jajoslaw Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 15.01.18, 09:50 Zresetuj sobie wszystko i spojz na to swierzym spojzeniem, skoro do tej pory babcia dziecku krzywdy nie zrobila to napewno nie zrobi. To ze chce uczestniczyc w wychowaniu dziecka to zrozumiale, wnukow traktuje sie jak wlasne dzieci, tak jest w kazdej normalnej rodzinie. Ona nie pracuje, siedzi w domu i ciagle mysli o wnuczku tu tez nie ma nic zlego, jest troche napastliwa bo ma za duzo czasu. Pozwol jej uczestniczyc w wychowywaniu, bo zawsze co dwie glowy to nie jedna, ale na twoich warunkach, a z jej pomoca. Najwazniejszy okres w rozwoju dziecka jest miedzy 7 - 13 , a teraz wlasciwie najwazniejsza jest troska i cieplo rodznne i babcie naprawde to cieplo potrafia dawac bez najmniejszego zmeczenia, te nadmierme pieszczoty ztonuja sie z czasem i juz raczej krzywdy dziecku nie zrobia. a z czasem, nauczycie sie nawzajem uzupelniac a nie wyreczac czy co gorsza konkurowac. Jestes mlodsza i okazujac troche pokory i zrozumienia mozsz zrobic pierwszy dobry krok, a jesli jestes madra to madrosc zawsze wyplynie i bedzie rownowazyc i nadopiekunczosc babci. Juz bardzo niedlugo dziecko samo bedzie mowilo z kim chce spedzac czas. Wychowywanie dziecka to trudna zecz wymaga cierpliwosci, a babcie cierpliwosc maja. Przekonasz sie gdy dziecko zacznie mowic i o wszystko pytac. Sama bedziesz sie smiala gdy dziecko zada 741 pytan i ostatne bedzie brznialo mamo dlaczego gryziesz syfon? Babcie wlasni te zwyczajne zwykle maja w zanadrzu wspaniale opowiesci ktore dzieci sluchaja z otwarta glowa. Z drugiej strony samemu trudno jest wszystko ogarnac i taka bacia jako instytucja tak naprawde to jest skarb, nawet jesli dzieli was roznica pokolen i inne . Ograniczanie dziadkom kontaktow z dzieckiem nie jest najlepszym pomyslem bo jak by nie bylo to i tak ty dla dziecka bedziesz najwiekszym autorutetem i jak cos nie bedzie po twojemu to dziecku wytlumaczysz tak jak trzeba. Nie wzystkich tesciow mozna kochac z tad tyle kawalow o tym ale kompromis zawsze trzeba probowac znalezc. Sprobuj ustalic jakies reguly ktore nie beda nakazami i zakazami a linia dobrego wychowanie, z duza iloscia miejsca w tym dla dziadkow. Rodzina nie powinna ze soba konkuowac. Sprobuj znalezc taki kompromis zeby sie wzajemnie uzupelniac. Idealem byloby zebys ten pomysl podsunela tak ze to niby oni na niego wpadli zyskalabys szacunek i napewno miedzy wami by sie ocieplilo w relacjach. Z drugiej strony skoro wychowali ci meza i go chcesz, skoro wam duzo pomogli , to moze nie taki diabel straszny moze tylko wciaz boisz sie troche nowego. Masz wiele do odkrycia i do poukladania jak nalezy. Popatrz na Pawlakow i Karguli roznica zdan zawsze miedzy nimi budowala plot , a czasem jedna mala wspolna zecz ten plot natychmiast burzyla. Moze te pare godzin co babcia proponuje to nie jest taki zly pomysl. Napewno jest dobre rozwiazanie waszego problemu i napewno jest blisko ... Odpowiedz Link Zgłoś
