecko jest w pełni zależne i zupełnie bezbronne, więc śmiało stawiaj im granice, mów głośno i wyraźnie co ci nie odpowiada w ich zachowaniu i wyciągaj stosowne konsekwencje, jeśli dalej będą się tak zachowywać.
        • 71tosia Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 02.01.18, 19:24
          hormony ci szaleją po porodzie (poczytaj cos na ten temat) stad masz znaczna nadwrazliwosc na zapachy i na wszystko co dotyczy dziecka. Niech maz sprobuje to wytlumaczyc swojej mamie, by dala ci trochę spokoj, ale ty tez spróbuj przemyslec co się z toba dzieje, za kilka miesięcy gdy mlode będzie mniej spac a ty będziesz padac na nos z niewyspania, pomoc babci bardzo się przyda.
      • eliza2016 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 02.01.18, 12:45
        Tu akurat chodzi mi o charakter teściowej. Jest bardzo roztargniona. Robi kilka rzeczy na raz. Garnki, gorące rzeczy, wszystko jest na wierzchu. Kolejna sprawa jest to, że nie dba o higienę. Daje mojemu synkowi pić z butelki, która jest czarna z brudu.
        • aqua48 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 02.01.18, 14:43
          eliza2016 napisał(a):

          > Daje mojemu synkowi pić z butelki, która jest
          > czarna z brudu.

          A tę butelkę wykopuje z piwnicy spod zwałów starych zapleśniałych słoików, czy jak?
          Wydaje mi się, że mocno przesadzasz.
          Ogranicz codzienne kontakty z teściową, powiedz jej, że wiesz że bardzo kocha wnuka, ale że nie będziesz do niej z nim przychodzić na cztery godziny dziennie bo masz swoje życie. Nie oddawaj wózka, jeśli wyjdziesz na spacer, ale umów się z nią, zapakuj dziecko i daj babci w jakiś konkretny dzień raz-dwa w tygodniu pospacerować z wózkiem, a sama przeznacz ten czas na odpoczynek. Nie ograniczaj kontaktów do zera, bo nie ma powodu, ale nadaj im takie ramy jakie Tobie odpowiadają. Powiedz, że prosisz by nie całowała dziecka, bo lekarz stanowczo tego zabronił. Może je za to pogłaskać, poprzytulać, ponosić na rękach. Od tego są babcie. Nie od patrzenia przez okno.
          • eliza2016 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 02.01.18, 16:30
            Nie. Ale wystarczy, że my pije z niej 5 razy dziennie a ona jej nie myje. Ostatnio zobaczyłam i sam brud... Za rady dziękuję :) Niestety lub dwa w tygodniu odpada, babcia musi widziec razy w ciągu dnia, bo inaczej "Jest chora". To jej słowa.
            • aqua48 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 02.01.18, 17:49
              eliza2016 napisał(a):

              > wystarczy, że my pije z niej 5 razy dziennie a ona jej nie myje.

              Karmicie dziecko z butelki z której Wy pijecie 5 razy dziennie? I dlaczego w ogóle babcia karmi dziecko butelką? Jeśli chce karmić, to możesz przecież dawać jej do rąk czystą butelkę z pokarmem dla dziecka przygotowanym przez Ciebie. A brudną po prostu zabierać spokojnie mówiąc, że PRZED każdym karmieniem butelkę dla dziecka się najpierw szoruje. Nic z tego nie rozumiem.

              > babcia musi widziec razy w ciągu dnia, bo inaczej "Jest chora". To jej słowa.

              No to będzie chora. Wy musicie mieć spokój. Wizyt nie musicie przyjmować codziennie bo macie inne plany. Babcia się pomału przyzwyczai. Ważne żeby zamiast fochów wypracować wspólnie z babcią kompromis, bo ona ma PRAWO do widzenia wnuka i zabawy z nim. A Wy macie PRAWO do spokoju we własnym domu. Może wystarczy usiąść razem i powiedzieć teściowej grzecznie i spokojnie co Cię męczy i co Ci przeszkadza dając jej równocześnie pole do spędzania czasu z wnukiem.

              Moim zdaniem musisz nauczyć się stawiać granice w sposób spokojny ale stanowczy. Nie przejmować się szantażami typu że teściowa będzie chora jak wnuka nie zobaczy. Nie pozwalać go karmić dopóki uważasz że źle to robi, nauczyć ją jak powinna zachować przy dziecku higienę. Ale dawać jej też dziecko np. na spacery, bo i dla niego kontakt z babcią jest bardzo ważny. A i dla Was lepiej mieć obok zadowoloną babcię niż sfrustrowaną i nieszczęśliwą kobietę z pretensjami.
    • 71tosia Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 02.01.18, 19:09
      Ty masz problem i to duzy ze sobą a nie z tesciowa. Nie ma nic zlego w tym ze babcia kocha dziecko, chce go nosic, czasami przewinie i pocaluje nawet jak wczesniak? Twoja reakcja jest jednak czesta dla młodych matek (poczytaj o tym trochę), u niektórych tak dzialaja hormony, w innych kobietach widza zagrozenie i kogos kto chce 'ukrasc' dziecko i jego milosc. Wyluzuj. To ze dziecko będzie kochac babcie nie znaczy ze ciebie będzie kochac mniej, milosc to nie kubelek z woda ze jak odlejesz to tobie zabraknie. Wrecz przeciwnie im bardziej dziecko jest kochane i to przez cala rodzine tym szybciej nauczy się oddawać te uczucie, także tobie. Ciesz się ze masz wokoło ludzi, dla których twoje dziecko ukochanym wnukiem, daj im się nacieszyć dzieckiem, tobie z tego naprawde nie ubedzie.
      • eliza2016 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 02.01.18, 20:02
        Czy Ty przeczytalas wszystkie moje posty ? Piszę, że babcia nie cmoka wnuka tylko notorycznie całuje i pluje mu w uszy. Na ciele ciągle czuć smród śliny. Ja mam się na to godzić i z obrzydzeniem podchodzić do dziecka, bo tak może robić jego babcia ???
        • barbra25 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 02.01.18, 20:55
          Rozumiem Cię. Ja z kolei nie lubię zapachu perfum, którym przesiąka młodsza córka gdy zdarzy się, że teściowa ją wytuli. Staram się odciąć od mojej toksycznej teściowej na ile to możliwe i podobnie jak Ty jestem na urlopie wychowawczym już długo właśnie po to głównie aby nie doszło do sytuacji jaką przerabiałam ze starszą córką gdy wróciłam szybko na rynek pracy a teściowa była w swoim żywiole mogąc mnie wręczyć z opieki nad pierwszą swoją wnuczką. Takie osoby powinny zakładać rodziny zastępcze lub pracować w zawiedzie opiekunki jeśli mają tak silny instynkt opiekuńczy a nie zadreczać członków rodziny swoją nadgorliwoscią. Ktoś kto tego nie doświadczył raczej nie pojmie. Mnie też psychiatra pytała czy nie jestem nadmiernie przewrażliwiona na "pomoc"teściowej. Rób po swojemu a telefonów nie musisz odbierać, wystarczy wyciszyć dźwięk. Na płacz możesz od razu się ewakuować niech płacze do lustra i szantażem emocjonalnie tylko tych z którymi mieszka.Wy już tam nie mieszkacie i nie macie żadnych długów wdzięczności wobec teściowej.
          • eliza2016 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 02.01.18, 21:35
            Bardzo mądrze powiedziane. Nie pomyślałam o tym wcześniej. Co do nie odbierania telefonu to jaki to ma sens skoro teściowa ma do mnie 200 metrów, i jak nie odbieram to jest u mnie w dwie minuty. Już wolę odebrać i mieć spokoj. Ona chyba myśli, że robi mi przysluge zabierając wnuka, ale niestety tak nie jest. Ja sobie to wyobrażam w taki sposób, że będzie przychodziła do mnie na kawe i bawiła się wnukiem, ale nie. Ona ma swoje rządania.
            • aqua48 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 02.01.18, 22:06
              eliza2016 napisał(a):

              > Co do nie odbierania
              > telefonu to jaki to ma sens skoro teściowa ma do mnie 200 metrów, i jak nie od
              > bieram to jest u mnie w dwie minuty.

