Dodaj do ulubionych

Mąż myśli,że go zdradziłam a to nie prawda

26.01.18, 15:19
Dzień dobry, potrzebuję spojrzenia z boku osób postronnych
Jesteśmy małżeństwem 7lat, mamy 2 dzieci. Układało się miedzy nami różnie (obydwoje ciężki charakter-ja kiedy mam problem "wycofuję się", mąż często przejaskrawia problemy, upierdliwie, długo dyskutuje na często małostkowe sprawy aż domownicy mają dość-często po stresującym dniu w pracy wystarczy 2min i już są krzyki na mnie i dzieci, nic mu nie pasuje-cokolwiek by zrobić, często mnie rozlicza "co dziś zrobiłaś", zwraca uwagę na zachowania innych a swojego nie widzi "powiedziałaś,że ograniczysz kawę do 2 kubków czyli znów mnie oszukałaś (po tym jak drążył temat tyle czasu,że mając dość po miesiącu gadania zgodziłam się dla świętego spokoju (sam pije ją na potęgę) czy,że mam rzucić palenie gdzie sam pali jak smok (kiedy mówię,że w takim razie zróbmy to razem-on twierdzi,że nie bo on dłużej pali i znów tego ode mnie wymaga). Nie mówię,że jestem święta-wiem,że np nie powinnam się czepiać kiedy zaświni blat w kuchni bo może posprząta (50 na 50 że to zrobi).