eliza2016 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 27.01.18, 13:21 Witam :) Minęło trochę czasu, więc napisze za chwile co u nas. Doczytałam resztę postów dopiero dziś. Barba straszne jest to co Twoja teściowa wyprawiala z Twoim dzieckiem :( No wiec u nas jakos dwa tygodnie temu wszystko się poprzestawialo. Z dnia na dzień synek przestał chodzić do babci , bo każda wizyta tam kończyła się krzykiem gdyby tylko przekroczył próg furtki. Nie mamy pojęcia dlaczego. Nie nastawiam dziecka przeciwko dziadkom, z reszta jest ono na to zdecydowanie za małe ;) To przyszło nagle , i trwa do dnia dzisiejszego. Teściowa nie poddawala się i dzwoniła codziennie , ja prowadziłam do niej synka , a on zaraz uciekał. Jedyne na co synek się godzi to spacery z babcia na zewnątrz , lub odwiedziny u nas. Teraz teściowa chodzi z małym na spacery , ówczesny nie ma okazji go obcalowywac. U nas tez tego nie robi. Ja rowniez w wolnej chwili staram się wchodzić z synem , i korzystam. Teraz dopiero oddycham spokojnie , i nie czekam na odpowiedz rano i telefon , bo na spacer wychodzą najwcześniej o 11. Teraz właśnie stawiam wodę na gaz i czekam na odwnieziny teściowej. Czy tak nie mogło być zawsze ? To , że mieszkamy w sąsiedztwie nie znaczy , że mamy żyć " na kupie " . Oczywiście rozmowy nie było , bo ta sytuacja z płaczem syna zaczęła się parę dni po złożeniu tego wątku . Jestem pewna , że kiedyś mu to minie i będzie chciał chodzić do babci , ale oby to bie bylo to co dawniej. Na pewno będę informowac was jak to się potoczyło :) Odpowiedz Link Zgłoś
eliza2016 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 27.01.18, 13:28 Przepraszam za moje słownik , który zmienia niektóre wyrazy :) Odpowiedz Link Zgłoś
fusun1804 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 27.01.18, 23:54 Czyli to synek protestuje przeciwko odwiedzinom u babci a Ty nie zrobiłaś nic, jesli dobrze zrozumiałam. Odpowiedz Link Zgłoś
leaf.7 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 29.01.18, 13:00 "Pozwol jej uczestniczyc w wychowywaniu," pozwólcie kobiecie wychowywac dziecko po swojemu i nacieszyć się maleństwem. Będzie miała problem to poprosi o pomoc. Teściwa już matką była, już się nasyciła (a moze nie? moze jej dziecko jej matka wychowywała, bo wiedziała najlepiej?) Odpowiedz Link Zgłoś
71tosia Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 30.04.18, 19:49 w wychowaniu uczestnicza rodzice, ale tez dziadkowie ale tez pani z przedszkola, ale tez nauczyciel ze szkoly a nawet koledzy dziecka. To proces, rodzice sa jego wazna czescia ale nie jedyna. Wszystkie elementy sa wazne. Dzieci zwykle nie maja najmniejszego problemuze z zrozumieniem ze rola babci jest w ich zyciu inna niz mamy, niestety wiele mam, zwłaszcza tych niepewnych w swej rodzicielskiej roli, ma z tym duzy problem. Niektore mamy uwazaja ze dziecko kochajac babcie czy ciocie bedzie jej mniej kochac, tak jaby milosci w dziecku ubywal z kochaniem innej osoby. Odpowiedz Link Zgłoś
leaf.7 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 29.01.18, 12:56 współczuję, to jakas toksyczna kobieta, a ty na forum na dodatek zbierasz cięgi, ze coś z tobą jest nie tak. Nie ignoruj własnych emocji. Skoro czujesz, ze coś jest nie tak, to jest cos nie tak. Znam takich ludzi jak twoja teściowa. Najłatwiej, jak można się odizolowac. Ale jak to rodzina to trudniej. Odpowiedz Link Zgłoś