              A nie możesz normalnie otworzyć jej drzwi i powiedzieć że jesteś teraz zajęta i poprosić by przyszła po południu, lub następnego dnia?

              >Ja sobie to wyobrażam w taki sposób, że będzie przychodziła do mnie na kawe i bawiła
              > się wnukiem, ale nie.

              To dlaczego tego jej nie POWIESZ kobieto?
              Mieszkasz w swoim domu, ustalasz wizyty kiedy TOBIE odpowiadają, otwierasz drzwi temu komu chcesz. Telefony też odbierasz jeśli chcesz. Jeśli nie chcesz, nie masz takiego obowiązku
            • barbra25 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 03.01.18, 13:21
              eliza2016 napisał(a):

              > Bardzo mądrze powiedziane. Nie pomyślałam o tym wcześniej. Co do nie odbierania
              > telefonu to jaki to ma sens skoro teściowa ma do mnie 200 metrów, i jak nie od
              > bieram to jest u mnie w dwie minuty. Już wolę odebrać i mieć spokoj.
              Żaden to spokój skoro wiesz, że ma wstęp jak nie przez drzwi to przez okno zawsze jakąś furtkę sobie znajdzie... a propos furtki moja teściowa kiedyś założyła na furtkę kłódkę tak aby do naszego domu nie miała wstępu moja mama. To było w czasie naszej nieobecności gdy byliśmy na wczasach a moja mama przyjechała nakarmić nam zwierzaki. Gotowa bylabyś zatrzasnąć furtkę w taki sposób aby do drzwi Waszego domu nie miała nawet możliwości dotrzeć?

              Ona chyba
              > myśli, że robi mi przysluge zabierając wnuka, ale niestety tak nie jest. Ja so
              > bie to wyobrażam w taki sposób, że będzie przychodziła do mnie na kawe i bawiła
              > się wnukiem, ale nie. Ona ma swoje rządania.

              Czy ulegasz tym żądaniom?
            • barbra25 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 17.01.18, 17:51
              leda16 napisała:

              > barbra25 napisała:
              > Wy już tam nie mieszkacie i nie macie żadnych długów wdzięczności
              > > wobec teściowej.
              >
              >
              > Chciałaś pewnie napisać - wy już nie jesteście od matki męża zależni, więc bezk
              > arnie możecie ją ranić.
              >


              Czym ranić?
    • 71tosia Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 02.01.18, 22:06
      rzeczywiscie nie przeczytalam az tak uwaznie, a mialam wrazenie ze piszesz o niemowlaku ktorego 'nosi' sie do babci (chyba 2 latek juz sam chodzi na wlasnych nogach?), no i twoje emocje sa bardzo typowe dla matki niemowlaka. Jezeli po dwu latach masz ciagle syndrom matki noworodka to nie tesciowa lecz ty masz problem. W zachowaniu tesciowej nie ma nic toksycznego, twoje jest nieco dziwne. Twoj problem to to ze prostu tesciowej nie lubisz i drazni cie a nie ze ona jest 'toksyczna', bo na czym ta toksycznosc polega - ze kocha twoje dziecko? Pewnie cie nie przekonam ale nasze dziecko moze i ma prawo lubic kogos kogo my nie lubimy i ktos kogo nie lubimy moze lubic nasze dziecko. Wlasne negatywne emocje starajmy sietrzymac na wodzy a nie eskalowac.
      • eliza2016 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 02.01.18, 22:31
        Otóż wyjaśniam. Toksyczność polega na tym, że kobieta nie daje mi normalnie żyć. Albo przychodzi po dziecko, albo dzwoni, jak spotka nas na spacerze to zaraz zabiera mi syna. Według Cieie to jest ok, a dla mnie nie. Dziś byłam w sklepie, i niestety ona też tam się pojawiła. Zaraz za rączkę, i łazi z nim. Do mnie mówi, że mam wracać z pustym wózkiiem a ona weźmie go do auta i do siebie do domu. Takich przykładow jest mnóstwo. Dla mnie taka osoba jest toksyczna, bo wpływa na jakość mojego zycia. A i żeby nie było, ja ją lubię, ale jako osobę, nie znoszę jako babci mojego dziecka.
        • zuzi.1 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 02.01.18, 23:30
          To przestań w końcu zachowywać sie jak zbyt kulturalna dzidzia, a zacznij jak dorosla kobieta. Huknij na babcie gdy cie wkurzy, ustaw ostro granice i przestań się z nią ceregielic, bo juz ci na głowę weszla a za chwile zacznie po niej skakać. W takiej sytuacji masz byc skuteczna, zapomnij o kulturze. Poziom swojej kultury dostosuj do poziomu kultury swojej toksycznej teściowej, a wówczas uzyskasz skuteczność. Szantaże w postaci szlochów, histerii i udawanych zawalow zwyczajnie olej, to są jedynie teściowej sposoby persfazji na ciebie, takie przedstawienia teatralne, które maja wywolac skuteczność i efekt jaki tesciowa sobie umysli. Nabierając sie na to, dajesz sie" robic w przyslowiowe bambuko". Nie chce cie straszyć, ale jesli sie nie wkurzysz i nie zaczniesz stawiać na swoim to ta kobieta calkowicie zatruje ci życie.
          • zuzi.1 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 02.01.18, 23:35
            Masz byc od niej sprytniejsza, możesz posluzyc sie spazmami i szlochem w swoim wykonaniu, na zachowania teściowej, najlepiej przy świadkach, a jeszcze lepiej zeby to byli wazni świadomie typu proboszcz, wójt czy inny zarządzający wioska, generalnie ktos ważny z kogo opinia tesciowa sie liczy lub wobec kogo nie chce sobie psuć swojej opinii. Przy tych ludziach uderz w artystyczne spazmy, zalej sie lzami i
            • zuzi.1 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 02.01.18, 23:42
              powiedz glosno, ze juz nie masz sily, ze nie daje ci byc matka, ze cie we wszystkim chce wyręczać i zabiera ci dziecko. I rycz aż do usmarkania, zeby zrobić na nich mocniejsze wrażenie. Na twoja tesciowa musisz zadziałać sposobem, bo to jest typ człowieka który sam z siebie nie odpuści, to taki ludzki walec który przejedzie po tobie i nawet cie nie zauważy i zrealizuje swoje potrzeby, nie licząc sie z nikim i z niczym. Przy dużym stopniu toksyczności istnieje poważne ryzyko ze będzie chciała ci zabrać emocj. dziecko. I to nie sa żarty. Im starsze będzie dziecko tym moze byc urabiane pod babcie i przeciwko własnej matce. Poczytaj bloga który ci w kolejnym poście wrzucę. Życzę ci zeby to nie byl ten przypadek osoby, bo to jest najgorszy koszmar z koszmarów.
                          • zuzi.1 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 03.01.18, 00:04
                            Jesli to jest ten typ babci, w dodatku w wydaniu prostej wiejskiej kobiety, to masz przed sobą jedna z większych manipulantek, jakie natura stworzyla. Autorka bloga poświęciła aż 6 długich stron, aby opisać jej umiejętności i możliwości. Jesli to ten typ to zaopatrz sie w wiedze i świadomie dzisiaj, nawet gdyby ostatecznym efektem musiała byc zmiana miejsca zamieszkania. Co tez w takich przypadkach sie zdarza. Taka osoba jest naturalna manipulantką, z takimi umiejętnościami o których przeciętnemu człowiekowi się nawet nie snilo.
                            • fusun1804 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 03.01.18, 00:42
                              Zuziu, byc moze masz racje. W temacie prostych ( wręcz prostackich i prymitywnych ) wiejskich kobiet mam doświadczenie, tak sie składa. Moja tesciowa i szwagierki to potworne prymitywy, z PGR- u.
                              Moim zdaniem najgorsze to rozmawiać- wtedy sa w swoim żywiole, a co moze babcia nie ma praw? a co miłość babci jest mniej ważna? do choroby mnie chcesz doprowadzić! Tak, chcesz żebym umarła !
                              Tu trzeba huknąć, wrzasnąć, walnąc pięścią w stół. I w zadnym wypadku NIE rozmawiać. I nie zamartwiać sie szlochami, spazmami i „ chorobami”.
                              Przy czym tesciowa mozeAutorce bardzo skutecznie obrobić dupę jesli mieszkają w tej samej niewielkiej miejscowości, w ktorej ludzie sa przekonani o tym ze „ mamie sie szacunek należy, przeciez jej męża wychowała”. A kazdy sprzeciw w obronie swoich granic to niewybaczalny brak szacunku.
                              • zuzi.1 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 03.01.18, 01:11
                                Dokladnie Fusun. Jesli tesciowa autorki zacznie z nią walczyć oczerniajac ja wobec osób trzecich ( oczywiście bez wiedzy autorki), wówczas autorka moze być pewna, ze ma do czynienia z narcystyczna psychopatka. I wtedy należy pakować sie i wiac i zaczynać życie gdzie indziej, nawet gdyby maz nie chcial dolaczyc( uwiklany w relacje z psychopatyczna matka). W takiej sytuacji należy egoistycznie zadbać wyłącznie o siebie i o dziecko.
                                • zuzi.1 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 03.01.18, 01:26
                                  Przy okazji Fusun, moja tesciowa to tez prosta wiejska kobieta. Wiec znam temat dobrze. Jestem pewna, ze nikt by nie uwierzył do czego w realu jest zdolna, gdyby ja poznal :-) Mistrzyni manipulacji i pierwsza katoliczka na przemian z hipochondryczka. Taki ciekawy przypadek człowieka.
                                  • leda16 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 12.01.18, 08:59
                                    zuzi.1 napisała:

                                    > Przy okazji Fusun, moja tesciowa to tez prosta wiejska kobieta. Wiec znam temat
                                    > dobrze. Mistrzyni manipulacji i pierwsza katoliczka na przemian z hip
                                    > ochondryczka.


                                    Jednak Machiavelli był wybitnym filozofem, politykiem, pisarzem i dyplomatą włoskim, więc przyrównanie do niego Waszych teściowych to raczej komplement :) Swoją drogą, jakim cudem takie prostackie, prymitywne i ordynarne ( w Waszym mniemaniu) wsiowe babska, tak wyjątkowych, jedynych, oryginalnych chłopaków wychowały, że zakochałyście się w nich i darły do ołtarza niczym zające w kapustę?
        • aqua48 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 03.01.18, 10:05
          eliza2016 napisał(a):

          > Do mnie m
          > ówi, że mam wracać z pustym wózkiiem a ona weźmie go do auta i do siebie do dom
          > u.

          To Ty jej na to spokojnie odpowiadasz, że to wykluczone bo masz inne plany i że dziecko wraca z Tobą do domu wózkiem. Teściowa może was odwiedzić jutro po południu i wyjść z wnukiem na spacer. Wsadzasz dziecko do wózka, wychodzisz. Koniec. Nie reagujesz na płacze, histerie, krzyki i szantaże itp. TY JESTEŚ SPOKOJNA. Kilka takich akcji i teściowa nauczy się. Jeśli będziesz jej ulegać to nigdy nic się nie zmieni. A Ty będziesz mieć do niej pretensję.
      • anku1982 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 02.01.18, 23:52
        W zachowaniu babci jest sporo nieprawidłowości, babcia chciałaby być mamą, a mama dziecka nie wiele ma do powiedzenia. Moja teściowa też bardzo szalała/szaleje za wnukami, ale nie wyrywała mi ich z rąk, nie cmokała i obśliniała...Tylko stanowcze (nie powolne) postawienie granic może coś zmienić, mąż może nie umieć tak stanowczo postępować ze swą mamą. Jeśli tak właśnie jest jedynie autorka tekstu może to zrobić.
      • barbra25 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 03.01.18, 13:29
        71tosia napisała:

        > rzeczywiscie nie przeczytalam az tak uwaznie, a mialam wrazenie ze piszesz o
        > niemowlaku ktorego 'nosi' sie do babci (chyba 2 latek juz sam chodzi na wlasnyc
        > h nogach?), no i twoje emocje sa bardzo typowe dla matki niemowlaka. Jezeli p
        > o dwu latach masz ciagle syndrom matki noworodka to nie tesciowa lecz ty masz p
        > roblem.
        Co to jest syndrom matki noworodka?

        W zachowaniu tesciowej nie ma nic toksycznego, twoje jest nieco dziwne.

        Tu się nie zgadzam. Widzę toksyczność w wymuszaniu na wątkodajce płaczem i szantażem emocjonalnym swoich żądań. W nieszanowaniu granic autorki wątku.
        > Twoj problem to to ze prostu tesciowej nie lubisz i drazni cie a nie ze ona j
        > est 'toksyczna', bo na czym ta toksycznosc polega - ze kocha twoje dziecko?
        Czy teść też tak obsesyjnie "kocha"swojego wnuka? Jeśli zachowuje się normalniej niż teściowa to można teściowej stawiać go za przykład.

        Pew
        > nie cie nie przekonam ale nasze dziecko moze i ma prawo lubic kogos kogo my nie
        > lubimy i ktos kogo nie lubimy moze lubic nasze dziecko. Wlasne negatywne emoc
        > je starajmy sietrzymac na wodzy a nie eskalowac.
        Jeśli Twoje dziecko polubi szkolnego dilera narkotyków też będziesz utrzymywać emocje na wodzy?
    • chocolate-cakes Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 02.01.18, 22:55
      A jak dziecko reaguje na babcię? Lubi ją?
      Rozumiem cię i też nie chciałabym być w takiej sytuacji. Niestety najpierw mieszkaliście u teściowej a teraz bardzo blisko i pewnie dla niej nie jesteście w ogóle odrębną rodziną. Musicie koniecznie postawić granice. Miło nie będzie ale na pewno da się.
      • eliza2016 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 02.01.18, 23:37
        Tak, lubi. Synek lubi obie swoje babcie, ale moją mamę widuje raz na tydzień, czasem dwa. Moja mama podchodzi do wnuka zdrowo. Nie obściskuje, nie zacałowywuje, a powinna bardziej niż babcia , którą ma na miejscu. Moja mama się z nim bawi, ale czasem zdarzy się cmoknąć w czoło. To akurat rozumiem. Nie wyrywa mi syna przebrać. A największy komizm jest właśnie gdy synek zrobi kupę a jestem przy nim ja i teściowa. Wtedy ja go przebieram, ta też chce i tak wisimy obie nad biednym dzieckiem. Jej się czasem miesza kto jest matką, a kto babcia :(
    • amb25 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 03.01.18, 10:03
      Wygladasz na niedojrzala, niepewna siebie kobiete, ktora nie wie co to znaczy byc matka.
      Co z tego, ze ona zabiera ci wozek z dzieckiem i chce isc z nim na spacer? Ty masz czas dla siebie. To, ze ona dziecko przebiera i nawet jesli bedzie z nim te 4 h dziennie nie zrobi z niej matki. Nie rozumiesz tego? Wykorzystaj to i docen. Ona dziecku krzywdy nie zrobi, a ty bedziesz miala czas na co innego a przez kolejne 20 h bedziesz z dzieckiem.
      To, ze caluje (o ile jest akurat przeziebiona) to dobrze, bo dzieci musza miec kontakt z bakteriami, nie moga byc wychowywane sterylnie - tylko w ten sposob mozesz wzmocnic jego odpornosc i zapobiec ewentualnej alergi w przyszlosci. Reasumujac to ty masz problem ze soba a przerzucasz go na Tesciowa, ktorej nie lubisz.
        • eliza2016 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 03.01.18, 11:00
          Tak. Ja lubie teściową jako osobę, zanim urodził się mój syn wiedziałam, że jest naduczuciowa. typ, że płacze na wieść o ciąży. W kościele zalewa się łzami. Ona nawet płacze gdy jest wzruszający odcinek "Dlaczego ja " .Prosta kobieta ze wsi. Jednak to co się porobiło gdy jej wnuk przyszedł na świat do dla mnie kosmos. Może i amb25 lubi być wyręczana w roli matki, i mieć święty spokoj, ja nie. Lubię iść na spacer tak jak to sobie zaplanowałam, a nie przejść 200 metrów i zostać odepchniętą przez nadgorliwą babcię.
          • fusun1804 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 03.01.18, 23:16
            „Lubię iść na spacer tak jak to sobie zaplanowałam, a nie przejść 200 metrów i zostać odepchniętą przez nadgorliwą babcię.”