Jakiś czas temu w pracy poznałam znajomego-dobrze się nam rozmawiało i tyle. On raz rzucił jakimś dziwnym tekstem na co skwitowałam,że mam męża i nie powinien (on się speszył,że głupio zażartował i temat się skończył) Po zakończeniu projektu w wakacje nasze drogi się rozeszły (zewnętrzna firma) a my utrzymywaliśmy kontakt telefoniczny/smsowy w stylu "co u Ciebie" itp Mąż jest bardzo zazdrosnym człowiekiem-nie pozwala mi wręcz na żadne kontakty z facetami (znajomości itp) parę razy zapytał czy utrzymujemy kontakt a ja skłamałam,że nie (nie widziałam w naszym kontakcie nic niestosownego bo każdy miał męża/żonę). Wiedziałam,ze jeśli się przyznam że tak-mąż zrobi mi piekło... W wakacje ze względu na to,że nie dostałam wolnego na parę dni mąż wyjechał z dziećmi do mamy i zabrał dzieciaki-ja miałam dojechać po 5 dniach. Codziennie dzwonił po parę razy (nawet o 12 w nocy) czy jestem w domu-oczywiście byłam (byłam tak zestresowana pracą,ze nic mi się nie chciało ale to pomijam). W dniu wyjazdu postanowiłam wziąść z opakowania prezerwatyw jedną prezerwatywę (wiem,że mąż ma olbrzymie libido, a będąc u rodziców nie lubię się kochać bo wszystko słychać więc nie wziełam całej paczki-trochę zapobiegawcze z mojej strony). O prezerwatywie zapomniałam bo okazało się,ze on zakupił całą paczkę. Podczas pakowania wypadła mi i kiedy wyjechaliśmy znalazła ją mama. Nastepnego dnia po powrocie mąż znalazl paczkę z brakującą prezerwatywą (byla w naszej szafce bo nie miałam powodu aby ją chować) i jak zobaczyl zrobił mi "dym" okazalo się po telefonie do mamy,że ona ją znalazla-nawet on ją zapytal o to!! Mama byla w szoku bo pochodze z konserwatywnego domu i na takie tematy sie u nas nie rozmawia. Po jakiś 2miesiącach od tego czasu znajomy zaczął się wobec mnie dziwnie zachowywać-zaczął proponować wyjscia-oczywiście odmówiłam. On zaczął przychodzić pod mój dom, raz nawet zapukał wiedząc że jestem sama. Zaczęłam się go bać... Mężowi nic nie powiedziałam bo bałam się jego reakcji że utrzymywałam z nim kontakt. Tamten zaczął mi grozić na przemian z informowaniem mnie,że odejdzie od żony dla mnie (to chore bo z mojej strony nigdy nic nie było). Tłumaczyłam, prosiłam, groziłam nic nie dawało.. Odczepił się przed świętami-byłam już wtedy wrakiem człowieka przez to co on zrobił... Żle mi było,że nie mogę mężowi o tym powiedziec, bylam wykonczona psychicznie.. Maż wynajął detektywa myśląc,że moje zachowanie to wina romansu (sic! to chore). Oczywiscie nie udowodnił tego bo nic takiego nie miało miejsca, ale otrzymał moje smsy i billingi z połączen. Oczywiście smsy są na moją korzysc bo z ich tresci jednoznacznie wynika,że z mojej strony nigdy nic nie było-ale wg niego on nie jest tego pewny. Oczywiscie chcial sie wyprowadzac bo go oszukalam, mysli że go zdradziłam, teraz stwierdza,że moje problemy z okresem są spowodowane tym,że na pewno wizelam tabletkę "po" bo się z nim zapomnialam, albo że bylam z nim w ciazy i usunęłam no brak słów bo to wszystko nie prawda. Mam dość tego,że nazywa mnie suką kłamczuchą, robi sceny praktycznie codziennie-mam dosc. Wiem,ze go okłamałam,że nie mam z nim kontaktu a mialam, ale zrobilam tak bo wiedzialam ze on robi z igly widły a z mojej strony naprawdę była to tylko znajomość.
Teraz mąż nie pozwala mi na żadną prywatność-przeszukuje mi non stop telefon, loguje się na stronę operatora i sprawdza gdzie dzwonię, z kim piszę, nie pozwala mi na konto na facebooku bo pewnie bede z kimś gadac, musialam mu podac wszystkie hasła (konta email jakich używam, hasła do zdjec na googlu, lokalizacji gdzie bylam, do banku-mamy osobne konta, loginy do wszystkiego a on mnie teraz rozlicza) Mam dość-moją pasją są karty i wróżenie z nich-zabronił mi to robić, mam zakaz kolegowania się z moją jedyną koleżanką bo on twierdzi,że ona ma na mnie zły wplyw (kobieta 40lat-poukładana, ale fakt tak się jej życie potoczyło,że nie ma dzieci i co wg mojego męża świadczy o niej). Czuję się osaczona, nie dość że ten psychokolega zrobił mi piekło to jeszcze mąż jest non stop obrażony, mowi o rozwodzie, mam podpisać rozdzielność majatkową (on dużo wiecej zarabia) i twierdzi,że skoro mi się jego postanowienia nie podobają to on składa o rozwód. Mam dość wszystkiego... Co ja mam zrobić? Nie zrobiłam nic złego poza tym,że okłamałam go że nie mam z tym znajomym kontaktu co póżniej odbilo mi się czkawką...
Obserwuj wątek
    • iziula1 Re: Mąż myśli,że go zdradziłam a to nie prawda 26.01.18, 19:09
      Przeczytałąm twój post z przerażeniem.
      Żyjesz w związku z osobą stosującą wobec Ciebie przemoc.
      W mojej opinii powinnaś rozważyć odejście od męża aż on podejmie SKUTECZNĄ terapię.
      Tobie też by się przydała abyś odzyskała pewność siebie i swoje granice. Bo twój mąż przekroczył wszystkie możliwe granice: wyzwiska, naruszenie prywatności, paranoja i obsesja dotycząca wyimaginowanej zdrady, dziwne wymagania np wyliczanie ilości wypitej kawy.