juslena Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 29.01.18, 14:38 Tez jestem mama 2latka. Moja tesciowa gdy bylam w ciąży bardzo sie interesowala jej przebiegiem. Na poczatku cieszylam sie z jej zaangażowania ale po jakims czasie kiedy to z kazdej wizyty musiałam zdawac relacje co lekarz powiedział mialam juz dosc. Po pojawieniu sie dziecka bylam traktowana jak powietrze. Co bym nie powiedziala i zrobiła odbijalo sie echem. Nawet maz stawal po stronie matki bo jak sie w międzyczasie okazalo tesc jest alkoholikiem. Po wielu rozmowach a wrecz awanturach jakie mi w domu urzadzala i oswiadczyla ze nie bede jej mowic co wolno w moim domu bo jest babcia i ona ma wszystkie pprawa do dziecka zakonczylam kontakt z tesciami. Niestety do tej pory maz mimo moich sprzeciwow zabiera do nich syna...moja rada nie zmienisz tesciowej zapomnij przestan probowac. Zmien myslenie ty jestes matka, mieszkasz na swoim i to ty decydujesz o dziecku. Ustal z nią sposób spotykania zaakceptuje jest super nie trudno zyskasz spokoj. Odpowiedz Link Zgłoś
mw071 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 29.04.18, 13:20 Bardzo Ci współczuje a zarazem łącze się z Toba w bólu. Moja tesciowa od początku mnie nie akceptowała , utrudniała wzięcie ślubu z jej synem itd gdy byłam w ciazy traktowała mnie jak powietrze stwierdzając głośno ze ciąża to nie choroba (byłam chora bo ledwo się ruszałam rozeszło mi się spojenie ) . Gdy urodziłam za to przylatywala do szpitala non stop . Nieszczęśliwie u niej mieszkałam przez cały rok . Rano gdy jeszcze spaliśmy przylaIla do pokoju i zabierała sobie noworodka do siebie . Mąż pomimo moich żali nie reagował a mi było głupio będąc u niej ma łasce się zbuntować (żałuje bo miałam dokąd pójść ).dziecko miało bóle brzucha wmówiła mi ze to przez mój pokarm ze stresu go straciłam . Okazało się ze nie tolerowało dziecko laktozy i bolał go brzuch od mleka sztucznego ... jednakze tesciowa cała w skowronkach się cieszyła bo karmiła sobie dziecko buteleczka przy swojej piersi , czasami się przejęzyczyła mówiąc na sirbie matka ... wbrew mej woli chciała sobie wyjechać z 6 miesięcznym dzieckiem za granice . Gdy zanegowałam ostro ona i teść wielce się na mnie sfochowali . Postanowiłam się wyprowadzić ... tesciowa domagała się przywożenia sobie dziecka na noce (obecnie śpi z 3 i pół rocznym dzieckiem moim w jednym łóżku pomimo moich próśb )- zostawiane jest bardzo sporadycznie gdy już nie ma wyjścia . Takich sytuacji jedt multum zwłaszcza ze jesteśmy zależni finansowo od niej to pomagała nam tylko wtedy gdy otrzymała dziecko . Zrobiła sobie z niego kartę przetargowa , mąż na to przystawał a gdy sie buntowałam mówił ze wymyślam itd ostatnio zaszłam w druga ciąże która niestety nie przetrwała , serduszko przestało bić . Pojechałam wiec 600 km do swojej matki by mnie wsparła w tej sytuacji i żebym byls pod dobra opieka szpitalna . I siebie co tesciowa nawet nie zapytała się jak się czujr czy wszystko w porządku. Jest obrażona za to że myślała iż będę w szpitalu na miejscu i ona w tym czasie zajmie się moim dzieckiem . Dziecka nie dostała a się obraziła bo jak ja mogłam wziąć dziecko ze sobą do własnej matki .... Dlatego śmieszą mnie komentarze niektórych by doceniali tesciowa . Ja miałam sytuacje tak złożona , że śmiało mogłabym o tym napisać książkę , w kilku zdaniach ciężko przestawić cały obraz . Jest w każdym razie miłość i miłość toksyczna i gdy toksyczna osoba z toksyczna miłością wchodzi w twój świat należy od takiej osoby być jsk najdalej kosztem nawet wygodnego życia . Odpowiedz Link Zgłoś