            Jesli lubisz to dalej chodź. Najgorsze co mozesz zrobic to kulturalnie i spokojnie rozmawiać, tłumaczyć i prosić. Odpychanie to przemoc. Musisz huknąć „ nie waż sie mnie popychać!” i tesciowa odepchnąć.
            A jak jeszxze raz przy przewijaniu bedzie chciała Ci go wyrwac to jej zapowiedz ze następnym razem kupa wyląduje na jej głowie.
          • amb25 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 04.01.18, 07:51
            Wyreczanie w roli matki? Tego nie mozna zrobic (przynajmniej nie w czasie 4h opieki) a swiety spokoj lubie, bo dlaczego nie. Nie jestem typem Zosi Samosi, ktora wszystko musi sama. Kobiety od zawsze miewaly nianie do pomocy i jakos przez to nie przestawaly byc matkami.
            Ja rozumiem, ze taka Tesciowa moze cie wkurzyc, ale jej nie zmienisz wiec ja wykorzystaj dla swojego dobra. Sytuacja sie unormuje bo ona bedzie miala prace przy dziecku a ty wiecej czasu np. dla meza. Teraz to prowadzisz z nia walke o wladze nad dzieckiem. Troche porobane, bo czego by ona nie zrobila to i tak ty jestes matka.
      • leda16 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 12.01.18, 09:16
        Po prostu Autorka wątku jest zaborcza, zazdrosna o uczucia dziecka, niepewna w swojej roli matki i niewdzięczna. Można to zrozumieć, jak każde zaburzenia zachowania, ale niekoniecznie tolerować. Mąż jest rozdarty między nimi dwoma, zmuszany przez egoistyczną młódkę do stronniczości i wpychany w odwieczny konflikt żona-teściowa. Za rok będzie musiała iść do roboty a dzieciaka ciepnie na 8 godzin w obce, toksyczne środowisko wychowania zbiorowego, gdzie nie będzie miało cienia miłości i autentycznej troski jaką dają najbliżsi, gdzie jest smród, niezliczone bakterie skutkujące częstymi infekcjami. Jednak dla zawziętej kobiety będzie to lepsze niż opieka babci ojczystej. Chyba, że urodzi drugie dziecko i wydorośleje.
    • gonzo_101 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 03.01.18, 10:57
      Elizo a próbowałaś na spokojnie rozmawiać ze swoją teściową? Może zaproś ją w jakieś neutralne miejsce (możesz zabrać synka) zakupy w mieście, kawę czy coś w ten deseń. Wyjaśnij jej rzeczowo co ci się nie podoba w jej zachowaniu, dodaj czego oczekujesz od niej jako babci i jak chcesz aby wyglądały wasze stosunki. Bo wydaje mi się, że dużo tam niedomówień i pretensji. Powiedz, że zakłóca wasz spokój takim zachowaniem i że dziecko ma już matkę i nie potrzebuje drugiej. Potrzebuje natomiast babci, która potrafi uszanować cudze granice i powściągnąć swoje śliniąco-liżące zapędy. Babci która jest częścią rodziny jako babcia, a nie zastępcza/alternatywna matka.
      • eliza2016 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 03.01.18, 11:05
        Dziękuję za bardzo rozsądną odpowiedź. Niestety spotkanie w mieście odpada, bo obie rzadko tam bywamy. Ja uważam, że mój mąż również powinien w tym uczestniczyć. To jego matka, a ja nie chcę być tą złą, bo już często byłam tak traktowana. Ostatnio teściowa podawała obiadek mojemu dziecku i polala ziemniaki tłuszczem wytopionym z karkówki. Oczywiście zaprostestowalam, my dajemu dziecku masło, nie tłuszcz z przyprawami. Mój mąż akurat nie widzi w tym problemu, tylko ja. Setki razy były awantury bo ja zła matka nie chcę chodzika. A jej dzieci miały. Bo przy 20 stopniach nie chcę by syn na glowie czapkę. Myślę, że ta rozmowa niewiele da, gdyż teściowa jest zbyt roztargniona. Ona moje uwagi wpuszcza jednym uchem, a drugim wypuszcza i robi zaraz to samo.
        • gonzo_101 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 03.01.18, 11:46
          "Myślę, że ta rozmowa niewiele da, gdyż teściowa jest zbyt roztargniona" - to akurat prawda nic nie da ci rozmowa, której nawet nie przeprowadzisz:)
          "Niestety spotkanie w mieście odpada, bo obie rzadko tam bywamy" - słaba wymówka
          "To jego matka, a ja nie chcę być tą złą, bo już często byłam tak traktowana." - co takiego strasznego jest w tym, że ktoś sobie pomyśli że jesteś tą złą?

          Chcesz aby teściowa zmieniła zachowanie, a co z tobą? Takie teksty nie da się, nic z tego nie będzie, ona już tak ma, to nie ma sensu itp. powodują, że realnie wasza relacja zatrzymuje się w miejscu - ty żądasz od babci innego zachowania a od siebie nie wymagasz zbyt wiele. Sama postaraj się zmienić swoje zachowanie - zadziałaj poza schematem.

          Zaproponowałem formę rzeczowej rozmowy, aby w ten sposób uzyskać coś co pozwoli ci wyciągnąć stosowne wnioski na przyszłość, przyjrzeć się faktom i zaplanować dalsze kroki. Nie licz też, że od jednej rozmowy relacja ulegnie diametralnej poprawie. To co jest w takich rozmowach bezcenne to - informacja zwrotna. Będziesz widziała jak reaguje teściowa kiedy spokojnie mówisz o swoich potrzebach i oczekiwaniach. Jeśli sama zachowasz spokój to zobaczysz czy ma to gdzieś, a może chciałaby coś zmienić ale nie potrafi. Jak stawia się granice osobom z różnymi dysfunkcjami dobrym pomysłem jest "dać coś w zamian". Zaproponuj jak ty widziałabyś obecność babci przy wnuku, jakieś nowe formy aktywności, jasno określony czas spotkań, nowe potraw specjalnie dla wnuka (możecie pichcić wspólnie), wykaż się inwencją. Czasami potrzeba jest wielokrotnego powtarzania takich rozmów, byś mogła wyciągnąć wnioski.
          Jeśli jednak wszystko zawiedzie i będzie jak grochem o ścianę to dla ciebie jest to ważna informacja. Będziesz wiedziała na czym stoisz. Tu już pozostanie ci twarde domaganie się przestrzegania ustalonych granic i nie zwracanie uwagi na szlochy i lamenty. Zrobiłaś już wystarczająco dużo aby poprawić wasze stosunki i teraz masz obowiązek zadbać wyłącznie o dobrostan swój i swojego dziecka.
        • zuzi.1 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 03.01.18, 12:47
          To nie jest roztargnienie, a zachowanie o podlozu przemocowym, nakierowanie na przeforsowanie swojego zdania, niezależnie od zdania matki. W ten sposób tesciowa nie bierze twojego zdania pod uwagę, ignoruje twoje zdanie po prostu.
          • gonzo_101 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 03.01.18, 13:37
            Nie tak szybko Zizi. Niekoniecznie musi to być przemocowe zachowanie to należy dopiero ustalić. Dużo osób reaguje w przykry dla nas sposób bo inaczej nie umieją. Najpierw na spokojnie wyjaśnić swoje stanowisko, zaproponować to jak my widzimy daną relacje, zapytać drugą stronę o jej punkt widzenia, podsunąć pomysły nowych akceptowalnych aktywności. Jak to zawiedzie dopiero możemy z czystym sumieniem przejść do twardej obrony swojego terytorium.
              • leda16 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 12.01.18, 09:27
                zuzi.1 napisała:

                Myś
                > lę, że jednak umieją, tylko robią tak jak lubią i jak im wygodnie, nie przejmuj
                > ąc się resztą.


                Czyli Autorka wątku też mogłaby nie żądać od matki męża zachowań, które mają w zamyśle odkopanie babci od wnuka? A tak, chce tolerować tylko to, co sama lubi, co dla Niej wygodne i nie przejmować się resztą, czyli uczuciami teściowej. Teściowa płacze? A niech sobie beczy, pies ją drapał JA jestem matką i moje ma być na wierzchu !
        • aqua48 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 03.01.18, 12:50
          eliza2016 napisał(a):

          > Ja uważam, że mój mąż również powinien w tym uczestnic
          > zyć. To jego matka, a ja nie chcę być tą złą, bo już często byłam tak traktowan
          > a.

          Ale to układ między Tobą a teściową. Męża nie ma co do tego specjalnie wciągać, można jedynie poprosić by przytakiwał przy teściowej Twoim wymaganiom.

          >Ostatnio teściowa podawała obiadek mojemu dziecku

          Spokojnie trzeba było poprosić by zmieniła dziecku ziemniaki z tłuszczem/sosem na ziemniaki omaszczone masłem, i nie robić z tego problemu. Jeśli stanowczo ale grzecznie będziesz jej odpowiadać że to Twoje dziecko i że Ty wychowujesz je/ubierasz/karmisz/ inaczej niż 20-30 lat temu, to teściowa się w końcu do tego przyzwyczai. Ważne byś za każdym razem gdy coś Ci nie odpowiada określała jasno i wyraźnie swoje granice.
          Nie pozwalaj wyrywać sobie z rąk ani dziecka, ani łyżki którą go karmisz. Mów - przepraszam, ale teraz JA robię to i to.
        • leda16 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 12.01.18, 09:41
          eliza2016 napisał(a):
          Ostatnio teściowa podawała obiadek mojemu dziecku i polala ziemniaki tłuszcz
          > em wytopionym z karkówki. Oczywiście zaprostestowalam, my dajemu dziecku masło,
          > nie tłuszcz z przyprawami. Mój mąż akurat nie widzi w tym problemu, tylko ja.


          No, przynajmniej Twój mąż nie robi problemu z byle guana. Bo masło to w końcu też tłuszcz a jeśli masło ze sklepu, nafaszerowane chemią, to nawet nie umywa się do naturalnego tłuszczu zwierzęcego. Po prostu szukasz argumentów do rywalizacji z teściową i nawet najgłupszy jest dla Ciebie lepszy niż pokojowe współżycie.


          > Setki razy były awantury bo ja zła matka nie chcę chodzika. A jej dzieci miały.


          Tak, tak, pierwsze dziecko urodziłaś i już wszystkie rozumy pozjadałaś. "Chcesz" dla TWOJEJ, żywej laleczki wszystkiego, co najlepsze, a teściowa tego, co najgorsze..."setki awantur"(przy dziecku?!) sianie zamętu i konfliktów w rodzinie, to też Twoim zdaniem dla dziecka najlepsze? Nawet, jeśli napiszesz, że awantury wszczyna teściowa, to Ci odpowiem, że do awantury zawsze trzeba dwojga.

          Myślę, że ta rozmowa ni
          > ewiele da, gdyż teściowa jest zbyt roztargniona. Ona moje uwagi wpuszcza jednym
          > uchem, a drugim wypuszcza i robi zaraz to samo.



          Nie pochlebiaj sobie, ona po prostu ignoruje Twoje czepianie się najmniejszego pretekstu żeby ją wypchnąć z rodziny.
      • kkk_3 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 04.01.18, 19:54
        kiedyś wierzyłam w dobre rady typu "zaproś w neutralne miejsce, jasno i rzeczowo powiedz o co ci chodzi, ustal granice" itp. Niestety takie zachowanie odniesie skutki tylko w przypadku dojrzałej i zrównoważonej emocjonalnie osoby, która jest w stanie zrozumieć i wczuć się trochę w druga stronę. A niestety takie osoby są w mniejszości (albo to ja mam pecha do ludzi) i z opisu zachowania - teściowa autorki postów też się do nich nie zalicza. Podejrzewam, że taka konfrontacja skończy się albo na wielkich płaczach i szantażach emocjonalnych, albo na obrażeniu się i robieniu na złość.
        • pade Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 05.01.18, 11:41
          kkk_3 napisała:

          > kiedyś wierzyłam w dobre rady typu "zaproś w neutralne miejsce, jasno i rzeczow
          > o powiedz o co ci chodzi, ustal granice" itp. Niestety takie zachowanie odniesi
          > e skutki tylko w przypadku dojrzałej i zrównoważonej emocjonalnie osoby, która
          > jest w stanie zrozumieć i wczuć się trochę w druga stronę. A niestety takie oso
          > by są w mniejszości (albo to ja mam pecha do ludzi) i z opisu zachowania - teśc
          > iowa autorki postów też się do nich nie zalicza. Podejrzewam, że taka konfronta
          > cja skończy się albo na wielkich płaczach i szantażach emocjonalnych, albo na o
          > brażeniu się i robieniu na złość.

          Nie ma obowiązku reagowania na płacze, szantaże czy obrażanie się. Autorka nie jest związana węzłem małżeńskim z teściową tylko z mężem. A nawet w małżeństwie jeśli jedna ze stron posługuje się manipulacją zamiast komunikacją nie należy temu ulegać, tylko poszukać pomocy, np. u terapeuty.
          • leda16 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 12.01.18, 10:01
            pade napisała:
            > Nie ma obowiązku reagowania na płacze, szantaże czy obrażanie się.


            Czyż płacz nie jest wyrazem cierpienia a obrażanie się reakcją na zranienie i poczucie krzywdy? Owszem, jako ludzie wszyscy MAMY OBOWIĄZEK reagowania na cudze cierpienie! Ciebie matka nie uczyła - " żyj tak, aby nikt przez Ciebie nie płakał" ? To kto Ciebie wychował, zwyrodniała moralnie psychopatka, że też tak bez sensu i cienia empatii klepiesz, jak Ci się palce omskną na klawiaturce?!



            Autorka nie
            > jest związana węzłem małżeńskim z teściową tylko z mężem.



            Etymologia słowa "zamężna" oznacza, iż po pierwsze - za mężem wchodzi do jego rodziny jako mężatka. Po drugie - małżeństwo nie tworzy rodziny ani pokrewieństwa. Rodzinę, pokrewieństwo, tworzy dopiero u-rodzenie dziecka. Tak więc prócz rodziców, w prostej linii dziadkowie są najbliższymi krewnymi dziecka.