      Nie wiem czy jeszcze istnieje Niebieska Linia. zadzwoń zapytaj co robić jak postępować.
      Ty nie masz małżeństwa tylko piekło. Szkoda życia na coś takiego :(
    • mapt Re: Mąż myśli,że go zdradziłam a to nie prawda 26.01.18, 19:23
      Co masz zrobić? Rozwieść się. Ale z dobrym prawnikiem i z rownoległą terapią dla ciebie,
      jak na razie jesteś ofiarą dwóch psycholi kolegi i męża, widać przybierasz taką postawę że wiedzą iż wobec ciebie mogą się posunąc do wszystkiego bo się nie odważysz skutecznie bronić , zgłaszać, reagować, oddać.
      im szybciej poślesz ich do diabła z konkretnym paragrafem tym lepiej dla ciebie i dzieci.
      Popytaj w ośrodkach interwencji kryzysowej o terapię dla osób doświadczających przemocy psychicznej, nękania.
      Kolega mogłaś posłać na drzewo zagrożeniem zgłoszenia na policję nękania albo nie grozić, a zwyczajnie iśc na policję i zgłosić sprawę.
      Męża zapędy musisz ukrócić, do tego musisz być dużo mocniejsza psychicznie więc terapia.. na razie dajesz się zastraszać.

      • tt-tka Re: Mąż myśli,że go zdradziłam a to nie prawda 26.01.18, 20:24
        mapt napisała:


        > jak na razie jesteś ofiarą dwóch psycholi kolegi i męża, widać przybierasz tak
        > ą postawę że wiedzą iż wobec ciebie mogą się posunąc do wszystkiego bo się nie
        > odważysz skutecznie bronić , zgłaszać, reagować, oddać.

        Wlasnie to chcialam napisac. Dziewczyno, jestes ofiara ewidentnej przemocy, juz przy ograniczaniu kawy i fajek na zadanie palacego kawosza wlos mi sie zjezyl ! Po ...kiego dalas mu hasla i czemu nie zazadalas, by on ci podal swoje !
        Zglos sie natychmiast do organizacji pomocowej, wystap o alimenty (do tego nie musicie byc rozwiedzeni) i na pismie lub przy swiadkach kaz mezowi podjac terapie.
        • sabi888 Re: Mąż myśli,że go zdradziłam a to nie prawda 26.01.18, 21:03
          Dziękuje dziewczyny za wszystkie wpisy. Kurczę to chyba nie tak,że ta przemoc jest zawsze-on zajmuje się dziećmi, nie mogę na to narzekać ale np jeśli chodzi o finanse to jest dramat.. Mamy osobne konta bankowe bo on myślał,że życie jest słodkie i 1000zł na ubrania,pampersy jedzenie, komunikację,środki czystości itp w zupełności wystarczą w dużym miescie kiedy dzieci byly małe-wyliczyał mi każdy niepotrzebny przedmiot zakupiony do domu dlatego postawiłam się i on nie miał wglądu do moich finansów bo miałam dość kłótni i wyliczania. Nie jestem od niego zależna finansowo choć fakt on zarabia 4x tyle co ja i od poł roku dokłada się 1000zł do budżetu (ja kupuję jedzenie, ubrania, rzeczy do szkoły, wszystko do domu) a on opłaca rate kredytu 2000zł. (co stanowi 1/4 jego zarobków). Zawsze kiedy mi brakowało mówił że mi pożycza i tak doliczał te wszystkie sumy i przez 7lat stwierdził,że jestem winna mu 40tys (on to naprawdę zliczał!) po wielkich bataliach stwierdził łaskawie że dług mi umarza... Może faktycznie czasem kupię coś niepotrzebnego, albo np wydam raz na jakiś czas 300zł na ubrania, ale jestem młoda a on uważa że rzeczy nosi się aż dziury nie będzie. (Gdybyście go zobaczyły nigdy byście nie uwierzyły że to dobrze zarabiająca osoba-nawet na wspolnym wyjezdzie z moją rodziną siostra i mama powiedziały ze wygląda jak "bezdomny")