71tosia Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 30.04.18, 19:41 Wspolczuje nie tobie ale tej 'zlej' tesciowej . Sytuacja, w ktorej dwoje ludzi postanawilo zalozyc rodzine i miec dzieci najwyrazniej nie zdajac sobie sprawy z tego ze utrzymanie rodziny wymaga pieniedzy i to WLASNYCH, musi byc dla niej wyjatkowo irytujaca. Na miejscu tesciowej tez nie mialabym zaufania co do dojrzalosci syna i jego zony. Dorosnij MW071 dla dobra wlasnego dziecka. ps A ty swojego dziecka/ciazy nie użyłaś jako 'karty przetargowej' by zyc na koszt tesciow? Odpowiedz Link Zgłoś
ola_dom Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 01.05.18, 15:08 71tosia napisała: > Wspolczuje nie tobie ale tej 'zlej' tesciowej . No właśnie - kupiła sobie wnuczę, uczciwie płaci za kontakty z nim - a tu jeszcze jakieś fochy od niewdzięcznej synowej. Nie do przyjęcia, naprawdę. Odpowiedz Link Zgłoś
71tosia Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 01.05.18, 18:19 a zwiazek w ktorym dwoje doroslych ludzi i ich dziecko (a mysla o nastepnym) zyje na koszt tesciowej -to akceptowalny dla ciebie model? Skoro sie nie mozna dogadac z tesciowa to trzeba przestac brac od niej pieniadze a nie biadolic na jej toksycznosc. Odpowiedz Link Zgłoś
ola_dom Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 02.05.18, 08:41 71tosia napisała: > a zwiazek w ktorym dwoje doroslych ludzi i ich dziecko (a mysla o nastepnym) > zyje na koszt tesciowej -to akceptowalny dla ciebie model? A tego to akurat nie wiemy. Napisane zostało, że "są od niej zależni finansowo" - to wcale nie oznacza, że teściowa w pełni ich utrzymuje. Może tak być, ale po jednym poście nie jest to jednoznaczne. Poza tym - nader wielu jest takich rodziców, którzy, mając pieniądze, bardzo chętnie wchodzą w rolę "dobroczyńców", właśnie po to, żeby mieć nad dziećmi pełną władzę i oczekiwać potem dozgonnej wdzięczności i posłuszeństwa. A wytresowane dzieci nie za bardzo umieją się uwolnić z takiego klinczu, nie widzą, że byłyby w stanie poradzić sobie bez tego "wsparcia". Niezwykle rzadko zdarza się, że matka ledwie wiąże koniec z końcem, żeby utrzymać pasożytów z małym dzieckiem. Pewnie, że się zdarza, ale to ułamek takich sytuacji. I nie mamy pewności, że tak jest w tym przypadku. Odpowiedz Link Zgłoś
71tosia Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 02.05.18, 11:22 zaleznosc finansowa znaczy tyle ze nie jestes w stanie obyc sie bez pomocy finansowej tesciowej dorga Olu. Korzystanie z pieniedzy i mieszkania tesciowej i jednoczesnie okreslanie jej jako toksyczna jest dosc podle. Dorosle dziecko gdy nie moze dogadac z rdzicami idzie na swoje a rodzice nawet zamozni nie maja obowiazku jemu i jego rodzinie pomagac- oni moga to robic ale nie musza i warto o tym pamietac. Odpowiedz Link Zgłoś
ola_dom Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 02.05.18, 11:42 71tosia napisała: > zaleznosc finansowa znaczy tyle ze nie jestes w stanie obyc sie bez pomocy finansowej > tesciowej dorga Olu. Droga Tosiu - to, co ludzie nazywają "zależnością finansową" może oznaczać bardzo szeroki wachlarz owej zależności, bo różni ludzie różnie różne rzeczy nazywają. Ale nawet jaka by ona nie była - nie uprawnia to darczyńcy do zarządzania życiem obdarowanych. Jak sama napisałaś - teściowa może pomagać - ale nie musi. Szkoda jednak, że w zamian za "pomoc" przyznała sobie prawo do zarządzania swoim wnukiem. Dla mnie to akurat jest podłe. A z kolei dość zabawne i znamienne wydaje mi się, że na podstawie jednego posta wysnułaś dokładne i kategoryczne wnioski co do relacji panujących w tej rodzinie. Odpowiedz Link Zgłoś