            A nawet w małżeństwie
            > jeśli jedna ze stron posługuje się manipulacją zamiast komunikacją nie należy
            > temu ulegać, tylko poszukać pomocy, np. u terapeuty.


            I co sobie wyobrażasz, że terapeuta pomoże Autorce wątku zmienić teściową? Bo sama na pewno się nie zmieni, skoro uważa swoje zachowanie za bez zarzutu.
    • koronka2012 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 03.01.18, 13:15
      Wiesz co - masz duży problem ze sobą, skoro tyle czasu zachowujesz się tak biernie i NIC z tym nie robisz. Nie masz 5 lat, żeby oczekiwać, że mąż załatwi wszystkie niewygodne sprawy za ciebie.

      Przeszkadza ci zachowanie teściowej? to SAMA to załatw, powiedz, że doceniasz troskę, ale zwyczajnie męczy cię obecna sytuacja i nadmiar kontaktów i codziennych telefonów - to odpowiedniej kwestia formy. Będzie kwas? to będzie, od tego jeszcze nikt nie umarł. Nie da się zjeść ciastka i go mieć - albo bardziej ci zależy na fałszywie poprawnych układach, albo na świętym spokoju - to wyłącznie twoja decyzja.

      Ale po co coś powiedzieć, twardo zareagować - skoro można sobie bezproduktywnie ponarzekać, prawda...?
    • merrigold30 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 03.01.18, 21:13
      Moja mama i teściowa nie interesowały się wcale. Marzyłam o kąpieli, o śnie... Kończyłam LO, matka mieszkała pode mną. Raz miała zostać z młodym a ja nie poszłam do szkoły tylko spać, nie schodziłam z łóżka, żeby nie skrzypiała podłoga a i tak się wydało i była ogromna awantura. Moja mama nie pracowała. W sumie nie wiem po co to piszę, może jednak pomoc od kogoś ma swoje plusy?
    • hanusinamama Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 03.01.18, 21:31
      Trzeba posadzic tesciów za stołem, zrobic herbate, kawe, podać ciastka i ustalić zasady zajmowania sie dzieckiem. Tzn np nie całujemy po ustach ale np w pliczek mozna. Zeby tesciowa nie wyrywała ci dziecka, ze bedziecie ustalać kiedy sie nim zajmie....natomiast twoje podejscie jest troche chore. Zachowujesz sie jakbys paranoje miała. Poza tym 2letnie dziecko potrzebuje kogos wiecej niz tylko mamy. Za chwile sie okaze ze do przedszkola nie poslesz, bo z mamusia mu lepiej. Do dzieci innych nie pusisz bo mu sie cos stanie, z mamusią lepiej? Takie chowanie jak opisujesz (twoje!!!) jest normalne zaraz po porodzie, u nororodka. Ale nie 2 latka! To jest babcia i tez go kocha. Poza tym dla dziecka posiadanie dobrych relacji z dziadkami jest tez wazne. Założe sie ze jak urodzisz 2 dziecko to bedziesz czekac az tesciowa przyjdzie i pomoze. Moze popatrz na to z innej strony. Babcia wezmie małego na 2 godzinki, y masz czas na kąpiel, na ksiazke...na nic-nie-robienie. Naprawde przyda ci sie taki reset. I jeszcze jedno. Twoja tesciowa to matka twojego meza. Kocha go cały czas tak samo , bo to jej syn a teraz jej syn ma dziecko....pomysl jak bedziesz kochac swojego wnuka. Jakbys sie czuła jakby ci żałowano czasu z ukochanym wnukiem.
        • eliza2016 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 03.01.18, 22:35
          Nadal wiele osób osądza mnie według swoich kryteriów. To teściowa ma prawo widywać wnuka kiedy chce, a ja mam potulnie rezygnować ze spaceru bo jaśnie babcia, która ma wnuka na co dzień, i to po kilka godzin dostaje fiola. Tak, ja czytam książki i odpoczywam gdy mam okazję, ale z taką teściową mogłabym czytać setki książek rocznie.
          Czy ja jej zabraniam kochać ? Czy ja to dziecko chowam, i ukrywam ? Nie. Ja chcę tylko swobodnie żyć. Tak jak mi się żywnie podoba. Przebierać swoje dziecko, a nie tak jak zawsze gdy jesteśmy razem, ja ciągnę za jedną nogę, ona za drugą. Jej się myli już kto jest kim, a dla mnie to nie jest miłość tylko paranoja. Co do karmienia to ja daję dziecku talerzyk i widelec, ale wiele posilkow z racji wymagan teściowej je u niej i ona już go karmi.
          • eliza2016 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 03.01.18, 22:39
            Kiedyś teściowa była ze mną i z małym u lekarza. Cały pobyt w ośrodku zdrowia wyglądał tak, że ona chodziła z moim dzieckiem za rączkę i gadała do niego. Czasem go nosiła. Zabwiała. Ja siedziałam jak ciele. Wlazła ze mną do gabinetu pod pretekstem wypisania lekow i tam oczywiście wziela się za rozbieranie MOJEGO dziecka. Nie dopuściłam do tego.
            • fusun1804 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 03.01.18, 23:05
              „zawsze gdy jesteśmy razem, ja ciągnę za jedną nogę, ona za drugą. Jej się myli już kto jest kim, a dla mnie to nie jest miłość tylko paranoja. Co do karmienia to ja daję dziecku talerzyk i widelec, ale wiele posilkow z racji wymagan teściowej je u niej i ona już go karmi”

              Od kiedy to tesciowa ma WYMAGANIA? Zaraz, zaraz ...... wymagania?
              Czy tesciowa Ci realnie pomaga? Zostawiasz z nia dziecko po to zeby moc załatwić jakieś swoje sprawy czy jej „ pomoc” i „miłość” sprowadzają sie do tego ze Ci małego wyrywa jak Ty go karmisz lub przewijasz?

              „Kiedyś teściowa była ze mną i z małym u lekarza. Cały pobyt w ośrodku zdrowia wyglądał tak, że ona chodziła z moim dzieckiem za rączkę i gadała do niego. Czasem go nosiła. Zabwiała. Ja siedziałam jak ciele. Wlazła ze mną do gabinetu pod pretekstem wypisania lekow i tam oczywiście wziela się za rozbieranie MOJEGO dziecka. Nie dopuściłam do tego.”

              Po jaką cholerę zabierałas tesciowa do lekarza? Do ginekologa tez chodzisz z tesciową ? Stoi przy fotelu w trakcie badania? Dziwie sie ze jej lekarz nie wyprosił.


              • eliza2016 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 03.01.18, 23:12
                Ja jej nie zabrałam. Sama się wprosiła bo chciała wypisać leki bez koleki. Co do pierwszego to ona oczekuje wnuka rano i " po obiadku " a w tym czasie ja mogę robić co chce. Daje rade gotować i sprzatac z dzieckiem , ale co zrobić jeśli ona uważa " ze mi pomaga" . Sama wstaje o 7 rano i szybko gotuje obiad by mieć czas dla wnuka
                • fusun1804 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 03.01.18, 23:21
                  „Co do pierwszego to ona oczekuje wnuka rano i " po obiadku " a w tym czasie ja mogę robić co chce. Daje rade gotować i sprzatac z dzieckiem , ale co zrobić jeśli ona uważa " ze mi pomaga" .

                  A co TY uważasz? Pomaga Ci czy nie? I co, odstawiasz jej wnuka do obcalowania rano i po obiadku bo
                  ona „ oczekuje”? A co by sie stało jakbyś tego nie zrobiła?
                  A co Twoj mąż robi w domu?
                  • fusun1804 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 03.01.18, 23:32
                    forum.gazeta.pl/forum/w,898,164480339,164480339,Babcia_nastawia_wnuczke_przeciwko_rodzicom.html

                    Tu masz posta kobiety, ktora ma troje dzieci i jest od teściowej zależna. Zobacz do czego doprowadziło uwikłanie sie i niepodstawienie granic NA POCZĄTKU.
                    Całe życie bedziesz robić czego tesciowa oczekuje, czego żąda wbrew swoim przekonaniom?
                    Dlaczego jej sie stanowczo nie sprzeciwisz? Czego sie boisz? Moze męża? A moze wpojono Ci „ szacunek dla starszych” równoznaczny z posłuszeństwem?

                    Jeżeli po raz kolejny napiszesz co tesciowa mysli, czego tesciowa chce, czego oczekuje i czego żąda to wiecej do tego wątku nie zajrze.
                    • eliza2016 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 03.01.18, 23:54
                      Na początku gdy się przeprowadziliśmy pasował mib taki układ. Jednak gdy już sie ogarnęłam w nowym domu z dzieckiem ( dom ma 200 metrów ) nie odczuwałam potrzeby dawania dziecka na każde wolanie. Teściowa uzależnia się od wnuka juz mieszając z nami i wielokrotnie mówiła ze będzie nam go " podkradac" . Gdybym godnie odnosiła do niej byłaby obraza . I to wielka . My się pomagamy . Gdy coś trzeba kupić z miasta a teściowa jest na zakupach zawsze mi to kupi. Ja jej także . Nie chce tracić z nią dobrych układów. Mój maż pomaga prżycia dziecku. Kapie go i pilnuje.
                      • barbra25 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 04.01.18, 08:35
                        eliza2016 napisał(a):

                        > Na początku gdy się przeprowadziliśmy pasował mib taki układ. Jednak gdy już si
                        > e ogarnęłam w nowym domu z dzieckiem ( dom ma 200 metrów ) nie odczuwałam potrz
                        > eby dawania dziecka na każde wolanie.

                        Powiedz jej, że nie ma potrzeby abyś powierzała syna pod jej opiekę wtedy gdy ona chce tylko wtedy gdy Ty o to wyraźnie poprosisz i trudno, może się obrazić. Bez niej sobie też dasz radę czy jednak nie? Przecież po to jesteś na urlopie wychowawczym aby całodniowo się dzieckiem zajmować.

                        Teściowa uzależnia się od wnuka juz miesz
                        > ając z nami i wielokrotnie mówiła ze będzie nam go " podkradac" .
                        Jak zareagowaś na to?

                        Gdybym godni
                        > e odnosiła do niej byłaby obraza . I to wielka .

                        Trudno. Niech się obrazi na długo a zobaczysz, że spokój jaki zyskasz wychodząc z domu bez obawy o to ze się zaraz teściowa zjawi aby "podkraść"Ci syna dla Ciebie okaże się ważniejszy niż to, że się obraziła.


                        My się pomagamy . Gdy coś trze
                        > ba kupić z miasta a teściowa jest na zakupach zawsze mi to kupi. Ja jej także .

                        > Nie chce tracić z nią dobrych układów. Mój maż pomaga prżycia dziecku. Kapie
                        > go i pilnuje.
          • szpil1 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 04.01.18, 06:22
            eliza2016 napisał(a):

            > Nadal wiele osób osądza mnie według swoich kryteriów.

            No, a jak mają cię osądzać? Każdy sobie wyrobi własny pogląd na Twoją sytuację czytając twoje posty. Teściowa ogólnie Ci przeszkadza, ale nie wtedy kiedy jest potrzebna do pomocy przy dziecku. Dla Ciebie jest naturalne, że wtedy rzuci wszystko i przyleci na pstryknięcie palców.
            No i jestem bardzo ciekawa jak widzisz zachowanie Twojego męża. Na razie zgrabnie unikasz odpowiedzi kiedy ktoś o to pyta. Ja naprawdę nie rozumiem - Ty do szpitala, a mąż jest zbyt wygodny/leniwy, by własnym dzieckiem się zająć? Naprawdę nie uważasz, że jego wygodnictwo też wpływa na postawę teściowej? Bądź szczera, proszę.
            • leda16 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 12.01.18, 10:26
              szpil1 napisała:
              Ja naprawdę nie rozumiem - Ty do sz
              > pitala, a mąż jest zbyt wygodny/leniwy, by własnym dzieckiem się zająć? Naprawd
              > ę nie uważasz, że jego wygodnictwo też wpływa na postawę teściowej? Bądź szczer
              > a, proszę.


              A mąż do roboty. Z czego Twoim zdaniem miałby utrzymać siebie niepracującą żonę i dwoje dzieci ( w szpitalu urodzi drugie dziecko)? Manna niebieska im z Nieba nie spadnie. A może teściowie mają ich utrzymywać?
        • zuzi.1 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 04.01.18, 18:46
          Maz jest wygodny bo wychowala go taka matka. Wyreczala go we wszystkim i efekty tego są do dzis. Dla mnie takie wyreczanie to tez przemoc. Tak wyreczany człowiek wyrasta na kaleke lub osobę skrzywiona, ktora nie miała szans przeżyć w pełni swojego dzieciństwa i młodości. Moj maz tez byl tak wyreczany, w efekcie czego niewiele potrafi z typowo męskich prac, a wyreczal go we wszystkim tata...
    • szczerba59 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 04.01.18, 00:04
      Zal mi ciebie , twoje emocje są chore i przez to ranisz uczucia swojej teściowej, matki swojego męża i babci swojego syna, babci, której kiedyś będziesz bardzo potrzebować. Ona nie czuje się matką, jest świadomą babcią kochającą swojego wnuczka, która w przeciwieństwie do ciebie dobrze pamięta jakim to wysiłkiem dla matki jest zajmowanie się małym dzieckiem. Wyluzuj i ciesz się pomocą babci, bądź wdzięczna za jej troskę, bo rzadko statystycznie teściowa matki zajmuje się wnukami i nie traktuj jej przypadkiem jak opiekunki - nie stosuj instrukcji typu to wolno, a tego nie. Czy chcesz czy nie należysz do rodziny i twoje dziecko ma święte prawo doświadczyć miłości i troski babcinej, to jest mu niezbędne. Wiem coś o tym, sama jestem babcią, z radością od samego początku idę do wnuczki lub do wnuczka i jestem dumna z bycia babcią. Tez płakałabym, gdyby mi ograniczano kontakt z maluchami. Zauważ że twoja teściowa za każdym razem podejmuje próby i nie obraża się na ciebie, to nie jest jak sądzisz prostaczka. A może wolałabyś aby twojego synka karmiła i przebierała, tuliła i uspokajała obca osoba, bo taką jest opiekunka. Popracuj dziewczyno nad sobą
      • eliza2016 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 04.01.18, 00:13
        Moja teściowa nie idzie do wnuka , tylko ja mam jej go dostarczać na 4-5 godzin każdego dnia. Gdzie tu jest mowa o utrudnianiu kontaktów ? Ja chce jedynie wyluzowac to wszystko , bo mnie to PRZYTLACZA. A o dziesiątkach innych dziwnych zachowań pisze powyżej.
      • tt-tka Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 04.01.18, 00:26
        szczerba59 napisała:

        Wyluzuj i ciesz się pomocą babci,
        > bądź wdzięczna za jej troskę

        Hmmm... odpychanie matki dziecka od wozka, wpychanie sie do gabinetu lekarskiego to troska ?

        i nie traktuj jej przypadkiem jak opiekunki - nie stosuj instrukcji t
        > ypu to wolno, a tego nie.

        Czemu ? Jesli np matka nie widzi sensu w karmieniu dwulatka, ktory w domu je juz sam to imo jak najbardziej moze poinstruowac. A powiedziec, ze dziecko przewija/przebiera jedna osoba, nie dwie naraz, nie tylko moze, ale wrecz powinna.

        Tez płakałabym, gdyby mi ogran
        > iczano kontakt z maluchami. Zauważ że twoja teściowa za każdym razem podejmuje
        > próby i nie obraża się na ciebie, to nie jest jak sądzisz prostaczka.

        A za co tesciowa mialaby sie obrazac ? Za to, ze synowa na kazdym kroku jej ustepuje ?

        A może wo
        > lałabyś aby twojego synka karmiła i przebierała, tuliła i uspokajała obca osoba
        > , bo taką jest opiekunka.

        A moze matka wolalaby to robic sama, osobiscie ? Bo na razie o tym mowa.


        Autorko, milosc babci do wnuka nie jest imho toksyczna, jak dotad przynajmniej, natomiast jest bardzo zaborcza. I granice musisz ustanowic Ty - wyrywanie dziecka czy szarpanie go za druga noge, gdy trzymasz pierwsza, jest niedopuszczalne. Podobnie jak odpychanie, wpychanie sie czy decydowanie za Ciebie, ze masz wracac sama, a dziecko wroci z nia.
        Czy zdecydujesz sie spokojnie powiedziec (zapierajac sie jednoczesnie nogami) "mamo, teraz wracam z synkiem, on bedzie u ciebie po poludniu", czy wrzasniesz "nie pchaj mnie!", czy zrobisz jeszcze cos innego - to rzecz drugorzedna.
        • eliza2016 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 04.01.18, 00:31
          Nigdzie nie napisałam , że teściowa jest prostaczka. Jest prosta kobieta ze wsi , która jest zakręcona na punkcie wnuka. Druga sprawa jest to , że bardzo żałuję , że zamieszkalismy po sąsiedzku , ale któż mógł przewidzieć 3 lata temu ja będzie.
      • barbra25 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 04.01.18, 08:50
        szczerba59 napisała:

        > Zal mi ciebie , twoje emocje są chore i przez to ranisz uczucia swojej teściowe
        > j, matki swojego męża i babci swojego syna, babci, której kiedyś będziesz bardz
        > o potrzebować.

        Potrzebować do czego?

        Rani uczucia teściowej? Wręcz odwrotnie to właśnie teściowa rani uczucia swej synowej.



        "Ona nie czuje się matką, jest świadomą babcią kochającą swojego
        > wnuczka, która w przeciwieństwie do ciebie dobrze pamięta jakim to wysiłkiem dl
        > a matki jest zajmowanie się małym dzieckiem. Wyluzuj i ciesz się pomocą babci,
        > bądź wdzięczna za jej troskę, bo rzadko statystycznie teściowa matki zajmuje si
        > ę wnukami.....

        Skąd ta statystyka?

        nie traktuj jej przypadkiem jak opiekunki - nie stosuj instrukcji t
        > ypu to wolno, a tego nie.

        Jak to nie? Dlaczego?


        Czy chcesz czy nie należysz do rodziny i twoje dziec
        > ko ma święte prawo doświadczyć miłości i troski babcinej, to jest mu niezbędne.

        Obędzie się. Ile jest rodzin w których toksyczne osoby trzyma sie na dystans?

        > Wiem coś o tym, sama jestem babcią, z radością od samego początku idę do wnucz
        > ki lub do wnuczka i jestem dumna z bycia babcią. Tez płakałabym, gdyby mi ogran
        > iczano kontakt z maluchami.

        Ale widocznie nie dajesz podstaw aby Tobie
        ten kontakt ograniczyć. Znaczy jesteś w porządku wobec zstępnych.

        "Zauważ że twoja teściowa za każdym razem podejmuje
        > próby i nie obraża się na ciebie, to nie jest jak sądzisz prostaczka. A może wo
        > lałabyś aby twojego synka karmiła i przebierała, tuliła i uspokajała obca osoba
        > , bo taką jest opiekunka. Popracuj dziewczyno nad sobą


        Teściowa pracować nad sobą nie musi?
        • szczerba59 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 04.01.18, 16:59
          Widzę, że i tak "ma być rower", cokolwiek się powie stereotyp złej teściowej dominuje. Jestem teściową babcią dostępną na zawołanie, na której synowe mogą polegać. Tak ja też bardzo się staram, ale też moje synowe się starają bardzo. Potrzebna jest praca obu stron. Ty jesteś matką i nikt i nic tobie tego nie odbierze - zrozum to i zacznij nad sobą pracować bo kiedyś- może już jutro a może niedługo w przyszłości to zaprocentuje. Widziałam wiele takich przypadków, kiedy upór doprowadził do rozwodu, To co wyżej napisałam to siłą rzeczy skróty myślowe- drogowskazy. Ale jeśli ty i zjednoczone siły wkurzonych synowych zamierzają je punktować to pasuję, nie mam ochoty na pustą polemikę dla zasady. Sama byłam młodą matką, a moja teściowa nie miała dla mnie czasu musiałam ją jeszcze obsługiwać jak do nas przyjeżdżała , padałam na twarz i postanowiłam starać się dla moich synowych. Tyle w tym temacie. A moje synowe kocham a wnuczęta ubóstwiam
        • leda16 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 12.01.18, 11:04
          barbra25 napisała:
          Ja Ci odpowiem, chociaż jeszcze ani babcią ani teściową nie jestem.

          > Potrzebować do czego?


          Choćby do tego, żeby zajęła się dziećmi gdy Autorka wątku będzie w pracy. Dla mnie bowiem poza dyskusją są szkody psychiczne i często zdrowotne jakie wyrządzają dzieciom instytucje wychowania zbiorowego. Również wszyscy bez wyjątku psychologowie twierdzą, że optymalnym środowiskiem wychowawczym dla dzieci jest rodzina a nie przechowalnie typu żłoby czy przedszkola. Poza tym całkowicie ignorujesz potrzeby uczuciowe dziecka, które kocha babcię, jest z nią emocjonalnie związane i chętnie u niej przebywa.


          > Rani uczucia teściowej? Wręcz odwrotnie to właśnie teściowa rani uczucia swej
          > synowej.


          Czym, uczuciami do wnuka i potrzebą kontaktu z nim? Prawda jest taka, że oboje się kochają a mamuśka patrzy na to z zawiścią, , niepokojem,doprowadza matkę męża do łez, rani ją, urządza awantury o bzdety, wciąga w swoje urojone obawy męża, stara się odkopać babcię (starszą osobę, której już niewiele lat zdrowia i życia zostało od wnuka, a syna traktuje w sposób zaborczy, jak przedmiot - bo to MOJE dziecko, MOJA własność.




          > Skąd ta statystyka?


          Choćby z codziennych obserwacji i doświadczenia życiowego, którego Tobie najwyraźniej brakuje.


          >
          > Jak to nie? Dlaczego?


          Bo tak się nie postępuje w stosunku do najbliższych, którzy prawidłowo wychowali kilkoro dzieci i dysponują doświadczeniem, jakie Autorka wątku zyska dopiero po wielu latach.



          >
          > Obędzie się.


          Och, synowe z atrofią uczuciowości wyższej na pewno się obejdą, ale Szczerba nie o nich pisała, tylko o potrzebach malutkiego dziecka.


          Ile jest rodzin w których toksyczne osoby trzyma sie na dystans?


          I w efekcie w takich nuklearnych rodzinach często wyrastają źle zsocjalizowani społecznie popaprańcy psychiczni, bez internalizacji wartości rodzinnych, egoistyczni, zadufani w sobie, neurotyczni, słowem - przyszła klientela psychologów i psychiatrów.



          > Ale widocznie nie dajesz podstaw aby Tobie
          > ten kontakt ograniczyć. Znaczy jesteś w porządku wobec zstępnych.


          Niekoniecznie. Może jej synowe po prostu nie są behavioralnie i emocjonalnie zaburzone.



          > Teściowa pracować nad sobą nie musi?



          Nie, bo to nie ona ma problem, tylko synowa. Zresztą nad czym miałaby pracować, nad swoją miłością do wnuka, chęcią kontaktu z nim, empatią wobec synowej i chęcią pomocy?