          Teraz myślę,że w pewnym stopniu rozumiem jego brak pewności czy go nie zdradziłam, ale nigdy wczesniej nie miał nawet takich podejrzen-ja malo wychodzę (do koleżanki raz na miesiac/poltorej na 2h) i to tyle...a wszedzie chadzam z dziećmi... Jest mi cholernie przykro a z drugiej strony go rozumiem ale to chore,że mnie tak sprawdza-wczoraj stwierdził,że w domu są kamery żeby on wiedział co ja robię... Myślę,że są czuję się osaczona. Zainstalowal mi na telefonie program do monitorowania i odzyskiwania skasowanych rzeczy (jest informatykiem), loguje się na moje wszystkie konta i sprawdza a jak nie to stwierdził,że "Albo bedzie tak jak on chce, albo on się wyprowadza bo i tak powinnam sie cieszyc że on po "zdradzie" ze mną jest" Mam dość, ale powiedział,że pojedzie do moich i swoich rodziców i ich o tym poinformuje,że się "puściłam"... wstyd mi bedzie straszny bo to nie prawda. Wiem,że czasem go oszukiwałam na jakiś drobnych sprawach ale już mi sie nie chciało słuchać jego 2godzinnych umoralnian bo takie coś mi serwował... Mam dość co ja mam zrobic?
          • mapt Re: Mąż myśli,że go zdradziłam a to nie prawda 26.01.18, 21:21
            Jesteście małżenstwem, macie dzieci, wszystkie pieniądze są współwłasnością. Facet cię kontroluje i zastrasza. To jest przemoc. Zobacz- że to samo robił tamten kolega. A ty milczałaś i się bałaś, nie postawiłaś się. Bo mężuś już cię wytresował że nie masz praw a winna jesteś co do zasady. A dzieci patrzą i uczą się że matką można poniewierać.