71tosia Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 02.05.18, 12:35 bo dla mnie sytuacja w ktorej korzysta sie w szerokim zakresie z czyjejś pomocy jednoczesnie nazywajac te osoba toksyczna jest malo 'zabawna'. Nie chca by babcia 'zarzadzala wnukiem' - najporosciej sie wyprowadzic i przestac siedziec w kieszeni rodzicow a nie narzekac na 'toksycznosc'. Odpowiedz Link Zgłoś
ola_dom Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 02.05.18, 14:54 71tosia napisała: > bo dla mnie sytuacja w ktorej korzysta sie w szerokim zakresie z czyjejś pomocy > jednoczesnie nazywajac te osoba toksyczna jest malo 'zabawna'. W tym wszystkim nie ma nic zabawnego. I wcale nie będę się upierać, kto jest tu bardziej "winny", bo to nie jest takie oczywiste. Ale wciąż fakt, że ktoś zachowuje się niedojrzale, nie "unieważnia" toksyczności drugiej strony w tej relacji i nie usprawiedliwia zachowań teściowej, które tu opisano. Odpowiedz Link Zgłoś
lot.ti Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 09.05.18, 08:12 >Dorosle dziecko gdy nie moze dogadac z rdzicami idzie na swoje wg ciebie gdy dorosłe dziecko może się dogadać z rodzicami to z nimi zostaje i nie idzie na swoje, czyli dorastają tylko ci co się z rodzicami nie dogadują. patrząc na twoje pożal się Boże wywody w tym wątku taka konkluzja nie dziwi. Odpowiedz Link Zgłoś
71tosia Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 10.05.18, 13:05 No ale skoro mas klopot ze zrozumieniem dosc prostego 'wywodu' napisze jeszcze troche prosciej - dorosle dziecko zawsze jest dorosle bo skonczylo 18 lat, doroslo niezaleznie czy sie dogaduje z rodzicami czy nie, ale skoro moze juz o sobie decydowac jako osoba pelnoletnia to jezeli sie nie dogaduje i nie chce z rodzicami mieszkac to nie musi, moze sie wyprowadzic. Sytuacja w ktorej mieszka sie z mamusia (swoja lub meza) bo mamusia placi za wszystko i tak jest wygodniej ale jednoczenie te matke obrzuca sie blotem jest chora. ps I tak przy okazji jak droga lotti jak czesto zdarza sie cie ze korzystasz z czyjejś pomocy jednoczenie obrzucając te osobe blotem? Odpowiedz Link Zgłoś
fusun1804 Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 02.05.18, 11:58 „Postanowiłam się wyprowadzić ... tesciowa domagała się przywożenia sobie dziecka na noce (obecnie śpi z 3 i pół rocznym dzieckiem moim w jednym łóżku pomimo moich próśb )- zostawiane jest bardzo sporadycznie gdy już nie ma wyjścia „ Az mi sie słabo zrobiło ........ Jak to nie ma wyjścia? Co by sie stało gdybys stanowczo powiedziała „ nie przywiozę dziecka, bedzie spało we własnym domu, we własnym łożku”. Wyjściem jest stanowczy sprzeciw poprzedzony uniezależnienia sie. Odpowiedz Link Zgłoś
lot.ti Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 09.05.18, 08:05 sprawę z twoją popieprzoną teściową załatwi najlepiej cięta riposta wujka staszka Odpowiedz Link Zgłoś
71tosia Re: Toksyczna miłość babci do wnuka 10.05.18, 16:56 moze jeszcze doradz okraszanie calej sytuacji kilkma wulagaryzamami, z pewnoscia pomaga to rozwiazywac konflit rodzinny a pewnie tez inne. Tak je w domu z mezem i dziecmi czy rodzicami rozwiazujesz? Odpowiedz Link Zgłoś