            Wiem że tego nie dopuszczasz do swojej głowy, ale tak jest. Znajdź szybko dla siebie terapię dla ofiar przemocy emocjonalnej. Zapytaj w ośrodku interwencji kryzysowej, umów się na pogadankę z psychologiem, wypisz na kartce co mąż robi, jak cię kontroluje, wydziela kasę, zabrania znajomych, odgraża się, jakie to są zachowania. Żebyś z nerwów nie zapomniała o nich psychololo powiedzieć. Facet ma problemy sam ze sobą i zmierza w kierunku obsesji. A ty nie wypracowałaś w związku takiej pozycji by się choć trochę z tobą chciał liczyć i słuchać.
            A jak chce się wyprowadzić - to krzyżyk na drogę. Skorzystaj z okazji i się uwolnij od psychola. A sama biegusiem do prawnika po wniosek o alimenty na zabezpieczenie potrzeb rodziny. Obawiam się jednak, że jak pan zobaczy, że jego straszenie wyprowadzką nie robi na tobie wrażenia to wcale się nie wyprowadzi. Bo chodzi mu tylko o to żebyś przepraszała i się korzyła przed nim. Jak zobaczy że nie robi na tobie to wrażenia to zacznie straszyć czym innym. Psychole tak mają. Facet szuka czym by cię zgnoić, znalazł fajny sport pt "kochanek" , zobaczył że się dajesz wkręcać w poczucie winy to i się bawi w wyżywanie i szantażowanie.
            Więc jak nie jesteś trollem feriowym - to idź na terapię i do prawnika. Tym co bredzi maż się nie przejmuj. A jak się rozkręca w straszeniu- to go nagrywaj. Przyda się.
          • kachaa17 Re: Mąż myśli,że go zdradziłam a to nie prawda 26.01.18, 21:28
            Jeśli wszystko to co napisałaś jest prawda to zezwol na rozwód. A co by się stało gdybyś powiedziała, że w takim razie nie będzie tak jak on chce - nie będzie Cię kontrolowal i rozliczal. Jeśli dobrze zarabia to dostaniesz wysokie alimenty. On Cię szantażuje - a Ty nawet nie zdajesz sobie sprawy w jakim chorym układzie jesteś. Ty nie jesteś niewolnikiem a on cię tak traktuje. Jesteś niepewna siebie i nad tym dobrze by było popracować. Skoro wiesz, że nie zdradziłas go to czego miałabyś się wstydzić jakby on powiedział to rodzicom? Może boisz się, że nikt ci nie uwierzy tylko jemu? Doradzam pojść do dobrego adwokata, żeby dowiedzieć się w jakiej jestem sytuacji.
            • verdana Re: Mąż myśli,że go zdradziłam a to nie prawda 26.01.18, 22:11
              Facet absolutnie nie podejrzewa Cie o zdradę, chce tylko zwalić na Ciebie winę, bo chce sie rozwieść. Chce, abyś czuła się winna, abyś zaczęła sie zastanawiać, czy sama rozmowa z innym facetem nie jest karygodna. Podejrzewam - a rzadko mi się to zdarza -ze facet ma już inną panią, a być moze i inną rodzinę, stąd skąpstwo i nie dokładanie sie do gospodarstwa, albo dokładanie jak dla niego niewielkich kwot. Teraz facet zaczyna walkę o rozwód bez orzeczenia o winie (bo to Ty masz sie czuć osobą, która małżeństwo rozwaliła) i prawdopodobnie takze o mieszkania. Obym była złym prorokiem, ale podejrzewam, ze nie.
          • zuzi.1 Re: Mąż myśli,że go zdradziłam a to nie prawda 26.01.18, 23:03
            Twój maz ma jakies zaburzenia psychiczne, moze zespol Otella+ skąpstwo do kompletu i przemoc ekonomiczna wobec ciebie. Kiedys czytałam opinie psychologa, ze patologiczne skąpstwo jest objawem zaburzeń osobowości. Facet stosuje przemoc wobec ciebie i absolutnie nie rokuje. To jest typ, którego powinnaś pozbyć sie ze swojego zycia. Daruj sobie sugestie terapii, w jego przypadku to strata czasu. Zrob kopie z jego dokumentów bankowych potwierdzające stan konta itp. I zbieraj wszystkie dowody jakie sie da potwierdzające WASZ stan majątkowy. Bo jego pensja to są WASZE finanse, nie tylko jego. Zbieraj dowody do rozwodu i nie trać więcej na niego zdrowia. Jego żadne terapie nie zmienia, to jest psychiczny człowiek.
          • eriu Re: Mąż myśli,że go zdradziłam a to nie prawda 27.01.18, 00:01
            Twój mąż od lat stosuje wobec Ciebie przemoc! Ekonomiczną i psychiczną! To co mąż rzuci 3 tysiące i te 5 tysięcy zostaje dla niego miesięcznie, a Ty przez lata pewnie poświęcasz całą pensję na dom i dzieci a on Ci jeszcze 40 tysięcy długu wylicza? To nie jest normalne!

            Jak się tak chce wyprowadzać niech to zrobi a Ty bach o alimenty. Uciekaj od niego jak najszybciej, bo Cię wykończy.
          • marcepanka313 Re: Mąż myśli,że go zdradziłam a to nie prawda 07.02.18, 09:46
            sabi888 napisał(a):

            > Dziękuje dziewczyny za wszystkie wpisy. Kurczę to chyba nie tak,że ta przemoc j
            > est zawsze-
            >
            > Teraz myślę,że w pewnym stopniu rozumiem jego brak pewności czy go nie zdradził
            > am, ale nigdy wczesniej nie miał nawet


            Syndrom sztokholmski.Bronisz go mimo, że wiesz o destrukcyjnym wpływie jego zachowania na życie Twoje i całej rodziny.
            Szczerze? Myślę, że teraz nic nie zrobisz.Nie czujesz się przyparta do muru na tyle, aby zburzyć jedno ,a budować drugie.
            Ale życzę Ci, abyś dojrzała do takiej decyzji.
    • joszka30 Re: Mąż myśli,że go zdradziłam a to nie prawda 27.01.18, 22:14
      zastanowić się, czy chcesz żyć z osobą z zaburzeniami osobowości/ chorą psychicznie.
      Logiczne argumenty go nie przekonają.
      Poza tym przy takim poziomie podejrzliwości, nic dziwnego, że skłamałaś.
      Zaryzykowałbym, ze gdybyś mu teraz metoda zdartej płyty mówiła na jego teksty o rozwodzie, ze ok, niech robi co uważa za słuszne, to pewnie pan wycofałby się z pomysłu na rozwód... Tylko pytanie jak wyżej... Czy podoba Ci się życie z osobą zaburzoną?
      • fusun1804 Re: Mąż myśli,że go zdradziłam a to nie prawda 27.01.18, 23:17
        Ja sie dołączam do tych forumowiczów, którzy radzą Ci jak najszybszy kontakt z adwokatem i ucieczkę od tego pana. Nie sugeruj mu zadnej terapii bo tylko sie jeszxze bardziej wścieknie.

        Czy w Twoim zyciu jest cokolwiek co TY lubisz, czego TY chcesz ? Czy juz wszystko podporządkowałas mężowi dla świetego spokoju, zeby w koncu zamknął gębę?
        Piszesz tez ze mąż ma ogromne libido ......a Ty? Tez masz ogromne libido czy uprawiasz seks z tym chamem żeby sie zamknął i Ci nie ubliżał?

        „zwraca uwagę na zachowania innych a swojego nie widzi "powiedziałaś,że ograniczysz kawę do 2 kubków czyli znów mnie oszukałaś (po tym jak drążył temat tyle czasu,że mając dość po miesiącu gadania zgodziłam się dla świętego spokoju”
        Pij kawy tyle ile chcesz a jemu powiedz zeby sue zamknął/ odpie...l. Jesli sie nie zamknie to chluśnij w niego tą kawą.

        Twoj mąż nie jest zaburzony, to potworne chamidło i zwykły złodziej. I tego sie nie wyleczy u żadnego terapeuty. Wyżywa sie na Tobie, leczy swoje kompleksy a co do finansów to Cie zwyczajnie okrada.

        Zapytam jeszcze - te 2000 kredytu, ktore on spłaca to jest Wasz wspólny dorobek?

        Czyli gość żyje na Twoj koszt, założę sie ze go obsługujesz, wyżywa sie na Tobie, ubliża Ci. A Ty robisz wszystko zeby go ugłaskać.
        • fusun1804 Re: Mąż myśli,że go zdradziłam a to nie prawda 27.01.18, 23:50
          Jestem bardzo ciekawa z jakiej rodziny pochodzisz. Jestem prawie pewna, ze z patologicznej- kobieta, ktora była szanowana w dziecinstwie nigdy by do czegos takiego nie dopuściła.
          Dlaczego sie boisz ze mąż powie Twoim rodzicom ( pomijam teściów) ze sie „ puściłaś”? Skoro to nieprawda a Twoi rodzice Cie szanują i sa po Twojej stronie to nie masz sie czego bać.

          Ten cham i prostak pozbawia Cie kolejno wszystkiego co lubisz. Nie mozesz pic kawy, zabrania Ci wróżyć z kart ( bo co? Jaki powod?) , zabraniakontaktow z jedyna kolezanka ...... to akurat jasne dlaczego - źebys w sądzie nie miała świadków , którzy potwierdza jego przemoc wobec Ciebie. To nie wszystko, prawda? Pozbawił Cie wszystkiego co lubisz.

          I to chamiszcze sie rozzuchwala, posuwa coraz dalej, napawa sie swoją bezkarnością. Ale tylko tak długo jak długo mu to pozwolisz.
    • igge Re: Mąż myśli,że go zdradziłam a to nie prawda 28.01.18, 00:03
      Sabi8888 delikatnie mówiąc to nie małżeństwo ale piekło i koszmar!!!!
      Żal mi Ciebie dziewczyno. Musisz z jakimś rodzinnym wsparciem postawić panu granice. Czy jego rodzice i Twoi wiedzą o jego zachowaniu? Ty potrzebujesz terapii bo cierpliwie znosisz niewiarygodnie złe zachowania męża, który nie ma prawa tak Cię traktować. To wszystko jest chore. Trzymaj się.
    • ortolann Re: Mąż myśli,że go zdradziłam a to nie prawda 28.01.18, 10:12
      Nie wiem z jakiego konta piszesz, czy z bezpiecznego dla siebie-skoro on Cię aż tak szpieguje, to trzrba zadbać o wszystko. Nie pisz tutaj odpowiedzi na to pytanie, tylko się zastanów. I uświadom sobie, że to jest przemoc. Wszystko, czego on się wobec Ciebie dopuszcza, to przemoc.
      Zacznij czytać forum gazetowe Rozwód...i co dalej. Tam przeczytasz podobne historie i być może oprzytomniejesz szybciej. A na razie, szukaj dla siebie wzmocnienia. Terapia albo czytanie podobnych historii w necie. Żeby się dowiedzieć, że on nie ma absolutnie żadnego, najmniejszego prawa pozwalać sobie na takie rzeczy wobec Ciebie.
      Gdyby ktoś obcy robił Ci to szybko znalazłabyś na to paragraf. A tutaj czekasz-na co?
    • edw-ina Re: Mąż myśli,że go zdradziłam a to nie prawda 28.01.18, 14:59
      Nie wiem, jak można w ogóle uznawać to za związek. To przemoc w czystej postaci. Masz nie pić kawy, bo mąż tak chce. Masz rzucić palenie, bo mąż tak chce. Masz nie mieć życia poza rodziną, bo mąż tak chce. Jesteś niewolnicą? Chcesz nią być? Nawet w tym poście tłumaczysz się ze wszystkiego, bo jesteś tego nauczona. Nauczona przez męża.
      Myślę, że w takiej relacji skończyłabym dwa metry pod ziemią. To nie życie. Związek tworzą ludzie, którzy chcą ze sobą być, anie wymuszają na sobie wspólne życie i odpowiednie zachowania. Znam przynajmniej jedną parę, w której wygląda to analogicznie, choć ogniskiem zapalnym jest żona - to ona kontroluje męża na wszelkie możliwe sposoby. Kiedy go widzę, to mi go zwyczajnie żal. Żal mi też dzieci, które widzą takie zachowania i być może kiedyś będą powielały. Uciekaj póki jeszcze masz czas ułożyć sobie życie.
      • fusun1804 Re: Mąż myśli,że go zdradziłam a to nie prawda 28.01.18, 15:30
        „To przemoc w czystej postaci. Masz nie pić kawy, bo mąż tak chce. Masz rzucić palenie, bo mąż tak chce. Masz nie mieć życia poza rodziną, bo mąż tak chce.”

        Nie moze miec konta na FB bo mąż nie pozwala...... mąż wymusił na niej oddanie mu kodu do konta w banku - jej konta bo maja osobne.
        Przeszukuje telefon.
        Ona go utrzymuje. Przeciez on spłaca kredyt ......
        Ma ogromne libido wiec go obsługuje w łożku.

        Do tego straszy rozwodem. ........ On nie chce żadnego rozwodu. Gdzie mu bedzie lepiej?

        Moje małżeństwo zaczelo sie identycznie, tez od zakazu picia kawy. Rezygnowałem po kolei se wzystkiego co lubiłam a robiłam to co mi kazał bo darł japę godzinami. Byłam w stanie zrobic wszystko zeby on sie w koncu zamknął. Skończyło sie na tym ze nie mogłam jesc ani spac - bo nie pozwalał.

        Odradzam terapie dla Autorki, mogą minąć całe miesiące zanim terapeuta „ zrozumie”. Moj psycholog mowil w analogicznej sytuacji „ pani mąż podchodzi za blisko” i „ jak pani myśli dlaczego on taki jest?”. I nie da zadnej rady bo psychologowie rad nie dają, pacjent musi „ znalezc odpowiedz w sobie”.

        Natomiast prawnik zrozumie NATYCHMIAST i od razu doradzi jakie kroki przedsięwziąć wobec tego pana, jak dotąd bezkarnego.
        • tt-tka Re: Mąż myśli,że go zdradziłam a to nie prawda 29.01.18, 00:50
          fusun1804 napisała:


          > Odradzam terapie dla Autorki, mogą minąć całe miesiące zanim terapeuta „ zrozum
          > ie”. Moj psycholog mowil w analogicznej sytuacji „ pani mąż podchodzi za blisko
          > ” i „ jak pani myśli dlaczego on taki jest?”. I nie da zadnej rady bo psycholog
          > owie rad nie dają, pacjent musi „ znalezc odpowiedz w sobie”.
          >
          > Natomiast prawnik zrozumie NATYCHMIAST i od razu doradzi jakie kroki przedsięwz
          > iąć wobec tego pana, jak dotąd bezkarnego.

          Jestem za terapia dla autorki. Po rozwodzie/rozstaniu :)
          Przy okazji - nie radzilam, by autorka starala sie o terapie meza. Radzilam, by zamykala mezowi paszcze zaleceniem "idz na terapie", gdy on z czymkolwiek wyskakuje.
            • tt-tka Re: Mąż myśli,że go zdradziłam a to nie prawda 30.01.18, 15:42
              Masz racje, nie zamknie paszczy. Skrot myslowy - zamknie temat, taktyka na gluchy telefon "zdradzasz mnie - idz na terapie, daj haslo do twojej poczty - idz na terapie, nie pij kawy - idz na terapie". W wersji popularnej - zacznij sie leczyc.

              To oczywiscie nie prowadzi do porozumienia, ale tu nie o porozumienie chodzi ani ulozenie sobie codziennosci z tym panem, tylko juz o uwolnienie sie od niego.

              Sama nie doznalam, pracuje z ofiarami przemocy (miedzy innymi) i ich doswiadczenia mowia, ze wdawanie sie w rozmowy z przemocowcem, tlumaczenie itp sa bezcelowe. Milczenie albo mantra "lecz sie". Wtedy, gdy juz zamierzaja sie ewakuowac
    • a.nancy Re: Mąż myśli,że go zdradziłam a to nie prawda 04.02.18, 11:08
      > często mnie rozlicza "co dziś zrobiłaś",
      > powiedziałaś,że ograniczysz kawę do 2 kubków czyli znów mnie oszukałaś (po tym jak drążył temat tyle czasu,że mając dość po miesiącu gadania zgodziłam się dla świętego spokoju (sam pije ją na potęgę)
      > mam rzucić palenie
      > nazywa mnie suką kłamczuchą
      > nie pozwala mi na żadną prywatność-przeszukuje mi non stop telefon, loguje się na stronę operatora i sprawdza gdzie dzwonię, z kim piszę, nie pozwala mi na konto na facebooku bo pewnie bede z kimś gadac, musialam mu podac wszystkie hasła (konta email jakich używam, hasła do zdjec na googlu, lokalizacji gdzie bylam, do banku-mamy osobne konta, loginy do wszystkiego a on mnie teraz rozlicza)

      itd., itp.
      dlaczego pozwoliłaś się ubezwłasnowolnić?
    • pani.owiec Re: Mąż myśli,że go zdradziłam a to nie prawda 05.02.18, 21:20
      " Co ja mam zrobić?"

      Czym prędzej zgodzić się na ten rozwód i upić się z radości, że możesz zacząć nowe życie jako wolna osoba.

      Przeczytaj jeszcze raz co sama napisałaś. Mąż Ci kazał? Mąż Ci nie pozwala? A jak nie posłuchasz to ja wyegzekwuje?
      Żyjesz w przemocowym związku i będzie tylko gorzej.
      Uciekaj, ratuj siebie i dzieci, póki jest czas.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka